Mark 10 – 2 Fergal

To powinno się skończyć o wiele szyciej. O’Brien walczył, ale nic nie mógł. Selby świetnie i ja bym chciał by wygrał. w końcu mistrzostwa się zaczęły i mam co patrzeć. dwa tygodnie mam.
obejrzałem jak to King przegrał i o 23 położyłem się spać. spałem gdzieś -po 6 minutach. spało się dobrze, ciut się budziłem. sny miałem i jeden ostatni pamiętam a było więcej.
mieszkałem u mamy. sis też była. rano chyba było i chciałem zrobić śniadanie to poszedłem do biedronki. w sekunde byłem w sklepie. tam masła szukałem i mleka. jakoś się udało, tylko ta biedronka tam jest inna niż była we śnie. sałate też kupiłem i do kasy. tam mnie jakoś pani policzyła. cole miałem w buzi. trochę to trwało i jakiś pan się wepchał ze swoją kartą. kasjerka skasowała mu i ja zapłaciłem. wyszedłem z biedronki. nawet parking tam jest inny niż we śnie. myślałem o Farnie i o tym, że słuchałem Rage. sen się skończył.
obudziłem się i od razu wstałem. była 5.50 a myślałem, że o 5 już się obudziłem i nie spałem, było ciemno i sny miałem, ale zapomniałem. to o tej 6 obejrzałem idola. przed 7 wstałem z łóżka. od razu sranie mnie złapało. mase wychodzi, wode spuszczałem dwa razy i nic. jakoś idola obejrzałem a nie było łatwo bo ciągle te same reklamy. jakoś się udało. wszyscy dobrze śpiewają, ale chłopiec odpadł. po tym zrobiłem śniadanie, nie było łatwo. dżem mi leciał na deske cały czas. jakoś zrobiłem. obejrzałem jak to działa na śniadanie, po tym ciut siatki i do taty. od 10.30 u niego. tam od 11 snooketr. Selby grał i po 1-0 miałem zamknięte oczy. doszedłem do siebie przy 3-0. dalej patrzyłem do 6-0. familiadę obejrzałem i ciut siatki. robiłem też tacie laptopa i nie mogłem zrobić. tata położył się spać o 15 bo jest noc to wróciłem do siebie. miałem laptopa taty i nie mogłem zrobić. tak nad tym siedziałem. cudem zrobiłem, miałem ogromne problemy z partycjami, ale jest. widziałem jak Ronnie grał i prowadził. tata przyszedł i zrobił kolacje. laptopa wziął i ja zjadłem sobie. miał byc film o rzeszy i był, ale nie to co chciałem. tata zaraz przyszedł by mu zrobić internet. siedziałem nad tym i łatwo nie było. jakoś zrobiłem, wirusa anty też mu zrobiłem. no i obejrzałem jak to Selby wygrał. zapaliłem nawet papierosa. nie było łatwo, wypadał mi ciągle z fiki. tak wypadł pod koniec, że o mało koszulki i koca nie spaliłem. zła fifka była. Selby skończył to do łóżka i bloga napisałem. teraz popatrze jak to Mauire wygra i spać. jakoś zasnę bo paliłem, ale wezme jeszcze positivum. jakoś będę spał.
filmy mi się ściągnęły. allo ciut a hitler nic.
jutro rano obejrze sonde. potem do mamy. wrócę to snookera popatrzę. jakoś dzień minie.

The Passion of the Christ, 2004

Kupiłem to gdzieś 2 lata temu. zawsze chciałem obejrzeć choć może w 05 widziałem w tv, ale nic nie pamiętałem. ten film jest genialny, bardzo mi się podoba. wszystko ładnie, mały minus tylko za to, że Chrystus z krzyżem i na nim był nago. w filmie mają coś na biodrach a tak nie było, ale to mały minus. tak to jest genialne. obejrzałem to bo dziś piątek i to niby dla kościoła mojego rocznica ukrzyżowania. ale tak nie jest. Chrystusa ukrzyżowano 14 nisan i w tym roku to był ostatni wtorek. kalendarz żydów jest i był inny. film genialny, fajnie, że to obejrzałem.
Oglądałem snookera przed snem, King słabo, przegrywał 3-0. o 22.30 położyłem się spać. minuta i spałem. tylko do 2.30. myślałem, że już nie zasnę, ale udało się. spałem jeszcze do rana. nie wstałem o 6 jak chciałem, ledwo o 7.20. sny miałem, ale mało pamiętam.
było w warszawie. skuterem jechałem. było ciężko, pod górę musiałem go wprowadzać. w drugim śnie byłem chyba na krakowskim przedmieściu. tak myślałem we śnie, ale tak nie było. skuterem wjechałem do jakiegoś budynku, ale nie pamiętam po co. tyle wiem. chyba jeszcze jeden sen, ale nic nie pamiętam.
po tym ciut snookera i King przegrywał już 4-0. tata zrobił śniadanie to zjadłem i sex obejrzałem. fajne było. Carrie powiedziała, że kocha Biga a on nic. dopiero jak spędziła noc z innym to do niej zadzwonił i powiedział I love you. no fajne było. po tym to już czytałem. skończyłem o 12, było dobre. no i snookera oglądałem. o 13 przyszli jehowi. ciut czytałem pisma. po tym znowu snooker. do końca obejrzałem. King przegrywał 8-1, to dla niego koniec. na mistrzostwach nie zagra. jeszcze obejrze przed snem drugą sesje. przed 15 poszedłem do taty. zjadłem tam obiad, ryba z ryżem. ciut tv oglądałem. przed 17 wróciłem do siebie. obejrzałem teleexpress i jaka to melodia. melodii nie było to siatka. po pierwszym secie ogoliłem się. jakoś się udało i pianka mi nigdzie nie spadła. za to ostrza już nie ostre i ciężko jest. dalej siatki ciut patrzyłem, ale najważniejsze 1z10. był fajny finał i dużo pkt. kolacje prawie zrobiłem, tata tylko jajka połóżył. no i po tym film obejrzałem. było fajne. na filmie fajke paliłem, ale już nie pale. w maju może. po filmie łazienka. jakoś głowę umyłem. ciut siatki widziałem i policzanki wygrały 3-0. bloga napisałem. jeszcze ciut meczu Kinga popatrzę choć nie ma po co. no i spać.
dziś dali 4 filmy i dodałem dwa. ściągnie się kiedyś i jak nic nie obejrzę. hitler do końca 400 kilo. może jutro. ciut też allo.
jutro na śniadanie obejrzę idola. potem już snooker cały dzień. jakoś mi dzień minie. obym tylko spał.

Von Ryan’s Express, 1965

No i słabizna to była. obejrzałem trzeci raz i za każdym razem oceniam niżej. tylko to ma ocene 7,4 więc każdemu się podoba, ale nawet 600 osób nie oceniło. podoba się bardzo a dla mnie nuda straszna. nuda dwie godziny, ledwo to zniosłem. więcej tego nie obejrze.
snookera ciut patrzyłem i zrobiłem śniadanie sam. po tym sex był fajny. był pan, który się obrzezał. fajny był odcinek. po tym skończyłem snookera, Williams przegrywał 3-6. no i po tym czytałem. tylko 20 stron i dalej snooker. tata listy mi przyniósł i mam filmy dobre. w maju obejrze. fotke Joli i już na nią patrze. jeszcze więcej filmów mi przynieśli. obejrze w maju. jedna książka też. przeczytam nie wiem kiedy. snookera obejrzałem i Williams nie zagra na mistrzostwach, to większa niespodzianka niż to, że Perry nie zagra. poczytałem też bloga z 2009 roku. fajnie, że to pisze. o Karolinie masa. wiem, że drugie imie to Laura, ale ona do mnie nie pisze. po tym obejrzałem siatke bo wczoraj na tym spałem. u taty obejrzałem ostatniego seta. skra wygrała 3-2 i gra w finale. u taty zjadłem pomidorową. tak posiedziałem i po 1,5 godziny wróciłem do siebie. tv oglądałem, teleexpress, jaka to melodia i siatki ciut. gdańszczanie słabo. tylko jednego seta widziałem. po tym 1z10, takie sobie dziś. tacie mówie kolacja o 19.20 to on przychodzi o 19 i ma pretensje do mnie. zrobił to zjadłem, tylko herbata zimna. nawet fajke paliłem 40 minut. ten tytoń gorszy. film obejrzałem, taki sobie. po filmie łazienka. po tym do łóżka i napisałem bloga. dzień się kończy, jeszcze ciut snookera popatrzę przed snem.
mało się ściąga, hitler tylko 18 mb do końca. może jutro będę miał. allo jeden odcinek mam z wczoraj jak spałem.
jutro to będę czytał ile się da tak by skończyć książkę. jeszcze 100 stron, może się uda. jehowi mają przyjść i nie wiem ile czasu zabiorą. wieczorem obejrze pasje. w końcu jutro najważniejszy dzień w roku. no nie, niedziela najważniejsza. jakoś mi dzień minie. obym tylko ładnie spał. paliłem i dwie tabletki na sen to może o 6 wstane. zobaczymy, to tyle.

Resovia 1 – 1 Skra

Na ten mecz czekałem cały dzień. po drugim secie poszedłem do łóżka. ciut jeszcze widziałem, ale zasnąłem. nie wiem jak się skończyło. mecz był dobry. dziś obejrze.
obejrzałem snookera i o 23 położyłem się spać. nie mogłem zasnąć to wziąłem tisercin i zasnąłem. no i spałem całą noc. ciut się budziłem, ale spałem do rana. sny miałem, ale nic nie pamiętam. rano nie mogłem wstać. dopiero jak tata przyszedł robić śniadanie to wstałem. no i zjadłem, sex obejrzałem, nawet fajne. Big powiedział o Carrie, że jest jego dziewczyną. Mirana poznała swego męża. Samanta spotykała się z 72 letnim panem. po tym oglądałem snookera. no i Williams cudem wygrał 10-9. przegrywał nawet 6-8, ale wygrał. jutro obejrze jego następny mecz. po tym już czytałem. tylko 5 stron i dalej oglądałem snookera. do 15 patrzyłem i poszedłem do taty. zjadłem zupe, lepsza niż wczoraj. widziałem ciut encyklopedii, ale tata gadał z sis i nie nie słyszałem. po tym o Mainstainie już widziałem. fajne było. po tym o 16.20 wróciłem do siebie. oglądałem tv. teleexpress i jaka to melodia widziałem. po tym siatka. zaksa wygrała wysoko dwa sety to przełączyłem na 1z10, takie średnie było. zaksa wygrała 3-0 i gra w finale. tata przyszedł i zrobił kolację. jakoś zjadłem na filmie o wojnie w afganistanie. po tym łazienka. głowe jakoś umyłem. ogolić się nie łatwo. pianka tylko do zlewu. coraz mniej ostre i ciut boli. jakoś dałem rade. no i wróciłem na mecz. no i widziałem ciut. robiłem wszystko by spać. na sen dwa leki. fajke paliłem 40 minut. no i zasnąłem szybo, meczu nie obejrzałem. obudziłem się o 1.30. na nowo nie było łatwo, ale się udało i spałem dalej. jakoś do rana spałem. może o 5 się obudziłem, ale spałem. coś koło 6.30 obudziłem się na dobre. o 6.40 wstałem, tak chciałem i się udało. sny miałem i ciut pamiętam.
Byłem na ulicy Mławskiej. tam spotkałem Anie Wyszkoni i z nią rozmawiałem. mówiłem świetny głos, ale ja nie słucham. w drugim śnie też tam i zima była, masa śniegu. wracałem do domu i było ciężko. ciężarówka co odśnieża mnie zabrała i jakoś wróciłem na przybosia. nie pamiętam za bardzo. jeszcze chyba miałem sen z wczoraj, ale nie pamiętam.
wstałem rano to bloga napisałem bo wczoraj nie. po tym ciut snookera popatrze. sex obejrze. no i będę czhytał ile się da. siatki popatrze. mam pomysł na pisanie i może jutro. jakoś dzień minie.

From Here to Eternity, 1953

Trzeci raz to widziałem i nigdy mi się nie podobało. w końcu dziś tak. to jest dobre i każdemu się podoba. 8 oskarów coś mówi. nawet Sinatra za to dostał oskara. no fajne było to i miło wieczór spędziłem dziś.
położyłem się spać o 22.45 i po sekundzie spałem.
nie wiem czy się budziłem, chyba nie bo prądu nie odłączyłem. spałem do 5. wtedy się obudziłem, ale jeszcze cudem zasnąłem. ciut spałem jeszcze. coś po 6 się obudziłem. sny miałem w sumie trzy i fajne były.
w pierwszym śnie byłem na ulicy Tuwima. coś tam było, jakaś impreza chyba. po niej chciałem wrócić do domu. miałem z tym problem. ktoś miał mnie odwieźć chyba. mało pamiętam bo to było w nocy. drugi sen też na Tuwima. były tańce, z moją Dorotką tańczyłem. ona nawet we śnie była zajęta. nawet w snach nie dla mnie. była Monika Kołakowska i pytałem jej o nazwisko panieńskie. powiedziała mi, ale to na pewno nie jej nazwisko. nie pamiętam co powiedziała. Tyszka też była i coś z nią rozmawiałem. tak jakoś było. w trzecim śnie szkoła średnia i grałem w kosza. nawet dobrze mi szło. tyle pamiętam.
wstałem o 6.45. nie tak źle. tv patrzyłem. o 7.45 do zus’u. tam byłem na komisji dwie godziny i tylko na dwa lata mi dali. jakoś wróciłem i zjadłem w końcu śniadanie. sex był fajny, Sarah bez stanika i widać było jej sutki, ale to nic. widziałem jej stopy, genialne. po tym pojechałem po dowód. do banku i po fotke Joli. tata nie daje mi chodzić, ciągle pod rękę. mówie mu, że chce sam. trudno mi, ale chce. no i chodziłem trzymając się czego się da. wróciłem to napisałem na bloga co pisałem w 2009 roku w zwierzyńcu. po tym poprawiałem książkę. no i do 13 to skończyłem. jestem na 78 stronie. musze koniec zmienić. inaczej napisać. jutro może. ciut może poczytam. rozdział książki o wojnie w wietnamie. po tym snookera oglądałem i na wymianę cewnika czekałem. no i mi zmienili, mam nowy na 3 tygodnie. łatwo nie było. po tym poszedłem do taty. tam zjadłem zupe, nic dobrego. no i ciut tv oglądałem. nic nie było. o 16.30 wróciłem do siebie. dwa frame obejrzałem. po tym teleexpress i jaka to melodia. w trakcie napisałem wiadomość na last.fm do Mad. zobacze czy odpisze. no i o 18 oglądałem snookera. udało mi się cudem dysk sprzedać. dobre i 25 złoty. sranie też miałem i dobrze. na koniec 1z10. takie sobie było. tata przyszedł wcześnie i zrobił kolację. no i film obejrzałem. na filmie zapaliłem fajkę. udało się pół godziny. po filmie wanna. jakoś się udało. ledwo wstałem by się wytrzeć. pampersa też nowego założyłem. no i do łóżka. bloga napisałem i tyle. ciut snookera popatrzę do snu. o 23 spać, ale nie wiem. leku na sen nie wziąłem i chce spać. paliłem po to by spać. już nie pale do soboty. obym spał.
mało się ściąga. ciut allo. mam jeden odcinek hitlera, drugi blisko, trzeci daleko.
jutro to będę czytał pewnie cały dzień. nie chce pisać. skończyłem na maturze Ann i nie chce o tym, chce muzyke i to może napisze niedługo. jutro siatka i to będę oglądał. jakoś mi dzień minie. obym tylko rano wstał. najpóźniej o 7. nie wiem czy zadne. to może i tyle.

Zwierzyniec 9.08.2009

Wczoraj pojawiłem się o 12 w zwierzyńcu. 3 pokazy wczoraj, wojna polsko ruska, nie rozumiem tego czemu to było napisane. za to film 12 lat i koniec genialny. na koniec dnia recital, piisenki
władymira Wysockiego co automatycznie wchodzi do opowiadania o Ms K.
Gus Van Sant nigdy mnie nie zawiódł. film obywatel Milk genialny. choć męczy mnie ta gejowska otoczka, ale film genialny. po obejrzeniu tego chce ??? się nauczyć o ich ??? w naszym kraju. ale mówienie o tej gejowskiej sprawie mnie przeraża. dość mam tego. ostro jest teraz o tym a ja nie mam na to siły. wiec van Sant nie zawiódł. zawiódł film dziewczyny bo oglądanie młodych nastoletnich dziewczyn, które się prostytuują do przyjemnych nie należy. to były takie polskie galerianki tylko w węgierskim wydaniu. nie czytałem nawet co one mówią, byłem przerażony. film Konop??? królik po berlińsku i ??? wzięcia było ok. c????e na koniec dnia na imię ma sabine. to film nie dla mnie. ????????? na autyzm. ponad moje siły. to ważny temat, ale ciężki. ale jak wchodziłem do kina to wpis robiła mi panna, która mi się spodobała. teraz poluję na nią, chyba ma na imię Justyna. poza tym można pisać recenzjedla allegro i myślę o tym.

Eye of the Needle, 1981

Ten film podoba się każdemu, ocena 7,4 coś daje. każdemu się podoba, dla mnie nuda. to nigdy mi się nie podobało. tylko się wynudziłem i jeszcze lektora nue było. jakoś to przecierpiałem a jutro to samo. nuda tylko.
Jednak lek na sen wziąłem, bałem się, że nie będę spał. jeszcze i positivum dla pewności. w snookera Williams cudem wygrał 10-7 a przegrywał 7-5. po tym sensacje i po tym spać. po minucie spałem. o 2 się obudziłem na sekunde i spałem dalej. o 5 nie pamiętam czy się budziłem, ale pewnie tak. no spałem do rana. sny chyba miałem dwa, ale nie pamiętam. tylko wiem takie małe coś.
Basia Kowalska była. nie tak, że była, ale ja coś mówiłem, że ją kochałem mocno i Marte dla niej zostawiłem. jakoś tak było. jeszcze jeden sen, ale nie pamiętam.
obudziłem się i o 6.20 wstałem. tv patrzyłem. bardziej snookera jak Perry grał. tata przyszedł o 7.47 i zrobił śniadanie, nie miałem szansy zrobić. no to zjadłem sobie. sex obejrzałem i Carrie oficjalnie wróciła do Biga. fajne było. no i przeczytałem samoloty do 10. po tym poprawiałem co sam napisałem. godzinę tylko, małe poprawki. jestem na 66 stronie. oglądałem snookera po tym. no i Perry nie zagra na mistrzostwach. to wielka niespodzianka kwalifikacji. może jeszcze coś będzie to obejrze. po tym ciut tv patrzyłem i o 15 poszedłem do taty. u tay zjadłem zupe. to mama robiła to było dobre. encyklopedia widziałem i program po tym. o 16.20 wróciłem do siebie. tv oglądałem. oglądałem o katastrofie w Smoleńsku. po tym teleexpress i ciut siatki kobiet. na koniec 1z10. było średnie a siatka świetna. tata przyszedł to zrobił kolację. to ja zjadłem na filmie. zjadłem szybko i po tym fajka. tylko po to bym spał lepiej. film się skończył to łazienka. jakoś się ogoliłem. pianka oczywiście z podłogi. boli mnie teraz bo ostrza mniej ostre. już 40 dni nimi się gole. po tym do łóżka. no i bloga napisałem. zaraz jeszcze sensacje i spać. obym spał jakoś. dwie tabletki wziąłem bo chce rano wstać. najlepiej o 6.30 jak dziś. jutro rano mam do zus’u. lekarze mówią, że rente mi dadzą a ja nie wiem co tam lekarz powie. obym tylko spał jakoś i sny rano pamiętał.
dziś rano film się ściągnął. hitler sporo. allo nic. filmy dali dwa, ale za słabe.
jutro rano zus. wrócę to zjem śniadanie. potem poprawie to co pisałem. już 5 rozdział. potem będzie lekarz na wymiane cewnika. potem będę u taty. wieczorem film obejrze. czytałem ostatnio to co pisałem w zwierzyńcu. był 2009 rok i tam była Karolina. myślałem, że pisałem o Kubickiej a to mad the damn. mam maila do niej i telefon. może kiedyś napisze, no nie wiem. może tyle starczy.

Lech 1 – 2 Legia

Cudem wygrali. bramka na zwycięstwo w 94 minucied. mecz nawet fajny, walka była, było na co patrzeć. wygrali i dobrze, zobacze co będzie za tydzień.
wczoraj przed snem oglądałem snookera. szybko chciało mi się spać. położyłem się o 22.30 i w minutę spałem. do 2 tylko i na nowo nie było łatwo. może w 5 minut się udało i spałem tym razem do 5. zasnąłem jeszcze i ciut spałem. tak po 6 się obudziłem i nie mogłem wstać. udało się o 7.10. sny miałem dwa tej nocy i ten z godziny 6 nie pamiętam już jaki, ten z nocy ciut wiem.
był we śnie Michael Douglas. może ja nim byłem. miałem żonę, nie pamiętam czy dzieci. w domu mieszkaliśmy i coś było nie tak bo żona chciała się rozstać. nie wiem czy była żoną i jak do niej mówiłem. tylko to wiem.
rano jakoś wstałem. snookera ciut patrzyłem. przed 8 umyłem głowę i zacząłem robić śniadanie, ale tata przyszedł i mi nie dał. no i na śniadanie obejrzałem sonde. ten odcinek już kiedyś widziałem. dalej snookera ogladałem. wynik rajdu też sprawdzałem i Thierry wygrał. szkoda Meeke’a. Ogier był trzecie. jeszcze jeden odcinek o 12 a dopiero 10. snooker ok, chińczyk przegrywał 4-0, ale odrobił stratę. no i po tym pojechałem do mamy. u mamy muzy słuchałem do 14. magików nie widziałem, Tigran uczył mnie ormiańskiego. familiadę obejrzałem. obiad zjadłem, dobre było. potem mama mi powiedziała jak się rodziłem. to fajne. po tym sonda. po tym ciut oglądałem, ale nic nie było. o 16 tata przyjechał i zabrał mnie do domu. tak sobie sedziałem, tv patrzyłem. teleexpress się udało. po tym siatka, skra wygrała pierwszego seta. po tym legia, siatki mało widziałem, ale leciało. skra wysoko wygrała. zobaczymy jak będzie w środę. w przerwie meczu kolacje zrobiłem. tylko nie mogłem pokroić rzodkiewki, ale tata przyszedł to pokroił. na drugiej połowie zjadłem. po meczu łazienka. teraz obejrzę do końca snookera. po tym spać, ale nie wiem czy zasnę. nie biorę leku na sen, chce spróbować, jak nie będę spał pół godziny to wezmę. jakoś noc minie. ale chce spać bez leku no i wstać o 7 albo wcześniej.
ciut się ściąga. film wczoraj jak spałem, obejrze w maju. drugi ciut idzie. hitler ciut idzie. dodałem dwa albumy red hot. no i tyle.
jutro to chce przeczytać samoloty. poprawie to co pisałem kiedyś. tak to będzie, po 15 u taty. wieczorem film i tyle. jakoś mi dzień minie. obym tylko spał.

Idol odc. 8

Było fajne, wszyscy potrafią śpiewać. no miło się patrzyło. nie wiem czy dalej to oglądać bo każdy dobrze śpiewa a ja lubię oceniać jak nie potrafią i mówić co nie tak, ale to jest fajne. Ewa tak sobie wyglądała, ale ona ma uczucia. naprawdę czuje, ja to kocham u kobiet.
Oglądałem snookera przed snem wczoraj i szybko mi się znudziło to 22.40 położyłem się spać. wcześnie to myślałem, że szybko nie zasnę, ale minuta i spałem. do 2 tylko, ale sekunda i spałem dalej. do 5 tylko i już nie mogłem zasnąć. leżałem ciut i nie spałem to przed 6 wstałem. sny ja]k nic miałem, ale nic nie pamiętałem. wstałem to ciut snookera popatrzyłem jeszcze. o 7.50 zrobiłem śniadanie. zjadłem sobie na sondzie. sranie mnie złapało w trakcie. jakoś zrobiłem, ale to było wielkie. ledwo wode spuściłem. umyłem się po tym i sonde skończyłem. wróciłem do snookera, chciałem mecz Kinga obejrzeć do końca. no i wygrał 10-4. tu nie ma dobrych meczy. jeszcze coś obejrze kiedyś. o 11 poszedłem do taty. tam obejrzałem ciut ciężarów. potem jak to działa i ciut siatki. po tym familiada i zupe zjadłem, drugiego nie chciałem. po familiadzie wróciłem do siebie. siatki kobiet ciut patrzyłem. no i policzanki wygrały łatwo. pierwszy set 25-10. grają w finale. po tym słownik. po tym teleexpress, po tym ciut 40-latka. w trakcie tego ogoliłem się. jakoś się udało, łatwo nie było. cała pianka do zlewu. jakoś na twarz nałożyłem. maszynka coraz mniej ostra. jeszcze daje rade. kolację jakoś zrobiłem. ogórki ledwo pokroiłem. muszę kupić nowy jutro. no i zjadłem jakoś na filmie. Speer był ciekawy, cudem kary śmierci nie dostał a zasługiwał na to. po tym obejrzałem idola. po tym do łóżka i napisałem bloga. zaraz sensacje obejrzę i ciut filmów wspinaczkowych. po tym spać. chyba zasnę jakoś. dziś przed 6 wstałem to powinno się udać. choć na razie to spać mi się nie chce. jakoś to będzie. wezme jeszcze lek na uspokojenie.
dziś ściągały się filmy mocno. hitler ciut. allo nic. nowego nic nie dają.
jutro obym o 7 wstał. zjem śniadanie. potem jadę do mamy. zakupy też zrobię. u mamy będę a jak wrócę to zobacze ciut siatki i jak legia z lechem zagra. jakoś mi dzień minie. taki mam plan na jutro. dziś ok było i to tyle.