The Perfect Guy, 2015

To nie takie fatalne. ocena 5,9 tylko, ale moża obejrzeć. mało kto to widział. to już historia o czymś. trochę nudane bo w karty grałem, ale jako taka historyjka.
Wczoraj kobre widziałem i nuda. po tym ekstraklasę. tylko wiem jak grali. dobrze to obejrzeć. coś musi mnie interesować. po tym spać. nie zasnąłem szybko. leże wieki i w końcu patrzę na zegarek i jest 00:30. myślałem, że już po 4. tak wolno czas leci. cudem jakoś zasnąłem. długo to nie spałem. patrzę na zegarek i jest po 5. spać się chce nadal. nigdy nie jestem wyspany. no i leżałem do 7. sen miałem i nie pamiętam. tyle leżałem odzin to trudno pamiętać, a piszę bloga tylko po to by zapisać sny a tego robić nie mogę. jakoś wstałem o 7.01. ogoliłem się od razu a to łatwe nie jest. pościeliłem łóżko. no i leżałem do śniadania. tata przyszedł i zrobił śniadanie to zjadłem na snookerze. zębów nie mogę umyć bo spać się chce. ciut popatrzyłem, ale spać chciałem i mało widziałem. skończyło się to 20 stron przeczytałem. od 13.30 na nowo snooker. ciut popatrzyłem. o 14.30 poszedłem do taty. ciut tv patrzyłem. obiad zjadłem. nigdy nie ma ziemniaków. widziałem encyklopedię i wróciłem do siebie. tak leżałem i chciało się spać. teleexpressu nie widziałem bo zamknięte oczy tylko. no chcę spać i nie śpię. o 18 zaczął się snooker to patrzyłem. tata przyszedł na 19 i zrobił kolację. mówił, że ledwo wstał bo spał. cały czas mówi, że nie śpi a śpi nawet w dzień. jakoś zjadłem. z rzodkiewką lepsze kanapki. Brecel wygrał 10-5. to jeo pierwsza wygrana. jak na 22 lata to dobrze. po tym obejrzałem film. nie był taki tragiczny jak wszystko co patrzę. po filmie do łóżka i bloga napisałem. jak pisałem to sranie mnie złapało. ledwo robię. jak myłem dłonie to mydło mi wypadło z 5 razy. ja nic nie trzymam. nic nie mogę robić. jakoś tego bloga skończyłem a cały dzień nie pisałem. zaraz kobre obejrzę i spać. pewnie nie zasnę szybko a jak zasnę to będę spał tylko do 5.
nic się nie ściąga. kobra kilka mega. friends tyle miesięcy nic.
jutro chce czytać. cały dzień mam na to, to się nie uda bo będę chciał spać. dzień minie.

The Man From U.N.C.L.E., 2015

Wynudziłem się na maksa. dla mnie straszna nuda. to się każdemu podoba bo ocena 7,2. dla mnie nuda straszna. tylko to mam. ja wolę kino społecznie ważne, kino zadające pytania jak żyć, co robić. w tym nic takiego nie było, ale każdemu się podoba. sporo oceniło, tylko to nie dla mnie. mam tylko nude na kolację. na dvd mam fajne i kiedyś będę olądał i na cda.
Przedv snem obejrzałem kobre. nuda straszna. po tym położyłem się spać. była 22.20 i sensacje włączyłem. godzinę to słyszałem, po tym nie słyszałem, ale nie spałem. jakimś cudem zasnąłem. ciut spałem, ale nie za długo. wcześnie rano się obudziłem i nie byłem wyspany. jakoś po 7 wstałem i się ogoliłem. po tym spać się chciało i nic nie mogłem. tylko leżałem. snu nie pamiętałem żadnego a jakiś miałem. tata przyszedł i zrobił śniadanie. gdyby nie on to ja jadł bym po 11. olądałem snoookera z zamkniętymi oczyma. no spać się chce. Ali grał i prowadził 4-1. mało widziałem. koniec widziałem i to Murhy wygrał 6-2. po tym ciut seksu poczytałem. to takie sobie jest. tylko się dowiedziałem, że Mr. Big tłumaczy się ważniak a ja myślałem, że duży. 25 stron się udało. o 13.30 poszedłem do taty na obiad. ledwo jem, jeszcze daje rade. zjadłem to do siebie bo tata do lekarza. tv patrzyłem. sensacje i encyklopedię widziałem. po tym magazyn siatkarski, po tym teleexpress. po tym snooker miał być i nie było to melodię obejrzałem. po tym był snooker, ale nie ten mecz co chciałem. popatrzyłem ciut w necie choć wiedziałem, że Brecel wygrał. tata przyszedł i zrobił kolację. no to zjadłem na filmie. wynudziłem się, cały film karty. po filmie łazienka. jakoś zęby zmęczyłem. po tym do łóżka i bloga napisałem. zaraz kobrę obejrzę i też nuda będzie. kasuję tylko co się da. nic nie chcę mieć do oglądania. po kobrze obejrzę podsumowanie kolejki. zobaczę co powiedzą. po tym spać. może ciut pośpię. mało będzie i snookera rano nie popatrzę.
film się ściągnął i to koniec z tym. kobra nie idzie.
jutro rano będę chciał spać. jakoś rano wstanę. zjem śniadanie. snookera nie obejrzę. ciut poczytam. u taty ciut. na kolację film i też nuda będzie bo ma ocenę 5,9. jakoś dzień minie. nie chce mi się żyć bardzo, ale nie umieram. nic nie chcę robić. pisać też mi się nie chce i to bardzo. wcześniej bloga pisałem cały dzień i tylko jak po filmie siadałem to wklejałem co miałem napisane, ale teraz nie chce mi się. nic mi się nie chce. nie umieram. za młody jestem na śmierć. tylko proszę Boga o śmierć a ona nie następuje. żyły boję się podciąć. wyskoczyć z balkonu też się boję. ja chce zasnąć i się nie obudzić. już to próbowałem. na blogu napisałem, ale nie wiem kiedy to było. z 14 tabletek na sen wziąłem a obudziłem się i tak ledwo spałem. chce umrzeć w trakcie snu. to się nie stanie. co mam zrobić. jedynie książki mnie trzymają na tej planecie, ale nie mogę czytać bo pół dnia chcę spać. nie takie chciałem mieć życie. wszystko byłoby inaczej jak nie byłbym sam, ale musiałem być sam. nie chciałem dziewczyn, które mnie chciały. chciałem te, które kogoś już miały. nie mam już siły się użalać. obejrzę tę kobre.

Ronnie 4 – 5 Luca

Mecz był świetny. Ronnie prowadził 4-1 by przegrać. fajnie grali, ja to lubię. po tym jeszcze ciut drugiego meczu dali. też fajne było. Ronnie odpadł i nie ma już nikogo z najlepszych. no Ali ra jeszcze. Luca też jest dobry i Murphy. jeszcze jutro porają i popatrzę. tylko nic nie obejrzę bo będę chciał spać.
położyłem się spać wczoraj. senscje na sen puściłem. nie zasnąłem na tym. jakoś się skończyło. nic nie słyszałem. ciut spałem, ale na darmo. jakiś sen miałem, ale nic nie wiem. rano długo nie leżałem. no dłuo, ale nie bardzo. wstałem jakoś i ogoliłem się. to nie jest łatwe. po tym spać się chciało i leżałem tylko. tata przyszedł i mleko ledwo zjadłem. tylko spać. zęby ledwo umyłem. snookera nic nie widziałem. ten co Selby z nim przegrał to Murpy go pokonał, ale nic nie widziałem. po 11 poszedłem do taty by leżeć. spać się chce cały dzień. magików nie widziałem. familiadę ciut widziałem. po tym zjadłem obiad. tata robi tylko ryż. jakoś zjadłem. po tym ciut sondy widziałem. no i wróciłem do siebie bo leia grała. Łukasz przyszedł i nie było oglądania tylko pismo święte. Legia cudem strzeliła. ciut patrzyłem. po tym nie miałem co robić. teleexpress extra widziałem. od 18 snookera. na 19 tata przyszedł zrobić kolację. powiedział, że spał i ledwo wstał. zrobił to zjadłem. nic nie chcę jeść. to nie jest dobre. jakoś obejrzałem snookera. po tym łazienka. ledwo zęby myje. tak się mocno nie trzęsło, ale tylko chwilami. krew była. po tym napisałem bloga. wszystko opisuje w wielkim skrócie. za 10 lat jak to będę czytał nie będę do końca wiedział jak było. kobre obejrzę i spać. obym spał a jak nic będzie z tym trudno.
z dziś mam jedną kobre i koniec.
jutro rano będę chciał snookera popatrzeć i się nie uda bo będę chciał spać. może ciut poczytam jak się uda. wieczorem jakiś film, który mi się nie spodoba. dzień minie a nie chcę żyć. jak bym pisał to chciałbym, ale nie chce. mam pomysły do książki, ale nie chcę. może starczy na dziś, wszystko w wielkim skrócie.

O’Sullivan 5 – 0 Dott

Ten mecz był jak ja siedziałem u taty. co rano było nie wiem. Ronnie łatwo wygrał i wbił 881 setkę. jakoś obejrzałem. teraz drugi mecz pokazują, który też widziałem.
Snooker się skończył o 23.20 to położyłem się spać. nie zasnąłem wcale. noc minęła. nic nie spałem. dwa leki na sen wziąłem. rano wstałem. chciałem się ogolić i nie mogłem. przewrcałem się i leciałem na lustro. tak przytulony d lstra ogoliłem się. po tym pościelić łóżka nie mogłem. no nie stałem. ledwo się udało. mleko jakoś nalałem i zjadłem, ale całe mleko mi leci po brodzie. nie trafiam łyżką w usta. po tym chciałem snookera obejrzeć. włączyłem tv i nic nie widziałem bo spać. tak do 11 leżałem i nie wiem kto grał. po 11 poszedłem do taty i dalej spać. nic nie widziałem. tylko spać. familiadę udało się zobaczyć. po niej zjadłem zupę i wróciłem do siebie. snookera w necie patrzyłem. mecz był świetny, ja to lubię. po tym ciut słownik. po tym teleexpress i na koniec słowo. księga Izajasza mnie załamuje. po tym popatrzyłem ciut tv. ten program jaki był rano i nie mogłem go obejrzeć bo miałem spanie. mało patrzyłem. tata przyszedł robić kolację i ja postanowiłem, że seks do kolacji. seks był fajny. jeszcze 8 odcinków i koniec. w tym było ciut po rosyjsku i rozumiałem. łatwe słowa były. po tym zęby jakoś umyłem. wieczorem jest łatwiej. rano dłoń się mocno trzęsie po przespaniu 5 minut. no i obejrzałem sobie snookera. o 21 lek na sen i do łóżka. napisałem bloga i jeszcze kobre na sen obejrzę i spać. nie wiem czy zasnę. nic nie wiem. spać mi się ciut chce, ale jak nic nie zasnę. takie mam życie.
mało kobra się ściąga.
jutro nie wiem co będzie. pewnie nie będę spał całą noc i nic nie obejrzę w dzień. ciut snookera popatrze choć pewnie z zamkniętymi oczyma. legia gra to obejrzę, oby wygrali. to tyle.

Moonlight, 2016

Dla mnie nuda, ale każdy film mnie nudzi. to się podoba na 6,6 więc tak średnio. ponad 50 tysia oceniło. dla mnie nuda bo nie ma nic co by nudą nie było. tylko na dvd mam super filmy. klasyka mi się podoba. nic nowego mi się nie podoba.
położyłem się spać o 23.30. niby patrzyłem snookera, ale tylko niby. jakoś zasnąłem, ale prędko nie. jakoś spałem. ciut się budziłem i dwa sny miałem. nic nie pamiętam ze snów bo wieki po obudzeniu leżałem. wiele godzin. o 7.06 wstałem. ogoliłem się. ostrza coraz mniej ostre. nawet miesiąca nie mają. jakoś się ogoliłem, lepiej niż wczoraj. po tym powrót leżeć bo spać się chciało. tata przyszedł i zrobił jeść to jakoś zjadłem. snookera oglądalem. nie wszystko bo zamykam oczy. Ronnie wygrał. po nim pokazywali jak Selby grał i on przegrał z 19 letkiem. ale fajne gry. po tym ciut siatki widziałem. o 13.30 do taty na obiad. jakoś zjadłem a to nie łatwe. zaraz wróciłem do siebie bo tata do lekarza. był snooker to w necie patrzyłem. Higgins i Ding przegrywali wysoko. no i przerali. po tym tylko leżałem. tylko to mogę robić, tylko to. teleexpress przeleciał i nic nie widziałem. no spać tylko. powtórkę snookera o 18 bo rano tego nie widziałem, no chciałem spać. tylko to chcę. tata przyszedł i zrobił kolację to zjadłem na filmie. na filmie grałem w karty. po filmie łazienka. wszystko prawa ręka bo lewą się nie umyje. nie mam nad nią kontroli. po tym napisałem bloga. leki na sen wziąłem. dziś dwie tabletki. pewnie i tak obudzę się po 4. nic nie będę spał. przed filmem myślałem o książce i mam pomysły i nie napiszę tego.
dziś sporo się ściągało. jedną kobre mam i zaraz obejrzę. po tym ciut snookera i spać.
jutro obym rano wstał. ogolę się na wstępie. mleko na śniadanie. potem snooker, na którym będą oczy zamknięte. nic nie zobacze. u taty ciut posiedzę. jehowych nie było to pewnie jutro przyjdą. nie wiem jak będzie. pewnie cały dzień przeleżę chcąc spać.

Legia 1 – 1 Sheriff

No i nie mamy w pucharach żadnej drużyny. no tak bywa. miała leia swoje szanse. słaby mecz, legia słabo grała. Wątpie by za tydzień wygrali choć 1-0. jakoś obejrzałem, ale nie było co oglądać. w tym roku piłki nie popatrzę. zawsze legię patrzyłem do grudnia, ale nie w tym roku.
po 23 położyłem się spać. spać mi się chciało i szybko zasnąłem. spałem pewnie do 4 tylko. o 5 widziałem zegarek. chyba przysypiałem i sen miałem. mało wiem.
to na Krubinie było chyba. o muzykę chodziło. coś słuchałem. ktoś tam był i słuchał ze mną. myślałem, że to pidżama, ale to byli indianie. chciałem koncert indian zorganizować. choć oni grali 20 lat temu. tyle tylko wiem.
rano wieki leżałem i o 7.06 wstałem. ogoliłem się jakoś. zaraz śniadanie i snooker. tata przyszedł wcześnie bo na 8 miał do lekarza. jakoś zjadłem na snookerze. w meczu Ronnie grał i wygrał. Selby grał i wygrał. ciut chciało mi się spać i nie wszystko widziałem. skończyło się o 10.30 to ciut poczytałem i nie podoba mi się. tav książka nie mówi o tym czego oczekiwałem. po tym włączyłem kompa by w necie popatrzeć snookera. zaczęło się o 12.30 i nic nie widziałem bo spać. to powtórka z rana. o 13.30 na żywo Trump grał i patrzyłem. prowadził 2-1 to poszedłem do taty. wszedłem do taty i sranie mnie złapało. ledwo robię. zupe zjadłem i po tym ciut sensacji i encyklopedii widziałem, po tym do siebie. olądałem tv sobie. w końcu teleexpres widziałem. powiedzieli, że mecz pokażą to obejrzę. po tym ciut friends, po tym melodia. jakoś obejrzałem a to nuda. ciut friends widziałem. tata przyszedł i zrobił kolację a ja nie chcę jeść. tylko tak mogę umrzeć. no i zjadłem, z rzodkiewką lepsze kanapki. oglądałem kobre. takie sobie było. nie podoba mi się kobra wcale. to z 76 roku było. mnie na świecie nie było. Gajos jaki młody. Kowalewski jaki młody. wszyscy młodzi. nie podoba się i tak. na meczu zapaliłem i to koniec palenia. nie mam więcej papierosów i nie kupię. w przerwie wanna. jak w niej jestem to nie mogę wyjść, ledwo wstaje. stóp nie wytrę, staram się, ale nie mogę. przewracam się. drugą połowę obejrzałem. po tym ciut snookera. o 23.30 spać. paliłem to zasnę. nic nie będę spał. o 4 się obudze i będę leżał do 7 tylko. obym choć ciut spał.
dają nowe filmy i nie ściąam. z całego dnia mam 200 mega tylko. kobra prawie nic.
jutro snookera ciut popatrzę rano. nic nie zobaczę bo będę chciał spać. ciut poczytam. obiad zjem jakoś. dzień mi minie.

Gold, 2016

Ludzie wszystko robią dla złota. mnie złoto nie pociąga. nie widzę w złocie nic cennego. film podoba się na 6,9 a dla mnie nuda. dla mnie wszystko nuda. to nawet na faktach a dla mnie wszystko nuda.
kobra była taka sobie. nic mi się nie podoba. po tym spać i szybko nie spałem. jakoś zasnąłem. spałem pewnie tylko do 5. może i wcześniej. wieki rano leżałem i nie mołem wstać. jeden sen ciut pamiętam.
byłem w pracy. centrala międzynarodowa. ustawiałem ile ludzi ma być na zmianie. tyle tylko wiem.
rano leżałem wieki. jakoś wstałem o 7.05. ogoliłem się a to nie łatwe. leci na podłogę i trudno mi to potem podnieść. jakoś się ogoliłem. po tym łóżko pościeliłem jakoś. nic nie jest łatwe. tata zrobił śniadanie to zjadłem na seksie. po tym był snooker i nic nie widziałem bo spać. Selby grał i wygrał co widziałem później. oglądałem od 12. Higgins łatwo wygrał. o 13.30 poszedłem do taty na obiad. jakoś zjadłem i nawet to nie jest łatwe. snookera popatrzyłem. Ding wygrał. o 15 wróciłem do siebie. nic nie widziałem bo spać się chce cały dzień. teleexpress udało się obejrzeć. melodię też się udało a to też nuda, nie mam co oglądać. po tym czekałem na kolację. tata przyszedł i zrobił to zjadłem na filmie. film nuda. po tym łazienka. zęby ledwo myje, ręka tak się trzęsie. nie wiem czemu sm tak działa. po tym do łóżka i napisałem na bloga. popatrzę powtorkę snookera jeszcze i spać. pewnie tylko 3 godziny będę spał. tak jest zawsze.
filmy dają do ściąania i nie ściągam. nie chcę nic patrzyć. kobra się nie ściąga.
jutro snooker i pewnie nic nie obejrzę bo w nocy nie będę spaał i cały dzień będę miał zamknięte oczy. rano wstanę bo spać nie będę.

The Dressmaker, 2015

Wynudziłem się na maksa. dla mnie ten film nie opowiadał o niczym. to oceniło 60 tysia na 7,5 i ja nie wiem czemu to się podoba. co ludzie w tym widzą? dla mnie nuda o niczym. jamam tak ze wszystkim. nie mam co oglądać. nie mam po co żyć.
Prędko to nie zasnąłem. ledwo 4 godziny spałem. dwa razy się obudziłem. było ciemno i zasypiałem. rano bardzo wcześnie się obudziłem i niem mogłem wstać. wieki leżałem i budzik zadzwonił to wstałem. jeden sen ciut pamiętam.
byłem w pracy w jakimś budynku. wydawało mi się, że to na nadrzecznej. wchodziłem do budynku balkonami. mieszkałem tam. Jola Bandurska była kierowniczką. Janusz był i Jola Gołębiewska chyba, ale nic nie wiem. co to za praca też nie wiem. mało pamiętam.
rano jak wstałem to się ogoliłem. po tym łóżko pościeliłem a to łatwe nie jest. po tym sen zapisałem. leżałem tylko, spać się chce. może 4 godziny spałem a to za mało. tata przyszedł i zrobił śniadanie. zjadłem na seksie. po tym poczytałem ciut książki. to seks, ale nie to chciałem. po tym ciut meczu w siatkę z rosją, nic nie widziałem bo spać. o 10 do mamy. tam byłem. w tv przeminęło z wiatrem i ja leżałem. każdy mówi, że śpię bo mam zamknięte oczy. ja nawet sekundy nie śpię. oni widzą, że śpię. po 12 ciut pokazu naszej armii widziałem. był obiad to zjadłem. rosół dobry. w drugim fasolka jaką uwielbiam. po tym na dworzu. no siedziałem. ciut słodyczy jadłem. tata przyjechał to na 18 wróciłem do siebie. ciut w necie poczytałem i ciut patrzyłem na memoriał Skolimowskiej. nasi młociarze dobrze. tata na 18.50 zrobił kolację. jakoś zjadłem na filmie. wynudziłem się na maksa. po filmie łazienka i to ledwo robię. ledwo zęby myje. ręka tak się trzęsie. boli jak myje. uderzam o dziąsła i zęby i krwi jest sporo. no ledwo myje. po tym napisałem bloga. zaraz do łóżka. jakoś pościelę a to nie łatwe. kobre obejrzę choć mi się nie podoba. wczorajsza taka sobie, ale grane jest ładnie. po tym spać. jakoś zasnę pewnie o 1 i pośpię do 4. rano wstanę i będę chciał spać.
dali dziś dwa filmy i nie ściąam. nic się nie ściąga. kobra kiedyś szła, teraz nie.
jutro postaram się poczytać seks. pewnie będzie się chciało spać.

Icarus, 2017

Dokument lubie, to było dobre. Rosja robi to co za komunty. wszyscy sportowcy na sterydach. to wypacza sens sportu, który kochają miliony. no ja lubię. w rosji jest to dopuszczone przez państwo. pokazywali też, że się bieże i nic nie wychodzi w badaniach. film ciekawy.
jeszcze jeden medal mieliśmy. skończyło się to ciut seks i spać. prędko nie zasnąłem. długo leżałem nim zasnąłem. no udało się. raz się obudziłem, ale spałem do rana. rano wieki leżałem nie mogąc wstać. jeden sen ciut pamiętam.
była taka gra lotus kiedyś. to były wyścigi i we śnie się ścigałem. chyba dobrze mi szło. ogólnie nic nie wiem. gra jest bardzo stara.
rano leżałem wieki. w końcu budzik zadzwonił to wstałem. ooliłem się jakoś. ledwo stoje. kolano prawe mi się blokuje. zgina się w złą strone. po tym pościeliłem łóżko. to też nie jest łatwe. no i sen zapisałem. leżałem po tym bo chcę spać. tata przyszedł i zrobił śniadanie to zjadłem na seksie. odcinek fajny był. po tym czytałem. trochę spać się chciało, ale skończyłem o 13. książka średnia. może i dobra na rok 94, ale mamy inny czas i inne okręty. po tym ciut tv i o 14 poszedłem do taty na obiad. jakoś zjadłem a to nie łatwe. po tym wróciłem do siebie. do mamy zadzwoniłem i jak tata mnie zawiezie to będę jutro u niej. tak sobie leżałem tylko by spać. teleexpressu nie widziałem. tylko chcę spać i nie zasypiam. melodię to widziałem i mecz pogoń – lechia. tylko pierwsza połowa i nuda była. żadnej akcji, żadnego strzału. tata przyszedł i zrobił kolację. jakoś zjadłem na filmie. nic mi nie smakuje i nie chcę nic jeść, ale jem. obiad dziś był dobry. śniadania jakoś męczę. film był dobry. nic innego dobrego nie mam. nie chce mieć filmów. nie chcę nic oglądać. nie skasuje tego. mam masę seriali i to bym obejrzał jakoś i koniec. lepiej bym odszedł z tego świata. oko ciągnę. tylko mogę być na leżąco. przełyk zatkany i żaden lekarz nic nie wie. jak ja mam żyć dalej z tym sm. żyję tylko bo są rodzice. jak ich nie będzie to i mnie nie będzie. po filmie łazienka. ledwo zęby myje tak ręka się trzęsie. uderzam w dziąsła i boli. stopy umyłem bo boso chodzę po klatce i brudne. ledwo je umyłem bo musiałem stać na jednej nodze. ledwo wytarłem. po tym do łóżka i napisałem bloga. jedyna rzecz jaką lubię a też trudno się pisze. wszystko trudno.
trochę się ściąga. mam prawie wszystkie filmy. kobra nic.
jutro może do mamy, no nie wiem co tata powie. jutro święto i nie wiem czy tata wie. mogę nic nie jeść. zaraz kobre obejrze i podsumowanie kolejki ekstraklasy i spać. raczej zasnę, ale nie wiem jak długo to potrwa.

Polska 3 – 2 Rosja

Cudem wygraliśmy. to zasługa Szalpuka, Muzaja, Kochanowskiego. pierwsi gracze jak Kurek i Konar nie grali i dlatego wygraliśmy. pierwsze piłki jakie widziałem to dawałem Rosji wygraną gładko 3-0. od trzeciego seta wszystko się zmieniło. cały turniej wygraliśmy cudem. siatki na 1,5 tygodnia nie ma. zanudze się na maksa.
mamy i siódmy medal w skoku. nawet fajnie. nawet papierosa na sen zapaliłem do tego. zasnąłem szybko, papieros coś dał. no i spałem, ale budziłem się. nad ranem miałem sen. mało wiem z niego.
pod kościołem byłem. miałem pieniądze i chciałem je zainwestować. jakaś mafia się znalazła i chyba sprzedawałem im narkotyki. zarobiłem masę kasy i ją oddałem. tyle tylko wiem.
rano ledwo o 7.21 wstałem. ogoliłem się jakoś. spać mi się chciało. śniadanie ledwo zjadłem o 8.30. ciężko było. mleko mi się rozlewa. trochę powtórek mistrzostw patrzyłem i siatki ciut. spać się chciało i leżałem do 12.30. no nie zasnę. siatka leciała i nic nie widziałem. poszedłem do taty i miałem w końcu otwarte oczy. magików widziałem, kiedyś już to widziałem. po tym familiada, po tym siatka. francja rezerwami przegrała. na trzecim secie byłem u siebie. mecz skończyłem i po nim teleexpress. no i po tym był mecz z rosją. mecz zaczął się źle. nie było szans by wygrać, na drugim seciw tata przyszedł zrobić kolację. ja nie jadłem bo przerwa 10 min. meczu była. no i zjadłem jakoś i wcale nie chcę jeść. nic nie jest dobre. mecz obejrzałem do końca i po tym łazienka. o mało się tam nie przewrociłem. głowę jakoś umyłem. zęby ledwo. paznokcie też ledwo obciąłem. po tym napisałem na bloga. no i tyle. popatrzę mistrzostwa jeszcze. są nasze finały, ale medalu raczej nie będzie. zapalę sobie jeszcze na sen. może i zasne. dzień się kończy, nie lubię tego. tak już musi być.
ciut się ściąga. daleko do końca.
jutro pewnie cały dzień będę chciał spać. książkę bym skończył. wieczore film i nuda. jakoś to zmęczę jak każdy dzień.