O t2m

ja jest pisaciel, ale bardziej citaciel. kocham czytać. od 10 roku życia pisze. jak komuś się podoba co pisze i komenta da to się ciesze. lubie jak się podoba co pisze.

Joll

No i jest. gadałem z Joll mase. na żywo śliczna. fajnie się gada. dała mi zapalić fajka. przeczytała rozmowe naszą z 2008 roku. czytała mi ciut. fajna jest i śliczna. cycki jakie duże.
Dekalog fajny, po tym spać i szybko spałem. ciut się budziłem, ale spałem. sny miałem, ale mało pamiętam.
ktoś mnie zapytał jaki jest nowy numer telefonu. stary 47 i ja mówię by dodał 8, ale potem pomyślałem, że może 6. tak było w warszawie 20 lat temu i ja to wiedziałem.
w drugim śnie była Jola. w pizzeri byłem i miałem dowóz. jade na aleksandrówke. miałem cinquecento. gadałem z Jolą, ale nie pamiętam.
rano mogłem wstać o 4, ale zasypiałem. ledwo o 7.50 wstałem. tata zrobił śniadanie to zjadłem na seksie. po tym łazienka i ciut czytałem. po tym ciut snooker i dalej czytałem. zadzwoniłem do Joli i jedzie do stolicy. może będzie u mnie. jehowi przyszli o 13. godzine z nimi gadałem, po tym ciut czytałem. no i przed 15 poszedłem do taty. u niego zjadłem tylko ryż. codziennie ryż. posiedziałem ciut i wróciłem do siebie. Joll zadzwoniła i jedzie do mnie, nie moge dać wiary w to. muzy ciut słuchałem. Jola dzwoniła i już jest, zaraz ją zobacze. Jola idzie i jest przy pks. już blisko. teleexpress widziałem. Jola powiedziała, że już jest to wyszedłem po nią i nic. Cudem ją później znalazłem. no i była u mnie. gadaliśmy sporo. kolacje zjadłem. filmu nie widziałem, tylko gadałem z Joll. zaraz spać.
nic się nie ściągało, no mało.
jutro cały dzień z Joll.

Salaam Namaste, 2005

Jaka to nuda straszna. wynudziłem się na maksa. hindusi nic dobrego nie zrobią. niby o miłości, ale nie tak trzeba. może i dobrze, ale ta historyjka mi nie pasi. to się każdemu podoba, ocena 7,5. no lubią to, ale tylko 5 tys. oceniło. dla mnie strata czasu, ledwo te dwie i pół godziny przetrzymałem.
wczoraj po dekalogu rajd i zasnąłem na tym. spałem ciut, ale się budziłem. o 2 i 4.30. jakoś spałem i sny dwa ciut pamiętam.
oba sny pod urzędem pracy. w pierwszym była chyba studniówka. przebierałem się w garnitur i było ciężko. bal w szkole nr. 5 był. jakąś liste miałem z opisem kto będzie. tyle wiem tylko.
drugi sen też tam. chyba koncert jakiś i nie wiem kto miał śpiewać. coś się stało i wszystko było zalane. ja to naprawiałem. nigdzie nie można było iść. do 17 stycznia nie. naprawiałem to jakoś. ciut mi się udało i tyle wiem.
rano leżałem wieki, nie mogłem wstać. ledwo o 7.45. tata przyszedł i zrobił śniadanie to seks obejrzałem. seks fajny, Carrie 35 lat. po tym ciut czytałem. książka świetna. ciut snookera widziałem. o 13.45 poszedłem do taty. tam obiad zjadłem. coś po 15 wróciłem do siebie. tv leciało, ale nic nie było. czekałem tylko na teleexpress. no i widziałem. z Jolą ciut pisałem, ma być jutro. po tym golenie i prawie się udało. na koniec wszystko na podłodze i ja wkurwiony. no i czekałem na kolacje. tata przyszedł i zrobił. no to film obejrzałem. film nuda. po tym łazienka. po tym do łóżka i bloga napisałem. komentów nadal brak. nikt tego nie czyta. zaraz dekalog i po tym spać. obym tylko zasnął. późno wstałem to nie wiem jak będzie. no i obym tylko spał i o 7 wstał. zobacze jak będzie.
ciut chmury się ściągają i ciut big love. friends nic i filmów nie dają.
jutro ciut poczytam, ciut snooker. jehowi przyjdą i pogadam z nimi. Jola ma przyjechać i zobacze jak to z nią będzie. jakoś dzień minie.

Night on Earth, 1991

To jest świetne. na Jarmuscha można liczyć. tylko to ma już wieki. Winona jaka śliczna, tylko 20 latek miała i śliczna bardzo. te historyjki fajne.
Wichry takie średnie, ale patrze bo oglądałem w 2007 i chce ponowić. Jola zadzwoniła i ciut gadaliśmy. śliczna była. skończyłem oglądać i spać. nie zasnąłem na sensacjach. jakoś później cudem zasnąłem i spałem. chyba o 2 się nie budziłem. spałem niby do rana. obudziłem się przed 7. jeden sen ciut pamiętam.
byłem z tatą u dziadka. inne mieszkanie miał. siedziałem tam i coś gadaliśmy chyba. obiadu nie było. mieliśmy już wracać i ja przygotowywałem się na to. do dziadka ktoś przyszedł i coś mu robili. mnie pytają o jego książki. miał może tylko 4 książki. coś mówiłem, ale nie wiem. więcej nie pamiętam.
jeszcze coś miałem, ale nie wiem. rano ledwo o 7.20 wstałem. sen zapisałem i zaraz śniadanie. tata zrobił i seks widziałem. po tym spać się chciało. zęby dopiero o 10. po tym snooker, ale nic nie widziałem bo spanie. po tym czytanie, ale mało bo spanie. po 15 poszedłem do taty na obiad. jak zwykle ryż. zjadłem i ciut tv widziałem. po 16 wróciłem do siebie. ciut snookera widziałem, po tym teleexpress, po tym melodie. po tym przygotowanie do kolacji. tata przyszedł i zrobił. film obejrzałem. po tym łazienka. zaraz znowu, tylko głowa. zaraz do łóżka. dekalog przed snem i spać. obym spał lepiej niż dziś. może zasne bo cały dzień się chciało.
chmury ciut idą. friends nic.
jutro rano seks. po tym relacja z rajdu. po tym ciut czytania. ciut snookera i dalej czytanie. dzień minie. wątpie by Jola przyjechała. moje marzenie tylko. nie przyjedzie a ja czekam. jakoś to będzie.

Dekalog VIII, 1988

Nie takie złe. ja nie kłamie raczej. może nie mówie całej prawdy bo nie moge. to się w miare podoba. jeszcze dwa odcinki i koniec.
z jankesami zawsze przegrywamy więc w finale nie gramy. jakoś to i tak obejrze. po tym spać i zasnąłem na sensacjach. po tym się obudziłem i ciut nie spałem. jakoś zasnąłem i spałem do rana. mase się budziłem i snów miałem dużo. mało pamiętam. sny takie.
Jechałem samochodem jakiś odcinek szutrowy, szybko jechałem. to chyba obok cmentarza było.
na cmenarzu grałem w piłke z gwiadami. Deyna, Lato, Lubański. chyba na bramce stałem i gola nie puściłem.
na cmentarzu byłem i jakaś dziewczyna była. ona na grobie jakimś. gadałem z nią. dziwnie się nazywała. imie też jakieś dziwne, nie pamiętam już. odprowadzałem ją do domu. chyba rowerem. gdzieś jeździliśmy po mieście. ja chciałem z nią być, ale ona nie chciała chyba. na imię chyba Marta Ania. no nie wiem.
jeszcze jeden sen był i mało wiem. gdzieś pod cmentarzem mieszkałem i coś robiłem. nic nie pamiętam z tego.
rano wstałem bez problemu o 7. no i przed 8 chciałem śniadanie zrobić, ale tata przyszedł i zrobił. zjadłem na seksie. nawet fajne. po tym siatke patrzyłem. ciut patrzyłem, potem ciut poczytałem, ale włączyłem kompa by do Joli coś napisać. ale ona była to ciut z nią gadałem. chce już przyjechać, chce być jutro a ja nie mam łóżka. net mi ciągle rwał. napisałem też na fejsie do Pociechy, że ślicznie śpiewa. po tym wróciłem do czytania. no i o 14 poszedłem do taty zjeść obiad. widziałem ciut siatki. wróciłem do siebie i tv patrzyłem. po teleexpressie się ogoliłem. dziś nic mi nie leciało. no tylko trochę. po tym kolacja. tata zrobił i zjadłem na dekalogu. po tym jeszcze łazienka. zaraz wichry wojny i po tym spać. rano wstałem to może zasne.
dziś mam film i chmury. jeszcze 3 odcinki.
jutro ciut poczytam i ciut snookera popatrze. wieczorem film i jakoś mi dzień minie. do Pociechy napisałem i ona mi podziękowała za miłe słowa. miałem nadzieje, że więcej napisze, ale trudno. to tyle.

Dekalog VII, 1988

to mój ulubiony odcinek. ocena 7,5 tylko. najniżej oceniony ze wszystkich. dla mnie genialne. ukraść dzieco. Linda tylko 36 lat. młodszy ode mnie. ja to lubie mocno.
Zasnąłem na meczu bułgarii, nie wiem jak się skończyło. no spałem do 2. potem spałem dalej do rana. pewnie do 5 tylko. rano nie mogłem wstać. dopiero o 8.45 wstałem. snów miałem mase, ale tak długo rano leżałem, że już nic nie pamiętam. śniadanie zjadłem o 9. po tym sonda, świetne było. po tym łazienka i oglądanie siatki. o 12 poszedłem do taty i dalej siatka. kanada pokonała italie. obiad nawet zjadłem i o 15 wróciłem do siebie. tv ciut patrzyłem. od 17 siatke. rosja wygrała łatwo. Jola zadzwoniła i nie przyjedzie a ja czekam na nią. tylko dla niej żyje, ale nie będzie jej. nie ma czasu i ja nic nie moge. marzyłem tylko, że ją pocałuje, ale tylko moge marzyć. po tym tata zrobił kolacje. zjadłem na dekalogu. po tym łazienka. no i bloga napisałem. zaraz siatke popatrze, oby wygrać to zagramy w finale. po meczu spać. wątpie czy zasne bo za późno wstałem. obym spał jakoś i o 7 chce wstać.
jeden odcinek chmur mam. friends nic.
jutro obym o 7 wstał. na śniadanie seks. po tym siatka i ciut poczytam. jakoś dzień minie. komentów nie ma to mi smutno, ale nikt tego nie czyta to nic nie poradze. to tyle dziś.

Polska 3 – 0 Iran

Pierwsze dwa sety gładko, trzeci ciężko, ale wygraliśmy. mecz nie taki zły. jeszcze jutro wygrać a łatwo nie będzie. Konar ładnie grał. Muzaj też, ale mało grał.
Na dekalogu zasnąłem. dobre było. spałem do 4. nie budziłem się o 2. o 4 się obudziłem, ale przysypiałem i snów miałem mase. mało pamiętam.
byłem u babci. poszedłem do Nawrockich. coś w ich garażu robiłem. psa miałem i kota chyba. tyle wiem tylko.
w drugim śnie byłem w domu. jakiejś muzy na kompie słuchałem. nie znałem tych piosenek. tyle tylko wiem.
leżałem rano wieki, ale wstałem dopiero o 6.56. siatke patrzyłem. śniadanie zjadłem o 8. sranie mnie złapało. stolec ogromny i wody nie mogłem spuścić. sonde widziałem i była świetna. po tym na nowo dekalog, na ktorym zasnąłem wczoraj. dekalog świetny, super zagrane. po tym siatka. od 12 u taty siedziałem. spać się chciało. ciut siatki patrzyłem. o 15 wróciłem do siebie. siatke patrzyłem jak była. o 17 mecz rosji z usa. po tym dekalog, fajne było. po tym łazienka. goliłem się. wszystko zbieram z podłogi. leci mi z rąk wszystko, tylko się wkurwiam. po tym nasz mecz. no i obejrzałem, dwa sety paliłem. po meczu bloga napisałem. ciut siatki widze. serbia gra. zaraz spać. obym spał tak jak dziś. nie wiem czy się uda.
nic się nie ściąga. twin mam, ale chmury i friends nic.
jutro będę siatke patrzył ile się da. jakoś mi dzień minie.

Trzy kolory: Niebieski, 1993

To nie takie złe. fajna historia choć początek nudny. ale nawet miło się patrzy.
Dekalog fajny, ciut pamiętałem. nie zasnąłem na sensacjach. długo leżałem nim zasnąłem. o 2 się obudziłem i sen miałem, ale nie pamiętam. spałem dalej. nad ranem sen był i ciut pamiętam.
gdzieś na dworzu byłem. dziewczyny ztepsy. Marta na pewno. zarabiałem na giełdzie. uczyłem je by też zarabiały. chciałem by założyły sobie konta i wpłaciły tylko tysiaka. Marta miała dużo. no tyle wiem.
rano nie mogłem wstać. ledwo o 7.40 wstałem. tata zaraz przyszedł i zrobił śniadanie. seks ok był. po tym zęby i czytanie. mało czytałem bo spać się chciało. paczki mam prawie wszystkie. tylko łóżka nie ma a na to czekam mocno. od 13 siatke patrzyłem. o 14 obiad u taty. zjadłem to wróciłem i leżałem bo spać się chciało. teleexpress widziałem i po tym siatka. Jola zadzwoniła i z nią gadałem. tata zrobił kolację. po tym film. po filmie łazienka. głowę umyłem. po tym bloga napisałem. patrzyłem ciut siatki. jeszcze po tym dekalog i spać. obym tylko szybko zasnął. najlepiej na dekalogu.
dali twin i ściągam. chmur odcinek mam.
jutro obym o 7 wstał. mama chce bym u niej był a ja nie chce. siatke popatrze. jakoś dzień minie. życie jest piękne i dziękuje za nie Bogu. stworzył piękny świat. na giełdzie spore straty, ale 8 tys. mam.

Polska 0 – 3 Rosja

W plecy wysoko. nie spodziewałem się tego. rosja jest słaba i nic nie wygrywa i my nawet w kraju nie możemy ich pokonać.
paliłem 25 minut. dekalog genialny. ja na miejscu Jandy urodził bym to dziecko, choć to nie jej męża. Janda genialna. Bardini też świetny. no i po tym spać. paliłem ciut to może zasne. no i zasnąłem szybko i spałem tylko do 1.50. miałem dwa sny. cudem jesze spałem do rana, znowu dwa sny. jakoś chyba o 5 nie spałem i wstać nie mogłem. ledwo o 7.15 wstałem. snów nie pamiętam za bardzo.
był sen z Ewą Farną. kręciłem ją kamerą. było dużo ludzi. nic nie wiem.
nad ranem cudowne lata. Kevin był w szkole i chyba nie spuścił wody w łazience. potem oglądałem ten serial na śniadanie. nie pamiętam jaki odcinek. tyle tylko wiem.
tata nie przyszedł to sam zrobiłem śniadanie. no i seks na tym. obejrzałem sobie a tata wcale nie przyszedł. po tym czytanie. dwa rozdziały tylko. włączyłem kompa by coś zarobić bo przez noc straciłem 6 tys. msze obejrze też. chciałem zarobić i 2 tys. w plecy. boże ciało w tv patrzyłem. mama zadzwoniła to pojechałem do niej. ojciec o 10 nie wstał z łóżka. od 11 u mamy. msze w tv ogladałem. po tym familiada. po tym mama wróciła z kościoła. były urodziny Artura. zrobił szaszłyki i były świetne. dużo zjadłem. no i na 19.30 wróciłem do siebie. siatki i dekalogu nie obejrzałem. zaraz siatka znowu. tylko się ogole. ledwo się udało. ledwo zęby tak ręka się trzęsa. przy goleniu pianka z podłogi. no jakoś się udało. po tym mecz. jakoś obejrzałem. cały mecz fajka. po meczu bloga napisałem. po tym był czas na dekalog. no i po tym spać. obym tylko spał. paliłem to może się uda.
nic się nie ściąga.
jutro obym rano wstał. będę czytał ile się da. od 13 siatka. wieczorem trzy kolory. dekalog przed snem. jakoś dzień minie.

Trois couleurs: Rouge, 1994

Ta historyjka dobra, podobało mi się a to każdemu się podoba bo ocena 7,8. no fajne
Zasnąłem na dekalogu. ciut fajki paliłem, ale mało. no i od 23 spałem na dobre. raz się obudziłem, ale spałem do rana. obudziłem się o 4. cudem jeszcze zasnąłem i miałem sen, to było świetne.
byłem pod kościołem. grałem na giełdzie i sporo zarabiaem, ale ktoś jeszcze grał. raz zarobił 150 tys. ja raz na złocie 14 tys. tylko miałem problemy bo net miałem daleko od kościoła. Ania też była. powiedziała mi, że nadal mnie kocha i możemy być razem. tyle pamiętam.
obudziłem się po 5 i nie chciało mi się wstać. długo leżałem. ledwo o 7.17 wstałem. tata przyszedł i zrobił śniadanie. zjadłem na seksie. odcinek fajny. w playboyu widziałem cycki. po tym łazienka i czytanie. czytałem do 13. spać się chciało. o 14 do taty na obiad. tam siatke patrzyłem. 5 setów a pokazali 3. rosja wygrała. wróciłem do siebie. teleexpress i melodia. po tym kolacja i film. Jola mi napisała, że będzie u mnie we wtorek. tata przyszedł i zrobił kolacje to zjadłem na filmie. po tym zęby i bloga napisałem. ciut siatki widze. zaraz dekalog, na którym wczoraj spałem. Joli nie ma to nie zobacze jej dziś. obym tylko zasnął. no i rano chce wstać. nawet 5 może być.
nic się nie ściąga. ciut chmury tylko.
jutro będę czytał ile się da. dzwoniłem do mamy i mam do niej jechać. wieczorem siatka. jakoś mi dzień minie.

Trzy kolory: Biały, 1994

to się wszystkim podoba, ocena 7,8. dla mnie straszna nuda. to o niczym jest. cudem krótkie a i tak się wynudziłem.
Wichry wojny ciut widziałem i średnie. Jola zadzwoniła i pół godziny gadałem. ze mną w łóżku spać nie będzie. nie zasnąłem na sensacjach, ale po tym jakimś cudem się udało. no i spałem do 4 tylko. snu znowu nie. wstałem sobie o 4.20. neta poczytałem ciut. no 50 stron się udało i zaraz śniadanie. tata przyszedł i zrobił. no i sex obejrzałem. po tym po lekarza. nie mogła przyjechać to tata mnie zawiózł. mam nowy cewnik. po tym cudem kupiłem czajnik. w sklepie mase i mówią, że z grzałką nie ma. sprawdzam pierwszy i jest. to kupiłem. tylko dla joli. po tym do domu i czytanie. jakoś to skończyłem. po tym do taty. u niego tylko godzine. zupe zjadłem. wróciłem do siebie na siatke. po tym teleexpress. po tym cudem sranie miałem. po tym melodia. po melodi zrobiłem kolacje sam. tylko ogórka nie mogłem pokroić. jakoś ledwo pokroiłem, ale nie tak powinno być. no i film obejrzałem, który nudny na maxa. teraz czekam na Jole bo jest w domu. może pogadamy. po tym na koniec dekalog. no i spaać. może się uda. wstałem o 4 to może uda się zasnąć na sensacjach. no zobacze.
ciut chmury idą. friends nic. filmów nie ma.
jutro cały dzień czytanie. no ile się da. wieczorem film. jakoś mi dzień minie. to tyle.