O t2m

ja jest pisaciel, ale bardziej citaciel. kocham czytać. od 10 roku życia pisze. jak komuś się podoba co pisze i komenta da to się ciesze. lubie jak się podoba co pisze.

Legia 1 – 1 Sheriff

No i nie mamy w pucharach żadnej drużyny. no tak bywa. miała leia swoje szanse. słaby mecz, legia słabo grała. Wątpie by za tydzień wygrali choć 1-0. jakoś obejrzałem, ale nie było co oglądać. w tym roku piłki nie popatrzę. zawsze legię patrzyłem do grudnia, ale nie w tym roku.
po 23 położyłem się spać. spać mi się chciało i szybko zasnąłem. spałem pewnie do 4 tylko. o 5 widziałem zegarek. chyba przysypiałem i sen miałem. mało wiem.
to na Krubinie było chyba. o muzykę chodziło. coś słuchałem. ktoś tam był i słuchał ze mną. myślałem, że to pidżama, ale to byli indianie. chciałem koncert indian zorganizować. choć oni grali 20 lat temu. tyle tylko wiem.
rano wieki leżałem i o 7.06 wstałem. ogoliłem się jakoś. zaraz śniadanie i snooker. tata przyszedł wcześnie bo na 8 miał do lekarza. jakoś zjadłem na snookerze. w meczu Ronnie grał i wygrał. Selby grał i wygrał. ciut chciało mi się spać i nie wszystko widziałem. skończyło się o 10.30 to ciut poczytałem i nie podoba mi się. tav książka nie mówi o tym czego oczekiwałem. po tym włączyłem kompa by w necie popatrzeć snookera. zaczęło się o 12.30 i nic nie widziałem bo spać. to powtórka z rana. o 13.30 na żywo Trump grał i patrzyłem. prowadził 2-1 to poszedłem do taty. wszedłem do taty i sranie mnie złapało. ledwo robię. zupe zjadłem i po tym ciut sensacji i encyklopedii widziałem, po tym do siebie. olądałem tv sobie. w końcu teleexpres widziałem. powiedzieli, że mecz pokażą to obejrzę. po tym ciut friends, po tym melodia. jakoś obejrzałem a to nuda. ciut friends widziałem. tata przyszedł i zrobił kolację a ja nie chcę jeść. tylko tak mogę umrzeć. no i zjadłem, z rzodkiewką lepsze kanapki. oglądałem kobre. takie sobie było. nie podoba mi się kobra wcale. to z 76 roku było. mnie na świecie nie było. Gajos jaki młody. Kowalewski jaki młody. wszyscy młodzi. nie podoba się i tak. na meczu zapaliłem i to koniec palenia. nie mam więcej papierosów i nie kupię. w przerwie wanna. jak w niej jestem to nie mogę wyjść, ledwo wstaje. stóp nie wytrę, staram się, ale nie mogę. przewracam się. drugą połowę obejrzałem. po tym ciut snookera. o 23.30 spać. paliłem to zasnę. nic nie będę spał. o 4 się obudze i będę leżał do 7 tylko. obym choć ciut spał.
dają nowe filmy i nie ściąam. z całego dnia mam 200 mega tylko. kobra prawie nic.
jutro snookera ciut popatrzę rano. nic nie zobaczę bo będę chciał spać. ciut poczytam. obiad zjem jakoś. dzień mi minie.

Gold, 2016

Ludzie wszystko robią dla złota. mnie złoto nie pociąga. nie widzę w złocie nic cennego. film podoba się na 6,9 a dla mnie nuda. dla mnie wszystko nuda. to nawet na faktach a dla mnie wszystko nuda.
kobra była taka sobie. nic mi się nie podoba. po tym spać i szybko nie spałem. jakoś zasnąłem. spałem pewnie tylko do 5. może i wcześniej. wieki rano leżałem i nie mołem wstać. jeden sen ciut pamiętam.
byłem w pracy. centrala międzynarodowa. ustawiałem ile ludzi ma być na zmianie. tyle tylko wiem.
rano leżałem wieki. jakoś wstałem o 7.05. ogoliłem się a to nie łatwe. leci na podłogę i trudno mi to potem podnieść. jakoś się ogoliłem. po tym łóżko pościeliłem jakoś. nic nie jest łatwe. tata zrobił śniadanie to zjadłem na seksie. po tym był snooker i nic nie widziałem bo spać. Selby grał i wygrał co widziałem później. oglądałem od 12. Higgins łatwo wygrał. o 13.30 poszedłem do taty na obiad. jakoś zjadłem i nawet to nie jest łatwe. snookera popatrzyłem. Ding wygrał. o 15 wróciłem do siebie. nic nie widziałem bo spać się chce cały dzień. teleexpress udało się obejrzeć. melodię też się udało a to też nuda, nie mam co oglądać. po tym czekałem na kolację. tata przyszedł i zrobił to zjadłem na filmie. film nuda. po tym łazienka. zęby ledwo myje, ręka tak się trzęsie. nie wiem czemu sm tak działa. po tym do łóżka i napisałem na bloga. popatrzę powtorkę snookera jeszcze i spać. pewnie tylko 3 godziny będę spał. tak jest zawsze.
filmy dają do ściąania i nie ściągam. nie chcę nic patrzyć. kobra się nie ściąga.
jutro snooker i pewnie nic nie obejrzę bo w nocy nie będę spaał i cały dzień będę miał zamknięte oczy. rano wstanę bo spać nie będę.

The Dressmaker, 2015

Wynudziłem się na maksa. dla mnie ten film nie opowiadał o niczym. to oceniło 60 tysia na 7,5 i ja nie wiem czemu to się podoba. co ludzie w tym widzą? dla mnie nuda o niczym. jamam tak ze wszystkim. nie mam co oglądać. nie mam po co żyć.
Prędko to nie zasnąłem. ledwo 4 godziny spałem. dwa razy się obudziłem. było ciemno i zasypiałem. rano bardzo wcześnie się obudziłem i niem mogłem wstać. wieki leżałem i budzik zadzwonił to wstałem. jeden sen ciut pamiętam.
byłem w pracy w jakimś budynku. wydawało mi się, że to na nadrzecznej. wchodziłem do budynku balkonami. mieszkałem tam. Jola Bandurska była kierowniczką. Janusz był i Jola Gołębiewska chyba, ale nic nie wiem. co to za praca też nie wiem. mało pamiętam.
rano jak wstałem to się ogoliłem. po tym łóżko pościeliłem a to łatwe nie jest. po tym sen zapisałem. leżałem tylko, spać się chce. może 4 godziny spałem a to za mało. tata przyszedł i zrobił śniadanie. zjadłem na seksie. po tym poczytałem ciut książki. to seks, ale nie to chciałem. po tym ciut meczu w siatkę z rosją, nic nie widziałem bo spać. o 10 do mamy. tam byłem. w tv przeminęło z wiatrem i ja leżałem. każdy mówi, że śpię bo mam zamknięte oczy. ja nawet sekundy nie śpię. oni widzą, że śpię. po 12 ciut pokazu naszej armii widziałem. był obiad to zjadłem. rosół dobry. w drugim fasolka jaką uwielbiam. po tym na dworzu. no siedziałem. ciut słodyczy jadłem. tata przyjechał to na 18 wróciłem do siebie. ciut w necie poczytałem i ciut patrzyłem na memoriał Skolimowskiej. nasi młociarze dobrze. tata na 18.50 zrobił kolację. jakoś zjadłem na filmie. wynudziłem się na maksa. po filmie łazienka i to ledwo robię. ledwo zęby myje. ręka tak się trzęsie. boli jak myje. uderzam o dziąsła i zęby i krwi jest sporo. no ledwo myje. po tym napisałem bloga. zaraz do łóżka. jakoś pościelę a to nie łatwe. kobre obejrzę choć mi się nie podoba. wczorajsza taka sobie, ale grane jest ładnie. po tym spać. jakoś zasnę pewnie o 1 i pośpię do 4. rano wstanę i będę chciał spać.
dali dziś dwa filmy i nie ściąam. nic się nie ściąga. kobra kiedyś szła, teraz nie.
jutro postaram się poczytać seks. pewnie będzie się chciało spać.

Icarus, 2017

Dokument lubie, to było dobre. Rosja robi to co za komunty. wszyscy sportowcy na sterydach. to wypacza sens sportu, który kochają miliony. no ja lubię. w rosji jest to dopuszczone przez państwo. pokazywali też, że się bieże i nic nie wychodzi w badaniach. film ciekawy.
jeszcze jeden medal mieliśmy. skończyło się to ciut seks i spać. prędko nie zasnąłem. długo leżałem nim zasnąłem. no udało się. raz się obudziłem, ale spałem do rana. rano wieki leżałem nie mogąc wstać. jeden sen ciut pamiętam.
była taka gra lotus kiedyś. to były wyścigi i we śnie się ścigałem. chyba dobrze mi szło. ogólnie nic nie wiem. gra jest bardzo stara.
rano leżałem wieki. w końcu budzik zadzwonił to wstałem. ooliłem się jakoś. ledwo stoje. kolano prawe mi się blokuje. zgina się w złą strone. po tym pościeliłem łóżko. to też nie jest łatwe. no i sen zapisałem. leżałem po tym bo chcę spać. tata przyszedł i zrobił śniadanie to zjadłem na seksie. odcinek fajny był. po tym czytałem. trochę spać się chciało, ale skończyłem o 13. książka średnia. może i dobra na rok 94, ale mamy inny czas i inne okręty. po tym ciut tv i o 14 poszedłem do taty na obiad. jakoś zjadłem a to nie łatwe. po tym wróciłem do siebie. do mamy zadzwoniłem i jak tata mnie zawiezie to będę jutro u niej. tak sobie leżałem tylko by spać. teleexpressu nie widziałem. tylko chcę spać i nie zasypiam. melodię to widziałem i mecz pogoń – lechia. tylko pierwsza połowa i nuda była. żadnej akcji, żadnego strzału. tata przyszedł i zrobił kolację. jakoś zjadłem na filmie. nic mi nie smakuje i nie chcę nic jeść, ale jem. obiad dziś był dobry. śniadania jakoś męczę. film był dobry. nic innego dobrego nie mam. nie chce mieć filmów. nie chcę nic oglądać. nie skasuje tego. mam masę seriali i to bym obejrzał jakoś i koniec. lepiej bym odszedł z tego świata. oko ciągnę. tylko mogę być na leżąco. przełyk zatkany i żaden lekarz nic nie wie. jak ja mam żyć dalej z tym sm. żyję tylko bo są rodzice. jak ich nie będzie to i mnie nie będzie. po filmie łazienka. ledwo zęby myje tak ręka się trzęsie. uderzam w dziąsła i boli. stopy umyłem bo boso chodzę po klatce i brudne. ledwo je umyłem bo musiałem stać na jednej nodze. ledwo wytarłem. po tym do łóżka i napisałem bloga. jedyna rzecz jaką lubię a też trudno się pisze. wszystko trudno.
trochę się ściąga. mam prawie wszystkie filmy. kobra nic.
jutro może do mamy, no nie wiem co tata powie. jutro święto i nie wiem czy tata wie. mogę nic nie jeść. zaraz kobre obejrze i podsumowanie kolejki ekstraklasy i spać. raczej zasnę, ale nie wiem jak długo to potrwa.

Polska 3 – 2 Rosja

Cudem wygraliśmy. to zasługa Szalpuka, Muzaja, Kochanowskiego. pierwsi gracze jak Kurek i Konar nie grali i dlatego wygraliśmy. pierwsze piłki jakie widziałem to dawałem Rosji wygraną gładko 3-0. od trzeciego seta wszystko się zmieniło. cały turniej wygraliśmy cudem. siatki na 1,5 tygodnia nie ma. zanudze się na maksa.
mamy i siódmy medal w skoku. nawet fajnie. nawet papierosa na sen zapaliłem do tego. zasnąłem szybko, papieros coś dał. no i spałem, ale budziłem się. nad ranem miałem sen. mało wiem z niego.
pod kościołem byłem. miałem pieniądze i chciałem je zainwestować. jakaś mafia się znalazła i chyba sprzedawałem im narkotyki. zarobiłem masę kasy i ją oddałem. tyle tylko wiem.
rano ledwo o 7.21 wstałem. ogoliłem się jakoś. spać mi się chciało. śniadanie ledwo zjadłem o 8.30. ciężko było. mleko mi się rozlewa. trochę powtórek mistrzostw patrzyłem i siatki ciut. spać się chciało i leżałem do 12.30. no nie zasnę. siatka leciała i nic nie widziałem. poszedłem do taty i miałem w końcu otwarte oczy. magików widziałem, kiedyś już to widziałem. po tym familiada, po tym siatka. francja rezerwami przegrała. na trzecim secie byłem u siebie. mecz skończyłem i po nim teleexpress. no i po tym był mecz z rosją. mecz zaczął się źle. nie było szans by wygrać, na drugim seciw tata przyszedł zrobić kolację. ja nie jadłem bo przerwa 10 min. meczu była. no i zjadłem jakoś i wcale nie chcę jeść. nic nie jest dobre. mecz obejrzałem do końca i po tym łazienka. o mało się tam nie przewrociłem. głowę jakoś umyłem. zęby ledwo. paznokcie też ledwo obciąłem. po tym napisałem na bloga. no i tyle. popatrzę mistrzostwa jeszcze. są nasze finały, ale medalu raczej nie będzie. zapalę sobie jeszcze na sen. może i zasne. dzień się kończy, nie lubię tego. tak już musi być.
ciut się ściąga. daleko do końca.
jutro pewnie cały dzień będę chciał spać. książkę bym skończył. wieczore film i nuda. jakoś to zmęczę jak każdy dzień.

Rosja 2 – 3 Francja

Mecz świetny, tylko mnie wszystko nudzi. filmy zawsze, sport czasem. rosjanie mogli wygrać, ale piąty set im nie wyszedł wcale. ogólnie ciekawe było.
Wstałem i spać się chciało to tylko leżałem. w tv była powtórka meczu i nic nie widziałem. tylko spać. od 10.30 widziałem ciut Polska 2017. na tym poszedłem do taty. też mi się chciało spać. tylko siedziałem z zamkniętymi oczyma. nagle ktoś dzwoni do drzwi. ojca nie ma bo on chodzi gdzie chce. często do mnie. a to jehowi przyszli. Łukasz z mamą i zabrali mi czas. wróciłem do sebie. jakiś głupi film mi pokazali. jehowi to robią. godzinę to trwało i poszli sobie. po tym familiadę obejrzałem. po tym była siatka i ledwo wygraliśmy. no 3-0, ale nie było łatwo. po meczu słownik i teleexpress. po tym jeszcze słowo i mecz drugi. mecz był ok. w przerwie zrobiłem kolację. tata nie przyszedł i zrobiłem sam. tylko ogórka nie pokroję. no i chleba mało było, ale zrobiłem bo nic cały dzień nie jadłem. tata jednak przyszedł o 19.30. ja już zjadłem. on mówi, że spał. cały czas mówi, że nie śpi, ale śpi. ja nie śpię w nocy i w dzień. jerbatę mi tylko dał to wypiłem. mecz do końca widziałem. po tym łazienka. zęby ledwo myje. po tym na bloga napisałem. pooatrzę ciut mistrzostw. może coś będzie. o 23 spać i pewnie nie zasnę.
dwa filmy się ściągnęły. jeden nowy dali. tak to nic się nie ściąga.
jutro pewnie będę chciał spać bo w nocy nie zasnę. jehowi będą chcieli bym u nich był a ja nie dam rady. coś u ojca posiedzę. siatki popatrzę. jakoś dzień minie. to tyle. over and out.

Polska 1 – 2 Francja

Zasnąłem na meczu. przegrywaliśmy 2-1. przed chwilą sprawdziłem, że przegraliśmy 3-2. mecz średnio oglądałem. przełączałem na mistrzostwa by sprawdzać jak młot nam szedł. no i mamy dwa medal jak panie. siatkę lubię, ale ten mecz taki sobie. to o nic jest, no ciut patrzyłem.
mistrzostwa ciut patrzyłem i nic ciekawego nie było. o 23 położyłem się spać. jakimś cudem zasnąłem. budziłem się dużo, ale spałem. jeden sen ciut pamiętam.
coś napisałem, nie wiem co. miałem promotora chyba i pisałem w książce coś o nim. nie pamiętam.
po śnie jeszcze spałem. coś koło 6 się obudziłem i czekałem na budzik. jakoś zadzwonił to wstałem. ogoliłem się i pianki nie mam. no ciut mam. jakoś udało się ogolić choć ledwo stałem. łóżko ledwo pościeliłem. leżałem tylko aż tata przyszedł i mówi, że śpię. mam zamknięte oczy to śpię. zjadłem to co tata zrobił. na seksie był ślub. płyta nie chciała działać. ledwo działa, co3 minuty ją czyszcze. cudem udało się obejrzeć. po tym chciałem czytać, ale spać się chciało. 20 stron tylko się udało. tylko leże z zamkniętymi oczyma i nie zasypiam. od 13 ciut mistrzostwa a i tak spać chciałem. o 14 przyszedł tata. no to wprowadził mnie i zjadłem obiad. sranie mnie złapało i ledwo robię bo nie mogę stać. po tym jakoś wróciłem do siebie. tylko leżeć bo chcę spać i nie zasnę. nawet w nocy nie zasnę. leżałem tylko bo spać, teleexpressu nie widziałem. mecz w siatkę już patrzyłem. dwa sety się udało i rosja prowadziła. tata przyszedł i zrobił kolację. no to zjadłem. mecz był średni. rosja łatwo wygrała. po tym łazienka. ledwo się myję tak się ręka trzęsie. muszę prawą. no i po tym był nasz mecz. opóźniony o pół godziny. ciut piłki patrzyłem. legia tylko remis miała. w 17 minucie strzelili i było dobrze. nie wiem jak się skończyło. sprawdzę potem. zasnąłem coś o 22.40. papieros jednak coś dał. obudziłem się o 1. spałem dalej, nawet lapka nie wyłączałem. rano misiałem się obudzić o 4 bo wieki leżałem. sen jeden ciut pamiętałem. pisałem w nim piosenkę dla jakiejś dziewczyny. by ze mną była. rano leżałem wieki. myślałem, że już budzik dzwonił i jest po 10. tak nie było. w końcu zadzwonił to wstałem i ogoliłem się. tak mi minęło.
przez całą noc sporo się ściągnęło.
dziś nie wiem co będę robił. siatke popatrzę. jakoś będzie.

A Monster Calls, 2016

Nuda straszna dla mnie. komuś się chciało to napisać. dla mnie nuda. tylko to. to każdemu się podoba bo ocena 7,5. tak samo jak wczoraj. nie ma sensu bym coś patrzył. obniżam tylko punktację. nic mi się nie podoba. to trochę dla dzieci i fantasy a tego bardzo nie lubię. nic nie lubię. tylko strata czasu codziennie.
nie mogłem zasnąć i wieki leżałem. coś po 1 dopiero spałem. długo nie spałem. jeden sen miałem, ale on był trudny do zapamiętania. nie wiem co mi się śniło. jakieś przenoszenie w czasie chyba było, no nie wiem. obudziłem się wcześnie i wieki leżałem. tata przyszedł o 6 nie wiem po co. ja czekałem na budzik. nie wstanę choć nie śpię. jakoś o 7.01 wstałem. ogoliłem się jakoś. udaje mi się bez krwi, ale pianki nie ma. leżałem sobie tylko. deszcz padał i tv nie mogłem patrzyć. udało mi się wymianę cewnika zamówić. po tym zrobiłem śniadanie. zjadłem na seksie, odcinek fajny. deszcz pada i ciemno jest. czytałem ciut przy świetle bo ciemno. spać się chciało i leżałem. dziadek zadzwonił o 10.30 to się wybudziłem i czytałem. udało się 40 stron. po tym o 13 mistrzostwa. o 14 sensacje i spać się chciało. po tym encyklopedia. na tym mi cewnik wymieniono. leki mi przepisała a ja ich nie kupię. ja nic nie zrobię. no i po tym leżałem. oglądałem to co zawsze. melodia na koniec i zrobiłem kolację. ledwo robię. ogórków nie mogę. tata pokroił a ja ledwo je kładę na chleb. solić nie umiem. sól nie leci na ogórki tylko na wędline. ręka mi się tylko trzęsie. to nic nie znaczy. film jakoś oglądałem. tata wrócił i zrobił herbatę. film nuda straszna. po filmie łazienka. nie jest łatwo. po tym bloga napisałem. teraz ciut mistrzostw popatrzę. no i po tym spać, ale nic nie będę spał. może dwie godziny się uda, ale każdy śpi 7. no ja nie śpię. dzień minął.
dali ciut filmów i 5 ściągam. kobra mało. friends nic.
jutro nie wiem co będę robił. może poczytam, ale nic nie będę spał to pewnie cały dzień będzie się chciało spać. wieczorem siatki ciut popatrzę. jakoś minie.

Wołyń, 2016

Dla mnie nuda, ale mi żaden film już się nie podoba. świetnie zrealizowane, świetny scenariusz, ale dla mnie nuda. trudny temat. mieliśmy ciężkie czasy wtedy. rosjanie i niemcy nic dobrego nie robili. ukraińcy jeszcze naszych zabijali. pomysł na film świetny, tylko mi nic się nie podoba. na każdym filmie się nudzę. Arek to ocenił na 9 i podobnie inni oceniają. film ma 8,0 to się bardzo podoba. taka ocena bywa rzadko. mi się nie podoba nic.
za bardzo to nic nie widziałem. ciut skoków o tyczce. biegu nie. położyłem się o 23 chyba. szybko zasnąłem. ciut spałem, ale tylko do 4. będzie mi się chciało spać. jakiś sen miałem, ale nie pamiętam. jakaś dziewczyna była i bałem się z nią rozmawiać. nie wiem kim ona była. o 4 się obudziłem i tylko leżałem. jakoś o 7 wstałem i się ogoliłem. ledwo to robię bo ledwo chodzę. olądałem powtórkę mistrzostw z wczoraj. jakie medale przeczytałem w necie. tata zrobił śniadanie i zjadłem na seksie. płyta słabo działa i z przerwami oglądam. cudem się udało dziś. jutro jak będzie to nie wiem. jakoś zjadłem, po tym zęby i czytanie. na razie nie chce spać, ale pewnie po 9 będę chciał spać. w nocy nic nie spałem. no i spać się chciało do 12. ciut czytałem. tylko 20 stron. ale już statki tylko. obejrzałem też powtórkę z wczoraj jak to dwa medale były. na 14 do taty na obiad. ledwo zjadłem. sensacje widziałem. na encyklopedie wróciłem do siebie. leżałem tylko. nic nie śpię w nocy i dziś może trzy godziny będę tylko spał. teleexpress ciut widziałem, bardziej extra tylko. melodię też jakoś. tata był u mnie i umywalkeę mi odepchał bo woda mi stała jak się myłem. wodę spuścił z 10 razy nie wiem po co. ja to nic nie mogę. myślę tylko. tylko to mogę. w 2004 roku czytałem blogi i dlatego piszę swój. był chłopiec i świetnie pisał. miał dziewczynę i o niej. była dziewczyna, która pisała. pamiętam, że podpisywała się analyze. nie pamiętam już co pisała. tego bloga nie ma. opisywała swoje życie. nie miała łatwo. pewnie miała z 19 latek tylko. ja może komenty dawałem. no nic nie wiem, tyle lat już. jestem ciekaw co u niej. nigdy się nie dowiem tego. ojciec mi też powiedział, że jedzie znowu do sanatorium. będzie jego trzecie w tym roku. jak ja to przeżyje to nie wiem. może umrę do tego czasu. liczę na to a to się nie dzieje. nie umieram. nic nie śpię i żyje a nie chcę. już zacząłem kolację robić. masłem chleb posmarowałem i tata przyszedł i skończył. no i zjadłem na filmie. tata na filmie przyszedł i powiedział, że jutro go nie ma. jakoś przeżyje. i tak przeleżę pół dnia bo nic w nocy nie pośpię. po filmie łazienka. ręka tak się trzęsie, że ledwo zęby myje. pisałem o tym już tysiąc razy. po tym łóżko. ledwo ściele. muszę stać i chodzić przy tym a ja nie mogę. w łóżku bloga napisałem. nie chce mi się pisać. to też trudne, ale jeszcze po to żyję by coś zapisać. teraz lech gra puchar i przegrywa 0-3. to dla nich koniec. po tym ciut popatrzę mistrzostw choć dziś o medale nie walczymy. po tym spać. po tym leku jakoś zasnę, ale tylko do 4 będę spał i cały dzień będę kimał i nie zasnę. rzez to nic nie przeczytam. no obym ciut spał. może jakiś sen zapamiętam. ostatnio śnił mi się Smarzowski a dziś jego film obejrzałem. może po to mi się śnił, tego nie wiem. dzień się kończy. ja lubię tylko rano. wieczorów nie lubię.
ściąga się mało. kobra ciut idzie. na friends nie mam co liczyć.
jutro obym rano wstał. ogolę się jakoś. codziennie muszę. seks ledwo obejrzę. to mój ostatni raz z tym serialem. za 10 lat płyty nie będą działać. obym czytał. pewnie się nie uda. mam też jutro wymianę cewnika. muszę rano to załatwić. jakoś dzień minie. koniec tygodnia się zbliża i na to czekam bo siatka będzie. to może tyle. zawsze chcę dużo pisać i dziś się udało. chciałbym coś wiedzieć o analyze a nie dowiem się o niej nic.

Wisła 1 – 4 Legia

Mecz słabiutki, no niby o nic. nuda tylko, trochę bramek było, ale nuda. no obejrzałem bo legia. oszczędność filmów też. jakoś to zmęczyłem. nie było na co patrzeć.
po blogu łazienka. ledwo zęby myje tak ręka się trzęsie. głowę też umyłem. no i tv patrzyłem. anita właśnie rzuciła 77,90. to daleko, raczej na złoto. no i dwa medale w młocie były. całkiem fajnie. kobre obejrzałem i takie sobie. ciut komedia, ale kryminał. świetnie zarane. po tym spać. no i spać nie mogłem. wieki leżałem, pewnie do 2 gdzieś. ciut spałem jednak i obudziłem się o 4.45 i nie wstane bo spać się chce. nadal się chce. co ja spałem. jeden sen ciut pamiętam.
byłem na pkp i był konkurs na najlepszy film u nas. było kilka i oglądałem. chyba nic mi się nie podobało. nie wiem na co stawiałem. wygrał film Smarzowskiego. tyle tylko wiem.
rano wstałem jakoś. udało się ogolić. ledwo stoje i ledwo się golę. lece na ściany. po tym ciut leżałem bo spać się chciało. wstałem i zrobiłem śniadanie. no i zjadłem na seksie. po tym ciut czytałem. tylko 4 strony bo spać. nic w nocy nie spałem. tak leżałem do 13 i nawet sekundy nie spałem, ale się chciało. o 13 przeczytałem dwie kartki. po tym tv. sensacje i encyklopedia. po tym polska 17. tata wrócił o 16. będę miał kolację jakoś. no i teleexpress. po tym legia grała. w 10 minut było 2-0. tak średnio patrzyłem. w przerwie tata zrobił kolację. jakoś zjadłem. po tym łazienka. jakoś zęby myje. staram się tak by dłoń się nie trzęsła i średnio mi to wychodzi. po tym bloa napisałem. teraz mistrzostwa popatrzę. na złoto mamy szansę. może się uda kobre przed snem. no zobaczę. dzień się kończy i cały dzień spać się chciało a w nocy nic nie spałem. dziś co innego na sen to może pośpię. jutro cały dzień przeleże i nic nie poczytam.
ciut się kobra ściąga, ale daleko do końca.
jutro obym rano wstał. pewnie cały dzień spać będę chciał. nic nie poradzę. nie chce żyć. to nie mój świat. może mi się coś przyśni fajnego.