Lech 2 – 2 Utrecht

Pierwsze sekundy zdecydowały, że lech odpadł. trochę walczyli, mase atakowali. dla mnie nuda. nie lubię tego, ale oglądam bo to lepsze niż filmy.
Jakoś zasnąłem, bez sensacji lepiej. no i spałem. bardzo wcześnie się obudziłem. nie było widno. no i leżałem wieki tylko. jeden sen ciut pamiętam.
Byli we śnie Hemlet i Maryna. przyjechali do miasta. wiozłem ich do jakiegoś hotelu i na jedzenie. tylko to wiem.
jak się obudziłem to leżałem wieki. ledwo o 7.07 wstałem. tata nie przyszedł to sam zrobiłem śniadanie. no i zjadłem na seksie. mam już po polsku. tata przyszedł a ja już zjadłem, zostawił tylko herbate. po tym zęby i ciut poczytałem. no i numer wozów przeczytałem. po tym był notariusz. jak tam pojechałem to sranie mnie złapało. wróciłem do siebie i ledwo zrobiłem. tylko jest inny problem. no nie chodze. schody nic, tylko przy pomocy. tam u notariusza było dwie godziny. ledwo to przesiedziałem. ja mogę tylko leżeć. jakoś wróciłem na 13 do siebie. nic nie przeczytam. ciut siatki kobiet patrzyłem. o 14 poszedłem do taty i zupę zjadłem. tata ma telewizor. zjadłem to wróciłem do siebie. ledwo po schodach zszedłem przy pomocy taty. siatke patrzyłem, ale spać się chciało. czekałem na teleexpress. jakoś udało się obejrzeć. tylko to mogę robić. jakoś po tym się ogoliłem. łatwo idzie bo ostre, ale we krwi jestem. no i po tym czekałem na kolację. tata przyszedł i zrobił. jakoś zjadłem, ale dobre nie było. obejrzałem kobra na kolację, takie sobie było. po tym mecz lecha. miałem w necie, ale ma być na tvp3. no i było. papierosa zapaliłem. to też nie jest łatwe. kończą mi się już i będzie koniec z paleniem. mecz był nuda, wolę siatke a jej nie ma. za tydzień będą trzy mecze. jakoś zmęczyłem ten dzień. przez sm jest coraz trudniej. już prawie nic nie chodzę.
ciut kobra się ściąała, tylko 120 mb.
jutro ciut poczytam. o 12 jehowi. wieczorem film. jakoś to zniosę.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.