Dekalog VIII, 1988

Nie takie złe. ja nie kłamie raczej. może nie mówie całej prawdy bo nie moge. to się w miare podoba. jeszcze dwa odcinki i koniec.
z jankesami zawsze przegrywamy więc w finale nie gramy. jakoś to i tak obejrze. po tym spać i zasnąłem na sensacjach. po tym się obudziłem i ciut nie spałem. jakoś zasnąłem i spałem do rana. mase się budziłem i snów miałem dużo. mało pamiętam. sny takie.
Jechałem samochodem jakiś odcinek szutrowy, szybko jechałem. to chyba obok cmentarza było.
na cmenarzu grałem w piłke z gwiadami. Deyna, Lato, Lubański. chyba na bramce stałem i gola nie puściłem.
na cmentarzu byłem i jakaś dziewczyna była. ona na grobie jakimś. gadałem z nią. dziwnie się nazywała. imie też jakieś dziwne, nie pamiętam już. odprowadzałem ją do domu. chyba rowerem. gdzieś jeździliśmy po mieście. ja chciałem z nią być, ale ona nie chciała chyba. na imię chyba Marta Ania. no nie wiem.
jeszcze jeden sen był i mało wiem. gdzieś pod cmentarzem mieszkałem i coś robiłem. nic nie pamiętam z tego.
rano wstałem bez problemu o 7. no i przed 8 chciałem śniadanie zrobić, ale tata przyszedł i zrobił. zjadłem na seksie. nawet fajne. po tym siatke patrzyłem. ciut patrzyłem, potem ciut poczytałem, ale włączyłem kompa by do Joli coś napisać. ale ona była to ciut z nią gadałem. chce już przyjechać, chce być jutro a ja nie mam łóżka. net mi ciągle rwał. napisałem też na fejsie do Pociechy, że ślicznie śpiewa. po tym wróciłem do czytania. no i o 14 poszedłem do taty zjeść obiad. widziałem ciut siatki. wróciłem do siebie i tv patrzyłem. po teleexpressie się ogoliłem. dziś nic mi nie leciało. no tylko trochę. po tym kolacja. tata zrobił i zjadłem na dekalogu. po tym jeszcze łazienka. zaraz wichry wojny i po tym spać. rano wstałem to może zasne.
dziś mam film i chmury. jeszcze 3 odcinki.
jutro ciut poczytam i ciut snookera popatrze. wieczorem film i jakoś mi dzień minie. do Pociechy napisałem i ona mi podziękowała za miłe słowa. miałem nadzieje, że więcej napisze, ale trudno. to tyle.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.