Legia 6 – 0 Bruk Bet

Łatwo wygrali i dobrze, ale mało widziałem. wszyscy wygrywają i nie wiadomo jak się skończy.
Wczoraj przed snem pisałem. w godzine mam strone. musze to sprawdzić dziś. długo nie kładli się spać i było światło to pisałem. o 23.15 spać się położyłem. nie było łatwo zasnąć. ledwo sensacje słyszałem. przeleciała połowa i spałem. ciut się budziłem, ale spałem. rano mase się budziłem. snów miałem dużo, ale nie pamiętam wszystkiego.
Ania z zielonego wzgórza chyba. tam było dużo dzieci. nie pamiętam już. chyba coś było pisane, no nie wiem.
było coś na blokach na ściegiennego. tylko nie wiem. coś tam się robiło i chyba sprzedawało.
był sen z grą. nigdy w nic takiego nie grałem. to był market garden chyba. miałem wojsko i atakowałem. sama piechota, czołgów nie. od południa były bunkry i nie mogłem. od północy atakowałem i też były bunkry, ale jakoś dawałem rade. tyle pamiętam.
jeszcze coś było, ale nie wiem. wstałem dopiero o 7.42 jak przynieśli śniadanie. zjadłem sobie. po tym zapisałem sny. ciut w necie poczytam i wrc. ciut czytałem. potem ciut poprawiłem to co pisałem wczoraj. nie wiem co pisać i kończe to. muzy ciut posłuchałem. tego co Mad słucha. nie dla mnie troche. wszyscy śpią a po 9 jest. dalej poczytam sobie. do 10.20 prawie wrc za mną. tylko jeden artykuł i koniec. jutro skończe. muzy słuchałem i czekałem na obiad. miałem ciut czasu to wrc skończyłem. obiad był o 11.40 to zjadłem. jakoś się udało, ale talerz zupą na podłodze. cudem zjedzone było. ten stolik na jeden talerz a kładą dwa to spadło. nie ma 12. poczekam na familiade. list do efezjan przeczytałem, ale to nie to. giełde sprawdziłem i mam 5,600 pln. udało się a to od tygodnia nie działało. familiade i sonde widziałem. po tym mecz lecha patrzyłem. wygrali sobie, do stanu 2-0 widziałem. o 17 kolacja, mama przyszła i mi zrobiła a ona nie umie. na kanapki tyle kładła, że to wieża babel była. wszystko na podłoge. tak sobie zjadłem. po tym mame odprowadziłem i ona mi mase do picia kupiła. umyłem jakoś zęby, ale bolało. krzywde sobie robie. no i po tym legia. legia prowadziła 2-0 i neta straciłem. nic nie działało. cudem sieć przywróciłem, ale przeglądarka nie działa. cudem to zrobiłem jakoś, ale nadal nie działa. ostatnie 10 min. meczu widziałem i jedną bramke. ciut się udało. następny w środe. może się uda. po meczu ogoliłem się jakoś. łatwo nie było, wcale nie ostre. po tym wszystkim jakiś dokument i na koniec sensacje. tak się dzień skończy.
tylko 9 mb allo dziś.
jutro cały dzień rehab. czytać nie mam co. może popisze. dalej sztuczki i muza. jakoś mi dzień minie.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.