Day 4 – 10 Xiao

Day to nic nie pograł sobie choć dwie setki wbił. chińczyk genialny i wygrał.położyłem się o 23 i nie spałem szybko. chyba 3 części sensacji minęły i spałem. obudziłem się o 2 i spałem dalej. po 4 się budziłem i zasypiałem. w sumie to dużo snów miałem, ale mało pamiętam.
było w opinogórze. wojsko było i coś pilnowało. w trzecim śnie strzelałem do tarczy z wiatrówki. słabo śrut leciał i nie trafiłem. w drugim śnie pilnowałem wsi. koło jakiegoś kiosku chyba, dalej dwóch w transporterze. w pierwszym chodziło o film helikopter na dvd. ktoś to dostał, może ja. tyle pamiętam.
obudziłem się o 5.20 i zaraz wstałem. już widno to mogłem, ale spać mi się chciało to o 5.40 położyłem się jeszcze. już nie spałem i ledwo o 7.40 wstałem. tata przyszedł i zrobił śniadanie to zjadłem. sex był fajny. Big praca w Paryżu i wyjechał, Carrie nie mogła się z tym pogodzić i nie są już razem. po tym umyłem zęby i wszystko mi poleciało na podłogę. po tym przeczytałem gazete o ju-52, nawet dobre. w necie znalazłem to czytam. po tym ciut snookera. oglądałem i sranie mnie złapało. wody nie udało mi się spuścić bo za dużo robie. potem o mało nie wpadłem do wanny. jakoś się udało, dalej oglądałem. ale nic nie patrzyłem. o 5 wstałem to nic nie spałem. oglądałem z zamkniętymi oczyma. spojrzałem to Trump przegrywał 6-8. ciut widziałem to było 7-8. koniec był bo kolarstwo to poszedłem do taty. zupe zjadłem i encyklopedie widziałem. po tym jeszcze film o Paulusie. po tym wróciłem do siebie. snookera patrzyłem. nie pokazali wszystkiego bo kolarstwo ważniejsze. ciut meczu Cartera widziałem, przegrywał wyoko, ale odrobił do 7-8. widziałem też jak Neil prowadził 4-0. od 18 już tylko siatka. na to czekałem cały dzień. zaksa łatwo wygrała 3-0 i nie będzie w niedziele co patrzeć, mają mistrza i w tym roku. snookera ciut widziałem i Carter przegrał 7-10 więc to dla niego koniec. Robertson prowadził 8-1 a Trump przegrywał 9-7. no i od 20 oglądałem na żywo. no i chińczyk wygrał. w przerwie łazienka i głowe umyłem. po tym łóżko, mecz się skończył to bloga napisałem. jeszcze ciut popatrzę, może Trumpa pokażą. no i po tym spać. obym spał nie jak dziś. nie do 5, tak do 7. wtedy chce wstać, oby się udało. wezme positivum to będzie lepiej spać.
ściągnął się film. allo 3 mb. hitler nic.
jutro nie ma snookera bo piłka. poczytam bułhakowa. jakoś mi dzień minie. to może tyle. o książce myśle dużo. musze pisać bo zapomne.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.