Marco 6 – 8 Luca

Fu mase odrobił i miał szanse wygrać, ale zasnąłem o 22.30 gdzieś i nie wiem. w necie zaraz obejrze. mecz był dobry. Fu ze stanu 2-7 odrobił do 6-8. zapaliłem papierosa i zasypiam szybko, nawet dobrze. tv sam się wyłącza.
Zasnąłem na snookerze, do końca było może 10 minut tylko. tv sam się wyłączył i spałem pewnie do 2. potem na nowo jakoś zasnąłem i spałem do rana. trochę snów miałem i ciut pamiętam.
druga wojna światowa w rosji. patrzyłem na to. mówiłem sobie, że Hitler źle robi. o Stalinie też coś, że morderca chyba. po tym byłem w lesie, ukrywałem się na drzewach. w koronach, było wysoko. dziupli szukałem by się skryć. ludzie Stalina chcieli mnie zabić. w trzecim śnie byłem w szpitalu i sprzątałem tam. śmieci zbierałem i podłobę froterowałem. tyle wiem. jeszcze coś było, ale nie wiem.
rano obudziłem się o 6 i nie mogłem wstać. tylko sobie leżałem. w końcu o 7.10 wstałem. napisałem co mi się śniło i snookera patrzyłem. no i Fu przegrywał 7-2. ostatni frame wbił setke. po tym zjadłem śniadanie, mleko bardzo dobre. po tym sonda była świetna. po tym ciut snookera dalej, jak to Allen grał. no i do dziadka pojechałem o 10.30. na cmentarz też, ledwo szedłem, tata mnie prowadził. u dziadka fajnie, opowiada co pamięta z 39 roku i z lat 50. przesiedziałem to i zjadłem obiad jakoś. ogórki zjadłem dwa takie dobre były. o 15.30 wracaliśmy do siebie. przed 17 byłem u siebie. legia grała i 10 min. to widziałem, ale sranie miałem. w meczu tylko remis. po tym snookera oglądałem. mała przerwa i głowe ogoliłem. łatwo nie było, ledwo się udało. nie do końca dobrze. łuszczycy mase z głowy leciało a lekarz mówi, że nie mam. tata wściekły na mnie, że sam. do fryzjera a nie sam. a dziś święto i nikt nie pracuje. jakoś kolację zrobił to jadłem. no i Allen prowadził 5-4. po tym patrzyłem jak Ding grał. no i prowadził 3-0. po tym już na żywo patrzyłem. Fu grał sobie to patrzyłem. w przerwie do wanny. głowę umyłem jakoś. ręcznik mi do wanny wpadł i cały mokry, do rana wyschnie. po tym do łóżka. oglądałem dalej. no i troche patrzyłem, ale zasnąłem i spałem. obudziłem się o 1.27 i na dobre położyłem się spać. szybko spałem, no i do 5. chciałem wstać, ale zasnąłem jeszcze, obudziłem się o 6 i nie chciało mi się wstać. wstałem o 7. sny miałem i ciut pamiętam.
w szkole pani powiedziała by napisać jakąś historie. to ja napisałem, we śnie to się działo. to na jakiejś planecie, którą my odkrywaliśmy. coś tam było robione. było życie i walka z tym. to było w wodzie chyba. to życie zabiło wszystkich ludzi i po śnie. a o 5 we śnie była szkoła i pani sprawdzała opowiadania. ja siedziałem obok Janusza chyba i jeszcze kogoś i pytałem o ich opowiadania. tyle pamiętam.
jakoś wstałem, zaraz pampersa wyrzuce bo mam nowego. no i snookera będę oglądał cały dzień. ciut siatki też. dzień mi minie.

1 Komentarz

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.