Enduring Love, 2004

Trzy lata temu oglądałem i bardzo mi się nie podobało. to tragedia była. dziś ciut lepiej. ale jak to oglądałem w 2009 to byłem zachwycony. teraz tak nie jest. to średnie jest. ocena ma tylko 6,3 i tylko 2 tys. to oceniło. mało kto tol widział. trochę nie warto. no jakoś obejrzałem.
ten film o złocie nie taki zły. jestem drugą osobą, która to oceniła.
sranie mnie złapało. jakoś zrobiłem. po tym wanna i łóżko. muzy słuchałem.
film o generale dobry, ale zasnąłem na tym. obudziłem się o 23.15. no to połozyłem się spać. dwie minuty i spałem. tylko do 1. zasnąłem na nowo. spałem do 3. czy jeszcze po tym spałem to nie wiem. leżałem długo. czy spałem to nie wiem. sny miałem. mało pamiętam.
byłem u babci w domu. spałem tam. śpie i słysze, że ktoś chodzi po domu. wstałem o 6.40. to była Grażyna i ciocia Gosia. nic więcej nie wiem.
leżałem wieki. w końcu o 6.40 włączyłem kompa. wstałem z łóżka o 7.20. tv patrzyłem. nie zdążyłem przez to zrobić śniadania. tata przyszedł i zrobił. no i jakoś zjadłem. nianie obejrzałem. taka sobie. mają się przenieść do los angeles. jutro druga część to się dowiem. po tym już tylko czytałem. 140 stron za mną. takie sobie to jest. ja wolę historię. na jutro 120 stron i koniec. ciut tv patrzyłem. po 15 poszedłem do taty. tam siatka. obiad zjadłem. ziemniaki były to mogłem jeść. teleexpress i jaka to melodia widziałem. no i wróciłem do siebie. ciut siatki kobiet patrzyłem. mecz taki sobie. no i po tym 1z10. było fajne. w końcu nowe odcinki. będę miał co oglądać. było sporo pkt. dziś i fajnie. tata wcześnie przyszedł i zrobił kolację. ja dalej oglądałem. no i zrobił to zjadłem na filmie. taki średni. na koniec złapało mnie sranie. codziennie robie. nie wiem co robić. codziennie to będę się bał pójść na zakupy. po filmie się myłem. jakoś się ogoliłem. nie do końca. to nie ostre i nie goli. w wannie nawet głowę umyłem. po tym do łóżka. pampers cały obsikany. na dwa dni starczył. trzeba wyrzucić. w łóżku napisałem bloga. jeszcze wcześnie i nie wiem co będę robił. coś popatrzę. jakoś dzień minął. tylko bym zasnął. wczoraj się udało. może i dziś się uda.
wszystko ściągnąłem co chciałem. nie mam nic. nie dają filmów wcale.
jutro poczytam. będę się starał skończyć. Kowalczyk będzie biegła to obejrzę. jakiś film na kolację obejrzę. jakoś dzień minie. to może tyle.

Legia 1 – 1 Bruk-Bet

Mecz taki sobie. piłka taka jest, tylko nuda. wole siatke, tam się coś dzieje.
muzy słuchałem wczoraj. jakoś o 23 położyłem się spać. zamknąłem oczy i spałem, ale tylko do 1. jeszcze zasnąłem, ale tylko do 3. cudem zasnąłem jeszcze. spałem do 6.50. ledwo rano wstałem. snów miałem masę. nie wiem czy wszystko pamiętam.
Bylem w nowym jorku na dworcu. kupuje bilet sobie. mówie, że do nowego jorku, ale tu jestem. poprawiam się i mówię los angeles. ona na to pyta czy chce challange. ja to rozumiem jako zniżka i mówię, że tak.
byłem u babci. sporo osób było. oni grali w jakąś grę. mnie to nie bawiło, ale chcieli bym grał. ta gra o wojnie była. nawet to lubię, ale ta gra była słaba.
ktoś mnie zawiózł gdzieś. to ulica obok płońskiej. nie wiem po co tam byłem. tego nie pamiętam. coś o sm mówiłem. pojawiła się też Emilka choć jej nie widziałem. mówiłem jej, że nadal ją kocham.
no i tyle pamiętam. jakoś o 7.20 wstałem. no i przed 8 zrobiłem śniadanie. zjadłem sobie na sondzie. było fajne o dinozaurach. to lubie i dlatego obejrzałem. po tym jak to działa, też fajne. po tym do taty. widziałem biegi. polki 9 a chłopcy ostatni. po tym familiada. obiad zjadłem. znowu ryż i tylko ryć albo kasza. po tym siatka. świetny mecz. na 5 setów i tak było. skra cudem wygrała. robi się ciekawie. po tym teleexpress. no i czekałem na legie. net nie działał i nie mogłem meczu oglądać. nie obejrzę, nie ma strony gdzie można za darmo. nic nie zrobię. film obejrzę. cudem uruchomiłem transmisje na wizji. słabo działało, ale patrzyłem. w przerwie zrobiłem kolację. drugą połowę cudem obejrzałem. legia tak sobie. Radowić uratował remis. Bruk-Bet nic nie grał. tak sobie było. jakoś obejrzałem. zaraz obejrzę dokument o polskim złocie. po tym do łóżka. jeszcze film o jaruzelskim. tak to się skończy. pójdę spać. obym spał choć jak dziś. nie wiem jak będzie.
film się ciut ściąga. muzy też trochę.
jutro to będę czytał ile się da. zobacze ile się uda. tak mi dzień minie. to tyle.

Resovia 3 – 0 Łuczniczka

Mecz taki sobie był. miałem nie oglądać, ale dobra. lubię siatke. łuczniczka nie miała szans. nic nie walczyli.
patrzyłem wczoraj po filmie program polska 2017. potem troche muzy. no i o 23 spać. no i dwie minuty i spałem, ale tylko do 1. jeszcze spałem do 3, ale po tym koniec. wstałem o 5. w necie poczytałem ciut. trochę tv w necie. potem od 7 siatka. o 7.30 wstałem z łóżka. zaraz sranie mnie złapało. jakoś zrobiłem po tym śniadanie. siatke oglądałem, mecz taki sobie. po tym jeszcze polska 2017. no i poszedłem do taty. tam ponad 3 godziny leciała muzyka. po tym familiada. po tym zjadłem, tata pierwszy raz w życiu zrobił ziemniaki. po tym siatka. zaksa grała i to nie był łatwy mecz. po drugim secie wróciłem do siebie. tata to spał. w końcu godzina 15. u siebie skończyłem mecz. zaksa wygrała 3-1. no nie było łatwo. po tym skoki, ale nic nie widziałem i nie słyszałem. nawet teleexpressu nie. drugą serię widziałem. bez medalu dziś. no jako tako. o 19 się ogoliłem. już wcale nie ostre. mam jeszcze się tym golić miesiąc. nie wiem jak dam rade. tata przyszedł o 19.30 i zrobił kolację. wole sam, ale on mi nie da. oglądałem ciut postaw na milion. od 20 siatka. jakoś zjadłem. w przerwie do wanny. potem już łóżko. mecz się skończył to napisałem bloga. no i po tym ciut muzy. coś popatrzę do 23 i położe się spać. obym tylko spał. nie chce budzić się o 3 i nie spać. no nie wiem jak będzie. zaraz się przekonam.
film się ściąga ciut. muza nic.
jutro będę u taty. coś popatrzę. familiada i siatka. nie wiem czy uda się mecz obejrzeć. legia w końcu gra. może jakoś będzie. jakoś dzień minął.

Sicario, 2015

Takie średnie to jest. nie takie złe. można spokojnie obejrzeć. to się podoba każdemu. ocene ma 7,2 i oceniło 90 tys. osób. tylko dla mnie średnie. nie lubię takich historii.
Zasnąłem wczoraj o 22.30 gdzieś. tv sam się wyłączył. po 1 się obudziłem, ale tylko sekunda. spałem dalej, ale tzlko do 3. potem było ciężko. ciut spałem bo sen miałem. jechałem do siebie przez dalanówek i za mostem ktoś był na polu. tyle wiem. jakoś spałem. wstałem o 6.30. ciut siatki oglądałem. zrobiłem śniadanie. czekałem do 8 by zjeść. no i zjadłem. nianie obejrzałem. takie sobie, ale to lubię. no i Fran ma bliźniaczki. po tym już tylko czytałem. do 13 udało się 140 stron. takie sobie to jest, nie historia. w tym czasie wystawiłem filmy na allegro. może ktoś kupi. no nie wiem. tylko 9 pln chce. jeszcze książki sprzedam jakoś. od 13.30 oglądałem skoki. Stoch wygrał. o 14.30 poszedłem do taty. obiad jakoś zjadłem. chciałem ziemniaki, ale tata ich nie robi. po tym ciut siatki patrzyłem, ale nic nie widziałem. nawet teleexpress przekimałem. jaka to melodia widziałem. po tym wróciłem do siebie. siatke patrzyłem, po tym 1z10. było średnie. po tym tata przyszedł i zrobił kolację. jakoś mogłem film obejrzeć. jakoś obejrzałem i zjadłem. po tym się umyłem i jestem w łóżku. bloga napisałem. ciut tv popatrzę. no i pójdę spać. choć może zasnę jakoś oglądając.
Ściąga się jeden film. jeszcze daleko,. muza nic.
jutro będę u taty. jakoś dzień mi minie. siatki trochę popatrzę. jakoś to będzie.
na giełdzie dziś zarobiłem 1,500 pln. no i dobrze, ale chce mieć 10 tys. nie wiem czy się uda.
to może tyle.

Ajax 1 – 0 Legia

Nie grali tak źle. mieli swoje szanse, ale to ajax strzelił. legia nie gra dalej. ale i tak dobrze w tym roku. te mecze są ciut nudne. już wolę siatke. tam się więcej dzieje.
No i o 3 położyłem się spać. lek na sen wziąłem i jakimś cudem spałem. nawet sny miałem. chyba trzy, ale prawie nic nie pamiętam.
byłem w szkole chyba. było dużo osób. ja mówiłem, że piszę piosenki. dla Czarnego piosenka, dla Agnieszki Tyszkiewicz piosenka, dla Ewy Farny też. nie chciałem im mówić o tych piosenkach bo się wstydziłem.
jeszcze inne sny były, ale nie parzypomne sobie. obudziłem się koło 6. wstałem o 7. i tak za krótko spałem. słuchałem muzy trochę. tata przyszedł o 7.40 i zrobił śniadanie. sam chciałem. zjadłem jakoś na niani. takie sobie było. wiem o czym więc nie tak źle. po tym już tylko czytałem. o 11 skończyłem. Bonnie zmarła. Melania też a Scarlett zadła sobie sprawę, że kocha Retta. było fajne. wszystko mi tata załatwił. podatki i friends wysłał. już tego nie mam. zakupy mi miał zrobić. wozy udało się kupić. wszystko mam. była 11.45 i nie miałem co robić. muzy ciut słuchałem. pani Weronika przyszła. nie sama. fotki nie mogłem zrobić. mówiły bym kogoś miał a ja, że nie chce. po tym ciut siatki oglądałem. o 1t poszedłem do taty. tam siatka. spać mi się chciało, tylko leżałem. jakoś teleexpress i jaka to melodia słyszałem. o 18 wróciłem do siebie. ciut siatki widziałem. tata przyszedł robić kolację i miał pretensje co jem. sam bym zrobił i byłoby lepiej, ale on mi nie da. mecz się zaczął i jakoś zjadłem. mecz był taki sobie. po tym się ogoliłem. nie tak łatwo, ale jakoś dałem radę. po tym do łóżka. bloga napisałem. jeszcze ciut tv popatrzę. no i jakoś spać. może sam zasnę jak ostatnio.
jeden film słaby dali. tak dają tylko. dodałem go bo Aniston tam gra.
jutro poczytam ciut. ciut tv popatrzę. jakoś mi dzień minie. to tyle.

GKS 2 – 3 Resovia

No i nie obejrzałem do końca. zasnąłem przy stanie 2-1 dpa gks-u. obudziłem się o 23.45. no to położyłem się spać. zamknąłem oczy i spałem. tylko do 1 tym razem. i co tu robić. jakoś ta noc minie może. może jeszcze zasnę.
\muzyki sobie słuchałem od 6 do 8. no i zrobiłem śniadanie. zjadłem na niani. takie sobie było. po tym już tylko czytałem. nie tak łatwoi bo jehowi przyszli. zabrali mi dwie godzainy, ale chciałem o Bogu poczytać. no i czytałem po tym ile się dało. 50 stron do końca. spać mi się chciało mocno i chyba na sekundę zasnąłem. była 15 to poszedłem do taty. tam siedziałem i chciałem siatke oglądać. ale spałem. zasnąłem w dzień nie wiem jak. tata zupe nalał i jak się przebudziłem to była zimna. nic nie zjadłem dziś. po tym obejrzałem teleexpress i jaka to melodia. na 18 wróciłem do siebie. oglądałem siatke kobiet. polki wygrały wysoko. widziałem 1z10. to fajne. po tym słuchałem muzy i czekałem na siatkę. Tata przyszedł i zrobił kolację. nie to co chciałem. idola zacząłem oglądać ciut. nawet to lubię. Ewa tam jest i średnio mi się podoba. no i siatka od 20.30. gks ładnie grał. myślałem, że wyrają. no zasnąłem i nie widziałem, ale mecz był dobry. ciut pospałem, ale tylko do 1. chciałem spać i nie mogłem. to wstałem o 1.30 i napisałem bloga. pocztę sprawdziłem i friends ktoś kupił. nawet fajnie. jeszcze laptop. jeszcze sprawdziłem, że leków nie wziąłem. jak zasnąłem to nie wiem. jakoś się udało. wziąłem te leki teraz i może jeszcze zasnę. no zobaczę.
victoria się ściągnęła. nic innego nie dają.
dziś poczytam trochę. no skończę to. legia będzie grała to obejrzę. jakoś dzień minie. to tyle.

Czarni 2 – 3 Skra

Wyszarpała Skra zwycięstwo. myślałem, że przegrają 3-0. udało się, ale punkt stracony. nie zagrają w finale jak nic. mecz był dobry, miło się patrzyło.
Wczoraj poprawiłem ciut książki. po tym muzy słuchałem. spać mi się chciało. no to o 22.30 położyłem się spać. zamknąłem oczy i spałem. było dobrze. tylko obudziłem się przed 4 i co robić. sny jakieś miałem, ale znowu nic nie pamiętam. coś w necie czytałem. posłuchałem Jacksona. położyłem się spać. jakim cudem zasnąłem to nie wiem. jakiś sen miałem i też nie wiem. jakaś dziewczyna chyba. no nie wiem. obudziłem się przed 7. no i wstałem jakoś. muzy słuchałem sporo. śniadanie zrobiłem. jakoś zjadłem. niania taka sobie. hanuka była. Max wyjechał. Fran w święta sama. takie sobie. jakoś zapisałem się do lekarza. wymiana cewnika. po tym już tylko czytałem. Rano Weronika zadzwoniła. nie dostanę pomocy z mopsu. załatwia coś z pck. no i czytałem do 15. ponad 100 stron. Scarlett zmarł mąż. wyszła po tym za Retta. mają dziecko. Scarlett nie chce dzieci to się nie kochają. fajnie się to czyta. nawet obiad zagrzałem i zjadłem. od 15 słuchałem muzy. po 16 przyszła dr Lenkiewicz. wymieniła mi cewnik. ciut bolało. trochę z nią gadałem. leki i pampersy wypisała. pytała o leki od psychiatry. powiedziałem, że piszę ciut to powiedziała, że dobrze. pytałem o stulejike. powiedziała bym nie robił. ja też nie chce. z nikim się nie kocham więc to niepotrzebne. o 17 poszedłem do taty. niby teleexpress oglądałem i jaka to melopdia. nic nie słyszałem bo tata z sis gadał na skype. po tym wróciłem do siebie. zobaczyłem, że jestem cały obsikany. źle mi cewnik założyła. poprawiłem to. no i siatki kobiet ciut patrzyłem. policzanki wygrały 3-1. po tym się ogoliłem. jakoś dałem radę. tata przyszedł i zrobił kolację. już tylko czekałem na siatke. nawet wozy znalazłem na olx i kupie. tylko 80 pln. bede mial wszystkie. nawet fajnie. chce to przeczytać. modeli nie chce. no i potem mecz oglądałem. podobało mi się. w przerwie się umyłem i do łóżka. dalej oglądałem, ale 5 set zasnąłem. obudziłem się o 2. położyłem się spać na dobre i spałem do 5. poleżałem ciut. o 6 wstałem. włączyłem kompa, sprawdziłem wynik meczu. bloga napisałem bo zasnąłem to nie pisałem. no i tak minęło.
victoria się ciut ściąga.
dziś będę czytał ile się da. wieczorem siatkę popatrzę. jakoś mi dzień minir.

Hell or High Water, 2016

Nie takie złe to było. świetnie zagrane. dziś ok z filmem. miło się oglądało. tak to lubię. to ma ocene 7,2 więc ludziom się podoba. to żadna rewelka, ale nawet fajne.
Oglądałem snookera i zasnąłem na tym. chyba przy stanie 7-6 dla Binghama. obudziłem się przed północą. dalej grali. nie wiem jak było. położyłem się spać. szybko zasnąłem. sensacji nic nie słyszałem. no i spałem. sny miałem, ale nic nie pamiętam. obudziłem się 3.50. spać mi się nie chciało. no to sobie snookera oglądałem. do 6.30 tylko. ciut się położyłem jeszcze. ciut się chciało spać. po 7 wstałem. łazienka od razu. trochę leci. po tym zrobiłem śniadanie. jakoś zjadłem. Bingham jednak wygrał. dałem ogłoszenie, że oddam czołgi. wiele osób je chce. nawet dobrze. no i po tym czytałem. no tylko troche. pani przyjechała po czołgi i mase ich oddałem. no i nie mam. no i dalej czytałem. pan od czołgów zadzwonił i gadałem 1,5 godziny. cały się obsikałem. wszystko mokre. jakoś schnie. zatyczka wypadła. no i czytałem sobie. 70 stron za mną. nie tak źle, tyle adałem przez telefon. skończyłem czytać o 15.15. no i poszedłem do taty. zupę zjadłem. siatki ciut popatrzyłem. po tym teleexpress i jaka to melodia. no i wróciłem do siebie. ciut spać mi się chciało. wystawiłem friends i laptopoa na allegro. miał bym coś kasy z tego. nie wiem czy ktoś kupi. po tym 1z10. było nawet fajne. po tym chciałem zrobić kolację. tata przyszedł i mi nie dał. no i po tym obejrzałem film. jakoś to minęło. kolację jakoś zjadłem. nie tak trudno dziś było. po tym łazienka. no i do łóżka. jest 21.26 i jeszcze posiedzę ciut. pewnie książki ciut popiszę. tylko coś poprawię. mam to w głowie. jakoś dzień minął. jutro nowy.
nic nie ściągam. nic nie ma. prędko nie będzie.
jutro poczytam ciut. będę się starał dużo. po lekarza zadzwonię to mi cewnik zmieni. wieczorem obejrzę ciut siatki. teraz filmów nie oglądam. cały tydzień siatka. jakoś to mi minie. obym tylko dziś zasnął. wstałem o 4 to może się uda. codziennie się boję, że się nie uda. może będzie dobrze. to tyle raczej.

Bingham 6 – 6 Trump

No i remis jest. nie wiem jak się skończy. Trump teraz ciut lepiej gra. do 23 popatrzę. po tym spać. rano pewnie obejrzę.
o 23 się położyłem spać. nie wiem jak było. sensacji chyba nie wysłuchałem. ale też łeżałem długo po tym. jakoś zasnąłem. no spałem. trochę się budziłem. sny miałem, ale nic nie pamiętam. rano się obudziłem wcześnie. poszedłem o 6 do łazienki. siku leciało. ciut jeszcze poleżałem. wstałem na dobre o 6.30. już widno jest. sprawdziłem emule i całą pizze mam. tak o 8 zrobiłem śniadanie. jakoś zjadłem. potem ciut popisałem. to już dawno temu było napisane. tylko ciut dodałem, ciut poprawiłem. no i poszedłem na mamy na tv. muzy słuchałem tylko. o 12 zjadłem zupę. bardzo dobra pieczarkowa. po tym drugie. też dobre. ziemniaki z piekarnika. familiadę obejrzałem. nie wygrali. po tym już snooker. słuchałem muzy i marzyłem o Ewie Farnie. o tym, że ona chce być ze mną. ja z nikim nie mogę być, ale marzę sobie. lubie marzenia. no i oglądałem snookera. tata przyjechał przed 16 i jestem u siebie. no w końcu. robiłem porządki i oglądałem snookera dalej. no i do przerwy było 5-3 dla Binghama. po tym obejrzałem teleexpress. po tym się ogoliłem. nie łatwo jest. jakoś się udało. ciut ostre jest. od 18 legia grała to oglądałem. nie oglądałem bo żadna relacja w necie nie działała. muzy słuchałem. tata kolację zrobił. czekałem na snookera. legia przegrała i to z ruchem. tak sobie. no nie widziałem. oglądałem snookera od 20. kolację jakoś zjadłem. wcale łatwo nie było. przerwa to łazienka. sranie mnie złapało. codziennie robie. cała przerwa zmarnowana na wanne po tym. no dalej oglądam już w łóżku. ciut jeszcze popatrzę.
w nocy ściągnęła się cała pizza. wszystko mam niby. tylko odcinek chaty.
jutro będę się starał czytać. tyle ile się da. na teleexpress pójdę do taty. coś na kolację obejrzę. jakoś mi dzień minie. obym tylko dziś zasnął i trochę spał. może uda się jakiś sen pamiętać. no zobaczę.

Bingham 6 – 0 Milkins

Tak sobie to wygląda. chce by było długo. pewnie się zaraz skończy. Milkins nic nie gra. no tak bywa. może po przerwie będzie lepiej. wcale lepiej nie było. o 22.10 był koniec. no i co tu robić. muzy pewnie posłucham.
Carrington jednak walczył. wynik był 4-3. po 23 było to położyłem się spać. rano obejrzę jak się skończyło. no i na sensacjach nie zasnąłem. długo po tym leżałem. pewnie po 1 dopiero spałem. no i gdzieś do 6 spałem. miałem masę snów. nic nie pamiętam. z tej 6 ciut wiem.
byla familiada. jakiś chłopiec grał na skrzypcach i odpowiadał na pytania. nie wiem jakie było pytanie. on nie wiedział. nic nie pamiętam.
miałem masę snów jeszcze. nic nie wiem. wstałem dość łatwo o 7.10. snookera oglądałem. na 8 zrobiłem śniadanie. sen mi się przypomniał jeden. sister miała romans. ale nic nie wiem. dalej snookera oglądałem. no i Bingham jakoś wygrał. śniadanie zjadłem. chleba nie mam. doktor Sopliński przyszedł i cewnika nie mam. ciut lepiej.zobaczę jak tak dam radę. muzy mase słuchałem. zupe zjadłem. po tym familiada. nie wygrali. po tym obiad. wątróbka bardzo dobra. po tym oglądałem snookera. no i Trump jakoś wygrał. jutro gra finał. po tym poszedłem na tv. ciut muzy posłuchałem. no i zrobiłem kolację. trochę mało bo nie mam chleba. co jutro będę jadł to nie wiem. notrochę jadłem. snookera oglądałem. w przerwie łazienka. jakoś siku robię. jeszcze ciut popatrzę. oby było długo. dzień się kończy.
nawet sporo pizzy się ściągało. prawie już wszystko mam.
jutro ciut snookera popatrzę. popiszę książkę. bardzo chce pisać. jakoś wrócę do siebie. legia będzie grała to obejrzę. potem snooker na koniec. tak mi dzień minie.