Guilty By Association, 2003

Mecz się przedłużył o seta i musiałem obejrzeć coś krótkiego. takich nie mam filmów już. wszystko obejrzane. na cda to znalazłem. był Freeman to myślałem, że może będzie ok. no nie było. Freeman był w filmie 125 sekund. nagrał się jak nic. film ma ocenę 4,9. nikomu się nie podoba. to jest fatalne. nuda straszna. sami czarni grają. nic do nich nie mam, ale tak sobie. cudem było krótkie. jakoś na tym kolację zjadłem. no nuda straszna. koniec z filmami. snooker będzie z dwa tygodnie.
Wczoraj przed snem obejrzałem film jak grać w hearts of iron 4. grał chłopak jugosławią. nic się nie nauczyłem. jak się skończyło to nie wiem co było. chyba położyłem się spać. w miarę szybko zasnąłem. chyba tak było. no i spałem do 2. jakoś udało się zasnąć na nowo. to nie takie łatwe. no i spałem jeszcze do 4. znowu się obudziłem. no i leżałem. jakimś cudem zasnąłem i nawet miałem sen.
gra mi się śniła. tylko było małe państwo chińskie i ono atakowało chiny. no tyle wiem tylko.
po tym śnie już nie spałem i leżałem wieki. chciałem wstać, ale ciemni. jakoś wstałem o 6.55. nawet fajnie. chcę codziennie wstawać przed budzikiem. no i od 7 oglądałem instrukcje jak grać w hearts. wątpię bym się nauczył. gra wygląda ładnie. o 8 zrobiłem śniadanie. no i oglądałem snookera. Fu przegrał 5-3. małe zaskoczenie. tego Wellsa pierwszy raz widziałem. no i była 11 to trochę poczytałem. do 14 czytałem. 75 stron za mną. zupę zagrzałem. tylko czekałem jak Angela naleje. Artur przyszedł i nalał to zjadłem. po tym siatkę oglądałem. nuda, same powtórki. o 16.30 Angela przyniosła ziemniaki. zagrzała kotlety to zjadłem. po tym teleexpress i jaka to melodia. po tym siatka. zaksa grała. to chciałem obejrzeć. łatwo nie było. jakoś 3-1 wygrali. to poszedłem zrobić kolację. sranie mnie złapało. jakoś zrobiłem i się podmyłem. no i zrobiłem kolację. chleba już nie ma. no i film obejrzałem. nuda straszna. nie lubię tak. po tym tylko zęby no i łóżko. na bloga napisałem. do spania jeszcze godzina. coś popatrzę i spać. jakoś zasnę. wczoraj pół tabletki i spałem to i dziś się uda. koniec dnia. to mija bardzo szybko.
nic się nie ściąga. pizza nie ma źródeł. victoria 70 mb. daleko do końca.
jutro rano o 7 chce wstać i iść do biedronki. po tym śniadanie i snooker. potem ciut poczytam. od 14 snooker. potem przyjęcie. nie wiem, która godzina. Tigran ma urodziny. jakoś to będzie. coś zjem. snookera bym od 20 popatrzył. nie wiem czy się uda. jakoś tak będzie. to tyle.

Persepolis, 2007

Miałem sen w niedzielę, że mam oglądać ten film. ze snami to nie wiadomo. dziś nic nie pamiętałem. może tak mi się śniło w niedzielę. tak pamiętałem to rano jak wstałem widziałem to w 2008 roku w kinie. byłem zachwycony. dziś już nie. to się każdemu podoba. ocena 7,8 i oceniło ponad 30 tys. ale dziś ta historia tak mnie nie porusza. nie takie złe, ale jakoś to już nie to. za dużo czasu minęło. historia życia tej dziewczynki ciekawa. nie miała łatwo. nawet miło było to obejrzeć na nowo po tylu latach. cudem było na cda. tak to bym w życiu nie obejrzał. było dziś miło. nawet fajnie. tak to się ciesze jak nie ma nudy.
Wczoraj przed snem oglądałem program polska 2017. no i zasnąłem na tym gdzieś o 22.30. obudziłem się o 00.12. no to położyłem się spać. minuta i spałem na nowo. tak gdzieś tylko do 2. nawet sen miałem. starałem się zapamiętać. nie udało się. było za trudno. jeszcze jakoś zasnąłem. nie łatwo było. no jeszcze ciut spałem. no i obudziłem się o 4 gdzieś. nie mogłem na nowo zasnąć. tak leżałem tylko. jakoś czas mijał. w końcu budzik zadzwonił. wstałem 7.10. ciut tv popatrzyłem w necie. o 8 zrobiłem śniadanie. cudem chleb był. jakoś go pokroiłem. no i snookera na śniadanie oglądałem. wybrałem sobie by Ronnie grał. no i wygrał 5-3. mecz fajny był. po tym czytałem. o 13 wstawiłem zupę. Angela wróciła i nalała to zjadłem. dalej czytałem do 15. 100 stron za mną. podoba mi się. po tym zjadłem drugie. też dobre było. dziś kasza i wątróbka. jakoś zjadłem. po tym patrzyłem tv na laptopie. siatka była. jak to zaksa wygrała. po tym teleexpress i jaka to melodia. po tym dwa sety siatki. po tym 1z10. jako tako. potem zrobiłem kolację. jak wróciłem to jastrzębie prowadziło 2-1. no i film obejrzałem. kolację zjadłem. po tym łazienka. jakoś się ogoliłem. jeszcze ciut ostre to daje rade. no i po tym do łóżka. napisałem bloga. tak się dzień kończy. jeszcze godzina i spać. dziś wziąłem tylko pół tabletki na sen. nie wiem jak będę spał. może się uda. no mam nadzieje.
jak wczoraj zasnąłem to ściągnął się odcinek pizzy i tyle. nie ma źródeł i to koniec.
jutro ciut snookera popatrzę rano na śniadanie. potem ciut poczytam. zjem coś. no i popatrzę tv. jakoś dzień minie więc to tyle na dziś.

Bridget Jones’s Baby, 2016

Nie podobało mi się, takie sobie. wolałem te części jak ona szukała miłości. no faceta. tu była w ciąży i nie wiedziała z kim. film o tym był cały. na końcu ślub z Markiem. dla mnie nuda. pierwsze części lepsze. jeszcze Grant nie grał i to strata. Renee im starsza tym ładniejsza. bardziej mi się podoba teraz niż jak miała 32 lata. no jakoś obejrzałem. trochę nuda. jeszcze nie takie bardzo złe.
Wczoraj przed snem ciut soatki oglądałem. powtórka meczu resovi. chyba zasnąłem na tym. jak się obudziłem to położyłem się spać. zamknąłem oczy i spałem. obudziłem się coś koło 2. nawet sen miałem. nie pamiętam już co to było. jakoś zasnąłem na nowo, ale to długo trwało. no spałem jeszcze. chyba o 4 się obudziłem znowu. sen miałem i to ciut pamiętam.
Byłem u dziadka. siedze w pokoju. jest ze mną jakaś dziewczyna. mam laptopa. oglądamy filmy. pierwszy nie pamiętam jaki. po tym filmie przerwa. ona do łazienki. ja tam pukam i wchodzę. ona siedzi na sedesie. mówię jej, że drugi film obejrzymy i poszedłem do kuchni robić coś jeść. ona wyszła to na film. jakoś tyle pamiętam. ten drugi film to chyba persepolis. do końca nie wiem. tyle ze snu. sporo wiedziałem.
jeszcze raczej spałem. noc szybko minęła. pewnie koło 6 się obudziłem. wstałem 7.15. no jako tako. jakoś się ubrałem. poszedłem do mamy na tv. mama zrobiła mi śniadanie. no i zjadłem. po tym oglądałem snookera. Perry grał. o 11 sranie mnie złapało. jakoś zrobiłem. stolec ogromny. ledwo wodę spuściłem. po tym bidet i dobrze. a Perry przegrał 5-3. na to bym nie postawił. po tym grał Higgins. no i przegrał. chińczyk wygrał 5-1. ten chińczyk może 16 lat. pierwszy raz go widziałem. po tym zjadłem zupę. pyszna była. po tym grał Trump. wygrał łatwo 5-0 no i po tym do mamy tv oglądać. mama spała. w tv głupoty. o 14 mama dała mi pilota i obejrzałem familiadę. jako tako. po tym drugie danie. też bardzo dobre. po tym skoki, ale na kompie bo mama serial. druga seria w tv. Stoch nie wygrał. tak sobie. i tak tego nie lubię. po tym teleexpress. po tym finał ręcznej ciut. tak sobie. tego też nie lubię. nic innego nie było. no i jaka to melodia. też nie lubię. finał miesiąca. po tym zrobiłem kolację. film obejrzałem. cały chleb zjadłem na kolację. może rano coś znajdę do jedzenia. po filmie się ciut umyłem. no i do łóżka. po tym ciut tv patrzyłem w necie. tak do 23 i spać. jakoś może zasnę. tylko sny chcę mieć i pamiętać je.
mało się ściąga. ciut tylko victoria.
jutro ciut snooker i czytanie. mam co czytać. jakoś będzie.

Zaksa 3 – 0 Lotos

Nie miała zaksa problemu. wygrali łatwo. pierwszy set jako tako. potem marnie. jakoś obejrzałem. dobrze, że wizje testowo kupiłem to oglądam. nawet fajnie. mecz był ok. ale nie rewelka. gdańsk gra słabo. Mika nie gra już długo. pewnie kontuzja. jakoś obejrzałem.
Obejrzałem ciut ręcznej. druga połowa tylko. nawet dogrywka była. norwedzy grają w finale. po tym ciut szkło. no i o 23 spać. nie chciało mi się wcale. gdzieś po 10 minutach spałem. nie tak źle. o 2 się obudziłem. łatwo nie było zasnąć. jako,ś się udało. ciut jeszcze spałem. tak coś o 4 się obudziłem. leżałem sobie. czas mijał. chyba nie spałem. czas szybko minął. snu nie miałem żadnego tej nocy. rano po 7 wstałem. oglądałem tv z mamą. o 8 mama usmażyła mi jajka. jakoś zjadłem. tv ciut patrzyłem. nic nie było. jakoś czas mijał. obejrzałem finał tenisa kobiet. Serena z siostrą wygrała. po tym historia. o wojnie. nawet fajne. po tym o 12.30 zjadłem zupe. barszcz był. bardzo dobre. po tym na sekunde na dwór. jak wróciłem to ciut biatlon. polka jedna szósta. jakoś drugie danie zjadłem. bardzo dobre było. po tym familiada. po tym siatka. resovia wygrała. tak sobie. za skrą byłem. za słabi są a resovoia słaba. po tym słownik. po tym się ogoliłem. jeszcze ostre i daję radę. po tym legia grała to obejrzałem. no ciut widziałem. mama chciała bym poszedł do wanny. napuściła wodę to wszedłem. woda gorąca. mama mnie ogląda nago. średnio mi się to podoba. no wykąpałem się. godzinę byłem w wannie. było fajnie. mama nawet paznokcie u stóp mi obcieła. nawet ok. po tym patrzyłem ciut na mecz. legia już przegrywała 2:0. tak się skończyło. po tym robiłem kolację. mama mi pomagała. no i miałem co jeść. mecz zaksy obejrzałem. wygrali łatwo. jakoś zjadłem. dziś pasztetowa. nie tak źle. no i tyle. dzień się kończy. wcześnie jest. nie wiem co będę robił. tv popatrzę. jakoś to minie i spać.
nic się nie ściąga. tylko 9 mega dziś.
Nie wiem co jutro będę robił. tv ciut popatrzę i jakoś dzień minie. no i to tyle.

Bridget Jones: The Edge of Reason, 2004

Wieki temu to oglądałem. mało pamiętałem. nawet końca nie pamiętałem. obejrzałem to wiem. tak średnio mi się podoba, ale świat to lubi. ocena 6,8. no ludzie to lubią. taka sobie historia. dla dziewczyn o miłości. takie sobie. oglądałem to tylko dlatego bo mam trzecią część i chciałem sobie przypomnieć jak było. to miło się ogląda. nudy nie ma. jakoś mi wieczór mija. nie tak źle.
Położyłem się o 22.50. szybko zasnąłem. mało sensacji słyszałem. no i spałem. obudziłem się o 2. sen miałem. nic nie pamiętam. spałem na nowo szybko. tym razem obudziłem się przed 4. znowu sen miałem i znowu nic nie pamiętam. jeszcze cudem jakoś zasnąłem. też sny miałem. raczej nie jeden.
byłem w domu na przybosia. mama i sister śpią i mówią przez sen. nie pamiętam co. chyba mama, że nie potrzebuje pomocy. no nie wiem. potem chciałem obejrzeć film na cda. chciałem x-files. no i miałem oglądać. potem chciałem kupić samochód. szukałem seicento na allegro. jeden znalazłem za 4 tys. jeszcze coś mi się śniło, ale nie przypomne sobie.
jakoś tak koło 6 się obudziłem. leżałem sobie. czekałem na budzik. no i wstałem o 7. jakoś się ubrałem. łóżko nie obsikane. no i mogłem snookera oglądać. czekałem na chleb by zrobić śniadanie. o 8 Artur dostarczył chleb to zrobiłem śniadanie. pół litra herbaty wypiłem. snookera oglądałem. Brecel sobie grał. do taty zadzwoniłem. 20 min. rozmawiałem. mówiłem jakie problemy z cewnikiem. a w meczu Brecel przegrał. nawet nie wiem kto to ten Hull. po tym drugi mecz. King wygrał 5-1. szybko było. nawet do taty zadzwoniłem. pół godziny gadałem. po tym nawet trzeci mecz był. grał Murphy sobie. zupę wstawiłem o 13. mama przyszła to mi włożyła. jakoś zjadłem. no i wygrał 5-1. po tym film o hitlerze. ostatnia część. obejrzałem jakoś. nawet fajne. koniec wojny. do dziadka nawet zadzwoniłem. po tym na tv poszedłem. mama zrobiła drugie danie to zjadłem. dobre było. po tym teleexpress i jaka to melodia. po tym chciałem siatki obejrzeć. nie da się. nic nie zrobię. może się uda cudem 1z10. kupiłem tą tv za 10 pln na tydzień. no i seta siatki widziałem. mogłem to jutro kupić. w meczu było 5 setów. kiedyś może obejrzę. obejrzałem 1z10. odcinek fajny. po tym kolacja i film. po tym się ciut umyłem. no i łóżko. bloga napisałem. popatrzę mecz szczypiorniaka. nic innego nie ma. jeszcze długo do 23. coś muszę robić. mama mi przed chwilą powiedziałabym z nią mieszkał. nawet chcę. ciut się boję bo już mnie wyrzuciła w 2012 roku. teraz się nie odzywam. nie wyrzuci mnie. nie mam swojego zdania. no ciut posiedzę jeszcze. jakoś mi dzień minął.
dziś dodałem serial victoria. jakoś się ściągnie. prędko nie obejrzę. pizza ciut idzie.
jutro jakoś mi dzień minie. siatki ciut popatrzę. jakoś to będzie. jakoś zasnę. obym tylko o 7 wstał. będzie ciężko, ale codziennie się udaje to może i jutro. tylko bym spał i pamiętał sny.

Bridget Jones’s Diary, 2001

to jest średnie. nie takie złe. miło się ogląda. fajne aktorsko. Renee bardzo lubię. jest genialna. wfajnych filmach gra. to wieki temu było. kiedy ja to oglądałem, no wieki temu. jak nic w tv. do kina na takie nie chodziłem. miałem tylko 21 lat. taki młody. nic nie pamiętam. wieki temu to było. aktorzy tacy młodzi. Renee tylko 32 lata. teraz prawie 50. Grant za to prawie 60. co zrobić. Renee nawet ładna była, ale ja lubię blondynki i to dlatego. no miło się oglądało. lubię tak. wieczór nie jest na straty. tyle lat i prawie nic nie pamiętałem.
o 23 położyłem się spać.sensacje leciały i gdzieś po 10 minutach spałem. gdzieś o 2 się obudziłem. sen miałem. nic nie pamiętam. zasnąłem szybko na nowo. no i do 6 to może spałem. znowu sen miałem i też nic nie wiem. wstałem łatwo o 7. jako tako. noc była ok. no spałem. no i od 7.30 oglądałem snookera. ciut spać się chciało. o 8 mama zrobiła płatki na melku. dobre było. jeszcze kanapki zrobiłem i zjadłem. pół godziny to trwało. dalej oglądałem snookera. Ronnie sobie grał. nawet nie prowadził. jakoś wygrał, ale decider był potrzebny. to tylko 2 godziny trwało. szybko było. po tym drugi mecz tylko do 12. no i poszedłem do dentysty. jakoś tylko jedna dziura. kosztowało 150 pln. jeszcze jako tako. jak szedłem to wstaje z łóżka i patrzę a wszystko obsikane. zaraz do łazienki. rozbieram się. patrzę a cewnik się rozłączył. wszystko mokre. moje spodnie i całe łóżko. już się boję co mama powie. tak to było. po tym znowu snooker. tylko godzina oglądania. no i był decider. Dale fartem wygrał. po tym film o hitlerze. w trakcie zjadłem obiad. Angela ugotowała ziemniaki. powiedziałem jak zagrzać mięso w mikro i jakoś zjadłem. film do końca obejrzałem. dziś też dobre. wojna z polską i francją. po tym poszedłem na tv. Obejrzałem jak to Venus sobie wygrała. potem mama wróciła. od razu krzyczy, że sikami jej śmierdzi. na łóżko patrzy i całe obsikane. to prała. spodnie też zdjąłem. siedziałem bez. jutro założę. obejrzałem jakoś teleexpress. jaka to melodia też. po tym nie miałem co. mama niby patrzyła. chciałem 1z10, ale mama jakiś serial. o 19.20 robiłem kolację. jakoś zrobiłem. wracam do pokoju. już tam nie śpię gdzie spałem. mama mi zmieniła pokój bym jej łóżka do końca nie obsikał. za materac dała prawie 600 pln. wszystko obsikam. w nowym pokoju jest lepiej. jakoś zjadłem. jakoś film obejrzałem. wstaje po filmie i łóżko znowu obsikane. cewnik się rozłącza. poszedłem się umyć. jakoś się ogoliłem. jest fajnie, ale rano będzie już zarost. jak się myłem to mama widziała obsikane łóżko i wkurwiona. zmieniła prześcieradło. jakoś wróciłem do łóżka. no i sobie siedze. bloga napisałem. tv cudem działa. cały dzień nie działa. teraz siatka to ciut popatrzę. jakoś dzień minął.
no i ciut się ściąga. mam odcinek pizzy. nawet grę hearts ściągnąłem. wątpię czy zagram.
jutro będę snookera oglądać. 5 godzin mam co robić. no i ten film o hitlerze. jakoś dzie mi minie. obym tylko nie obsikał nic. to tylko pobożne życzenie.

cewnik

To zaczęło się tak. leże sobie i oglądam tv. przychodzi Marta i wstaje. czuje, że cewnik jest mokry. sprawdzam czy przecieka. niby nie, ale mokry był. dałem Marcie rachunki. pojechała. ja do łazienki spuścić cewnik. no i niby było dobrze. mama wróciła z Warszawy o 20 i od razu wiedziała, że wszystko obsikane. wszystko wycierała. nawet łóżko moje obsikane i całą pościel zmieniła. taki miałem koniec dnia. film oglądałem i nici z tego. może jutro się uda.
Położyłem się spać o 23 i w miarę szybko zasnąłem. sensacje cały czas drugi odcinek. ciut spałem. obudziłem się o 2.30. nie chciało mi się spać. nawet sen miałem. ciut pamiętam.
grałem mecz w piłkę na komputerze. chyba z zespołem z zakopanego grałem. ten mój nie pamiętam, która to liga to nie wiem. biegałem wciskając strzałki a podanie to s. bramkę strzeliłem. nie takie trudne było. to tylko gra była. jedna połowa tylko. to gra na komputerze, ale pod bramkę biegłem jakąś ulicą. nie wiem do końca jaką. chyba pułtuska koło szpitala. bramkę jakbym miał pod kościołem. jakoś tyle pamiętam.
no to o tej 2.40 wstałem. co robić? patrzyłem snookera. spać mi się chciało i nic nie widziałem. położyłem się spać o 6 i zasnąłem. miałem nawet sen. krótko spałem a sen był. doktor Lenkiewicz mi się śniła. pytałem ją o przedwczesny wytrysk. jeszcze o coś, ale nie pamiętam. snookera mało widziałem to od 7 oglądałem od nowa. o 8 zrobiłem śniadanie. jakoś zjadłem. oglądałem snookera. Higgins grał. był dobry mecz. rano o 6 na stanie po 4 skończyłem. jak to teraz obejrzałem to nic nie pamiętałem z nocy. no spałem. Higgins wygrał. nawet ok. masę czasu spędziłem bym mógł obejrzeć polsat w necie. nie ma szans. trzeba płacić a ja tak nie chcę. z drugiego meczu nikogo nie znałem. szklanki mi przyszły. mam w czym pić herbatę. zupę zjadłem o 14. Angela zagrzała. szybko jakoś wróciła. ten młody chłopak, którego pierwszy raz widzę wygrał łatwo 5-2. pewnie usłyszę jeszcze o nim kiedyś. ciut encyklopedi widziałem. zjadłem drugie danie. jako tako. potem obejrzałem film mroczna charyzma hitlera. widziałem to na polsat play i mnie interesuje. to nawet dobre. tylko dla przemówień hitlera tłumaczonych na polski to oglądam. po tym poszedłem na tv. nie widziałem nic. do taty zadzwoniłem i cały teleexpress. potem Marta. potem spuściłem cewnik. potem siatka. taki sobie mecz. potem 1z10. nawet fajne. potem zrobiłem kolację. nawet herbatę. pół wylałem jak niosłem do pokoju. nie mogę tak. jakoś zjadłem. film ciut widziałem. potem mama była i robiła raban o moje siki. nie oglądałem. mama jakoś kupiła nowy cewnik i jakoś jest. jestem już w łóżku. ciut snookera popatrzę i spać. jakoś zasnę może. no nie wiem bo zdenerwowany przez ten cewnik jestem. pewnie o 2 się obudzę i co dalej. może zasnę. no zobaczę.
ciut się ściąga pizza, ale mało.
jutro popatrzę snookera. do dentysty na 12. jakoś dzień minie. jakoś będzie. może lepiej niż dziś.

The Flintstones, 1994

To takie sobie jest. jakoś kiedyś, wieki temu widziałem fragmenty, ale nigdy całość. tylko dla niej to obejrzałem. Berry była śliczna. żadna kobieta mi się nigdy nie podoba. ona była śliczna. jakie ciało. dużo pokazała. jakie piersi, jaki brzuch. no genialna. ale film taki sobie. nikomu się nie podoba. ocena tylko 5,6. no tak sobie. jakoś obejrzałem i tyle. da się obejrzeć. wieczór nie taki zły.
Położyłem się spać o 22.30. ciut mi się chciało spać. no i zamknąłem oczy i spałem. nic to nie trwało. sensacji nic nie słyszałem. no i spałem. nie obudziłem się o 1. spałem całą noc. może dopiero o 6 się obudziłem. nawet sen miałem. nic nie pamiętam. było u Arka Rogalskiego. grałem tam z nim w kosza. no i coś jeszcze było. nie wiem już. może czarni tam byli, może coś dla nich robiłem. nie wiem teraz. to tylko sen. rano trochę leżałem. budzik zadzwonił i wstałem o 7. jakoś się ubrałem. cewnik spuściłem. o 7.30 zrobiłem śniadanie. oglądałem snookera. Ebdon grał i jakoś wygrał. po nim Perry. do 13.30 oglądałem. było jeszcze pół godziny do końca. zagrzałem i zjadłem zupę. potem siatka. wczoraj nie oglądałem do końca. dziś widziałem. potem o 15 przyszła Angela. dała mi ziemniaki. zagrzałem mięso i zjadłem. sranie miałem w trakcie. zaraz bidet. ledwo się ubrałem na nowo. no i siatkę kobiet oglądałem. chyba o 16.30 zasnąłem na chwilę. przebudziłem się na teleexpress. jakoś widziałem. potem jaka to melodia. potem siatka. zaksa grała to chciałem zobaczyć. nie było łatwo wygrać. no udało się 3-1. potem zrobiłem kolację. no jakoś zjadłem na filmie. po filmie łazienka. jakoś się ogoliłem. dziś było dobrze. krwi nie było. miałem rano, ale lepiej przed snem. mam mniej czasu przed snem. tak to za wcześnie bym chodził spać. tak mi dzień minął. jeszcze obejrzę snookera. ostatnie pół godziny. po tym spać.
ściąga się ciut. pakt mam. prędko nie obejrzę. pizza ciut też.
jutro snooker od rana. obym tylko o 7 wstał. chyba będę spał. jakoś to będzie. to tyle.

Fatal Attraction, 1987

Oglądałem 5 lat temu. nie podobało mi się wtedy. takie średnie było. dziś doceniam wszystko. świetna historia. no scenariusz. jak świetnie zagrane. podobało mi się bardzo. jak lubię takie filmy oglądać. to podoba się każdemu. ocena 7,2. widziało ponad 20 tys. osób. no fajne. tylko pięć lat i nie wszystko pamiętałem. no ten czas. no podobało mi się. wieczór udany dzięki temu. nawet fajnie.
No i Ronnie wygrał 10-7. trochę walki było. nawet fajne. filmy dodali i ja dodałem tylko jeden. reszta słabizna. no i jest 23 to kładę się spać. zobaczę jak będę spał. oby 5 godzin choć. no i nie spałem. obudziłem się o 2 i co tu robić. tylko leżałem, ale nie spałem nic. dobrze, że szybko zasypiam. tylko 3 godziny snu. co robić. tego leku lepiej nie brać. tak leżałem tylko. poczułem, że mokro. sprawdzam a cewnik się rozłączył. łóżko obsikane. dużo nie, ale trochę. od razu wstałem o 4. no i co robić o tej godzinie. za wcześnie było. nic w telewizji. patrzyłem snookera. nic innego nie było. od 7 siatka na polsacie. tylko słabe mecze. no patrzyłem. Zrobiłem śniadanie i zjadłem. Resovia grała dobrze tylko pierwszy set. potem tragedia i tyle. no i po tym ciut jastrzębia. tylko jeden set. nie kręci mnie ta siatka. jak coś to tylko na żywo. po tym oglądałem snookera. mecze takie sobie. nic specjalnego. tak sobie grają. no chcę to oglądać. długie te mecze. no obejrzałem do końca. o 13 zagrzałem zupe. zjadłem o 14. od 15 siatka. znowu mecz resovi. coś tam widziałem znowu. do dentysty cudem się zapisałem. mam w czwartek. Angela przyszła i powiedziała, że mnie zawiozą do domu. rano to mówiła bo nie śpię. no i o 17 mnie zawieźli. mam tisercin. dziś już będę spał. trzy dni nie spałem. jak wróciłem to ciut siatki patrzyłem. gks dość łatwo wygrał. tylko dwa sety widziałem. była 19.30 to zrobiłem kolację. jako tako. herbatę Angela zrobiła. zaniosła mi do pokoju. no i mogłem zjeść. jakoś film obejrzałem. było fajne. po filmie łazienka. no i jestem w łóżku. jeszcze godzina do spania. nie wiem co będę robił. tylko net mam. może coś obejrzę. dziś Artur palił przy mnie. też mi się chce, ale nie palę. no jakoś dzień minął.
laptop chodzi od rana. ściąga się trochę. seriale nawet sporo. będę je miał niedługo i nic nie będzie. może i lepiej nic nie ściągać.
jutro obym tylko rano o 7 wstał. będę oglądał snookera. po tym ciut siatki. no to co zwykle. jakoś mi dzień minie. pisać mi się chce bardzo książkę. jakoś nie pisze, ale chce. w głowie mam. może to tyle.

Perry 4 – 8 O’Sullivan

zacząłem oglądać i był wynik 4-1. myślałem, że Ronnie to szybko skończy. a to okazało się, że on przegrywa. oglądam i był remis po 4. potem od 20 na żywo. tylko Ronnie wygrywał. jak tak dalej będzie to zaraz koniec. nie wiem jak będzie. Perry nic nie gra. skończy się za pół godziny i tyle. lek na sen wziąłem przed chwilą. jakoś zasnę. tylko bym spał. ciut popatrzę jeszcze.
Obudziłem się 2.30. nic nie spałem. tylko 3,5 godziny. snookera obejrzałem. no i to Perry wygrał. po tym o 4.30 położyłem się jeszcze. no i nie spałem. o 7 jakoś wstałem. zrobiłem i zjadłem od razu śniadanie. no i po tym chciałem zobaczyć jak to Ronnie wygrał. z mamą dużo rozmawiam. wiele mi mówi. no i mecz oglądałem. zadzwoniłem do dziadka, dziś jego dzień. pół godziny gadałem. trochę głupoty gada. po tym do tata. 10 min. rozmowy. cały czas oglądałem. no i obejrzałem. Fu cały czas prowadził a Ronnie odrabiał. w końcu wygrał 6-4. widziałem żonę Fu. taka sobie. kobiety mi się nie podobają. ale córeczkę ma śliczną. pewnie cztery lata. no mecz dobry. po tym poszedłem się ogolić. jakoś się ogoliłem. trochę krwi było. po tym cmentarz. jakoś dałem radę. wróciłem to sprawdziłem wynik rajdu. Ogier wygra. jak się nic nie zmieni to Latvala drugi. Tanak trzeci bo miał jakiś problem. teraz czekam na szwecje. no i po tym jakoś zupę zjadłem. mama rosół zrobiła. magików widziałem. podobało mi się. chciałbym o tym napisać. po tym familiada. po tym drugie danie. też bardzo dobre. po tym siatka. jakim cudem Resovia przegrała 3-2 to nie wiem. po tym ciut skoki. po skokach zrobiłem kolację. oglądałem snookera. w przerwie do łóżka. dalej oglądałem do 23 i spać. nie wiem jak będę spał. obudzę się o 2 i co robić. no nie wiem. może uda się spać choć do 5. zasnąć to zasnę. tylko mogę nie spać. dzień się skończył. jutro nowy.
ciut się ściąga, ale mało
jutro rano obejrzę siatkę. potem snookera. eliminacje do german masters. na kolację film. jakoś to będzie.