Gone with the Wind, 1939

Jak nic nigdy tego nie widziałem w całości. ciut oglądałem. mało wiedziałem. bardzo mi się film podoba. robi się genialne filmy. no robiło. to stare jest i to bardzo. ale genialna historia. miłość potrafi być tak pokręcona. no genialna historia. podobało mi się bardzo. tak to nie podoba mi się nic nigdy. no fajnie było to zobaczyć.
Całą czwartkową noc nie spałem. tylko sobie leżałem. łatwo było o 5 wstać. nic nie spałem to wstałem. nawet za wcześnie było. czekałem na tate. no i zszedł to jechałem do szpitala. o 6.06 pojechaliśmy. jakoś to minęło. mało patrzyłem. nie wiedziałem gdzie jadę. tata wszystko wiedział. byłem tam o 10. tata mnie zaraz zostawił. byłem sam i nie miałem co robić. zabiegu nie miałem. to leżałem w łóżku. ciut z lekarzami rozmawiałem. nie było nic do roboty. jakoś kolację zjadłem. lek na sen wziąłem. i tak całą noc nie spałem. rano jakoś wstałem. jakoś zjadłem śniadanie. no i sobie leżałem. co tu robić. o 12 wzieli mnie na zabieg. no to pojechałem wózkiem. tam mi przyłożono maskę do ust i po chwili straciłem przytomność. obudziłem się o 15.30. nic nie wiedziałem co było. jakoś mi ten botoks zrobili. wróciłem na sale. jakoś tam zjadłem co było. mama też była. coś koło 23 spać. rano jakoś wstałem. śniadanie zjadłem. mama była od 10. tak siedziała ze mną. ja miałem cewnik i mi go zdjeli. lekarz pytał czy robię siku. no i nie robiłem. mama kazała wypić wodę. to całą butelkę wypiłem. no i na siku zacząłem chodzić co 5 minut. ten zabieg nic nie dał. tylko strata czasu. co robić. po tatę rano dzwoniłem. był o 14 gdzieś. już mnie puścili do domu. to jakoś wróciłem do siebie. coś koło 17 byłem. od razu do łóżka. obejrzałem jednego seta siatki. Resovia łatwo ograła politechnikę. po tym poszedłem się ogolić. tak średnio się udało. ostrza nie są już ostre. tata zrobił kolację. dziś jajka i było średnio. jakoś zjadłem. film obejrzałem. podobało mi się bardzo. to tyle w skrócie ostatnie dni. Srania nie miałem 14 dni. nie wiem co z tym będzie. tyle nie robić. to rekord jakiś. zaraz idę spać. pewnie kolejnej nocy nie będę spał. pół tabletki wziąłem. zobaczę jak będzie. spać chcę, ale rano o 7 też chcę wstać. starczy na dziś.

Northern Ireland Open

Jakoś obejrzałem. nie było łatwo. pół godziny później się zaczęło. woleli pokazywać coś innego. no i co 5 minut reklamy i to ciągle te same. snooker nie taki zły. ja to lubię. nie tak łatwo się ogląda powtórki. lepiej na żywo. nie ma tylu reklam.
Wczoraj nic nie pisałem. niby spać mi się chciało. ogólnie to wczoraj całą noc nie spałem. rano o 7 wstałem. spać mi się chciało. leżałem sobie. tata zrobił śniadanie. jakoś zjadłem. potem dalej leżałem. całą noc nie spałem. gdzieś od 10 czytałem. trochę przeczytałem. ta wojna nie taka łatwa. po 15 byłem u taty chyba. siedziałem i tv oglądałem. nic nie było do patrzenia. o 18 wróciłem do siebie. tata zrobił kolację. no i zjadłem jakoś. snookera obejrzałem. nie tak źle. skończyło się wcześnie. nie było nic do oglądania. tak sobie coś oglądałem. nawet nie wiem co. chyba przysnąłem trochę. o 23.30 się przebudziłem. położyłem się spać. całe sensacje przeleciały i nie spałem. nie wszystko słyszałem. nic nie spałem. całą noc leżałem. długo to było. ale czas leciał szybko. budzik zadzwonił o 7 to wstałem. łóżko posłałem i leżałem dalej. ale cienko bo już nie jest ciemno. tata o 8 przyszedł i zrobił śniadanie. no to zjadłem jakoś. nianie oglądam dalej. po tym czytałem. nie było łatwo. jehowi przyszli i gadali głupoty. 1,5 godziny mi zabrali. myślałem, że nie przeczytam, ale udało się. skończyłem o 15.10. no to tv oglądałem. powtórki siatki. tata wrócił z warszawy o 17 to poszedłem do niego. obejrzałem teleekspress. po tym ciut siatki. po 18 wróciłem do siebie. tata gadał na skype. to sobie sam zrobiłem kolację. jakoś się udało. nie było łatwo. snooker był od 19 dopiero. kolację już zjadłem. no i jakoś obejrzałem. nie tak łatwo. co 5 minut reklamy. jak się skończyło to się ogoliłem. tak sobie to wyszło. ogolony to nie jestem do końca. zębhy ledwo umyłem. szczoteczka w dwóch rękach. prawa trzyma lewą by się nie trzęsła a i tak się trzęsie. no i jestem już w łóżku. zaraz kładę się spać. jak nic nie będę spał całą noc. jakoś to przeżyje. jutro jadę do szpitala. muszę o 5 wstać. nie wiem jak mi się to uda. będzie ciężko. nie wiem jak dam radę w tym szpitalu sam. no nie wiem. będzie ciężko. wrócę dopiero w sobotę. nawet się nie ogolę tam. zęby nie wiem jak będę mył. no nic nie wiem. może to tyle. nie wszystko.

Christmas

Obejrzałem finał mistrzostw świata w snookera. to było w maju i nic nie pamiętałem. wiedziałem, że Selby wygrał. mecz nawet dobry. tyle dni nic nie pisałem to teraz w skrócie.
23 grudnia wstałem o 7. jakoś zjadłem. 20 stron przeczytałem. spać mi się chciało. nic całą noc nie spałem. mama przyjechała o 12 i wzięła mnie do siebie. tam cały dzień leżałem na kanapie. zamknięte oczy. nic nie spałem. mama się położyłe i spała. obiad przez to po 15. jakoś zjadłem. koło 18 wróciłem do siebie. nic nie robiłem. nie wiedm co oglądałem na kolację. w wigilie byłem też u mamy. tata został sam. też leżałem z zamkniętymi oczyma. cały dzień. o 17 zjadłem kolację. taka sobie. no barszcz ok. tata przyjechał to wróciłem do siebie. nie wiem co oglądałem. pierwszy dzień świąt byłem u taty cały dzień. jakoś przesiedziałem. dziś pojechałem do dziadka. jakoś tam było. wróciłem do siebie o 16.30. coś patrzyłem i nic nie było. dopiero pod 18.30 snooker. jakoś zjadłem kolacje. nie było łatwo. po tym chciałem się umyć. ledwo to zrobiłem. zęby prawą ręką. ciężko tak. jakoś się ogoliłem. było ciężko. ledwo stałem. ciut się ogoliłem. po tym wanna. ledwo do niej wszedłem. głowę umyłem. jak wyszedłem to nie mogłem się wytrzeć. nie mogłem stać. ledwo było. tata chciał to zrobić. jakoś się wykręciłem. był wściekły na mnie. jakoś to zrobiłem. już w łóżku suchhy jestem. zaraz pójdę spać. lek na sen późno. nie wiem jak zasnę. cewnik moczu nie gtrzyma. muszę być w pampersach. jeszcze jakoś żyję, tylko jak długo. to tyle.

AZS Olsztyn 3 – 1 Jastrzębski Węgiel

Mecz nie taki zły był. liczyłem na olsztynian. no i udało im się wygrać. liczyłem na pięć setów. to się nie udało. ale nie było takie złe. miło się ogladało.
No i położyłem się spać o 22.30. jakoś o 23 już spałem. przed północą się obudziłem. prąd odłączyłem i spałem dalej. chyba do 5 gdzieś. rano leżałem wieki. snu nie pamiętałem żadnego. no i tak leżałem. nie mogłem wstać. tata przyniósł herbate nie wiem po co. jakoś o wstałem. no ledwo. spać mi się chciało. jakoś wstałem. zrobiłem śniadanie. jakoś zjadłem na niani. Max powiedział, że kocha Fran, ale to nuda. gram w karty cały odcinek. po tym ciut czytałem. dałem rade 30 stron. nawet mi się podoba. mama zadzwoniła i chciała by tata mnie do niej zawiózł. nie było go. w warszawie był. no to z Arturem przyjechała i siedziałem u mamy. było po 10. tv oglądałem i nic nie było. dopiero o 14 była konferencja prasowa nowego trenera siatkarzy. on raczej nic nie wygra. no tak myślę. obiad jakoś zjadłem. tak siedziałem. bardziej to leżałem z zamkniętymi oczyma. nie zasnę. w końcu o 17 tata przyjechał po mnie. to wróciłem do siebie. no i od 18 oglądałem siatkę. Resovia cudem wygrała 3-2. nie takie złe było.na piątym secie się ogoliłem. jeszcze ciut udało mi się obejrzeć. kolację też zjadłem. tata zrobił. no i od 20.30 oglądałem dalej siatkę. było dobre. po drugim secie poszedłem do łóżka chciałem spać. jakoś się mecz skończył o 22.50. od razu położyłem się spać. to nic nie dały. inny lek na sen i nie spałem całą noc. choć może ciut podsypiałem. sensacji nie słyszałem całych. ale ogólnie to tylko leżałem i nie spałem. długo to trwało. no i tak leżałem całą noc. w końcu budzik o 7 zadzwonił i nie wstałem. tata przyszedł o 8 i też nie wstałem. śniadania nie robił. powiedziałem, że sam zrobię. no nie robiłem.dalej leżałem. wstałem dopiero o 9. zrobiłem śniadanie. jakoś zjadłem na niani. są zaręczeni. dla mnie nuda. jakoś obejrzałem. po tym napisałem na bloga. no i czytałem książkę. tyle o wczoraj jakby.

Nolico 0 – 3 Zaksa

Taki sobie ten mecz. jakoś obejrzałem. lepsze to niż film. na tym bym się wynudził. tak sobie było. za siatką tak średnio przepadam. jakoś obejrzałem i tyle.
Położyłem się spać o 22.20. prędko nie zasnąłem. tak gdzieś 40 minut. dobrze mi się zasypia. lubię tak leżeć. zasnąłem i długo to nie spałem. pewnoe o 2 się obudziłem i po spaniu. leżałem tak do rana. nic nie spałem. czas mija szybko. jeden sen może miałem. byłem przed domem babci. chyba byłem rycerzem. czekałem na innych. pojawił się wujek Krzysiek. tyle wiem. Całą noc lerzałem wieki. czas szybko płynie. a nie chcę wstawać. nie chcę by było rano. no ale budzik zadzwonił. jakoś wstałem z problemami. zrobiłem jakoś śniadanie. sera nie mam. tata nie przyszedł. może nie wstał. jakoś zjadłem i nianie obejrzałem. tata przyszedł o 8.30. przyniósł herbate. ledwo to pije. po tym tylko umyć zęby i czytać. no i o 12 skończyłem czytać. średnie było. po tym leżałem. spać mi się chciało. nawet na sekundę nie zasnę. leżałem do 14.30. wstałem i jakoś poszedłem do taty. tam siedziałem i tv patrzyłem. siatka była i mało patrzyłem. spać mi się chciało. nie zasnę. Rosjanie jakoś wygrali. po tym polska siatka. Jakoś obejrzałem. Gdańszczenie łatwo wygrali. po tym wróciłem do siebie. czekałem już tylko na mecz Zaksy. obejrzałem film o Kliczkach. takie sobie. kolację zjadłem i dobrze. po tym mecz. jakoś było. od razu umyłem zęby. ledwo się udało. w dwóch rękach szczoteczka i tak się trzęsie, że nie mogę. no i poszedłem do łóżka. mecz obejrzałem w łóżku. tak lubię. wolę być w łóżku. cały dzień tak mogę, ale się nie da. dzień się kończy. jest wcześnie i idę już spać. wolę spać. pewnie obudzę się o 2 i tyle ze spania. inny lek na sen wziąłem. nic to nie da.
jutro trochę poczytam. dzień mi minie. tata jedzie do szpitala. zobacze co powiedzą. coś może będzie. to chyba tyle, może starczy.

La isla mínima, 2014

Wynudziłem się na maksa. nie podoba mi się bardzo. nuda tylko. to się podoba każdemu. ocena 7,2 to już coś. 10 tys. oceniło. też sporo. gdzie to widzieli. dla mnie nuda. nie wiem nawet o czym było bo grałem w karty cały film. tylko się wynudziłem. tak jest zawsze. kończe z oglądaniem filmów. no jeszcze troche. nie wiem co będę robił. jeszcze pewnie rok i koniec z tym. to tyle o tym. nuda straszna a każdemu się podoba.
No i o 22 położyłem się spać. prędko to nie spałem. jakieś 45 minut. zaraz się obudziłem. tylko prąd odłączyłem. no i spałem dalej, ale tylko do 3. potem już tylko leżałem. może coś mi się śniło. nie wiem. jakieś gry i może korepetycje z matematyki. od 3 tylko leżałem. długo to było. czas leci szybko. leki na sen nic nie dają. wstałem o 7. no i to na nic. dalej leżałem na posłanym już łóżku. godzinę leżałem. tata o 8 zrobił śniadanie. tak o 8.30 zjadłem jakoś i nianie obejrzałem. takie sobie. po tym czytałem. do 15 czytałem. średnio mi się podoba. wiem tylko, że Castro miał tylko 300 żołnierzy i wygrał. jutro to skończę. tylko 70 stron i będzie koniec. po tym o 15 poszedłem do taty. tam siedziałem. tv włączyłem. nic nie patrzyłem. spać mi się chciało. nawet teleekspresu nie obejrzałem. tylko zamknięte oczy. od 17.30 siatka. już oglądałem. skra gładko przegrała 3-1. no tak sobie. Włosi lepsi o klasę. po meczu wróciłem do siebie. chciałem kolację zrobić. tata mi nie da. no i zrobił. to film oglądałem i zjadłem. jako tako. ten chleb mi smakuje. no i obejrzałem film. wynudziłem się na maksa. po filmie jakoś się ogoliłem. miałem rano to robić, ale wole wieczorem. mam więcej czasu niż rano. za późno wstaje. no i się ogoliłem. nie tak źle. zęby ledwo myje. tak się trzęsą ręce, że nie mogę. boli mocno. nie trafiam w zęby. uderzam w nie za mocno. nic nie poradzę na to. no i po tym poszedłem do łóżka. no i koniec dnia. zaraz spać. jakoś zasdnę. nic nie będę spał. pewnie tylko do 3. potem tylko leżeniedo 7. obym wstał. chce śniadanie zrobić sam. nie chce by to tata robił. może i wstane. dziś tisercin na sen. kilka godzin pośpię. do 3 tylko. i co tak wcześnie robić. jakoś to minie. tak lubię spać i nic nie śpię. cały dzień chce mi się spać. ledwo czytam.
jutro poczytam trochę. no i może do mamy pojadę. no zobacze. jakoś dzień minie. to tyle na dziś.

Lullaby, 2014

takie sobie, dla mnie nuda. ludzie umierają na raka, nawet dzieci a dla mnie nuda. dla mnie wszystko nuda. nie ma sensu oglądać. no patrzę jakoś. nudzi mnie to.No i Fu wygrał łatwo. nic nie przegrał. skończyło się 9-4 było fajne. skończyło sie o 22.30. no to położyłem się od razu spać. szybko zasnąłem. wiele to nie spałem. całą noc się budziłem. jakoś spałem. miałem mase snów. każdy chyba taki sam. jeździłem po mieście skuterem. do mrówki jeżdziłem. paliwo kupowałem. coś do szycia chyba. Ania raz była w samochodzie na wiadukcie. coś jeszcze było, ale nie pamiętam. Rano leżałem wieki. chciałem spać. już nie spałem. w końcu budzik zadzwonił. jakoś po chwili wstałem. mocz z cewnika spuściłem. ubrałem się jakoś. no i ogoliłem się. poszło w miarę łatwo. pewnie będę to robił rano zawsze. no i teraz czekam na śniadanie. czekam aż tata zrobi, ale go nie ma. zrobił i zjadłem. ledwo dałem radę. leci mi wszystko z rąk. jakoś się udało. niania taka sobie. no i po tym czytałem. do 13 czytałem. tak sobie. o rewolucji na kubie nie ma. mo,ze jutro. no i po 13 pojechałem do mamy. tam zjadłem obiad. tv oglądałem. nic nie było. jakoś to przesiedziałem. teleexpress widziałem. po tym wróciłem do siebie. nie tak łatwo. ojcu przeszkadza mój cewnik. tylko chce go nosić jak jest pusy. mówi, że mi się urwie, że się zaplącze. jest pusty i moczu w nim nie ma. nic w nim nie ma. nie dogadanm się z nim. on jest głupi. ja go noszę tylko wtedy jak jest pełny moczu. jakoś wróciłem. obejrzałem jaka to melodia ciut. no i ciut siatki. siatka taka sobie. nawet na tym kolację zjadłem. mecz taki sobie. po meczu myłem zęby. ledwo umyłem. to nie mycie. ręka tak mi lata, że zębów nie tykam. o 19.45 już byłem w łóżku. no film obejrzałem. leżałem to w karty nie grałem. jakoś to obejrzałem. no i idę już spać. nie ma nawet 22. tak się dzień kończy. jakoś żyję. obym spał. zasnę jak nic, ale nic nie będę spał. tylko się będę budził. obym tylko o tej 7 wstał.
jutro ciut poczytam. do mamy pojadę na obiad. jakoś mi dzień minie. nie chce mi się żyć wcale. cewnik trochę czasem boli, ale muszę go mieć. nic nie poradzę. no uciekam. obym szybko nie zasnął, ale pewnie po 20 minutach będę spał. to nic nie da. zaraz się obudzę. tak cała noc. jakoś to minie.

Legia 5 – 0 Górnik łęczna

Wysoko wygrali. nie było tak źle. ostatni mecz. następne w lutym. nikolić nawet 3 bramki. było ok. dobrze się ułożyło. jeszcze Jagielonnia i Lechia potraciły punkty. dobrze wyszło.
Najpierw widziałem postaw na milion. takie sobie. nie lubię tego. no i od 20 snooker. Fu sobie wygrał 6-1. nic Yu De Lu nie grał. w przerwie widziałem jak Trump prowadził 5-1 i przegrał 6-5. skończyło się o 22.21. to położyłem się spać. pół godziny i spałem. ciut spałem. tak coś do 4 tylko. nad ranem leżałem wieki i nie spałem. sen jeden ciut pamietałem. byłem na jakimś polu. piłkę kopałem. Czarny też był. w krowy kopałem. jakoś tak pamiętam. rano leżałem wieki. w końcu o 7 sranie mnie złapało. nie doszedłem do łazienki i wszystko osrane. wczoraj robiłem 3 razy. ile ja robię. jak mam żyć. rano włączyłem telewizor. oglądałem snookera. spać mi się chciało. tata był. to co osrane zabrał. zrobił bułkę. jakoąś zjadłem. teraz ciut siatki popatrzę może. nie wiem czy do mamy pojadę. obym tylko tyle nie srał. ale co ja mogę. zjadłem śniadanie. tylko jedna bułka. tyle co nic. no i srałem może 5 razy. wszystko osrane. jakoś się przebrałem. poszedłem do taty. u niego wziąłem stoperan. no i nie sram już. choć nic nie jadłem. u taty włączyłem mecz. nic nie oglądałem. spać mi się chciało. nic nie spałem w nocy. Real jakoś wzgrał po dogrywce. magików przez to nie widziałem. po tym jakoś familiada. nie wygrali. po tym ciut siatkę kobiet. po piątym secie jakoś sopocianki wygrały. ciut skokow widziałem. Stoch drugi. po tym teleexpress. no i wróciłem do sikebie. czekałem na mecz. no i obejrzałem. łatwo poszło. w przerwie zęby umyłem. tak ręce się trzęsą, że nie mogę. boli mocno. co poradzę. no jakoś umyłem. ledwo to idzie. z każdym dniem trudniej. no i mecz obejrzałem. jakoś mineło. teraz snookera popatrzę. jest remis po 4. choć Fu przegrywał 3-0. dziś do końca raczej nie obejrzę. jutro rano na śniadanie. zaraz do łóżka. tak będę oglądał. kolację zjadłem i cudem srania nie mam. jakoś zasn\ę, ale nic nie będę spał. może cudem 4 godziny. no nie wiem.
jutro trochę poczytam. jakoś mi dzień minie. to tyle.

Goodbye America, 2016

To fajne było. lubię o rosji filmy. ich poglądy na świat są straszne. dziwnie myślą. tylko na Putina stawiają. nie powinno tak być. rosjanie są głupi. taki naród. mi się oni nie podobają, ale film dobry. dobrze, że to udało sie ściągnąć. jakoś obejrzałem.
Snooker skonczył się o 22. Fu łatwo wygrał. no to położyłem się spać. szybko zasnąłem a było wcześnie. do 2 może spałem. nie spałem to prąd odłączyłem. zasnąłem na nowo szybko. no i spałem gdzieś do 4. po tym tylko leżałem. spać nie mogłem. długo to trwało. gdzieś pewnie po 6 zasnąłem. spałem, ale budzik o 7 mnie obudził. ledwo wstałem o 8. jakoś się udało. w łazience cewnik spuściłem i włosy w majtkach ogoliłem. sny też miałem w nocy. nic nie pamiętam. to było rano. nie miałem szansy zapamiętać. coś było w domu na Przybosia. samochód też był. tak to nic nie pamiętam. tata przyszedł i zrobił śniadanie. ciut brodę przyciąłem. zjadłem śniadanie. obejrzałem jak to Trump wygrał. nie było łatwo. po tym się ogoliłem. poszło w miarę łatwo jak na tak długi zarost. nowe ostrza i się udało. po tym poszedłem do taty. tv chciałem oglądać. nie mogłem bo spać mi się chciało. w nocy nie spię. no i tak siedziałem. mama zadzwoniła koło 13 to pojechałem do niej. ledwo chodzę. jakoś tata mnie zawiózł. nie lubię z nim jeździć. u mamy siedziałem. od razu pomidorówkę zjadłem. potem drugie, takie sobie. familiadę widziałem. nie wygrali. po tym ciut siatki. zaksa prowadziła 2-1. mi się spać chciało i nic nie widziałem. w necie sprawdziłem, że Resovia wygrała. no i o 17 wracałem do siebie. jakoś wróciłem. wchodziłem do domu i sranie miałem. a rano o 8 też miałem. znowu o 17 drugi raz. o mało się nie osrałem. było blisko. jakoś zrobiłem. no i zjadłem jakoś. po tym chciałem zęby umyć i nie mogłem. tak mi się ręka lewa trzęsie, że nie moge. boli bardzo. uderzam o dziąsła i zęby. boli mocno. no i po tym czekam na snookera. czy Trump wygrał z Higginsem to nie wiem. może jutro rano to obejrzę. no nie wiem. do snookera jeszcze ponad godzina. tyle się na razie stało. popatrzę snookera i spać. mało będę spał jak zawsze. nic nie poradzę. sny mam i nie pamiętam nic.
jutro będę u mamy. jakoś mi to minie. tylko chcę spać. nie uda się. jeszcze dziś wanna bo sranie miałem. to tyle.

Robertson 4 – 1 Thor

Szybko się skończyło. liczyłem na więcej. po tym Maguire wygrał. skończyło się o 23 i połopżyłem się spać.
No i jak to Allen wygrał widziałem. przegrywał 3-0 i wygrał. w trakcie miałem sranie. po tym Ronnie wygrał 4-2. teraz leci Murphy. jakos wygral 4-2. bylo fajne. cały dzień oglądałem. zasnąć nie mogłem. może po 1 się udało. w nocy sny miałem. chyba sędzią byłem w piłkę. nic nie wiem. rano jakoś było. jakoś wstałem. czekałem na śniadanie. nie było co robić.