Espadon 0 -3 Zaksa

Nie było co ogladać. nie będę oglądał więcej siatki. nie wieczorami. takie sobie. zapaliłem tylko papierosa. raz mi wypadł. nic nie spaliłem. chcę je wypalić i nie mieć więcej.
Jest 21.28 i kładę się spać. obym nie zasnął szybko. no i nie spałem. ale po godzinie spałem chwilę. potem na koniec sensacji się obudziłem. końca nie słyszałem. potem w nocy spałem, ale co chwila się budziłem. sny miałem, ale nic nie pamiętam. pewnie tak na stałe o 5 się obudziłem. już nie spałem. wstać nie mogłem. leżałem wieki. tata przychodził po 7 a ja leże. dopiero o 8 wstałem. łóżko obsikane. co poradze. zrobiłem śniadanie. no i zjadłem na niani. Leno był nawet. odcinek taki sobie. no i czytam tylko. o 11 skończyłem. nie takie złe. meksyk stracił połowę kraju. usa zyskało 30%. po tym przyszli jehowi. takie głupoty. długo byli. głupoty tylko. po tym tylko leżałem. gdzieś 3 godziny. leżałem z zamkniętymi oczami. tylko się modliłem. nic z tego nie będzie. ale siku nie robię cały dzień. nie wiem co się dzieje. ale w pampersa ciut leci. tak leżałem do 16.40. zaraz teleexpress obejrzę. do taty nie idę. nie będę do niego chodził. teleexpress obejrzałem i jaka to melodia. niby do łazienki nie chodzę, ale jestem cały obsikany. oglądałem tv. poszedłem do taty. nie było go. wodę tylko nalałem. no i po tym 1 z 10. było dobre. pan jak nic ponad 80 lat. tak myślę. no i dużo pkt. dużo wiedział. miło się patrzyło. po tym czekałem na siatkę. mogłem coś obejrzeć. ale liga się zaczynała. po meczu już. w przerwie siedziałem 10 minut w łazience. miałem sranie cudem. może się nie posikam w ni=ocy. mało piłem. tyle co nic. tylko szklankę orango. no i po meczu dzień się kończy. nic więcej nie będzie.
Ściąga się mało. jeden film mam. jeszcze trzy. niech nie dodają nowych. słabo jest.
jutro dzień mi minie. nie idę do taty. jakoś to przesiedze. obejrzę to co zawsze. wieczorem film. legia będzie grała to spojrzę. nie chce mi się żyć. nie ma sensu. myśle tylko jak to zrobić. no i tylko mam pomysł by wiele tabletek na sen wziąć tylko po to by zasnąć i się nie obudzić. dobra to tyle. kładę się już spać. rano i tak nie wstanę. no na razie. wiele dni mi nie zostało raczej.

Paranoid Park, 2007

10 lat temu podobało mi się bardzo. było genialne. lubię filmy Santa. dziś nuda. tak się zmieniłem. nic mi się nie podoba. nie ma sensu nic oglądać. to ludzie średnio lubią. tylko 6,4. tak średnio. oceniło 8 tys. tylko. na tyle lat to mało. i to nie dla mnie teraz.
jest 21.52 i kładę się spać. zobaczę jak to zasnę. no i po 45 minutach spałem. nie było nawet 23. trochę sensacji słyszałem. no i spałem. masę się budziłem. chyba 3 razy. po każdym śnie. pamiętam tylko ciut ten ostatni.
byłem w samochodzie z żoną Szaji. ona mi mówi, że znajdzie mi pracę. ja jej mówie, że dobrze bo nie chce pracować w telekomunikacji. coś jeszcze było. nie pamiętam.
obudziłem się gdzieś o 3 chyba. no i tak leżałem do rana. długo to trwało. myślałem, że budzik nie zadzwoni i będę leżał do 13. w końcu zadzwonił i nie wstałem. dopiero ledwo o 8. łóżko obsikane. co zrobię. piłem przed snem. no i zrobiłem śniadanie. zjadłem na niani. takie sobie. ale Collins była w tym. znani aktorzy. mnie to nie bawi. gram w karty tylko. po tym czytałem do 14.30. 150 stron za mną. jakbym wstawał o tej 7 to bym przeczytał całość. ogólnie jest średnie, ale czytam. ciut patrzyłem tv. encyklopedia i jak to działa. potem byłem u taty. on też był i dał mi wykład. po tym jeszcze bardziej nie chce mi się żyć. dużo mówił. nic na to nie odpowiem. u siebie byłem to obejrzałem 1 z 10. słabe było. po tym zrobiłem kolację. jakoś zjadłem. film niestety obejrzałem. po filmie się ogoliłem. jakoś dałem radę. no i bloga napisałem. kładę się już spać. jak nic rano nie wstanę. pewnie obudzę się koło 3. no i obsikam całe łóżko. wcześnie się kładę i nie wysikam tego co we mnie już jest. tak się dzień kończy.
Nic się nie ściąga. na seriale nie mam co liczy. a na tym tylko mi zależy.
jutro to będę czytał. szybko skończę. nie będzie nic do roboty. pójdę do sklepu. jakoś mi czas minie.

Don Juan DeMarco, 1994

To było takie sobie. dla mnie tak naprawdę o niczym. głupota i nuda straszna.. to ma ocenę 6,7 na imdb i oceniło 41 tys. osób. nawet się podoba nie wiem za co. taka głupia historyjka dla mnie. w polsce ocena 7,3. tu podoba się jeszcze bardziej. ja nie wiem za co. taki głupi pomysł. ale mi się nic nie podoba. to nie nowość.
Mecz oglądam. zapaliłem jakoś. cudem nic nie spaliłem. ledwo go gaszę. nie mam dłoni. jakoś grają. ciut atakują. po pierwszej połowie tylko 0-2. nie wychodzą spod swojego pola karnego. ale lepiej grają niż z Borusią. druga połowa na remis. była szansa na gola. ale nic. no skończyło się.
no to jest 22.43 i kładę się spać. spałem już o 23. do 1.50 tylko. wtedy się obdziłem. sen miałem. nie pamiętam teraz. jeszcze zasnąłem. do rana spałem. rano miałem sen krótki.
było pod modlinem. wyścig był i ja byłem pilotem. coś mówiłem 4 lewy. jakoś tak. kto prowadził nie wiem.
rano wcześnie nie spałem. tata bułki przyniósł po 5 jak nic. ja nie mogłem wstać. o 6 nie wstałem. o 7 też nie. dopiero o 8. łóżko nie obsikane. choć w nocy o 1 myślałem, że mokre. tak czułem, ale rano wszystko suche. no i zrobiłem śniadanie. nianie obejrzałem. takie sobie. nie podoba mi się. po co to oglądam. no nie wiem. po tym czytałem. o 12.30 skończyłem. nie taka zła książka. fajna bitwa, która Stanom dała wiele. no i nie mam co robić. coś wymyślę. i tak nie chce mi się żyć. popisałem książki ciut. nie tak łatwo. tylko dwie strony. muzy słuchałem. dalej leci. od 15 tvp historia. ale leżałem tak z zamkniętymi oczami tylko. nawet nie sikałem. tak koło 16.40 poszedłem do taty. jego nie było. sam siedziałem. teleexpress obejrzałem i jaka to melodia. no i wróciłem do siebie. niby sport patrzyłem. no i 1 z 10 obejrzałem. dziś takie sobie. nie znali wielu odpowiedźi, które ja znałem. po tym zrobiłem kolację. no i zjadłem na filmie. taka nuda. no i po tym poszedłem do łóżka. no i bloga napisałen=m. dzień się kończy. jakoś to mija. tak sobie. tylko mam co czytać. mały plus.
Ciut się ściąga. nawet nie 300 mb. jeden film mam. może drugi jutro. tak sobie jest. seriale jak nic nigdy.
jutro to będę czytał. kiedyś to czytałem. może 4 lata temu. tylko na kompie. jutro poczytam. jakoś mi dzień minie. dziś zaraz pójdę spać. będzie dopiero 21. wątpie bym dzięki temu rano wstał. wątpie czy szybko zasnę. lek przed chwilą brałem. może tylko sensacje wysłucham. choć średnio słucham, myślę o czym innym w trakcie. może to tyle dziś.

Luksus, 2008

Nie podobało mi się wcale. to głupota jest o niczym tak naprawdę. no nuda. cudem to krótkie. to się w miarę podoba. ocena 6,5 to ludzie jako tako to lubią. tylko 800 osób oceniło. wiele tego nie widziało. dla mnie marne.
muzy słuchałem tylko.
no i jest 22.52 to kładę się spać. wcześniej bo chcę więcej sensacji słyszeć. nic nie słyszałem więcej. 15 minut i spałem. do rana. nic się nie budziłem. rano dopiero prąd odłączyłem. sen miałem. mało pamiętam.
byłem w jakimś klubie chyba. była muzyka a ja mówiłem co dobre a co mi się nie podoba.
rano leżałem wieki. budzik o 6 nie wstaje a już i tak długo nie śpię. o 8 jakoś wstałem. łóżko nie obsiakane. zrobiłem śniadanie. zjadłem na niani. nie wiem już o czym było. Był Trump. odbierał komórkę. Fran była w tv. po tym czytałem. tylko 100 stron. dużo czasu tylko leżałem z zamkniętymi oczyma. no i co 10 minut na siku. nic nie pije. nie wiem skąd. to największy powód by nie żyć. no i nie mam co robić. jest po 15. pewnie pójdę do taty, ale nie chcę. poszedłem o 16. no i siedziałem i nic nie robiłem. tata w necie. ja siedziałem. on poszedł o 17 to obejrzałem teleexpress i jaka to melodia. po tym miałem sranie. dobrze się dzieje bo robię codziennie. po tym wróciłem do siebie. no i muzy słuchałem. 1 z 10 nie takie złe. po tym zrobiłem kolację. no i zjadłem na filmie. to słabe było. takie sobie. po tym się ogoliłem. jakoś się udało. krwi nie było. ciut ostre jeszcze. coraz mniej. no i po tym napisałem na bloga. teraz na mecz czekam. za 20 minut się zacznie. tylko pytanie jak wysoko legia przegra. po meczu położę się spać. postaram się wcześnie.
ciut się ściąga. jeden film mam. jeszcze 5. seriale się w życiu nie ściągną.
jutro obym rano wstał. jak nic się nie uda. skończę czytać. tak mi dzień minie. obym dziś tylko spał. lek inny na sen biorę. nie wiem jak będzie. no to tyle. starczy dziś. do meczu 15 minut.

Boomerang, 2015

Wszystko co oglądam to nuda. na tym wynudziłem się strasznie. cały film grałem w karty. taka sobie historyjka. nawet nie wiem o czym. to na pdst książki. nic takiego nie czytam. to dla mnie głupie było. nuda i tyle. strata czasu tylko. tak jest codziennie.
oglądałem snookera. już to widziałem rano. filmy dali to dwa dodałem. nawet zapaliłem. raz mi wypadł, ale nic nie spaliłem. te papierosy są słabe. no i oglądałem sobie. Selby odrobił na po 6. ale potem przegrał wszystkie partie. no i było 10-6 dla Dinga. wygrał u siebie. no i nie mam co robić. może muzy posłucham. szkło patrzyłem bo nic nie było. pić mi się chce strasznie, ale nic nie pije. dwie piosenki słuchałem.
no i jest 23.16 to kładę się spać. obym nie sikał. no i po 15 minutach spałem. budziłem się w nocy po każdym śnie. ciut pamiętam.
w śnie z nocy byłem u babci. spałem tam jako dziecko. kchałem się z jakąś dziewczyną. po tym paliłem marihuanę. jak się obudziłem to nie miałem erekcji.
spałem dalej do rana. znowu sen miałem i grałem w nim w gre counter strike. bałem się by nie zginąć. dwóch terrorystów zabiłem. coś z trzecim robiłem. no nie pamiętam.
obudziłem się to było ciemno. pewnie 5 była. tata o tej bułki przyniósł. ja leżałem wieki. nie wiem czy spałem. w końcu budzik o 6 zadzwonił i nie wstałem. jakoś o 8 wstałem. łóżko nie obsikane. dobrze się zaczyna. no i zrobiłem śniadanie. zjadłem na niani. takie sobie było. po tym czytałem. bitwa pod legnicą. takie sobie. nic nie wiadomo. nie ma źródeł. tylko jedno 200 lat po bitwie. nic o bitwie nie wiadomo co i jak. kto jak walczył. polaków pewnie 2 tys. mongołów pewnie z 10 tys. nie dało się wygrać. skończyłem o 14. po tym leżałem. chciałem spać. ale ja nie zasnę. leżeć też nie mogę. musze być w łazience co 10 min. no i dochodzi 16 i nie mam co robić. muza leci. nie chcę do taty iść, ale pewnie pójdę choć na godzinę. nie chce mi się żyć wcale. nie chcę tu mieszskać. ale nigdzie nie mogę. za 3 lata nawet tu nie będę mieszkał. gdzie nie wiem. może nie dożyje. sm ciągle atakuje. no i byłem u taty od 16.30. obejrzałem teleexpress i jaka to melodia. no i wróciłem do siebie. miałem sranie u taty. ten plus, że siku nie robię. o 21 zacznę na nowo. oglądałem mecz piasta. był remis. tylko połowę. w zeszłym sezonie walczyli o mistrza a teraz spadną sobie. no i po tym obejrzałem 1 z 10. finał był fajny. podobało mi się. była fajna walka. ten co wygrał trochę pomyślał i dzięki temu wygrał. no i po tym zrobiłem kolację. jakoś zjadłem na filmie. nuda straszna. po filmie się wykąpałem. głowę umyłem. nie tak łatwo mi się to robi. no i jestem w łóżku. bloga napisałem. no i nie mam co robić. coś popatrzę. teraz ekstraklasa. co potem nie wiem. tak to dzień minął. nie lubię tego. lubię tylko rano do 10. potem jest już źle. no i do 10 nie sikam. codziennie to samo.
Ciut się ściąga, ale jeszcze daleko. tylko niech nic nie dodają nowego.
jutro to będę czytał. kiedyś to czytałem na kompie. teraz normalnie. no i po tym nie wiem. może u taty chwilę. legia jutro gra to obejrzę. dobrze się nie skończy. jakoś mi dzień minie. lubię spać. to jest fajne tak zasnąć i spać. wcześnie się budzę i nie mogę wstać. to mi się nie podoba. nie chce mi się żyć wcale. dziś może starczy.

Gernika, 2016

To słabe bardzo. tak naprawdę o niczym. choć o bombardowaniu miasta, które niemcy zrobili w 37 roku. dlatego mmie to interesowało. na darmo tylko. cały film grałem w karty. nuda straszna. to się nikomu nie podoba. ocena tylko 5,4. nawet nie 200 osób oceniło. dla mnie nuda. ale nie tylko dla mnie. nikomu się nie podoba.
No i Dinga pokazują to obejrze sobie. zapaliłem i cała popielniczka mi wyleciała. wszystko w popiole. jakoś odkurzę może. no i Ding wygrał 6-3. co chwila siku. pewnie tej nocy obsikam wszystko. no nie chcę, ale co ja mogę. jutro finał. obejrzę ile się da. teraz obejrzę festiwal w gdyni. mało mnie interesuje, ale nie ma nic innego. ciut muzy i ciut festiwal. no i jest 23.15 więc kładę się spać. obym spał i rano wstał. no i niech nie obsikam łóżka. gdzieś po 15 minutach spałem. w nocy budziłem się dwa razy. po śnie zawsze. wtedy pamiętałem. terraz nie. nad ranem jeszcze spałem. tu sen ciut pamiętam.
to jak nic w Stanach było. wszyscy czarni. chyba bar był. o dziewczynę chodziło. jakiś chłopoec chciał kogoś mieć, ale nie miał. była dziewczyna co z nim chciała, ale on czekał. w końcu i ona kogoś miała. to troszkę jak moje życie. tyle pamiętam.
Rano leżałem wieki. w końcu budzik zadzwonił o 7.35 to wstałem. łóżko mało obsikane. prawie nic. ale obsikane. wstałem to się ubrałem i zrobiłem śniadanie. snookera patrzyłem. Ding ze stanu 1-3 wyszedł na 6-3. tylko 4 partie mu brakują by wygrać. no i po tym poszedłem do taty. tam siedziałem. tv oglądałem. tacie to przeszkadza. nie będę do niego chodził. nie ma sensu. ciut papieża widziałem. no i magików. podobało mi się. w życiu tego nie widziałem. sztuczki fajne. po tym familiadę. jakoś wygrali. po tym sonda. też fajne. po tym nie było co. czekałem na teleexpress. jakoś obejrzałem. tacie się to nie podoba. no to po tym wróciłem do siebie. zrobiłem kolację. zjadłem na filmie. po filmie się ogoliłem. jakoś się udało. ale to nie ostre. ciężko jest. no i po tym wróciłem i napisałem na bloga. zaraz snookera popatrzę. jak się skończy to pewnie muza.
Ciut się ściąga. jeden film mam. jeszacze 4. prędko się nie ściągną. nie ma źródeł. dziś tylko 200 mb.
jutro będę czytał cały dzień. obym tylko rano o 7 wstał. no i obym tylko spał. to się uda. wstać rano to nie wiem. no i łóżka bym nie obsikał. to będzie trudne. tego nie kontroluje. dobra snooker się zaczął to patrze. pewnie Ding wygrał jednak. tak coś czuję. w październiku będą 3 turnieje. mam co patrzeć.

Money Monster, 2016

Nie bawią mnie takie historie. dla mnie nuda. w karty tylko grałem. to ma ocene 6,6 więc średnio się podoba. ale mi wcale. tylko się mocno wynudziłem. cudem w miarę krótkie.
Muzy słuchałem i tyle. jest 23.12 i kładę się spać. obym tylko zasnął. spałem jak tylko zamknąłem oczy. nic nie słyszałem. no i do 5 spałem. nic się nie budziłem. o 5 odłączyłem prąd. jeszcze raczej zasnąłem. coś mi się śniło. pamiętam tylko mecz lecha. tak to nic nie wiem. rano leżałem długo. tata bułki przyniósł koło 6. ja nie mogłem wswtać. ledwo o 8 wstałem. łóżko cudem nie obsikane. ale pampers coś 3 kg. ledwo się ubrałem rano. no i robiłem śniadanie. ojciec mi robił i jest źle zrobione. on nic nie umie. po tym czekałem na snookera. mało patrzyłem. spać mi się chciało. Selby wygrał 6-5. no to po tym poszedłem do taty. tam siedziałem przed tv. cały czas zamknięte oczy. chciało mi się spać. nawet familiady nie widziałem. po tym sonda była fajna. podobało mi się. po tym była siatka kobiet. ciut patrzyłem. 4 sety. nie wiem kto wygrał. coś czuję, że węgierki. no i obejrzałem słownik. było dobre. no i po tym teleexpress. no i wróciłem do siebie. kolację zrobiłem. no i film obejrzałem. teraz ciut widzę jak polki wygrywają. no i od 20 będzie snooker. nie wiem co pokażą. oby nie to co widziałem rano. no wiem, że Selby gra dalej. ale kto będzie w finale to nie wiem. może się dowiem. zapale nawet papierosa. tylko po to bym ich nie miał wcale. nie chcę palić. po snookerze pewnie muza. tak mi dzień minął.
ciut się ściąga, ale tylko filmy. jeden dziennie mam. seriale nic.
Jutro rano snooker. potem u taty. jakoś mi dzień minie. ogólnie to nie robiłem siku cały dzień. nie chce mi się. ale to samo leci w pamoersa. zobaczę przed snem jak mocno obsikany. pewnie mocno. no i tak myślę, że mam dwa lata by napisać książkę. no i ją wydać za nie wiem jakie pieniądze. może wtedy mi się wszystko ułoży. no nie wiem. nic nie jest dobrze. tylko jak zebrać pieniądze. teraz już nic nie oszczędzę. miałem masę kasy. wszystko na giełdzie stracone. a miałem zarabiać miliony. dobra może starczy.

Wisła K. 0 – 0 Legia

Mecz taki sobie. zmiana trenera nic nie da. nawet karnego Malarz cudem obronił. tak to by przegrali. słabizna straszna. co na to poradzić. oby tylko legia nie spadła niżej. to na dziś jest możliwe. tak sobie się patrzyło.
coś patrzyłem przed snem. o 23.10 położyłem się spać. prędko nie zasnąłem. mase sensacji przeleciało. gdzieś 40 minut. no i spałem. ciut się budziłem. sen miałem. nie pamiętam. prąd odłączyłem. no i do rana spałem. ale rano budziłem się i zasypiałem. byłp ciężko. jeden sen pamiętam ciut.
grałem w piłkę. mecz był. obrona chyba. mój zespół prowadził 3-1. nazywał się laf. taki sen. Chrystus mi się nie śnił.
Rano leżałem wieki. bułki tata przyniósł to było ciemno. ja już nie śpię. no i leżałem. chciałem spać. budzik zadzwonił o 6 i nie wstałem. jakoś o 8 wstałem. wszystko mokre. ale jak. całe łóżko mokre. ogromna plama. tak obsikane. przed snem nic nie piłem. skąd tyle tego to nie wiem. jakoś wstałem to do łazienki wytzeć się. jak z niej wróciłem to przewróciłem się na laptopa. cudem działa. jakoś się ubrałem i zrobiłem śniadanie. snookera oglądałem. Bingham wygrał 5-1. nic Carter nie pokazał. po tym grał Selby, wygrał 5-3. jest w półfinale. miałem sranie w trakcie. przynajmniej na mr się nie posikam. jeszcze godzinę mam do tego. no i nie mam co robić. cały mokry jestem bo łóżko całe obsikane a ja na tym siedzę przecież. no i po 13 pojechałem do szpitala. zrobili mi mr. nawet się nie poosikałem. po tym do mamy. zjadłem obiad; po tym na cmentarz. byłem u babci. no i po tym jestem u siebie. ciut teleexpress widziałem i jaka to melodia. po tym ciut siatki kobiet. dwa sety. nie wiem kto wygrał. pewnie węgierki. no i 1 z 10 po tym. pan był dobry. odcinek ok. po tym się ogoliłem. jakoś się udało. krwi nie było. no i idę zrobić kolację. snookera pewnie nie obejrzę bo jest tenis. tak to jest. jakoś zrobiłem. nie było łatwo. to moje ostatnie jajka. dopiero pewnie w grudniu. snooker był i oglądałem. choć to rano widziałem. ciut patrzyłem. zaraz mecz obejrżę. jakoś zjadłem. nawet zapaliłem. raz mi wypadł, ale w fifce i nic nie spaliłem. mecz się zaczyna. taki sobie był. polki też grały w tym czasie. gładko wygrały 3-0. będą grały na mistrzostwach. tylko to nic nie da. wszystko się pokończyło. ciut szkło leci. muza będzie. już leci. o 23 położę się spać. nie wiem jak zasnę. ostatnio jest ciężko. jakoś się uda. oby w 15 minut.
Ciut się ściąga. jeden film mam. jutro może drugi. reszta daleko. seriale nic.
jutro sobota. obym tylko rano wstał. rano snookera popatrzę. potem będę u taty. dzień mi minie. nie chce mi się żyć wcale. dostałem na urodziny życzenia od 29 osób. ale ja urodzin nie obchodzę. mama mi powiedziała, że tu mieszkać mogę jeszcze trzy lata. co potem nie wiem. może już nie będę żył. mam nadzieje. nic nie osiągnę w tym życiu. nic nie znaczę. nie podoba mi się to życie. całe stracone. nie ma sensu żyć. może to tyle.

Miracles from Heaven, 2016

Chciałem snookera obejrzeć, ale pokazywali tenisa. no to film. pierwszy lepszy wybrałem. okazał się niezły. nawet fajne. choć trochę mnie nudził początkowo. ta dziewczynka 10 lat. umiera sobie. rzadka choroba jak i moja. ona naprawdę umierała. to na faktach, naprawdę to było. no i Bóg ją wyleczył. to ja marzę każdego dnia, że Chrystus mnie wyleczy. bym zasnął tej nocy i mnie we śnie wyleczy. ten cud w filmu świetny. to ma ocene 7,5. każdemu się podoba. wiadomo dlaczego. tylko 9 tys. oceniło. ale to z tego roku. może będzie więcej. było fajne nawet. rzadko mi się to zdarza.
Ciut muzy słuchałem. jakoś mineło. przed snem poszedłem do łazienki. sranie miałem drugi raz dziś. siku masę zrobiłem. może nie będę robił w pampersa. no mam nadzieje.
jest 23 to kładę się spać. obym spał i rano o 7 wstał. całe sensacje przeleciały i nie spałem. to dwie godziny. zasypiałem na nich i się budziłem. potem w nocy ciągle było to samo. masę się budziłem. miałem dużo snów. ale wszystko zapomniałem. nad ranem jeszcze spałem. nic nie pamiętam. rano długo leżałem. w końcu o 7.28 wstałem. nie tak źle, ale to nie 6. łóżko całe obsikane. nie wiem jak. sranie miałem przed snem i ile litrów wysikałem. nie fajnie. no i zaczyna się nowy dzień. zrobię śniadanie i obejrzę snookera. potem pogrzeb. Rano grał Selby. prowadził 3-2. jak kończyłem to prawie był remis. nie skończyłem. pojechałem na pogrzeb. jakoś dałem radę. nie sikałem. a jak tak to mało. długo to trwało. rodzinę spotkałem. trochę rozmawiałem. wspierają mnie ludzie. ale co oni wiedzą o sm. nic nie wiedzą jak trudno z tym żyć. długo to trwało. ledwo jadłem. ojciec mi pomagał. nawet w chodzeniu. wróciłem po 16. byłem u taty. obejrzałem teleexpress i jaka to melodia. no i wróciłem do siebie. było 1 z 10 ale dziadek zadzwonił. z nim rozmawiałem. z życzeniami dzwonił. całe 1 z 10 to trwało prawie. tylko finał widziałem. skończyło się słabo. mało pkt. po tym zrobiłem kolację. miałem snookera patrzeć, ale nie było. no to film obejrzałem. nie takie złe. lubię takie cuda. po filmie ogladałem snookere. Ronnie grał i przegrał 5-2. no tak sobie. w trakcie się dowiedziałem, że Ding wygrał. ma ćwierćfinał. no i Trump już nie gra. tak to mi się dzień kończy. po tym napisałem na bloga. no i kładę się spać.
nie ściąga się dziś dużo. ale dwa filmy mam. jeszcze 9. to długo jeszcze. seriale nic już długo.
Jutro obym wstał o 7. nie wiem jak zasnę. rano wstanę. no i popatrzę snookera. potem na mr głowy do szpitala. muszę zatankować samochód. tata mi dziś wyjeździł paliwo. no i po tym bedę w domu. coś porobię. jakoś mi dzień minie. może snookera popatrzę. jak nie będzie to legia gra. no zobaczymy. teraz już spać. obym zasnął w 15 minut. nie wiem jak będzie. dużo nie piłem przed snem. może nie obsikam. no nie wiem. no to tyle.

Sprawiedliwy, 2015

Wynudziłem się mocno. grałem w karty cały film. takie ukrywanie żydówki trochę. dla mnie nuda. to się podoba. ocena 6,6 więc ludzie to lubią. tylko 1,300 osób oceniło. popularne to nie jest. ale się w miarę podoba. tylko dla mnie to nuda. ale dla mnie wszystko to nuda. nawet to co 8 lat temu było świetne to teraz nuda. już tak mam. zmieniłem się bardzo. no każdy się zmienia.
Rajd obejrzałem. Kajto 4, ale ma mistrza. Chuchała też ma a jego nic nie pokazali. po tym była muza.
no i po 23 położyłem się spać. obym się tylko nie posikał w nocy. spałem po 15 minutach. długo to nie spałem. całą noc się budziłem i długo nie spałem. jeden sen pamiętam.
byłem na warszawskiej w agfie. tam dali mi zdjęcia moje i Doroty. chyba do dowodu mi potrzebne. czemu Dorota to nie wiem. potem szukałem drugiego takiego sklepu po drugiej stronie warszawskiej. ale nic nie było. tyle pamiętam.
prawie całą noc nie spałem. rano pewnie koło 5 się obudziłem. ciemno było. tak lezałem tylko. tata przyniósł bułki koło 6. ja leżałem. w końcu wsałem o 7.30. nie tak źle. ale cud się stał. łóżko nie obsikane. pampers mało mokry. coś się zmienia. po tym jak wstałem zrobiłem śniadanie. no i oglądałem snookera. ledwo zjadłem. bułki czerstwe. no i oglądałem. Robertson grał i przegrał 5-2. słabo grał. mecz nie taki zły. ja to lubię. potem w 10 minut skończyłem książkę. no i czekałem na snookera. no i było. Murphy przegrał 5-0. a Trump tyle też wygrał. no i poszedłem do taty. tam oglądałem tv. no i teleexpress i jaka to melpdia za mną. nawet sranie miałem o 17. mogę jutro jechać na pogrzeb. po tym wróciłem do siebie. no i na koniec obejrzałem 1 z 10. takie sobie było. mało pkt. po tym zrobiłem kolację. jakoś zjadłem. dziś ok bo świeże bułki. no i obejrzałem film. po filmie się ogoliłem. jakoś się udało. jeszcze ciut ostre. udało się. no i jestem już w łóżku. ciut tv popatrzę. tylko nic nie ma. coś wymyślę. pewnie muza będzie. no zobacze. tak się dzień kończy.
trochę się ściąga. filmy mam dwa.chce ściągnąć wszystkie i nic nie ściągać. niech nic nie dodają. twin mam cały i fajnie. ale chata i pizza nic nie idzie. nie pójdzie w życiu.
Jutro pogrzeb babci. jakoś będę. pewnie się posikam. no zobaczymy. nie cieszy mnie to. nie będę miał do kogo jeździć latem. nie fajnie. nie lubię jak ludzie odchodzą. jutro też rocznica moich urodzin. to mnie nie cieszy. nie chcę być starszy. 40 coraz bliżej. nie fajnie. jutro będę się starał snookera patrzeć. nie uda się bo pogrzeb. ale wieczorem popatrzę powtórki. jakoś to będzie. tak to jutro będzie. to tyle na dziś.