A Time to Kill, 1996

Nie obejrzalem. nie da sie. mam szybki internet lte i to jest za wolne. nie ma szybszego. 1,5 godziny tylko obejrzalem. ale nie podoba mi sie. takie sobie jest. jakos moze kiedys to obejrze, ale raczej sciagne bym mogl obejrzec. na cda jest sporo do obejrzenia. ale jak to obejrzec. nie da sie. szkoda troche, ale co ja moge. moglem nic nie patrzec. jakis dokument tylko. z cda nie ma sensu. to nie dziala wcale. nic stamtad nie obejrze. nic nie poradze. a film jakos mnie nie wkreca. ogladalem to w 1997 roku. jakos tak. malo pamietalem. no i nie obejrze, nie fajnie.
Wczoraj obejrzalem szklo. jakos sie skonczylo i polozylem sie spac.
Nie zasnalem. cala noc nie spalem. nawet 5 minut. sensacje przelecialy. srednio sluchalem. jak sie skonczylo to tylko prad odlaczylem. no i lezalem cala noc. dlugo to trwalo. tyle godzin. jakos to przetrwalem. spalem po tisercinie 6 lat. nie wiem czemu teraz juz po tym nie spie. nie bede spal juz do konca zycia raczej. oby to nie bylo dlugo. lezalem do 6.30. wtedy wstalem i poszedlem do lezienki. jakbym spal to jak nic bym sie obsikal. ale nie spalem. przed snem nic nie pilem. nie wiem skad sie bieze to siku. jak zrobilem to jeszcze wrocilem do lozka. troche polezalem. wstalem o 8. nawet wczesniej niz jak spie.
Wstalem to zrobilem sniadanie. zjadlem je i obejrzalem film o tym co jest w chinach. tam panowie sobie kupuja dziewczyny i je utrzymuja. malo za to nie placa. o tym bylo. tylko jest tak, ze z tego powodu 160 tys. kobiet w chinach popelnia samobojstwo rocznie. tyle ludzi. maja problemy i tam. jakos obejrzalem. o 8.50 poszedlem do taty. tata byl jeszcze w lozku. i siedzialem u niego. zaczalem od Cejrowskiego. ale nie patrzylem tego. obejrzalem jak to dziala. potem cos jeszcze. zbytnio to nic nie bylo. o 14 byla familiada. jakos obejrzalem. nie wygrali znowu. potem juz siatka byla kobiet. jakos to obejrzalem. nie ma nic innego. obiad jakos tez zjadlem. byl bigos i ziemniaki. lepsze to niz zupa. siatka sie skonczyla to jeszcze teleexpress. no i po nim bylem u siebie. zrobilem kolacje. no i zjadlem. coraz wiecej robie. mi ciagle malo. film staralem sie obejrzec. nie udalo sie. nic sie nie uda w ten sposob obejrec. filmu nie moglem ogladac to mylem zeby i golilem sie by jakos sie film ladowal. ale to bylo ciagle za malo. nie obejrzalem. dzis jeszcze szklo obejrze. po tym poloze sie spac. jak nic nie bede spal cala noc. tylko bede lezal do rana. dwie tabletki wzialem. to nic nie da. do konca zycia nawet 5 minut snu nie bedzie. modle sie o to, ale nic nie pomoze. tylko alkohol. a ja nie pije.
Dzis nawet mialem sranie. dobrze sie stalo. jem ile sie da. tylko to nadal za malo.
troche sie sciaga. ale chata raczej nigdy. filmy troche.
caly dzien mysle co napisac. jak pisze to nie pamietam. troche napisalem, ale nie wiem zy wszystko.
jutro poczytam troche. nie bede spal to wczesnie wstane raczej. po wedline musze chodzic co dwa dni. tyle teraz jem. wczesniej mi starczalo na tydzien. teraz tylko na dwa dni. nie pojade bo nie ma mrozu i nie musze. ale musze pojsc. tylko strata czasu a chce czytac. chce to skonczyc.
moze i tyle. obym tylko spal. watpie w to bardzo.

A Funny Thing Happened on the Way to the Moon, 2001

Film jest o tym jak amerykanie nie polecieli na ksiezyc a jak to sfabrykowali. moze i tak bylo. ciezko powiedziec. te dowody sa przekonujace. wiec moze jest tak, ze czlowiek nigdy nie byl na ksiezycu. tyle lat minelo i drugi raz nikt nie polecial. no nie wiem jak bylo. mialem nic nie ogladac. siatke tylko, no ale obejrzalem. film ma juz 15 lat i dopiero teraz to obejrzalem. a wiele lat to juz mam. jakos obejrzalem.
Wczoraj troche siatki ogladalem. szybko skra wygrala. potem szklo obejrzalem. no i sie skonczylo to polozylem sie spac.
Jakos zasnalem szybko. nic nie pamietam. ale szybko bylo. z sensacji nic nie pamietam. no i spalem chwile. zaraz sie obudzilem juz obsikany. a nie chcialo mi sie siku przed snem. no i bylem mokry. bardziej spodenki i lozko. jakis sen mialem. ale nic nie pamietalem. spalem dalej do rana. raczej sie budzilem. no ale spalem i noc szybko minela. nie bylo tak zle. powiedzmy, ze do rana spalem. ale rano dlugo juz nie spalem. z nocy zapamietalem malo. tylko tyle. nie wiem jak to mi sie snilo.
Nic nie pamietam. tylko, ze bylem w szkole. kiedys to bylo przedszkole. tam spotkalem Monike. miala urodziny. nic nie pamietam. jeszcze kolo polnocy mialem sen wierszem chyba. snow moze bylo cztery.
Tyle tylko rano pamietlem. teraz juz nie pamietam nic. dzis tez nie bedzie lepiej. obym tylko spal.
Rano nie moglem wstac. o 7.30 poszedlem do lazieki. ale wrocilem do lozka. nie powinienem tak robic. lezalem jeszcze do 8.30. jakos wstalem. zrobilem sniadanie. no i jadlem na siatkowce. jednego seta obejrzalem i poszedlem do taty. tam siedzialem. ogladalem tv. nic nie bylo. troche powtorek siatkowki. o 14 byla familiada. nie wygrali znowu. tak sobie. potem byla siatka kobiet. jakos to obejrzalem. sopocianki wysoko wygraly. wygrywaly te sety po 25-10. nic wielkiego. po tym jeszcze slownik. jakos obejrzalem. po tym teleexpress. no i wrocilem do siebie. bylem i nie mialem co robic. mialem czekac na mecz. ale film krotki obejrzalem. kolacje jakos zjadlem. ciagle za malo. no i dzien sie konczy. jeszcze siatke obejrze. na koniec szklo. no i poloze sie spac. jakos zasne. ale malo bede spal. oby tylko noc szybko minela. moze bedzie dobrze. boje sie kazdego dnia.
Sciaga sie tak sobie. filmy troche, ale malo tak naprawde.
Ciagle jem za malo. srania nie mialem. wiec za malo. obiad u taty zjadlem, robi tylko ta rybe albo zupe. tyle co nic. ja moglbym to zjesc piec razy. jutro pewnie zupa. to jest nic. musze wiecej. staram sie, ale to malo. wydalem na jedzenie prawie 70% wiecej niz wydawalem. musze jeszcze wiecej. zobacze jak bedzie w lutym.
dobrze, ze nie ma mrozow. nie musze samochodem jezdzic. ale paliwa nie mam. tylko 40 km zrobilem. 50 pln wydalem na to. fatalnie jest. kasy malo przez to.
moze i tyle.

United 93, 2006

Nie wiem jakim cudem tego nie mialem ocenionego. moze i nie ogladalem. nie wiem juz. ale wynudzil mnie ten film mocno. nie podobalo mi sie. a to sie wszystkim bardzo podoba. ocene ma 6,9 wiec jest dobre. a mnie to nie bawi wcale. wazne moze i wydarzenia kiedys, ale juz nie dla mnie. moze i to ogladalem. no nie wiem. nie dla mnie, troche szkoda. powinno mi sie podobac. tylko mi juz nic sie nie podoba.
Wczoraj obejrzalem szklo. jakos tam minelo. w trakcie spradzilem i dodali filmy. 3 miesiace czekania. z 10 dodalem, co nie bylo wcale latwe. nie wszystko sie dalo. cos tam dodalem i sie sciaga. szklo sie skonczylo to polozylem sie spac.
Zasnalem szybko i to bardzo. nic nie pamietam. no i spalem. jakos prad odlaczylem. nie pamietam tego. troche spalem i sie budzilem. no jakos spalem troche. noc minela szybko wiec dobrze. rano sie obudzilem i zadnego snu nie pamietalem. ale jeszcze zasnalem i troche spalem. jakies dwa sny mialem. malo pamietalem. bylo tak.
Bylem na Sienkiewicza obok drukarni. jechalem do pracy. obok w kiosku pracowal Umi. zalewala go woda. nic nie pamietam.
Bylem tez na przybosia. tez do pracy mialem jechac. tez nic nie pamietam.
Tyle tylko. nic nie pamietalem. czasy gdy pamietalem sporo sie skonczyly.
Rano nie moglem wstac. choc juz dlugo nie spalem. ledwo o 8.41 wstalem. myslalem, ze juz jest po 9. chce o 7 wstawac. nie spie juz a nie moge. tak bym chcial wstawac rano. ale najwazniejsze spanie. wstalem to zrobilem sniadanie. no i zjadlem na friends. kazdy odcinek taki sobie. Rachel miala sen, w ktorym pocalowala Joeya. potem czytalem tylko. teraz juz wiem o czym jest. troche lepiej. dzis Don Kichot spotkal Dulcynee. taka chlopka troche. jej wszystko jedno. potem byl pojedynek i pokonanie lwow, ktore go nie atakowaly. w przerwie poszedlem do sklepu. kupilem ogorki i poczka. wrocilem i dalej czytalem. po 15 skonczylem. 160 stron wiec nie tak zle. zrobiem sobie kolacje jeszcze wczesniej. wieczorem juz mialem. poszedlem do taty. tam siedzialem i ogladalem tv. polacy grali w reczna to obejrzalem. jakos wygrali. maja 7 miejsce. potem teleexpress i jaka to melodia. po tym nie bylo co. troche recznej. nic nie bylo. no i na koniec 1 z 10. jakos sie skoncylo. wrocilem do siebie no i filmy jakos obejrzalem. po filmie sie ogolilem. latwo nie jest. jeszcze tylko raz i bedzie latwiej. teraz troche siatki mam wlaczone. skra wygrywa juz 2-0. wygraja latwo. troche szkla popatrze. no i pojde spac. jakos moze zasne. ale nie bedzie sie dobrze spalo. bede sie budzil jak nic.
sciaga sie nawet sporo bo te filmy dodalem. beda sie sciagac a ja i tak nie bede ich ogladal. tylko cda.
chyba tyle. juz nie wiem. popatrze siatke.

Warlock III: The End of Innocence, 1999

To najgorsza czesc. calkiem o niczym. nie podobalo mi sie wcale. ale to nikomu sie nie podoba. tylko 300 osob to ocenilo. nikt tego nie widzial. strata czasu tylko. ta czesc byla inna niz poprzednie. tu on byl wampirem. inaczej troche. mimo wszystko strata czasu. nie warto tego ogladac nigdy. juz nigdy tego nie obejrze. raczej juz nic ogladac nie bede.
Wczoraj mialem szklo obejrzec, ale byla siatka to ja ogladalem. polki przegraly po pieciu setach. troche popatrzylem. jak sie skonczylo to polozylem sie spac.
Nic nie pamietam z zasypiania. polowe sensacji na pewno wysluchalem. co bylo dalej to nie wiem. jakos zasnalem. jak nic sie obudzilem bo prad byl odlaczony. tylko nic nie pamietam. no spalem troche. do rana jakos spalem. rano sie obudzilem. bylo jak nic wczesnie. no i dlugo nie spalem. snu nie pamietalem zadnego. jakims cudem jeszcze zasnalem. nie wiem jak. tisercin po tylu godzinach nie moze dzialac. zasnalem i troche spalem. sen zapamietalem. chyba byl taki.
Bylem u lekarza i mowilem o tym, ze nie moge spac. nic nie pamietam. tylko to, ze kalendarz spadl ze sciany i nie dalo sie go jakos przymocowac na nowo.
Tyle tylko zapamietalem. juz nic nie pamietam. dobre czasy sie skonczyly.
Rano jak zawsze. o 7.40 poszedlem do lazienki. potem na dobre wstalem o 8.20. zjadlem sniadanie. obejrzalem friends. byla loteria w tym odcinku. potem pojechalem do lekarza. kupilem wedline po drodze. troche mam. no i bylem u lekarza. dwie godziny czekalem. leki dostalem. zwiekszyla mi dawke. dzis tak wzialem. bede bral po jednym. moze dzis bede lepiej spal. jakos watpie. wrocilem do siebie i dalej czytalem. tyle ile moglem. ale nie moglem bo jehowi przyszli i kazali czytac ich glupoty. nie lubie tego. nie chce tego. dwie godziny mi zabrali. nie czytalem. jak poszli to skonczylem ksiazke. moglem o wiele wiecej. skonczylem o 15 to poszedlem do taty. u niego zjadlem zupe. no i tv. sensacje, teleexpress, jaka to melodia. potem nie bylo co. wrocilem do siebie. czekalem na 1 z 10. no i obejrzalem. odcinek calkiem ok. no i po tym zrobilem kolacje. no i film jaos obejrzalem. tak to sie konczy. jeszcze szklo obejrze i poloze sie spac. jakos zasne. zobacze jak rano bedzie.
nic sie nie sciaga. takie 200 mb dziennie. tyle co nic.
dzis mialem sranie. codziennie mam. tak chcialem. choc caly czas mysle, ze jszcze za malo jem.
jutro bede czytal. moze pojde cos kupic do jedzenia. zobacze jeszcze. chce jak najwiecej przeczytac.
moze i tyle.

Warlock: The Armageddon, 1993

To jeszcze gorsze niz czesc pierwsza. mi sie nie podoba. takkie sobie. po co to bylo krecic. ale ludziom sie to poldoba. moze nie tak bardzo. pierwsza czesc tak. ta tak sobie. nie dla mnie. tyle lat tego nie widzialem i pamietalem tylko jedna rzecz. jak jedna pani latala. tylko to. a tak to strata czasu. jeszcze jutro ostatnia czesc. jakos to zniose. nie chce mi sie nic ogadac. nic nie jest dobre. tylko co robic na kolacje. nie wiem jeszcze. mysle o tym.
Wczoraj jakos szklo obejrzalem. jakos to minelo. jak sie skonczylo to polozylem sie spac.
Nic z zasypiania nie pamietam. nie wiem jak bylo. jakos zasnalem. jak dlugo to nie wiem. jak prad odlaczylem tez nie wiem. jakos do rana spalem. to rano to pewnie 5. dlugo rano lezalem i nie spalem. czekalem na budzik. sen niby jeden mialem. malo pamietam. jedna scena tylko. teraz juz nic nie pamietam.
Byla gra Call of duty. kiedys w to gralem. no i w tej grze dostalem kilka kul i mi w oczach pojawila sie krew. poszedlem wziac apteczke. tyle tylko wiem. juz nic nie pamietam. tej nocy bedzie podobnie raczej.
Rano nie moglem wstac. jakos o 8.30 wstalem. tak sobie. jutro by bylo lepiej jak bym rano wstal bo do lekarza musze. chce spac to musze. jakos wstalem to zrobilem sniadanie. no i zjadlem na friends. po tym juz czytalem tylko. ale nie moglem dlugo. troche tylko przeczytalem. o 12 zadzwnil ktos dac mi karte, ktorej ja nie chce. zabral mi pol godziny. potem pojechalem do lekarza. nic mi nie powiedziala. nie chcialem do niej jechac. powiedziala tylko bym poszedl do specjalisty. tata mnie juz zapisal a ja nie chce. jeszcze trzeba bedzie 120 pln zaplacic. a ja nie chce. jak wrocilem do siebie to juz jehowa na mnie czekal. dzis gralem z nim w szachy. pierwsza partia 5 ruchow i juz wygralem. latwo bylo. dwie nastepne przegralem. nie patrze i trace figury. nic nie widze. tak sie nie da grac. poszedl o 15 to jeszcze ciut poczytalem, ale malo dzis. no i poszedlem do taty. tam zjadlem zupe. potem sensacje, potem teleexpress i jaka to melodia. potem troche siatki kobiet. no i 1 z 10. odcinek byl dobry. ta pani byla genialna. no i wrocilem do siebie. zrobilem kolacje. robie ile sie da. to ciagle dla mnie malo. choc jem jeden chleb dziennie. to jest sporo. mam sranie codziennie wiec jest lepiej. ale ciagle mi malo. film jakos obejrzalem. nie podoba mi sie wcale. cos musze wymyslic by nic nie ogladac a cos robic. po filmie ogolilem sie. nie bylo krwi wiec dobrze. nie jest latwo. jeszcze dwa razy. jeszcze szklo obejrze i pojde spac. jakos zasne, ale bedzie ciezko jak nic. polacy graja w reczna. wlasnie sie konczy. przegrali wysoko. nie wiem czy to im da polfinal. powiedza moze jeszcze.
sciaga sie malo. dzis 400 mb. tak sobie.
Oka nie mam. jakos daje rade. oko mam caly czas zamkniete. tak tez mozna.
jutro do lekara. bede sie staral czytac. moze uda sie to jutro skonczyc. choc jaki to ma sen by to czytac jak nawet nie wiem o czym to jest. strata czasu tylko.
moze i tyle.

Siatka

gdanszczanie zaraz wygraja. mecz taki sobie. no i ogladam to troche, ale nie do konca. nie wszystko. troche tylko. moglem jednak film. byloby lepiej jak mysle. mecz jest taki sobie. troche jeszcze popatrze. na koniec szklo. jakos moze zasne. latwo nie bedzie. z cztery godziny moze bede spal. lepsze to niz nie spanie cala noc.
Wczoraj na koniec obejrzalem szklo. jakos sie skonczylo i polozylem sie spac.
Zasnac nie bylo latwo. jakos sie szybko na sensacjach udalo. moze 10 minut spalem. obudzilem sie i nie spalem. sensacje dolecialy do konca. jakos zasnalem. nie wiem jak. no i spalem do rana raczej. budzilem sie, ale spalem. jako tako bylo. troche spalem. ale rano po 5 na pewno nie spalem. slyszalem jak tata przyniosl chleb przed 7. ja zasnac raczej nie moglem. malo spalem. budzik zadzwonil o 7 i nie wstalem. o 8 tez i nie wstalem. dopiero o 8.41 wstalem. tak sobie. mialem tez sny, ale malo pamietalem. tyle co nic. nie wiem jak bylo. tak to rano zapisalem.
Chyba film terminator mi sie snil. to moze bylo razem z rambo. nic nie pamietam. tylko to, ze chcialem to obejrzec. siade w kinie i terminator obok mi wszystko zaslanial. inny sen jeszcze byl, ale nie pamietam.
tylko to pamietalem. tyle co nic. pamietam tylko, ze ten terminator w kinie byl duzy i caly z metalu. tak to nic.
jakos przed 9 wstalem. zrobilem sniadanie. obejrzalem friends. Chandler nie ma kasy. chce od Joeya pozyczyc. Phoebe chce zamieszkac z Mike’m. ale on nie chce sie zenic. ale oni na pewno beda razem. tak to pamietam. po tym juz tylko czytalem. nie wiem o czym jest ta ksiazka. tak sobie czytam. tylko 140 stron. malo troche. nie wiem o czym to jest. do 14.40 czytalem. potem poszedlem wyrzucic smieci. jakos dalem rade. no i od 15.10 bylem u taty. tam siedzialem. troche siatki. potem sensacje. no i teleexpress i jaka to melodia. tata mi zrobil troche kanapek. jak czytalem to tez sobie kilka zrobilem. jem ile sie da. o 18 juz wrocilem do siebie. co 15 minut do lazienki. nie mam na to sily. jestem obsikany ciagle. bo nie zdarzam do lazienki tak czesto. bylem u siebie to troche siatki patrzylem. skra grala i gladko wygrala 3-0. obejrzalem tez 1 z 10. po tym zrobilem kolacje. zjadlem na meczu resovi. tez wysoko wygrali. od 20 zaczal sie mecz gdanszczan. jeszcze trwa. nawet zapalilem papierosa. nie powinienem. dawno nie palilem. jakos sie udalo po tym umyc zeby. to nigdy nie jest latwe. po pierwszym secie chcialem sranie miec. nie moge. moze jutro rano. nie wiem czy zaraz sie uda. tak dzien sie konczy. tylko bym jakos spal. nie bedzie latwo. jakos zasne, ale duzo spac nie bede. oby te 4 godziny. nie wiem.
malo sie sciaga. troche tam idzie, ale malo. prawie 1 gb wiec jako tako.
Dzis na fejsie Iwona mi napisala, ze bedzie lekarstwo na sm. moze za 6 lat. usa pompuja w to 30 milionow $. a ja nie chce lekarstwa. ja tylko chce spac. nie wiedzialem, ze ona wie na co choruje. no wie.
jutro bede czytal. tyle ile sie da. moglbym pojsc cos zjesc. nie wiem. do lekarza mnie tata zapisze. nie chce mi sie jechac do niej. nic mi nie powie. te leki, ktore przepisala nic nie daly. tylko to kosztuje.
moze i tyle. pisze sie srednio.

Warlock, 1989

Ogladalem to na oko 11 lat temu. moze i wiecej. nie pamietam tego. nie podoba mi sie wcale. choc w 2010 wyzej to ocenilem. ale to wcale fajne nie jest. no takie sobie. aktorzy juz pod 60. tyle czasu minelo. jakos obejrze wszystkie filmy z tej serii. ale one nie sa dobre. nie bedzie mi sie podobac. ale nie ma nic innego do ogladania. wszystko co moge z cda ogladam. choc nie chce tak ogladac. chce sciagac film ogladac go i kasowac. tylko tak juz sie nie da.
wczoraj obejrzalem relacje z rajdu. potem szklo na koniec. jak sie skonczylo to polozylem sie spac.
Chyba zasnalem szybko na sensacjach. jeszcze na nich sie obudzilem. wysluchalem do konca. choc nic nie pamietam z tego. troche nie spalem. ale jakos zasnalem. troche spalem. ale tylko pamietam jak rano nie spalem. dlugo to trwalo. tata przyniosl bulki przed 7 i nie spalem. ale zasnalem jeszcze. budzik obudzil mnie o 7.15. juz nie spalem. snow mialem sporo. srednio to zapamietalem. tylko ta pizze troche pamietalem. ale bylo tak.
Cos lecialo z nieba i Kasia z Monika to lapaly, nie wiem co to bylo. potem bylem u babci. z tata raczej. pamietam tylko, ze chcialem wypic wode z wazonu, w ktorym byly kwiaty. tata mi nie pozwolil. pizze tez rozwozilem w diavolo. w jednym bloku nie bylo schodow. wracalem do pizzeri i nie mialem samochodu, ale jakos pojechalem. w pizzeri byla Monika i Renata. z Monika to chcialem chyba zapalic. nie pamietam juz.
Tyle tylko zapamietalem. dobre i to. nie zawsze sie uda nawet tyle.
Rano jak zawsze nie moglem wstac. jakos o 8.35 wstalem. jeszcze jako tako. zrobilem sniadanie. obejrzalem friends. po tym czytalem. do 13 czytalem. potem pojechalem kupic wedline. jak juz bylem w sklepie to sranie mnie zlapalo. musialem wrocic i zrobic. dobrze, ze robie codziennie. tak chce by bylo. no i kupilem ta wedline jakos. potem pojechalem cos zjesc. jak wracalem to jeszcze ciastka kupilem. bylem u siebie to dalej czytalem. prawie 200 stron za mna. nie tak zle. ciastka zjadlem. jem co sie da. no i o 15.30 poszedlem do taty. tam sensacje obejrzalem. teleexpress i jaka to melodia. troche siatki kobiet. no i 1 z 10. odcinek dobry. powtorka a nie pamietalem tego. nie wiem kiedy to bylo. musialem to kiedys ogladac. po tym wrocilem do siebie. kolacje zrobilem. i to sporo. duzo jem. kolacje jadlem 35 minut. nie tak malo. musze tyle jesc. wiecej chleba musze kupowac. wedliny tez. kupilem dzis i pewnie w srode bede musial kupic znowu. film jakos obejrzalem, ale to takie sobie jest. nic mi sie nie podoba. po filmie sie ogolilem. nie jest latwo. ostrza nie sa ostre. jakos sie udalo. no i jestem w lozku. polacy grali w reczna i wygrali. teraz juz szklo jest. popatrze troche i pojde spac. obym spal lepiej niz tej nocy. nie bedzie jak nic latwo.
sciaga sie malo. tylko 130 mb. tyle co nic. ale chate mam cala pierwsza serie. to duzy plus. tylko inne odcinki nie ida wcale.
O Joli moze tyle nie pisze. ale mysle o niej ciagle. staram sie nie, ale troche za nia tesknie.
jutro bede tylko czytal. na jedzenie nie pojde. moze w srode. i tak juz wydalem 50% wiecej na jedzenie. a samochodem w zeszlym roku zrobilem 100 km tylko. teraz miesiac nie minal i mam juz 40 km.
no moze i tyle. moze i starczy.

Dead Poets Society, 1989

Ogladalem to w 98 roku. jakos tak. podobalo mi sie bardzo. to byl najepszy film jaki wtedy widzialem. nawet na maturze o nim mowilem. dzis nie podobalo mi sie wcale. takie sobie teraz. no nie wiem. mnie to wszystko nudzi. nauczyciel ok. uczyl ich ladnie. to bylo fajne jak ja chodzilem do szkoly. ale juz nie chodze. wiec w sumie nie dla mnie. wielka szkoda.
Wczoraj obejrzalem mecz polakow w reczna. no i przegrali. nie interesuje mnie to wcale. po tym troche szkla. no i na koniec relacje z rajdu. wiedzialem co sie stalo. wiedzialem jak Latvala i Meeke wylecieli. skonczylo sie o 23 to polozylem sie spac. nie na dlugo. zaraz mnie sranie zlapalo. no to zrobilem i po tym sie umylem. w lozku bylem o 23.20. myslalem, ze nie zasne. siku mi sie chcialo ciagle, ale nic nie moglem zrobic.
Jakos zasnalem. nie wiem jak to sie stalo. no ale jakos zasnalem. sensacji raczej do konca nie wysluchalem. chwile spalem. zaraz sie obudzilem. jakos zasnalem na nowo. no i do rana raczej spalem. raczej sie budzilem. kazdej nocy sie budze. ale spalem do rana i noc szybko minela. tak chce. snow mialem moze cztery, ale nic rano nie pamietalem. z kazdym dniem jest coraz trudniej. pewnie tej nocy tez nic nie zapamietam. rano nie spalem wczesnie. nie moglem wstac. chcialem przed 8. nie moglem. o 8 tez nie wstalem. dopiero o 8.30. jako tako. oby tak codziennie. no i zrobilem sniadanie. zjadlem na siatce. potem byl rajd. godzine popatrzylem. Ogier wszystko wygrywa. no i poszedlem do taty. tam siedzialem. ogladalem Cejrowskiego. kawy nie moge bo tata tego juz nie ma. slabo ogladalem. oczy mialem zamkniete. w teksasie bylo. potem od 12 byl rajd. tez nie ogladalem. oczy zamkniete caly czas. ale Ogier wygral wszystko. caly rajd jego. potem byli magicy i troche obejrzalem. no i familiade. nie wygrali. zle odpowiadali. po tym byla siatka kobiet. troche popatrzylem. graly policzanki i wroclawianki. po pieciu setak impel wygral. no i dobrze. to pierwsza przegrana policzanek dopiero. po meczu wrocilem do siebie. no i zrobilem jedzenie. caly bochenek i to ciagle jest dla mnie malo. jakos zjadlem. obejrzalem film. tak to sie konczy. jeszcze rajd obejrze. po tym poloze sie spac. jakos zasne. no musze. po tisercinie jakos spie. choc jest srednio. tylko chce spac.
nic sie nie sciaga. tylko 140 mb. tyle co nic. wiele lat bede na to czekal. filmy dwa dodali dokumentalne, ale nawet ich nie moge dodac.
komputer mi sie wlacza 10 minut. nic na poczatku nie dziala. nie wiem co sie dzieje.
na siku nie chodzilem dzis co 15 minut. dzis tylko dwa razy. moze to sie skonczy. nie mialem na to sily wcale. dzis bylo ok.
jutro pojade kupic wedline i cos zjesc. no i bede czytal. tylko to nie bedzie mi sie podobac. no ale przczytam. jedzenie najwazniejsze. choc nie mam na to kasy troche. obym tylko spal i jakos rano wstal.
moze i tyle. nie wiem co wiecej. a mysle caly dzien co tu pisac.

Good Morning, Vietnam, 1987

Nie pamietam kiedy to ogladalem. to bylo dawno temu. jak nic ponad 10 lat temu. nic nie pamietalem. tylko,ze radio bylo. no i ta dziewczyna. kiedys to bardzo mi sie podobalo. a dzis bylo takie sobie. nie podobala mi sie ta historia. tak sobie obejrzalem. no nie dla mnie troche. nie wiem czemu tak. no ale nie podobalo mi sie. nic mi sie nie podoba. a to ma wysoka ocene. bo dobre jest i tyle. ale ja juz nic nie moge ogladac bo nic mi sie nie spodoba.
Wczoraj jakos obejrzalem szklo. to chwile tylko trwa. jak sie skonczylo to polozylem sie spac.
Jakos zasnalem. choc myslalem, ze sie nie uda. ale jakos zasnalem. tylko spalem moze pol godziny. obudzilem sie. jakos na nowo zasnalem. to nie tak szybko jest. no i spalem. raczej do rana. ale bardziej to pamietam jak lezalem i nie spalem. dlugo tak bylo, ale chyba nad ranem. ogolnie to wiele nie spalem. nie wiem czy dzis bedzie lepiej. sny jakies mialem, ale malo pamietam. cos zapamietalem i bylo tak.
Czytalem pismo swiete. tylko tam nic takiego nie ma. byla ksiega Moniki. nic takiego nie ma w pismie swietym. bylo cos o historii chyba. moze o Janie Pawle. nie pamietam do konca.
bylo tez cos o moim dziadku. moze nie tylko o Michale. chodzilo o to czy oni umieli czytac. czy chodzili do szkoly. byly czasy wojny wiec ze szkola nie bylo latwo.
Tyle tylko pamietalem. jako tako. dobre i to.
Rano nie spalem dlugo. o 7 nie wstalem. ale o 8 wstalem. troche wczesnie i nie ma co robic. tata i tak chleba nie przyniosl rano. jak przyniosl to juz nie bylem w lozku. zrobilem jakos sniadanie. no i zjadlem na siatce. takie sobie mecze. o 9 juz bylem u taty. troche Cejrowskiego, ale bardziej to siatke. choc tez nie do konca. taty nie bylo. pojechal do babci i u niej siedzial do 14. ja cos tam ogladalem. juz nawet nie pamietam co. od 14 byla familiada. to obejrzalem, ale nie wygrali. potem byla siatka i zaksa dosc latwo wygrala. tego oczekiwalem. potem troche skoki. choc to mnie nie interesuje. no i byl slownik to tez obejrzalem. po tym wrocilem do siebie. no i zrobilem kolacje. obejrzalem film. nie bylo latwo zjesc. bylki za stare. twarde byly i sie kruszyly mocno. jakos obejrzalem. po filmie sie ogolilem. nawet sie udalo. nie jest latwo bo ostrza nie sa ostre. ciezko jest. jeszze tydzien tak. no i jestem juz w lozku. polacy graja w reczna, troche popatrze. moze wygraja. na koniec jeszcze szklo. no i spac. jakos raczej zasne. no mam nadzieje. czekam na sen kazdego dnia.
Sciaga sie malo. ale moze 300 mb jest. tak sobie.
Rajd trwa. Ogier prowadzi. nic sie nie zmieni. Kubica juz dawno temu wypadl na lodzie. dzis tez Meeke. byl drugi. z Latvala nie wiem co sie stalo. dzis obejrze co sie dzialo. wczoraj bylo za pozno.
Siku chodze co 15 minut. nie mam sily na to troche. jak nie ide to leci jedna kropla w majtki. ale srania nie mialem od wtorku. nie podoba mi sie to wcale. jem ile sie da, ale to nic nie daje.
moze i tyle.

Kontroll, 2003

Nie podobalo mi sie wcale. tylko strata czasu. po co to ogladac. ale w 2003 roku podobalo mi sie bardzo. teraz nie wiem za co. nawet na dvd to mialem. ale stracilem w 2008 roku. moze i dobrze bo to wcale mi sie nie podoba. na cda obejrzalem, ale bez lektora. jakos to czytalem. ale nie bylo co. nie fajne wcale.
Wczoraj obejrzalem jakos szklo. szybko mija i klade sie spac.
No i polozylem sie. zasnalem tak po okolo 40 minutach. spalem tylko pol godziny moze. obudzilem sie i nie spalem. jakos udalo sie zasnac. no i spalem. do rana jakos spalem. ale budzilem sie czesto. tak na oko moze cztery razy. ale jakos spalem. noc minela szybko. snow mialem mase. moze cztery. nic nie zapamietalem. takie male cos.
Byly 4 sny. to kontynuacje byly. o co chodzilo to nie wiem. z kims chodzilem. tylko to wiem. nie wiem o co chodzilo.
Tyle tylko rano pamietalem. coraz trudniej jest cokolwiek zapamietac.
Rano nie spalem juz wczesnie. wstac nie moglem. tylko budzik dzwoni i ja nie wstaje. jakos o 8.51 wstalem. fatalnie, ale nie moge nic rano. wstalem to zrobilem sniadanie. zjadlem na friends. w odcinku umawali Rachel i Rossa na randki. by sie nie udaly, by byli razem. no i czytalem po tym. don kichota czytalem w 2005 roku. nie podobalo mi sie. dzis ta ksiazka jest jakas inna. tez mi sie nie podoba. nie ma co czytac. jakos to skoncze. przeczytalem 100 stron i byla 12.30. to pojechalem na miasto. przerejestrowac samochod. bylo tyle ludzi, ze zrezygnowalem. pojechalem na pizze i zjadlem. jako tako. wrocilem do siebie i dalej czytalem. do 15 czytalem. 150 stron za mna. nie tak zle. po tym poszedlem do taty. tam siedzialem. tv ogladalem. sensacje, teleexpress, jaka to melodia. o 18 wrocilem do siebie bo tata pojechal po pienadze. troche siatki ogladalem. ale politechnika slabo. no i na koniec obejrzalem 1 z 10. takie sobie. no i zrobilem kolacje. obejrzalem film. kolacja slaba. te jajka takie sobie. nie smakuje mi. kiedys tak, teraz juz nie. film jakos obejrzalem, ale to dobre nie bylo. mecze sie z tym. moze nie bede nic ogladal juz. skonczyly sie czasy ogladania czegos na kolacje. mysle o tym co robic. film sie skonczyl i dzien sie konczy. jeszcze szklo obejrze. no i poloze sie spac.
Sciaga sie malo. tyle co nic. ale winds mam 3 odcinki. chata mam juz prawie wszystkie z pierwszej serii. tylko dwa jeszcze. ale inne nie sciagaja sie wcale.
Oka nie mam. nie bede mial juz do konca zycia. obym tylko dlugo nie zyl. juz wole spac. jakos dzis tez zasne. bede sie budzil, ale spal bede. no musze. zyje tylko po to by spac.
pisac chce mi sie bardzo, ale nic nie pisze. tylko na bloga. a chce ksiazke.
paznokcia tez nie mam. nie mam nawet co obgryzac. ale mam w buzi caly dzien ten palec.
dzis nie zakladam pampersa na sen. zobacze czy to cos da. tej nocy bylem w pampersie i chyba nic nie bylo. no nie wiem. ja tylko chce spac. moglbym spac caly dzien i noc. tylko tak sie nie da.
moze i tyle. nie wiem juz.