Fever

Mialem wczoraj goraczke. nic nie moglem zrobic. wiec napisac tez nie. nie moglem chodzic. wiec nie moglem sie umyc normalnie. lozka poscielis tez nie. nawet przebrac sie do spania. bylo zle, ale jakos to zrobilem i ogladalem tv. no ale o 23 polozylem sie spac. a wszystko wczesniej wygladalo tak.
Najpierw obejrzalem noce i dnie. potem szklo. no i polozylem sie spac. na sen nic nie bralem. no i zasnalem tak kolo 1. jeszcze nie tak zle. wazne, ze nic nie biore a spie. a spalem tylko do 4. o 5 wstalem. nie tak zle. poszedlem kupic bulke bym mial co jesc. no i czytalem sobie ksiazke. troche przeczytalem. o 7.30 poszedlem do taty. no i jechalem do warszawy. no i dojechalem. mialem byc u taty o 8, ale nie moglem tyle spac to poszedlem wczesniej. no i w warszawie bylismy w miare wczesnie. byla 9.30. nie tak zle. mialem tam badania nie wiem po co. no ale przelecialo. profesor mi wypisal papiery na dabek. nie tak zle. jeszcze pani Ela mi zrobila zastrzyk. zle sie stalo bo mialem goraczke. a to juz ostatni byl. juz wiecej tego leku brac nie bede. zobaczymy jak to bedzie. tak do 12 tam bylem. no i wracalem. tata nie pojechal nigdzie na jedzenie. do dziadka tez nie pojechal. ale na cmentarz wstapil. jakos wrocilem do siebie. zrobilem sobie cos do jedzenia. zjadlem to poszedlem do taty. tam tez zjadlem. tata zrobil pomidorowke. ale dobra nie byla. no i tam siedzialem. ogladalem mecz jaki polcy grali w siatke na olimpiadzie. bylo 5 setow. ale nie wygralismy. jak to sie skonczylo to obejrzalem jeszcze teleexpress. no i wrocilem do siebie. goraczke juz mialem, chodzic nie moglem. ledwo sie ogolilem. ale mialem dopiero 37 tylko. zrobilem kolacje. zjadlem ja szybko. na mecz nie czekalem. jakos zjadlem, ale bylo ciezko. goraczka mi rosla. mialem juz 38. a paracetamol bralem, ale nic nie pomagalo. mecz sobie polakow obejrzalem. bylo piec setow. ale nie wygralismy. srednio mi sie to ogladalo. nie moglem, mialem za wysoka goraczke. ale jakos do konca dotrwalem. no i staralem sie umyc na koniec. nie bylo szans na to. ciezko bylo. poslac lozko i polozyc sie spac tez ciezko. ale to juz ostatni zastrzyk wiec dobrze. wielka ulga. juz goraczek miec nie bede. na koniec jeszcze obejrzalem wstep do rajdu polski. zobacze za tydzien jak to bedzie. no i polozylem sie spac. szybko zasnalem.bylo ok. no i spalem sobie nie budzac sie do rana. obudzilem sie o 5. nie tak zle. wstalem o 6. czytalem sobie ksiazke. no i skonczylem ja czytac. juz jestem po. nie takie zle bylo. no i po tym wszystkim na bloga napisalem. zaraz zrobie sniadanie. no i tak dzien jakos minie. wiec to tyle. wieczorem napisze cos jeszcze.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.