Trump 2 – 2 Bingham

Jest remisowo po 4 frame’ach. ale Trump robi ogromne bledy. tak to by wygrywal. Ale Bingham tez robi bledy. no i tak to jest. mecz przez to jest taki sobie. ale do 23 bede ogladal. to sie dzis szybko nie skonczy.
Wczoraj po napisaniu dalej ogladalem snookera. wyszlo tak, ze O’Sullivan przegral. nie bylo walki wcale. wysoko przegral. nie wygrywal ostatnich partii. jak sie skonczylo to ogladalem drugi mecz. gral Robertson. obejrzalem do wyniku po 12. no i byl decider. tego juz nie ogladalem, poszedlem spac. zasnalem szybko.
No i sobie spalem. zle nie bylo. nie budzilem sie raczej. no raz tylko by odlaczyc prad. no i spalem do rana. mialem sny. nie za bardzo je zapamietalem. ale cos tam wiedzialem. jak mi sie snilo to bardzo mi sie podobalo. te sny byly takie.
We snie snilem o dziewczynie. byly cztery, ale wybralem jedna i o niej snilem. to mi sie podobalo.
Bylem nad morzem. chyba byla zima. morze bylo cale zamarzniete. pokrywa lodowa byla gruba. nie moglem sie dostac do wody.
Tyle z tego spania. podobalo mi sie. jak spalem to sny byly swietne. jak sie obudzilem juz nie. troche sobie pospalem. nie tak zle, ale zawsze rano nie moge wstac. ciezko jest.
Jakos wstalem o 8.20. no nie tak zle. dobre i to. jutro juz musze o 8 i koniec. bede sie staral. jak wstalem to zrobilem sniadanie. zjadlem je szybko. obejrzalem friends. juz 3 seria. jak to skonczylem to chcialem snookera. ale jeszcze nie bylo. tata przyszedl i pojechalem na przybosia. no i tam siedzialem. moja mama nie rozmawia z nikim. ze swoja corka nie. jest obrazona na wszystkich. ja tam nie chcialem siedziec i poszedlem do babci. no i tam siedzialem. ogladalem sobie snookera w necie. byl mecz Murphego i wysoko wygrywal. 6-2 bylo. a Hawkins wcale nie jest slaby. dobry jest i to bardzo. dwa lata temu gral w finale. ale tu wyglada tak, ze Murphy bedzie w finale. jutro popatrze jak to dalej bedzie. u babci tez zjadlem obiad. wszyscy siedzieli u babci. nikt nie chcial z mama. mama byla sama. co bedzie jak Murwien przyjedzie to nie wiem. nie bedzie fajnie. o 18 wracalismy do domu. jeszcze tata podjechal do biedronki. jablka sobie kupilem. lubie je. zjadlem juz jedno. jak bylem u siebie to ogladalem powtorke meczu Binghama. wiedzialem jak sie skonczy. po tym zrobilem kolacje. no i zjadlem ja ogladajac snookera. dalej patrze. jakos to sie skonczy. ale chyba Trump nie wygra. no tak mysle. slabo jakos gra. wczoraj lepiej gral. jeszcze sobie troche popatrze, no i pojde spac. wiec to tyle na dzis.

O’Sullivan 9 – 11 Bingham

Nie wygra raczej O’Sullivan tego meczu. jakos slabo gra. jest tak sobie. przegrywa juz dwoma frame’ami. jak bedzie to nie wiem. juz przegrywal tak, ale jakos wynik wyciagal. troche dzis popatrze i sie dowiem. no zobaczymy.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. nie tak zle. fragmentami siatkowke. no i resovia ma mistrza kraju. juz siodmy raz. mnie to nie cieszy. o 23 poszedlem spac. nawet szybko zasanalem, zle nie bylo.
No i sobie spalem. zle nie bylo. spalo sie dobrze. raz sie tylko obudzilem. bylo ok. tylko rano nie moge wstac. mialem tez sny. jeden tylko z nocy udalo mi sie zapamietac. ten , ktory byl rano nie. a ten sen, ktory zapamietalem byl taki. choc nie wszystko z niego zapamietalem. tak bywa.
Pojechalem z tata na cmentarz. wchodzilismy i z nami weszla Marysia. cos tam robilem na tym cmentarzu, ale nie pamietam. potem pojechalem chyba skuterem gdzies z tata. bylismy na ulicy spoldzielczej. no i dalej wyzwolenia i powstancow. tak w strone pks. cos tam jeszcze robilem. ale nic nie pamietam.
Jakos wstalem o 8.30. nie bylo latwo. jakos wstalem. zrobilem sniadanie. zjadlem je i ogladalem snookera. powtorka z wczoraj. mecz Trumpa, ale nie pamietalem nic z tego, choc to wczoraj ogladalem. wiedzialem juz jak sie skonczylo. od 11 bylo na zywo. Trump znowu gral. szybko wygral. jednej partii mu brakowalo i szybko ja wygral. no to pokazywali mecz Robertsona. to sobie ogladalem, ale on przegrywa. teraz tez gra i jest w plecy 8-10. troche sobie ogladalem. tak do 15.30. no i poszedlem do taty. tam siedzialem. nic nie robilem. tv ogladalem. na koniec 1 z 10. byl final. ale taki sredni. kobieta wygrala wiec dobrze. wole jak kobiety wygrywaja. a w tym programie graja rzadko. no i po tym wrocilem do siebie. ogolilem sie i zrobilem kolacje. no i zjadlem ja ogladajac snookera. dalej sobie patrze. jeszcze troche popatrze. pewnie nie zobacze jak sie skonczy bo bede musial isc spac. a jutro rano powtorki raczej nie obejrze bo mam jechac na przybosia. na dzis to tyle.

Ding 2 – 8 Trump

W tej sesji juz Trump wygrywa 2-0. to moze sie szybko skonczyc. Ding moze powalczy. ale nie wiem jak to bedzie. inne mecze sa remisowe, z malym wskazaniem.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. same powtorki, bo te mecze wszystkie szybko sie skonczyly. o 23 poszedlem spac. nie chcialo mi sie spac wcale, ale jakos zasnalem.
No i sobie spalem. jakos bylo. sny tez mialem, ale nic nie udalo sie zapamietac. tak bywa czesto. noc nie byla taka zla.
Wstalem dzis o 9. nie chcialem wczesniej. jutro bede chcial, choc moze nie. wstalem to zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac powtorki snookera. od 11 zaczelo sie na zywo. gral Trump. wygrywal z poczatku 6-0. nie mial Ding szans. dopiero pod koniec wygral dwa razy. byl drugi mecz McGilla, nie ogladalem tego. a tam bylo remisowo. jak to sie skonczylo to troche czekalem na nastepna runde. no i ogladalem potem O’Sullivana. nie wygrywa. tak sobie jest. nie gra dobrze. potem troche popatrzylem jeszcze meczu Robertsona. troche przegrywa. no i byly powtorki, troche patrzylem. no i 1 z 10 na koniec. odcinek taki sobie. jutro final bedzie. to juz musze obejrzec, bedzie ciekawie. no i ogladam dalej snookera. kolacje zjadlem, no i patrze sobie. do 23 bede ogladal. jakos ten czas minie.
no i to tyle. dzis krotko sie udalo.

Robertson 13 – 5 Carter

Szybko sie to dzis skonczylo. 40 minut i koniec. O’Sullivan uporal sie w 30 minut i wygral. Robertson troszke dluzej. ale wygrali obaj. beda sobie grali jutro. bedzie ciezko to obejrzec.
Wczoraj przed snem tez ogladalem snookera. jakos to bylo. nie pamietam juz co ogladalem. slabo jest z ta pamiecia moja. o 23 poszedlem spac. w miare szybko zasnalem. bylo ok.
No i sobie spalem. bylo ok. chyba dwa razy sie obudzilem. do konca nie wiem. no ale spalem do rana. do ktorej dokladnie to nie wiem. rano sie jakos obudzilem. dwa sny tej nocy udalo mi sie zapamietac. nawet dobrze. nie byly te sny takie zle. a byly takie.
Toporek po mnie przyjechal. wsiadlem do jego samochodu. zawiozl mnie na poczte. ksiazka do mnie przyszla. pani mnie pyta czy ja chce, bo mowila, ze ta ksiazka jest zla. patrze na ksiazke. tam jest stron 681. zaraz pod koniec ksiazki jest strona 1. nienormalnie troche. nie wiem co to byla za ksiazka. ale ja wzialem.
Bylem u psychiatry. mojej pani doktor. no i mowie jej, ze nie moge brac tisercinu bo ciagne oko. cos tam jej jeszcze mowilem, ale nie pamietam.
Tyle z tego spania. te sny, ktore zapamietalem byly najlepsze. nie zawsze sie to udaje.
Dzis wstalem o 8. nie tak zle. zrobilem sniadanie. ogladalem sobie powtorki snookera. tak czas plynal. do 12.30 ogladalem. potem co innego. czekalem na snookera. o 14 mialo sie zaczac. nie udalo mi sie ogladac. tata przyjechal i zabral mnie z domu. bylem u babci. wzialem laptopa i troche popatrzyle. udalo mi sie mecz Murphego obejrzec. ale juz Trumpa nie. obaj wygrali. no ale nie patrzylem. jutro bedzie to samo. caly tydzien nie bede mogl ogladac. a za telewizje place. ale ogladac jej nie moge. tam u babci siedzialem. bylem tez w domu na przybosia. ksiazki szukalem, ale nie znalazlem jej. u babci zjadlem tez obiad. jakos czas plynal. snookera ogladac nie moglem. tak caly tydzien. nic nie poradze. jutro tata moze przyjsc juz o 8 i jechac tam. sniadania nawet nie zjem. jakos mi tam czas minal. tata kosil trawe u babci i grabil. Krasniewski zoral babci dzialke. a ja siedzialem i nic nie robilem. jadlem troche owocow, Angela je dala. dzieci sie bawily. jakos to mijalo. po 18 tata chcial wracac. no to wrocilem do siebie. obejrzalem 1 z 10, odcinek byl slaby. punktow nie zdobyli. potem sie ogolilem. no i zrobilem kolacje. zjadlem ja ogladajac snookera. byla powtorka meczu O’Sullivana. wiedzialem jak to sie skonczy. jak zjadlem to sie wykapalem i ogladalem relacje z rajdu argentyny. wiedzialem i tak jak sie skonczylo. no, ale obejrzalem sobie. no i potym patrzylem na snookera. dalej patrze. jeszcze troche popatrze. ale nie wiem jak dlugo beda to pokazywac. same powtorki tylko. wiem jak sie skonczylo. no i to tyle.

Trump 9 – 3 Fu

W tej sesji jest juz 4:0 dla Trumpa. wszystkie mecze sa wysoko wygrywane. nie bedzie co ogladac jutro pewnie. we wtorek pewnie tez. Murphy prowadzi 10-2. nie ma co patrzec jak nic. no troche ogladam. nie tak zle. te mecze sa ciekawe.
Wczoraj przed snem ogladalem mecz O’Sullivana. wysoko wygrywal. skonczylo sie chyba 6-2. potem byl jeszcze jeden mecz. gral Allen i nie wygrywal. poczatek jak pamietam to wygrywal, ale tu przegral. obejrzalem to sobie. do 23.15 ogladalem. no i poszedlem spac. nawet szybko zasnalem. a nie bralem mojego leku na sen, tylko babci. ale zasnalem.
No i sobie spalem. no troche spalem. budzilem sie tez. dwa razy w nocy sie obudzilem. no ale jakos tam spalem do rana. sny jakies mialem. pamietam, ze byly, ale nic nie udalo sie zapamietac.
Rano nie moglem wstac. wstalem dopiero o 8.45. jeszcze jako tako. zjadlem sniadanie rano. popatrzylem na snookera sobie. powtarzali mecz Dinga, ktorego nie ogladalem. no to popatrzylem troche. jak sie skonczylo to poszedlem do taty. no i tam siedzialem. cos tam ogladalem w tv. nic nie bylo zbytnio. nawet Cejrowskiego nie bylo. zmarl Bartoszewski i program z nim pokazywali. familiade juz obejrzalem, ale nie wygrali. no i siedzialem. tata odkurzal a ja o 16 wrocilem do siebie. obejrzalem sobie relacje z rajdu argentyny. wiem co sie dzialo. potem w necie sprawdzilem kto wygral. no i Meeke wygral. nawet fajnie. potem popatrzylem troche na powtorki meczow. gral O’Sullivan. wysoko wygrywal. on prowadzi 12-4. jedna partia dla niego i gra dalej. jeszcze Robertsona ogladalem. podobna sytuacja. prowadzi wysoko, tak jak Ronnie. no i po tym zrobilem kolacje. no i zjadlem ja ogladajac snookera. jak zjadlem w przerwie reklamowej sie umylem. no i przygotowalem lozko. no i w nim jestem. popatrze jeszcze na snookera i pojde spac. jakos to bedzie. dzis wzialem tisercin na sen wiec jakos zasne. nie bedzie zle.
Wczoraj przed snem sciagnely mi sie wszystkie filmy. no i nic nie sciagam. nie tak zle. sciagnal mi sie film o katasrofie samolotu nad ukraina. obejrze to kiedys. jeszcze jeden sciagam. o tym co sie stalo niedawno gdzie pilot doprowadzil do katastrofy. obejrze oba kiedys. nie wiem kiedy.
dobra snooker wrocil, to ogladam dalej.

O’Sullivan 1 – 2 Stevens

Tu mysle, ze Ronnie wygra. choc przegrywa na wstepie. kto wie jak to sie skonczy. obejrze to sobie dzisiaj. jakos to bedzie. moze byc ciekawie.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. mecz pierwszy szybko sie skonczyl. pokazali mecz Binghama. to sobie ogladalem. do konca patrzylem. wiedzialem, ze o 23 nie zasne. poszedlem spac o 23.30. no i predko nie zasnalem, ale jakos sie udalo. troche to trwalo.
No i sobie spalem. jako tako bylo. obudzilem sie w nocy dwa razy. ale na nowo szybko zasypialem. zle nie bylo. spalem do rana. jako tako bylo. no i rano sie obudzilem. dzis slyszalem jak tata przyniosl bulki. nie spalem rano. snu nie udalo mi sie zapamietac zadnego. nie mialem nawet jakiegos punktu zaczepienia. nic i tyle.
Wstalem dzis o 8, udalo sie. zrobilem sniadanie. ogladalem powtorke snookera. teraz nie pamietam co rano bylo. ogladalem do 11. od 11 mialo byc na zywo. nie moglem obejrzec. tata przyszedl i zabral mnie do babci. nie chcialo mi sie jechac bo nie moglem ogladac. no ale pojechalem. tam siedzialem i nic nie robilem. co tam do roboty. tata lubi jezdzic gdzies i nic nie robic. ja tego nie lubie. no i tam siedzialem. troche orzechow pojadlem. nikogo nie bylo. bo dzis pogrzeb byl i kazdy na niego pojechal. dwie godziny tam siedzialem. jak wracalem to tata wstapil do biedronki. wiec sobie jablko kupilem i sok. no i bylem w domu. ostatnie uderzenia meczu Dinga ogladalem. no i Ding wygral. wcale sie tego nie spodziewalem. myslalem, ze Higgins wysoko wygra, ale tak sie nie stalo. no i poszedlem do taty. tam siedzialem. ogladalem tv. zjadlem obiad, ktory tata zrobil. obejrzalem familiade. potem mecz w siatke o 3 miejsce ogladalem. dwa sety obejrzalem pelne. trzeci tylko fragmenty. skra wygrala i wygra te mecze jak nic. potem ogladalem troche snookera. mecz znowu Binghama byl, szybko sie skonczyl. to pokazywali Robertsona. to sobie ogladalem. ma Neil spora przewage. a z byle kim to nie gra. nie wiem jak to sie skonczy, ale raczej Robertson wygra. nie moze byc inaczej. obejrzalem jeszcze slownik polsko polski. po tym wrocilem do siebie. dalej snookera ogladalem. jak sie skonczyl mecz Robertsona to ogolilem sie. potem obejrzalem relacje z rajdu argentyny. cos tam wiem. wiem dlaczego Ogier nie jedzie. Rajd nie uklada sie tak zle. Ale Latvala nie prowadzi. Ogier jeszcze tego rajdu nigdy nie wygral i tak bedzie dalej. po tym zrobilem kolacje. no i ogladam snookera sobie. kolacje zjadlem. umylem sie i jestem juz w lozku. popatrze sobie i pojde spac. dzis inny lek wzialem na sen. nie wiem czy zasne. to lek babci. babcia to bierze na sen. zobacze czy na mnie zadziala. boje sie, ze nie.
Filmy nawet mi sie sciagaja. dzis dwa. nie tak zle. jeszcze jeden dokument dodalem. tez kiedys obejrze.
na dzis to tyle. moze i wszystko. ale pewnie nie, zawsze czegos zapomne.

Lotos 2 – 3 Resovia

Mecz byl bliski. no lotos byl blisko tego by wygrac. nawet w piatym secie bylo blisko. i to bardzo. Byla walka, nawet nie mala. waza sie losy mistrzostwa kraju. ciekawie nawet. no i wiadomo kto miastrza bedzie mial w tym roku. tak myslalem, ze bedzie. nie pomylilem sie. mecz nie taki zly byl. no piec setow. ale juz koniec. teraz ogladam snookera. gra Selby, ale przegrywa wysoko. mistrz odpanie juz teraz. nawet szybko. co poradzic. tak bywa. jak ktos wygrywa mistrz to nigdy nie broni tytulu. tak to jest. no ale popatrze troche sobie. no do 23. potem spac.
Wczoraj ogladalem snookera przed snem. nie tak zle. chyba Ding gral. nie pamietam juz. przegrywal on. jakos tak bylo. to byl drugi mecz. zasnalem na tym. obudzilem sie po 23. no to poszedlem spac na dobre. szybko zasnalem. bylo ok.
no i sobie spalem. nie bylo tak zle. raz sie obudzilem by odlaczyc prad. no i to zrobilem. polozylem sie spac na nowo i szybko zasnalem. spalem do rana. jak to bylo rano to nie wiem do konca. chyba spalem i rano. nie slyszalem jak tata przynosil mi bulki. musialem spac. nie obudzilem sie. mialem rano dwa sny. tylko ja myslalem, ze nie spie wiec nic nie moze mi sie sni. nic nie zapamietalem. takie male cos, ze bylem w ciechocinku i jechalem wozem ciagnianym przez konia. tak to pamietam. kiedys to przezylem. rok temu. tak to spanie wygladalo.
Wstalem o 8. nie tak zle. tak wole. lepiej o 7, ale nie dam rady. wiec dobra i ta 8. jutro tez tak bede chcial. Wstalem to zrobilem sniadanie. zjadlem je szybko ogladajac snookera. byly powtorki. na pewno byl Trump. ale kto jeszcze, to nie pamietam. no i sobie ogladalem. o 11 zaczelo sie na zywo. ogladalem tylko godzine. tata chcial jechac do babci. to musialem z nim jechac. no i bylem u babci. snookera nie moglem ogladac. tam sie nic nie dzialo. tak sobie siedzialem. do 15 tam bylem. no i wrocilem do siebie. sprawdzilem czy dostalem rente. no i byla na koncie. nawet fajnie. balem sie, ze nie bede jej mial. wedline tez kupilem jak do babci jechalem. 4 pln wydalem. na tydzien mam. sprawdzilem tez wynik Selby’ego i wysoko przegrywal. poszedlem do taty. troche tam posiedzialem. obejrzalem teleexpress i wrocilem do siebie. mecz sie mial zaczac. no to sobie go obejrzalem. a teraz ogladam snookera. troche jeszcze popatrze i pojde spac.
Filmy mi sie powoli sciagaja. mam dwa. jeszcze jeden sie sciagnie. tylko trzy zostana. moze jutro nic nowego nie bedzie.
Rajd Argentyny sie zaczal. moze uda mi sie troche obejrzec jutro. no zobacze. na razie Meeke prowadzi. Latvala jest drugi. Ogier chyba nie jedzie bo nie widze go w wynikach.
no i to tyle.

Murphy 9 – 2 Hull

Teraz gra Murphy. dopiero sie zaczelo. ale mysle, ze w tej secji juz Murphy bedzie wygrywal 2:0. no nie wiem. jeszcze troche na to popatrze. to moze sie skonczyc szybciej. wiec drugi mecz Dinga bede pewnie na koniec ogladal.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. nie bylo zle. nie pamietam juz kto gral. wybila 23 i poszedlem spac. nawet szybko zasnalem, bylo dobrze.
No i sobie spalem. obudzilem sie i jeszcze trwaly sensacje. obudzilem sie i myslalem, ze to w tv. ale tego sluchalem, na koniec sie obudzilem. odlaczylem prad. no i zasnalem na nowo dosc szybko. no i sobie spalem do rana. rano sie jakos obudzilem. pewnie wczesnie. ale nie wiem. jeden sen udalo mi sie zapamietac. mam do tego szczescie. ten sen byl taki.
Mieszkalem na Przybosia. w pokoju, w ktorym mieszkalem w latach 90-tych. no i mialem komputer. chcialem go wlaczyc. ale windows sie nie wlaczal. tylko norton comander. staralem sie to zmienic, ale mi sie chyba nie udalo.
Tyle z tego spania. spalo sie dobrze. no i sen zapamietalem. calkiem dobrze.
Wstalem dzis o 8. nie mialem problemu. no i zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac snookera. byla powtorka. gral Perry. to widzialem juz. no ale ogladalem. potem byla powtorka meczu Trumpa. tego nie ogladalem wczesniej. no to sobie obejrzalem. udalo mi sie pojsc do lazienki i cos zrobic. dobrze sie ulozylo. balem sie, ze juz nie zrobie nic. ale zrobilem. potem powtarzali mecz O’Sullivana. nie ogladalem tego dzis. wczesniej juz widzialem. pojechalem do biedronki. no i zrobilem zakupy za 13 pln. no i mam co chcialem. jeszcze tylko wedlina. jutro kupie. jak wrocilem z biedronki to dalej ogladalem snookera. powtorke gry Ronniego troche patrzylem. to wiem jak sie skonczylo. no i zaczal grac Trump to zaczalem ogladac. jego druga sesja. dwie partie obejrzalem u siebie. potem juz u taty. No i Trump wygral. gra dalej. potem obejrzalem teleexpress u taty. no i cejrowskiego troche. na koniec 1 z 10. no i wrocilem do siebie. najpierw sie ogolilem. potem zrobilem kolacje. ogladalem jak Selby gra. nie ma latwo. nie wiem jak sie skonczy jego mecz. moze miec ciezko. jak zjadlem to poszedlem sie wykapac. no i jestem juz w lozku. jakos bede spal. jeszcze ten mecz obejrze. moze sie szybko skonczyc. tylko jednej partii brakuje. zobacze jak to bedzie.
to chyba tyle.

Perry 9 – 4 Zhang

W tej sesji przegrywa Perry 3-0. moze byc jeszcze 4-0. no nie wiem. juz pisze. rano jak grali to bylo 8-1. teraz troche chinczyk walczy. nie jest ten mecz taki zly. choc w drugim gra Trump i tego nie ogladam.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. byl drugi mecz bo pierwszy sie szybko skonczyl. ten drugi bardzo mi sie podoal. fajna gra byla. ale przewaga byla spora. choc mecz byl rowny. nie obejrzalem tego do konca. poszedlem spac o 23. latwo nie bylo zasnac. troche ponad pol godziny to trwalo. no ale zasnalem jakos.
No i sobie spalem. nie bylo tak zle. raz sie obudzilem na odlaczenie pradu. no i spalem do rana. spalo sie dobrze, nie budzilem sie. rano sie obudzilem. nie wiem jak bylo, o ktorej nie wiem. jeden sen pamietalem. cudem udalo mi sie zapamietac. to nie bylo latwe. ale haslo basen mialem i dzieki temu haslu to pamietalem. ten sen byl taki.
Byly baseny we snie. byly cztery. no i mozna bylo w nich plywac i to robilem. pierwszy basen byl plytki. wszedlem do niego, ale nie plywalem. potem poszedlem dalej. w drugim nie plywalem a byl gleboki. tu juz nikgo nie bylo. w tym pierwszym bylo duzo ludzi. poszedlem do trzecigo. w nim pywalem. bylo trudno. plywalo sie pod gore. to bylo trudne. najpierw z gorki a potem pod gore. to jest fizycznie nie mozliwe. ale we snie tak bylo.
Tyle z tego spania. jakos to minelo.
Dzis wstalem o 8.30. no moze byc. zrobilem sniadanie. ogladalem snookera. jakies powtorki. nie pamietam juz. potem byl mecz O’Sullivana. szybko sie skonczyl. wysoko wygral. potem mecz Perrego. tu bylo 8-1 po pierwszej sesji. jak to sie skonczylo to poszedlem do taty. tam siedzialem. cos tam ogladalem. ale od 16.30 byl snooker to sobie go ogladalem. nie pamietam juz co bylo. wrocilem do siebie szybko. tata nie siedzi u siebie. no to ja wracam do siebie. bylem u siebie. jeszcze popatrzylem troche na snookera. no i obejrzalem 1 z 10 na koniec. potem zrobilem kolacje. no i zjadlem ja na snookerze. no i sobie dalej ogladam. ostatnia partie jednak wygral Perry. bedzie przerwa. jeszcze troche popatrze. no do 23 to ogladam.
Chce pojechac na zakupy do biedronki. ale nie moge. no bo od soboty nie bylem w lazience. tyle czasu i nic. boje sie jechac gdziekolwiek. bo mnie zlapie i gdzie zrobie. moze jutro sie uda. no nie wiem.
no i to tyle na dzis.

Allen 10 – 3 Day

Obejrzalem sobie ten mecz. nie bylo wielkiej walki. no Allen jest bardzo dobry. jakos to obejrzalem. juz jest koniec. jakis inny mecz bede ogladal. tak do snu.
Wczoraj przed snem tez ogladalem snookera. no i zasnalem na tym. nie wiedzialem jak sie skonczylo. a bylo rowno bardzo. no ale zasnalem. moze i dzis sie uda. obudzilem sie po 23. no i poszedlem spac. szybko na nowo zasnalem. bylo ok.
No i sobie spalem. raz sie obudzilem na odlaczenie pradu. no i spalem dalej do rana. spalo sie ok. nawet mialem dwa sny i je pamietalem. zapamietalem tak naprawde tylko jeded. ten sen byl taki.
bylem w pracy. na placu kosciuszki to bylo. praca na 913. maly ruch byl. chcialem do domu, ale mnie nie puscili. w koncu to sie skonczylo i sen sie skonczyl.
Tyle z tego spania. szkoda tego jednego snu. no nie udalo sie, ale pamietalem przed wstaniem.
Wstalem dzis o 8. musialem tak. poslalem lozko. i zapisalem sen jaki mialem. no i udalem sie do zus’u. no i tam bylem. troche czasu mi to zajelo. no ale mam rente. na dwa lata mi dali znowu. wrocilem do siebie na 10. zrobilem sniadanie. zjadlem je. ogladalem powtorke snookera. to na czym wczoraj zasnalem. nie udalo mi sie tego obejrzec/ tata jechal do babci. no to pojechalem z nim. ledwo zjadlem sniadanie. no i pojechalem i u babci siedzialem. nic sie nie dzialo. jakos to przesiedzialem. babcia rosol zrobila to zjadlem sobie. do siebie wrocilem na 14.30. nie ogladalem snookera. jak wrocilem to tylko sprawdzilem wyniki. widzialem, ze Ding gral i wygral 10-7. ogolilem sie jeszcze bym nie musial tego robic wieczorem. no i poszedlem do taty. tam ogladalem snookera. gral Ronnie. no i wygral. no i wrocilem do siebie. obejrzalem jeszcze 1 z 10. odcinek byl dobry. sporo punktow. no i zrobilem kolacje. zjadlem ja ogladajac snookera. no i dalej patrze. do 23 bede ogladal. jakos to minie. no i to chyba tyle.