Heatstroke, 2013

Film mi sie nie podobal. nawet bardzo o niczym to bylo. ocenilo to 600 osob tylko. ocena 4,4. nie wysoka bo to byl wlasnie taki film. nic specjalnego. no ale sobie obejrzalem. chcialem dzis cos krotkiego i to takie krotkie bylo. mialem sie wykapac. moze to jutro zrobie. a jak nie to w czwartek. jak usiade na sedes to sie wykapie dokladnie. no i film byl nudny. jakos to przelezalem. minelo. jutro legia gra, no i sobie obejrze.
Wczoraj przed snem obejrzalem szklo. chcialo mi sie spac. no i zasnalem na tym. tak po 22.30 zasnalem. obudzilem sie potem, nie wiem, ktora byla godzina. polozylem sie na nowo spac. zasnalem szybko.
No i sobie spalem. nie bylo tak zle. ale tez czesto sie budzilem. mniej niz ostatnio. ale tak trzy razy sie obudzilem i trzeba zasypiac na nowo. jakos to przebolalem. spalem jakos dalej. cala noc przespalem. mialem tez sny po kazdym przebudzeniu. ale zapamietalem tylko ten ostatni. byl taki.
Gralem w gre the manager. bylem w drugiej lidze. bylem w czolowce. moze 3 miejsce. ale nie wygrywalem wszystkich meczow. te, ktore mi sie snily to przegralem. to pamietam tylko.
Tak noc minela. nie bylo tak zle. ale to budzenie w nocy jest meczace.
No i wszedlem do wanny. ale glowy nie mylem. zrobie to w czwartek.
No i noc minela. nawet udalo mi sie dzis wstac o 8. bylo ok. ale to tylko poczatek. potem nie bylo juz tak slodko. wstalem to zrobilem sniadanie. no i mialem je zjesc jak sie zacznie snooker. mialem do tego jeszcze 10 minut. to sie polozylem na 10 minut. no i tak lezalem do 10 az. no nie fajnie. chcialo mi sie spac bo w nocy marnie spie. o 10 wstalem i zjadlem sniadanie. ogladalem snookera. Selby gral i wygral. od 13.30 czytalem pismo swiete. no i przeczytalem ksiege liczb. jutro chyba nie bede czytal. dopiero w przyszlym tygodniu. jak to przeczytalem to wlaczylem eurosport 2 w necie. no i ogladalem snookera. Tym razem Trump gral. no i wygral dosc latwo. jak to sie skonczylo to poszedlem do taty. no i tam siedzialem. to co zwykle ogladalem. jeszcze film zawrocony. nie caly. troche tylko. film jest bardzo doby. na koniec 1 z 10. nowa seria jest. nie tak zle. obejrzalem sobie. choc wyniku wysokiego nie bylo. po tym wrocilem do siebie. no i zrobilem kolacje. obejrzalem film. no i kolejny dzien sie konczy. nie fajnie, ze te dni mijaja tak szybko. jeszcze szklo obejrze i pojde spac. obym tylko dobrze spal, bym mogl normalnie rano wstac.

Ida, 2013

W maju 2014 to ogladalem. jeszcze raz bo zdobyl oskara ten film. ale moja ocena jest tak samo slaba jak rok temu. nie podobalo mi sie. nie wiem po co to bylo krecone. taka sobie historyjka. no nie dla mnie.
Wczoraj przed snem obejrzalem mecz do konca. juz byl remis niestety. no i polozylem sie spac. zasnalem dosc szybko.
Ale nie spalo sie dobrze. caly czas sie budzilem. piec razy to sie obudzilem jak nic. o 3 poszedlem do lazienki. zasypialem na nowo, nie wiem jak. przeciez ten lek na sen nie moze juz dzialac. no i zasypialem. tak sobie spalem do rana. snow mialem mase. przez to budzenie ciagle. nie wszystkie zapamietalem, ale troche tak. te sny byly takie.
Bylem u Rzepy w domu. ale on tam nie mieszka. we snie myslalem, ze to tam. on byl we snie. gralem u niego w domu w szachy. Rzepa gral na komputerze chyba w world of warcraft. w koncu po graniu wyszedlem z domu. chyba skuterem wracalem do domu.
pracowalem w kiosku na rondzie. ktos do mnie zadzwonil, ze ma cos popsute chyba. nie wiem do konca jak to bylo. wiem, ze on byl chyba z rpa. chcial cos z gum do zucia. jakis kod. no i ja tego kodu szukalem.
potem bylem w mojej szkole sredniej. tez szukalem tego kodu z gum. byl ten kod podobno na oknie. no i to okno odkrecalem. nie bylo to latwe. bylem wysoko na drabinkach. to byla sala gimnastyczna.
widzialem jeszcze w jednym ze snow ksiazke. to byla mitologia. mam taka ksiazke. to byla ona. ale nic nie wiem.
Tyle z tego spania, malo nie bylo.
Rano niestety nie wstalem. chcialem o 8.15. juz nie spalem, ale nie moglem wstac. wstalem dopiero o 8.55. zrobilem sniadanie. zaczalem snookera ogladac. no i sobie patrzylem. gral Robertson. no i nie wygral. przegral 5:4, z Tajem chyba gral. no i go w turnieju juz nie ma. po pierwszej rundzie. jak to sie skonczylo o 11.30 to zaczalem czytac biblie. ale nie skonczylem tej ksiegi. mialem dwie godziny. przeczytalem tylko polowe. moze jutro to skoncze. od 13.30 zaczal sie na nowo snooker. no i sobie patrzylem. Ding gral. ogladalem do stanu 3:1 dla Dinga. potem wieczorem sprawdzilem i bylo 5:1 dla niego. w koncu wygral. ja poszedlem do taty przed 16. no i tam siedzialem. ogladalem tv. to co zwykle patrze. nic nowego i ciekawego. nie udalo mi sie obejrzec 1 z 10 bo tata rozmawial przez skype z Agnieszka. ale wiem jak sie skonczylo. wielki final byl dobry jak zawsze. jak to obejrzalem to wrocilem do siebie. zrobilem kolacje i obejrzalem film. no i tak dzien sie konczy. jeszcze szklo obejrze i pojde spac.
to tyle.

IRL 1 – 1 POL

No i stracilismy bramke w doliczonym czasie gry. nie fajnie. mogli wygrac. bylo by lepiej. a tak to jest tak sobie. no nie przegrali, ale to malo. mecz taki sobie. pierwsza bramka dla nas nawet ladna. ale to nie bylo na bramke. taka sytuacja z niczego. ale strzelili. potem juz tylko sie bronili. nic sie nie dzialo. tylko wykopywali pilke z pola karnego. no i irlandia atakowala. mogli wygrac. bylo blisko, ale sie nie udalo.
Wczoraj przed snem, po napisaniu ogladalem siatkowke. ale nie mecz skry i resovi a mecz zaksy. byl w necie ten mecz, no i sobie ogladalem. ale zaksa nie wygrala. jednego seta wyciagneli tylko. wiec w finale nie graja. po tym meczu poszedlem spac. byla tak okolo 22.40. nie wiem jak mi sie zasypialo. wydawalo mi sie, ze nie zasypiam. mialem sluchac sensacji, ale z tym bylo srednio. chyba zasnalem. obudzilem sie jak byl koniec. ale czekalem by odlaczyc prad. myslalem, ze to jeszcze ma trwac. ale nic nie lacialo. zasnalem chyba. obudzilem sie jeszcze raz i prad odlaczylem. ogolnie to tej nocy budzilem sie czesto. pewnie tak okoo czterech razy. mialem sny, staralem sie je zapamietac. ale nie udawalo sie. jak sie budzilem to nie pamietalem. spalem tak do rana z przerwami. rano sie obudzilem na pewno o 8. bo budzik tak dzwoni. ale jeszcze po tej 8 zasnalem. mialem szybki sen. byl taki.
Mialem ten sen po 8. spalem we snie. budze sie i patrze na zegarek. jest po 8. no to sie jeszcze klade na chwile. mialem wstac przed 9. no i sobie leze. w koncu wstaje. patrze na zegarek i jest po 14. wkurzylem sie na to. caly dzien stracony.
Tyle z tego spania. tak zle nie bylo. ale za czesto sie budzilem. moze dzis bedzie lepiej. piwo wypilem, wiec moze to cos da.
Rano nie wstalem. chcalem po 8. nie udalo sie. dopiero o 9. dobre i to. zrobilem sniadanie. mial byc snooker. ale nie bylo go. ogladalem Cejrowsiego i zjadlem sniadanie. snooker zaczal sie o 10. no to sobie ten final ogladalem. nie tak zle. wiem jak bylo. ale Perry przegrywal juz 3:0 i jednak wygral. nie tak zle. potem poszedlem do taty. no i tam siedzialem. ogladalem tv. byly mecze w siatke i je ogladalem. najpierw skra grala. ale meczu nie wygrala. ale bylo piec setow. i to na przewagi go przegrala. szanse mieli, ale nie wygrali. potem grala Resovia. tez nie wygrala. ale juz 3:0 bylo. nie bylo wielkiej walki. te mecze sie skonczyly to jeszcze obejrzalem jaka to melodia. no i wrocilem do siebie. czekalem az mecz sie zacznie. no i w koncu sie zaczal. no i zjadlem kolacje na nim. no i mecz minal. tak sobie sie skonczyl. jakby wygrali a bylo blisko to by bylo lepiej. a tak to nie wiem jak dalej bedzie. nic nie wiadomo. nie wiem kiedy kolejny mecz. tak dzien sie konczy. ide zaraz spac. moze zasne ladnie. nie wiem.

Resovia 2 – 0 Skra

No i mecz sobie trwa. dosc wyrownany jest. nie wiem jak sie skonczy. mam takie dziwne przeczucie, ze Resovia jednak wygra. wolalbym skre, ale stanie sie raczej inaczej. jeszcze to troche potrwa. zobacze jak sie skonczy.
Wczoraj przed snem obejrzalem szklo. no i poszedlem spac. myslalem, ze nie zasne predko, a nawet sie udalo. no i zasnalem. bylo ok.
no i sobie spalem. tak zasnalem gdzies po pol godzinie. potem sie obudzilem by prad odlaczyc. no i to zrobilem. no i spalem do rana. nie bylo tak zle. jeden sen rano udalo mi sie zapamietac. byl o tym.
Naprawialem buty. nie ja, pewnie dziadek. ale ja je mu zawozilem. on pracowal kolo szkoly nr 5. ja te buty po ludziach zbieralem i mu zawozilem. pamietam jak bylem kolo zakladow tor, tam buty zbieralem. tyle pamietam.
mecz sie pewnie zaraz skonczy. jest juz 2:0.
Rano wstalem. choc nie chcialem tak wczesnie. od 9 byl snooker. wstalem o 8.21. nie tak zle. oby jutro sie tak udalo. a jest zmiana czasu i nie wiem jak bedzie. dzis wstalem. zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac snookera. Trump gral, no i nie wygral. bylo 4:2. po meczu poszedlem do taty. no i tam siedzialem. ogladalem tv. to samo co zawsze. nic nowego. ja siedzialem a tata byl u mnie i myl szyby. ale nie tylko je umyl. wszystko poprzestwial. musialem potem jak do siebie wrocilem to ustawiac na nowo. siedzialem u taty. mecz w siatke sie zaczal. rosjanie grali. no i wygrali. obejrzalem i wrocilem do siebie. no i ustawialem wszystko jak byc powinno. ogolilem sie tez. no i jest ok. do jutra rana. rano juz nie bede ogolony. nie lubie tak. no i zrobilem kolacje, zjadlem ja na meczu. po pierwszym secie sie umylem. no i jestem juz w lozku. mecz obejrze do konca i pojde raczej spac. moze zasne, choc nie wiem bo tata mnie wyprowadzil z rownowagi.
Snooker dzis byl. final byl i wiem kto wygral. Perry wygral. moze uda mi sie obejrzec powtorke tego meczu.
Gralem w gre. no i wczoraj zsrr zaatakowalo. mialem wojsko we francji. no i bylo w koncu w polsce. ale z rosja nie mialem szans. oni mieli 200 dywizji a ja tylko 50. niemcy niewiele pomagali. sami przegrywali. to sie nie moglo dobrze skonczyc. usa juz bylo w europie. no i gra przgrana. udalo mi sie to rozegrac przed meczem.
no i to tyle. chyba wszystko. ogladam dalej. obym tylko rano wstal. nie wiem czy sie uda. no nie wiem.

Pionér, 2013

To film bardziej dla norwegow. no tak mysle. to sie tam dzialo. ocenilo to 1000 osob. ocena tylko 5,9. no i mi sie nie podobalo tez. takie sobie. no o poczatkach wydobycia ropy w norwegii. taka sobie historyjka. nic specjalnego. no nie dla mnie.
Wczoraj przed snem obejrzalem sobie szklo. szybko to minelo. no i poszedlem spac. nawet szybko zasnalem. tak pewnie okolo 10 minut i spalem. ostatnio mi sie latwo zasypia. jak bedzie dzis nie wiem. oby tak jak ostatnio.
no i sobie spalem. raz sie obudzilem by odlaczyc prad. no i spalem bez problemu do rana. a rano sie obudzilem pewnie okolo 6. jeszcze raz zasnalem na chwile bo sen zapamietalem. ten sen byl taki.
Bylem w modlinie na lotnisku. tam ladowal sterowiec. poszedlem do niego by dowiedziec sie jak on lata. tego nie wiem. no i sie nie dowiedzialem. tylko to pamietam.
no i tak noc minela. zle nie bylo. tylko niech dzis bedzie tak jak wczoraj. moze uda sie zasnac na szkle. to by bylo najlepsze.
Rano wstalem o 8.11. no i zrobilem sniadanie. zaczal sie snooker o 8.30. no to sobie zjadlem. no i ogladalem tyle ile sie dalo. gral rano Perry, no i wygral. on nie jest slaby. potem byl drugi mecz. chyba Bingham gral. nie pamietam juz. patrzylem troche. tata do mnie przyszedl i spytal czy nie chce jechac do marcredo. a ja chcialem. wiec pojechalem tam z tata. chcialem kupic koncowki do szczoteki do zebow. no i kupilem. tylko to kosztowalo 100 pln. nie tak malo. ale na rok bede mial. nie tak zle. jak wrocilem to jehowa juz na mnie czekal. no i z nim czytalem pismo swiete. jak sobie poszedl to ogladalem dalej snookera. gral tym razem Trump. no i wygral dosc latwo. jutro gra w polfinale. ale final tez jest jutro. nie obejrze, bo bede u taty. jak Trump wygral to poszedlem do taty. no i tam siedzialem. obejrzalem to co zwykle. nic nowego. tak czas minal. no i po 1 z 10 wrocilem do siebie. ten odcinek nic nie wniosl nowego. w poniedzialek bedzie final. bylem u siebie to zrobilem kolacje. no i zjadlem ja na filmie. po filmie jeszcze sie umylem troche. no i jestem juz w lozku. szklo jeszcze obejrze i pojde spac. jakos to minelo dzisiaj.

I Origins, 2014

Nie podobal mi sie ten film. taka historia nie dla mnie. nudne bylo. nic wiecej. wynudzilem sie tylko. a ocenilo to 13 tys. osob. ocena to az 7,4 wiec mialem podstawy by myslec, ze i mi sie spodoba. tak nie bylo. no troche szkoda. jutro tez cos obejrze. pewnie tez mi sie nie spodoba.
Wczoraj przed snem to obejrzalem szklo. jakos minelo. nawet mi sie troche spac chcialo. polozylem sie o 23 i szybko zasnalem.
No i sobie spalem. obudzilem sie predko. odlaczylem prad. ale inaczej to zrobilem. nie wiem czemu wylaczylem z gniazdka a nie pstryknalem wylacznika. nie wiem czemu tak. no i sie obudzilem, ale szybko na nowo zasnalem. spalem do rana. obudzilem sie wczesnie. ale jeszcze zasnalem. dopiero telefon mnie obudzil. no i zapamietalem sen dzieki temu. mialem go rano. zaraz sie obudzilem wiec pamietalem co mi sie snilo. ten sen byl taki.
mieszkalem w domu na Przybosia. w pokoju z lat 90-tych. nie wiem czemu jak mi sie sni tamten dom to mieszkam tylko w tym pokoju. mieszkalem tez w innych. we snie wstalem. zaczalem sie ubierac. no i ubralem sie. patrze przez okno a ktos do nas przyjechal. mowie o tym mamie. ale mama wie. byla w lazience i widziala przez okno. ja wychodze z pokoju, ide do kuchni. wychodzac znajduje jablko. pewnie mama je zostawila. no i ide do kuchni. sa trzy schodki w domu. no i schodze po nich. przewracam sie. spadam z nich. mama na to patrzy. ja jej mowie, ze nogi mnie bola.
Tyle udalo sie zapamietac. wcale nie tak malo. noc jakos minela.
Wstalem dzis o 8.15. nie tak zle. zrobilem sniadanie i zaczalem ogladac snookera. no i sobie patrzylem prawie caly dzien. najpierw gral Murphy. no i przegral. potem gral Allen i tez przegral. od 13.30 gral Robertson i tez przegral. sami faworyci przegrywali. jak sie ten mecz skonczyl to mial Selby grac, ale juz tego nie obejrzalem. poszedlem do taty. jak wrocilem to sprawdzilem, ze Selby jednak tez przegral. a ja bylem u taty. obejrzalem to co zwykle ogladac. czas jakos mijal. na koniec 1 z 10. srednio bylo. nic wielkiego dzisiaj. no i wrocilem do siebie. zrobilem kolacje. no i sobie obejrzalem film. no i tyle w skrocie o dniu dzisiejszym.
film mi sie sciagnal ostatni, wiec mam juz wszystkie. oby tylko nic nowego nie sciagac. mam ponad 100 filmow do obejrzenia. kiedy ja to obejrze. no nie wiem.
nie pisalem o tym dlugo. byl zamach w tunezji. 3 polakow zginelo. w sumie 23 osoby. nie fajnie wcale. tak bywa. takie miejsca sa niebezpieczne i to bardzo.
jeszcze samolot sie rozbil. nie wiem co z tego bedzie. cos juz wiadomo. no wina pilota. sam zabil 149 osob. siebie tez. nie wiem dlaczego. dziwna sprawa.
no i to tyle.

Crossing the Bridge: The Sound of Istanbul, 2005

Dzis ten film mi sie sciagnal. od razu go obejrzalem. ostatnio ogladalem do 31 pazdziernika 2013 roku. troche minelo. to nadal mi sie podoba. wtedy pisalem, ze rap najbardziej. dzis to samo. milo bylo to obejrzec ponownie. nawet fajnie sie stalo. nagralem ten film na chomika. wiec bede mogl do niego kiedys wrocic. chyba, ze mi skasuja. film jest dobry. prze okazji sprawdzilem kiedy ogladalem ostatnio glowa w mur. bo to jest z tym zwiazane. ogladalem w 2011 roku. troche juz dawno. a to naprawde bardzo mi sie podobalo. troche czeka na kolejny raz ten film. no i chyba poczeka jeszcze troche.
Wczoraj przed snem ogladalem dalej siatkowke. zaksa wyrownala na 2:2. no i ogladalem 5 seta. tak w polowie zasnalem. nie wiedzialem co bylo. ale raczej zanosilo sie na przegrana. to sprawdzilem dopiero rano. no i zasnalem sobie na meczu. nie fajnie. obudzilem sie zaraz. telewizor byl juz wylaczony. polozylem sie spac na dobre. zasnalem bardzo szybko.
no i sobie spalem. jeszcze sie obudzilem raz by odlaczyc prad. no i spalem do rana. nawet sie dobrze spalo.
obudzilem sie okolo 6. no tak mysle. dlugo lezalem nim tata przyszedl z pieczywem. cos tam jeszcze robil w kuchni. nie wiem bo ja leze w lozku. wstalem bez problemu o 8. szkoda, ze nie o 6. zrobilem sniadanie. no i zjadlem je na snookerze. ogladalem od rana. najpierw byl mecz murphego. wygral go. potem gral Selby, tez wyygral. potem jeszcze Trump i tez wygral. w przerwie poszedlem na zakupy. kupilem salate i pomidory. byl jeszcze jeden mecz. Taj gral. nie ogladalem do konca. ale Taj przegrywal cos kolo 3:0. zaraz zreszta sprawdze jaki byl wynik. no i o 16 poszedlem do taty. tam siedzialem. nic nie robilem. ogladalem tv. to co zwykle. czyli rozmowy, teleexpress, jaka to melodia, sensacje i na koniec 1 z 10. odcinek nawet byl dobry. facet mial 200 pkt i nie wygral. no i wrocilem do siebie. zrobilem kolacje. i obejrzalem film. tak to sie konczy w skrocie. nie ma czytania teraz. nie bedzie w tym i przyszlym tygodniu bo jest snooker.
Filmy mi sie prawie wszystkie sciagnely. tylko jeden zostal. obym tylko nic dlugo nie dodawal nowego. zobacze jak bedzie w weekend.

ZAKSA 1 – 2 Trentino

Nie wygra Zaksa tego meczu. no walcza troche. ale to malo. wlosi graja troche lepiej. ale nie rewelacyjnie. tylko zaksa jest slaba teraz. zaraz trzeci set sie skonczy i bedzie 2:1. no ale sobie ogladam. jeszcze troche popatrze. no i pojde spac.
Wczoraj przed snem obejrzalem szklo. jak sie skonczylo to poszedlem spac.
W miare szybko zasnalem. tak okolo pol godziny. nie bylo tak zle. no i sobie spalem. raz sie obudzilem by odlaczyc prad. no i spalem do rana. moze mialem jakies sny. ale nic nie zapamietalem. no i tyle z tej nocy.
Wstalem o 8.30. moglem wczesniej, ale jakos mi sie nie chcialo. jutro juz musze, bo bedzie snooker. wastalem i zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac friends. potem czytalem biblie. no i przeczytalem jedna ksiege. samo prawo bylo. no nie takie zle. cos tam wiem wiecej. po tym poszedlem kupic wedline. pogoda byla sloneczna. ale wiatr troche zimny. no i kupilem. wrocilem do siebie. wlaczylem gre. troche w nia pogralem. ale wojna sie nie zaczela. od 13.30 mial zaczac sie snooker. no i sobie ogladalem. Robertson gral i Fu. mecz byl dobry. Fu prowadzil 3:1, ale przegral 3:4. po tym poszedlem do taty. no i tam siedzialem. ogladalem tv. obejrzalem rozmowy, teleexpress i siatkowke kobiet. jak sie skonczyl 1 z 10 to wrocilem do siebie. czekalem na mecz w siatke. ogolilem sie najpierw. potem troche gralem, no czekalem na ten mecz. w grze wlaczylem czas by lecial szybko i leci. nic sie nie dzieje. mecz sie w koncu zaczal. zjadlem wtedy kolacje. no i sobie dalej ogladam. jeszcze troche potrwa. no i pojde spac. tak sie dzien konczy.

Jarhead 2: Field of Fire, 2014

Film nie taki zly. ma ocene tylko 5,8. nie tak duzo. bardzo slaby nie jest. choc pierwsza czesc podobala mi sie bardziej. kazda wojna jest inna. ta tez. ale kazda jest ciezka. to w afgnistanie nie jest latwe. ale jakos sobie radza. nie wiem jak to sie skonczy. ocenilo to tylko 1,7 tys. osob. nawet malo. to dopiero poczatki tego filmu. on chyba nawet nie byl w kinach w polsce. moze byl, ale w nielicznych. ogolnie dalo sie obejrzec. nie takie zle.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. Trump zaczal wygrywac. w koncu on. nie obejrzalem do konca bo zasnalem. dlugo nie spalem. obudzilem sie o 23.15. no i polozylem sie spac. szybko zasnalem na nowo. no i sobie spalem. raz sie obudzilem by odlaczyc prad. ale zaraz spalem na nowo. no i spalem do rana. snu zadnego nie udalo mi sie zapamietac. moze cos mi sie snilo. ale nic nie wiem. spalem do rana.
Wstalem o 8.20. nie tak zle. wczesnie zasypiam to i wczesniej wstaje. no i zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac friends. malo na to patrze. troche tak, ale malo patrze. jak to obejrzalem i zjadlem sniadanie to czytalem biblie. byla ksiega wyjscia. to bylo o opuszczeniu izraela z egiptu. to bylo bardziej prawodawcze. przeczytalem o 13.30. jutro ksiega kaplanska. tez prawo bedzie. jak skonczylem czytac to troche pogralem w gre. nie tak latwo. ogolnie staram sie sprzymierzyc z niemcami. ale to sie chyba nie uda. inwestuje w wojsko. bede mial lepsze niz miala polska w 39 roku. gralem przez godzine. no i poszedlem do taty. tam juz siedzialem. cos tam ogladalem w tv. zupe zjadlem. potem pojechalem z tata do babci. cos jej tam telewizor nie odbieral. ustawilem jej. no i tam siedzielismy. wypilem herbate. zjadlem troche ciastek. no i tyle. tak kolo 18 wracalismy. mi sie zachcialo do lazienki w drodze. nie udalo mi sie szybko zrobic bo bylem w samochodzie. wiec caly sie obsikalem. czulem jak mi leci po nodze. bylem u siebie, to zrobilem. potem obejrzalem 1 z 10. odcinek nie specjalny. nic wielkiego. no i po tym zrobilem kolacje. no i sobie ja zjadlem ogladajac film. po filmie jeszcze sie wykapalem. o malo a bym sie przewrocil jak wstawalem z wanny. no i jestem juz w lozku. jeszcze szklo obejrze i pojde spac. moze i dzis uda sie zasnac ogladajac tv. no nie wiem. zobacze jak bedzie.

O’Sullivan 7 – 6 Trump

Na razie jest troche remisowo. no Ronnie troche prowadzi. pierwsza sesje wygral 5:4. teraz tez prowadzi. oni jak graja ze soba to zawsze O’Sullivan wygrywa. choc jakis czas temu pamietam to wygral 10-9. byl decydujacy frame. jeszcze troche popatrze. nie wiem czy uda sie obejrzec do konca. no nie wiem.
Wczoraj ogladalem snookera przed snem. szybko sie skonczylo. bylo 6:0. no i mecz sie skonczyl to obejrzalem jeszcze mecz Trumpa. no i o 23 poszedlem spac. latwo nie bylo zasnac. mialem goraczke w ciagu dnia i przez to bylo ciezko zasnac. ale sie raczej udalo. no i spalem sobie. zle nie bylo. nawet jeden sen zapamietalem. choc moglem dwa. ale jeden mam. byl taki.
Byla butelka wodki. byla szklanka i ja mialem wypic ta wodke z tej szklanki. to bylo duzo. myslalem, ze jak wypije to zaraz zasne.
Tyle udalo mi sie zapamietac. noc nie byla taka zla. choc myslalem, ze bedzie gorzej.
Rano nawet wstalem. udalo sie o 8.30. zrobilem sniadanie. no i zjadlem je. ogladalem cejrowskiego. jak zjadlem to o 9.10 poszedlem do taty. no i tam siedzialem. obejrzalem skoki. potem biatlon troche. no i familiade jak zawsze. potem juz glownie byla muzyka. tak czas mijal. zupe zjadlem. tak srednio mi samkuje. czas minal. wrocilem do siebie o 17.15, po teleexpressie. no i bylem u siebie. ogolilem sie. potem zrobilem kolacje. no i zjadlem ja ogladajac mecz w pilke nozna. legia grala. no i przegrala. jak stracili pierwsze bramke to przestalem ogladac. czekalem na snookera. mecz sie skonczyl 2:1 dla lecha. a ja od 20 ogladalem juz snookera tylko. nadal patrze. jeszcze troche to potrwa.
to tyle na dzis.