Robertson 4 – 0 Drago

Mecz skonczyl sie szybko. nie bylo na co patrzec. no ale troche popatrzylem. nie mial Drago wielu szans. no ale sobie chwile pograli. obejrzalem sobie.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. Selby gral. no i przegral. bylo remisowo, ale przegral. no i poszedlem spac.
Zasnalem szybko, tak 7 minut i spalem. oby dzis tak bylo. ale ladnie zasnalem. no i dobrze mi sie spalo. raz sie obudzilem, odlaczylem prad od laptopa. ale nie pamietam tego. no spalem. spalo sie ok. Rano sie obudzilem. tak naprawde rano, bardzo rano. jeszcze udalo mi sie zasnac. z tego okresu zapamietalem sen. duzo udalo mi sie zapamietac. ten sen byl taki.
Szedlem sobie na Aleksandrowce. obok miejsca gdzie mieszkal Pawel. no i szedlem. nagle znalazlem sie w Warszawie. wszedlem do bloku gdzie mieszka Arek. tam do windy. bylem na 1 pietrze. chcialem na 10 bo tam Arek mieszka. ale winda zjechala na parter. ale potem wcisnalem 10 i tam jechalem. winda jechala tylko na parzyste pietra. dojechalem na gore. ale nie wszedlem do Arka. wrocilem na dol. no i bylem nagle znowu w swoim miescie. chcialem isc na autobus. bylem na ulicy Witosa. leciala piosenka Dżemu. nie pamietam juz dokladnie slow jakie byly w tej piosence. „kazdy kocha tak jak chce” jest na koncu refenu. na autobus doszedlem kolo pko. chcialem jechac do marcredo. ale juz wiecej nie pamietam.
Tyle udalo sie mi zapamietac. wcale nie tak malo. to byl sen z sanego rana.
po nim sie obudzilem. bylo wczesnie jeszcze. ale nie moglem wstac jak zawsze. no i lezalem. byla sloneczna pogoda. tak lezalem do 9. o tej wstaje. no i jakos wstalem.
Jak wstalem to zrobilem sniadanie. zjadlem je, cos tam robilem na laptopie. zapisalem sen sobie. jak zjadlem to umylem zeby i poszedlem do taty. byla 9.45. tata jeszcze lezal w lozku. no i ja siedzialem u taty. jakos czas mijal. nic w tv nie bylo zbytnio. obejrzalem biegi od 13. ale Justyna dobiegla 17. nie bylo medalu. troche szkoda. tak sobie siedzialem u taty. nic nie robilem. zjadlem tez obiad. jakos to bylo. wieczorem pojechalismy do babci. no i tam siedzialem. wypilem herbate i troche ciastek zjadlem. taka rozmowa o wszystkim, glownie o lekarzach. meczu przez to w siatke nie moglem obejrzec. no ale wrocilismy na 18 do domu. ja sie ogolilem szybko, bym nie musial tego robic wieczorem. obejrzalem trzecigo seta meczu. kolacje tez zjadlem. no i zaksa przegrala. tego sie spodziewalem. ale w tym ostatnim secie troche walczyli. potem byl juz snooker. no to sobie popatrzylem chwile. dlugo ten mecz nie trwal. no i jest juz po to pisze. napisalem juz wszystko. jeszcze obejrze jak dziala wszechswiat i szklo na koniec, pojde spac.
Oko ciagne niemilosiernie mocno.
paznokiec jest juz dlugi. bede go musial moze w srode troche obciac.
W Rosji nie dzieje sie dobrze. nie wiem co wyniknie z tego zabojstwa. no nie wiem.
i jeszcze ta gre, ktorej nie chce uda mi sie oddac ja za darmo komus przez olx. zobacze jak dostane pieniadze za przesylke na konto to wysle ta gre. jakos to moze bedzie. zobacze za kilka dni.
no i to tyle.

Selby 1 – 2 Highfield

Ogladam sobie ten mecz. nawet ciekawy. ale Selby gra tak sobie. moze zaraz przegrywac juz 3:0. ogladam sobie. no i jeszcze popatrze do konca. nie wiem kiedy sie skonczy.
Wczoraj przed snem obejrzalem jak dziala wszechswiat. bylo o powstaniu ziemi. potem jeszcze szklo. no i gre kupilem za 9 pln. w przyszlym tygodniu bede ja mial. raczej w nia grac nie bede. no i poszedlem spac.
Szybko nie zasnalem. mialem w dzien drzemke. dlatego nie moglem zasnac. tak cos po godzinie zasnalem dopiero. wysluchalem do konca skorzenego. ale ta druga czesc na wegrzech malo mi sie w pamiec wbija. no i zasnalem. spalem sobie. jeszcze raz sie obudzilem i odlaczylem prad. nie moglem na nowo zasnac. jakos sie udalo. no i spalem. raczej do rana to spalem. jakos ta noc minela. jeden sen udalo mi sie zapamietac. to nie sen. jedna scena. byla taka.
mialem pistolet maszynowy i z niego strzelalem. tak w kolko. krecilem sie w kolo i strzelalem.
ten obraz tylko zapamietalem. spalo sie srednio. ale jakos to minelo.
Rano jak to zwykle bywa wstalem o 9. dokladnie o 9.09. zrobilem sniadanie. zjadlem je juz ogladajac snookera. rano Selby gral i wygral 4:1. tak do 13 ogladalem. potem przyszli jehowi. no i mialem prawie dwie godziny zajete. nie lubie jak oni przychodza. ale pismo swiete lubie czytac. jak poszli to jeszcze chwile popatrzylem dalej. no i poszedlem do taty. tam troche posiedzialem. ogladalem tv. nic nie bylo. ale obejrzalem teleexress no i wrocilem do siebie. a u siebie ogladalem snookera. potem zrobilem kolacje. dalej ogladalem. jak zjadlem to tylko sie umylem i poszedlem do lozka. bylo wczesnie. cos kolo 19.30. no i jestem w lozku. jeszcze troche popatrze. tak dzien sie skonczy.
Zmarl dzis Tomaszewski. 93 lata mial. wielka postac polskiego sportu. ja go lubilem sluchac
Olbryski ma dzis 70 urodziny. czas leci. ja ogladalem filmy z nim jak byl mlody.
Gre kupilem, ale tez trzecia jej czesc oddaje na olx za darmo. troche zainteresowania jest. ale nic wielkiego. a ja to nie sprzedaje tylko oddaje za darmo. jeszcze mysla bo nikt nie chce placic za poczte.
no i to tyle. wracam do ogladania.

Legia 0 – 3 Ajax

No i nie wygrali, ale jak przegrali. mecz juz sie skonczyl w 7 minucie. legia juz stracila bramke. potem za kilka minut kolejna. no i bylo juz 2:0. to byl koniec grania. jeszcze jedna bramke na koniec pierwszej polowy stracili. nie bylo o co grac. nie grali tak zle. no ale tak wyszlo. moze teraz w lidze beda grali lepiej. moze tak. dziwnie sie ten mecz ulozyl. przed chwila mieli szanse na jedna bramke. ale jak fatalnie strzelona. no i z pewnej bramki jest nic. szkoda troche, ze tak sie konczy, ale co poradzic na to.
Wczoraj przed snem ogladalem mecz w siatke. jastrzebski wegiel gral. no i przegral 3:0. zle mi sie ogladalo. rozpamietywalem to co bylo powiedziane jak bylem u Angeli. juz myslalem, ze mama karze mi placic wiecej za mieszkanie. moze tak byc. no nie wiem. zle mi sie patrzylo. jeszcze za jastrzebiem bylem, a to Cuprum wygralo. to moze byc ciekawa rywalizacja. jest do dwoch zwyciestw wiec kto wie jak to sie skoncz. potem jeszcze szklo obejrzalem. minelo to poszedlem spac.
no i sobie spalem. nie tak zle. nie budzilem sie tak czesto. bylo ok. snu nie staralem sie zapamietac bym mogl powiedziec, ze spalo mi sie dobrze. no i spalo sie dobrze. obudzilem sie rano. ale jak zwykle nie moglem wstac. no i tak sobie lezalem dosc dlugo.
Wstalem o 9. nawet o rownej. nie tak zle. no i sobie zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac friends. odcinek taki sobie. mnie to juz nie smieszy. jak obejrzalem to poszedlem wyrzucic smieci. mialem butelki. papieru malo. no i jak wrocilem to poszedlem do taty. a tam siedzialem i nic nie robilem. cos tam ogladalem w tv. ale nic nie bylo. jakos to przesiedzialem. jakos minelo. nic sie nie dzialo. tak sobie siedzialem do 18. no i wrocilem do siebie. skoki troche popatrzylem. nie ma medalu. a wczesniej biegly polki i tez ogladalem. zajely 5 miejsce. nie tak zle. te skoki skonczylem ogladac u siebie. no i zrobilem kolacje. zaczalem mecz ogladac. no i sobie jeszcze patrze. jest juz 83 minuta. zaraz sie skonczy. obejrze jeszcze jak dziala wszechswiat i szklo no i pojde spac. tak dzien minal.
ida mi sie sciagnela. pewnie w poniedzialek to obejrze. jeszcze nie wiem, ale niedlugo.
mysle o kupieniu gry, ktora skasowalem. no i chyba ja kupie, ale nie bede raczej w nia gral. tak bede ja mial tylko. a to co chce sprzedac to nikt tego nie chce kupic. cienko. bede musial to wyrzucic jakos. zobacze jak bedzie. cos tam wymysle.
no i to tyle.

ZAKSA 0 – 3 SKRA

No i sie mecz skonczyl. zaksa nie miala najmniejszych szans. tego sie spodziewalem troche. drugiego seta przegrali do 10 az. pierwszy set i trzeci troche trzymali wynik. a tak to slabizna straszna. walki nie bylo. nie moglo byc. tak bywa. jeszcze jeden mecz dzis obejrze. bedzie bardziej wyrownany. ale pewnie jastrzebie go wygra. no tak kalkuluje. ale jak bedzie to nie wiem.
Wczoraj przed snem obejrzalem jak dziala wszechswiat. bylo o asteroidach. moga zniszczyc ziemie. pewnie sie tak nie stanie. ale tak raz na 100 milionow lat moze tak byc. potem jeszcze szklo obejrzalem. no i poszedlem spac.
No i sobie spalem. bylo srednio. budzilem sie czesto. nie chce wiecej brac na sen. to by pomoglo, ale nie chce. tak sobie spalem budzac sie czesto. zasypialem na nowo. jakos bylo. jeden sen udalo mi sie zapamietac. byl taki.
Byla jakas wycieczka rowerowa. ja mialem maly rower. male kola. cos jak wigry 3. ale bylem najszybszy. startowalismy spod biedronki na sienkiewicza.
Tyle zapamietalem. lepiej jak bym nic nie zapamietywal. to by mi sie lepiej spalo. ale tak sie nie da raczej.
Rano nie moglem wstac jak zawsze. jakos o 9 wstalem. byla 9.15. zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac friends. jakos minelo. potem skonczylem czytac ksiazke. byly plowce 1331. no i dla mnie to byl remis. krzyzacy raczej nie przegrali. krotko to czytalem. nie mialem wiele stron do przeczytania. jak skonczylem to tata zadzwonil. telewizor mu nie dzialal. no to poszedlem do niego i mu to zrobilem. no i siedzialem u niego od 11.15. jakos czas mijal. cos tam ogladalem w tv. nic nie bylo. obiad tez zjadlem. taki sobie byl. potem tata zadzwonil do Angeli. i pojechalismy do niej. tam siedzialem. rozmawialismy. o peniadzach. nie odpowiadalo mi to. nie lubie tego. jakos to przetrwalem. myslalem, ze na mecz nie zdaze. ale udalo sie. jak wszedlem do domu to zaraz zrobilem kolacje. no i mecz obejrzalem. nie bylo walki wielkiej. w sobote jeszcze raz sie spotkaja i zaksa odpadnie. jeszcze jeden mecz obejrze i pojde spac. tak sie dzien konczy jakby. no jeszcze troche. ale prawie juz.
Filmy mi sie powoli sciagaja. ida idzie ladnie. niedlugo ja ponownie obejrze. inne tez powoli. kiedys to bede mial.
no i to tyle.

Kraftidioten, 2014

Nie podobal mi sie ten film. i to bardzo. to bylo o niczym dla mnie. taka zemsta troche. ale o niczym istotnym. ale film ma ocene 7,0 az. ocenilo to 5 tys. osob. nie tak malo. ale nie wiem za co taka wysoka ocena. no nie wiem. mi sie bardzo nie podobalo. czasem tego nie ogladalem wcale. wystawilem przedmiot na allegro w tym czasie.
Wczoraj przed snem obejrzalem jak dziala wszechswiat. bylo o kometach. potem jeszcze szklo i poszedlem spac. zasnalem tak okolo w pol godziny. nie tak zle. ale tej nocy budzilem sie czesto. bardzo czesto. pewnie obudzilem sie tak z 6 razy. no nie liczylem, ale bardzo czesto sie budzilem. udawalo sie zasnac na nowo. no i sobie spalem. mialem sny tez. udalo mi sie zapamietac te ostatnie. byly takie. chyba dwa.
Bylem na mikolajczyka. tam kiedys pracowalem. no i byla wojna. biegalem po pokojach. atakowalem je. mialem japonski pistolet maszynowy. mial nazwe. nie pamietam. do tych pomieszczen wrzucalem granaty. potem tam siedzialem przy stole. rozmawialem z ludzmi. nie pamietam o czym. pamietam, ze tam siedziala Beata Brodowska. tylko tyle udalo sie zapamietac.
Przejrzalem japonska bron i takiego czegos co mi sie snilo to nie bylo. Arisaka chyba, ale we snie bylo cos innego. inna nazwe mialo. nie wiem skad ja wzialem we snie. no nie wiem. tak sobie pospalem. bylo srednio. za czesto sie budzilem.
Rano jak to rano, ciezko bylo wstac. nie spalem juz dlugo. wstalem o 9.05. nie tak zle. zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac friends. cos mnie rozbawilo na sam koniec. nie pamietam co to bylo. potem troche poczytalem. tak z godzine. obejrzalem powtorke finalu w snookera. potem dalej poczytalem. obejrzalem nastepnie biegi narciarskie. myslalem, ze Justyna bedzie biegla, ale nie biegla. nie bylo po co patrzec. jak to sie skonczylo to poszedlem do taty. troche tam posiedzialem. tata musial jechac po leki. no to pojechalem z nim. zrobilem zakupy w biedronce. zapomnialem masla. kiedys moze jakos kupie. no nie wiem. musze specjalnie jechac tylko po to. glupio, ze zapomnialem tego masla. potem jeszcze kupilem paste do zebow. bylem w aptece. no i wrocilem do domu. zrobilem kolacje. no i sobie obejrzalem film, ktory mi sie wcale nie podobal. jutro siatkowka. bedzie lepiej. nie bede sie tak nudzil mocno. no i powoli dzien sie konczy. jeszcze obejrze jak dziala wszechswiat i szklo. no i pojde spac. jakos dzien minal. jutro bede malo czytal. w ksiazce zostalo mi tylko 20 stron. nie bede zaczynal nic nowego. zobacze jeszcze co bede robil. cos tam wymysle. pojde do taty pewnie. na dzis to tyle. uciekam ogladac.

Bogowie, 2014

Film mi sie podobal. nawet bardzo. ta walka Religi o serca nasze budzi respekt. nie mial latwego zycia. ale walczyl o pacjentow. o cos nowego walczyl. nawet sie udalo. 10.000 operacji juz zrobiono jak napisal film na koniec. no podobalo mi sie. fajnie, ze cos polskiego czasem mi sie spodoba. to bylo fajne. dobrze sie ogladalo. byl rok 85 w filmie. ja mialem 5 lat. fajnie, ze to obejrzalem. no i zaglosowalem za tym filmem do nagrody orla. dalo sie to zrobic przez filmweb. no i fajnie. film naprawde byl dobry. wysoko jest tez oceniony. ma az 8,3. wysoko bardzo. ale zasluzenie wg mnie. obejrzalo to tez z 76 tys. osob. tyle ocenilo. wiele osob chce to jeszcze zobaczyc.
Wczoraj przed snem obejrzalem sobie szklo. jakos to minelo. no i poszedlem spac o 23. z zasnieciem nie bylo latwo. tak po 30 minutach spalem. ale obudzilem sie zaraz. myslalem, ze nie zasnalem. chcialem sluchac tego co mialo leciec. ale to nie lecialo. nie wiedzialem czemu. myslalem, ze to moze jest tak nagrane. ale okazalo sie, ze to juz przelecialo. skonczylo. odlaczylem prad od laptopa. no i mialem spac na dobre. nie bylo latwo, ale jakos sie udalo. zasnalem sobie. no i spalem raczej do rana. no nie wiem. na pewno do rana. nie budzilem sie raczej. nad ranem sie budzilem bo dwa sny zapamietalem. jakbym sie nie budzil to bym nic nie pamietal. te sny byly takie.
Byly wyscigi samochodowe. ja bylem w tym dobry. ostatniego odcinka nie wygralem. trzeba bylo skakac przez drzewa. to z tego pamietam.
w drugim snie nad ranem bylem w autobusie. wyjezdzalem z warszawy. gdzies przy drodze mialem obejrzec jakies samochody. w autobusie bylo sporo osob. ale nie wiem kim one byly.
Tyle tylko udalo sie zapamietac. dobre i to.
Rano jak zwykle nie jest latwo wstac. mecze sie codziennie. budzik dzwoni a ja go tylko wylaczam. no i leze dalej. nie moge wstac. dzis udalo sie o 9.15. dobre i to. ale to pozno. wiecej bym zrobil. wstalem to zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac friends. potem poszedlem kupic wedline. no i kupilem. cos kolo 4 pln wydalem. wrocilem do domu i czytalem ksiazke. nawet sporo przeczytalem, choc moglem wiecej. przeczytalem 100 stron i skonczylem o 13.15. moglem dluzej poczytac. bylo by lepiej. no ale dobra. poszedlem do taty. tam siedzialem, ogladalem telewizje. nic nie bylo, ale patrzylem. powtorki z siatkowki. potem teleexpress. no i jaka to melodia. no i wrocilem do siebie. zrobilem kolacje. no i film obejrzalem. po filmie jeszcze sie wykapalem. umylem glowe. no i jestem juz w lozku. nie ma jeszcze 21. obejrze jeszcze za chwile jak dziala wszechswiat, potem szklo i pojde spac. dzien minal.
oskara wygrala ida. no niezle. a mi sie film wcale nie podobal. obejrze go jeszcze raz. tylko sie sciagnie. no nie podobalo mi sie. obejrze drugi raz moze zmienie zdanie. no nie wiem.

Higgins 9 – 3 Woollaston

Final szybko sie skonczyl. walki nie bylo. tego mozna bylo sie spodziewac. to dla Higginsa czwarty tryjumf w walii. dlugo to nie trwalo. a w poludnie grali i bylo 5-3. tego nie ogladalem. mecz bez historii. w tamtym roku bylo podobnie. tez taki sam wynik byl. tylko kto inny gral. obejrzalem sobie. nie tak zle. do piatku mam przerwe. wtedy sie zacznie gdynia. troche tez popatrze.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. do konca nie obejrzalem. poszedlem spac po 23. zasnalem tak po 30 minutach. nie tak zle. ale bylo zle. obudzilem sie po godzinie. zdalem sobie sprawe, ze zastrzyku nie wzialem. no to sobie zrobilem. byla 00.23. no i polozylem sie spac. zasnac nie moglem. wzialem jeszcze raz tisercin na sen. jakos po 1 zasnalem. no i sobie do rana spalem. jakos spalem. jeden sen mialem. malo z niego zapamietalem. byl taki.
bylem obok szpitala. na pułtuskiej ulicy. parkowalem tam samochod. jakos dziwnie bylo. nie chcialem tam parkowac. mowilem sobie, ze najlepiej mi sie parkowalo na Gwardii. nic nie pamietam.
Tyle z tego spania. dobrze nie bylo. nie moglem spac. jakos zasnalem drugi raz. ale nie bylo latwo.
Rano nie bylo latwo wstac. jakos sie zwloklem z lozka o 9.25. zjadlem sniadanie. obejrzalem dwa programy cejrowskiego. no i poszedlem do taty. tam siedzialem. nic nie robilem. tata juz lepiej sie czul. nie spedzal calego dnia w lozku. tam sobie siedzialem. ogladalem tv. staralem sie sport. ale nie bylo duzo. obejrzalem jak justyna zdobywa medal. nie tak zle. potem troche siatkowki kobiet. malo mnie to interesuje. troche patrzylem. siedzialem u taty do 17.30. obejrzalem teleexpress i wrocilem do siebie. a u mnie sie ogolilem. potem ogladalem mecz legii. nie bylo dobrze. grali na remis i tak sie skonczylo. juz dwa zespoly legie dogonily. nie wiem jak to sie skonczy. po meczu zrobilem kolacje. no i zjadlem ja ogladajac snookera. byla przerwa reklamowa to bylem w lazience. dalej ogladalem, ale juz w lozku. no i sie skonczylo. jeszcze szklo obejrze i pojde spac. moze dzis bedzie sie spalo lepiej. no nie wiem.
na dzis to tyle.

Williams 1 – 3 Woollaston

Ogladam sobie ten mecz. takie sobie. nikt znany. wszystkich oni dobrych i znanyc pokonali. sobie patrze, nie jest takie zle. jeszcze troche popatrze. do konca nie bede ogladal. pojde spac. no ale troche obejrze. pewnie ten Wollaston wygra. na razie wygrywa. jak bedzie dalej to nie wiem.
Wczoraj przed snem ogladalem snookera. nawet szybko sie skonczylo. moglem pojsc spokojnie spac. 19 latek wygral. wszedl do polfinalu. no i poszedlem spac. jakos spalem. w miare szybko zasnalem. potem sie obudzilem i odlaczylem prad. to pamietam. dalej spalem. do rana spalem. ale wczesnie sie obudzilem. bylo ciemno jeszcze i juz nie spalem. nie zasnalem jeszcze. tak sobie lezalem nie mogac wstac. snu nie mialem zadnego. no nic nie zapamietalem. ale wczoraj nie napisalem jaki mialem sen to dodam go dzisiaj.
bylem pod miastem moim. od strony plońska. cos tam robilem. bylo duzo osob. bylo tez duzo papierow. nie wiem o co chodzilo.
Wstalem o 9.15. moze byc. zjadlem sniadanie. cos ogladalem w tv. nic nie bylo. do taty poszedlem o 10. tata byl w lozku. chory jest. mial temperature 37,6. moze i wiecej, ale on nie umie mierzyc wiec ma mniej. potem juz mu zeszla temperatura. mial 36,6. ja sobie siedzialem, cos tam ogladalem w tv. glownie sport. a tata lezal w lozku caly czas. ja obejrzalem sobie mecz w siatke. dobry byl. dwie najlepsze polski druzyny. no i resovia wygrala. skra nie miala szans choc jednego seta wygrala. no ale przegrali. no i teraz sobie mysle, ze resovia moze wygrac mistrzostwo po tym meczu. po meczu wrocilem do siebie. jeszcze troche skokow popatrzylem. polacy nie wygrali. no i zrobilem kolacje. od 19 ogladalem snookera. najpierw powtorke meczu 19 latka. przegral go z 40 latkiem. no i sie zaczal ten mecz. dalej go sobie ogladam. do 23 jeszcze popatrze, a potem spac. tak sie dzien konczy.
filmy dzis dodali. nie tak duzo. 5 dodalem. ale nie ma zrodel. moze jutro juz beda.
no i to tyle na dzis. popatrze jeszcze na mecz i ide spac.

Walden 3 – 1 Brecel

Ogladam sobie ten mecz. nie taki zly. ale 19 latek przegrywa. raczej nie wygra tego meczu. no nie wiem. ale sobie patrze.
Wczoraj tez ogladalem przed snem. nie bylo tak zle. o 23 polozylem sie spac. szybko nie zasnalem. nawet szybko, ale nie tak. tak z 35 minut i spalem. jako tako. moze dzis bedzie ciut lepiej. no i sobie spalem. jak to przebiegalo do konca nie wiem. jakos prad odlaczylem. nie pamietam tego wcale. spalem do rana.
A rano nie bylo latwo jak zawsze. tata przyniosl bulki, nie wiem, ktora byla godzina. pewnie 7. a ja lezalem i liczylem ile telefon razy mnie budzi. myslalem, ze juz jest 9 to wstalem. nie tak predko o 9.20. no i zrobilem sniadanie, obejrzalem friends, ale zly odcinek. w poniedzialek obejrze lepiej. Ross rozstal sie z Marcelem. jak obejrzalem to chcialem ogladac snookera. mial sie zaczac o 10. zdalem sobie sprawe, ze jest dopiero 9. czyli wstalem o 8. wiec ja moge o 8 wstawac. czekalem na snookera. pogralem chwile. no i snooker sie zaczal to ogladalem. byly powtorki. no patrzylem. najpierw w necie, potem w telewizji. czasami gralem jak byly przerwy. ale ta gre juz skasowalem, nie chce w to grac. 10 lat temu to bylo fajne, juz nie jest. nie bawi mnie. snookera ogladalem do 16.15. poszedlem wtedy do taty, wrocil od lekarza. no i tam sobie siedzialem. obejrzalem teleexpress. no i troche siatkowki. no i wrocilem do siebie o 19. schodzac po schodach zgaslo swiatlo i spadlem ze schodow. nic mnie nie boli. choc tata pytal ile mam siniakow. wrocilem do siebie to ogolilem sie. potem zrobilem kolacje. no i zjadlem ja ogladajac mecz w siatke. o 20 przelaczylem na snookera. no i sobie go jeszcze ogladam. do 23 bede ogladal. jakos czas minie.
filmy powoli mi sie sciagaly. jeden mam wiecej. tylko jeden jest do sciagniecia. pewnie jutro nowe dodadza. moze nie. nie wiem.
to tyle na dzis. przerwa jeszcze trwa. teraz jest mecz Fu. przegral 1:5. popatrze sobie. jutro sobota.

Fu 1 – 0 Stevens

Ten mecz ogladam sobie. nie bedzie latwy dla Fu. moze wygra, ale nie wiem kto. obaj sa dobzi. Fu na razie prowadzi. jak bedzie dalej to bede ogladal.
Wczoraj po filmie ogladalem snookera. bylo ok. do 23 ogladalem. byl na koniec mecz Trumpa, ktory wygral. na wyniku 1-1 skonczylem i poszedlem spac.
Szybko zasnalem, moze tak 10 minut i spalem. no i spalo sie dobrze. budzilem sie jak zawsze, ale nie tak czesto. spalo sie dobrze. obudzilem sie i bylo ciemno. juz nie zasnalem na nowo. wstac tez nie bylo latwo. jeden sen zapamietalem choc moze mialem dwa do zapamietania. ten jeden byl taki.
jechalem skuterem. dojechalem nim do miejsca gdzie pracowalem w latach 98-02. no i tankowalem skuter. dwa litry. to jest do pelna. zaplacilem pani Teresce, ona tam byla. zaplacilem. z wydawaniem reszty bylo tak, ze musialem jeszcze iles tam groszy doplacic. nastepni klienci do tankowania juz byli.
Tyle z tego spania, zle nie bylo. obym dzis tez dobrze spal.
Rano jak zawsze nie moglem wstac. choc budzik dzwoni. wstalem o 9. no i zrobilem sniadanie. obejrzalem friends. jeszcze 8 odcinkow pierwszej serii. jak to obejrzalem to pogralem chwile i ogladalem powtorki snookera. jak sie skonczylo to dalej gralem. jugoslawia i grecja zdobyta. z zsrr nie ma wojny na szczescie. jutro zobacze jak bedzie dalej. anglia w afryce sie umacnia mocno. ja tam mam 40 dywizji. jak pogralem to dalej ogladalem, ale juz na zywo. Selby gral z 19 latkiem. ogladalem do stanu 2-2. poszedlem do taty. tam siedzialem. nic nie robilem. cos tam w tv ogladalem. od 18 byla siatkowka. jednego seta obejrzalem i wrocilem do siebie. a u siebie zrobilem kolacje. zjadlem ja ogladajac juz powtorki snookera. zobaczylem jak Selby przegrywa i jak przegral Trump. potem juz bylo na zywo. no jest. patrze na to. siatkowke przelaczalem na chwile. wiem, ze polacy wygrali. nie tak zle. jescze legia bedzie grala. pewnie nie obejrze calego meczu. bede przelaczal czasami. pewnie legia przegra i to wysoko. no i to tyle o dzisiaj.
film mi sie jeden sciagnal. jeszcze tylko trzy. ale jeszcze daleko do konca.
oko ciagne mocno. musze lezec. na lezaco nie ciagne.
no i to tyle w skrocie.