Der Untergang, 2004

Ogladalem ten film 10 lat temu. nic z niego nie pamietalem. ale to zle nie jest. choc wyzej to ocenilem w 2010 roku. myslalem, ze jest bardzo dobre. a dzis bylo dobre. ale ja wysoko juz filmow nie oceniam. ocenilo to 28 tys. osob. ocena to az 7,5. no wysoko. nie takie zle. mozna sobie spokojnie obejrzec. film o czlowieku, ktory musial sie zabic. tak musialo sie skonczyc jego zycie. ale nie tylko on sie zabil. wiele osob sie z jego powodu zabilo. nie takie zle to bylo. tylko dlugie. ale dobrze, ze to w koncu obejrzalem. dlugo juz ten film mialem.
Zasnalem ladnie wczoraj. dlugo to nie trwalo. ale nie wiem jak dlugo. no i sobie spalem. chyba do 4 to spalem. no zle nie bylo. obudzilem sie i staralem sie zasnac na nowo. mialem sen i staralem sie go zapamietac. ale slabo sie to udalo. zasnalem jeszcze. no i troche jeszcze spalem. znowu mialem sen. a te sny byly takie.
Pierwszy sen slabo pamietam. on byl gdzies o 4 rano. szedlem jakos. no nie wiem. doszedlem do cmentarza i tam bylem. co robilem nic nie wiem.
drugi sen byl w pracy. to byl dlugi sen. duzo sie dzialo. wszystkiego nie pamietam. no i bylem w pracy. centrala miedzynarodowa. bylem kierownikiem tam. osoba jakie tam pracowaly to nigdy tam nie pracowaly ze mna. ja cos z rankingami robilem. tak ich motywowalem. no i rankingi byly. ja je omawialem. Pamietam, ze Czarny byl ostatni. a on zawsze byl pierwszy. tyle tylko pamietam.
Tyle ze spania. nawet sie wyspalem, zle nie bylo. oby dzis bylo tak dobrze. no obym tylko spal.
Wstalem nie rano. spojrzalem na zegarek w koncu po tym lerzeniu i byla 9. no to wstalem. zrobilem sniadanie. ale jajek nie robilem. ogladalem relacje z rajdu barum. nie udalo sie bo tata przyszedl o 10 i pojechalem z nim do babci. no i u babci siedzialem. nic sie nie dzialo. nic nie bylo do roboty. tata tez nic nie mial wiec wlaczal muzyke z telefonu. wiec sluchalem jestes szalona. no i tyle. powiedzialem tacie, ze mecze w siatke sa od 13. no to tata chcial wrocic. no i wrocilem z nim na 13 do domu. moglem sobie siatkowke ogladac. mecz byl ciekawy. iran gral z wlochami. i wygrali. no niezle. to mala niespodzianka byla. potem byl drugi mecz. ale juz mniej wazny. wrocilem po nim do siebie. obiadu tez dzis nie bylo. tylko zupa. jak wrocilem do siebie to zrobilem kolacje. dodalem filmy do sciagniecia. no i obejrzalem film, ktory nie byl taki zly. teraz jeszcze troche siatkowki popatrze, potem jeszcze szklo i pojde spac.
Filmy dzis dali. nie fajnie. 10 nowych do sciagniecia. no nie dobrze.
Zapalilem papierosa niestety. a juz bylem blisko by nie palic. ale nie jest to latwe. moze jutro sie uda. no nie wiem. ciezko jest nie palic.
Rajd byl Barum. Kajto na 6 miejscu. nie tak zle. przynajmniej dojechal do mety co Kubicy sie nie udaje wcale.
no i to raczej tyle.

POL 3 – 0 SRB

Udalo sie ten mecz wygrac. poszlo latwiej niz myslalem. myslalem, ze walka bedzie ostra. ale udalo sie wygrac nawet latwo. a to byl najtrudniejszy mecz w tej grupie jak sadze. ostatnia pilka juz. no i bedzie koniec. fajnie, ze wygralismy. nawet sie ciesze. troche za duzo reklam. ale to tylko polsat. oni zawsze tak robia a ja i tak tych reklam nie ogladam. to po co je pokazywac jak ja i tak przelaczam na inny kanal.
Zasnalem wczoraj ladnie. ogladlem szklo. chcialem zasnac i udalo sie. obudzilem sie o 23.20. no to polozylem sie spac na dobre. szybko zasnalem. no i sobie spalem. raczej do rana. no do 4 pewnie. cos tam zapamietalem. moze jeden sen. nie bylo o tej 4 latwo zasnac. ale udalo sie. no i jeszcze troche pospalem. ale jak bylo do konca to nie wiem. snow duzo zapamietalem wiec musialem sie czesto budzic. ale nic nie pamietam z tego. a te sny byly takie.
Byl duzy pokoj. bylo wiele osob w nim. ja tam spalem. mialem lozko pod oknem. no i spalem tam. obok polozyla sie Dorota. staralem sie na nia nie patrzec. nie wzbudzac podejrzen bym mogl do niej cos czuc. ale inni na nia patrzyli. a ona tylko spala.
Bylem w podobnym pokoju. bylo duzo osob. no i ubrania ginely. buty tez. mialem gdzies isc. pewnie na zakupy. ale nie mialem butow. szukalem jakichs innych. wszystko ginelo. inne osoby w tym chodzily. a ja szukalem moich rzeczy.
Ktos mi szyl buty. doszywal do nich jakies biale paski. buty byly czarne.
Bylem gdzies na dworzu. szukalem czegos. nie wiem czego. moze kart. no nie wiem. nie sam tego szukalem. ale nie znalazlem.
Rozmawialem z kims o Pietrasie. mowilem jak on sobie dobrze radzi w Londynie. Ze duzo zarabia. mowilem dokladie ile.
Tyle az udalo sie zapamietac. nie wiem jak. nawet duzo.
Wstalem dzis nawet wczesnie. dzis nie musialem. ale wstalem o 8.20. moglem jeszcze wczesiej. ale nie tak zle. chcialem zrobic sniadanie. ale nie udalo sie bo jajka byly popsute. wiele miesiecy je trzymalem i byly do wyrzucenia. wiec na sniadanie zjadlem malo. potem troche poczytalem sobie. ksiazka d’Anton. no jestem ciekaw jakie to bedzie. to znana postac rewolucji francuskiej. o 11 poszedlem do taty. taty nie bylo byl u fryzjera. jeszcze zdarzylem paznokiec obgryzc rano. nie fajnie. byl w miare dlugi i pekl i musialem go skrocic. troche boli bo jest krotki. u taty bylem i cos tam ogladalem w tv. nic nie bylo. jakos tak sobie siedzialem. nic sie nie dzialo. tata nawet i obiadu nie zrobil. nie dobrze troche. pojechalismy do babci. no i tam siedzialem. nic sie nie dzialo. poszedlem do biedronki i kupilem jajka. bede ich teraz jadl duzo. nie jadlem juz dawno. rzadko je jadlem. teraz bede jadl czesciej. wrocilem do siebie na 18. no i sobie ogladalem siatkowke. takie gadanie tylko. potem sie jeszcze ogolilem. no i zrobilem kolacje. obejrzalem mecz. nie tak zle. zebow nie moglem umyc. szczoteczka nie chce dzialac. nic nie moge na to poradzic. pomysle jeszcze co zrobi. no nie wiem. mecz obejrzalem. udalo sie wygrac i fajnie.
no i chyba to tyle.

Tesis sobre un homicidio, 2013

Film ocenilo tylko 400 osob. to nie jest wiele. popularne to nie jest. ocena tylko 5,9. nie wysoko. no i mi sie nie podobalo. ta zagadka kryminalna z tego filmu wcale mnie nie wciagnela. w sumie slabe to bylo. taki zapychacz czasu. nuda i nic wiecej.
Wczoraj wypilem piwo. no i zaraz spalem. tylko skonczylem piwo i zaraz zasnalem. meczu nie obejrzalem do konca. chcialem by tak sie stalo. no i spalem sobie. obudzilem sie i polozylem sie spac na dobre. ale to duzo nie dalo. ciagle sie budzilem. cala noc sie budzilem. tak na dluzej obudzilem sie o 4. no jak sie zasypia o 22 no to 6 godzin mija o 4. no i nie spalem. lezalem sobie dalej. no i jakos zasnalem. troche snow przez to spanie udalo mi sie zapamietac. tak naprawde to bylo jak jeden sen. jedna rzecz mi sie snila choc byly to rozne sny. a byly takie.
Wszystkie sny jakie pamietam dzialy sie w pracy. to bylo tp, centrala miedzynarodowa.
w pierwszym Magda Mlynczak pytala mnie czy lubie mleko. ja jej powiedzialem, ze lubie. ze jak bylem maly to mama mi robila mleko a ja kladlem sie na podlodze i je wypijalem.
potem dalej byla ta praca. ja bylem kierownikiem. ruch byl bardzo maly. mieli to juz likwidowac. myslalem gdzie bede pracowal. moze gdzies pol etatu zalapie, tak sobie myslalem.
raporty tez robilem. srednio mi to wychodzilo.
Tyle o tym spaniu. nie byly te sny zle. podobaly mi sie. przypominaja mi dawne dzieje.
Wstalem o 8. nie bylo problemu. juz dlugo nie spalem. tak sobie lezalem i czekalem na telefon. zadzwonil to wstalem. bulki udalo sie kupic. sniadanie zjadlem. obejrzalem cudowne lata. byly dziewczyny. tylko nie w moim typie. no niestety. ale odcinek calkiem ok. potem czytalem. duzo mi sie nie udalo bo jehowi przyszli. no to czytalem pismo swiete. mnie to nie bawi. nigdy nie przestana przychodzic. do konca zycia. potem jak poszli to czytalem dalej. no i skonczylem ta ksiazke. konczy sie druga wojna swiatowa. potem juz byla jugoslawia ludowa. troche sie dowiedzialem jak bylo w jugoslawi podczas wojny. no i wiem, ze niemcy nie kontrolowali tego kraju wcale. kontrolowali tylko 10% kraju. niewiele. ksiazka ok. da sie przeczytac. jak skonczylem to byla 13. obejrzalem sobie losowanie ligi europejskiej. no i wiem z kim legia bedzie grala. nie taka zla grupa. jakas tam szansa jest. potem ogladalem siatkowke plazowa. troche popatrzylem. do taty poszedlem o 15.30. no i tam siedzialem. cos tam ogladalem. jakos ten czas minal. no i wrocilem do siebie. obejrzalem film, zjadlem kolacje. no i dzien sie powoli konczy. jeszcze szklo obejrze i pojde spac. spac mi sie nie chce wiec raczej predko nie zasne.
zapalilem papierosa, a tak nie chcialem tego robic. musze z tym skonczyc no. nie dobrze.
paznokiec jest niby dlugi. nie obgryzlem wiec dobrze. ale musze bardzo uwazac.
to tyle.

Son of Batman, 2014

Teraz ogladam mecz legi. troche pozno sie zaczyna. ale sobie troche popatrze. jak skoncze pisac.
Obejrzalem film o batmanie. bardziej o jego synu. to animacja byla. nie podobala mi sie wcale. ja nie przepadam za takimi bohaterami. animacja byla jeszcze gorsza. bardziej niemozliwa. slabiutkie to bylo. ocenilo to 1.200 osob. a ocena to az 6,0. nawet wysoko. ja ocenilem o polowe mniej.
Wczoraj zasnalem nawet szybko. nie myslalem, ze tak bedzie. nie chcialo mi sie spac. ale tak po pol godzinie zasnalem. no i troche spalem. ile razy sie tej nocy obudzilem to nie wiem. ale pewnie dziesiec. co chwila sie budzilem i zasypiac trzeba na nowo. ale w miare szybko zasypialem. no ale sie budzilem. mialem mase snow. nie dalo rady tego zapamietac. bylo tego za duzo. dwa zapamietalem troche. nie wszystko, ale cos tam wiedzialem. te sny, ktore zapamietalem byly takie.
Bylem w pracy na mikolajczyka. co tam robilem to nie wiem. bylem w pomieszczeniu Wojtka. po co nie wiem. tam znalazlem, ze moge wyjechac na szkolenie gdzies daleko. moze afryka. no nie wiem. chcialem tam jechac. sporo sie tam dzialo, ale nic nie pamietam.
Bylem gdzies daleko nad rzeka. a to miasto jakies bylo. mysle, ze to moze brazylia, ale chyba nie. tam ktos jeszcze byl i mnie wzial na lodke. no i sobie plynalem tam gdzie chcialem. inaczej musialbym poplynac. ale ten ktos mnie zawiozl. to byl chyba jakis sklep. ja tam chcialem wykupic podroz do brazyli wlasnie. to tylko pamietam.
No i tyle z tego spania. troche spalem. ale ile sie budzilem. dzis pije piwo wiec moze bedzie lepiej.
Rano nie wstalem. dzis nie musialem. dopiero o 9.40 wstalem. troche pozno. ale dzis moglem. zrobilem sobie sniadanie. obejrzalem cudowne lata. odcinek znowu o matematyce. potem czytalem do 12. no i poszedlem na zakupy. no i doszedlem. tego piwa zwierzynieckiego nigdzie nie bylo. a wrocic juz nie moglem. nie moglem chodzic. wiec sobie siedzialem na przystanku. nie moglem chodzic. wiecej nie pojde. ledwo sie doczlapalem do domu. wrocilem to czytalem dalej. odpoczywalem. I wojna swiatowa sie skonczyla. no i popatrzylem troche tv. a potem poszedlem do taty. no i tam siedzialem. tata jak sie dowiedzial, ze nie moglem wrocic do domu to zaraz rehabilitacje kazal zrobic. a niedawno mialem. i nic nie pomogla. bo zadna nigdy nic nie dala. ale tacie sie to podoba. on zawsze ma i jakos w niczym mu jeszcze nie pomogly. a jedna konczy to druga zaczyna. to nic nie da. troche u taty posiedzialem. popatrzylem na tv. no i wrocilem do siebie. obejrzalem film. no i tyle. jeszcze mecz obejrze. Legia raczej przejdzie dalej. no i tyle w skrocie o dzis.
paznokiec robi sie dluzszy. ale nie wiem czy bedzie dlugi bo pewnie go skroce. a nie chce tego.
filmy do sciagniecia tylko cztery mam. powoli sie sciagaja. oby nie dodawali nic nowego.
Nie zapalilem papierosa. ciesze sie. jutro tez nie moge.
no i legia juz wygrywa. bedzie dobrze.

Kamienie na szaniec, 2014

Film jest sredni. nic specjalnego. ale ladnie zagrane. mamy dobry mloych aktorow. ale to takie slabe jest troche. no wojna, ktora lubie. ale srednio to wyszlo. byl juz film o tym i byl na pewno o wiele lepszy. moze go kiedys obejrze sobie. moze w piatek. ale to bylo takie sobie. nie wiem do konca dlaczego. ale tak srednio bylo. no nie wiem.
Wczoraj ladnie zasnalem. dzis tak nie bedzie bo nie chce mi sie spac. wczoraj chcialp mi sie i zasnale na szkle. bylo ok. obudzilem sie o 23.20. i juz mialem jakis sen. nie pamietam teraz dokladnie. nawet rano juz nie pamietalem. zaraz na nowo zasnalem. no i spalem chwile. mialem kolejny sen. nie do zapamietania byl. jeszcze sensacje trwaly. no i spalem dalej. obudzilem sie znowu. chyba tez sen byl. sensacje sie juz konczyly wiec odlaczylem prad. no i spalem dalej. tym razem raczej do rana. ale to rano to okolo 4 rano. no i nie moglem zasnac. troche lezalem sobie. ale krocej niz dzien wczesniej. jakos zasnalem i jeszcze troche pospalem. w sumie ta noc nie byla taka zla. wyspalem sie wiec ok. rano jak spalem to tez mialem sen. ten troche udalo mi sie zapamietac. choc teraz to nie wiem o czym byl. ale tak to zapisalem rano.
Pierwszy sen to chyba koszykowka. nic juz nie pamietam, to bylo we wtorek w nocy jeszcze. potem mialem kolejne sny. byly za trudne do zapamietania. ale ostatni jaki mialem nad ranem troche pamietam. tam mieszkalem w jakims bloku. dosc wysoko. moze czwarte pietro. a moze jeszcze wyzej. bylem w mieszkaniu. wrocilem z jakiejs wyprawy. nie wiem. moze sanatorium, albo jakis oboz. rozpakowywalem sie raczej. znalazlem od taty trzy piwa czerwone ciechan. i banany tez byly. telewizor gral i chcialem go wylaczyc, ale nie chcial sie wylaczyc. podszedlem do niego i wylaczylem go nie z pilota tylko przyciskiem. no i wylaczyl sie, ale zaraz wlaczyl sie na nowo. pojechalem chyba na zakupy. samochodem. droga byla kreta, to pamietam. no i tam sie jeszcze sporo dzialo, ale juz nic nie pamietam.
Tyle z tego snu. jak spalem to mi sie podobal. ale nie bylo dziewczyn a takie sny lubie najbardziej.
Dzis musialem wstac rano o 8. udalo mi sie. juz nie spalem dosc dlugo. tak sobie lezalem i czekalem na telefon. zadzwonil to wstalem. kupilem bulki. wiele ich nie bylo. potem zjadlem sniadanie. obejrzalem cudowne lata. odcinek nie taki zly. ale ta dziewczyna nie w moim typie. tak bywa. potem czytalem sobie. nie przeczytalem wiele i juz lodowke mi przywiezli. no i mam lodowke. fajnie ja miec. w koncu mam miejsce w lodowce bo w tej malej nie bylo miejsca na nic. teraz mam dwie. no i dalej czytalem. dzis sporo przeczytalem. juz jest wiek XIX. konczy sie powoli. ale jugoslawia nie ma latwo. choc tego kraju jeszcze nie ma. ale slowenia, serbia i chorwacja walcza o siebie. ale ogolnie to mnie srednio interesuje. moze jak bedzie rok 1941. w przerwie poszedlem sobie kupic wedline. no i ja mam. jakos tam doszedlem. ale jak wrocilem to dopiero co wszedlem to musialem do lazienki. dobrze, ze nie zlapalo mnie wczesniej bo by bylo zle. no ale udalo sie. potem dalej sobie czytalem. do 16 czytalem. do taty nie poszedlem bo byl w szpitalu. i tak nic nie zalatwil. siedzialem u siebie. ogladalem tv. to co zawsze. nie tak zle. obejrzalem sobie. no i moglem zrobic kolacje. potem obejrzalem film. no i tyle. nic sie juz nie stanie. jeszcze szklo obejrze i pojde spac. pewnie dzis latwo nie zasne. no nie wiem jak bedzie. ale spac mi sie nie chce.
Dzis znowu zapalilem papierosa. tak jest latwo. nie pali sie dobrze jak nie mam papierosow wcale. a jak mam jest ciezko nie palic. jutro nie zapale na pewno. w piatek tez bede sie staral.
no i to tyle.

Lauf, Junge, lauf, 2013

Troche mi sie spac chce. no ale moze uda sie troche napisac. zaraz zasne raczej.
Film mi sie nie podobal. takie sobie to bylo. moglo byc ciekawe. ale mnie juz takie filmy nie bawia. kiedys tak, teraz juz nie. ale jezykowo bylo ladnie. sporo jezykow bylo uzyte a ja to lubie.
Zasnalem ladnie wczoraj. byla 22.15. no i troche spalem. nie wiem, do ktorej. obudzilem sie i polozylem sie spac. no i zaraz spalem. budzilem sie za to bardzo czesto. jeszcze jak lecialy sensacje czyli w dwie godziny obudzilem sie dwa a moze i trzy razy. mialem sny. i udalo mi sie je zapamietac. zasypialem na nowo. no i spalem. ale tylko gdzies do 4. wtedy sie obudzilem. no i dlugo nie spalem. tak sobie rano lezalem ponad godzine. jakims cudem zasnalem na nowo. no i spalem jeszcze troche. myslalem, ze bedzie do 10, ale tak nie bylo. mialem mase snow. bardzo duzo udalo mi sie zapamietac. ale z tych snow niewiele. te sny byly takie.
We snie spalem w lozku. no i spie. nagle ktos wchodzi mi do lozka. to mama byla. a ja bardzo sie przestraszylem. no i sie obudzilem.
to byl chyba trzeci sen. a sensacje jeszcze trwaly. wiec krocej niz dwie godziny. bylem na jakiejs stacji benzynowej. Ziolko byl ze mna. on sie nazwywa chyba Marcin Pniewski. tak to pamietam. wiec Ziolko znalazl jakis narkotyk na podlodze tej stacji. moze w lazience. no to potem to palilismy. w czworo palilismy. nie wiem co to bylo. na pewno nie marihuana. palilismy w czworo. ja bylem trzeci. nie moglem zapalniczka zapalic. ona nie chciala sie palic. ja nie moglem zapalniczki przekrecic lewa reka. prawa moglem. jakos zapalilem i sie zaciagnalem. to byl tylko raz. dalej nie pamietam.
bylem na ulicy mickiewicza. chcialem z Dorota sie spotkac by powiedziec co do niej czuje.
Bylem na Przybosia. tata jechal na rowerze po pizze. a wrocil na motorze czerwonym.
Sciagalem jakies filmy. chyba ten, ktory wczoraj skasowalem. on mial trzy czesci. inne tez sie sciagaly. to przez emule robilem.
Tyle z tych snow i spania. oby dzis bylo ciut lepiej. bym sie tylko tak nie budzil.
Wstalem o 9 dzisiaj. myslalem, ze bedzie pozniej skoro tak spalem. wstalem i zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac cudowne lata. odcinek nie taki zly. muzyczny troche. potem czytalem. nawet ok. jest juz wiek XVII. jakos to czytam. choc malo interesujace. jak skonczylem czytac to obejrzalem jeszcze film, ktory mi sie snil, ktory tez skasowalem. ogladalem troche tv sobie. poszedlem do taty przed 17. no i tam siedzialem. cos tam ogladalem w tv. jakos to minelo. wrocilem do siebie. obejrzalem film. najgorsze z tego jest to, ze zapalilem papierosa. nie moge. nie dobrze. oby jutro nie.
no i to tyle. tak w skrocie bo chce spac.

In Security, 2013

Film ocenilo 700 osob. wcale nie tak duzo. ocena to tylko 5,0. no nie duzo. mi nie moglo sie podobac. no i nie podobalo mi sie wcale. nuda, ale nie taka straszna. no ale nuda. nic ciekawego i nikomu tego nie polecam.
Wczoraj zasnalem nawet w miare szybko. tak wydaje mi sie, ze trwalo to okolo 30 minut. wiec nawet szybko jak na mnie. no i troche spalem. w nocy sie obudzilem. pewnie byla 3. no nie wiem. odlaczylem prad od laptopa. zasnalem na nowo dosc szybko. no i spalem do rana. a rano sie obudzilem. ktora byla to nie wiem. juz jakis sen pamietalem. no i sobie lezalem. bylo bardzo wczesnie. no i jeszcze zasnalem. moze nie raz. no nie wiem. no i sie obudzilem na dobre. lezalem sobie i czekalem az telefon zadzwoni. a sny jakie zapamietalem byly takie.
Gralem w koszykowke. to byly czasy mojej szkoly podstawowej. Gral tam Kalinowski. nie pamietam imienia. slabo gral. ja nawet dobrze gralem. duzo punktow zdobylem. ale bylo tak, ze spod samego kosza nie trafialem. jako, ze nie bylo przeciwnikow to dobijalem.
w drugim snie byla jakas rozmowa. nie wiem o czym. to bylo zapisywane jakos. kazda odpowiedz byla zapisana. potem to mozna bylo sprawdzic. nie pamietam tego dobrze.
No i tyle z tego spania. duzo nie udalo sie zapamietac. ale troche zapamietalem.
No i wstalem o tej 8. udalo mi sie bulki kupic. no nie tak zle. nie zawsze sa. potem zjadlem sniadanie. no i obejrzalem cudowne lata. nie bylo dziewczyn wiec takie sobie. ale jest ok. ja to moge ogladac. dobre jest. potem czytalem ksiazke. historie jugoslawi. dopiero jest wiek IX-XII. wczesnie jeszcze. bardziej mnie interesuje co tam sie dzialo w XX wieku. w przerwie czytania kupilem sobie pomidory. jak bylem u siebie po 15 to juz nie czytalem. ale drzemka mnie zlapala i troche sobie drzemalem. tata wrocil na 17 to poszedlem do niego. troche tam siedzialem. to tez minelo. wrocilem do siebe. obejrzalem film. no i tyle, dzien sie konczy. zaraz pojde spac.
niestety dzie zapalilem. nie moge, ale zapalilem. nie pale jutro. to nie takie latwe. no ale sie staram.

Trump 2 – 4 Allen

Mecz jeszcze trwa. pisze teraz bym mogl wczesniej pojsc spac. dosc wyrownane to jest. nie wiem jak sie skonczy. ale mysle, ze Allen jednak to wygra. choc ta partie mogl wygrac. a nie wiadomo jak sie skonczy. po tym ostatnim wbiciu raczej bedzie 3:2 dla Allena. nie taki zly ten mecz. podoba mi sie.
Wczoraj ogladalem snookera do pozna. poszedlem spac dopiero o 23.58. bylo pozno. ale jak sie polozylem to zaraz spalem. zasypialem moze minute. zaraz spalem. z tym bylo ok. no i spalem. obudzilem sie pewnie po trzech godzina. pamietalem sen jaki wtedy mialem. no i nawet szybko zasnalem. no i troche spalem. obudzilem sie znowu. tez sen pamietalem. ale juz zasnac na nowo nie moglem. nie bylo latwo. bylo widno juz. no i sobie lezalem. ale jakos zasnalen. dalej troche spalem. rano sie obudzilem. nie wiem, ktora byla godzina. staralem sie te sny pamietac. nawet sie udawalo. telefon zadzwonil o 9. ledwo wstalem. nie moglem dojsc do siebie. tak kolo 10 juz zylem. snu nie pamietalem zadnego. no tak bywa czasem. nie mam na to wplywyu.
Jakos wstalem o 9.15. no i zrobilem i zjadlem sniadanie. ogladalem cejrowskiego. potem patrzylem na snookera. Selby gral i wygral. nie takie zle bylo. jak przyszla godzina 11 to musialem jechac na chrzest. no i pojechalem. latwo nie bylo. goraczki nie mialem. a lek wczoraj w nocy bralem. z tym ok. ale ledwo chodzilem. no i w kosciele bylem. jakos to przesiedzialem. normalna msza. no chrzty byly. potem byl poczestunek. no i tam bylem i jadlem. tak sobie mi to smakowalo. nawet alkoholu troche wypilem. razem z cola. no i tak sobie tam siedzialem. nie podobalo mi sie. nie siedzialem tam do konca. tak na 16 tata odwiozl mnie do domu. obejrzalem sobie kolejny mecz Selbego. no i wygral. potem ogladalem mecz Legi. wygrali wiec nie tak zle. potem cos tam jeszcze patrzylem. ale nic nie bylo. czekalem na snookera wieczorem. o 19 sie ogolilem. potem zrobilem kolacje. czekalem pol godziny sobie. no i w kocnu moglem ogladac to kolacje zjadlem. no i snookera sobie obejrzalem. zaraz koniec. wygra Allen. no i wygral. juz koniec. teraz popateze troche na szklo i pojde spac. obym zasnal. nie spalem zbytnio tej nocy wiec moze bedzie dobrze. tak sie ten dzien konczy. obym tylko spal.
Paznokiec krotki. czekam az odrosnie.
Dzis zapalilem papierosa. ale juz nie pale. dopiero w sobote nastepny. nie bedzie latwo.
Dzis troche padalo. jutro ma by lepiej. pojde moze kupic pomidory.
Jest juz chlodno. koniec lata. musze juz cieplej sie ubierac. koniec lata.
Goraczki dzis nie mialem. ale rece mi tak drzaly mocno. nic nie moglem zrobic. nie moglem sie umyc. prawa reka tylko. lewa nie dzialala. i przez to, ze tak drzala to uszkodzilem moja ladowarke beterii. kupilem juz nowa. predko nie przyjdzie. nie dobrze. moze dalo by sie naprawic. ale nie moge tego zrobic. nie umiem.
no i to tyle na dzis. uciekam spac.

Higgins 2 – 4 Cahill

No i sobie ten mecz obejrzalem. nie byl taki zly. wygral go 18 letni chlopiec. ale nawet dobrze gral. mecz mogl co prawda skonczyc sie inaczej. no ale Calhill wygral. nie bylo takie zle. moglem obejrzec cos innego, ale wolalem to.
Nie bylo wczoraj latwo zasnac. lezalem sobie ponad godzine. no tak na oko godzine i dziesiec minut. jakims cudem spalem. no zasnalem. dlugo to trwalo, latwo nie jest. boje sie jak bedzie dzis. pewnie podobnie jak wczoraj. no ale zasnalem no i spalem. chyba obudzilem sie dwa razy. malo to pamietam. za pierwszym razem odlaczylem prad. drugiego nie pamietam. no ale troche spalem. rano nie moglem sobie przypomniec zadnego snu. no nie fajnie. nawet czesto mi sie udaje. dzis nie.
a rano wcale nie bylo latwo wstac. jakos wstalem o 8.15. no i pojechalem kupic bulki. nie bylo latwo. moj samochod byl tak zastawiony, ze nie mogle pojechac. ledwo wyjechalem. ale uderzylem lekko drugi samochod. wkurzylem sie na to mocno. na moim samochodzie widac uszkodzenie. nic nie poradze. balem sie, ze ten czlowiek od tego samochodu bedzie cos chcial ode mnie. ale bulki jakos kupilem. latwo nie bylo. kupilem dwie ostatnie. nie latwo kupic. udaje sie na razie. wrocilem do siebie. no i zjadlem sniadanie. ogladalem troche siatkowi kobiet. o 9 poszedlem do taty. wyjrzalem przez okno i tego samochodu, w ktory uderzylem juz nie bylo. troche mi spadl kamien z serca. ale jeszcze nie wiem jak bedzie jutro albo w poniedzialek. u taty troche siedzialem. cos tam ogladalem. nic sie nie dzialo. zjadlem tez obiad. bylo spagetti, ktore dzis tak sobie mi smakowalo. po obiedzie pojechalismy na przybosia. Sara miala urodziny 6. no i tam siedzielismy. bylo male przyjecie. przyjechala rodzina. sporo osob bylo. no i tak sobie siedzialem. nic sie zbytnio nie dzialo. w koncu wybila 19.30 to wszyscy zaczeli sie zbierac. no to i ja wrocilem do siebie. bylem w domu o 19.50. szybko zrobilem kolacje. no i sobie zjadlem. ogladam snookera nadal. jeszcze troche popatrze. teraz gra Selby. moze byc ciekawy mecz bo obaj gracze sa bardzo dobzi. tak ten dzien w skorcie duzym minal.

Allen 4 – 2 Brecel

Mecz sie skonczyl wygrana Allena. nie bylo takie zle. milo sie patrzylo. bylo na zywo a to wazne, ze nie powtorka jakas. nie bede tego turnieju ogladal. w weekend nie mam szans bo nie ma mnie w domu. ale final w niedziele obejrze. tylko to.
Nie byl wczoraj latwo zansac. dlugo lezalem sobie. tak okolo godziny to lezalem. moze ciut dluzej. dlugo bylo. no ale jakos zasnalem. no i troche spalem. ale budzilem sie czesto. bardzo czesto. troche to liczylem. staralem sie. bylo chyba tych wybudzen cztery. nawet sporo. nie latwo mi sie zasypialo na nowo. ale jakos zasypialem. no i jakos tam troche spalem. bardzo zle nie bylo. tylko to zasniecie bardzo dlugie. tego nie lubie. dzis pewnie bedzie podobnie. budzilem sie tyle razy, ale pradu nie odlaczylem. myslalem, ze tak. no nie wiem czemu. jakos tam spalem. dobrze, ze choc troche. i rano jak mialem wstawac to nie spalem juz a tak chce. jeden sen udalo mi sie zapamietac. ale tak naprawde prawie nic z niego nie zapamietalem. tylko troche. jakis tam ogolny sens. ten sen byl taki.
Snow mialem bardzo duzo. nic nie pamietam praktycznie. kojarze tylko cos na ulicy sikorskiego. tam sa bloki. i tam cos sie dzialo. moze restauracje otwieralem. no nie wiem. goscmi tej restauracji mialy byc znane osoby. na pewno Majdan. a jeszcze ten, ktory prowadzi must be the music. nie pamietam nazwiska. chodzilo tez o muzyke. cos tam sprawdzalem, ale nie wiem.
Tyle z tego spania. cos tam mi sie snilo, ale nic nie zapamietalem tak naprawde.
No i wstalem dzis rano. nie bylo tak trudno. Bulek nie bylo. cudem udalo mi sie kupic dwie. ale musze i jutro kupic. zjadlem rano sniadanie. obejrzalem cudowne lata. odcinek taki sobie. nie ma dziewczyn wiec nie dla mnie. potem czytalem ksiazke. no i czytalem do 12. skonczylem ja. zle sie konczy. bo smiercia ludwika XVI. ja jestem przeciwnikiem kary smierci. to duzym tego przeciwnikiem. no i go zabili. ale to, ze zabili tez jego zone 9 miesiacy pozniej to porazka straszna. jak to przeczytalem to pojechalem do biblioteki. wypozyczylem sobie troche ksiazke. mam co czytac. nie wypozyczam juz powiesci bo mi sie nie podobaja. ksiazki historyczne tylko. po tym pojechalem do biedronki. no i zrobilem sobie zakupy. nie tak zle. jak wrocilem do siebie to ogladalem snookera. sprawdzilem czy rente dostalem. no i dostalem to sobie kupilem lodowke. fajnie, ale zostalo mi tylko 600 pln. nie wiem jak sie utrzymam przez miesiac tylko za tyle. no nie wiem. ale mam lodowke i fajnie. bede ja mial w srode. dalej sobie ogladalem snookera. sciagnalem tez jeden serial jaki chcialem miec. jaki ogladalem w 2011 roku. teraz go wysylam na chomika. jeszcze drugi kiedys sciagne. tak sobie siedzialem potem. ogladalem snookera w necie. no i siedzialem. tata nie wracal wiec nie szedlem do niego. wrocil dopiero po 18. no to jeszcze wszedlem do niego. posiedzialem tam troche. obejrzalem 1 z 10. no i wrocilem do siebie. ogolilem sie najpierw bym nie musia tego robic w nocy. potem zrobilem kolacje. no i zjadlem ja ogladajac snookera. mecz byl ok. teraz jeszcze czekam na szklo. obejrze i pojde spac. tak sie dzien konczy.
paznokcia nie mam, ale mecze go ciagle.
papierosa zapalilem dzis. jeszcze w niedziele a potem tydzien przerwy. tak ogolnie ta paczka jaka mam to starczy mi raczej do konca roku. ja nie bede teraz palil wcale. nie bede mial okazji na to. moze mecze sa okazja. ale nie bede wtedy palil bo nie bede jadl wtedy kolacji. watpie by tak bylo.
no i to chyba tyle. moze i wszystko. nie wiem. moze czegos zapomnialem.