Der Name der Rose, 1986

Ogladalem ten film wieki temu. bardzo dawno. nawet nie wiem kiedy. wtedy jak pamietalem to bardzo mi sie podobalo. dzis bylo takie sobie. ksiazka tez mi sie nie podobala. wiec moze i film tez nie przypadl mi do gustu. no nie wiem. film ma wysoka ocene. no a mi sie nie podobalo i tyle. troche szkoda.
Wczoraj zasnalem ogladajac szklo. bylo ok. zasnalem i pospalem do 23.13. no i sie obudzilem. ale zaraz polozylem sie spac i zaraz spalem. no i spalem niby do rana. raz sie obudzilem by wylaczyc laptopa. ale spalem. rano sie chyba budzilem czesto. mialem mase snow. pewnie okolo osmiu. no nie wiem. musialem sie po nich budzic bo cos udalo mi sie zapamietac. ale to jest mala czastka tego co mi sie snilo. te sny byly takie.
Ksiazke jakas mialem. czerwona okladka raczej. no i ja czytalem. ta ksiazka byla polaczona z magnetofonem. ale tak, ze trudno bylo otworzyc jakas strone. ciezko bylo. ale chyba mi sie udalo bo czytalem. co w niej bylo nie pamietam. tylko to pamietam, ze byly zdjecia Kapuscinskiego. wiec moze to byla ksiazka o Afryce.
Bylem w mieszkaniu w Modlinie, ale nic z tego nie pamietam.
Bylem w Warszawie. jechalem samochodem. chyba z Żoliborza. moze do centrum. nie moglem znalezc drogi. bladzilem po jakichs drogach. jakies podziemia tez byly. chyba gdzies koncert zespolu Blade Loki byl. tyle wiem.
Mialem jeszcze taki sen, w ktorym mialem psa. mieszkalem w moim mieszkaniu. no i mialem psa. ale dziwilem sie jak go mam. no bo nie wychodzilem z nim na dwor. wiec gdzie on robil siku. nie wiedzialem tego i o tym myslalem.
No i tyle z tego spania. nawet duzo udalo mi sie zapamietac.
Wstalem o 8.15, jakos tak. no i bylo w miare rano. pojechalem po bulki. potem zrobilem sniadanie. troche chcialem pograc, ale to sie zle ukladalo i nie gralem. poszedlem do taty. no i tam caly dzien siedzialem. nic sie nie dzialo. ogladalem telewizje. troche siatkowki bylo, ale same powtorki. no i patrzylem na to. tata chcial mnie na spacer wyciagnac. a ja nie moge chodzic. no i mnie wyciagnal. zrobilem piec krokow i musialem wracac do lazienki. siedzialem u taty dalej. jakos ten dzien przesiedzialem. jutro moze bedzie lepiej, choc nie wiem. jakos wrocilem do siebie. no i kolacje. obejrzalem film. no i dzien sie konczy. jeszcze szklo ogladam. obejrze do konca. dzis chyba nie zasne na tym. wczoraj zapomnialem zrobic zastrzyku i musze to zrobic zaraz. oby tylko goraczki nie bylo. no i to tyle.

BRA 0 – 3 POL

No i wygralismy. wczoraj tez tak powinno byc. no ale dzis wygrali. mecz byl nawet wyrownany. ale skonczyl sie dla naszych dobrze. nawet fajnie, ze tak sie skonczylo. teraz Wlochy. jestem ciekaw jak bedzie.
Zasnalem szybko tej nocy. nie udalo sie na szkle. ale zaraz zasnalem i sobie spalem. raz sie musialem obudzic by wylaczyc laptopa. ale nie pamietam tego. spalo mi sie bardzo dobrze. oby i dzis tak bylo. Mialem tez sporo snow. tak z cztery to byly. staralem sie je zapamietac. ale to jest bardzo trudne. udalo mi sie tylko dwa. te sny byly takie.
Mialem sen jak film. byl taki film, ktory dawno temu ogladalem. byl pan i on jechal kosiarka do trawy gdzies. gdzie jechal to nie wiem. no i malo pamietam. ale jechal. moze i wiedzialem po co i dlaczego, ale teraz nic nie wiem. pamietam jeszcze, ze on mial pieniadze. tego w filmie nie bylo. ale mial takie rzadkie banknoty amerykanskie. no i cos z tym robil, ale nie wiem.
snilo mi sie tez, ze jestem w sanatorium raczej. z tata bylem. ten sam pokoj. wstaje rano. jest cos kolo 11. nie bylo latwo wstac i sie ubrac. ale jakos to zrobilem. no i wyszedlem z pokoju. ide korytarzem i rozmawiam z kims o historii z wczesniejszego snu. glownie chodzilo o pieniadze. o te rzadkie banknoty. chyba mialem dwa dolary.
No i sobie pospalem. dobrze bylo.
Wstalem dzis o 8.15. nawet dobrze. bulek juz nie bylo. ale kupilem je w drugim sklepie. no i mialem co jesc. Wrocilem do siebie to zrobilem sniadanie. obejrzalem ostatni odcinek filmu. za tydzien beda dinozaury. ten film dobry. potem sobie czytalem. no i bylo beresteczko. ale ono nic nie moglo zmienic. wiec ta wygrana nic nie dala. w poniedzialek bede czytal dalej. bedzie pewnie potop. gralem tez troche. uklada sie na razie tak jak chce. walcze w wlochami w afryce. latwo nie jest, ale ja ich pokonam. tobruk juz zdobylem. o 15 poszedlem do taty. zjadlem tam obiad. no i ogladalem tv. cos tam patrzylem. posiedzialem u taty do 18.30. mecz sie zaczynal to wrocilem do siebie. jeszcze troszke pogralem. cale lotnictwo jest w afryce ale to nic nie daje. anglia ma malo samolotow i nie moze sie bronic. no i byl mecz. no to sobie kolacje zjadlem. mecz wygrany i fajnie. co bedzie dalej to sie okaze. wiec to tyle na dzis.
filmy zostaly mi juz tylko dwa. ale malo ich. jeden 220 mb, a drugi tylko 60 mb. sciagnie sie moze jutro. no nie wiem, zobacze.
no i to tyle.

BRA 3 – 0 POL

Przegrali polacy ten mecz. ja tak myslalem, ze sie skonczy. ale walczyli. pierwszego seta powinni wygrac. w drugim tez byla szansa. No ale skonczylo sie tak sobie. przegrali i tyle. troche szkoda. ale tak musialo niby byc. jeszcze jutro mecz. tez sobie obejrze. ale tez przrgraja. no szkoda troche. ale co zrobic.
Wczoraj staralem sie zasnac ogladajac szklo. nie udalo sie. no i polozylem sie spac. zasnalem dosc szybko. jak na mnie to bardzo szybko. no i sobie spalem. raz musialem sie obudzic by wylaczyc laptopa. ale ja tego nie pamietam wcale. spalem sobie do rana. jakos zle nie bylo. sny tez mialem, ale nie staralem sie ich zapamietac. ja myslalem, ze nie spie, to po co zapamietywac. no i nie zapamietaem zadnego. ale spalo sie ladnie. nawet dobrze. oby i dzis tak bylo.
Rano troche sobie lezalem. myslalem, ze pozniej wstane. no bo leze i leze. a czas leci. ale wstalem o 8.15. nawet dobrze. oby i jutro sie tak udalo bo musze bulki kupic. no i sobie wstalem. poscielilem lozko. zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac film. drugi odcinek. tez fajne. to pokazuje zycie na ziemi sprzed 300 milionow lat temu. no i zycie wtedy na ziemi bylo. jak skonczylem ogladac to czytalem sobie. no i skonczylem ta ksiazke. konczy sie na roku 1648. to ostatni rok dla polski dobry. potem juz bedzie zle. nie bedzie mi sie fajnie czytac. upadek kraju. jeszcze 30 lat beda walczyc. jak skonczylem czytac to byla 12.30. no i sobie troche pogralem. dobrze bylo. ale zle sie wojna ulozyla. no i koniec. zaczalem grac potem od nowa. moze teraz bedzie lepiej. no nie wiem. pogralem do 15 no i poszedlem do taty. tam sobie siedzialem i ogladalem tv. taty nie bylo bo pojecha jakis samochod zobaczyc. siedzialem tam do 18. no i wrocilem do siebie. od nowa gralem sobie. inwestuje mocno w lotnictwo. moze jutro troche pogram. zobacze jeszcze. jak skonczylem grac to z tata troche porozmawialem bo wrocil juz. no i mecz juz sie zaczynal. kolacje zrobilem sobie. mecz sie zaczal to sobie zjadlem. no i ogladalem. walka byla, ale nic nie przyniosla dobrego. no i mecz sie skonczyl. jeszcze szklo postaram sie obejrzec i pojde spac.
Filmy mi sie sciagaja. juz mam prawie wszystkie. tylko trzy zostaly. moze nie beda dodawac nowy. nie chce tego. zobacze jak bedzie. ale filmy mam. teraz wez je obejrzyj. to nie bedzie latwe.
no i na dzis raczej starczy.

Chrzest, 2010

Film nie podobal mi sie. bardzo mi sie nie podobal. takie to bylo o niczym. to bylo polskie i moze dlatego mi sie nie spodobalo. juz lepiej by bylo jak bym obejrzal cos z laptopa. tez pewnie by bylo slabe. ale bym mial jeden film mnej. nie wiem po co to bylo nakrecone. taka historia o niczym. niby chrzest w tym byl. ale on nic nie znaczyl.
Wczoraj zasnalem ladnie. Ogladalem szklo i na tym zasnalem. byla tak okolo 22.30. no i sobie godzine pospalem. obudzilem sie i wylaczylem telewizor. poszedlem spac. nawet szybko na nowo zasnalem. dobrze sie zasnelo. dobrze jest ostatnimi dniami. dzis tez sie tak postaram, moze sie uda. telewizor juz ustawilem by sie sam wylaczyl. moze uda sie zasnac. no zobacze. ale spalo mi sie dobrze. fajnie bylo. sny tez mialem. cos tam udalo mi sie zapamietac. ale w snach bylo wiecej. zapamietalem malo. ale sny mi sie podobaly. te sny byly takie.
Snila mi sie Basia Kowalska. nie pamietam juz nic z tego snu. Chyba w tym snie myslalem, ze my mozemy byc razem. to moze bylo w szkole, no nie wiem.
W drugim snie z samego rana snila mi sie Karolina. to troche lepiej pamietam. to bylo w angli. Pietras wyjechal i bylo miejsce dla mnie. wiec ja tam zamieszkalem. Radek tez byl. Ale Karolina byla. ja cos sobie robilem, moze ogladalem. po tym poszedlem do niej. moze z herbata, no nie wiem. o cos mi moze chodzilo. moze tez o to bysmy byli razem. no nie wiem.
no i tyle z tego spania. podobalo mi sie. moze i dzis tak bedzie.
Dzis ponownie wstalem rano. byla 6.40. musialem isc do lazienki. no to wstalem. moze byc, tylko to troche za wczesnie dla mnie. no i kupilem pieczywo sobie rano. potem ogladalem troche telewizje. Cejrowski byl no to patrzylem. no i zrobilem tez sniadanie. zjadlem je. obejrzalem na sniadanie film zanim przywedrowaly dinozaury. ja to ogladalem moze 9 lat temu. nie wiem do konca. to jest nawet dobre. no i potem sobie czytalem ksiazke. moze byc. rzady Zygmunta III sie skonczyly. nic one dobrego polsce nie przyniosly. walka nie wiem po co ze szwecja. marny monarcha dla Polski. jutro bedzie jego syn. czytalem do 14. no i chcialem sobie pograc w gre od nowa. ale nie moglem bo tata zaraz do mnie przyszedl wiec poszedlem do niego. tam zjadlem tez obiad. no i sobie siedzialem. ogladalem telewizje. cos tam bylo to patrzylem. ale nuda. u siebie to raczej bym tego nie robil. jakos to przetrwalem. wrocilem do siebie okolo 19. no to popatrzylem jeszcze troche na tv. no i zrobilem kolacje. obejrzalem tez film. nie podobal mi sie i tyle z dnia dzisiejszego. koniec juz prawie. jeszcze szklo ogladam. moze na nim zasne. postaram sie jeszcze maila do Karoliny napisac. choc nie wiem czy ma to jakis sens. no ale napisze. no i to tyle. chyba wszystko. no nie wszystko, ale nie bede pisal.

Pod Mocnym Aniołem, 2014

Film mi sie nie podobal. ale mie sie nic nie podoba. nawet sie nie dziwie mocno. ksiazke czytalem gdzies w 2001 roku. moze rok wczesniej. no i ksiazka mi sie podobala. ale to bylo tak dawno temu, ze nic nie pamietam. postaram sie to przeczytac ponownie. ale film taki sobie. nic specjalnego.
Zasnalem nawet szybko tej nocy. zle nie bylo. nawet fajnie. no i sobie spalem. raz musialem sie obudzic. wylaczylem laptopa. to bylo obudzenie na dwie minuty. no i sobie spalem do rana. rano to sie raczej budzilem. musialem sie czesto budzic bo sporo snow zapamietalem. A te sny byly takie.
Calowalem sie z jakas dziewczyna. nie wiem kim ona byla. to bylo chyba kino. ten pocalunek nawet mi sie podobal. czulem to tak jakbym sie naprawde calowal.
Byl taki sen, ze uciekalem. bylem w jakims budynku. ktos tam wkroczyl. ale to byly tysiace ludzi. nie moglem sie bronic. zdobylem moze jakas bron, ale nie mozna sie bylo bronic przy takiej ich przewadze.
Walka KSW mi sie snila. wchodzilo dwoch do ringu by walczyc. jeden z nich to siatkrz Musersky. no i on mial walczyc z polskim siatkarzem, ale teraz nie wiem z kim. we snie on byl.
Mieszkalem z kims. sporo nas bylo. chyba nawet swojego pokoju nie mialem. razem mieszkalem. sporo nas bylo. ale nic z tego nie pamietam. tylko jakas dziewczyna powiedziala mi, ze sie za malo myje. ja tam bylem i wychodzilem z mieszkania raczej by cos zobaczyc, ale nie pamietam.
No i tyle z tego spania. Zle nie bylo.
Dzis wstalem dosc wczesnie. byla 6.40. musialem isc do lazienki i dlatego tak wczesnie. w nocy przed snem sporo wody wypilem. jest tak goraco, ze nie da sie inaczej. mam w pokoju 25 stopni. no cieplo jest. taka pogoda troche. choc dzis bylo ciut chlodniej. no i wstalem tak rano. zbytnio nie mialem co robic. kupilem bulki. bylo rano a juz ich prawie nie bylo. potem ogladalem troche tv. cos tam bylo to patrzylem. no i zjadlem sniadanie. obejrzalem ostatni odcinek tolka. to bylo nawet dobre. dobrze sie oglada. ktory to juz moj raz z tym serialem to nie wiem. jak obejrzalem to troche poczytalem. ale tata zaraz przyszedl. pojechalem z nim na moja dzialke w sonsku. drzewa tam rosna na dzialce. no wiec z tata je wyrywalismy. potem kupilem jeszcze wedline. pojechalem jeszcze kupic lodowke. ale nie moge bo nikt nie da mi kredytu. za gotowke tylko. kupie za dwa miesiace. no i wrocilem do siebie. jeszcze troche poczytalem. Gralem tez troche. niemcy zdobylem. ale nie bede w to gral. wszystko skasowalem. ja chce by wojna inaczej sie skonczyla. potem bylem u taty. zjadlem obiad tez. troche posiedzialem. potem bylem u mamy. tata obcinal zywoplot. ja tam sobie siedzialem. troche tacie pomagalem, ale nie tak duzo. no i wrocilem do siebie. byla prawie 20. no to sobie kolacje zrobilem. obejrzalem film. nic nowego. zawsze film ogladam na koniec dnia. no i nie podobal mi sie. no i to tyle na dzis.
z przelykiem mam w miare ok. ale oko meczy mnie mocno. mam te krople do oczu. kiedys mi one pomagaly, ale teraz juz nie.
no starczy. i tak jest sporo dzisiaj.

No se Aceptan Devoluciones, 2013

Film ma bardzo wysoka ocene. bardzo wysoka. no a mi sie nie podobalo. w sumie taka sobie historyjka. to nie dla mnie bylo. mi sie nie podobalo. ale ten film podoba sie wszystkim i to bardzo. moze jutro bedzie lepiej. moze w koncu cos mi sie spodoba.
Zasnac nie bylo latwo. troche to trwalo. no ale jakos zanalem. budzilem sie tej nocy dwa razy. zasypialem na nowo dosc szybko. ogolnie to spalo sie nawet dobrze. Mialem tez sny. ten z rana nawet udalo mi sie zapamietac. ten z nocy slabo. te sny byly takie.
We snie z samego rana. snilo mi sie, ze w cos gram. niby to byla ruletka, ale to nie bylo to. kosci byly potrzebne. troche wygrywalem. ale nie duzo. kosci mi czesto wypadaly i ich potem szukalem. kazdy zaklad zapisywalem sobie w zeszycie. pamietam jak raz wygralem 43 a przegralem 42. bylem na plusie. tyle z tego pamietam.
w nocy mialem sen tez. malo z niego pamietam. jakies cwiczenia tam byly. dwa razy. albo to byly dwa sny. bylo jedno cwiczenie. z kims to robilem, bylo nas dwoch. ja chyba to wygralem. ale o co chodzilo to nie wiem. jakies fizyczne cwiczenie raczej. bylo i drugie. ale nie wiem juz teraz co to bylo. tego snu juz nie pamietam.
No i tyle z tego spania. spalo sie dobrze. oby i dzis tak bylo. moze szybciej uda sie zasnac.
Wstalem dzis nawet rano. jakos dlugo nie lezalem sobie. ja myslalem, ze jest juz jak nic po 9. ale bylo przed 8. no i sobie wstalem. zjadlem sniadanie, no i obejrzalem tolka. potem czytalem ksiazke. no i dwoch krolow przeczytalem. jutro dalej. Skonczylem czytac o 14. poszedlem do taty. tam zjadlem obiad. to co z wczoraj zostalo. Potem pojechalem z tata do lekarza. tata sobie umowil wizyte. no i ma leki. ja tak bylem na doczepke tylko. potem pojechalismy do sklepu. ja szukam lodowki nowej. no i pewnie ja kupie. moglbym przez internet, ale kupie w sklepie. tylko musza ta lodowke tam przywiezc. potem siedzialem u taty. cos tam ogladalem w tv. nic nie bylo, no ale cos tam patrzylem. tata pojechal na nowo do lekarza. ja obejrzalem 1 z 10. potem wrocilem do siebie. no i zjadlem kolacje. obejrzalem film. no i dzien sie konczy. jeszcze szklo ogladam. ale zaraz ide spac.

Operacja Samum, 1999

Ogladalem ten film 14 lat temu. No i wtedy podobalo mi sie bardzo. dzis juz tak nie bylo. nie wiem czemu wtedy mi sie tak podobalo. dzis bylo takie sobie. nic fajnego. no ale sobie obejrzalem. Szkoda, ze mi sie nie spodobalo. Nie rozumiem tego, no nie wiem.
Jakos zansalem tej nocy. bardzo zle nie bylo. Nawet dlugo to chyba nie trwalo. Nie wiem do konca. No ale spalem. obudzilem sie raz na chwile tylko by wylaczyc laptopa. Spalo sie dobrze. Mialem sny, ale udalo mi sie zapamietac tylko jeden. ten ostatni z samego rana. Ten sen byl taki.
W ostatnim snie nad ranem mialem program 1 z 10. ktos sobie gral. ja tylko na to patrzylem. byl juz final. ale nikt nie znal odpowiedzi. tylko jedna pani miala szanse. ale ona tez nie znala odpowiedzi. jeden pan obok, ktory juz nie gral odpowiadal za nia.
Tyle udalo mi sie zapamietac. ale noc byla dobra. Spalo mi sie dobrze, oby i dzis tak bylo.
Wstalem dzis pozno. nie myslalem, ze tak bedzie. no trudno. wstalem dopiero o 9.20. no nie wiem. chcialem tak po 8. No i wstalem. Obejrzalem sobie na poczatek Cejrowskiego. byl odcinek o teksasie. to nowe odcinki. potem zrobilem sobie sniadanie. no i gralem w gre. no i prawie niemcy zdobylem. no i wygram z niemcami. bedzie dobrze. no i pojechalem do mamy. tam sobie siedzialem. ogladalem tv. zjadlem tez obiad. od babci dostalem salate. no i fajnie. dzien mi jakos minal. kolejny tydzien mija. udalo mi sie mame wyciagnac na wybory. no i zaglosowala. no i ja tez. psl ma 4 eurodeputowanych. pewnie ten, na ktorego glosowalem bedzie nim. jak wrocilem do siebie. byla juz prawie 20. no to sobie zrobilem kolacje. obejrzalem film. no i tyle na dzis. ogladam sobie jeszcze o wyborach. szklo tez popatrze i pojde spac. jakos moze zasne. wiec to tyle.

Shake Hands with the Devil, 2007

Film ma bardzo wysoka ocene. prawie 8. no a mi sie nie podobalo wcale. to takie moze i ciekawe. o tym co bylo w Ruandzie. tam sie dzialo. no i o tym byl ten film. ale mi sie jakos nie spodobalo. takie bylo sobie. oczekiwalem czegos wiecej. no szkoda. moze jutro bedzie lepiej.
Zasnac nie bylo latwo. moze spalem, ale myslalem, ze nie spie. chyba jakos spalem. ale ciagle slyszalem jak audycja leci. ale nie pamietalem bym ja slyszal tak jak leci. wiec musialem zasypiac i sie budzic. no ale zasnalem i sobie spalem. zle nie bylo. raz sie obudzilem, no i wylaczylem laptopa. no i spalem dalej. w sumie to spalo sie dobrze. noc minela ok. Mialem tez sny. rano myslalem sobie, ze zadnego nie uda mi sie przypomniec. udalo sie cudem jeden. no i ten jeden sen byl o tym.
Bylem w jakims hotelu. co tam robilem, no nie wiem. pamietam tylko, ze terrorysci hotel zaatakowali. no i ja dwoch z nich zabilem. byl jeszcze jeden facet i on zabil z bazooki kolejnych dwoch. w sumie bylo ich szesciu. ale dwoch ostatnich ucieklo. ja wrocilem do pokoju. jechalem winda. wsiadlem z jakims panem na wozku. no i winda na trzecie pietro. ale ona pojechala na piate. nie zatrzymala sie na trzecim. ale jak juz byla na piatym to wrocila. bylem u siebie w pokoju, cos tam robilem. jakies porzadki. cos tam ukladalem sobie. nie pamietam juz nic.
Tyle udalo mi sie zapamietac. nawet nie tak malo. i tak cudem zapamietalem ten jeden sen.
Wstalem nawet rano. budzika w sobote nie ustawiam. no i wstalem okolo 8.15. udalo mi sie bulki kupic. nawet jeszcze duzo ich bylo. jak bylem u siebie to zrobilem sniadanie. no i zjadlem je. ogladalem troche tv, ale nic nie bylo. gralem w gre. no i tak zrobilem, ze odbilem francje od niemiec. nie tak zle. ale nie wiem czy pojde dalej. mam za malo wojska. ameryka w niczym mi nie pomaga. jeszcze nadal walcze z wlochami i nie jest latwo. z japonia przegrywam i to bardzo. ameryka nic nie robi. troche sobie pogralem. jutro moze tez. ogladalem tv, byla siatkowka. troche tego ogladalem. tata wrocil o 15. no to poszedlem do niego. tam siedzialem. ogladalem tez siatkowke. jakos czas mijal. no i minal. wrocilem do siebie wieczorem. no i kolacja. no i film, ktory mi sie nie spodobal, nie wiem czemu. no i dzien sie konczy. ide zaraz spac. jeszcze szklo jest, troche popatrze. no i ide spac.

Les Yeux sans, 1960

Nie podobal mi sie ten film. bardzo o niczym to bylo. moze i o czyms. ale to nie dla mnie. malo osob to ocenilo. ale ogolnie film dla mnie o niczym.
Zasnalem wczoraj szybko. ogladalem jeszcze szklo i na tym zasnalem. czekalem na reklamy by wylaczyc telewizor. no i na tym czekaniu zasnalem. zaraz sie obudzilem. byl koniec szkla. no i poszedlem spac. zasnalem dosc szybko. bylo ok ogolnie. podoba mi sie takie szybkie zasypianie. moze piwo tez cos dalo, ale watpie w to. no i sobie spalem. raz sie obudzilem by wylaczyc laptopa. by odlaczyc go od pradu. no ale spalem. sny tez mialem. jeden w miare udalo mi sie zapamietac. wiedzialem co sie w nim dzialo. ten drugi to nic. te sny byly takie.
Snila mi sie dziewczyna, ktora pisala do mnie sms’a. nic z tego nie pamietam. nie wiem kim ona jest. wiem tylko, ze byla.
Drugi sen mialem na Przybosia. bylem tam w moim pokoju. cos robilem, ale nie pamietam. wiem, ze poszedlem do kuchni bo podobno mikrofala nie dzialala. sprawdzilem to i dzialala. wszystkie opcje mikrofali sprawdzilem. wrocilem do siebie i mialem gdzies jechac. mialem chyba miec rehabilitacje. to mialo byc w hotelu olimpijskim. zla droge wybralem. pojechalem sienkiewicza. wyjechalem na sienkiewicza. chcialem jechac, ale jechal jakis samochod, no to czekam. ale on nie jechal tylko przepuszczal pieszego, ktory stal na pasach. normalnie tam pasow nie ma. skoro on stal to ja pojechalem. ale dziwnie jechalem. skrecilem w reja nie wiem czemu. jechalem po Przemka chyba. razem z nim mialem tam byc. tyle udalo mi sie zapamietac.
No i tyle z tego spania. Zle nie bylo.
Rano nawet wstalem. po piwnie moze. byla 7.30. kupilem sobie bulki. nie bylo ich juz w sklepie. a bylem przeciez rano. kupilem w innym sklepie. zjadlem rano tez sniadanie. no a potem wyjazd do warszawy. pojechalem tam z tata. jakos to minelo. czekalem na profesora. ale sie doczekalem. troche porozmawialem. pozalatwialem sprawy zwiazne z braniem leku. no i tyle. wracalem do siebie. jakos wrocilem. siedzialem u siebie. drzemka mnie zlapala. troche pospalem moze. troche ogladalem tv, ale nic nie bylo. poszedlem do taty jak przywiozl jedzenie. no to zjadlem. no i ogladalem mecz polakow w siatke. powinni wygrac 3:0, ale przegrali 2:3. no nie wiem jak to sie stalo. no ale tak wyszlo. wrocilem do siebie wieczorem. zrobilem kolacje. obejrzalem tez i film. no i tyle z dzis. nic sie nie dzialo jakby. no troche, ale nic waznego.
Ta dziewczyna nadal mi chodzi po glowie, ale nie wiem kim ona jest. no mysle o tym troche. ale to jest niemozliwe by jakakolwiek dziewczyna miala moj numer. no i nie wiem.
popatrze jeszcze szklo i ide spac. rano trzeba wstac by kupic bulki.

W ukryciu, 2013

Film ma niska ocene. no i mi tez sie nie podobalo. ocenilo to 1,500 osob. no nie tak malo jakby. ale sa filmy, ktore maja wiecej. no ale slabe to bylo. moze i jakies szanse by mi sie spodoba byly. ale wyszlo fatalnie.
Wczoraj zasnalem latwo. ogladalem szklo i na tym zasnalem. nawet fajnie. moze i dzis sie tak uda. pilem piwo na kolacje wiec moze to cos da. no ale zasnalem szybko. obudzilem sie o 23.30. polozylem sie i spalem dalej. zasnalem szybko. dobrze bylo. no i sobie spalem do rana. dobrze bylo. jakos laptopa tez wylaczylem. bylo ok. mialem tez sny. nie wszystkie udalo mi sie zapamietac. ale cos tam zapamietalem. bylo tak.
Bieglem chyba z Kraszewa do siebie. to jest okolo 10 km. ale nic z tego biegu nie pamietam.
Bieglem znowu. to bylo w ciechocinku. bieglem i szedlem. tak daleko nie bylo. ale moze i bylo daleko. na drodze bylo malo samochodow. byly ptaki i one sie nie baly. mozna bylo je zlapac, ale nie lapalem ich. po drodze szlo cos. to bylo duze i cos nioslo jeszcze. chyba nie pajaki, ale do nich podobne. nie wiem co to bylo.
No i tyle z tego spania. zle nie bylo.
Wstalem dzis o 8.40, no nie tak zle. moglo byc pozniej. nawet udaje mi sie wczesnie w miare wstawac, choc dzis nie musialem. jutro musze. no i wstalem. zrobilem sniadanie. zjadlem je sobie ogladajac Tolka. Odcinka nie pamietalem wcale. to sie dobrze oglada. nie takie zle jest. no a potem sobie czytalem. no i ksiazke skonczylem. koniec dynastii jagiellonow nie byl dla polski dobry. w poniedzialek poczytam jak to bylo dalej. skonczylem okolo 13.25. posiedzialem u sibie chwile i poszedlem do taty. tam siedzialem i ogladalem tv sobie. cos tam bylo to patrzylem. jutro bedzie siatkowka, wiec troche lepiej. jakos to przesiedzialem u taty. wrocilem do siebie. no i troche tv popatrzylem. no i zrobilem kolacje. obejrzalem sobie film, ktory mi sie nie podobal wcale. troche szkoda. no i dzien sie konczy. jeszcze szklo popatrze i pojde spac.
Nie wiem co to za dziewczyna, ktora do mnie napisala sms’a. no nie wiem. mysle o niej duzo. eliminuje jakie to by mogly byc dziewczyny. ale zasna nie moze miec do mnie numeru. wiec nie wiem.