still Ding

No i sobie ogladam snookera. juz w lozku jestem. moze jakos zasne. Ding wygrywa i pewnie gladko przejdzie dalej. pewnie ten mecz juz dlugo nie potrwa. no ale bede ogladal ile sie da. wczoraj bylo dlugo. ale dzis przewaga jest zbyt duza by ten mecz dlugo trwal. no ale nawet ciekawie jest.
wczoraj ogladalem sobie snookera przed snem. no i zasnalem na tym. obudzilem sie kolo 00. no i spalem sobie. dobrze tak jest. dzis tez bym tak chcial, ale raczej sie tak nie stanie. zasnalem i spalem. budzilem sie jak zawsze. no ale troche to spalem. mialem sny tez. dwa staralem sie zapamietac. ale z tych dwoch udalo mi sie troche zapamietac tylko jeden. w nim bylo tak.
bylem w jakims pokoju. nie bylem sam. bylo sporo ludzi. jakis film ogladalem na vhs. ale nic nie bylo widac. ciemno i tak juz bylo. trzeba bylo isc spac. no to polozylem sie spac po drugiej stronie telewizora. ale spac nie moglem. cos tam sie dzialo i nie moglem zasnac. polozylem sie obok Lukasza Sadowskiego. zapytalem go wczesniej jaki zespol kiedys u mnie spal i on mi powiedzial. ale ja nie pamietam. lezalem obok niego i nie wiem czy zasnalem. w filmie jaki ogladalem byl jakis wiersz. ale teraz nie wiem jaki. chcialem wiedziec co to za wiersz. no ale nie wiem.
no i tyle z tego spania i snu. jakos troche spalem.
dzis jakos wstalem o 9. nie bylo to latwe, ale udalo sie. wstalem i zrobilem sniadanie. zjadlem je ogladajac powtorke meczu Dinga. to jakos minelo. no i zabralem sie do nagrywania plyt. nie udalo sie bo tata przyszedl. no to pojechalem z nim na miasto. bylem w bibliotece. wypozyczylem troche ksiazek. ale jednej nie bylo. nie udalo sie zdobyc davida coperfielda. troche szkoda. potem bylem w biedronce. no i zrobilem zakupy sobie. nie kupuje juz coli. pije co innego. cola mi bardziej smakuje. ale moze jak nie pije to mi sie lepiej zasypia. no nie wiem. wrocilem do siebie. no i staralem sie nagrywac plyty dalej. nie bylo to latwe. stracilem 5 plyt. do kosza poszly. ale troche nagralem. jeszcze jedna plyta mi potrzebne. bedzie ok. w trakcie byl mecz w snookera. Trump gral. troche patrzylem. on wygral. ale konca nie widzialem. no ale wygral. teraz wieczorem tez wygrywa, ale tego juz nie patrze. Trump jest dobry. latwo wygrywa. zobacze jak bedzie jutro. potem poszedlem do taty. troche u niego posiedzialem. wiele sie nie dzialo. raczej nic. w tv tez nic nie bylo. no ale jakos to przesiedzialem. wrocilem do siebie. zjadlem kolacje i ogladam snookera sobie. wczesnie jestem w lozku. moze jakos zasne. no przekonam sie niedlugo. wiec na dzis to tyle.

German Masters

Obejrzalem sobie na kolacje odcinek z masters of horrors. nawet mi sie podobalo. dobry byl odcinek. dobrze, ze go zostawilem. ogladalem to ostatnio w 2006 roku. troche juz czasu minelo. ale nadal to jest dobre. teraz juz kasuje i raczej nigdy juz tego nie obejrze. ale to nawet bylo dobre.
zaraz bede ogladal sobie snookera. no jak sie uda. mam nadzieje, ze tak. teraz jest lekkoatletyka. ale moze jakos sie skonczy i troche jeszcze snookera popatrze. no zobaczymy.
jakos w nocy zasnalem. bardzo zle nie bylo. no i zasnalem. ale duzo i dlugo to nie spalem. budzilem sie ciagle. no jak zawsze. trudno sie tak spi. ale budzilem sie i zasypialem na nowo. jakos dlugo nie lezalem jak wczoraj. sny tez mialem. ale nic nie udalo mi sie dobrze zapamietac. no i trudno. no troche spalem. ale ten sen jest meczacy troche.
jakos wstalem. jaka byla godzina to nie pamietam. ale bylo cos kolo 9.30. no i zjadlem sniadanie. ogladalem snookera sobie. gral Trump i wygral. nawet szybko bylo. myslalem, ze bedzie wieksza walka, ale tak nie bylo. gral z Tajem. ciezko zapamietac te tajskie nazwiska. pierwszy frame byl dla Taja, ale potem juz Trump rzadzil. skonczylo sie szybko. no to sobie skonczylem czytac noce i dnie. wojna wybuchla i to koniec ksiazki. ogolnie to mi sie podobalo. czytalo sie dobrze. ale dlugie bardzo to bylo. jak skonczylem czytac to mialem do snookera jeszcze sporo czasu. poszedlem kupic wedline. no i kupilem za 5 pln. ciezko sie szlo bo masy sniegu byly. ale jakos doszedlem. nie bylo problemu. a tam mam kawalek. blisko nie jest. wrocilem to ogladalem snookera. byl mecz Dinga. no i nawet sie dobrze dla niego ukladal. ale nie wiem jak sie skonczylo bo poszedlem do taty. moze jakos uda sie sprawdzic. no i sprawdzilem. Ding wygral az 5-1. no nie tak zle. jestem ciekaw co bedzie zaraz. no ale nie ma transmisji na razie. moze jeszcze bedzie. byla w tym pojedynku przerwa to poszedlem do taty. tam popatrzylem troche siatkowki. tata spal. posiedzialem troche no i wrocilem do siebie. no to obejrzalem odcinek serialu. mam jeszcze dwa odcinki. na ten rok moze starczy. zjadlem kolacje tez. jakos to minelo.
snooker juz jest. no to sobie patrze. koniec dnia. skonczy sie snooker to pojde spac. wiec pa.

Pokój z widokiem na morze, 1977

Film ogolnie srednio mi sie podobal. moze pomysl nie byl zly. ale srednio to wszystko wyszlo. no ja tak mysle. jaki byl glebszy sens zrobienia tego filmu to nie wiem. tylko 400 osob to ocenilo na filmwebie. malo znany film. ale ja takie ogladam. no wszystko ogladam co pokazuje tvp kultura.
Jakos tej nocy zasnalem. bardzo zle nie bylo. no i spalem kilka minut. obudzilem sie i byla 00.23. potem zasypianie na nowo. jakos sie udalo. potem sie znowu obudzilem. moze kolo 4. no i juz zasnac nie moglem. z trzy godziny tak sobie lezalem. zasnalem na nowo jak juz zaczynalo sie robic widno. no i jeszcze troche spalem. sny tez mialem. jeden tylko zapamietalem. ten z nocy i rana gdzie dlugo nie spalem. potem mialem rano sporo snow. moze i trzy, ale tego nie udalo mi sie zapamietac. a w tym jednym, ktory zapamietalem bylo tak.
jechalem samochodem. chyba do grecji. tak mowilem, ale to bylo raczej w kraju. wjechalem do jakiejs wioski. no i droga, ktora mialem jechac byla zamknieta. ja szukalem innej drogi. blakalem sie po jakichs polach. wrocilem do glownej drogi i kogos zapytalem jak jechac. to ta osoba mi powiedziala. mowila tez, ze jak zobacze macedonie to dobrze jade. cos tam sie jeszcze dzialo. jakos tej nowej drogi szukalem, ale nic nie pamietam.
no i tyle o tym spaniu. wcale latwo nie bylo. duzo tak naprawde to nie spalem.
dzis wstalem o 9.30. no nie tak zle. jadlem sniadanie. no i obejrzalem ostatni dzien rajdu monte carlo. nic sie tam nie zmienilo. wygral ogier a drugi byl bouffier. reszta jakos dojechala. potem byl snooker i troche go ogladalem. Taj gral i nawet wygral i to mala niespodzianka. potem byl dentysta. tata mnie do niej zawiozl. robila mi zeba. bolalo bardzo jak mi wiercila. dzis bolalo bardzo. no ale jest zrobione. kasy nie ma. co poradzic. zeby musza byc zrobione. jak wrocilem do siebie to czytalem. nawet ok. jeszcze tylko 30 stron i chce to jutro skonczyc. wojna juz wybuchla wiec to juz definitywny koniec ksiazki. potem jeszcze popatrzylem troche na snookera. poszedlem w koncu do taty. tam ogladalem siatkowke sobie. tata wiekszosc czasu spal. jakos to przesiedzialem. mecz w siatke byl nawet ciekawy. wrocilem do siebie na kolacje i film. no i zjadlem, i obejrzalem. dzien sie konczy. zaraz ide spac. jeszcze szklo jest, moze popatrze, ale nie wiem. predzej pojde spac.

Baby Sellers, 2013

Sam pomysl na film nie taki zly. ogolnie fabula mnie interesowala. ja lubie filmy o dzieciach. ten nie byl taki zly. ale moze moglo byc lepiej. no ale mozna sobie obejrzec jak amerykanie kupuja dzieci z biednych krajow. w to wszystko jest zaangazowane wiele osob. kazdy ma z tego kase. rodzice najmniejsza albo wcale nie maja. no nie takie zle. mozna to obejrzec. tylko 400 osob to ocenilo na filmwebie. bardzo malo. no ale ja jestem juz wsrod nich.
Zasnlem bardzo szybko tej nocy. bardzo sie ciesze z tego faktu. potem sie budzilem mase razy. ale tak zawsze mam. no ale zasnalem szybko i to sie liczy. dzis juz pewnie tak nie bedzie. no i ogolnie troche spalem. ale budzilem sie tez bardzo czesto. sny mialem. nawet sporo zapamietalem. ale tylko ogolne fakty. bo to co sie w snach dzialo to juz nie. bylo tak.
bylem w modlinie i gralem w koszykowke. tam bylo boisko. ale realnie tam stoi blok. gralem sobie i nie moglem trafic choc raz. tam byl tez abdul jabar. no i gralem sobie.
potem mialem sen. nawet nie jeden. gdzie gralem w siatkowke. ale to bylo tak, ze mialem kilka takich snow. mialem ten sen no i sie budzilem. potem kolejny sen byl taki sam. no co innego sie dzialo. gralem w siatkowke. raczej pozycja z tylu. moze libero. zagrywki tak srednio. wiele nie przechodzilo przez siatke nawet. ale mialem tez kilka asow. wiec nie tak zle. ale tylko to z tego pamietam.
bylem u dziadka w domu. nie pamietam nic. tylko wiem, ze wychodzilem od niego przez okno. nie wiem do konca jak ale tak zrobilem. tata chyba byl ze mna.
no i tyle z tych snow. w sumie noc nie byla latwa. dzis lepiej nie bedzie.
wstalem bardzo pozno. byla juz 10.40. co poradzic, obym jutro wstal wczesniej. no ale wstalem. zjadlem sniadanie i obejrzalem drugi dzien rajdu monte carlo. kubica juz wypadl. ogier dobrze jechal. no i bouffier na drugim miejscu to mala niespodzianka. nic nowego sie tam nie dzialo. potem czytalem. nawet dzis dlugo. do 15.30 czytalem. tak sie skonczylo, ze Bogumil zmarl. no i Barbara zostala sama i dzieci. teraz nie poczytam. jutro mam dentyste. no i snooker sie zaczyna. zobacze jak bedzie. poszedlem pozniej do taty. tam posiedzialem troche. jakos tam czas mijal. nie bylo co ogladac zbytnio w tv, ale jakos to przetrwalem. wrocilem do siebie. no i kolacje jakos zjadlem. smakowala mi bo jajka rano ugotowalem. no i film obejrzalem. nie tak zle. no i dzien sie konczy. zaraz spac. ale czy zasne to nie wiem, no zobacze. wiec to tyle na dzis.

The Spanish Prisoner, 1997

Ten film taki sredni. niby to jest o czyms. ale nuda troche. dla mnie o niczym waznym. szkoda troche tego. no ale obejrzalem. jakos sie dalo. ale to nie jest fajne.
noc jaka byla to nie wiem. nic z niej nie pamietam. staralem sie zasnac. no i sluchalem. wysluchalem do konca i wylaczylem laptopa. ale nie do konca wiem o czym te audycje byly. jakos jak to sie skonczylo to szybko zasnalem. no i sobie spalem do rana. jak bylo nie wiem. nic nie pamietam. czy sie budzilem nie wiem. nie pamietam. pewnie sie budzilem jak zawsze, no ale nie wiem. snu tez zadnego nie zapamietalem. no nic nie wiem z tego spania.
wstalem dzis o 9.40, nawet nie tak zle. ciut wczesniej niz 10. no i zjadlem sniadanie. obejrzalem relacje z rajdu monte carlo. pierwszy dzien. kubica bardzo dobrze jechal. mial szanse na super wynik. ale tak sie nie stalo. ale rajd mimo wszystko jest ciekawy. jak skonczylem ogladac to czytalem. no i dzis do 15. srednio mi sie podoba bo to jest o ich corce agnieszcze glownie. a to mnie srednio interesuje. no ale sobie czytam. to jest dobrze napisane. skonczylem czytac to poszedlem do taty. no i tam sobie siedzialem. tv ogladalem, ale nie bylo nic do patrzenia. troche z tata rozmawialem. tak dzien mijal. jakos to przesiedzialem. wrocilem do siebie wieczorem. no i obejrzalem losowania mistrzostw swiata w siatkowce. potem byla kolacja i film. jakos to obejrzalem. jadlo sie srednio bo wedlina byla stara. ale juz jej nie mam. tylko jeden plasterek. no i dzien sie konczy. jeszcze szklo ogladam i pojde spac.
wczoraj jeszcze przed snem ogladalem siatkowke i nawet politechnika wygrala i fajnie sie stalo. potem jeszcze szklo i poszedlem spac. no i zaraz spac tez pojde.

Anna German e. 9

Ten odcinek byl nawet ciekawe. no ciekawe bylo jej zycie w latach 70. duza kariere robila w ZSRR. za tydzien ostatni odcinek. bedzie jej smierc. ale i tak najbardziej podobaly mi sie pierwsze odcinki. ale ogolnie ten serial nie jest zly. nawet sie dobrze oglada. no a glos ona miala genialny.
jakos zasnalem. dobrze bylo. lubie tak. zasnalem sluchajac wiec bylo dobrze. ale co z tego skoro w nocy budzilem sie dziesiatki razy. nawet nie wiem ile razy sie budzilem i na nowo zasypialem. bylo tego bardzo duzo. nie fajnie. raz nad ranem, moze byla 4 rano. no i sie obudzilem i nie moglem na nowo zasnac. dlugo lezalem sobie. nic na to poradzic nie moge. nawet cos zapamietalem z tego co mi sie snilo. nie bylo to latwe. slabo zapamietalem. ale tak to rano zapisalem.
uciekalem przed czyms groznym. do pewnego miejsca. potem gonilo mnie cos innego. tez chyba groznego. moze i sie balem. no ale uciekalem.
budowalem chyba jakis dom. jakies dziwne czesci. no nie wiem. ale byl jakis domek, co z nim robilem to nie wiem do konca.
no i tyle z tego spania. latwo nie bylo. dzis pewnie tez nie bedzie. nigdy nie jest.
jakos wstalem. ale to juz rano nie bylo. telefon mi kazal wstac o 10. no i wstalem. zjadlem cos. no i poszedle do taty. tam przesiedzialem caly dzien. nic sie nie dzialo. snieg padal dzis mocno dosc. no zima jakby. czekam na odwilz. ogladalem sobie tv. obejrzalem familiade. tak to ogolnie nic nie bylo. mecz w siatke obejrzalem. ale zaksa bardzo wysoko przegrala. nawet nie wiem czemu. dzis skra bylo nie do pobicia. w zeszlym roku zaksa lepiej grala. w tym juz tak sobie. jakos ten czas u taty przetrwalem. troche nudno bo nie ma nic w tv. no ale jakos to przetrwalem. wrocilem do siebie wieczorem. no i kolacja. no i odcinek anny german. jakos obejrzalem. teraz leci mi mecz w siatke. no troche na to popatrze. moze sie skonczy ciekawie.
no i kolejny dzien sie konczy. pojde spac. pewnie nie bedzie sie dobrze spalo. no ale co ja moge. troche ta siatkowke popatrze i moze szklo.
o serialach mialem cos napisac. no bo anna german sie konczy. no to mam ogladac jakies inne seriale. mam tylko dwa niby. no moze 4. ale nie wiem co dalej robic. sa seriale, ktore ogladalem w 2010 roku. no i bym je obejrzal ponownie. choc srednio mi sie podobaly. no i nie wiem czy je sciagac. ale to sie nie uda. musze za to zaplacic. mam kompanie braci i ogladalem to ostatnio w 2009 roku. no juz troche. mam pacyfik z 2010 roku. ale ogladalem tego o wiele wiecej. no i nie wiem. musze cos wymyslic. jakos tam bedzie, no ale nie wiem teraz.
no i to tyle na dzis. uciekam ogladac, a potem spac.

La Môme, 2007

Ten film nie taki zly. przedstawial losy najbardziej znanej francuskiej piosenkarki. byla nia Piaf. nie miala latwego zycia. nawet to bylo ciekawe. nawet dobrze sie ogladalo.
Tej nocy jakos zasnalem. lubie tak. bo w trakcie sluchania zasnalem i nie wysluchalem do konca i spalem. no lubie tak. ale to sie czesto nie zdarza. no i zasnalem. ale dlugo nie spalem. potem w nocy ciagle sie budzilem. nawet nie zlicze ile razy sie budzilem. ale bylo tego dziesiatki. ciezko sie spalo. ale zasypialo sie dobrze. oby dzis tez tak bylo. mialem te sny. ale przez to budzenie sie i zasypianie nie mialem szansy nic zapamietac. ale jeden zapamietalem i bylo w nim tak.
uczylem ludzi. albo mialem ich pod opieka. oni pracowali na 913 i podawali numery. to byl inny kraj. ja z nimi rozmawialem po angielsku. ale to nie byla anglia. jakim oni jezykiem mowili to nie wiem. ja im mowilem o tej pracy. powiedzialem, ze to jest praca tylko na 2 lata bo wiecej sie nie wytrzyma. no i mowilem jakie ja mialem czasy w tej pracy. ja mialem okolo 30 sekund. oni mowili, ze maja teraz okolo 47. tyle udalo mi sie zapamietac. wiele sie tam nie dzialo. ale byly jakies informacje, do ktorch podchodzilem i cos pomagalem, ale nie wiem co to bylo.
no i tyle z tego spania. ale ten jeden sen mi sie podobal nawet.
wstalem jakos. ale latwo nigdy nie jest. dzis bylo lepiej bo przed 10 wstalem. ale to tylko kilkanascie minut bylo. jakos wstalem. no i zjadlem sniadanie. zapisalem tez sen. no i tyle z rana. poszedlem do taty. tam sobie siedzialem. wiele sie nie dzialo. ogolnie nie tak zle bo w nocy nie mialem goraczki a robilem zastrzyk. rano tez nie mialem. ogladalem tv u taty. bylo troche siatkowki. jeszcze anna german powtorka i familiada. pojechalem tez z tata do sklepu bo tata mial firanke do zrobienia. zimno bylo bardzo. no prawie -20, ale jakos dalem rade. ja sobie tam kupilem papierosy. no i tez cos do picia. ale nie cole. moze bedzie lepiej jak to bede pil. no i ogorki tez kupione. musialem tez z lazienki skorzystac. nie bylo latwo i caly sie obsikalem. co zrobic. potem jak wracalismy to ja nie moglem chodzic. cos sie dzialo. wrocilem do taty. zmierzylem temperature no i mialem 37. niby nic, ale chodzic nie moglem. poczekalem jeszcze troche i zmierzylem jeszcze raz. bylo juz 37,1 no to wzialem paracetamol. no i temperatura mi spadla do normy. moglem juz chodzic. posiedzialem jeszcze troche u taty. potem wrocilem do siebie. no i kolacja razem z filmem. no i tyle na dzis. dzien sie konczy. nic sie nie dzieje. niby tak chce. nie mam goraczki wiec dobrze.
na ukrainie zle sie dzieje. nie wiem jak to sie skonczy. nie wiem jakie by bylo dobre wyjscie z tej sytuacji. kraj jest podzielony. chyba dobrze nie bedzie. no przekonam sie.
no i na dzis to tyle.

Eraserhead, 1977

Nie spodobal mi sie ten film. dla mnie to bylo o niczym. kiedys lubilem bardzo filmy Lyncha, teraz juz tak nie jest. nie podobalo mi sie bardzo. troche szkoda. ale tak bywa.
Zasnac nie bylo latwo. troche lezalem. no ale jakos sie udalo. no i troche spalem. ale budzilem sie tak czesto. nawet sie tego nie da zliczyc. bardzo czesto. budzilem sie i zasypialem na nowo. ale to jest bardzo meczace. no ale troche spalem. dobre i to. lepiej spac malo niz wcale. nawet jakies sny zapamietalem i w nich bylo tak.
bylem na jakims weselu. cos tam sie dzialo nie pamietam. chyba nie pilem bo mialem wracac samochodem. moze i cos wypilem, ale tego nie wiem. tylko pamietam troche, ze palilem papierosy. tylko to.
spotkalem jana pawla II, cos tam z nim robilem. chodzilem po kosciele. jakiejs moze bazylice. jak dokladnie to wygladalo to nie wiem.
duzo nie zapamietalem. ale jakis fakty znalem. tak ta noc minela. latwa nie byla.
rano nie wstalem. bo ja zawsze wstaje o 10 i dzis tez tak bylo. jakos wstalem. wcale to latwe nie jest pomimo tego, ze jest 10. jakos wstalem. zrobilem sniadanie i je zjadlem. obejrzalem film o amerykach. dzis bylo o kolumbie, ktory ja odkryl. potem czytalem. tyle ile sie dalo. ta czesc bardziej mi sie podoba. ogolnie ksiazka sie konczy i to mnie nie cieszy. ale jakos czytam. jeszcze kilka dni poczytam. do taty poszedlem o 14.45, bo tata tak wrocil. no i siedzialem u niego. mecz nawet w szczypiorniaka obejrzalem. przegralismy a wygrana byla bardzo blisko. troche szkoda. ale ten sport mnie nie interesuje zbytnio. jakos siedzialem u taty. czas mijal. nic sie nie dzialo. do siebie wrocilem na 20. no i kolacje jakos zjadlem. film obejrzalem. no i to niby tyle na dzis.
zaraz musze zrobic zastrzyk. musze sie tylko modlic bym nie mial goraczki. nie wiem jak bedzie.
zima jest ostra. w nocy to jest -20. w dzien tak kolo -15. zimnica mocna. nie lubie tak. co poradzic. ciezko nawet wyjsc na dwor jest tak zimno.
paznokiec niby ciut dluzszy. staram sie go nie meczyc. ale troche go wciskam. wiec nie obgryzam i nie piluje.
no i to tyle na dzis. wiecej sobie teraz nie przypomne. jak opublikuje to cos mi do glowy wpadnie moze.

Killing Season, 2013

Film mozna sobie obejrzec. nie jest takie zle. ale nie rewelacja. nawet, nawet. no dalo sie obejrzec i bylo o czyms. aktorzy bardzo znani. ale travolty to bym w zyciu nie poznal. to nie jak on. no ma juz 60 lat prawie. zmienil sie bardzo. de niro ma 70 lat, ale jego moglem poznac. no i dalo sie obejrzec.
noc byla zla. zasnalem szybko. prawie nigdy tak szybko nie zasypiam. okolo pol godziny i spalem. nawet fajnie. ale bylo zle rano. budzilem sie bardzo czesto. tej nocy okolo 7 razy sie obudzilem i staralem sie spac dalej. to sie udawalo. ale rozbity bylem przez to mocno. tak kolo 4 bylo pierwszy raz. no i bylo potem ciagle budzenie i zasypianie na nowo. snow mialem mnostwo dzieki temu. troche rano je zapisalem. ale to nie jest wszystko. nie da sie wszystkiego zapamietac. ale tyle mi sie udalo. nawet nie malo.
gralem w tenisa z janowiczem chyba. no i gralem. on mocno serwowal. dwa byly przypadki, ze ja mowilem, ze aut, ale zgadzalem sie, ze pilka weszla w pole. nie bylo tych co sprawdzaja. cos im sie popsulo. no i gralismy. pod koniec tej gry tenis zmienil sie w hokeja. no i gralem w hokeja na jego polowie. tyle pamietam z tego snu.
gralem w pilke nozna. na boisku w modlinie. stalem na bramce tam gdzie jest trzepak. ale tez gralem w polu. nic nie pamietam. wiem, ze pojawil sie Gowin i z nim rozmawialem. ale o czym do konca nie wiem. o polityce raczej. wydaje mi sie, ze slowo gender padlo. no ale nie wiem.
bylem w jakims barze. znajomi tez byli, ale nikogo nie poznam. ja siedzialem. potem lezalem starajac sie spac. poszedlem sobie na koniec kupic piwo. no i pani chciala mi sprzedac. ale powiedziala, ze ma tylko 7 litrow. no i to chyba kupilem. co sie wiecej dzialo nie pamietam.
bylem u mamy przed domem. siedzialem sobie. za mna byly dzieci mojej siostry. bawily sie. Muwien cos do nich mowil. chyba sie bily i na nie krzyczal. do mnie chyba tez cos mowil, ale nie pamietam.
no i tyle zapamietalem. nie malo. no ale noc nie byla latwa. zobacze jak bedzie dzis. pewnie tez nie latwo.
jakos wstalem o 10. latwe to nie jest, ale wstalem. zjadlem sniadanie. obejrzalem film o amerykach. dzis bylo o aztekach. potem czytalem ile sie dalo. prawie tom trzeci skonczylem. jutro skoncze. srednio mi sie podoba bo to sa losy Agnieszki corki Niechcicow a ja bym wolal by bylo o nich. czytalem do 14.45. wtedy tata wrocil i poszedlem do niego. tam siedzialem. nic sie nie dzialo. troche siatkowki patrzylem. jakos ten czas mijal. tata siedzial w internecie. bo szuka na tablicy co by mogl kupic. jakos to przesiedzialem. wrocilem do siebie. no i konczylem ogladac mecz w siatke. troche trwal. potem kolacja i film. no i to minelo. dzien sie konczy. ide zaraz spac. no ale chyba latwo nie bedzie. trzy leki na sen wialem, moze zasne. no uciekam.

POL – CRO

Zawsze jak gramy z Chorwacja to przegrywamy. dzis bylo podobnie. no ale nasi walczyli. szansa na wygrana byla. ale nie udalo sie. troche szkoda. no ale to tylko sport. jeszcze bedzie mecz w piatek i pewnie go obejrze.
tej nocy jakos zasnalem. niby nie bylo trudno. no ale troche to trwalo. no ale jakos zasnalem. no i spalem sobie. obudzilem sie rano. moze byla 4. no i jakos ponownie zasnalem. potem jak spalem rano to mialem mase snow. nie udalo sie nic zapamietac. ale cos zapisalem i bylo tak.
mialem cztery sny, ktore dalo sie zapamietac. no ale nie udalo sie. udalo mi sie tylko jeden. obliczalem w nim pole prostokata. wpadlem na pomysl, ze to bedzie 2 razy a, plus 2 razy b. ale nie wiem. jakos to liczylem.
no i tyle ze spania. bardzo zle nie bylo. dzis bedzie o wiele trudniej zasnac. no moze jakos sie uda. nie wiem tego, ale mysle, ze bedzie bardzo trudno.
wstalem nie rano. bylo kilka minut przed 10. tata przyszedl do mnie to wstalem. no i zjadlem sobie sniadanie. nadal ogladam filmy o ameryce. sciagnalem sobie jeszcze rajd monte carlo. jakos go obejrze. potem czytalem. nawet sporo przeczytalem. ta czesc ksiazki srednio mnie interesuje. no ale czyta sie ok. do 15.30 czytalem. po tym poszedlem do taty. tam posiedzialem chwile. pojechalismy do plonska bo tata chcial kupic lawe. no i kupil. wrocilismy i dalej u taty siedzialem. jakos ten czas mijal. nic sie nie dzialo. wrocilem do siebie o 20 no i kolacje jakos zjadlem. mecz obejrzalem. no i dzie sie konczy. zaraz pojde spac. ale raczej predko nie zasne. wiec to tyle na dzis.