Giant, 1956

Srednio mi sie ten film podobal. no ale mozna obejrzec. ogladalem to gdy mialem okolo 12 lat. troche moze i pamietalem. ale ogolnie malo. to taka dosc epicka opowiesc. historia rodziny pewnej. historia ropy. dla amerykanow moze i fajne. oskar za rezyserie. ale dla mnie dosc srednie. w tamtym roku byl gettysburg i byl o niebo lepszy. rok minal jak jeden dzien.
noc zaczela sie w miare dobrze. zasnalem dosc szybko. ale dlugo nie spalem. jak wylaczylem laptopa tez nie wiem. ale byl wylaczony. obudzilem sie okolo 4 rano. no i juz nie spalem zbyt wiele. zasypialem na pol godziny, by zaraz sie obudzic i starac sie zasnac na nowo. nie bylo latwo. ale rano mialem mase snow. nie wszyskie zapamietalem. ale troche tak. snilo mi sie tak.
gralem w snookera i nawet dobrze mi szlo. trafialem bile, ktorych bym w zyciu realnie nie wbil.
mieszkalem w jakims domu. obok mieszkal tata. to byla jakas dzielnica fabryczna bo byly tam jakies zaklady. no i wrocilem do siebie i patrze, ze nie mam bulek. no to ide do taty. ja sie rozebralem bedac w domu wiec ide do niego prawie nago. ale wzialem te bulki od niego. wracajac jacys ludzie mnie zaczepili, ktorzy skonczyli prace. jakos to sie chyba dobrze skonczylo. ale moze byla bojka jakas.
bylem u mamy w domu. mialem laptopa. ale moja siostra z niego korzystala. wszystko mi w nim poprzestawiala. byly nowe ikony jakich ja nie chcialem. nie bylo tych, ktore ja chcialem. nie bylo przegladarki a mialem jej jakis przelew zrobic. ja to kasowalem, ale co ona dotknela mojego laptopa to pojawialo sie wszystko na nowo.
no i tyle zapamietalem. wcale nie malo. ale rano jest fatalnie bo prawie nic nie spie. tej nocy bedzie podobnie. nie jest latwo. potem ciezko jest wstac.
no i dzis wstalem o 10.15 dopiero. co zrobic jak sie nie spi dobrze. zjadlem sniadanie. film obejrzalem, ale nie pamietam nawet juz o czym to bylo. potem poszedlem do taty. tam do 14 lezalem z zamknietymi oczami. starajac sie spac. potem troche tv ogladalem. jakos ten dzien mijal. obiad tez zjadlem jakis. no nie tak zle. jakos ten dzien u taty zlecial. w tv nic nie bylo, no ale jakos patrzylem. wieczorem wrocilem do siebie. no i kolacja. obejrzalem tez film. no i zaczyna sie zaraz nowy rok. minelo szybko. ten rok tez szybko minie. co poradzic.
paznokiec stracilem wczoraj. musze czekac z dwa tygodnie by byl znowu dlugi i bede go meczyl wtedy mocno i znowu go nie bede mial.
no i w skrocie tak minal ostatni dzien roku 2013. a ja bym chcial by byl 2004. no ale to tylko marzenie. uciekam spac. moze jakos zasne, ale troche w to watpie. juz strzelaja a o 00 bedzie jeszcze glosniej.

Nie ma róży bez ognia, 1974

Film jest dobry. to byly ciekawe czasy w polsce. ale nie latwo bylo tak zyc. no ale jakos ludzie zyli. teraz wcale nie jest latwiej. ale jak sie ma pieniadze to wszystko jest latwe. kiedys mozna bylo miec pieniadze a mieszkac i tak nie bylo gdzie. no i fajne to bylo nawet.
zasnalem nawet dosc szybko. okolo godziny to trwalo. balem sie, ze nie bedzie latwo ale udalo sie. staralem sie marzyc o tej dziewczynie jaka spotkalem w 2011 roku, ale nawet tego nie potrafie. no ale zasnalem i spalem. nawet dobrze spalem. nie wiem nawet jak wylaczylem laptopa z pradu, ale byl wylaczony. obudzilem sie o 5 rano. no i zasnac nie moglem na nowo. ale sobie lezalem. co robic jak jest tak wczesnie. snu nie pamietalem zadnego. nie fajnie. zasnalem okolo 7 na nowo. no i sobie troche pospalem. do 9.30. z tej czesci spania zapamietalem jeden sen i bylo w nim tak.
bylem w modlinie. tam polowalem na zombie. no i zabilem jednego ogromnrgo jak Pudzian no i potem odkrylem w sali, w ktorej on byl jakies skarby.
takie to krotkie dosc bylo. no ale sen zapamietalem.
no i sobie wstalem przed 10. zjadlem sniadanie sobie. obejrzalem film sobie. dzis bylo o genetyce. ten, ktory na to wpadl i badal to w 1850 roku to byl ktos. potem sobie czytalem. nawet sporo mi sie udalo. czytalem do 14. tata do mnie wtedy zadzwonil mowiac bym przyjechal do mamy. no to wsiadlem w samochod i tam pojechalem. jakos tam u mamy czas mi minal. sporo z Murwienem rozmawialem. o mojej chorobie troche, ale nie tylko o tym. czas jakos mi mina. no i wrocilem do siebie. kolacja i film. tak sie dzien konczy. ide zaraz spac. jeszcze na szklo popatrze i bedzie koniec. obym tylko zasnal.
nie ogrzewam mieszkania juz dosc dlugo. jest nawet dosc cieplo na dworzu wiec moge. takie drogne oszczednosci dla mnie.
na dzis starczy.

Anna German e. 5

Ten odcinek tez taki sobie. no ale sobie ogladam bo ona byla ciekawa postacia o niebianskim glosie. wolalem te wczesniejsze odcinki. juz zostalo tylko 5. dam rade to obejrzec. poczatki jej kariery wcale nie byly latwe, ale udalo sie jej wybic i to bardzo.
noc jak sie zaczela? no tak sobie. ale zasnalem. trwalo to okolo godziny no i sobie spalem. obudzilem sie tylko raz w nocy. byla tak 3.30 cos kolo tego. wylaczylem laptopa wtedy. no i spalem dalej. rano sie budzilem. o 6 na pewno, potem o 7 tez. nie wstawalem. nie bylo latwo zasnac na nowo, ale udawalo sie. wiec tej nocy troche spalem, ale potem w ciagu dnia nic na to nie wskazywalo i przez to nie wiem czy zaraz zasne. moze byc bardzo ciezko. mialem tez sporo snow. ale udalo mi sie zapamietac bardzo malo z tego. byly te sny takie.
bylem za jakims biurkiem. podawalem numery telefonow. nie wszystkie mialem, ale podawalem to co mialem. jak nie mialem do kogos to podawalem do jego siostry. tyle z tego pamietam.
rozmawialem o koszykowce z Arkiem. mowilem, ze odkad odszedl Jordan to sie dla mnie skonczyla. powiedzialem tez, ze malone mi sie snil.
tyle ze snow. snilo mi sie o wiele wiecej, ale nie bylo szansy by to zapamietac. tak ta noc minela. bardzo zla nie byla. boje sie tylko o dzisiejsza.
wstalem pozno. choc jeszcze nie tak zle. byla 9.30. no i zjadlem sniadanie. cos tam patrzylem w tv, nic nie bylo. no ale zjadlem. poszedlem do taty. jakos tam sie dostalem. nie bylo to latwe. obejrzalem tam cejrowskiego. odcinek moze byc. a potem caly dzien lezalem. co sie nie dzialo to lezalem i staralem sie spac. moze i sen jakis mialem. bo potem jakas ksiazka chodzila mi po glowie. byly zawody sportowe. biegi i skoki, ale ja lezalem sobie tylko. nic nie robilem. jakos zupe zjadlem jaka tata zrobil. nic ciekawego sie nie dzialo. i tak lezalem tylko. tak caly dzien. wczoraj bylo u taty podobnie. wieczorem obejrzalem jaka to melodia, ale ja tego nie lubie. no i wiadomosci na koniec. potem wrocilem do siebie. zrobilem kolacje i czekalem na serial. no i sie doczekalem. to kolacje zjadlem. to dlugo ten serial nie trwa. poszedlem sie umyc i ogolic. no i jestem w lozku. moze szklo obejrze by zbyt szybko nie isc spac. ale tak ten dzien sie konczy. jutro jak bedzie to nie wiem. cos tam moze tata wymysli. ja bym raczej wolal sobie poczytac, bo tak srednio mi z tym idzie. no ale zobacze jak bedzie.
znalazlem do kupienia film purpurowe skrzypce. nie moge tego kupic, ale jest do kupienia wiec moze kiedys mi sie uda. a ten film bardzo chce miec. ja lubie takie muzyczne kino. wiele filmow chcialbym jeszcze miec, ale nie mam na nie miejsca.
paznokiec jest nadal dlugi. jest ok, ale z kazdym dniem wydaje mi sie, ze jest krotszy. ale jest na razie dobrze.
no i to chyba tyle na dzis. na swiecie sie dzialo, ale to nie moje zycie wiec nie pisze o tym.

The Switch, 2010

Film mi sie nie spodobal. taka sobie historyjka to byla. no i rola aniston wcale tego nie ratowala. no dziwna historia i wcale nie dla mnie. nuda. jakos minelo.
wzialem zastrzyk przed snem. modlilem sie bym nie mial goraczki i udalo sie. dzie i noc spedzilem normalnie. spalo mi sie nawet ladnie. inny lek na sen i pewnie dlatego. obudzilem sie tylko raz. byla cos po 3. wylaczylem laptopa z pradu i spalem dalej. spalo sie ok, jak nigdy. dzis tez inny lek na sen wzialem, ale jak bedzie to nie wiem. mialem dwa sny. udalo mi sie zapamietac ten ostatni z rana i bylo w nim tak.
bylem na jakichs wykladach. byly chyba znajome osoby tam. ja sluchalem tego co mowili. ale kobiety mnie interesowaly. szukalem takiej, ktora mi sie spodoba. no i znalazlem. to byla Maja. ja spotkalem ja w 97 roku w toruniu. podobala mi sie wtedy. we snie byla wlasnie taka. ona teraz na pewno juz tak nie wyglada. wiem jeszcze, ze trzeba sie bylo przesiadac. bo cos tam sie zmienialo.
tyle zapamietalem. fajnie bo Maja byla tak samo ladna jak te 16 lat temu. ale spalo mi sie nawet ladnie, jak nigdy.
obudzilem sie i byla 5.57 no to wstalem sobie. troche wczesnie. ciemno, nie ma zbytnio nic do roboty. ale sobie wszedlem w neta. zapisalem sen i szukalem filmu do kupienia. znalazlem go. wczoraj kosztowal 23 pln a dzis rano kosztowal tylko 10 wiec go sobie kupilem. byly z tym male problemy. ale juz zaplacone i czekam az to dostane. ogladalem troche tv, nic nie bylo. zrobilem sniadanie. no i sobie zjadlem. no to poszedlem do taty. ale tam nie moglem wejsc bo tata spal. to wrocilem do siebie i ogladalem tv. tata przyszedl sam o 10.10 no to poszedlem do niego. troche tam siedzialem, tv sobie grala. a ja okolo 12 zasnalem. wczesnie wstalem i bylem niewyspany, jak nic dlatego. ale ja chce tak rano codziennie wstawac. zobacze jak bedzie dzis. obym tylko zasnal. no i spalem u taty z dwie godziny. no i potem dalej patrze na tv, ale zasnalem na nowo o 17. tak z pol godziny tylko. te spanie w dzien nie fajnie bo sie boje co bedzie w nocy. potem cos tam u taty ogladalem, nic ciekawego nie bylo. wieczor nadszedl i wracalem do siebie. no i zrobilem kolacje. ale bulka byla bardzo czerstwa. ledwo to zjadlem. ale udalo sie. jutro juz bede mial swierzy chleb. film obejrzalem, wcale mi sie nie podobal. teraz szklo leci i zaraz ide spac.
kupilem film sound of noise, bardzo mi sie podobal i ciesze sie, ze go bede mial. jeszcze poluje tylko na jeden. poluje na purpurowe skrzypce. to bedzie trudno kupic. ale bede sie staral.
no i to tyle o dzis.

All the Invisible Children, 2005

Ogladalem ten film w czerwcu 2011 roku. bardzo mi sie wtedy podobal. dzis tez by dobry. choc tak srednio to ogladalem. historia brazylijskich dzieci dla mnie najlepsza. tak samo myslalem w 2011 roku. troche wtedy o tym pisalem, wiec na dzis wystarczy.
No i zasnalem dosc latwo tej nocy. inny lek na sen. dzis tez go wzialem. zasnalem krocej niz w godzinie. no i sobie spalem. obudzilem sie tylko dwa razy. pierwszy raz na krotko. drugi troche dluzej. no ale spalo mi sie dobrze, prawie jak nigdy. sny mialem dwa. ale udalo mi sie zapamietac tylko jeden i tak w nim bylo.
mialem dwa sny jakby. tego pierwszego nie pamietam. byl w nocy. pamietam tylko ten z rana. mialem we snie ksiazke. tam byly opisane wszystkie tajemnice swiata. nie moglem tego przeczytac. to bylo napisane w jezyku jakiego ja nie znalem. byly tez mapy w tej ksiazce. mialy one malo wspolnego z wygladem swiata. choc troche go przypominaly. sam tego nie czytalem. ktos jeszcze ze mna byl. a bylismy chyba w jakiejs szkole.
no i tyle z tych snow. ale spalo mi sie bardzo dobrze co zdarza mi sie prakrycznie nigdy.
wstalem niestety dopiero przed 11. co poradzic na to. zjadlem jakies sniadanie. szkoda, ze nie wstalem wczesniej to byl film obejrzal bo byl rano. no ale przepadlo. moze jeszcze kiedys bedzie. potem pojechalem z tata do mamy. tam jest juz moja siostra i jej dzieci. nawet fajnie. tam sobie siedzialem caly dzien, nic sie nie dzialo. obiad zjadlem i tyle. siedzialem i nic sie nie dzialo. dzieci sie bawily. jakos ten czas mijal. bylem tez u dentysty i pozegnalem sie z 130 pln, co poradzic. ale ona ciagle znajduje nowe zeby do leczenie i nie wiem kiedy to sie skonczy. nastepna wizyta za miesiac. oby tylko samochod mi odpalil. jak bedzie mroz to moge miec problem. no i jakos ten czas u mamy mi minal. jutro jade jeszcze raz. teraz jak jest moja siostra to bede tam codziennie. wrocilem do siebie wieczorem. no i sobie kolacje zrobilem. obejrzalem film. no i dzien sie konczy. ide zaraz spac. moze jakos zasne. ale jeszcze zastrzyk musze sobie zrobic i to oznacza goraczke i smierc. nie wiem jak bedzie. no zobacze. zaraz zrobie. ale obym tylko spal. jakos moze bedzie. byle bym nie mial goraczki bo nie bede chodzil. no i starczy.

Turbo, 2013

Ta bajka taka srednia dosc. auta byly o niebo lepsze. ale oni lubia robic bajki o sciganiu. dziwne dla mnie. ta historia slimaka taka sobie. bardziej bym wolal by sie odnosilo bardziej do ludzi. tak w sumie srednio to wszystko wyszlo. no ale realizacja najwyzsza klasa.
Noc nie byla latwa. nie moglem zasnac wcale. no i ponad dwie godziny lezalem sobie bezczynnie. tylko staralem sie spac. dzis inny lek na sen wzialem. ale chyba lepiej nie bedzie. jutro postaram sie zapisac do lekarza. no i latwo sie nie spalo. dwie godziny i jakos zasnalem, troche spalem. czy sie budzilem to nie pamietam. wiem tylko, ze nad ranem to spalem. no i tylko to wiem. nawet mialem sny rano i je troche zapamietalem. tak w nich bylo.
mialem sny w mieszkaniu, w ktorym teraz mieszkam. w pierwszym byly piosenki abby. ja ich sluchalem i podobaly mi sie. co bylo wiecej to nie pamietam. drugi sen tez w mieszkaniu. nie moglem spac w tym snie. staralem sie sprawdzic dlaczego. okazalo sie, ze mam goraczke. poszedlem do kuchni zagotowac wode. w garnku jakims, ktory nie byl pusty. tyle pamietam. potem bylem u dziadka. tez mialem goraczke. ale u dziadka nie moglem jej zmierzyc bo dziadek nie ma termometru. mialem chyba tez biegunke. w lazience u dziadka bylem. tyle udalo mi sie zapamietac.
no i tyle z tego spania. wcale latwo nie bylo. no ale troche spalem.
rano o 9 obudzil mnie telefon. to juz bylo pozno a ja nadal spalem. no nie fajnie. obudzil mnie o 9 a ja i tak nie moglem wstac. chcialem choc o 10 i to sie nie udalo. ledwo o 10.36 wstalem. zrobilem szybkie sniadanie i je sobie zjadlem. poszedlem ubrany do taty bo niby mielismy jechac do dziadka. ale dziadek chory wiec ten wyjazd odwolany. u taty bylem. mama zadzwonila bym pojechal z nia do jej kolezanki. no to tak zrobilem. zawiozlem tam mame. no i sobie siedzialem. zjadlem tam tez obiad sobie. rozmowy byly rozne. jakos sobie siedzialem. cos po 15 odwiozlem mame do domu. no a ja wrocilem do taty. tam posiedzialem u niego jeszcze troche. no i wrocilem do siebie. obejrzalem ten film. zjadlem kolacje. bulki sa z wtorku, ale jeszcze mozna je jesc. jeszcze mam dwie. no i to tyle z dzis jakby. paznokiec jest niby dlugi. ale wczoraj mocno go skrocilem. jutro jade do dentysty. no i moja sis przyjezdza do polski. jakos to bedzie. na dzis to tyle.

Love Actually, 2003

Ogladam ten film co roku. w kazde swieta. to taki swiateczny dosc film. nadal bardzo mi sie podoba. w tym filmie milosc jest wszedzie. no ale w moim zyciu wcale tak nie jest. ale to mi sie podoba. fajne historie. ale to ma juz 10 lat. tyle czasu juz minelo odkad to bylo nakrecone. a ja ciagle to ogladam. no fajne jest.
Noc nie byla lata. nie moglem zasnac wcale. dwie godziny lezalem i nie spalem. po tych dwoch godzinach wzialem kolejny lek na sen i jakos zasnalem. no i niby spalem. choc mysle, ze seednio z tym bylo. mialem nad ranem tez jakis sen, ale nie staralem sie go zbytnio zapamietac. to byloby trudne. cos bylo w jakims biurze. cos tam robilem, ale nic nie pamietam. rano tez nic nie wiedzialem. jakos ta noc minela, latwa nie byla. dzis wcale lepiej nie bedzie. a wczoraj jeszcze nie palilem by lepiej sie spalo i nic z tego nie wyszlo.
jakos rano wstalem. to juz nie jest rano. ledwo o 10 wstalem. nic nie jadlem. tylko sie ubralem i poszedlem do taty. tam dlugo nie bylem, pojechalismy do mamy. u mamy zjadlem sniadanie, ale tylko ja. potem siedzielismy. nic sie nie dzialo. no i obiad byl. dzien mijal. babcia tez byla. tv nie dalo sie ogladac bo oni tylko rozmawiali wiec i tak nic nie bylo slychac. jakos ten czas mijal. chcialem wczesniej wrocic do siebie. ale tata zbytnio sie nie kwapil. ale w miare wczesnie wrocilem i udalo mi sie film obejrzec. no i sobie obejrzalem. kolacje tez zjadlem. ide zaraz spac, ale jak nic nie zasne. drugi lek jest juz w pogotowiu, ale to nic nie da. musze isc do lekarza by dal mi cos innego na sen. nie wiem jak bedzie. jutro mam jechac do dziadka, zobaczymy jak to bedzie. na dzis to tyle.

Christmas 2013

No i sa swieta juz prawie. spedzilem je u mamy i babci. a zaczelo sie wszystko tak.
Jakos spalem, ale latwo nie bylo. zasnalem po godzinie. troche po. no i spalem kilka chwil i to sie przez cala noc powtarzalo. budzilem sie bardzo czesto. chyba to liczylem i zatrzymalem sie na liczbie piec. ale nie wiem do konca czy tak bylo. na pewno bylo czesto. no i mialem tez sny. bardzo duzo ich mialem. tylko dwa zapamietalem jako tako. ale bylo tego bardzo duzo. nie udalo sie zapamietac. a to co sie udalo bylo o tym.
wydawalo mi sie, ze gram w footbal amerykanski, ale to byla pilka nozna. byly takie same bramki i strzelano gole. caly czas myslalem, ze moja druzyna przegrywa pomimo tego, ze strzelano duzo bramek. wiec jeszcze wiecej strzelalem. na koniec dopiero okazalo sie, ze moj zespol zdobyl 22 bramki. przeciwnik chyba tylko 9.
chcialem Sare uczyc spiewac. to bylo w domu u mamy. puszczalem jej teledyski ze slowami. ale ona byla za mala by to zrozumiec. chyba z jej tata jeszcze na jakis temat rozmawialem, ale nie pamietam.
no i tyle z tej nocy. latwo nie bylo. dzis pojde wczesnie spac, ale czy to cos da, bardzo w to watpie.
dzis wstalem nawet dosc wczesnie. budzik byl ustawiony na 9. no i nie wstalem wtedy. dopiero o 9.30 wstalem. szybkie sniadanie i zapisanie tego co mi sie snilo. no i poszedlem do taty. tam bylem tylko chwile i pojechalismy do mamy. u mamy ubralem z tata choinke. mama kroila salatke. cale szczescie, ze nie ja. jakos tam sobie siedzialem. cos tam w tv bylo i patrzylem na to. troche o swietach. ale nic ciekawego. przyszla 17 i poszlismy do babci. tam byla wigilia. sprobowalem wszystkiego co bylo. ale jakos bardzo najedzony to nie bylem. no ale cos tam zjadlem. nawet karpia, ktorego ja nie lubie. ale ten nawet mi smakowal. no ale osci sa. wiec zle sie go je. inne ryby tez jadlem. bigos tez. no wszystko co babcia przygotowala. na deser jadlem glownie makowiec. nawet mi smakowal. jakos to minelo, tak jak kazdy dzien mija. szybko minelo. jeszcze troche popatrze na tv i pojde spac. chce troche pasterki obejrzec. ale raczej wczesnie pojde spac. zobacze jak bede spal. wiec na dzis to tyle.

Ondskan, 2003

Film nie taki zly. ale takie to troche srednie bylo. ja lubie tematy szkolne. to nie bylo zle. ale widzialem juz o niebo lepsze szkolne filmy. no ale da sie obejrzec. jedna rzecz mnie zaskoczyla mocno. przed wojna w szkole szwedzkiej uczono nazistowskiej ideologii. nie myslalem nawet, ze tak bylo. czegos sie dowiedzialem dzis.
no i nie bylo latwo zasnac tej nocy. dlugo nie spalem. ostatni raz spojrzalem na zegarek o 00.35. wzialem kolejny lek na sen no i okolo 1 pewnie zasnalem. ale nie spalem wiele. ciagle sie budzilem. zle bylo. ale tak jest zawsze. no ale jakos zasnalem i troche spalem. snow mialem bardzo duzo. ale nic nie zapamietalem. tylko taka mala czastke z rana. bylo rano tak. wiele nie zapamietalem.
bylem w mojej szkole sredniej. drugi budynek. to ostatnie dwa sny jakie udalo mi sie zapamietac. wczesniej bylo bardzo duzo.
bylem w tej szkole. ksiazki jakies chcialem wypozyczyc. byly tytuly dosc znane, ale ja nie pamietam jakie. ja chcialem napisac jeszcze raz prace magisterska. bo ta, ktora mam, nie podobala mi sie. mozna bylo jeszcze jakies gry wypozyczyc i chyba tez to zrobilem. ale te gry mialy jakies ogromne wymagania i nie wiem czy to zrobilem.
siedzialem w klasie zupelnie sam. nie wiem co robilem. przyszla jakas dziewczyna i chyba siedziala tam razem ze mna. ale nie utrzymywala ze mna kontaktu.
tyle udalo sie zapamietac, wcale niewiele.
Wstalem dopiero o 11. no ale jak cala noc prawie nie spie to tak mam. zjadlem sniadanie i obejrzalem film o darwinie. nie takie zle, ale on tez mial ciezko bo to co odkrywal nie zgadzalo sie z pismem swietym. wiec on byl skreslony. cale szczescie juz tak nie ma. przeczytalem rozdzial ksiazki potem. no i poszedlem kupic wedlinie. prawie nic nie bylo. no ale cos tam kupilem. jak wrocilem do siebie to zaraz tata przyszedl i pojechalismy do mamy. no i u mamy bylem. jeszcze jej choinke kupilismy. ale dzis bylo fatalnie z moim chodzenie. nie moglem chodzic prawie wcale. pod reke z tata bardziej. no ale bylem u mamy. obiad tez jakis zjadlem. ten czas minal mi w miare szybko. jutro rano jade na nowo. bedzie przygtowanie jutrzejszej kolacji. jakos mi ten czas u mamy minal. wrocilem do siebie. bylem u taty jeszcze chwile. no i wrocilem do siebie. obejrzalem ten film. no i dzien sie konczy. zaraz pojde spac. pewnie spac nie bede zbytnio. ale moze choc troche sie uda. wiec to tyle na dzis.

Anna German e. 4

Ten odcinek juz mi sie nie podobal. ta historia z zsrr byla ciekawsza. poczatek jej zycia byl dla mnie mocno interesujacy. teraz jest takie normalne zycie. to sie moze potem dalej jakos rozkreci. no zobacze. dzis bylo tak sobie.
Jakos zasnalem tej nocy. trwalo to troszke ponad godzine. no i spalem. budzilem sie tez czesto. ale tak zawsze mam. no ale troche spalem, wiec nie tak zle. mialem jeden sen, ktory powtarzal sie wiele razy. to byl jeden temat, tylko kolejne sny to byly kontynuacja tego jednego tematu. a bylo tak.
wszystko co mi sie snilo dotyczylo osoby karla malone. wiele snow mialem i kazdy dotyczyl jego. szukalem o nim danych w intrenecie. cos znajdowalem. ale nie wszystko mi sie zgadzalo. on mial biala kobiete. byla bardzo mloda. mlodsza sporo od niego. miala w 2007 roku 23 lata. nie zgadzaly mi sie jego statystyki. wiele mi nie pasowalo i ciagle tego szukalem. moje dane chyba zostawialem i mialem smieci w przegladarce. jakies telefony do mnie dzwonily. automaty dzwonily a ja sie rozlaczalem bo nie bede tego sluchal. a ta kobieta to wiedzialem, ze jest wyznania anglikanskiego. tyle udalo mi sie zapamietac.
no i troche spalem, ale wcale super nie bylo. dzis bedzie podobnie. wstalem o 10. moglem wczesniej ciut, ale nie chcialo mi sie. zjadlem szybko sniadanie i poszedlem do taty. tam siedzialem i ogladalem tv. cejrowskiego obejrzalem i siedzialem dalej. cos tam w tv bylo, no to patrzylem. o 14 mama zadzwonila i pojechalismy do niej. tam obiad zjadlem. ale srednio mi smakowalo. jakos tam siedzialem. tv grala. troche mi sie spac chcialo. no i moze chwile spalem. nie wiem do konca. wrocilem wieczorem do siebie no bo chce ten serial ogladac. no i obejrzalem kolejny odcinek. kolacje zjadlem. nie tak zle. potem sie ogolilem tez. jakos sie udalo. ale lewa dlon mi mocno drzy i nie jest latwo. dzien sie skonczyl. kolejny tydzien sie zaczyna. beda tez swieta. jakos to minie. no zobaczymy. nie wiem jak bedzie jutro. musze na pewno kupic wedline. moze uda sie poczytac. no ale zobacze. na dzis to tyle.