Man on Fire, 2004

Ogladalem ten film prawie 10 lat temu. cos tam nawet pamietalem, ale nie wszystko. to naprawde sie stalo wiec niezle. ale te 10 lat temu moja ocena byla wyzsza niz dzis. no ale zle to nie jest. mozna sobie obejrzec.
Noc nie byla latwa. ledwo zasnalem. nie wiem ile to trwalo ale raczej dlugo. no i duzo nie spalem. budzilem sie w nocy. z dwa razy tak bylo i nie moglem dlugo zasnac na nowo. oby dzis tak nie bylo. rano o 9 telefon zadzwoni a ja spalem. pozno bylo a ja nadal spalem. nie dobrze. sny jakies zapamietalem, ale nie wiem do konca jak bylo. na pewno nie wszystko, ale cos tam zapisalem rano.
jechalem na motorze albo skuterze. podjechalem kolo bazarku. tam cos zalatwialem. kogos szukalem. jakiegos chlopaka. i go znalazlem, ale nie wiem kim on byl. chcialem tez naprawic motor bo cos bylo z nim nie tak. tak myslalem, no i naprawialem, ale nie bylo co bo wszystko bylo dobrze.
mialem jeszcze taki sen, w ktorym podpisywalem nowa umowe na komorke. no i podpisalem. mialo byc tanio ale okazalo sie, ze bede placil prawie 100 pln. wiec u kogos innego to zmienilem.
tyle z tego spania, ale dobrze mi sie nie spalo.
wstalem dzis o 10. troche pozno. ale co zrobic. jutro musze rano wstac i nie wiem jak bedzie. obym tylko spal. no ale wstalem i zjadlem sniadanie. poszedlem do taty potem. no i tam siedzialem. ojciec odzyskal samochod, ale moj oddal i nie mam go nadal. nie wiem po co to zrobil. cos tam jest nie tak, ale po co placic i to naprawiac jak ja tym samochdem i tak nie jezdze. ojciec nie mogl siedziec w domu. jezdzil po sklepach i zgladal. ja bym tak nigdy nie robil. no ale to tylko tata. jakos mi ten czas u taty minal. no i wrocilem do siebie. obejrzalem film i zjadlem kolacje. dzien sie konczy. zaraz pojde spac.
gardlo mnie boli, ale nie kaszle. no ale boli.
nie mialem goraczki wiec nawet dobrze sie stalo po tym zastrzyku jaki sobie robilem.
no i starczy na dzis.

Viaggio in Italia, 1954

Udalo mi sie jakos ogolic. ale ciezko jest. te ostrza nie sa wcale ostre i ciezko jest. musze sie czesciej golic. nie da rady inaczej. po dwoch dniach jeszcze jakos mozna. pomysle jeszcze co z tym zrobic.
film mi sie nie spodobal. tak myslalem, ze tak bedzie. ale to wazne filmy tego roselliniego i dobrze, ze je obejrzalem. mam jakis poglad w tym temacie. tu w tym filmie byl kryzys w marzlenstwie. co mnie srednio interesuje. no ale sobie obejrzalem, nie tak zle.
Nie bylo latwo zasnac tej nocy. nie zasnalem. to czego slucham trwa godzine i dwadziescia minut. po tym czasie nie spalem. no ale jakos potem zasnalem i spalem do rana. malo z tego pamietam. nie wiem czy sie budzilem. pewnie tak, ale to bylo krotko. sny slabo zapamietalem. no nie pamietam. ale cos tam zapamietalem i bylo tak.
bylem na koncercie. gralo chyba rage against i ja moze spiewalem, ale nie pamietam. chyba jeszcze snooker mi sie snil, ale nie pamietam nic.
no i tyle z tego spania. nawet spalem wiec nie tak zle.
wstalem pozno. bylo po 10. no i sniadanie zjadlem. obejrzalem film. dzis bylo o odkryciach jakie byly chinach bardzo dawno temu. to nowy serial jaki bede teraz ogladal. nie takie zle. potem poszedlem po wedline i kupilem ja sobie. mam na tydzien. jak wrocilem to czytalem. ponad 3 godziny czytalem. ksiazka jest ok. dzis wokulski kupowal kamienice nie wiem po co. no bo placil za nia 90 tys. rubli jak ona kosztowala tylko 60. mial swoj cel w tym. kolo 15 poszedlem do ojca. no i tam siedzialem. jakos to przetrwalem. tata i tak spal. no ale troche z nim tez rozmawialem. jakos to minelo. wrocilem do siebie na film. zjadlem kolacje i film obejrzalem. no i tyle z tego dnia. nic sie nie dzieje. jutro musze w miare rano wstac. po mame mamy jechac bo ona bedzie na paznokciach. potem po samochod ojca. no i tak bedzie. jakos jutro bedzie. no ale nie wiem. ide zaraz spac. wiec na dzis to tyle.

The Woman in Black, 2012

Nie podobal mi sie ten film wcale. to taki niby horror byl a ja za tym gatunkiem nie przepadam zbytnio. ale mozna nakrecic cos dobrego. tu sie nie udalo. atmosfera byla ok, ale cala historia taka sobie.
spalem tej nocy jako tako. nawet w miare szybko zasnalem. zasypiam krocej niz godzina wiec jest dobrze. no i spalem. obudzilem sie na sekunde by wylaczyc laptopa i spalem dalej. no ale spalem tylko do 5. wtedy sie obudzilem i nie bylo latwo zasnac na nowo. mialem wstawac, ale ciemno bylo. no i zasnalem ponownie. nie wiem ile spalem. ale chyba dosc dlugo. sen jeden udalo mi sie zapamietac, ale bylo ich wiecej. w tym jednym bylo tak.
snilo mi sie, ze koc pod ktorym jestem jest przepalony od papierosow. byly dwie czarne jakby dziury. ale realnie ich nie ma bo to sprawdzilem.
jakos spalem, nie tak zle.
wstalem dzis o 10.15 no i sniadanie zrobilem. obejrzalem relacje z rajdu walii. no ogier wygral co bylo wiadome. latvala drugi, nie tak zle, ale i tak drugiego miejsca nie mial. kubica wypadl dwa razy. nic nie ujechal. potem czytalem sobie. no i skonczylem tom pierwszy. czytalem do 15.30. potem poszedlem do ojca. tam siedzialem, nic sie nie dzialo. w tv tez nic nie bylo. jakos to przetrwalem. no i wrocilem do siebie na film. no i sobie obejrzalem i wcale mi sie nie podobalo. dzien minal. jutro nowy. nie musze jechac po bukki, ojciec znowu mi kupi. moge sobie polezec rano.
no i tyle o dzisiaj.

L’Amore, 1948

Ten film tez mi nie przypadl do gustu. mialo byc o milosci i troche moze bylo. ale myslalem, ze bedzie inaczej. te filmy roselliniego nie podobaja mi sie wcale. pewnie kilka jeszcze zobacze. ale nie podoba mi sie. tylo warto to obejrzec dla samej historii kina.
spalem ladnie. ten lek, ktory biore na sikatnie to on tez jest na sen. no i ladnie mi sie spi. nie budze sie i to wazne. ale przez to nie mam szansy zapamietac choc jednego snu. no i sobie spalem ladnie.
rano wcale nie wstalem szybko. niby nie pale, ale latwiej mi sie nie wstaje. no i wstalem cos po 10. zjadlem sniadanie i obejrzalem ostatni odcinek cejrowskiego jaki sciagnalem. potem czytalem. do 15 czytalem. no i 100 stron sie udalo. srednio mi sie to podoba. 10 lat temu bylem zachwycony. no i poszedlem do ojca o 15. zjadlem tam obiad. posiedzialem chwile i pojechalem z tata do lekarza. bo mial wizyte. ja poszedlem do biedronki. kupilem sobie picie. woda i cola. kupilem tez plyty bym mial na co nagrac cudowne lata. no i kupilem tez papierosy. wrocilem do ojca. jeszcze troche tam posiedzialem. nic sie nie dzialo. wrocilem do siebie na film. no i dzien mi minal. tak to sie konczy. zaraz pojde spac.
tyle na dzis.

Paisa, 1946

Ten film jest dla wlochow. nie dla mnie. to taka wloska historia. w czasie wojny. dla nich to jest pewnie wazne. bylo wazne wtedy gdy bylo krecone zaraz po wojnie. mnie to nie bawi wcale. no ale ogladam te filmy rosseliniego. warto je znac. no i tyle o tym. nie podobalo mi sie.
spi mi sie bardzo dobrze. normalnie jest super. ale nie zapamietuje zadnych snow. za dobrze mi sie spi bym mogl cos zapamietac. budze sie moze z dwa razy, ale po chwili zasypiam. noce sa dobre. sprawdzilem ten lek na v i on dziala na sen. niedlugo ten lek mi sie skonczy i pewnie przestane spac. no zobacze.
wstalem dzis o 8.45. nawet dosc wczesnie. nie musialem dzis rano. no i wstalem. zjadlem sniadanie i obejrzalem cejrowskiego. potem czytalem. dzis okolo pieciu godzin. nawet sporo przeczytalem. teraz czytam lalke. no i nawet dobrze to jest napisane. ale jak czytalem to prawie 10 lat temu to mnie mocniej wkrecalo. czytalem do 15. poszedlem potem do ojca. no i tam siedzialem do 20. nic sie tam nie dzialo. jakos to zlecialo. no i sobie wrocilem do siebie. kolacja i film. no i to minelo. dzien sie konczy jak codzien. bardzo krotkie sa te dni. ide zaraz spac.

Roma, città aperta, 1945

Film to wielka klasyka kina wloskiego. ale moze tez i europejskiego. moi rodzice nie zyli gdy to bylo krecone. no i obejrzalem sobie, ale srednio mi sie spodobalo. ja wole inne historie, ktorych jest bardzo malo.
jakos zasnalem i tej nocy. chyba bylo ciut dluzej ale zasnalem. no i sobie spalem do rana. budzilem sie chyba, ale nic nie pamietam z tej nocy. ale musialem sie budzic. tylko to byly wybudzenia na minute, nie dluzej. sen jakis mialem w nocy, ale nie udalo mi sie go zapamietac. no i sobie spalem. rano zadzwonil telefon i sie obudzilem. nigdy tak nie mialem. zawsze juz nie spalem. a dzis telefon mnie obudzil. mialem wtedy sen i ten udalo mi sie zapamietac. bylo w nim tak.
byl rajd samochodowy. startowal jakis bulgar. on pojechal na skroty. ja sie zastanawialem czy dostanie za to kare. poszedlem do latvali i tam byly opony. patrzylem na nie. byly tez detki. ale w takich oponach ich nie ma. w zadnych juz nie ma detek. te detki byly owalne i mialy kolor pomaranczowy.
tyle tylko udalo mi sie zapamietac. szkoda tego snu, ktory mialem w nocy, ale co ja moge.
wstalem o 8.05, nawet dosc wczesnie. bulki byly tylko dwie ostatnie i je kupilem. nawet wczesnie wstalem i juz ich nie bylo. no ale kupilem. sniadanie i ogladanie cejrowskiego. to minelo szybko. potem juz tylko czytalem. skonczylem ksiazke woloszanskiego o 12.30. ja wiele z tego juz kiedys czytalem, ogladalem albo sluchalem. no ale to juz za mna jest. troche zaczalem jeszcze lalki czytac. taki wstep tylko. potem o 13 poszedlem do taty i tam siedzialem reszte dnia. nawet obiad jakis zjadlem. no i sobie siedzialem. ogladalem tv, ale srednio bylo co ogladac. wieczorem wrocilem do siebie. zjadlem kolacje, obejrzalem ten film. no i dzien sie konczy. zaraz pojde spac. niby szklo ogladam, ale nie wiem czy do konca.
nie pale papierosa. przelyk to nie widze poprawy wielkiej. a z wstawaniem rano wcale nie jest latwiej. zobacze jeszcze jak bedzie w srode. ale cos czuje, ze zaczne palic na nowo niedlugo.
tata powiedzial bym nie kupowal pralki bo ja i tak nie mam prawie prania. no i pewnie nie kupie skoro tata tak mowi.
martwie sie troche o tate. jest juz ponad 2 miesiace na zwolnieniu. nie wiem co bedzie. jakos moze wroci do pracy, ale czy da rade. no nie wiem. no i sie troche martwie.
no i na dzis to tyle.

Stealing Beauty, 1996

Ogladalem ten film 15 lat temu. sporo czasu. bardzo duzo. nic nie pamietalem, praktycznie nic. wiedzialem tylko kto w tym gral. nie podobalo mi sie wcale. te 15 lat temu chyba mi sie podobalo. ja to obejrzalem bo Gosia Makowska mi to polecila. bylo bardzo pozno w telewizji. ale dzis porazka. o niczym to bylo. no troche o pierwszym razie. a mnie te seksualne tematy nie interesuja wcale. wiec bardzo srednie to bylo.
Tej nocy rowniez zasnalem dosc szybko, no i sobie spalem. budzilem sie jak zawsze. ale zaraz zasypialem na nowo. zadnego snu przez to nie moglem zapamietac. ale cos mi sie snilo. no i spiac to pamietalem, ale nie wiem do konca jak to bylo. rano snil mi sie snooker. gralem sobie. mialem latwo bile do zoltej kieszeni i jej nie trafilem. tylko to pamietam. a w nocy wydaje mi sie, ze moglo mi sie snic cos podobnego, ale nie wiem.
wstalem dzis o 9.40. no nie tak zle. zjadlem sniadanie i pojechalem z tata do mamy. ojciec prowadzil samochod moj a ja tego bardzo nie lubie bo ojciec nie umie jezdzic wcale. wszystko robi nie tak jak trzeba. zalatwialismy telefon dla mamy bo jej sie popsul. no i ma nowy, umowa na dwa lata. wrocilismy do mamy. obiad zjadlem. nie taki zly. tv ogladalem a srednio bylo co ogladac. u mamy bylem do 19. jakos po 19 wracalem do siebie. no i jakos wrocilem. no to kolacja i film. myslalem by obejrzec cos krotszego, no ale obejrzalem te pragnienia. no i dzien sie konczy. ide zaraz spac. rano musze wstac. nie pale i moze sie to uda, ale nie wiem jak bedzie. na dzis tyle.

Gangs of New York, 2002

Ogladalem ten film 10 lat temu. nic z tego nie pamietalem. bylo tak jakbym ogladal go pierwszy raz. nie podoba mi sie ta historia. nie dla mnie to jest. moze i tak bylo. no nie wiem tego. ale wcale nie fajne to jest. dlugie dosc. ale nuda straszna. nic sie w tym filmie niby nie dzieje.
Ta noc byla dobra. zasnalem dosc szybko i sobie spalem. budzilem sie ale to byly minuty. sen niby jeden staralem sie zapmietac. ale nie udlo sie. spalem ladnie. to mnie cieszy.
dzis wstalem o 9.30. moglem wczesniej, ale tak wyszlo. zjadlem sniadanie rano. cos tam ogladalem w tv. potem poszedlem do ojca i tam spedzilem caly dzien. siatki troche ogladalem. troche tez staralem sie spac. jakos ten czas mi minal. wrocilem do siebie. no i film obejrzalem. kolacje zjadlem. dzien sie konczy. ide zaraz spac. oby mi sie dobrze spalo. moze jakis sen zapamietam, ale bardzo w to watpie.
dzis krotka notka, ale nie chce mi sie pisac.

Die Fetten Jahre Sind Vorbei, 2004

Myslalem, ze ten film mi sie spodoba. Arkowi sie podobal. ale dla mnie to takie sredniawe jest. da sie obejrzec. to mialo miec jakis cel nakrecenie tego ale wg mnie nie udalo sie to wcale. pomysl ogolnie nie taki zly. ale wykonanie tego dosc srednie.
W nocy spalem, teraz odkad biore ten lek na v to spi mi sie lepiej jakos. no i tej nocy bardzo szybko zasnalem. cos kolo 15 minut bylo i spalem. budzilem sie jak zawsze, ale to byly tylko chwile. spalem ladnie. sny tez mialem ale nie mam szans teraz ich zapamietac. ale spalem ladnie. oby dzis tez tak bylo.
wstalem wczesnie. byla 8.05. ale bulki kupilem ostatnie jakie byly. no i zjadlem sniadanie ogladajac cejrowskiego. potem czytalem. sporo przeczytalem. w poniedzialek skoncze. do 14.30 czytalem. poszedlem do ojca. tam siedzialem i nic nie robilem. patrzylem tv, w ktorej nigdy nic nie ma. no i wrocilem do siebie na koncu. kolacja i film. to minelo i dzien sie konczy. nic wyjatkowego sie nie dzieje.
mam na koncie 1.700 pln. no i moge kupic pralke. postaram sie to zrobic.
dzis nie palilem papierosa, ale mam troche kasy wiec moge sobie paczke jedna kupic. kiedys kupie.
na dzis tyle.

The Break-Up, 2006

Ogladalem juz ten film. to byl raczej 2006 rok. niewiele z tego pamietalem. wiedzialem, ze oni maja sie rozstac i to, ze on byl pochodzenia polskiego. tylko to pamietalem. da sie to obejrzec. ale takie sredniawe dosc to jest. ale dobrze, ze to sobie przypomnialem.
Spalem ladnie tej nocy. bardzo szybko zasnalem. nie dluzej niz 15 minut to trwalo. no i sobie spalem. raz sie obudzilem by wylaczyc laptopa z pradu. ale zaraz spalem na nowo. czy rano sie obudzilem to tego nie pamietam. pewnie tak, ale nie wiem. snu tez zadnego nie zapamietalem. no ale spalo mi sie bardzo dobrze.
dzis wstalem o 9.45. jakos sie udalo. zjadlem sniadanie i drugi odcinek cejrowskiego obejrzalem. ten tez byl taki sobie. poszedlem po wiedline sobie. latwo nie bylo tak dlugi spacer odbyc. no ale sie udalo. potem juz tylko czytalem. moze byc. ta ksiazka troche mnie meczy. nie podoba mi sie to co pisze woloszanski. a to jest historia, ktora mnie interesuje. pozniej jeszcze obejrzalem w tv sensacje XX wielu i poszedlem do ojca. u taty jak zawsze. jakos to przetrwalem. wrocilem do siebie na 20. no to kolacja i film. obejrzalem i dzien sie konczy. zaraz ide spac. obym tylko rano wstal. zawsze sie tego boje. no ale moze wstane. wiec na dzis to tyle.