Crossing the Bridge: The Sound of Istanbul, 2005

Czekalem prawie 10 lat by obejrzec ten film. udalo sie to sciagnac no i obejrzalem. nawet mi sie podobalo bo ja lubie muzyczne filmy. ale hip hop maja swietny. reszta to dla mnie taka srednia bo ja tego nie slucham. rock tez dobry, ale ja wole ten rap jakby. film dobry. szkoda, ze tak dlugo na to czeklem.
Tej nocy tez w miare szybko zasnalem. cos kolo 30 minut i spalem. niby do rana. ale budzilem sie czesto. ogolnie to okolo 4 lub 5 sie budze i nie chce mi sie spac. no ale po wielkich bolach zasypiam na nowo. no i sobie spalem. tylko dwa sny udalo mi sie zapamietac. bylo wiecej, ale tylko to zapamietalem. bylo tak.
snil mi sie program woloszanskiego. byl tam jakis czolg chyba amerykanski. nie podobal mi sie. on raczej to do walki nie byl. no i maly byl. to jeszcze pamietam. potem znalazlem sie w jakims pokoju. ludzie tam byli i rozmawialem z nimi na rozne tematy, ktorych nie pamietam juz. wiem tylko, ze z jakims chlopakiem rozmawialem o warnie. mowilem mu, ze tam jest ladnie i niech tam sobie pojedzie. ale byly chyba jeszcze jakies tematy polityczne, ale nie pamietam nic wiecej.
bylem w modlinie pod blokiem dziadka. do niego chyba przyjechalem. bylem fiatem 126 p. dziadka chyba nie bylo. chyba bylem u niego w mieszkaniu ale nie pamietam. wiem tylko, ze ktos do mnie przyszedl i mowil, ze naprawi moj samochod. no to robil go ale nie mogl tego zrobic. z tylu samochodu. cos chyba z zawieszeniem robil. ale nie pamietam nic wiecej.
no i takie byly sny. noc jakos minela. bardzo zle nie bylo.
wstalem dzis przed 9 kilka minut. no i snookera ogladalem. sniadanie tez jakies zjadlem. w snookera nie pamietam juz kto gral rano. na pewno byl selby i on przegral. ale z kim to nie wiem. wydaje mi sie, ze z maroc fu. malo z rana jakos pamietam. potem pojechalem do dentysty i latwo nie bylo. najpierw bylem w sklepie by kupic bulki i nie bylo ich. musialem wrocic do mieszkania do lazienki. zrobilem co trzeba i juz czuje sie bezpiecznie przed jutrzejszym dniem. pojechalem znowu. szukalem bulek. w drugim sklepie tez ich nie bylo. do bankomatu po kase, ale bankomat nie dzialal. no to drugi w drugim koncu miasta. no i do dentystki mojej dojechalem z trzy minutowa strata. ale u niej bylo ok. troche bolalo, ale nie tak mocno. najwazniejsze, ze mam zab na nowo. jeszcze mam dwa ubytki wiec troche kasy jeszcze strace. dzis tylko 130 pln. ale mam zab na nowo. jakos cos mi dokleila do tego co jest i jakos wyglada dobrze. potem dalej szukalem bulek i kupilem inna na pkp, bede mial jutro co jesc. wrocilem do siebie i ogladalem dalej snookera. gral popoludniem ebdon z dingiem. no i ding wygral, ale mecz byl bardzo dlugi. skonczyl sie przed 18 prawie. nawet wyrownane bylo. moze byc tak w chengdu, ze znowu w finale beda dwaj chinczycy. ale ogolnie mi sie podoba. mialem tez rehabiliacje w czesie tego meczu. staralem sie cwiczyc. ale kuba zobaczyl, ze ja nie daje rady i polozyl mnie na lozko. tez latwo nie bylo, no ale latwiej niz chodzic i cwiczyc. to sie tez skonczylo i poszedlem do ojca. byla godzina 18. ojciec oczywiscie spal jak zawsze. no ale jakos mi otworzyl. obudzilem go. posiedzialem u niego troche. ten czas tez minal. no i wrocilem do siebie. ten film obejrzalem. kolacje zjadlem. wykapalem sie tez po i tyle z tego dnia. jest jeszcze w miare wczesnie i pojde spac, moze bardziej rano wstane. tylko najwazniejsze bym zasnal. wiec dzis tyle.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.