Nic śmiesznego, 1995

Ten film mi sie nie spodobal. troche to dziwne, no ale tak wyszlo. a to Koterski, a on robil dobre filmy, ale jakos ten do mnie nie przemowil. ogladalem to gdzies w 96 roku, malo pamietalem, ale jakies tam sceny pamietalem. kiedys to chyba mi sie podobalo, no ale dzis juz tak nie wyszlo. bardzo srednie to bylo.
Zasnalem szybko tej nocy. moze to jest tak dlatego, ze ogladam tv. zobacze jak dzis bedzie. no ale zasnalem nawet szybko i spalem sobie do rana. obudzilem sie rano nie pamietajac zadnego snu. ale zasnalem nad ranem na nowo i juz sny udalo mi sie zapamietac. no i takie byly.
dwa razy snilo mi sie, ze gram w koszykowke. to bylo w mojej szkole sredniej. trzy osoby graly. jakis Adrian, dosc niski. jeszcze Arek Rogalski. to bylo tak dziwnie, ze Arek byl przeciwko ale i w mojej druzynie. podawalem mu i on zdobywal punkty. ja nie moglem nic zdobyc. nawet jak spod kosza rzucalem to nic nie wpadalo. no ale Arek zdobywal. jakos tak to bylo.
w drgim snie chodzilo o wynajecie mieszkania. bardziej o to, ze ja tam mam mieszkac. mieszkanie bylo na sienkiewicza, jakas kamienica chyba. nic takiego tam nie ma. mieszkala w nim Marta, ale we snie nazywala sie jakos inaczej. bylem obejrzec to mieszkanie i podobalo mi sie. mialo chyba az trzy pokoje. bylo ok. potem przyjechalem jeszcze raz, ale Marty nie bylo. podobno byla w biedronce. to pojechalem jej tam szukac. ale jej nie bylo. chcialem do niej zadzwonic, ale nie moglem jej znalezc w telefonie. no i tyle pamietam z tego.
w ten sposob ta noc minela, zle nie bylo.
lezalem rano dlugo, nie musialem rano wstawac. no i wstalem o 9.30. zjadlem sniadanie. zapisalem sny, tv ogladalem. potem poszedlem do ojca. popatrzylem na tv troche. historyczne programy. pozniej pojechalismy do mamy. ojciec nie chcial siedziec w domu bo mu to przeszkadza. no to bylismy u mamy i babci. troche bylo rozmawiania. nawet mi sie to podobalo. byly wspominki z tego jak mialem rok, moze dwa lata. mama opowiadala. ja to lubie. jakos to minelo. wrocilismy do siebie po 19. jeszcze chwile bylem u ojca. no i wrocilem do siebie na kolacje i film. obejrzalem sobie i zjadlem. no i dzien sie konczy. jestem starszy o jeden dzien. to powoli leci ale jak sie spojrzy z pewnej perspektywy to okazuje sie, ze zlecialo bardzo szybko.
jeszcze szklo ogladam, a potem pojde spac.

Control, 2007

Ten film ogladalem chyba w 2008 roku, no moze rok wczesniej. to byl wtedy czas na joy division. film jest sredni, ale muzyka mi sie podoba. nawet chyba ich kapela warszawa grala jeszcze lepiej, no tak ja mysle. ogolnie milo sie na to patrzy. okazalo sie, ze codziennie sa filmy na tvp kultura i teraz bede codziennie ogladal wlasnie stamtad filmy. nie musze niby nic sciagac bo tam sobie obejrze. ale laptopa prawie wcale nie wlacze. no zobacze jak to sie ulozy. ale film nawet fajny, dobrze sie to ogladalo.
w nocy zasnalem raczej bardzo szybko, nawet milo bylo. no i sobie spalem do rana. laptop znowu nie byl wylaczony. obudzilem sie rano, kolo 6 bylo. laptopa wtedy wylaczylem. no i snu tez zadnego nie pamietalem. ale udalo mi sie zasnac nad ranem na nowo. no i sen taki poranny mialem. takie dosc krotkie to bylo. a tak to wygladalo.
byl mecz w pilke nozna. no i mialem aut, tylko nie mialem komu wyrzucic bo wszyscy byli pod wlasna bramka. ale podbiegl lewandowski i jemu podalem. on strzelil ale bramki nie bylo. jeszcze z tego pamietam piosenke, ale ja jej nie znam tak naprawde. to leci tak. te piosenke, te jedyna spiewam dla ciebie dziewczyno.
no i tyle z tego spania.
dzis musialem wstac rano, nawet to sie udalo. bulek bylo malo, tylko cztery, no ale dwie dla mnie byly. no i zjadlem sniadanie. obejrzalem skrzydla. no a potem juz tylko czytalem. praktycznie do godziny 18. sporo przeczytalem bo prawie 200 stron. ale ksiazka nadal mi sie nie podoba. troche dziwne bo 10 lat temu mi sie podobalo. pozniej ogladalem tv troche i bylem tez u ojca. jakos to minelo. wrocilem do siebie na kolacje i film. to tez minelo. film nie taki zly. ogladam jeszcze sensacje xx wieku jakby, ale zaraz pojde spac.
wiec na dzis to tyle.

Barwy ochronne, 1976

Film nawet dobry dzis. kiedy to ostatnio ogladalem, to tego nie wiem. dawno temu to musialo byc. lepiej to kiedys ocenilem, no w 2010 roku, dzis tez wysoko ale troche mniej dalem. ciekawy ten film. nawet dosc wazny jak sadze. no podobalo mi sie i tyle.
jakos zasnalem. latwo nie bylo. dlugo to trwalo ale zasnalem sobie i spalem jak rzadko kiedy. nie obudzilem sie ani razu. wiec laptopa nie wylaczylem z pradu. snu nie udalo mi sie zapamietac zadnego i to najwieksza szkoda. ale spalo mi sie dobrze i to pewnie dlatego. nawet moglem przed 8 wstac no bo juz sie wylezalem rano. wstalem i tak wczesnie bo byla 8.30. no i wstalem sobie, zjadlem sniadanie i obejrzalem skrzydla. potem czytalem do 12. ksiazka nadal srednio mi sie podoba. o 12 byly sensacje to je obejrzalem. potem poszedlem kupic wedline. no i czytalem sobie dalej. nawet sporo dzis przeczytalem pomimo tych przerw jutro juz przerw nie bedzie. od 15 ogladalem tv, srednio bylo co ogladac, no ale patrzylem sobie. ojciec wrocil o 18.10 i poszedlem do niego. tam siedzialem, nic sie nie dzialo. wrocilem do siebie na 20, na kolacje i film. no i sobie obejrzalem. w ten sposob dzien sie skonczyl. zaraz pojde spac, tylko szklo sie skonczy.
z przelykiem niby lepiej, ale tak srednio. no ale lepiej niz bylo.
paznokiec mecze mocno, ale nadal jest w miare dlugi.
mam w glowie seriale jakie ogladalem kiedys. no i chce obejrzec je od nowa. nie wiem po co. nie wszystkie, bo niektore z nich nie byly wcale dobre. ale te ranne glownie. moze kiedys je sciagne od nowa i obejrze. nie wiem jak bedzie. na razie mam co ogladac. no i w planie mam jeszcze 5 lat ogladania jakby. no nie wiem co zrobie.
uciekam juz, wiec pa.

Le Fate ignoranti, 2001

Film jest nawet dosc dobry. ciekawy temat. ale podobalo mi sie bardziej gdy ogladalem to po raz pierwszy chyba w 2006 roku. troche juz czasu minelo odkad to widzialem. ale nawet nie takie zle.
tej nocy nawet zasnalem latwo. no chyba bo zbytnio jak to bylo to nie pamietam. jak wylaczylem laptopa z pradu nie wiem. ale chyba nie spalem i dlatego. no ale spalem i zle nie bylo. jeden sen udalo mi sie zapamietac. nie wszystko z niego, ale cos tam sobie zapisalem.
bylem w bulgarii. bardzo mi sie tam podobalo i chcialem zostac na zawsze. musialem sobie znalezc prace i jej szukalem. w jakims hotelu mialem pracowac. tam sie jeszcze cos dzialo ale nie pamietam.
no i tyle ze spania, ale spalo mi sie bardzo dobrze, oby i dzis tak bylo.
dzis rano trzeba bylo wstac. nawet bylo w miare latwo bo ladnie spalem. wstalem o 8.15. no i kupilem bulki, ale kupilem ostatnie jakie byly. nawet rano bylem i juz ich nie bylo. bede musial chyba jeszcze wczesniej je kupowac. na sniadanie obejrzalem skrzydla. potem czytalem. ksiazka srednio mi sie podoba. czytalem to 10 lat temu i nawet mi sie podobalo. ale chyba wtedy poczatek tez mnie nie wkrecal, potem sie doktor zywago rozkreca. po rewolucji, tak mi sie wydaje. poszedlem tez na zakupy, taka mala przerwa od czytania. kupilem serek na sniadania, kupilem cole i slonecznika. no i jeszcze koncowki do szczoteczki do zebow. po zakupach dalej czytalem, ale nie duzo bo chcialem skubac slonecznika i to robilem potem. ogladalem tv i skubalem slonecznika i prawie calego wyskubalem, nie tak zle. siedzialem i ogladalem tv, nic ciekawego. ojciec wrocil o 18.40 i poszedlem do niego. tam tez siedzialem przy telewizji, nic ciekawego. tak sobie siedzialem i z tata rozmawialem. mamy podobne poglady na swiat wiec to jest dobre. nie na kazdy temat, ale na polityczne tematy to tak. no i wrocilem do siebie na kolacje. obejrzalem sobie film i tyle z tego dnia. jeszcze szklo obejrze i ide spac.
wiec na dzis to tyle.

LGA 2 – 2 STE

Legia pozegnala sie z liga mistrzow w 9 minut. dosc szybko sie to stalo. a mecz wyjazdowy mial taki ladny wynik. no i polski zespol nadal nie ma ligi mistrzow. legia nawet walczyla. mecz nawet byl ciekawy i milo sie na to patrzylo. no ale zakonczenie jest dla nas zle. bedzie liga europy, dobre i to, lepsze to niz nic.
nie moglem zasnac tej nocy. bardzo ciezko bylo. jakos mi sie udalo. ponad dwie godziny to trwalo i druga dawke leku na sen wzialem. latwo nie bylo. oby dzis bylo lepiej. mialem za to sporo snow, nie zapamietalem wiele, ale cos tam sobie zapisalem i bylo tak.
to bylo jakby na mikolajczyka. pamietam niewiele. bylem tam w bibliotece. jakies ksiazki mi przedstawiano, ale ja zadnej z nich nie znalem. potem tam byla jakas impreza. ja szukalem ojca a bylo to bardzo trudne. bardzo duzo ludzi bylo. imprez bylo wiele. nic prawie nie pamietam juz z tego.
bylem w grecji na plazy. to jeszcze pamietam bo to byl ostatni sen. posypywalem sie piaskiem bedac na plazy. nie wiem do konca dlaczego. potem wszedlem do wody. no i wszedlem daleko w glab a nadal bylo bardzo plytko, no ale staralem sie plywac i jakos mi sie to pomimo plytkiej wody udawalo.
tyle z nocy. sen pamietalem tak naprawde tylko ostatni.
wstalem ledwo o 9.30. nie jest to latwe ale jakos sie zwlekam z lozka. jutro musze rano wstac i boje sie mocno o to. no i wstalem to sniadanie i skrzydla. potem czytalem, duzo do czytania nie mialem. jak skonczylem to poszedlem do sklepu sprawdzic czy sa bulki, nie bylo nawet jednej wiec musze jutro rano wstac. wrocilem do siebie to obejrzalem film zakazane piosenki. mialem lzy w oczach sluchajac tych piosenek. poczatek filmu jest swietny, potem juz mniej ciekawie. jak skonczylem ogladac to jeszcze troszke poczytalem, ale bardzo malo. potem ogladalem tv, tak srednio bylo co ogladac, no ale patrzylem. do ojca poszedlem okolo 18.30. no i tam u niego troche posiedzialem. no i wrocilem do siebie na mecz. obejrzalem sobie i w ten sposob dzien sie konczy. obym tylko zasnal. zaraz ide spac.
to tyle na dzis.

Stalingrad, 1993

Film bardzo dobry, podoba mi sie nawet bardzo. ogladalem to ostanio nie wiem kiedy, ale to bylo na pewno dawno temu. na poczatku to staralem sie to obejrzec w tv i nigdy mi sie nie udawalo. pozno to pokazywali bo o 22 i zasypialem zawsze. jakos w koncu po kilku probach udalo mi sie to obejrzec do konca. potem kupilem to na dvd i mam wiec moge sobie od czasu do czasu obejrzec. no i nawet fajne.
w nocy nie bylo latwo. myslalem, ze juz nie zasne. bylo bardzo trudno. ale jakos sie udalo. trwalo to bardzo dlugo. no i spalem do rana nawet. snow tez mialem bardzo duzo. ale malo z tego udalo mi sie zapamietac. ale cos takiego rano sobie zapisalem.
bylem na wyjezdzie za praca chyba. inne misto, rozni ludzie. znalem tylko pietrasa. sporo sie tam dzialo. wiem, ze cos gralo. byly slowa to nie byla milosc. nie wiem co to za piosenka. pietras gral tez w footbal managera. tylko gral sam w pilke a managerem nie byl.
no i tyle pamietam. ta piosenke tez sprawdzilem i tak jest. ale ja jej w zyciu nie slyszalem. tak ta noc minela. oby dzis bylo latwo zasnac. ale boje sie, ze bedzie trudno.
wstalem jakos o 9.30 choc chcialem jeszcze sobie polezec. bym tak lezal pewnie do 11. no i wstalem to sniadanie i skrzydla. potem czytalem sobie. pozniej byly sensaje xx wieku to je sobie obejrzalem. no i pozniej poszedlem do fryzjera. nie mam wlosow. nawet bulke udalo mi sie kupic. wiec nie musze jutro rano wstawac. byla 14 i bylo tych bulek bardzo duzo. a ja zawsze sie martwie rano, ze nie ma ich wcale. wrocilem do siebie i nie zdazylem zaczac czytac na nowo i pojawil sie ojciec. dzis wczesnie skonczyl prace. no to bylem u niego. nuda straszna, ale jakos to przetrwalem. ojciec przez wiekszosc czasu i tak spal. no i wrocilem do siebie na 20. kolacja i film. no i dzien sie konczy. zaraz ide spac.
paznokiec niby dlugi ale i tak go piluje mocno, nie wiem jak z nim bedzie.
luszczyca mi sie na rekach jakby zmniejsza, ale na nogach jest bardzo duza. bo ja w nogi robie sobie zastrzyk leku na sm, moze to jest to, nie wiem.
to chyba tyle na dzis. ide spac zaraz, moze zasne, ale boje sie, ze nie bedzie latwo.

O’Sullivan still

Obejrzalem sobie snookera na kolacje. to taka oszczednosc filmow troche. te wekendowe mam jeszcze na 8 weekendow. mecz byl dosc jednostronny. no ale gral mistrz swiata i pewnie dlatego. jego statystyki byly swietne. gral bez bledow wcale. nawet milo sie patrzylo. kolacje jakos zjadlem, ale srednio mam apetyt przez ta goraczke. ale juz wracam powoli do siebie.
noc nie byla latwa. polozylem sie o 20.30 no i zasnalem dosc szybko. bylem tym zdziwiony i to mocno. obudzilem sie o 23.20 i juz wiecej nie spalem. cala noc nie spalem. dlugo to trwalo, jakos to przetrwalem, ale latwo nie bylo. wiec snow i dzis nie ma bo to juz druga noc gdzie nie spalem. wstalem tez pozno. bardzo pozno. z lozka wstalem okolo 12. troszke wczesniej wlaczylem tv i niby patrzylem. goraczke mialem 38 stopni. troche duzo. wstalem dopiero wtedy jak udalo mi sie ja zmniejszyc do 37,4. no i jakos wstalem. zjadlem sniadanie. ogladalem troche snookera i poszedlem do ojca. u ojca tez lezalem dosc dlugo bo goraczke nadal mialem. minela mi okolo 14. jakos to siedzenie u ojca przetrwalem, latwo nigdy nie jest. wrocilem do siebie na 20. no to sobie snookera obejrzalem na kolacje i niby tyle. jeszcze obejrze szklo i poje spac.
wiec to na dzis tyle. jutro moze bedzie wiecej. cos sie tam bedzie dzialo moze.

feever

Mialem caly dzien wczoraj goraczke. tak sie zaczelo, ze szybko mnie zlapal. no i nie spalem cala noc. nie fajnie. tak mi bbylo zimno, ze nic nie moglem zrobic. nad ranem chyba zasnalem i troche spalem. wstalem po 12 dopiero. ale goraczka nadal byla i caly dzien przezlezalem u ojca pod kocem. mialem prawie 40 stopni. nic nie jadlem caly dzien. wrocilem do siebie o 20 i poszedlem spac. ale spalem tylko dwie godziny a tak to cala noc nie spalem i leki na sen nic nie daja.

Tora! Tora! Tora!, 1970

Film bardzo mi sie podoba. tym bardziej, ze ta czesc II wojny najbardziej mnie interesuje. zrobienie tego filmu nie bylo latwe. ale bardzo sie udalo. ogladalem to ostatnio chyba w 2008 roku, czyli troche czasu juz minelo. to ostatni film z kolekcji wojennej jaki mam. ale w poniedzialek obejrze jeszcze stalingrad. tez fajny jest. ale ten dzis byl bardzo dobry i fajnie sie zlozylo. tylko szkoda, ze nie mial lektora, ale moglem sobie czytac co oni mowia po japonsku.
zasnalem nawet szybko. inny lek na sen i zadzialal dobrze pomimo tego, ze wstalem bardzo pozno. no i sobie spalem. jak wylaczylem laptopa w nocy to nie wiem. tego nie pamietam bo niby spalem. no i mialem tez sny. cos tam zapamietalem ale malo. bylo tak.
bylem kierownikiem w sklepie gdzie pracowalem w tamtym roku. bylo duzo pracy i nic wiecej nie pamietam z tego.
drugi sen byl jakby powiazany z pierwszym. bylem trenerem zespolu koszykowki w moim miescie. duzo pracy, same trudnosci. pamietam tylko, ze czesto sie mylem. ciagle bylem spocony. raz w szkole odkrecilem wode, przemylem sie a wody nie mozna bylo juz zakrecic bo korek odpadl wiec woda sobie leciala.
tyle niby z tego spania.
wstalem dzis rano, bo do lekarza trzeba bylo jechac. bylem bardzo rano w sklepie i kupilem ostatnie dwie bulki. mialem duzo szczescia z tym. zle by bylo jakbym ich nie kupil. no a potem bylem chwile u siebie i zapisalem sobie sny. potem juz pojechalem do lekarza w warszawie. tam bylem az 4 godziny, troche sie zeszlo. dostalem nowe leki i do listopada mam jakby wolne. jakos te cztery godziny przetrwalem. pozniej powrot. no i zawitalismy do dziadka. tam sporo siedzielismy. dziadek zrobil trzy pary butow a ja na to sobie patrzylem. nawet sie dziadek na tym zna. i to nie malo. bardzo sie zna. ale jest w zawodzie od 54 roku. nawet tacie poprawil sandaly. co bylo moze i nie takie trudne. kolejne buty tez nie. ale te ostatnie bardzo trudne, ale dziadek to robil. pokazal mi tez jaka ma przepukline w kroczu, nie fajnie to wyglada. powiedzial, ze tego nie wyleczy bo ma juz za duzo lat i nie ma sensu. wyjechalismy dosc pozno od dziadka. do siebie wrocilismy przed 19 dopiero. spedzilem troche tego czasu u ojca. potem wrocilem do siebie na kolacje i film. jakos sobie obejrzalem i zjadlem. no i dzien sie konczy. jestem o kolejny dzien starszy. nie fajnie wcale sie tak starzec powoli.
no i to tyle o dzis. uciekam spac.

Touching the Void, 2003

Wzkapalem sie nawet, jest ciut lepiej. na koniec obciolem paznokcie u stop a to jest dla mnie bardzo trudne. przewracam sie. musze to robic na siedzaco, a nie mam jak. no ale dalem sobie rade i paznokci u stop nie mam.
w dzisiejszym filmie jestem zakochany. to byly najlepsze lata mojego zycia. mialem kobiete, mialen troche pieniedzy, no mam mile wspomnienia z tego okresu. no i mialem najwazniejsze tylko 24 lata. bylem tak mlody. wszystko stalo przedemna otworem. moglem miec wszystko co by mi sie spodobalo. takie czasy. dlatego kupilem ten film na dvd i bede go sobie ogladal co kilka lat. film jest fajny, milo sie to oglada. walka o zycie. super. w czlowieku jest ogromna moc. oni, ktorzy sie wspinali to byli chlopcy po 25 lat. jeszcze dzieci. najlepsze ich lata. wejscie bylo trudne ale zejscie okazalo sie, ze zejsc sie nie da. a temperatura az -60. ta walka o zycie bardzo w tym filmie mi sie podoba. sentyment do tego filmu mam ogromny i dlatego go kupilem. ale teraz pisze, ze ja kocham ta historie. chcialbym moc obejrzec ten film z kims. to sie nie stanie nigdy, ale pomarzyc mi wolno. sporo napisalem o dotknieciu pustki i na dzis starczy.
w nocy raczej zasnalem dosc szybko, nie bylo zle. jak laptopa wylaczylem z pradu tego nie wiem. ale laptop pod pradem nie byl. spalem sobie do rana. budzilem sie nawet dosc czesto. snow mialem mase, no jak nic ponad 10. zapisalem to co udalo mi sie zapamietac. a z tym pamietaniem to tez jest roznie. a zapisalem to tak:
jezdzilem z ojcem samochodem po miescie. wiem, ze bylismy u mamy. ale co tam robilismy nie wiem. u mechanika chyba tez. ja pamietam tylko jak wracalismy do siebie i na ulicy orylskiej na swiatlach czekalismy i ojciec wysiadl z samochodu i sobie poszedl. wiec swiatla sie zmienialy to ja wsiadlem i pojechalem sam. to byl chyba fiat 126p.
bylem w jakims mieszkaniu. no i rano bylo. no to sie ubieram. no i czuje, ze bede musial skorzystac z lazienki. tylko to wiem z tego snu.
jeden wierszyk z pana tadeusza. jeden jakby znam. ja znam domejki i dowejki wszelkie sprzeciwiensta, a mialem nauczyc sie czegos innego z pana tadeusza, ale nie wiem czego.
takie byly sny, tyle z tej nocy.
przez to spanie dzis wstalem bardzo pozno. byla 10.30 no i klapa. tyle dnia mi ucieklo i co robic. no to sniadanie i skrzydla. obejrzane to czytanie dalej. czytalem tyle ile moglem. do 13.30 czytalem bo mial byc w tv film krolik po berlinsku, ja to ogladalem gdzies w 2009 roku. no i chcialem to zobaczyc jeszcze raz bo to bylo dobre. to trwalo niecala godzine. no to dalej czytanie. no i staralem sie skorzystac z lazienki bo powinienem pojechac na zakupy. ale w lazience nic pomimo moich usilnych starn. no to poszedlem kupic wedline. udalo sie, wszystko bylo ok. no to pojechalem do miasta. tam biblioteka i wzialem sobie mase ksiazek. teraz mam taka wieze nad lozkiem tego co bedzie trzeba przeczytac. wypozyczylem reymonta dosc duzo. pasternaka jedna ksiazka. no i jeszcze jakas praca o holokauscie. mam tego mase. w biedronce kupilem tez co trzeba, lodowka cala pelna, nie ma miejsca juz na nic nowego. kupilem tez plyty sobie bo za jakis czas bede sobie troche nagrywal filmikow, i te plyty musze miec. kupie ich jeszcze nie malo. bo chce miec wszystko na plytach co wazne. no i jak wracalem to wyszlo tak, ze musze do lazienki. udalo mi sie dojechac do domu no i z lazienki skorzystalem. balem sie tego. ja nigdy nie wychodze z mieszkania gdy jest niepewnosc, ze sedes bedzie mie wzywal. jestem troche niewolnikiem. no ale wrocilem do siebie. czytalem dalej troche, ogladalem tv, nic nie bylo. ojciec wrocil o 19.35 to poszedlem do niego. posiedzialem tam kilka minut i wrocilem do siebie. na a u mnie byla kolacja, ktora sobie nawet zjadlem, film obejrzalem i w ten sposob konczy sie ten dzien. ide zaraz spac. nie wiem jak z tym spaniem bedzie. dzis inna tabletka na sen, ktora ma mi pomoc wstac rano. ale czy ja po niej zasne predko to tego nie wiem. no dobra i tak duzo napisalem, wiec uciekam. jutro bedzie cos nowego, pa.