Limitless, 2011

Film mi sie podobal, nawet jestem mocno zaskoczony tym faktem. ale byl ok, milo sie to ogladalo. polski tytul jestem bogiem. to dlatego, ze byl taki lek, no niby narkotyk, ktory powodowal, ze sie tym Bogiem stawalo. o tym byl ten film, niby nic wielkiego ale ogladalo sie nawet fajnie.

w nocy spalem, choc zasypiac nie jest latwo, no ale udaje sie i spie. ledwo wstaje, ale udalo sie o 9:30, ale ledwo. wstalem i kupilem sobie bulki do jedzenia. w nocy mialem sny. nie pamietam prawie nic. pamietam takie cos, ze bylem niby za wiaduktem tak czulem, ale we snie nic takiego nie bylo. wjechalem gdzies i bylem gdzies. tam chyba policja powiedziala mi, ze ja nie moge jechac bo pilem. nie wiem nawet. ale ja nigdy nic nie pije, nie dosc, ze normalnie nie pije to w snach tym bardziej. byla tam jakas lazienka i bylem w niej, ale nie wiem po co. potem wrocilem do samochodu i juz totalnie nie wiem co bylo dalej. malo z tego pamietam. no ale wiem, ze sen byl. zobaczymy jak bedzie dzis.
wstalem rano, sniadanie i obejrzalem sobie skrzydla, sciagnalem na nowo kilka odcinkow wiec teraz nie powinienem miec juz problemow, na jakis czas, zobacze jak dlugo. potem juz tylko czytalem z przerwami na lezenie na lozku z zamknietymi oczami i odpoczywaniu od ciezkiego zycia jakie ma kazdy chory na sm. ksiazke przeczytalem, taka zla nie byla. to bylo o mosquito, taki samolot angielski podczas II wojny, o tym co te samoloty robily, jakie mialy misje, czytalo sie ok. skonczylem cos kolo 15. potem siedzialem i ogladalem sobie tvn24. no tyle ile sie dalo. ojciec wrocil o 19 to poszedlem do niego, ale dlugo sie nie nasiedzilem bo on zaraz juz spal, wiec po co tam siedziec jak on spi, on zawsze spi. wrocilem wiec sobie do siebie na kolacje i film, ktory jak pisalem nawet mi sie podobal, nie wiem jak bedzie jutro, ale watpie by bylo dobrze. no ale zobaczymy. tak ten dzien sie konczy, zaraz ide spaciu, poczytam jeszcze ciut i wtedy.
czytam bloga anny black, nawet mi sie to podoba. ksiazka jej byla genialna, ale fajnie wiedziec co tam u niej sie dzieje, a latwo nie ma. ona ma jeszcze gorsza forme tej choroby niz ja, wiec nie ma fajnie wcale.
czuje sie bardzo samotnie, bardzo chce kogos miec bliskiego, no ale wiem, ze to nie jest mozliwe, moze mi przejdzie za jakis czas, no nie wiem. ale chce miec blisko kogos bliskiego i by byla to kobieta, fajnie by bylo. ale to tylko marzenia, ktore sie nigdy nie spelnia. szkoda.
no dobra, czas uciekac. czytamy i spimy. moze sie przysni cos fajnego, zapamietam moze lepiej niz dzis. moze przysni mi sie jakas fajna dziewczyna, milo by bylo, no ale zobaczymy.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.