The Last Lions, 2011

Film jest bardzo smutny, zycie lwow nie jest latwe. to moj drugi raz z tym filmem i bylo warto. jest naprawde bardzo dobry. bylo bardzo smutno jak glowna samica stracila wszystkie swoje trzy mlode, ale na koncu jeden maly samiec sie odnalazl. ale ogolnie zycie lwa jest bardzo trudne. jeszcze 50 lat temu bylo ich pol miliona a teraz jest tylko 20 tys. to tylko oznacza, ze za kolejne 50 lat moze nie byc ich juz wcale. tylko w zoo moga byc. mam nadzieje, ze tak nie bedzie, ale nasza ziemia idzie wlasnie ta droga zniszczenia wszystkiego co na tej planecie zyje. ogolnie film bardzo dobry, ale tez bardzo smutny. teraz cos na poprawe humoru ale nic takiego nie mam, na dvd tylko a tego nie obejrze.
w nocy nawet spalem, bardzo zle nie bylo. ale pozno wstalem, bardzo pozno, jutro tak nie moge. zaraz ide spac. mialem sny, ale nic juz nie pamietam wcale. pierwszego snu nie pamietam. drugi sen byl taki. bylem w pokoju z mackiem i pawlem. cos tam jadlem. kot jakis byl. telewizor chyba tez, ale nikt nie ogladal tego. pawel mi mowil, ze jego zona musi mieszkac w ciechanowie bo tam ma prace. my to bylismy chyba w warszawie. tyle z tego zapamietalem.
wstalem jakos, cos przed 11 dopiero. zjadlem sniadanie, obejrzalem skrzydla, nie takie zle to jest. zobaczymy czy da sie obejrzec jutro. potem to juz tylko czytalem sobie. dzis ksiazka „sladami lisa pustyni”. czytalo sie ok, to bylo o tym o sie dzialo w afryce podczas drugiej wojny, czytalo sie fajnie. jak skonczylem to pojechalem do mamy na obiad. zjadlem go i wzialem sobie jajka, ze wsi wiec lepsze niz te biedronkowe. jeszcze w sobote mam przyjechac bo na cmentarz trzeba zawiezc babcie i mame. do siebie wrocilem cos kolo 17 bylo. na tvn24 niby patrzylem, troche gralem znowu w panzer general. tak mi czas plynal. ojciec sie pojawil to do niego poszedlem. ale jak ja u niego jestem to on spi, no to sobie poszedlem do siebie na kolacje i film. tak ten dzien sie konczy i ide zaraz spac.
napisalem tez maila dzis do black, taki w miare ktroki, ale jakos nie mam przekonania piszac do niej, kiedys to sie skonczy calkowicie pewnie.
pisalem dzis tez troche na gg z Pati, nie tak zle. ona zaczyna powoli swoje dorosle zycie, tak szybko ten czas minal, co zrobic.
no dobra, to uciekam juz.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.