at not my home

Wrocilem ze szpitala, jestem teraz u ojca w domu, nie podoba mi sie tu ale tylko tutaj moge byc, no moge jeszcze w samochodzie, ale tu mam choc marny internet, bo ten internet jest bardzo slaby, nic w nim nie ma, ale moge cos napisac, maly plus.

czekalem dosc dlugo by mnie wypisali ze szpitala. dopiero bylem poza o 14, nie fajnie. siatkarzy nie obejrzalem przez to ale trudno, przegrali i nie fajnie. to mnie mocno zaskoczylo bo ostatnio wygrali z nimi gladko 3:0 a dzis przegrali 3:1, nie wiem czemu i jak, ale stalo sie.
teraz musze tylko kombinowac by do pracy nie wrocic, moze sie to uda, ale nie wiem. w piatek sie tym zajme, a na razie mam wolne i czas na czytanie wiec to bedzie mile, choc to bo nic innego nie mam.
u ojca nie ma nawet tv, cos mu sie popsulo z polsatem cyfrowym, antena cos nie dziala, podobno konwektor wiec nie moge nawet nic obejrzec, ale moge poczytac. moze to jakos szybko uda sie uruchomic bym mogl kolejny mecz polakow obejrzec bo jak nie to bede musial myslec co zrobic, cos tam wymysle.
jutro zawioze to zwolnienie do sklepu by wiedzieli, ze je mam, filmy sobie tez zgram z mojego starego domu, bym cos mial do ogladania bo mi sie koncza. mam sporo w rmvb ale to wole sobie zostawic na koniec gdy juz nie bede mial nic do ogladania to bede ogladal te, a te sa bardzo dobre, juz je widzialem i to wiem.
no dobra starczy. poczytam ciut, zaczne to bannockburn 1314.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.