Barney’s Version, 2010

Jestem juz w lozku, rano do pracy i tak sie konczy dzien wolny, male wakacje, teraz nastepne w sobote, ale to nie bedzie to samo bo wesele mam i nie bedzie fajnie. jutro rano do pracy, nie ciesze sie z tego, jakos bede musial wytrzymac 8 godzin tam, nie bedzie latwo, ale jakos dam rade, no musze.

film byl taki sredni. nic wyjatkowego. nawet dustin hofman tego nie ratowal, a on ma juz 75 lat i moze cos uratowac bo aktorsko jest super. ale tego on nie ratowal. ale film nawet mi sie podobal, no nie podobal. ale jedna rzecz tak. taki zwiazek pomiedzy glownymi bohaterami. on zakochal sie w niej na swoim slubie. potem zaaranzowal swoj rozwod i mogl byc z ta dziewczyna. to bylo fajne. ten ich zwiazek mi sie podobal, a tez nie byl latwy, no jak to zwiazki, bycie razem nie jest latwe nigdy i w tym filmie tez nie bylo, no jak zycie. to mi sie tylko w tym podobalo, bo reszta to nuda.
w nocy spalem, teraz tez zaraz zasne, juz to czuje, jak biore pol tej tabletki to spie i fajnie tak. tej nocy spalem. mialem mase snow, ale zadnego nie pamietam, nawet rano nic nie moglem sobie przypomniec.
wstalem rano jakby, no cos kolo 9. obejrzalem allo allo, nie fajnie jak zawsze a potem to czytalem caly dzien. chleb jeszcze kupilem. ale czytalem prawie caly dzien. moglem wiecej to bym skonczyl ta ksiazke, ale zostawilem sobie na sobote ostatnie z 50 stron a moze i mniej. ksiazka nie podoba mi sie, nie jest zla, ale taka sobie, nie fajna. a podobala mi sie 10 lat temu bardzo, oj bardzo, bardzo, nie wiem czemu teraz taka zmiana. czemu sie az tak zmieniam, ze teraz juz tak bardzo mi sie to nie podoba bo temat jest bardzo ciekawy, ale juz teraz mnie to tak nie kreci, zle jest napisane wg mnie, no ale kiedys tego nie wiedzialem, teraz juz mam wieksze wymagania. tak czytalem gdzies do 15 sobie. potem to ogladalem tvn24 bo sie dalo. doczekalem tak do filmu o 20 i kolacji. film obejrzalem, a troche nudny byl, ale jakos obejrzalem. teraz juz w lozku i zaraz ide spac. no jeszcze chwila i ide.
z dzis dwie rzeczy. jedna to zamach dziwny w bulgari. w burgas wybuchl autobus z izraelczykami na pokladzie. dziwne troche jakby, choc moze nie. podobno to byl zamach samobojczy. dla mnie dziwne bo nie wiem po co zabijac znowu zydow, nie wiem za co. z nimi juz tak jest, od lat kazdy chce ich zabijac a ja glupi nadal nie wiem za co. no nie wiem nawet za co hitler, no to moze wiem, ale dla mnie to byl glupi powod, teraz tez sa glupie powody. choc ja jestem za tym by palestyna odzyskala niepodleglosc, a tak nie jest jeszcze, ale moze sie uda, mam nadzieje. druga rzecz to zapytalem Sary skad wiedziala gdzie jest ten plaster, ktory wczoraj wziela ode mnie, skad ona wiedziala. nie potrafila mi odpowiedziec. Diego powiedzial, ze dziadek jej pokazal, wiec to przyjalem co on powiedzial bo Sarah nie potrafila powiedziec nic. mialem oczywiscie nadzieje, na to, ze Sarah ma jakies zdolnosci wyjatkowe, ktore wyroznia ja od innych ludzi, ale tak nie jest. szkoda, no ale co zrobic. mialem nadzieje, ze w koncu poznam choc jedna taka osobe. a tak to pozostaje mi wierzyc, ze takie osoby sa, choc nigdy zadnej takiej nie spotkalem, no moze nie, nie poznalem. bo spotkalem niby raz, ale czy to byla prawda, moze tak, ale on potrafil co innego a ja chce poznac osobe wyjatkowa naprawde inaczej, no ale to tym razem sie nie udalo, trudno.
no i to tyle na dzis. zaraz spac. jutro jakos przetrwac te 8 godzin, latwo nie bedzie raczej, no ale musze. jak dlugo ja tam wytrzymam, nie wiem.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.