The Passion of the Christ, 2004

Nie latwo oglada sie ten film. to moj drugi raz, ale nic z tego nie pamietalem. ogladalem to chyba dwa lata temu, ale tak jakbym nie ogladal nigdy, co zrobic. nie latwo sie na to patrzy. nawet gdyby to nie byl chrystus to patrzenie jak kogos tak katuja nie jest dla mnie latwe. troche nie jest ten film prawdziwy a byl krecony by byc wiarogodny, no i zgadza sie, takie male drobnostki sa nieprawdziwe ale to nie wplywa jakos znaczaco na film. meka panska nie jest latwa, oj nie jest. ale to sie stalo kiedys, nie wiem jak, ale stalo sie 2 tys. lat temu, no prawie, niedlugo bedzie rocznica dwu tysieczna. film jest trudny i nie latwo sie to oglada ale obejrzalem. pewnie za dwa lata nie bede nic z tego pamietal, kto wie, ale pewnie tak bedzie.

w nocy nie bylo latwo zasnac, nie moglem zasnac wcale. ale jakos po wielkich bolach zasnalem i troche spalem. sny tez byly ale zadnego nie pamietam.
wstalem jakos rano, no nie rano bo 10 byla, ale tak chce bo co bym potem caly dzien robil. wstalem i allo allo obejrzalem a potem juz tylko czytalem sobie. tak do 14:30 bo wtedy do lekarza pojechalem. no i udalo mi sie, mam zaswiadczenie od lekarza, ze moge pracowac, kosztowalo to 90 pln, no coz. potem jeszcze pojechalem plyty kupic dvd i tyle. wrocilem do domu, jeszcze ciut poczytalem i zjadlem obiad. a potem to juz nuda byla bo ogladanie tvn24, nuda straszna, ale jakos to przetrwalem i kolacja przyszla i film obejrzalem, nie tak zle. dzien jakos minal. jeszcze popatrze troche tv i pojde spac, jutro wstaje o 5 rano, duzo nie pospie, jakos to bedzie. teraz tylko czeka mnie bitwa by to opublikowac na blogu a bedzie jak nic bardzo trudno.

The Girl With The Dragon Tattoo, 2011

Film mi sie nie podobal, wynudzilem sie mocno na tym. a to bylo prawie 3 godziny, ale jakos to przetrwalem, nie podobalo mi sie wcale, nuda totalna.

w nocy spalem, sny mialem, nie pamietam z nich nic.
rano wstalem, obejrzalem ostatni dzien rajdu grecji. skonczylo sie zle, no ale citroen mial ok.
potem ciut czytalem i pojechalem na rozmowe o prace. prace jakby mam. to jest praca w supermarkecie na kasie. po studiach jestem a prace mam po zawodowce, takie to miasto, fajnie. jeszcze nie wiem czy zaczne pracowac bo musze lekarza zapytac i dostac od niego pozwolenie, jutro to postaram sie zalatwic, mam lekarza na 15.
do domu wrocilem to czytalem ksiazke. to opowiadanie nie podobalo mi sie jakos. potem siedzialem i ogladalem tvn24 jak sie dalo.
doczekalem do filmu i obejrzalem go ale jak pisalem nie podobal mi sie wcale.
tak ten dzien sie konczy, troche chce mi sie spac, zaraz ide spac.
krotko pisze bo nie wiem czy to da sie opublikowac, tego nie wiadomo, blog nie dziala prawie wcale.

The Avengers, 2012

Wczoraj napisalem nie tak malo, ale onet tego nie dodal, choc pisal, ze jest ok, ze dodane i opublikowane, dwa razy to zrobilem a notki nie ma. dzis otworzenie tej strony blogowiej trwalo 40 minut. nie tak malo. a to tylko otworzenie jej, a gdzie tu napisanie czegos, tego co pisze nie wiem czy uda sie opublikowac, nie wiem.

wczoraj film byl bardzo zly. bardzo. nie lubie takiego kina. jacys superbohaterowie, nie ma nikogo takiego, nie ma. ale robia o tym filmy i to sie podoba ludziom jak jest o niczym, porazka totalna. mi sie to nie podoba wcale, nie wiem czemu filmweb mowi mi, ze bedzie mi sie podobalo jak to jest okropnym filmem.
dzien mi jakos minal. glownie na czytaniu a potem na ogladaniu tvn24. 
filmy tez sciagam. z chomika tylko, bede mial z chomika ponad 20 filmow w sumie a przeciez juz jakies tez ogladlem. z emule sicaga sie troche ale tam to malo jest.
to tyle o wczoraj w skrocie duzym, zaraz zobacze czy da sie to dodac, bedzie walka. pisanie tu traci jakikolwiek sens.

Margin Call, 2011

Film mi sie nie podobal. takie nudne to bylo. o ludziach, ktory zarabiaja setki milionow dolarow. mnie taki temat nie interesuje wcale. mnie to nigdy nie spotka. nic w tym ciekawego nie ma. maja oni swoje problemy. w tym filmie byl taki wlasnie problem. bankrutowali chyba i pozbywali sie wszystkich swoich akcji, dolara sprzedawali nawet po 65 centow. taki jest biznes. nie podoba mi sie to i tyle o tym. niedlugo i tak to zapomne, nic z tego nie bede pamietal. moze tylko to, ze spacey naprawde wiekowo wygladal w tym filmie, normalnie jakby mial ponad 60 lat albo i wiecej a ma dopiero 53, dziwne troche.

w nocy spalem, bardzo spalem, bardzo. zasnalem szybko i fajnie tak. ale rano spalem, nie wiem, do ktorej, ale wstalem o 12 dzis, dopiero wtedy gdy babcia mi kazala wstac z lozka bo tak to pewnie bym lezal do 13. mialem sny, sporo nawet ich bylo. pamietam ciut jeden. ale tez malo. to bylo w modlinie nad rzeka narwia. tam bylem. jakis oboz przyjechal chyba z koreii. to nie wiem kto byl. nie wiem teraz. wiem, ze za przespanie sie z nimi trzeba bylo placic. z glowna kobieta najwiecej. ta co sie nimi jakby opiekowala. mielismy jakies zawody w narwi, jakas pilka chyba, nie wiem juz. cos bylo takiego, ze z nimi mialo sie spac ale ja nie spalem. trzeba bylo placic, cos mi sie zdaje, ze tak poznalem ta glowna, ze ona nie chciala by pieniedzy, ale mnie z nia nic nie polaczylo. rano jak spalem byl telefon. myslalem, ze to sen. to telefon o prace byl. nic z niego nie pamietam, ja myslalem, ze to byl sen. ale nie byl. jak wstalem to sprawdzilem to. nie wiem co ta pani chciala, pamietam tylko, ze powiedziala, ze nie ma jej w ciechanowie a jak bedzie to zadzwoni do mnie. zobacze jak bedzie, moze zadzwoni, moze nie, kto wie. moze bedzie ta praca jakas, zobaczymy.
wstalem o tej 12 i zjadlem sniadanie ogladajac sobie rajd grecji. pierwszy dzien byl dla forda jeszcze ok, ale skonczylo sie fatalnie. ford ma zawsze jakis problem, citroen nie ma ich nigdy, no nigdy przenigdy i zawsze oni wygrywaja co jest juz od 10 lat tak nudne, ze nie da sie na to patrzec. potem poszedlem kupic chleb, maly spacer do pkp, kupilem. wrocilem to konczylem czytac ksiazke i skonczylem ja czytac. nie podobala mi sie teraz. 10 lat minelo i teraz nie. wiedzialem jak sie konczyla i to pewnie dlatego. no szkoda troche. skonczylem to czytac to poszedlem do biblioteki oddac wszystkie ksiazki i wzialem sobie pilota pirxa. tez lem to jest jak ktos kto nie czyta tego nie wie. jeszcze bylem w aptece i kupilem paracetamol. wrocilem do domu i juz ogladalem tylko tv, jak sie dalo to tvn24, jakos sie dalo, tak dotrwalem do kolacji  i filmu. film obejrzalem i tak ten dzien sie konczy, zaraz pojde spac.
sciaga sie sporo, za dwa filmy wiecej dzis mam, teraz tylko to obejrzec, a te nie sa dobre, ale jakos obejrze. znajde czas. ale juz wiecej nic nie dodaje, nie mam sily do tego. wszystko zapomnialem, nawet jak obejrze to jeszcze raz to i tak zapomne. dodalem 11 filmow starych z chomika, jeszcze 4 mi zostaly, to na czerwiec moze. obejrze je ale i tak je zapomne. ogolnie to trudno to sciagac. tylko z chomikuj a tam trzeba za to placic, w emule nie da sie sciagnac praktycznie nic wiec lipa, no ale co zrobie, nie ma szans.
no dobra, to tyle na dzis. jeszcze mam w glowie troche, ale nie mam sily na to.

Fatal Promises, 2009

Film byl ok, to bylo o niewolnictwie. dziwne, ze niewolnictwo nadal jest, mamy przeciez XXI wiek. bylo nienormalne gdy bylo w wieku XIX ale teraz. chory ten swiat jest. z samej ukrainy sprzedano ponad 100 tys. ludzi. glownie to sa kobiety, ktore ida jako prostytutki, tylko one z tej prostytucji zadnych pieniedzy nie maja, ktos inny kosi kase. oni sobie normalnie zyja. ten swiat jest chory. gdzie ja zyje. no ale tak to jest. nawet ok ten film. mozna sie czegos o tym swiecie chorym dowiedziec.

bylem w pizzeri, zarobilem 68 pln, w niecale 3 godziny, nawet dobrze. kasa sie przyda. bylo sporo jezdzenia nawet. z tego sie ciesze. nie myslalem, ze tak bedzie. w maju bylem tam z 7 godzin w sumie i zarobilem cos kolo 120 pln, jak na tak malo godzin to nie tak zle, ale szkoda, ze juz tam prawie wcale nie jezdze. dobrze, ze trafilo sie trzy razy w tym miesiacu. zobacze jak bedzie w czerwcu.
w nocy spalem. nawet szybko zasnalem. zobacze jak bedzie dzis. snow z tej nocy nie pamietam wcale.
wstalem o 10. sniadanie i ogladanie tvn24. potem pojechalem do ojca i siedzialem u niego prawie do 19:30. nie ma po co wracac do domu, normalne dosc. u ojca to samo co zawsze. ale tak. udalo mi sie obejrzec film zandarm i kosmici. srednio mi sie podobalo. byla jeszcze szansa na sukces. tam byly piosenki cygana, kazdy to przeboj ogromny. byla tam ewa farna, ktora miala lat 12. glos miala genialny. no i wyrosla z niej piosenkarka i to nie byle jaka. choc ja jej nie slucham. tak mi minal dzien u ojca. glownie na rozmowach o roznych sprawach.
potem to wrocilem do domu, pozno juz bylo i szykowalem sie na film, ale nie obejrzalem bo pizza byla i tam pojechalem. troche pojezdzilem i sluchalem muzyki. tak to minelo. 
do domu wrocilem, mala kolacja, film o niewolnictwie. a teraz jestem w lozku i zaraz pojde spac. a juz pozno dosc jest, nawet fajnie, lubie pozno chodzic. moze lepiej bedzie mi sie spalo.
filmy mnie nadal przygnebiaja mocno. nie pamietam z nich nic. juz tak pewnie ma byc. nigdy ich nie zapamietam, nigdy. duzo wczoraj w nocy dodalem tez. wszystko co juz widzialem. w sumie sciagam 8. ale juz chyba nie bede sciagal wszystkiego co sie da, jakos to ogranicze. sciagnie sie to co teraz, a potem znowu nic. bede myslal wtedy gdy bede jechal do dabka. wtedy jakis zapas zrobie. ale to za rok bedzie. mam jeszcze czas. zobacze jak to bedze. ale filmow widzialem juz tysiace. wiekszosci z nich nie pamietam. nawet trudno je sciagnac, no i nie wiem co robic. staram sie je sciagac, ale to nie takie latwe. mam tytulow w glowie setki. ale tego od nowa nie da sie obejrzec, no nie da, nie ma szansy.
dobra starczy na dzis. pojde spac. moze zasne i bedzie ladnie. jutro nowy dzien. glownie czytanie, a potem zobacze, cos musze wymyslic.

Dirty Dancing, 1987

Wszystko co napisalem sie skasowalo, bo co, no bo przenioslo mnie na strone sympati, jak bym kurwa tego chcial, kurwa ta reklama jest mi potrzebna jak nie wiem co. juz ktory to raz kurwa bylo, nie zlicze tego, jak to trzeba uwazac jak sie tu cokolwiek pisz, bo ci kurwa reklame wpierdola i masz co chciales.

no i co ja pisalem tam, wez to odtworz teraz, nie da sie. a napisalem naprawde duzo.
wiec od nowa.
film jest genialny, ciesze sie, ze go obejrzalem ponownie. to jest wyjatkowy film bo duzo z niego pamietalem, bo tak to z niczego nie pamietam nic, a z tego pamietalem naprawde duzo, wiec z tego sie ciesze. film muzycznie jest swietny, genialne sa pioseki w nim, spycha juno z drugiego miejsca na trzecie. muza jest swietna, mozna tego sluchac sobie. glowna aktorka mi sie mocno podoba, genialna jest w tym filmie. niska, drobna, male piersi ma, fajna. teraz ma ponad 50 lat i juz taka slodka to nie jest. duzo o tym filmie mozna pisac, jest o czym. wielu aktorow juz nie zyje, ale to bylo 25 lat temu, wiele jest juz po 50. ale patrik nie zyje, niestety, jego najlepsza rola, widzialem z nim kilka filmow, ale ten byl najlepszy. duzo mozna o tym pisac, film jest naprawde bardzo dobry, wszystko w nim jest. dobrze, ze choc ten pamietam. za jakies kilka lat obejrze to ponownie, zobacze kiedy. jeszcze opowiada o poczatku lat 60, fajne czasy. no ciesze sie, ze to dzis obejrzalem, fajnie.
w nocy za to nie moglem zasnac, wiec dzis juz nowy lek na sen. jakos zasnalem, ale to dlugo trwalo. spalem za to do 5 rano. potem juz nie zasnalem. wstalem o 9 rano. sniadanie a potem juz tylko czytanie. mama nie robi zakupow, wszystko spada na mnie, ja kupuje i wydaje pieniadze, ona przeciez nic nie je, wiec to normalne. ja czytalem do obiadu. sporo czytalem. male przerwy robilem na ogladanie tvn24, ale nie duzo. ksiazke prawie skonczylem. nie podoba mi sie. 10 lat temu byla genialna, ale teraz wiem jak sie konczy i juz taka swietnan nie jest, troche szkoda. co zrobic. czytalem tak gdzies do 15:30. potem obiad a pozniej pojechalem z mama i babcia na cmentarz gdzie bylismy do 17. nie lubie cmentarzy, przygnebiony jestem troche. kiedys tez umre i nie bedzie mnie mial kto pochowac, nic nie poradze, tak to jest jak sie nie ma dzieci. ale sobie patrzylem tam na mrowki, ktore pracuja w pocie czola i jeszcze inne stworzonka byly mniejsze niz mrowki 10 razy, takie czerwone ale ja nie wiem co to bylo. po cmentarzu do biedronki, kupilem troche jedzenia, bylem z mama ale ona nie placi juz za jedzenie tylko ja, ona nie ma nigdy pieniedzy, na inne rzeczy ma, ale na to nie ma. wiec ja jej daje. no ale kupilem to co chcialem i fajnie bo mam co jesc. choc chleba nie kupila wiec zbytnio nie mam, jakos moze dam rade, zobacze jutro. wrocilem do domu to juz mecz byl, zaczalem ogladac od 20 minuty. mecz taki sobie, o nic jakby. nuda troche, tak sobie patrzylem. pierwsza polow lepsza niz druga, bo inny sklad byl w drugiej, nuda ogolnie ale jakos obejrzalem. nasi wygrali i tyle z tego bylo. tak sobie potem czekalem na kolcje i film, jakos sie udalo, duzo czekania nie bylo. no i film obejrzalem z czego sie ciesze. jeszcze raz chce, no ale juz nie obejrze ponownie predko tego. tak dzien sie dzis konczy, jakos to przetwalem, ale glownie to czytalem, jak codzien, nuda. moze jak ksiazki beda lepsze to bedzie lepiej, ale nie wiem. jakos to przezylem, jutro tez sie uda bo bede caly dzien u ojca.
ogolnie jestem mocno przygnebiony ostatni. przez to, ze nie pamietam zadnego filmu jaki kiedys widzialem. nawet nie wiem o czym one byly. przegladalem bloga mojego z czerwca i lipca 2010. zaden film, ktory tam jest, to ja zadnego z nich nie pamietam. zadnego, nic totalnie, zero, nul. jeden nawet dodalem do sciagniecia, ale to trudno sciagnac, bo juz nie ma zrodel. one co prawda byly slabe te filmy. ale tych dobrych jak zapach kobiety i moja lewa stopa tez nie pamietam i je tez sciagam. przez to jest fatalnie. te juno, ktore 4 lata temu widzialem, o dziwo troche z tego pamietalem, ale tez malo. sporo mi sie przypomnialo jak ogldalem ostatnio. nic nie pamietam, tak jakbym nie ogladal tego nigdy. nie wiem co zrobic, nie wiem. no ogladam dalej. ale tych filmow, ktore widzialem i nie pamietam jest setki, prawie 1000, no jak nie wiecej. bardzo mi sie to we mnie nie podoba, ale co ja moge zrobic. dzisiejszy film przynajmniej pamietalem, maly plus. ale ja nawet tanczacego z wilkami pewnie nie pamietam prawie wcale. ogladalem to tez dawno temu, w telewizji jeszcze. a ja telewizji nie ogldam juz od bardzo dawna. no jeszcze w 2006 to ogladalem ale od tego roku nie ogladam telewizji wcale. nie wlaczam telewizora wcale. nawet dosc dlugo nie, zero telewizora tyle lat juz. w tv czasem tez jest cos ciekawego i mozna tam film obejrzec, ale ja juz tego nie robie tyle lat. wszystko jest nie tak. nic mi sie nie podoba. dzis dodalem mase filmow do sciagniecia. mam ich z 21 na dysku ale powiedzialem sobie, ze nigdy nie moze mi ich zabraknac wiec na dysku musze miec najmniej 30 filmow i teraz bede staral sie tak robic, czy sie uda to nie wiem, zobacze. dzis dodalem 5 filmow nowych. do 30 to jeszcze brakuje troche. bo mysle, ze jak bede w dabku to nie bede mial co ogldac. nie wiem jakim cudem jak bylem tam w styczniu to obejrzalem tyle filmow i jak wrocilem to nadal mialem co ogladac, nie wiem jak to sie stalo. przeciez tam obejrzalem pond 20 filmow i wrocilem do domu to nie mialem problemu z filmami, nadal mialem co ogldac, nie wiem jak to sie stalo. teraz sie boje, ze jak tam pojade to nie bede mial co ogladac. wiec sciagam co sie da, to nie sa nawet dobre fimy, ale sciagam i obejrze, i tak zapomne o czym byly wiec to i tak nic nie da.
dobra starczy tego pisania na dzis. dwa razy, jakos sie moze udalo. nawet sporo dzis. troche bylo do zapamietania. przeczytam to za kilka lat i bedzie fajnie, bede widzial co sie dzis dzialo i o czym myslalem.

Welcome to the Rileys, 2010

Film nawet mi sie podobal, to juz byla historia o czyms, o czyms waznym jakby, no o czyims zyciu wiec dla mnie wazne, nie jakies tam bujdy o niczym, tak lubie. panna stewart mi sie podobala jej rola. grala tu dziwke, nawet do niej pasuje, lepsze to niz to co pokazuje w zmierzchu, tu mi sie podobala bardziej. widac bylo jak male ma piersi, bardzo mi sie te jej male piersi podobaja, bardzo, lubie takie. nienormalny jestem bo kazdy facet lubi duze a ja lubie wszystko co male, idiota. no ale ona w tej roli ladnie nawet. wygladala czasami koszmarnie, ale taka juz rola dziwki jest. film ogolnie ok. opiekowali sie nia ludzie, ktorzy stacili corke w jej wieku w wypadku. ogolnie film ciekawe. tylko za pol roku nie bede nawet pamietal tytulu, a szkoda, ale zapomne jak zapominam wszystkie filmy jakie ogladam. czy dobre czy slabe to zapominam wszystko.

w nocy nawet spalem, ale zasypianie trwalo dluzej, ale zasnalem. pobudka jak codzien o 4 rano, ale potem zasnalem cos po 5 i spalem do 8 wiec nie tak zle. sny mialem ale nie pamietam teraz zadnego wiec nic nie napisze, ale rano to wiedzialem co to bylo. teraz juz nie. no ale spalem, zobacze jak bedzie dzis. wstalem o 9:30, jakos tak. sniadanie i allo allo jak codzien. potem to juz czytalem praktycznie, tylko niby to. czytalem do 15:45. ksiazka jest ok, ale jak czytalem to 10 lat temu to podobalo mi sie bardziej, teraz wiem jak sie konczy i wiem co te wszystkie zwierzeta oznaczaja i to juz nie bawi tak jak dekade temu. troche szkoda, ale co moge, tak to jest jak sie czyta cos drugi raz, z filmami jest podobnie przeciez. w przerwam miedzy czytaniem wlaczalem laptopa i sciagalem sobie film nienormalni z youtube no i sciagnalem caly. tak z godzine to trwalo, mala przerwa w czytaniu. ile mozna czytac znowu. nudzi mnie to troche, bo ile mozna. ale czytalem, nie tak malo. jak bym sie uparl to bym jutro ta ksiazke skonczyl ale nie zrobie tego, w poniedzialek moze. potem obiad byl to zjadlem, pozniej sciagalem sobie znowu z youtube film pasja i mam go, kiedys to obejrze. tak sobie siedzialem i ogladalem tv, jak sie dalo bo nie zawsze sie dalo. troche tvn24, ale nie zawsze sie dalo, no ale troche tak. jakos ten czas mi do kolacji minal, ale nuda straszna. jakos doczekalem tej kolacji i film obejrzalem, tak ten dzien minal, jakos przetrwalem ale latwo nie jest, zobacze jak bedzie jutro, ale na pewno tez nie bedzie latwo jak codzien. zaraz pojde spac, szklo sie skonczy, moze zasne.
rajd grecji jest, srednio to jest bo ford nie wygrywa ale latvala ma blisko a sa jeszcze dwa dni, moze sie uda, no zobacze, bede patrzyl co sie dzieje.
nie moge przezyc tego, ze zapominam wszystko co ogladam. no wszystko, to co dzis to nie bede pamietal tego juz we wrzesniu, jak nic. film ze stycznia spotkania III stopnia sciagnalem dzis ponownie bo nie pamietam z niego nic, wiem o czym bylo, jedna scene pamietam ale tak to nic, wiec obejrze jeszcze raz. ale ile mozna, no. kolejne film the runaways, nic nie pamietam, ale wiem o czym bylo, nawet aktorka glowna wiem, ale tak to nic. albo film moja lewa stopa, wiem o czym ale nic z niego nie pamietam, ogladalem z dwa lata temu, nie tak dawno. a film zapach kobiety nie pamietam z niego prawie nic, tylko jak al pacino tanczy z kobieta, tylko to pamietam a tak to nie wiem nawet o czym to bylo, nic nie wiem. po co to ogladac jak sie nic nie pamieta. no ale co zrobic, co mam robic, no ogladam, ale dobrze nie jest bo wszystko zapominam. no lipa, ale co ja moge zrobic, nic nie zrobie tak juz mam, moze inni tak nie maja, nie wiem.
dzis sciagnelo sie wszystko z emule juz tam nic nie mam. z chomika dzis troche sciagalem, tez juz prawie wszystko z tego mam, ale to sa filmy, ktore juz i tak kiedys widzialem. ale sciagnely sie i kiedys to obejrze sobie. dzis tez dostalem dirty dancing na dvd i jutro jak nie bede w pizzeri to obejrze to sobie.
no i to chyba wszystko na dzis. wiec do jutra.

A Clockwork Orange, 1971

Film ogladalem w 2007 roku, wiedzialem o czym to bylo, to pamietalem, ale nic, no zero z tego filmu pamietalem. nic totalne, nic. i co mam zrobic, tak jest ze wszystkim co kiedys ogladalem, a ten 2007 rok to nie jest tak dawno jak wczorajszy k-pax, ktory widzialem 10 lat temu, tez nic nie pamietalem z tego. film jest bardzo dobry, duzo o tym myslec. taka forma leczenia przestepcow jest chora sama w sobie, ale nie mam na to recepty, na pewno nie jest taka jak w tym filmie. ale film z jego 40 latami jest nadal po tylu latach bardzo dobry, mozna obejrzec. zobacze za ile lat bede ogladal to ponownie, moze w 2019, kto wie. znowu wszystko zapomne.

w nocy za to spalem, jak zwykle z przerwami dlugimi. sny byly cztery w sumie. najpierw sie obudzilem o 3:30, snem byla wtedy gra Twierdza, nie lubilem tej gry, ale mi sie przysnila. kolejny raz obudzilem sie o 4:30, tez cos z komputerem chyba, nie pamietam juz. za duzo tego. potem zasnalem kolo 6 rano i obudzilem sie tez zaraz, snem byly filme eastwooda, ktory znalem jeden tytul, listy z iwo jimy, ale drugiego sztandar chwaly nie pamietalem. jest tak, ze ja te filmy widzialem chyba w 2008 roku, nic nie pamietam. wiem o czym sa, o co chodzilo to wiem, ale nic nie pamietam, wiec sciagne je kiedys sobie, kiedys, zobacze, na razie mam co ogladac. potem zasnalem jeszcze raz po 7 i zaraz tez sie obudzilem. nie pamietam juz co mi sie snilo, ale nic ciekawego raczej. nie pamietam juz, ale pamietalem jeszcze o 19 pamietalem. no nie wazne. wstalem na szczescie przed 10. zjadlem sniadanie a potem poszedlem kupic chleb na pkp i mam co jesc. potem to sobie czytalem ksiazke zycie pi, fajne to jest. czytalem to 10 lat temu, wiem o czym to jest, ale nic z tego nie pamietam, zero kompletne. z wszystkim tak mam, czy kazdy tak zapomina jak ja, nie wiem, ja zapominam wszystko co mozliwe i to mnie nie cieszy. czytalem dzis do 16. ale krotko w sumie bo Kasia mnie odwiedzila i z nia przegadalem prawie caly dzien. wrocila na urlop z anglii. ciesze sie, ze ona daje tam sobie rade, nie znala wcale jezyka a teraz jest juz obywatelka anglii wiec fajnie, ja sie ciesze. ma problemow mase, boze jak ona sobie daje rade, ale jakos daje wiec fajnie. jutro tez mamy sie spotkac chyba, no zobacze czy sie odezwie. po czytaniu nie mialem co robic do 20, ogladalem tv jak sie dalo, ale to polega na ogldaniu reklam, nic ciekawego, nuda totalna ale jakos udalo mi sie do filmu i kolacji doczekac i film obejrzalem. teraz w lozku jestem i zaraz pojde spac, wiec to tyle.
ogolnie nie pisalem o sciaganiu nic ostatnio, bo nie ma o czym, 3 filmy sie sciagaja, ale bardzo malo, no ale kiedys beda, kiedys, nie wiem kiedy, a tak to nic nie sciagam i pewnie nic nie bede. predzej z chomika cos znajde, zobaczymy kiedy, ale nie predko.
no dobra to tyle na dzis, ide spac.

K-PAX, 2001

Ogladalem ten film 10 lat temu, dzis tez. ale nie jestem zadowolony z tego, zly troche jestem. wiedzialem o czym to bylo, ale nic z tego filmu nie pamietalem, totalnie nic. 10 lat tyle zrobilo. czy za 10 lat bede musial obejrzec to znowu, chyba tak. ale ogolnie film dobry. myslalem, ze lepszy troche, ale dobry i fajny, milo sie to ogladalo, nie ma co. ale na dvd tego nie kupie. ale film ok.

w nocy oczywiscie spalem troche. zasypiam i spie do 3 rano i dzis tak bylo, a potem co, no nic, nie spie wcale poza malymi snami 5 minutowymi, dzis byly dwa takie. obudzilem sie o 3 rano i nie spalem do 5 gdzies, potem zasnalem na chwile i nie spalem znowu. mialem sen o marszalku tuchaczewskim i jego zamordowaniu przez nkwd. we snie byla rosja, jej tereny, ktore moglem ogladac, a potem bylo aresztowanie marszalka. no i znowu nie spalem tylko lezalem. potem o 6 rano znowu 5 minut snu bylo. tym razem sen pod adresem mickiewicza 96/30 w modlinie. tam bylem ja. byl kempol ze swoja ola i wypuscilem ich z mieszkania. wrocilem do lozka a tam byla kobieta i chcialem z nia spac. ona nie chciala ale zdziwila sie jaka mam erekcje, no i tyle. jak sie obudzilem to erekcji nie mialem, wiec to mile. tyle z tego spania. wstalem z lozka po 9. wiec wstalem, zjadlem a potem poszedlem na zakupy, kupic wedline, nie tak zle, ale bardzo drogo bylo, ponad 10 pln wydalem a kupilem tyle co nic. potem wrocilem i czytalem, no lema czytalem. ksiazka mi sie nie podobala bo to nie bylo s-f dla mnie, taka nuda troche. czytalem do 18 dzis. zjadlem tez obiad jakis. potem jeszcze obejrzalem sobie tomka lisa i jakos czas do kolacji mi minal. popatrzylem jeszcze na fakty i wiadomosci, jakos ten czas minal i moglem film obejrzec i obejrzalem. tak ten dzien sie konczy, zaraz ide spac.

LAT 0 – 1 POL

Mecz slaby, nic ciekawego nie bylo. cudem nasi wygrali, ale poza tym to nuda, nic sie nie dzialo. no ale obejrzalem.

otworzenie tej strony blogowej trwalo dzis godzine, teraz ile bedzie trwalo opublikowanie tego co napisze, pewnie sie nie uda.
w nocy tak srednio mi sie spi, ale jakos spie. tylko na raty po kazdym snie sie budze i potem dwie godziny by zasnac znowu. pierwszy sen, skonczyl sie kolo 5 rano. to byl autobus, w ktory wsiadajac wracalem do lat 80. byl alkohol tez, malo z tego pamietam. potem obudzilem sie o 5 rano no i co, no i nic, myslalem, ze juz nie zasne, ale zasnalem o 7:15, obudzilem sie o 7:30, bo ja tak spie, w ten sposob cala noc to moze 3 godziny snu. zasnalem jednak i snilo mi sie, ze wojna byla. 39 rok jakby. szedlem do wojska, chyba pod malwe. 6 osob bylo w sumie, czyli poza mna w 5 szlismy do armii. mialem walkmana, nie wiem jak, ale mialem, choc nie sluchalem go. dlugo nie spalem. no ale dobre i 15 minut. wstalem o 9 rano. sniadani jak zwykle a potem juz tylko czytanie lema. czytalem do 17:30. ksiazka mi sie podobala, fajna byla. czytalem to gdzies 10 lat temu, pamietalem to ale zakonczenia nie pamietalem i wiem dlaczego. no ale czytalem caly dzien od 9:30 do 17:30 to nie malo godzin jest. potem obiad zjadlem i nudzilem sie ogladajac tvn24, nuda totalna, a dlugo nie trwalo to. ale nuda. tak doczekalem do meczu i obejrzalem go sobie, nie tak zle. dzien minal. zaraz pojde spac.