Le Gendarme en Balade, 1970

 Film mi sie nie podobal, taka bajeczka to byla, ktora tylko miala podtrzymac ta serie zapoczatkowana wczesniej. nie podobalo mi sie wcale. takie glupie gagi byly, to mnie nie smieszylo wcale. nic ciekawego w tym nie bylo. jeszcze ta rakieta na koncu, nie wiem po co, czy to mialo wybuchnac czy nie, nie wiedzialem, ale to w filmie bylo, nie podobalo mi sie i tyle. wiecej zandarma nie mam, ale jak bede mogl sciagnac to brakuje mi dwoch czesci, jak beda to sciagne i obejrze kiedys.

wzialem prysznic po filmie i lepiej tak, w takie cieple i upalne dni prysznic daje wybawienie jest fajnie. wlosy mi schna jeszcze, bedzie ok, zaraz pojde spac.
rano wstalem ok, wczesnie, spojrzalem na zegarek i byla 6:45, wczesnie jak na wstawanie, ale ja sie obudze a nie wstane, a chce sie obudzic i od razu wstac. nie moge tak i wstalem dzis o 9:30, jakos tak. sen mialem jakis dziwny. on byl w przychodni na okrzei, ludzie rozni. a ja tam pisalem ksiazke, ale taka inna, nie taka jakie pisze, tamta byla ksiazka s-f, lubie te klimaty ale o tym nie pisze. ta moja ksiazke tam ogladalem i nie podobalo mi sie, poza tym nie byla skonczona. byla ania halas w tym snie, ale nie wiem po co. moze po to bym mogl powiedziec, ze 20 lat temu bylem w niej zakochany, nie wiem po co. nic z nia w tym snie nie bylo, wiec nie wiem. jakos to tam bylo, ale nie wiem do konca po co i dlaczego taki sen. wstalem cos kolo 10, sniadanie zrobilem i obejrzalem relacje z rajdu argentyny. dobrze sie tam nie dzialo. poczatek dla forda byl ok, ale potem ford nie mial juz nic i skonczylo sie tak, ze citroen zgarnal wszystko i to mnie nie bawi. tylko wiem, ze latvala nie jedzie nie dlatego, ze go wywalili. nie doszedl do siebie po portugalskim wypadku i czeka na grecji. to szczescie, ale ten rajd dla forda nie bedzie. jutro dalej bede ogladal. jak to obejrzalem to poszedlem kupic chleb na dzis i jutro bo swieto. a jak wrocilem z chlebem to czytalem sobie archipelag, zle nie bylo, juz koniec ksiazki. tak sobie czytalem do 13:20, no bo o 14 mial byc snooker. to tak zrobilem. ta czesc ksiazki tez ciekawa jest, no i czytam dalej, jutro raczej ja skoncze co by sie nie dzialo to skoncze. bo ogladac jutro snookrera tez bede duzo. no i od 14 zaczalem tego snookera patrzec. duzo tego bylo, ale moj trunp odpadl. wygrywal juz 12:9 by przegrac 12:13, no i lipa. ja za nim bylem bo jest leworeczny jak ja. no i 10 lat mlodszy ode mnie, ma 22 lata. w tamtym roku byl drugi a w tym juz nie bedzie tak wysoko niestety. nic nie poradze. takie bledy robil, no i przez to wpadl. snooker skonczyl sie po 18 i juz nie mialem co robic, no ale czekalem do kolacji i filmu, jakos to sie udalo zrobic. patrzylem glownie na tvn24 i jakos doczekalem sie. ten czas poplynal. wiec film obejrzalem, kolacje zjadlem i tak ten dzien sie koczny. no jeszcze snooker na innym oknie jest odpalony, ale juz to widzialem, ale popatrze jeszcze raz i spac.
nie mialem paznokcia na prawej dloni. zakleilem go plastrem na cztery dni, zdjalem w sobote, juz jest bez plastra, lepiej wyglada, ciut odroslo. bo wtedy nie bylo paznokcia wcale, nie bylo nic. wiec zakleilem i odroslo troche i jest juz lepiej,
dodalem nowe filmy do sciagania, dwa z nich juz mam. dodalem filmy dwa kubricka, wazne filmy, ogladalem je w 2007 roku gdy mieszkalem w londynie. dodalem tez szczesliwego nowego jorku i to tez mam, jutro pewnie obejrze. dodalem jakis film japonski, ktory ogladalem w grudniu 2010 i nie wiem o czym to bylo, napisalem wtedy, ze nie podobal mi sie, ale nic wiecej, teraz chce przeonac sie jeszcze raz co to bylo. sciagam to, ale to predko i latwo sie nie sciagnie raczej.
no dobra, to tyle na dzis. uciekam juz by patrzec jeszcze na snookera tyle ile sie da.

Snatch, 2000

Film ogladalem gdzies 10 lat temu, podobalo mi sie wtedy bardziej, o wiele bardziej. dzis nie bylo tak zle, dalo sie obejrzec, ale zachwycony mocno nie jestem, ale zle nie bylo. chcialem to kupic na dvd, ale obejrzalem to i utwierdzilem sie w przekonaniu, ze nie ma sensu by to kupowac. ale film zly nie jest, to ciekawe jest. muzyka fajna, ogolnie milo sie oglada.

w nocy spalem ladnie. zasnalem szybko i tak lubie o to chodzi. spalem sobie do rana, snu nie pamietam zadnego, spalem sobie. rano sie obudzilem ale nie wstawalem, cisza byla, ale potem juz ciszy nie bylo jak dzieci wstaly, ale ja wstalem dopiero po 10, no bo wczesniej mi sie nie chce, co mialbym robic. wstalem, zrobilem sniadanie. zaczalem ogladac boso, ale okazalo sie, ze jest snooker na eurosporcie to juz to tylko ogladalem do godziny 14. tak sobie ogladalem i fajnie, to lubie bo czas ucieka, dlugo to bylo patrzec od 11 do 14, sporo czasu. potem wyszedlem na chwile, na godzine na slonce i siedzialem na sloncu, mocno grzalo, pelnia lata jest teraz, bardzo cieplo. samochod stal w cieniu i bylo w nim 30 stopni, na sloncu by bylo 40, mala zmiana. po godzinie siedzenia na sloncu wrocilem do domu i zjadlem obiad sobie a potem siedzialem w glownym pokoju i ogladalem tam tv, nic ciekawego, no ale patrzylem. do siebie wrocilem po 18 gdzies. wtedy wlaczylem sobie mecz legii, obejrzalem troche drugiej polowy. dobrze sie nie skonczylo, ale lepiej niz moglo bo remis byl a legia mogla przegrac. wszystko w lidzie jeszcze jest otwarte, wszystko jeszcze moze sie stac, ciekawie jakby jest i tyle. tak sobie siedzialem i czekalem na kolacje i film, udalo sie jakos. kolacje zrobilem, ale sporo, bardzo duzo, ale zjadlem wiec nie tak zle. film obejrzalem i tez ok, jutro pewnie bedzie zandarm, ogladam jak moge to co juz widzialem, tak ten dzien minal, nie tak zle, jakos to przezylem, choc latwo nigdy nie jest.
sciagac sie duzo nie sciagalo dzis, malo. ale dwa nowe fimy dodalem do sciagania. jeden to kingsize a drugi to szczesliwego nowego jorku, kiedys to obejrze sobie. stare filmy bardzo juz. nawet ten drugi ma juz 15 lat, nie tak malo.
no dobra to tyle na dzis, uciekam na snookera, na pol godziny bo udalo mi sie wlaczyc.

I Don’t Know How She Does It, 2011

Film mi sie nie podobal, takie sobie to bylo. nie chcialem tego sciagac bo wiedzialem, ze nie bedzie mi sie podobalo, ale sciagnalem to tylko z powodu glownej aktorki, ale film ogolnie do niczego, to nie bylo nic dobrego. ogolnie fajnie, ze ta kobieta dawala sobie rade, ale tam dawala rade, w polsce jest wszystko inaczej, tutaj wszystko jest inne. wiec ten film nie ma sie nijak do polski. ale o czyms niby waznym jest. jakos sobie ta glowna bohaterka radzila z praca i dziecmi, brawo nawet, udalo sie jej, a latwe to nie jest, praca i rodzina to trudne dla kobiety, ale tej z filmu sie nawet udalo.

w nocy spalem, milo tak, zasnalem szybko i tak lubie, zobacze jak bedzie dzis. pozno juz jest i moze sie uda. snu zadnego nie pamietam i to tez dobrze jest.
wstalem o 10 i zawiozlem mame by kupic wedline, jak wrocilem zjadlem sniadanie i zaczalem ogladac snookra. tak ogladalem go sobie do godziny 14, sporo dnia mi ucieklo. potem to czytalem troche i obiad zjadlem i zbytnio nie mialem co robic. ale tak wyszlo, ze mame musialem jeszcze zawiezc do mieszkania mojego. troche mi czasu ucieklo, wrocilem do domu to byla 17:30. udalo mi sie znalezc eurosport po rosyjsku to sobie ogladalem snookera tam. pozniej wyszedlem troche na dwor bo grazyna przyjechala z dziecmi. siedzialem z godzine do 20, wrocilem do domu i zrobilem sobie kolacje i obejrzalem film, ktory mi sie nie podobal. tak ten dzien sie konczy.
malo sie tez sciaga, ale troche idzie, powoli.
no i to tyle na dzis, krotko troche, ale nie mam sily na wiecej, pora spac. moze zasne, tak czuje.

I Don’t Know How She Does It, 2011

Film mi sie nie podobal, takie sobie to bylo. nie chcialem tego sciagac bo wiedzialem, ze nie bedzie mi sie podobalo, ale sciagnalem to tylko z powodu glownej aktorki, ale film ogolnie do niczego, to nie bylo nic dobrego. ogolnie fajnie, ze ta kobieta dawala sobie rade, ale tam dawala rade, w polsce jest wszystko inaczej, tutaj wszystko jest inne. wiec ten film nie ma sie nijak do polski. ale o czyms niby waznym jest. jakos sobie ta glowna bohaterka radzila z praca i dziecmi, brawo nawet, udalo sie jej, a latwe to nie jest, praca i rodzina to trudne dla kobiety, ale tej z filmu sie nawet udalo.

w nocy spalem, milo tak, zasnalem szybko i tak lubie, zobacze jak bedzie dzis. pozno juz jest i moze sie uda. snu zadnego nie pamietam i to tez dobrze jest.
wstalem o 10 i zawiozlem mame by kupic wedline, jak wrocilem zjadlem sniadanie i zaczalem ogladac snookra. tak ogladalem go sobie do godziny 14, sporo dnia mi ucieklo. potem to czytalem troche i obiad zjadlem i zbytnio nie mialem co robic. ale tak wyszlo, ze mame musialem jeszcze zawiezc do mieszkania mojego. troche mi czasu ucieklo, wrocilem do domu to byla 17:30. udalo mi sie znalezc eurosport po rosyjsku to sobie ogladalem snookera tam. pozniej wyszedlem troche na dwor bo grazyna przyjechala z dziecmi. siedzialem z godzine do 20, wrocilem do domu i zrobilem sobie kolacje i obejrzalem film, ktory mi sie nie podobal. tak ten dzien sie konczy.
malo sie tez sciaga, ale troche idzie, powoli.
no i to tyle na dzis, krotko troche, ale nie mam sily na wiecej, pora spac. moze zasne, tak czuje.

Wymyk, 2011

Film obejrzalem i podobal mi sie, to bylo dobre. latwo nie bylo obejrzec bo w polowie filmu zadzwonili z pizzeri i tam pojechalem na godzne, no dluzej troche bo prawie dwie godziny, ale godzine czekalem i nic nie robilem, czekalem az mi zaplaca. nowa dziewczyna to ona nie wie nic i nie kwapi sie by mi szybko wyplacic bo nic nie bede robil. ale jakos wrocilem i film skonczylem ogladac. film polski ale fajne to bylo. takie ciekawe bo mozna pomyslec sobie jak ja bym sie zachowal i nie wiem nawet. mysle, ze ja nic bym nie zrobil, nie tak jak glowny bohater, ktory zaplacil za to swoim zyciem, ja mysle, ze nie zrobil bym nic. bal bym sie. ale film taki, ze mozna sobie pomyslec, wiec podobalo mi sie i fajnie.

w nocy za to spalo mi sie ok, zasnalem dosc szybko i fajnie, zobacze jak bedzie dzis, moze podobnie bo juz pozno jest dosc. sen jakis mialem, jeden pamietam. to jak film bylo znowu. takie dziwne. to byla jakby jakas wojna z zombie. ukrywalem sie przed nimi i strzelalem do nich, sam nie bylem. taki sen nawet, wtedy mi sie podobal gdy mi sie snil, bo tak to pewnie to nic specjalnego. 
wstalem o 10:30, no bo chcialem obejrzec snookera. ale to sie nie udalo. bo nie dzialalo. ale wstalem, obejrzalem allo allo, zjadlem sniadanie. potem chcialem snookera ogladac, ale nie dalo sie wiec moglem tylko czytac. no i tak czytalem sobie do 15:30 bo mial o tej zaczac sie snooker. ale nie zaczal sie. obiad zjadlem a snooker zaczal sie o 16:10 i sobie go ogldalem do 18:30 wiec to fajnie. potem to nie mialem nic do roboty wcale, cos tam ogladalem co sie dalo w necie i czekalem do kolacji i filmu. doczekalem sie i film moglem ogladac, ale nie dlugo bo z pizzeri zadzwonili, nic nie poradze, ale nie chcialo mi sie jechac wcale. za pozno dzwonia, nic nie zaplanuje tak, nie podoba mi sie tak, ale co ja moge. dobre i to bo zarobilem z 23 pln, dobre i to. lepsze niz nic. no i tak mi dzien minal, jakos to minlo, zle nie bylo. troche czytalem i zostalo mi w ksiazce juz tylko 100 stron do konca.
troche sie sciagalo, nie tak zle, bo juz snach prawie mam i fajnie, zostania wtedy tylko 4 filmy, jeden moglbym z chomika sciaganc w dwie godziny, ale juz nie chce, nie ma sensu, poczekam dluzej, nawet 3 miesiace, nie spieszy mi sie nigdzie, jakos tam powoli sie sciaga, zle nie jest.
no i to tyle z dnia dzisiejszego, cos tam moglbym jeszcze napisac, nawet o snookerze, o rajdzie argentyny, ale to moze jutro, zobacze.

Tomboy, 2011

Ogolilem sie i tak fajnie jest, ale zarost zaraz wroci i juz tak fajnie nie bedzie.

film za to podobal mi sie bardzo, oj bardzo mi sie to podobalo. obejrzalem to bo bylo krotkie a chcialem zdazyc na snookera, ktorego nie wiem czy uda mi sie obejrzec, moze jakims cudem tak, zobacze. ale film byl genialny. to podobalo mi sie mocno, ciekawy byl ten film. no a snookera raczej nie obejrze, nie da sie. no trudno, nic nie poradze. no ale film mi sie podobal bardzo i fajnie, ze to obejrzalem. to nie latwe bylo. ta dziewczyna chciala byc chlopcem a byla dziewczynka, nie latwe, jakie tu znalezc wyjscie w tej sytuacji. ona nawet wygladala jak chlopak i tak sie czula. tak jest w naszych zyciach, znam takie przypadki, to ciekawe jest, mnie to interesuje mocno bo dotyczy czlowieka i jego zycia, dlatego mi sie bardzo podobalo. fajnie, ze to obejrzalem.
udaje mi sie ogladac snookera, to sobie patrze, zaraz wroce bo to dlugo nie potrwa. no to z 20 minut popatrzylem, wiecej sie nie da.
ale wracajac do filmu to naprawde mi sie podobal i ciesze sie, ze to obejrzalem, jutro wracam do zandarma i obejrze go sobie, zle nie bedzie, ale pewnie nie bedzie mi sie zbtytnio podoba, ale musze to obejrzec.
w nocy jakos zasnalem, ale latwo nie bylo zasnac, dzis pewnie bedzie podobnie, ale jakos wczoraj zasnalem, cos kolo 30 minut to trwalo, ale sie udalo. troche spalem. no do rana spalem. snu nie pamietam zadnego. wstalem dopiero o 11. a jak wstalem to sniadanie i allo allo. potem poszedlem sobie po chleb i kupilem go, mam na jutro chleb. potem jak wrocilem to czytalem sobie ksiazke. no i czytalem do godziny 14 bo o tej moglem ogladac snookera i sobie ogladalem tyle ile moglem. ogladalem caly czas do 17 prawie. no mala przerwa na obiad i na to by zawiezc mame na paznokcie, ale z dwie godziny to ogladalem i z tego moge sie cieszyc. mame zawiozlem na paznokcie to poszedlem do pizzeri sobie. tam bylem dwa papierosy zapalilem, troch pogadalem z nimi i wrocilem po mame i odwiozlem ja do domu. wrocilem do siebie to ni mialem zbytnio co robic a bylo po 18 dopiero, do kolacji jeszcze troche. jakos to przezylem, cos tam patrzylem w tv, bo polki graly w siatke to niby patrzylem na to i w ten sposob doczekalem filmu i kolacji. film obejrzalem, potem staralem sie snookera patrzec, srednio sie to udawalo a teraz sobie pisze i zaraz pewnie pojde spac.
sciagalo sie dzis tez troche. do sciagniecia mam juz tylko 5 filmow, dwa z nich sa na sylwestry. fajnie, ze juz tak malo. nic nie dodawac i obejrzec te 18, ktore mam na dysku, no moze wiecej mam, ale nie wazne.
dobra ide juz, popatrze jeszcze ciut na tvp i potem spac.

Den Du Frygter, 2008

Film bardzo mi sie nie podobal, takie to bylo o niczym. niby o czyms, o leku, ktory byl placebo a tak dzialal na tego czlowieka, dziwne to bylo, ale nie podobalo mi sie wcale. nie wiem nawet czemu to sobie dzis wlaczylem, ale pewnie dlatego, ze to bylo z 2008 roku a wszystko co mam to jest z 2011, no i jeden zandarm stary, ale zmeczylo mnie to, jakos moze w sobote albo niedziele to obejrze, zobacze. za to ten film dzis nie podobal mi sie wcale, nie wiem po co robi sie takie filmy. ale dziwne jest to, ze tak jakis lek, ktory jest placebo mogl na kogos zadzialac, nie chce mi sie wierzyc w to.

w nocy nie moglem za to zasnac, ten lek nowy po czterech dniach brania juz jestem na niego odporny, albo bardziej uzalezniony i nie dziala. ale cos spalem, cos bo sny pamietam z tej nocy. ale nie moglem zasnac. dzis wzialem inny lek i wydaje mi sie, ze bede spal. z tej nocy pamietam ciut dwa sny. choc wydaje mi sie, ze byly 3. ale dwa ciut pamietam, a moze jeden, nie wiem juz. zapominam przez caly dzien. jeden sen byl taki, ze jakby gra heroes III, tamten swiat, ale co tam sie dzialo to nie wiem i po co nie wiem. a drugi sen rano pamietalem, ale teraz to nie wiem o czym byl. no ale ciut spalem jednak tej nocy, ale nie moglem zasnac wcale i to pamietam, ale spalem jakos, zobacze jak bedzie dzis. obudzilem sie o 7 gdzies, ale wstalem dopiero po 10, bo nie chce wczesniej, bo znowu co bede robil caly dzien. i tak czytam sporo, a nie chce czytac caly dzien, chce robic cos innego, ale nie jest to latwe, nie mam co robic. jakos wstalem rano. zjadlem sniadanie i obejrzalem allo allo. potem chcialem obejrzec sobie snookera ale nie moglem, nie dalo sie, no to sobie czytalem ksiazke. czytalem tak do godziny 15. nawet sporo dzis przeczytalem, jestem na 303 stronie a ksiazka ma cos kolo 500, wiec nie tak zle. potem juz byla 15, to czekalem na obiad i zjadlem go jakos. no i staralem sie dalej ogladac snookera, ale nie dalo sie. gdzies godzina staran i udalo mi sie go wlaczyc. tak sobie ogladalem snookera dwie godziny i to bylo fajne, jedyna fajna rzecz z tego dnia. skonczylem ogladac o 18:30 i wtedy pojechalem do kingi radka z pizzeri. chciala jakies testy na mnie zrobic bo jestem chory na sm to chciala cos sprawdzic. no to bylem u niej na tych testach do godziny 20. jak wrocilem to zrobilem kolacje i obejrzalem ten slaby film. po filmie jeszcze ciut popatrzylem na snookera, nawet fajnie, ale czy jeszcze dzis uda mi sie cos obejrzec to nie wiem, bede sie staral ale watpie by mi sie udalo.
dzis moglem dodac dwa nowe filmy do sciagania, ale nie robilem tego, mam tego od groma na dysku, to nie dodaje nic nowego, mam i tak z 18 filmow. a jeszcze sie z 7 sciaga. no ale nawet sie troche dzis sciagalo, zle nie bylo.
no dobra, to tyle na dzis. patrze ciut na polfinal ligi mistrzow, bo nie moge snookera, ale moze za jakis czas sie uda, jak nie to pojde spac.

Backbeat, 1994

Ten film ogladalem w 95 roku, to juz 17 lat mijal. dawno temu, podobalo mi sie wtedy bardziej, zle nie bylo, ale wtedy poruszylo mnie jakos mocniej, teraz juz nie. muzyka byla swietna to wiadomo, ale jakos mniej mna to poruszylo niz wtedy. tak samo jak wczoraj, dziwne troche bo oba filmy wtedy wydawaly mi sie genialne a dzis byly tylko ok, no ale coz. obejrzalem, nawet fajnie, bo to bylo trudne do zdobyca, bardzo trudne, na filmweb tez malo kto to ocenil, jestem jednym z niewielu.

w nocy za to spalem, po tym leku jakos spie, nie tak zle. zasnalem dosc szybko i sobie spalem do rana, no a rano jak bylo, no nie spalem wcale prawie. lezalem dosc dlugo i patrze na zegarek a to dopiero 8 a nie chce wstawac tak rano bo co bede robil w ciagu calego dnia, ile mozna czytac znowu. wiec lezalem sobie i wstalem o 10. jakis sen nad ranem mialem. taki filmowy sen, malo juz z niego pamietam. jakis film mial byc krecony a ja bylem agentem chyba aktorki to pamietam. w czyms ona miala zagrac. jeszcze pamietam, ze kon byl w tym snie, ona miala na nim jechac, nie wiem juz, no sen jak sen. z lozka wstalem to zrobilem sniadanie i obejrzalem sobie allo allo, no jak codzien. potem to ogladalem sobie snookera, bo sa mistrzostwa swiata jakby w tym sporcie, to ogladalem to do 12:30, jutro tez popatrze jak sie tylko da. po tym ogladaniu poszedlem do sklepu kupic wedline, jak wrocilem to czytalem sobie, no tyle ile moglem, duzo nie, ale troche tak. wczoraj bylo o ucieczkach dzis bylo o strajkach. potem to mama wrocila i byl obiad a ja dalej ogladalem sobie snookera. tak sobie go ogladalem do meczu legii, no bo legia dzis grala final pucharu polski. ale juz tego nie obejrzalem bo zadzwonili do mnie z pizzeri i musialem tam pojechac, no i tam bylem, zarobilem sobie 28,50 pln i wrocilem po dwoch godzinach do domu, ale meczu nie obejrzalem wcale. jak wrocilem to byla juz 20, wiec kolacja i film byl. no i film obejrzalem, nie tak zle. tak ten dzien sie konczy, zaraz pojde spac. slucham jeszcze szklo jako radio bo ogladac nie moge.
troche sie tez dzis sciagalo, nie tak zle. no bo mam z dzis trzy filmy. dwa sa na sylwestry przyszle i jeden do ogladania teraz. nie tak zle.
no dobra na dzis starczy, uciekam, bede sobie sluchal szkla a potem spac, obym tylko zasnal, moze sie uda.

L’auberge Espagnole, 2002

Film ten ogladalem w 2003 roku. to bylo kocham kino na tvp2. wtedy bylem zachwycony tym filmem, byl genialny wtedy. jakos ten projekt erasmusa bardziej do mnie przemawial i takie studenckie zycie. teraz juz nie podobalo mi sie tak bardzo, zle nie bylo ale tak mocno mnie nie poruszylo. dziwne troche, ale zmieniam sie wiec to jest tez normalne dosc. nie cieszy mnie to, ze kiedy mi sie bardziej cos podobalo a teraz juz mnie, ale coz moge na to poradzic. ale fajnie, ze udalo mi sie znalezc ten film i sciagnac go, potem znalezc i zrobic do niego napisy i obejrzec to, to nie bylo latwe ale udalo sie. jutro bedzie podobnie, tylko starszy film, ktory ogladalem w 95 roku. to tyle o filmach dzis.

w nocy za to spalem, nie tak zle. zasnalem gdzies po pol godzinie, nie tak zle, ale spalem do rana. potem budzilem sie jak zawsze caly czas i zasypialem na nowo. wstalem o 10:30. nie tak zle jakby. mialem sny, duzo nie pamietam, cos tam pamietam. jeden sen byl jakby z filmu moby dick. cos z wielorybami na jakims statku, ale chyba ich nie lowilem. tylko pamietam, ze jakas rybe kupilem, tylko tyle. drugi sen, tez nie wiem o czym. pamietam jakis pokoj, komputer, ale ten pokoj z niczym mi sie nie kojarzy nie wiem gdzie. no i pamietam cos jakas gra niby. jakies narokotyki pamietam, no nawet nie, tylko marihuane pamietam, ale co ona tam robila to nie wiem, nic nie wiem. rano jakos wstalem, sniadanie i allo allo, nie tak zle. potem czytalem a dzis czytalem dlugo bo az do 18:20. no bo co innego mam robic, wlasnie nie mam co, no to sobie czytam. przewy male mialem, na wyslanie maila do mamy, na zjedzenie obiadu. potem jak skonczylem czytac to nie mialem co robic, ale jakos ten czas do kolacji musialem zajac, tak bladzilem po internecie, jakos to minelo. doczekalem kolacji i film obejrzalem i kolacje zjadlem, zle nie bylo. film sobie obejrzalem i tak ten dzien sie konczy, zaraz spac, obym spal, moze sie uda, mam nadzieje.
troche sie sciagalo, jeden film wiecej, ktory obejrze jutro. reszta powoli idzie, bardzo powoli, ale ciut sie sciaga, jakos to leci do przodu.
w norwegii nadal trwa ten proces tego brevika. ten gostek powinien popelnic samobojstwo. nie ma dla niego kary, dostanie 21 lat zgodnie z prawem norwegii, ale co to da, jaka to kara, dla niego zadna, on sam o tym mowi. powinien sie zabic, no mowil, ze nie liczyl, ze przezyje, ale jak mial szanse na przezycie to powinien sie zabic, ale nie zrobil tego. sprawa skonczy sie tak, ze dostanie te 21 lat i co to zmieni, nic nie zmieni.
no dobra starczy na dzis. poslucham jeszcze ciut szkla, no bo slucham jakos radio, ogladac juz nie moge, poslucham troche i pojde spac.

Le Gendarme se Marie, 1968

Z filmu nic nie pamietalem, jakbym go ogladal majac z 8 lat, ale nic nie pamietalem z tego. srednio mi sie tez podobalo, ale jakos obejrzalem i wieczor minal, nie tak zle. bardzo zle to nie bylo, dalo sie obejrzec, poza tym to juz jest jakis kanon komedii, wiec mozna to obejrzec, ale podobalo mi sie srednio.

w nocy za to spalem, nawet bylo fajnie, szybko zasnalem, tak lubie no i spalem nawet, nie tak zle. ale rano jak zawsze budzilem sie kilka razy i zasypialem. byl taki czas, ze myslalem, ze leze juz z dwie godziny a spojrzalem na zegarek a byla dopiero 9. wstalem o 10 rano, moze byc, nie tak zle. jutro oby bylo ponownie, dzien krotszy to lepiej mi tak, mniej czasu jakby na czytanie. tej nocy nawet mialem jakis sen nad ranem. sednio to pamietam. ale bylo tak, ze bylo chyba jakies wesele, no nie wiem. bo siedzialem na jakiejs sali, pilem alkohol jakis. obok mnie siedziala ania nazgiewicz. to dziwne, bo skad ona. ale zjawila sie w tym snie dlatego, ze byla najlepsza kolezanka gosi chrostek, ktora wczoraj spotkalem. moja siostra tez siedziala na przeciwko mnie chyba. byly inne osoby, ale nie pamietam kto. o co w tym snie chodzilo nie wiem teraz, po co i dlaczego tam siedzialem, nie wiem. ale taki sen. no ale jakos wstalem. a wstalem to sniadanie i obejrzalem sobie relacje z rajdu elmot. potem ogladalem tvn24 jak sie dalo, no pol godziny sie dalo. a pozniej pojechalem do ojca. u ojca bylem chwile i zabral mnie na poligon by pochodzic po lesie, a ja nie moge chodzic po mojej podrozy do warszawy, no ale chodzilem, zobaczylem sobie poligon na targoniach. no juz poligonem to nie jest bo i wojska nie ma. ale kiedys byl. no i tam bylismy troche, ladna pogoda to nie tak zle, poza tym ja lubie lasy wiec nie bylo tak zle. no i wrocilismy, no to telewizja byla no i patrzylismy sobie na tv, co tu robic wiecej, no i rozmowa, tyle tylko. obiad tez zjedlismy. jakos ten czas mijal sobie. u ojca bylem do 19, potem wrocilem do domu. w domu bylem, czekalem az z pizzeri zadzwonia ale nikt nie zadzwonil no i trudno, szkoda. ale teraz to nie dzwonia juz prawie wcale, ale czasem tak. jako, ze nie zadzwonili to sobie film obejrzalem i tak ten wieczor wygladal. film obejrzalem i dzien sie konczy, jakos to minelo. zobacze jak bedzie jutro.
dzis duzo sie nie sciagalo, bo nie bylo mnie w domu caly dzien, no ale troche jak wrocilem to tak, ale malo. za to dodalem dwa nowe filmy i tyle nowego w tym.
dawny rajd elmot sie dzis skonczyl, normalnie dosc, bo wygral ten co wygrac mial, no i tak sie stalo. troche relacji z tego rajdu w necie ogladalem, zle nie bylo. ale kajto wygral. liga n-ek staje sie ciekawa, duzo wiecej jakby jezdzi osob teraz, zobaczymy na jak dlugo kasy im starczy. no zobacze.
wybory sa we francji, ale jeszcze nic nie jest pewne, kto tam wygra nie wiadomo jeszcze. zobaczymy jak bedzie druga tura, pewnie za dwa tygodnie gdzies, no zobacze. ale nie chce by sarkozy zostal ponownie, jakos mu nie ufam. przez ta nowa zone, nie lubie takich ludzi, ktorzy zostawiaja swoje zony i zamieniaja je sobie na mlodsze, to wcale nie jest fajne, mi sie nie podoba tak.
no dobra, tyle chyba starczy na dzis. slucham sobie tvn24 jako radio bo ogladac nie moge. poslucham sobie i pojde spac, moze bede spal, zobacze, kto wie.