Inside: LA Gang Wars, 2008

Nawet sie ogolilem, nie tak zle, nastepne golenie oby bylo we wtorek, jak mi sie uda, oby mi sie chcialo, mam nadzieje, ze sie uda, bo jak nie to lipa, w srode bedzie sie golilo trudno, dzis nie bylo latwo, ale jakos sie udalo.

film obejrzalem dokumentalny o gangach los angeles, nawet ciekawe, nie takie zle, ale ile osob tam ginie, prawie codziennie ktos ginie, ale to sa dzieci, oni maja po 16 lat, ci co gina maja nie wiecej niz 20 lat i dzieci na koncie juz, ale gina, takie to sa wojny, kazda dzielnica los angles ma swoj gang i one walcza miedzy soba. handluja glownie narkotykami i z tego zyja, nie takie zle bylo.
obejrzalem to bo bylem w pizzeri i fajnie, oby jutro tez pojechac, ale watpie. w marcu bylem w pizzeri dwa razy, 8 marca i dzis w sumie 6 godzin chyba, no i co, no nic nie poradze, ale moze zacznie sie na nowo, mam nadzieje, ale zobaczymy. bylem w pizzeri od godziny 19, dopiero co wszedlem do domu i zadzwonili to pojechalem, cos tam sobie jezdzilem i cos zarobilem, nie tak zle. nawet zapalilem troche cygaretki, dwa razy ale i tak jej nie wypalilem do konca, nie moge, troche to za mocne jest, ale kiedys to wypale, moze jutro jak pojade, bo jak nie to nie. ale bylem tam i to wazne, ponad 40 pln mam wiec nie tak zle, na dwie godziny moze byc.
w nocy za to spalem niby jak nigdy. ogolnie to nie zasnalem na sensacjach, skonczylem sluchac i nie spalem, ale zasnalem potem jakos i nie tak zle. nie budzilem sie w nocy wcale. potem rano sie obudzilem ale nie wiem, ktora godzina byla, wieki lezalem by zadzwonil budzik o 9 rano, no wieki, ale zadzwonil i tak nie wstalem. no wstalem o 9:30, nie chce mi sie wstawac nigdy bo ciagle sie czuje niewyspany, co zrobic. snu nie pamietam zadnego i to dobrze moze. jakos wstalem jednak i sniadanie, no i cejrowski na to sniadanie. zjadlem kanapki z miodem i potem to pojechalem do ojca i chleb jeszcze kupilem. mama nie chciala jechac na zakupy i teraz lodowka pusta jest troche, ale moze jutro pojedzie, no nie wiem. pojechalem jednak do ojca, potem u niego siedzialem godzine, tv ogladalismy i troche rozmawialismy. pozniej to pojechalismy to warszawy na to moje nieszczesne badanie mr. jakos do tej warszawy dojechalismy, ale pogoda marna, zimno troche i deszcz padal cala droge a w warszawie tez padalo mocno, a potem jak wracalismy to snieg walil mocny, caly mokry wracalem do samochodu. na tym badaniu mr glowy mojej bylem. nie lubie tego badania. bo byc w trumnie przez godzinie to srednio mi sie podoba i nie ruszanie glowa wcale, to nie takie latwe, ale jakos sie chyba udalo dzis, mam nadzieje. jakos to przetrwalem. potem wracalismy i chcialem kupic ksiazk w empiku, w arkadii ale nie bylo miejsca na parkingu i nie wjechalem tam. potem bylismy na jedzeniu no i tak. no i do domu w koncu, jakos to bylo. w trakcie wracania ojciec mi pokazal po drodze dwie rzeczy. choppera, czyli motor taki, ktory moze kupic za 2,700 pln. podoba mi sie ten motor bardzo bo ja kocham takie motory, ten motor z 2007 roku ma przejechane 1600 km, czyli praktycznie jest jak nowy, ale czy ojciec go kupi to nie wie, zobaczymy. potem jeszcze pokazal mi dzialke jaka chcial kupic, ale mowilem mu, jaki to ma miec sens. no i wrocilismy do domu. ja tez wrocilem, ale jak wrocilem to zaraz pojechalem do pizzeri, no i wiadomo bo pisalem juz jak tam bylo. teraz jestem juz sobie w lozku, w tv leci jakis boks, ktory slucham tylko, bo przeciez nie ogladam, ale moze popatrze zaraz jak skoncze tu pisac, choc boks to mnie srednio interesuje a raczej wcale. no i tak ten dzien sie konczy. jutro tez pojade do ojca i dzien spedze u niego, innych planow nie mam, moze z pizzeri zadzwonia, ale kto wie, nikt nie wie tego. moze zadzwonia, fajnie by bylo. filmy dostalem, 3 na dvd i je bede teraz ogladal w wolne wieczory. z chomika tez mi sie sciagnely wszyskie te 4 filmy jakie dodalem i je po tych na dvd obejrze, wiec duzo z dysku mi nie zniknie, ale jakos to bedzie. siku tez zrobilem dzis tylko raz, no i co ja moge, nic nie moge.
no dobra, to tyle na dzis, moze nic nie zapomnialem, no trudno jak tak, ale malo wazne bo i tak tylko ja to czytam, nawet nie, ja to tylko pisze, choc czasem po kilku latach to czytam, ale nie czesto. tylko tak by sprawdzic co sie kilka lat temu dzialo, no i wiem wiec to cenne jest to pisanie i podoba mi sie, bo wiem.

Enid, 2009

Mecz obejrzalem w polowie, no druga polowe tylko, nie skonczylo sie niby zle, bo legia remis wywiozla z krakowa, to nie tak zle. a grali nawet w 9 przeciw 11, dwie czerwone, no coz. ale dobrze, ze nie ogladalem calego meczu bo bym sie wynudzil jak nic, nie bylo sensu, no i dobrze.

za to obejrzalem ten film z tytulu notki. malo osob go ocnilo na filmweb, bardzo malo, ale ja jestem jedna z nich. film ogolnie nie taki zly, ale mi sie to nie podobalo, dla mnie to bylo takie sobie. ale o czyms niby waznym to bylo. no wazne bo pokazuje zycie pewnej osoby, a to zycie prawdziwe, a zycie kazdego jest wazne w jakis sposob. to bylo ciekawe, mozna obejrzec by wiedziec, ale tak ogolnie to sredni ten film, no ale da sie obejrzec.
w nocy spalo mi sie srednio, cos tam spalem, ale to marnie wyglada. obudzilem sie o 00:50 oczywiscie i wez spij. zasnalem cos kolo 23:30, to sie wyspalem. no ale po tym obudzeniu jakos zasnalem choc latwo nie bylo. tylko rano porazka bo sie budze ciagle i nie wiem co i jak i pozno potem wstaje. nawet wiem i slysze, ze mama wstaje do pracy, ale potem i tak zasypiam, tylko to tak rwane jest, ze nic nie daje. no ale jakos spalem. sny jakies mialem, rano nawet jeden pamietalem, ale teraz to chyba nie wiem co to bylo. a juz wiem. we snie jakbym szukal pracy, jechalem przez miasto i spotkalem na koniec snu basie pawlowska i z nia rozmawialem o braku pracy, no i taki sen.
jakos wstalem o 10:30, nic fajnego. zjadlem sniadanie i obejrzalem to slabe allo allo. potem sobie czytalem ksiazke tyle ile moglem, a duzo mi sie nie chcialo, ale dwa rozdzialy przczytalem, no 60 stron tylko. skonczylem o 14:40, no tak. potem juz tvn24 do 20 godziny, nude to jest, ale co innego mam robic, nie wiem. film obejrzalem, kolacje zjadlem i fajnie jakby. dzis jajka byla wiec ok, dawno ich nie jadlem wiec nie tak zle. nawet dzis na sedes siadlem i nie tak zle. mala zmiana. bo to czesto sie nie dzieje. ale film obejrzalem i dzien sie juz konczy. szklo leci w tle zaraz sie skonczy i ja pojde spac, ale czy zasne to kto to wie, ja nie wiem, latwo nie bedzie.
dzis sciagalo sie tez troche, duzo w emule nie, ale troche tak, nawet mam coraz wiecej procent i to niby widac troche. doladowalem tez konto chomika dzis i dwa filmy sciagnalem juz stamtad i jeszcze dwa zostaly, juz to moze sciagne, zobacze.
jutro rano zakupy z mama, jakos moze wstane, zobacze. potem jade z ojcem na badanie mr glowy w warszawie, nie lubie tego, obym tylko nie musial jechac tam na to badanie dwa razy jak zawsze, no zobacze jak bedzie. tak ten dzien minie na wyjezdzie do warszawy, troche sie zejdzie. dzis tez cos bylo. glosowanie nad referendum o reformie emerytalnej. zostala odrzucona ta propozycja co mnie wcale nie dziwi. no i tyle na dzis.

Shelter, 2010

Film nie byl taki zly, dalo sie to obejrzec, takie nawet bylo, moze nie jakies super ale dalo sie obejrzec, to juz lepsze niz ta zyleta jaka mialem ogladac, ale predko raczej jej nie obejrze, no zobacze. ten film o czyms niby byl, taki podobno horror ale nic strasznego to dla mnie tam nie bylo, ja sie nie balem wcale, ale nie bylo takie zle, nawet ok.

w nocy oczywiscie nie spalem, no cos spac musialem, ale to bylo bardzo rwane, ale tak mam. potem wstaje o 11 prawie. dzis wstalem o 10:30, no i co zrobic. nie spalem prawie nic jak sadze. sny jakies niby mialem, ale nic nie pamietam, nie chcialem pamietac rano no i nie wiem. jak tak lezalem rano to myslalem, ze juz jest 13 ale byla ta 10, jakos bylo. ale spania nie mam w nocy wcale prawie. dzis bedzie podobnie, a wczoraj dwie tabletki, dzis tylko jedna, to nic nie daje, wiec spac nie bede. okno otworzylem teraz i wietrze, moze to cos da, zobacze jutro.
rano wstalem pozno oczywiscie, sniadanie i to straszne allo allo, jakos to ogladam, nie mam wyjscia, kiedys moze bedzie cos lepszego, musze to wyogladac do konca, ale dobre to nie jest. po tym to czytalem sobie archipelag. czytalem praktycznie do godziny 16. pierwszy tom skonczylem i jutro zaczne tom drugi i fajnie z tym. ale ksiazek, ktore chce przeczytac mam w domu sporo i przeczytam je drugi raz kiedys, tylko to skoncze, jakos czas i na nie znajde. skonczylem czytac to i obiad zjadlem. potem to nuda, bo co tu robic, siedzialem i ogladalem tvn24, bo co innego po 15 mam robic, niby moglbym czytac dalej, ale nie chce mi sie, wiec patrze, choc nie chce mi sie, ale co zrobic, moze kiedys wpadne na jakis pomysl i cos bede popoludniami robil. niby moglbym ogladac te filmy dokumentalne jakie mam, a mam ich setki, moglbym to robic, ale jakos nie chce, cos moze kiedys wymysle, zobacze. tak mi dzien mijal na ogladaniu potem. az doczekalem filmu i kolacji. wiec sobie ten film obejrzalem i zjadlem kolacje, tak zle nie bylo. no i tyle na dzis. dzien sie konczy. skoncze ogladac szklo i pojde spac, moze sie uda, ale kto wie, watpliwa sprawa.
dzis sie nawet tez troche sciagalo, jeden film sporo bo prawie 1 gb, wiec ladnie, niedlugo moze bede go mial i w pierwszej kolejnisci go obejrze, reszta tez troche sie sciagala, ale to jeszcze dluga droga.
siku zrobilem nawet dwa razy, nie tak zle niby. ale dzien jak zawsze jest slaby, przez te noce, ktore nie spie wcale, no i nic na to nie poradze. ide juz, popatrze jeszcze chwile a potem spac, moze zasne, pewnie tak ale obudze sie o 1 i tak bede sie budzil co godzina, nic nie poradze.

300 mil do nieba, 1989

Nawet udalo mi sie ogolic, ale latwo nie bylo, wczoraj powinienem, ale nie chcialo mi sie i dzis juz tak latwo nie bylo. nigdy mi sie nie chce i potem cierpie troche, ale co poradze. jakos sie jednak ogolilem i nie jest tak zle, na kilka dni starczy, ale dlugo nie niestety, ale co poradze. takie zycie.

film mi sie podobal, byl naprawde bardzo dobry. ogladalem go 22 lata temu, no cos takiego, sporo z niego nie pamietalem, ale ogolny sens znalem, ale wiele rzeczy to dla mnie nowosc byla, no coz to ponad 20 lat, to raczej norma, ze mozna zapomniec. to chyba normalne. a teraz tak robie, ze ogladam te stare filmy, glownie sprzed 10 lat, ale zdarzaja sie tez takie sprzed 20 i wiecej. ale ten film dobry byl i podobal mi sie bardzo. to bylo o czyms. tylko tak sobie mysle. ze nic od czasow komunizmu sie nie zmienilo, bardzo malo. wtedy uciekalo sie z kraju bo tu nic nie bylo. teraz ludzie robia to samo, polowa moich znajomych jest wlasnie na tym cudownym zachodzie i tam pracuje i zyje juz wiele lat, te osoby juz nigdy nie wroca do polski, moze na emeryture, moze bo i to nie jest pewne. wtedy ponad 20 lat temu sie z kraju uciekalo, ta mala roznica, ze wtedy nie bylo wolno a teraz wolno. wtedy to robili i teraz to robi o wiele wiecej ludzi bo tu w kraju nie ma nic, no nic by normalnie zyc. w trakcie filmu przypomnial mi sie film z kasia figura pociag do hollywood i to sciagne sobie, ale to z chomika bo przez emule nie ma szans. tez ten film sprzed wiekow 87 rok, bylem dzieckiem, ale chce to obejrzec jeszcze raz, bo teraz to nie pamietam i nie wiem o czym to bylo, ale to ogladalem majac te 9 lat, ale nie wiem o czym to bylo. tylko pewnie ten film jest do niczego, ale obejrze to. jakas tam scene pamietam, ale malo.
w nocy oczywiscie nie spalem, cala noc praktycznie. zasypiam dosc szybko, ale tak samo szybko sie budze i nie spie potem cala noc. sny jakies nad ranem mialem, ale nie chcialem ich pamietac wiec nic o nich nie wiem. z lozka wstalem dopiero o 11:30, troche pozno, ale co zrobie, nic nie zrobie, jak nie spie cala noc to tak jest. dzis wzialem na sen dwie tabletki, zobacze co to da, no nie wiem, zobaczymy czy to cos pomorze na spanie, ale jakos watpie, no ale zobacze.
jak wstalem pozno to zjadlem sniadanie i obejrzalem sobie allo allo, ktore nadal mi sie nie podoba, no ale co zrobie, ogladam to i tyle, nic nie poradze. potem sobie czytalem archipelag i tyle. duzo czasu na to nie mialem, bo pozno wstaje i tak bylo. nawet w przerwie zapalilem sobie cygaretke jaka mialem, ale nie cala, nie dalem rady, wypalilem tylko polowe i zostawiam to sobie na jakis inny cieply dzien, ktory teraz szybko nie nadejdzie. ale kiedys to skoncze palic i nie bede mial nic. jeden rozdzial jednak w ksiazce przeczytalem wiec nie tak zle. zobacze jak bedzie jutro. potem wlaczylem sobie laptopa by obejrzec tomka lisa i to udalo sie zrobic. w emule sie nie sciagalo i udalo sie to zrobic wiec ok. lisa obejrzalem, cos tam o tym moge sobie pomyslec. ale to takie tam sobie jest. no tematy na czasie niby, ale mocno mnie to nie interesuje, choc moze to i wazne bylo. zjadlem tez obiad sobie, nie tak zle, ogolnie siedzialem i nic nie robilem tylo tvn24 lecial. pozniej mama chciala bym pomalowal slupki na dzialce obok i to robilem sobie. oczywiscie farba mnie pochlapala i mam cale spodnie w farbie i dlonie tez troche, choc udalo sie ciut zmyc. potem nadal siedzialem i ogladalem to co zawsze, tylko jedno. do ojca zadzwonilem bo chcial kupic dzialke, ale mu odradzilem to, bo przeciez on nie jest dzialkowcem i co tam by robil, a to nawet daleko od naszego miasta, wiec kto by tam jezdzil i kiedy jak on cale dnie od 5 rano do 19 jest w pracy. no i pewnie tego nie kupi i dobrze.
tak sobie siedzialem i nic nie robilem, ogladalem tvn czekajac na kolacje. to sie udalo. kolacje zjadlem, film obejrzalem i ten dzien sie konczy, choc do konca tego nie chce bo pewnie w nocy nie bede znowu spal wiec po co on sie konczy jak i tak nie bede spal tylko bede sie meczyl by spac, no ale zobacze.
sciagac sie cos sciagalo, ale dzis mniej, no duzo mnie. no i w glowie mam film pociag do hollywood wiec go w kwietniu sobie sciagne z chomika i kiedys tez obejrze. juz mam 4 filmy z chomika do sciagniecia, wiec to bede sciagal a nie skrzydla, ale moze byc, wszystko jedno.
no dobra ide juz, skonczy sie szklo to pojde spac, zobaczymy czy dwie tabletki cos dadza, bo watpie.

Traffic, 2000

Film ogladalem gdzies w roku 2004, no to juz troche. ale tak musze powiedziec. wtedy podobalo mi sie o wiele bardziej, wtedy to bylo cos. a dzis to nie bylo zle, ale juz nie takie dobre. wszystko co ogladam a ogladalem to kiedys, to kazdy z tych filmow podoba mi sie o wiele mniej, az sie boje ogladac tych starych filmow, no boje sie, ale ogladam, jeszcze troche ich ogladac bede, bo ciagle cos mi w glowie siedzi i to sciagam a potem ogladam, nie wiem czy to dobrze czy zle, ale tak robie. ten film nie byl zly. ale ta wojna nie zostanie wygrana nigdy. nie da sie pokonac karteli narkotykowych, to jest mecz do jednej bramki, nie ma szans policja z nimi zadnych, jakby nie walczyli to kartele maja i tak wieksze pieniadze niz policja i z nimi nie da sie wygrac a popyta na narkotyki jest ogromny i nie do zaspokojenia. ogolnie film byl nawet fajnie zrealizowany, bo gdy bylo w meksyku to bylo inaczej krecone inne kolory wtedy byly. jak bylo w usa to kolor byl normalny, ale w meksyku bylo inaczej, to nawet mi sie podobalo. aktorsko film genialnie zagrany, nie dziwie sie, ze dostal tyle oskarow, no tak wyszlo. ale douglas to swietnie zagral, jego gra mi sie bardzo podobala, naprawe to bylo swietne. no i tyle o filmie, nie tak malo wcale.

w nocy nic nie spalem. cos tam musialem spac, bo ta noc nie byla taka dluga. ale nie moglem zasnac. na sluchaniu sensacji nie zasnalem, nie moglem spac, nie chcialo mi sie spac. nie wiem jak bedzie dzis, nie wiem, boje sie, ze nie bede spal, ale moze zasne, dzis czuje, ze troche mi sie chce, ale jak bedzie to nie wiem. snu nie pamitam tez zadnego z tej nocy, marna ta noc byla. wstalem tez dopiero o 11, co zrobic.
wstalem i sniadanie zjadlem, obejrzalem allo allo, ktore mi sie wcale nie podoba. potem pojechalem zatankowac samochod, no i mam pol baku za 100 pln, 17 litrow i tyle z tego. nie bede mial tego paliwa bo pewnie w sobote bede musial pojechac do warszawy i to wyjade i znowu bedzie pusty bak i tyle. no nie fajnie, ale co zrobie, musze jechac na to mr glowy i koniec. pozniej pojechalem na policje, ale tam nic nie wyszlo, powiedzieli mi tylko bym to pisno wywalil i tym sie nie przejmowal, oni mi nic nie zrobia, ale policja tez zadnej sprawy nie otwiera bo nie ma o co. potem pojechalem jeszcze do ptaszkiewicza bo chcial, nie wiem po co bo ja z nim nie chce rozmawiac. ale juz mam pewnosc, ze to wlasnie on to zrobil, wykorzystal on moje dane osobowe, choc mowi, ze to nie on, ale na policji mi cos powiedzieli, spawdzili adres ip i wiem, ze to byl on, nikt inny niz on nie mogl to byc, wiec jego wina, ale o tej sprawie moge zapomniec i nic z tym nie robie.
do domu wrocilem dopiero o 14:30, no i sobie ciut poczytalem, no do 16 czytalem. jeden rozdzial przeczytalem wiec dobre i to. jutro bede juz czytal wiecej. no i dalej to byl obiad, po obiedzie ogladalem sobie tvn24, no tak do kolacji jak sie dalo. no i doczekalem tej kolacji i filmu, obejrzalem, teraz sobie leci szklo kontaktowe i slucham tego bo nie ogladam, no bo pisze, ale zaraz sie konczy. no i zaraz postaram sie zasnac, ale czy sie uda to nie wiem.
siku robie raz dziennie, nie moge zrobic dwa razy, choc dwa, robie tylko raz, nie wiem czy to normalne, raczej mysle, ze nie, ale co ja moge, nic nie moge.
nie pisalem, ze papiez byl w meksyku, a potem byl na kubie co bylo ciekawe.
we francji nadal sa problemy z tym zamachowcem z zydowskiej szkole, kloca sie o tego goscia ciagle, o zabicie jego sie piekla, ale nie wiem czy jest sens.
sciagalo sie tez dzis troche, ale to dziwne wlasnie bo przez emule sie dzis sciagalo naprawde sporo, przez to nie obejrze tomka lisa, moze jutro sie uda, zobacze. ale ogolnie troche sie sciagalo. zobacze jak bedzie jutro. no to sa stare filmy, jeszcze wczoraj jeden film dodalem, ogladalem go z 15 lat temu jak nie 17 a moze i wiecej. film z eastwoodem, fajny byl. wzgorze rozdartych serc, chyba jakos tak to sie tlumaczy. jeden dzien i mam tego juz 20% wiec nie tak zle jakby. no troche sie sciagalo, zobaczymy jak bedzie dalej.
no dobra to ide, nie fajnie sie zyje, ciagle nie tak, nic nie jest tak. wszystko jest zle, jakos zyje, ale nie fajnie wcale. te noce sa wykanczajace, zobaczymy czy dzis bede spal, no zobacze.

Gothika, 2003

No i ten film to ogladalem w 2004 roku, podobal mi sie wtedy bardziej, dzis bylo takie sobie, prawie nic z tego nie pamietalem, ale wiedzialem kto zabil jej meza, wiedzialem, ze to byl ten szeryf, czyli cos zapamietalem, a to tyle lat. ale ogolnie to film mi sie nie podobal, mial ciekawe momenty ale to takie sobie bylo, ogolnie to srednio. mysle za to ciagle o filmie z wczoraj i sciagne go w kwietniu jeszcze raz, to bedzie trzeci, bo nie moge sobie dac rady z tym filmem, bo on mi sie w 2006 roku podobal bardzo, a teraz nie podoba mi sie wcale, nie moge tak, nie wiem czemu, bo tam i aktor swietny, czemu to mi sie nie podoba no, nie wiem. siagne go w kwietniu jeszcze raz ale jak bede ogladal to obejrze to w dzien normalnie, pewnie znowu mi sie nie bedzie podobal, ale co tam, sciagne bo co innego mam sciagac. i tak mam malo miejsca na dysku by skrzydla sciagac to sobie film sciagne i tyle, jakos to bedzie. ale ostatnio nic co ogladam mi sie nie podoba, nawet to american beauty, ktore mi sie bardzo podobalo 10 lat temu a teraz nic, no zero, z wszystkim tak mam.

w nocy za to spalem jakos, ale bylo ciezko, bo myslalem, ze nie zasne, inny lek na sen wzialem i nie spalem, wiec po pol godzinie wzialem inna tabletke i jakos zasnalem i spalem. rano bylo tak sobie, bo budze sie i zasypiam na nowo i tak srednio jest. wstalem dzis dopiero o 11:30 wiec troche pozno. sen rano jakis pamietalem ale teraz to nie mam pojecia co to bylo. no nie wiem. pozno wstalem. jakos sniadanie zjadlem i to allo allo ogladalem, ale nie podoba mi sie ten serial, no ale ogladam, co zrobic. jeszcze 80 kilka odcinkow zostalo to sobie bede ogladal, nie ma wyjscia.
po tym wszystkim o 12 pojechalem sobie na miasto zalatwic pare spraw. najpierw policja, tam spedzilem prawie godzine, no i powiedzieli mi bym sie dogadal i dopiero potem sprawe otworza, ale sie nie dogadalem i nic z tego nie bedzie, jutro na policje jade raz jeszcze. pozniej pojechalem sobie sprawdzic ile bedzie kosztowalo ubezpieczenie skutera, a to tylko 50 pln wiec nie tak zle. pozniej juz bylem wydrukowac cv ojca i tyle. wrocilem do domu i czytalem sobie ksiazke. no i troche sobie poczytalem, kolejny rozdzial pelny za mna. potem mama wrocila z pracy i pojechalem z nia do biedronki na zakupy, cos tam kupilismy. ja zle zrobilem bo chipsy kupilem i ledwo je dzis zjadlem a mam jeszcze dwie paczki, do srody, jedna na kazdy wieczor z filmem, ale niepotrzebne to bylo bo mi te chipsy nie smakuja wcale. a dalej to bylo tak, ze zjadlem obiad i siedzialem w necie i cos tam patrzylem na tvn24. potem ojciec do mnie przyjechal i w tej sprawie policyjnej pojechalem do ptaszkiewicza by to wyjasnic ale on nic o tym nie wie, no wiec ja tez nic nie wiem. ale sprawdzalem ta sprawe sobie. bo tam jest napisane, ze cos kupilem 5 grudnia 2010 roku o 22:49. to jest niemozliwe bo sprawdzilem co pisalem na blogu wtedy a wtedy to ja bylem w pizzeri i wrocilem pozno bo zlapalem kapcia i musialem na piechote wracac do domu a spacer mialem daleki, dopiero nastepnego dnia z samochodem zrobilem porzadek. no i fajnie, ze pisze bloga to sie do czegos przydalo. bylem na tej stronie potem i nie moglem czegos takiego kupic nigdy w zyciu bo cos takiego do niczego by mi nie bylo potrzebne. no i jutro jade na policje raz jeszcze i zobacze co bedzie. no i do domu potem wrocilem, juz siedzialem glownie z mama i o tej sprawie z nia rozmawialem. no a dalej to byla kolacja i ten film, ktory wcale dobry nie byl. jutro bedzie film traffic, on mi sie te 7 lat temu podobal bardzo a jak bedzie jutro to sie przekonam. juz koniec dnia prawie, zaraz pojde spac sobie, tylko sie szklo kontaktowe skonczy i zobaczymy.
dzis zadzwonili do mnie z warszawy bym przyjechal na badanie w sobote no i ojciec w pracy i pewnie bede musial sam pojechac tam, nic nie zrobie. no i pojechac w sobote a potem znowu w piatek nastepny. caly czas tylko tam jezdzic do tej warszawy a to nie jest tanie. benzyna jest cholernie droga, lepiej wcale nie jezdzic, nie oplaca sie. no ale co zrobie, musze pojechac. jutro zatankuje samochod i zobaczymy co bedzie, bo mam rezerwe ciagle a jezdze troche przeciez, duzo nie, ale troche tak.
a sciaganie tak. no w emule sie ciut sciaga, no troche, ale jeszcze dlugo nim cos bede z tego mial. za to przypomnial mi sie film ich wlasna liga, ogladalem go wieki temu i chce obejrzec znowu, przez emule nie ma szans go sciagnac wiec sciagne z chomika juz go tam znalazlem, ale to w kwietniu dopiero. no i sciagne tez ten hide and seek, no i to tez obejrze jakos, ale jak pisalem w dzien, nie wieczorem.
no dobra, starczy tego pisania na dzis, popatrze na to szklo a potem spac, choc spac mi sie nie chce jakos, no ale moze jakos zasne, zobaczymy, o ktorej jutro wstane, chleb musze tez kupic, dzis tez kupilem bo tego piekarza nie ma i nie wiem kiedy wroci.

Hide and Seek, 2005

Film mi sie niestety nie podobal, takie sobie to bylo, niby o czyms, to moglo sie stac, ale nie podobalo mi sie wcale. musialem to obejrzec trzeci raz. za pierwszym to mi sie podobalo bardzo, za drugim bylem na takich prochach, ze nic nie pamietalem, ale dzis juz wiem jak to bylo i nie podoba mi sie i tak, slabe i koniec.

w nocy za to spalo mi sie super, tylko do czasu. zostawilem otwarte okno w pokoju i spalo mi sie jak nigdy, bede tak robil teraz, nie dzis, ale bede tak robil. dzis maja byc duze mrozy to nie dzis, ale bede tak robil. mama mnie rano obudzila, nie wiem, ktora byla godzina ale obudzila mnie by zamknac okno bo ma przeciag. obudzila mnie ale jakos zasnalem na nowo, choc tak nie lubie. ale zasnalem i spalem, nawet sen zapamietalem. ale koniec snu bo on byl rozbudowany a ja pamietam tylko to, ze moj samochod byl u mechanika w naprawie i potem tylko pamietam jak mowi mi, ze silnik jak nowy, tylko tyle z tego snu i nadszedl czas by wstac.
wstalem sobie i byla 10:30 na nowy czas, na stary bym wstal o 9:30, zobacze jak bedzie jutro. zjadlem sniadanie z miodem i obejrzalem cejrowskiego, potem patrzylem ciut na tvn24 i tyle. czekalem by jechac do ojca, no i pojechalem do niego tak na 12. w trakcie jazdy sranie mnie zlapalo i pierwsze co zrobilem u ojca w domu to sedes, udalo sie zrobic wiec ok. potem siedzialem chwile u niego. potem zabral mnie na spacer bo on ma taka manie tego bym spacerowal sobie, a zimno dzis bylo, no ale chodzilem sobie po niby lesie z pol godziny. wrocilismy to ojciec dal obiad, moja ulubiona potrawa, to jest piers z kurczaka z ryzem w takim chinskim sosie jakby, lubie to bardzo jesc. tak sobie z ojcem rozmawialem i czas lecial. w tv cos tam lecialo, ale to roznie. nawet polowe meczu lech – slask ogladalem i lech wygral to lepiej dla mojej legii, maly plus. tak sobie tam siedzialem u taty, no rozmawialismy sobie, mamy o czym wiec nie jest tak zle. bylem u niego do 18:20 gdzies, ale tez dlatego bo nie chcialem wracac do domu i mojego lozka, nie chcialem w nim byc bo chcialem by lepiej mi sie spalo, ale zobacze jak z tym bedzie zaraz. jak wrocilem to nie mialem nic do roboty, troche ogladalem tvn24 i czekalem na kolacje i film, doczekalem sie. film obejrzany, kolacja zjedzona i dzien w ten sposob sie konczy i fajnie jakby. choc jutro mam troche rzeczy do zrobienia wiec nie wiem jak bedzie z moim czytaniem. a musze jezdzic a mam juz kontrolke w samochodzie, wiec moze skuterem pojade, zobacze jeszcze jaka pogoda bedzie. no ale zaraz spac, jeszcze popatrze na szklo kontaktowe do konca ale potem to juz spac i koniec, obym tylko spal.
plan na jutro mam taki. no chce czytac ksiazke, ale zobaczymy jak sie uda. musze pojechac na policje i zglosic to, ze ktos kradnie i posluguje sie moimi danymi osobowymi. kupuje cos na moje imie i nazwisko, korzysta z tego a ja za to nie place i juz mam wezwania komornicze do zaplaty, musze to na policji wyjasnic. potem pojade sprawdzic ile bedzie kosztowalo ubezpieczenie skutera a na koniec wydrukuje ojcu jego cv. no i jak to zrobie to bede mogol sobie czytac do woli, ale zobacze ile mi to czasu zajmie. tylko benzyny nie mam, a jak cos to chce zatankowac dopiero za tydzien w poniedzialek, no jak bedzie juz kwiecien. moze jakos dam rade, zobaczymy.
a tak ogolnie to siku robie dwa razy dziennie wiec nie tak zle, niby moze byc, choc moze to tez za malo, ale nie wiem. jakos chodze ale wydaje mi sie, ze jest mi trudniej, ale moze to mi sie tyko zdaje.
nie pisalem co na swiecie ostatnio a wiele sie dzieje, nie chce mi sie troche. we francji jeden gostek zabil sporo osob, ale juz go zabili, tam we francji tym zyja. u nas w kraju, zyja emeryturami 67, no i finansowaniem kosciola, glownie to, choc czasem jakis temat jeszcze znajda.
kasy mam troche bo jak renta wplynela to mialem 2900, wiec nie tak zle. ale juz z tego 500 poszlo na mame, na internet pojdzie na telefon komorkowy i zobaczymy ile mi z tego zostanie. w tym miesiacu jestem na plus 579 pln, taka mam oszczednosc, nawet dobrze. jakbym jezdzic w pizzeri to bym mial polowe wiecej, a tak to nie jezdze tam wcale to nie mam nic pieniedzy, no ale nic na to nie poradze, ze tam nie moge jezdzic. nie ma zamowien to nie ma i pracy dla mnie, nic nie poradze. ale i tak oszczedzam jak moge. mam juz tak naprawde 2 tys., ktore jest nie do ruszenia, tak sobie bede zbieral, moze przez kilka lat sie cos uzbiera, kupie sobie wtedy dysk zewnetrzny a potem dopiero nowego laptopa. ten dysk to moze za rok albo dwa a laptopa nowego pewnie gdzies za 4 lata, ten jest jeszcze ok, nie musze go na gwalt zmieniac.
troche dzis ogladalem programow o kinie. jeden o zeta jones, wszystkie jej filmy, no i tak jest, ze sciagam sobie traffic, ogladalem to z 10 lat temu, no i chce jeszcze raz. z emule nie moge tego miec bo nie ma zrodel wiec chomik i tam sie sciaga i zaraz bedzie wiec jutro to obejrze. reszta filmow zety to juz nie dla mnie i nie sciagne tego. potem inny program o kinie i kolejne filmy ale dodalem dwa. gothika i amelia. ta amelia nie podobala mi sie 12 lat temu i teraz tez pewnie nie bedzie dla mnie, no ale chce obejrzec to jeszcze raz. a ta gothika ogladalem w 2003 gdzies i tez chce to obejrzec jeszcze raz, zobacze. zawsze cos znajduje co chce obejrzec nowego a starego, to sie nigdy nie skonczy, nie wiem jak bedzie.
no dobra na dzis to tyle, i tak duzo bylo, chyba za duzo, ale jakos mi sie dobrze pisalo i pewnie dlatego. jutro obejrze film traffic i zobaczymy jak bedzie, we wtorek ta gothike. taki plan filmowy. no ide, szkolo jeszcze pol godziny, posiedze i pojde spac.

American Beauty, 1999

Nawet sie ogolilem wiec fajnie, nastepne bedzie we wtorek, jakos lepiej sie czuje, choc golic nie bylo sie latwo bo konczyla sie pianka na to, ale przy nastepnym bede mial nowa, bedzie lepiej, ale jakos sie ogolilem i zle nie jest.

film niestety mi sie nie podobal, nie dziwie sie, tak juz jest. 12 lat temu gdy go ogladalem to bylo dla mnie cos wielkiego, cos na czasie, ale ten czas juz minal, mamy inny swiat, inne problemy wiec ten film stracil na waznosci wiec srednio mi sie podobal, mial tam swoje takie fajne teksty, ktore sa wieczne, ale tak naprawde to teraz po 13 latach to ten film nie wnosi nic nowego. wnosil w 99 roku ale teraz juz nie, wiec podobalo mi sie tak srednio. ale obejrzalem. na jutro pewnie sila strachu, jakos tak, zobaczymy.
w nocy spalem ladnie, bardzo ladnie, zasnalem sobie nawet ok. potem spalem, no i spalem. obudzilem sie o 4 rano i to juz byl koniec spania, nie moglem zasnac, raczej to chcialem wstawac i tak zrobilem, nie bylo po co siedziec w lozku. sny jakies byly ale nie pamietam juz nic, wiec przyjmuje, ze nic mi sie nie snilo, tak lepiej, tak wole. wstalem o 6 rano z lozka, no ciut wczesniej, ale na 6 rano mialem sniadanie i je zjadlem ogladajac cejrowskiego. potem sobie czytalem archipelag bo znowu co innego mialbym miec do roboty. potem mala przerwa bo zakupy na bazarku, ziemianki mialem przytargac i to zrobilem. no i powrot niby do czytania. ale wlaczylem laptopa jeszcze, cos tam poczytalem i wlaczylem emule by sciagal filmy i koniec. laptop poszedl w kont a ja poszedlem na dwor sobie czytac na sloncu. tak sobie czytalem gdzies do godziny 15, nie tak malo dzis przeczytalem, jutro moze tez sie uda, zobacze jak wstane. bo dzis niby nic na sen nie bralem to nie wiem jak bede spal, no zobaczymy. a po tej 15 to zjadlem obiad sobie i tak siedzialem w necie i ogladalem jak sie dalo tvn24 i tak czas lecial. czekalem na mecz legii i nawet to ogladalem, bylo ok ale skonczylo sie remisem wiec lipa, co poradzic. musze sprawdzic jak jutro slask zagra, to bedzie wazne. potem jeszcze musialem pojsc do babci i zamknac jej okna w domu i wtedy zapalilem ostatniego papierosa jakiego mialem. to chwila. wrocilem do domu, cos tam porobilem ale juz kolacje trzeba bylo robic i film obejrzec. wiec film obejrzany, srednio mi sie podobal, mialem wieksze oczekiwania, ale coz, tak bywa.
dzis laptop dlugo chodzil to sie sporo sciagalo. film wymyk mam, a reszta sie tez ladniee sciaga, mozarta mam juz podglad nawet a te inne tez troche ida, wiec moze niedlugo bede je mial i je obejrze, zobaczymy.
jak ogladalem film to na allegro kupilem 3 filmy na dvd jakie chcialem miec, jeden sprzedawca i tak szukalem co on ma u siebie i wzialem sobie trzy filmy, wiec nie tak zle, ceny byly po 3 pln za film to mi pasuje. jak je dostane do od razu je obejrze sobie bo wszystkie sa genialne.
no dobra, to niech bedzie tyle na dzis, dzieje sie w kraju duzo, ale moze kiedys znajde ochote by o tym napisac. teraz to ide spac, no popatrze jeszcze chwile tvn24 i spac.

Drive, 2011

Spac mi sie chce, inny lek na sen, teraz przerwa mala z braniem tisertin, moze bedzie lepiej, zobacze. ale spac mi sie chce juz to powinienem spac, zobaczymy jak bedzie.

film mi sie nie podobal wcale, takie o niczym to bylo, nie dla mnie takie kino. ale filmweb mowil mi 64% mi sie spodoba a tak nie bylo. teraz bede ogladal stare filmy jakie mi zostaly. no dwa stare. 300 mil do nieba i zyleta. jeden dobry, drugi porazka ale obejrze. jeszcze na dysku mam nadal cos kolo 20 filmow wiec nie tak zle. ale ten dzis mi sie nie podobal, takie o niczym to bylo. no o czyms to bylo, ale nie dla mnie takie kino, dla mnie to bylo o niczym, o niczym waznym spolecznie a mnie to interesuje, a nic takiego w tym filmie nie bylo, wiec lipa.
w nocy za to nawet spalem, latwo nie bylo, cos kolo 30 minut na zasniecie ale zasnalem i spalem. potem budzilem sie z 3 razy podczas nocy, ale zasypialem na nowo. raz sie obudzilem i patrze a to 7:34 ale zasnalem po tym. mialem sny, jakies dwa pamietam, ale nie cale, takie mam przebyski tylko drobne z tych snow. jeden sen byl na ulicy wiosennej i tam cos bylo. jakies rolnictwo niby. bylem na polu a tam koty grasowaly a ja je przeganialem i raz znalazlem kota, ktory jadl dlon ludzka, przegonilem go a ta dlon wyrzucilem na smieci, dziwne to bylo, czemu ludzka dlon przysnila mi sie, nie wiem, co to znaczy, czemu tak. potem w drugim snie bylo cos z rolnictwem, jakas wiec. ktos tam mial mase kasy a ja nie mialem nic, mialem pole ale nie mialem kasy a chcialem miec ta kase i cos tam robilem, tyle z tego pamietam. obudzilem sie cos kolo 9:30 no a wstalem godzine pozniej, jak zawsze, tak mi pasuje bo mam mniej dnia do przezycia i mniej godzin czytania wiec tak jest lepiej. tylko juz jutro musze rano wstac i dlatego inny lek na sen, zobacze, o ktorej wstane, to zagadka.
no ale wstalem sobie o 10:30, zrobilem sniadanie, ktore mi smakuje bo to pasta z lososia i lubie to jesc, to jest dobre. obejrzalem drugi odcinek allo allo, ale nie podoba mi sie to wcale, to ma byc smieszne ale mnie to nie bawi, ja sie na tym nie smieje, wiec takie sobie to jest. obejrzalem to juz tylko czytalem, tak do 15:30 gdzies. czytalem sobie i fajne. ta ksiazka jest inna niz inny swiat, co innego w niej jest a mnie bardziej interesowalo to co bylo w innym swiecie, ale moze to w archipelagu sie jeszcze pojawi, zobaczymy. tak sobie czytalem caly czas. no od 11:30 do 15:30, troche godzin to jest, nic wiecej tylko czytanie. tak sobie czytalem, mama wrocila z pracy to obiad zjadlem a ja juz do godziny 20 ogladalem tylko tvn24, sluchalem co tam mowili a dzialo sie ciut. bo byla konferencja tych rodzicow malej 6 miesiecznej magdy, ktora nie zyje. dziwne to bylo. bo ich jakby ochrona i przedstawicielem jest niby detektyw rutkowski, ktory zostal wlasnie dzis skazany na 2,5 roku wiezienia i 3 miliony kasy do zaplaty. zebym ja mial choc polowe takiej kasy, ale w zyciu nie bede tego mial, co zrobic. ta ich konferencja byla taka sobie, no ale patrzylem na to, nic waznego i nic to nie zmieni. tak sobie ogladalem i czekalem na kolacje i film, no i sie doczekalem, film obejrzalem, kolacje zjadlem i dzien sie konczy, moge isc spac, moze wczesniej rano wstane, zobaczymy. nawet szkla kontaktowego nie obejrze dzs tylko ide spac. no i tak ten dzien sie konczy, moge isc spac.
jeszcze dwa zdania moze i koniec. byly na bialorusi rzeczy takie. zabito ludzi, ktory zorganizowali zamach na metro w minsku chyba, srednio mi sie to podoba, bo ja nie popieram kary smieci, ktora powinna byc zabroniona, ale to bialorus a tam wszystko jest mozliwe. ale lukaszenka kiedys umrze, tylko trzeba poczekac i bialorus odzyje jakos, mam nadzieje, ze to sie uda. kurna on jeszcze pozyje dlugo, bo jest w wieku mojego taty to jeszcze sobie bedzie tam u wladzy dziesieciolecia a to dla bialorusi nie jest dobre, ale co zrobic.
sciaganie na koniec. dodalem 3 kolejne filmy. przeminelo z wiatrem 39 rok, potem casablanka 42 i na koniec american beauty 99 rok. te filmy ogladlaem juz ponad 10 lat temu ale jak sie sciagna to obejrze je na nowo. no i zmieniam sciaganie, nie bede sciagal filmow jakie filmweb mowi mi 60% zmieniam to na 50%, wiecej bede mogl sciagnac, moze tak bedzie lepiej, bo tak to nic nie sciagam. choc na dole mam jeszcze z 80 filmow wiec cos jeszcze mam, ale juz musze sobie robic male zapasy i tak zaczne, ale najpierw bedzie 55% a potem od maja 50%.
no dobra, oczywiscie nie wszystko, ale moze kiedy indziej, ide zaraz spac, obym spal i bedzie dobrze.

Dune, 1984

Obejrzalem ten film, ale to porazka totalna, ja go obejrzalem i nie wiem o czym to bylo, no cos tam wiem. nie podobalo mi sie wcale. to wiedzialem, ze nie bedzie mi sie podobac, bo gdy ogladalem pierwszy raz to tez mi sie nie podobalo, ale dzis bylo jeszcze gorzej, ten film byl jeszcze gorszy. nawet sting tego nie ratowal. ale sting byl mlody wtedy, byl wtedy w moim wieku, dokladnie w moim bo mial 33 lata. bardzo mlodo wygladal. ale jego postac tego filmu nie ratuje, bo film naprawde o niczym byl. no niby nie o niczym, ale o niczym, porazka totalna i tyle o tym.

o nocy juz pisalem rano, tak sobie bylo, ale szybko zasnalem, dzis juz tak nie bedzie raczej, watpie w to, ale jakos spalem. latwo z tym nie bylo, ale troche spie, lepsze to niz nie spanie wcale, albo tylko od 6 do 7. jutro juz wezme cos inngo na sen i zobacze jak bedzie.
wstalem oczywiscie o 11, jak codzien bo spie srednio. no wstalem i sniadanie a potem podczas sniadania zaczalem ogladac allo allo i srednio mi sie to podoba, no ale teraz co ranek bede to ogladal, pozniej beda skrzydla a potem to zobaczymy. a dalej to juz bylo tylko czytanie, czytalem sobie do 16:30, no z malymi przerwami, ale glownie to czytalem, ksiazka nie jest taka zla, ale to nie jest inny swiat, ktory byl genialny, ten archipelag jest inny, nie jest zly, ale jest inny, no i czytam sobie. o 14 wlaczylem sobie laptopa i gre, ale dalej czytalem bo ja w nia nie gralem tylko patrzylem co sie w niej dzialo. gre potem skasowalem, nie bede w nia gral. fajnie sie w nia gralo w 2006 roku, ale ile juz lat minelo, nie chce mi sie wiecej w to grac. wiec sobie czytalem i gra leciala. potem pojechalem z mama na zakupy a gra leciala dalej sobie, bo czemu nie. pojechalem z mama do biedronki bo chciala kupic ziemie do kwiatow i to zrobilismy. potem drugi sklep i mama kupila lodowke, potem wrocilem do domu i gra sobie leciala a ja zjadlem obiad sobie a gra leciala, czytalem dalej i gra leciala a jak skonczylem czytac o 18:30 to gre wylaczylem i odinstalowalem, juz jej nie sciagnie nie ma sensu, 7 lat temu w nia gralem i przeszedlem ja na wszystkie sposoby i nie chce tego powtarzac wiec nie ma sensu, nie bede mial zadnej gry do grania i moze lepiej, nie wiem. a potem to ogladalem jak sie dalo tvn24 i tyle, tak ogladalem do kolacji i filmu, jakos ten czas lecial, zle bardzo nie bylo. film obejrzalem, kolacje zjadlem, ale byla srednia bo mama nie przyniosla chleba, jutro bedzie na sniadanie cienko, ale cos zjem. a kolacje jakos zjadlem, choc srednia byla i film obejrzalem, ktory byl totalna porazka i tak ten dzien sie konczy, moge zaraz pojsc spac, ale watpie czy szybko zasne, popatrze jeszcze ciut na tvn24 i potem pojde spac.
sciagalo sie tyle co nic, bardzo malo, no ale cos tam sie sciaga, no tyle co nic, ale zawsze cos, bede na te filmy czekal z dwa miesiace jak nic. tylko ten amadeusz mam cos kolo 51% wiec moze za dwa tygodnie bedzie, zobaczymy.
no dobra, lece ogladac tv a potem spac, moze jakos spac bede, ale watpie by bylo latwo z tym, obudze sie pewnie cos kolo 4 rano i nie bede mogl zasnac na nowo, pewnie tak bedzie.