Got 2 Luv U

Musze ja kochac, chce ja kochac, tak mocno. co zrobic. ona tego nie chce, a czy bedzie kiedys chciala, to zagadka. moge sie tylko modlic do Jezusa by on mi ja dal. by ON cos zrobil by ona mnie pokoachala. dzis nie spalem cala noc i myslalem tylko o niej, cala nic. zasnalem dopiero cos kolo 5 nad ranem. cala noc to mysli, nawet nie, marzenia o niej. tylko ciagle ona. Jak mam ta moja kochana Jole zdobyc, co zrobic, no ja nie wiem, nie mam pojecia. a juz znamy sie 4 lata, kawalek czasu. no i sobie mysle, ale nie wiem czy cokolowiek z tego bedzie.

dzis bylem na koniach tez. bylem w krio przy -130 stopniach, wszedlem nawet na 3 minuty, dosc dlugo ale dalem rade bo byla piosenka ok i moglem sobie ja spiewac i czas mi minal szybko, no i to tyle jakby z dzis. pale jeszcze bardzo duzo, ale to przez moja triple s. wypalilem wszystkie i musialem nowa paczke kupic, no jakos to bedzie, postaram sie dzis nie palic, moze jutro, no zobacze.
ale za moja triple s tesknie mocno, postaram sie ja spotkac jakos latem, pojechac do niej i dotknac jej, zobaczyc na zywo, pracuje teraz nad tym.

my princess

To tak napisze, ale kilka zdan i koniec, wracam konczyc ksiazke, juz ostatni rozdzial, bedzie fajnie. jutro zaczne czytac 100 lat samotnosci. czytalem to z 7 lat temu i wracam do tej ksiazki, wtedy mi sie podobala, zobacze jak bedzie teraz.

ta moja ksiezniczka, no jest nia Jola, to oczywiste dla mnie. ale tak. jest tu jedna dziewczyna, w moim wieku mniej wiecej, nie wiem jak ona ma na imie, ale ona wie jak ja mam. latwo jej bo jej facet tez tak ma na imie. no ale malo wazne. ona jest blond i mi sie nawet podoba, no nie rewelacyjnie ale podoba mi sie. moze jakos uda mi sie poznac jej imie, dzis nawet udalo mi sie zrobic jej dwie fotki, bede mial pamiatke jakby. no i ona poprzez te blond wlosy mi sie podoba. o niej to tyle.
teraz moja Jola. kurna kochana moja Jola. co z nia? nie jest teraz blondynka, ktore ja tak lubie. teraz ma wlosy ciemne, ktorych nie lubie, ale ona podoba mi sie jeszcze bardziej niz w blond. to chore, moge o niej marzyc, a ona i tak nigdy nie bedzie moja, nie bede z nia nigdy, moge sobie o tym pomarzyc tylko. tej nocy tez mi sie snila, no i nawet w mych snach ona nie jest moja, ale ten plus, ze jest blisko. tak bardzo jak Jola nie podobal mi sie jeszcze nikt nigdy. no bo mijal jakis czas i tracilem zainteresowanie a w jej przypadku to minely 4 lata a ona podoba mi sie z kazdym dniem coraz bardziej, no i co ja moge? nic nie moge. ale sobie o niej bede myslal ile tylko bede mogl.
no to tyle na dzis.

few words about triple s

Kurna bylo tak, obejrzalem sobie wczoraj film mojego dziecinstwa, nie byl taki zly, dalo sie to obejrzec, dzis juz bedzie cos innego. zasnac nie bylo latwo, ale jakos sie udalo.

noc mialem piekna, bo ona triple s byla w czterech moich snach. w tych snach byla niby moja, ale tylko niby bo tak naprawde to moja nie byla. te wszystkie sny byly niby w londynie, walbrzychu czy paryzu, ale ja widzialem miasteczko moich lat dzieciecych czyli modlin, gdzie jej nie zabieralem to bylo to w modlinie.
tak sobie z nia chodzilem i bylem razem z nia. ona byla jakby moja, po czesci spenilo sie moje marzenie, no takie male marzeni, ze ona jest ze mna. placilem jej jakas kase, by ona byla ze mna. jakies trzy kola to jej placilem, no i ona byla ze mna. ale mogla robic co chciala, wiec jezeli chciala spac z jakims innym gostkiem to robila to a ja nie oponowalem. czasem mialem takie wrazenie, ze ona jednak mnie kocha. dogadywalismy sie swietnie. ona czasem szla do tych innych gosci ale i tak wracala do mnie, zawsze do mnie, bo ja o nia dbalem jak malo kto, od nich nie mogla tego dostac. dogadywalismy sie swietnie. czasem i do mnie sie przytulala. takie to cztery sny z nia byly. jakby spelnienie mojego marzenia gdy jestem z nia. choc to sie raczej nigdy nie stanie, bardzo w to watpie. ale ona jako blondynka podoba mi sie niemilosiernie. bardzo mi sie podobala 4 lata temu, sama mowila, ze ja juz ja kochalem, moze i tak po czesci bylo. a teraz tak nie jest. nie czuje tego do niej jak nic. ale wtedy na gg siedzielismy i pisalismy. tak zaczynalismy pisac o 9 rano a konczylismy o 22, cale dni bylismy razem na gg, ona nawet miala moj numer cell wybrany i mogla do mnie dzwonic wiec tak przez telefon dziennie gadalismy po godzine. wczoraj do niej zadzwonilem, chwile rozmawialismy, glos nawet jest tak fajny jak byl kiedys.  jestem ciekaw jak wyglada teraz, moze fotke mi przesle kiedys. i tak mam jej fotek mase, ona jest juz ponad dwa lata tapeta mojego telefonu komorkowego, tak samo obok lozka mam jej zdjecie. to cos znaczy? no nie wiem. chcialbym by ona byla moja, bardzo bym chcial, choc nie jest blondynka naturalna, nie pasujemy do siebie tak mocno. jak ogien i woda czasem, ale czasem pasujemy. nie wiem co bedzie, no nic z tego nie bedzie, ale przynajmiej mam o kim marzyc i dopoki ona nie wyjdzie za maz to sobie bede o niej codziennie marzyl. no i to tyle na dzis o niej, moze kiedys napisze jeszcze kilka zdan o niej. a moze ktos kto to czyta, a wiem, ze nikt nie czyta powie mi co mam zrobic by ona mnie pokochala. ale 3 wejscia byly od wczoraj to nikt raczej nie powie. no i oby ona tego nie czytala, bo boje sie co powie. rozwieje moje marzenia, nie bedzie fajnie, bo ja chce o niej marzyc i bede to robil. dla niej to nic nie znaczy, a dla mnie duzo nie, ale troche.

personal note

napisze sobie dwa slowa dzis. ale not about her, to moze innym razem.

jakos tu siedzie, chodze na cwiczenia, nic sie nie zmienia. ale juz do kriokomory wchodze na dwie minuty, zimno tam jest, no -130 stopni, ale jakos daje rade, nie tak zle. jakos tutaj daje rade. ale wiadomo, ze wolalbym byc w domu.
ogladam polskie filmy. tatarak totalna porazka dla mnie, no dla mnie film o niczym, no jakby o Jandzie, ktora lubie aktorsko, ale mnie to nie poruszylo wcale. wczoraj ogladalem giuseppe w warszawie. film z moich lat dzieciecych, tez mi sie nie podobal. dzis obejrze mow mi rockefeler, to tez film sprzed 22 lat, moja mlodosc, wtedy mi sie podobal, zobacze jak bedzie dzis.
sporo czytam, ale nic mi sie nie podoba. przeczytalem z piec opowiadan dostojewskiego i zadna mi sie nie podobala. nawet gracz, ktory czytalem z 10 lat temu i wtedy uznalem to za najlepsza jego powiec, nawet to mi sie nie podobalo, reszta tak samo. hlasko tez tak sobie, nie bylo zle, ale tak srednio. dzika kaczka, totalna porazka, nie podobalo mi sie wcale, dla mnie to o niczym bylo i koniec z czytania. jeszcze mam 3 ksiazki to moze cos mi sie spodoba, zobacze.
no dobra to tyle na dzis, krotko tu pisze, ale tu spie, wazne dosc, no nawet. no i moze nastepnym razem bedzie about her, about my triple s girl.

monte carlo 2012

Napisze sobie ciut, zaraz ide i popatrze sobie na kowalczyk.

ogladalem rajd monte carlo, no ogladam to nadal. fajnie sie skonczyl, bo kosciuszko wygral i z tego sie ciesze. szkoda, ze latvala odpadl i z tego sie nie ciesze bo byl pierwszy i lipa, ale fajnie nawet, ze sordo dojechal na drugim miejscu i to moze mnie choc ciut cieszyc. wyniki nie takie zle, zobacze jak bedzie w szwecji.
sporo czytam tak ogolnie. naprawde duzo. ojciec mi przywiozl dwie ksiazki wiecej, bo piec, ktore wzialem to skonczyl bym szybko. teraz czytam dostojewskiego, dziwnie jest bo 10 lat temu gdy to czytalem to podobalo mi sie bardziej, a teraz takie sobie to jest, no ale czytam.
ojciec byl dzis u mnie to ciut mi przywiozl, troche pogadalismy i jakos ten czas do obiadu mi minal.
filmy ogladam, tylko polskie, poki je mam. ale jeszcze na caly przyszly tydzien je mam. nie podobaja mi sie te polskie film wcale. filmweb mowi mi, ze beda mi sie podobaly, no ale one nie podobaja mi sie bardzo. ten janek wisniewski padl nie byl taki zly, to nawet bylo ok. ale wczoraj erratum to bylo dla mnie o niczym, nie podobalo mi sie. dzis obejrze sobie tatarak i zobacze jak z tym bedzie.
mialem jeszcze napisac kilka slow o sSs ale juz nie chce mi sie, napisze innym razem, moze jutro albo we wtorek, zobacze. bo sSs jest dla mnie bardzo wazna. to dziwne ale tak jest, a nawet jej nie znam, no prawie wcale, nigdy jej nawet nie widzialem. tylko to co w necie i tyle. no napisze kiedys o tym.

my insSso

Wrocilem z cwiczen i jestem troche wykonczony, jeszcze konie dzis beda, boje sie tego troche, nie wiem nawet jak tam trafic, ale moze dam rade.

wczoraj film obejrzalem, uwiklanie to bylo, nie podobalo mi sie wcale, to tylko ratowala rola maji ostaszewskiej bo ja aktorsko bardzo lubie, ona fajne ma role. ale i tak najlepsza jej rola to byla w filmi ile wazy kon trojanski, tam genialnie zagrala. w tym filmie dobrze, ale nie wiem po co te rozbierane sceny, ja jej nago ogladac nie chce, choc moze i brzydka nie jest, ale nie chce jej nago, co innego chce podziwiac.
wczoraj cos sie stalo. sprawdzilem poczte z mojego konta blogowego. no i sSs do mnie napiala. tak sie o nia martwilem, myslalem, ze cos sie jej stalo. no dwa lata prawie zero kontaktu. ale znalazla jakims cudem mojego bloga, pomimo tego, ze zmieniam jego adres co miesiac prawie i znowu zmienilem ale ona potrafi to znalezc. cos tam mi dzis popisala, cos juz wiem wiecej. znowu ma inny kolor wlosow, ale czy ma blond taki, ktory kiedys kochalem, moze ma inne, kto to wie. moze mi jakies foto podesle to bede wiedzial. ale fajnie, ze sie odezwala. imprezuje sporo. mature probna ladni zdala bo miala z 90% z jezykow wiec fajnie, moze dzieki temu jakos sobie poradzi w zyciu. tego jej zycze z calego serca. ale napisala mi, ze nie fajnie bo nie ma stalego kogos, stalego chlopaka nie ma i nie fajnie. taka ladna dziewczyna i to mnie bardzo dziwi. choc moze mi sie podobala na zdjeciach a normalnie taka nie jest. kto to wie.
no dobra, to tyle na teraz, jutro moze cos napisze, weekend bedzie i bede mial wiecej czasu.

princess

Ksiezniczki tutaj mojej nie ma, szukam jej ciagle, ale tutaj jej nie ma jak nic, tutaj jej nie znajde, no i szkoda, ale marzylem o tym, ze ona tu bedzie, ale zadnej dziewczyny tu nie ma. tu nie ma nikogo mlodego, ja jestem najmlodszy wiec jak tu mam znalezc kogos w kim moglbym sie zakochac, tu sie to nie uda, no ale co moge. musze wymyslic inne marzenie dla mnie.

jakos czas mi tu leci. zle nie jest. dzis bylem w kriokomorze. tam nie fajnie bylo. tam jest -130 stopni, ledwo to moglem wytrzymac. a bylem tylko minute a podobno tam siedzi sie 3 minuty, nie wiem czy dam rade dluzej, ledwo ta minute przezylem, ledwo.
mam ogolnie zabiegow troche, caly czas cwicze i latwo nie jest, ale jakos daje rade, bo co zrobic.
wczoraj czytalem moje wiersze i teraz stalem sie ciut popularny bo moje wiersze sie o dziwo podobaja, to mile dla mnie.
bylem dzis tez u psychologa to tam dlugo opowiadalem o moich ksiazkach, pani doktor sie podobalo wiec fajnie nawet.
czekam na kolacje, bedzie za godzine. wiec zaraz.
ojciec mi znalazl jakas prace w necie i ogladam filmy reklamowe i je oceniam, placa jakas kase, ale czy zaplaca to nie wiem, dowiem sie za miesiac. tak to bym mial z 1000$ wiec fajnie by bylo, no ale zobacze. moze na te wakacje w bulgari zarobie, zobacze.

new me

No i jestem, moge dwa slowa napisac. mam juz internet od wczoraj. ale w lozku nie mam wiec wieczorem pisac nie moge. no tylko tak w dzien jak usiade przy stole.

jestem w dabku juz, nie tak zle, cwiczenia mam, no i cwicze, zobacze jak bedzie. troche sobie rozmawiam i jakos to jest, sporo rozmow odbywam, troche sie dowiaduje i jakos to jest.
filmy tez ogladam, ale polskie glowie. wczoraj byl swinki i podobalo mi sie bardzo, oj bardzo mi sie podobalo. w poniedzialek ogladalem film 3 minuty 21:37 no i to nie podobalo mi sie wcale, taka nuda to byla. no nuda dla mnie, dzis obejrze sobie pewnie uwiklanie, no staram sie te polskie ogladac bo wtedy nie bede musial tu pisac po angielsku, a niektore polskie filmy tez sa naprawde dobre i fajnie.
spie tu spabo, ale jakos spie, latwo nie mam. dzis snu nie pamietam, z wczoraj jakis jeden, a moze i z dzis jeden o weselu jakims dziwnym. wczoraj podobnie. ale mialem fajny sen w niedziele, bo snilo mi sie, ze mam corke, ktora byla niepokalanie poczeta, ja nic nie robilem, z nikim nie spalem by ona byla. ona byla wybrana przez boga i tak si stalo, ze ona w dwa dni miala juz 15 lat, no taki cud byl. ale ten sen podobal mi sie bardzo.
nie wiem jak dlugo tu zostane jeszcze, moze cos kolo 3 tygodni, mam nadzieje, bo chca bym byl 4. ale nie chce tak, jesc tu daja mniej niz sam sobie biore w domu, z glodu nie umre, ale schudne pewnie a tak dbam o to by mi kilogramy przybywaly a nie ubywaly.
cos tam moglbym jeszcze  napisac ale nie chce mi sie, pojde sobie wode wezme do picia a nastepne zajecia mam na 9 wiec juz niedlugo no i bede sobie czytal ksiazke. wczoraj skonczylem dwie a dzis zaczne dzika kaczke sobie.  no uciekam.

Pelican Blood, 2010

Film byl sredni, takie myslalem, ze bedzie o milosci i dlatego to ogladalem. po czesci troche o tym uczuciu bylo, no o czyms to bylo, ale nic rewelacyjnego, nie wiem po co to sciagnalem i ogladalem, no ale tak sie stalo i tyle. film slaby dosc, no da sie obejrzec ale jak ma sie cos lepszego to nie warto. jeszcze leca literki a ja pisze bo mi sie spieszy troche.

w nocy spalem, wlasnie nie spalem. lek na sen nie zadzialal, wiec wstalem tak gdzies o 0:30 wzialem inny lek, pol tabletki i jakos zasnalem, dzis druga polowe wzialem i zobacze czy bede spal. sen jeden jakbym pamietal, ale nie wiem o czym to bylo. jakby aktor pattison wchodzi do basenu a tam jest kobieta jaka, nie wiem kto. wchodzi i si rozbiera ale takie cos lekarskiego ma na piersi i tego nie zdejmuje, takie dziwne to bylo. jakos wstalem o 10, to sniadanie i cejrowski, bylo ok nawet. potem to ogladalem caly czas tv, caly dzien. zaczalem od skokow bo byl konkurs z wczoraj, szybko i koniec. potem biatlon polki biegly i jedna nasza Pałka chyba 9 miesce, nawet nie tak zle. potem znowu skoki byly to ogladalem a dalej, jeszcze pozniej byl mecz w pilke reczna polska – serbia, ten mecz nasi przegrali, no ale ciut i tego ogladalem. w przerwach pomiedzy tymi sportowymi wydarzeniami czytalem wrc i fajnie bo przeczytalem cala gazete, juz poszlo na makulature i ok. no i tak dzien minal. na chwile wpadl do mnie Grygi i ksiazek mi dal tony, ale nie bede czytal tego, bo z biblioteki mam 5 i musze je napiserw przeczytac a potem te ksiazki o gorach od Grzesia, to jak wroce z Dąbka. Juz jutro tam jade. troche sie boje, nie wiem jak bedzie, no ale jakos bedzie. no i marze jadac tam, marze bym spotkal jakas moja ksiezniczke, tylko to tylko marzenie i nie spelni sie bo moje marzenia nie spelniaja sie nigdy.
sciagalo sie ciut, ale te dwa filmy, ktore sa blisko miec ich nie bede, wiec poczekam na nie dlugo raczej, chyba, ze tam gdzie jade jutro bedzie internet to zobacze. ale wyslalem na chomika dzis to co chcialem, coraz blizej konca, wiec nie tak zle.
jeszcze dosc wczesnie, ale juz czuje, ze lek na sen dziala chyba wiec ide spac. no i jestem juz na nowym adresie, moj kochany adres, zobacze jak dlugo. jak ktos sie przyczepi to bede pisal tylko po angielsku i moze to kogos zniecheci, zobaczymy.
no dobra to ide, cos tam na youtube jeszcze spojrze i ide spac. rano wstaje i jade do sanatorium jakby.

Le Refuge, 2009

No i jestem i dzis. film obejrzalem, ale ja za filmami Ozona nie przepadam zbytnio, ten byl taki sobie, nic wielkiego, mozna obejrzec, bo on robi filmy o czyms, ale to nie kino dla mnie. ciekawe momenty i tyle tylko.

w nocy nawet spalem, wczesnie sie polozylem i spalem. budzilem sie czesto ale jakos spalem, wstalem o 8:30 wiec nie tak zle. sen jeden tylko pamietam, troche pamietam. dziwny byl. jakby clint eastwood tam gral glowna role i byl policjantem i sportowcem na drugi etat. wiec gral w pilke na ulicy mickiewicza w modlinie pod blokiem numer 96. ale byl policjantem tez, cos tam robil w tej policji i mial samochod gran torino. cos tam sie dzialo nawet nie malo, ale nie pamietam juz. cos sie przebieral z ciuchow, cos takiego ale nie wiem juz, nie pamietam.
rano jakos wstalem. obejrzalem cejrowskiego a potem pojechalem z mama na zakupy dla niej do domu i sam pojechalem do apteki i kupilem lek na sen, no i biblioteka to oddalem ksiazki i wzialem dwie nowe, no i tak. potem jak wrocilem do domu to czytalem troche wrc, no tyle ile moglem, juz tez ta gazete bede czytal. pozniej to juz ogladalem tv, to sie dalo, bo nie zawsze sie da jak sie nie placi. no ale nie tak malo ogladalem. nawet mecz man u patrzylem, bardziej to na nim spalem sobie, no ale lecial sobie. man u wygralo chyba 2:0. tak z pol godziny to pokimalem na tym meczu, zobacze czy bede spal w nocy przez to. tak ogladalem jak sie dalo. do pizzeri nie pojechalem, w styczniu bylem tylko 1 stycznia i koniec, nic nie zarobie, no ale co zrobie. pogoda tez jest lipna i nie chcialo mi sie dzis jechac. tyle sniegu napadalo, ze wez kurna jezdzij jak tak slisko jest na drodze, lipa totalna, a to nie stopnieje bo beda mrozy teraz tylko, wiec nie fajnie. no nic nie poradze na to. samochod stoi mi w garazu to troche tego sniegu stopnieje z niego, jakos to bedzie. nigdzie nie pojechalem, no do pizzeri nie. ogladalem pod koniec dart’a i tyle. potem film i kolacja, tak dzien mi minal jakos, nic sie wielkiego nie dzialo.
Iwona troche do mnie pisala na gg, nie tak zle. pytala o nowy adres bloga. ja sie nadal dziwie po co Ona to czyta, ja to pisze tylko dla siebie bym wiedzial za 10 lat to myslalem. no i wiem jak bylo w roku 2004 bo moge to przeczytac i po to wlasnie to robie, ale po co komus sie chce to czytac to nie mam pojecia. to nawet nie jest fajne do czytania. no fajne jest ale tylko dla mnie, bo wiem o co mi chodzilo. wiem po co to pisze. ale nie wazne juz.
troche sie dzis sciagalo, no ten film z dzis sie sciagnal i obejrzalem go. inne troche tez, ale raczej nie mam co liczyc na nic wiecej jutro. bo w sanatorium to juz nic nie sciagne raczej. troche sie wysylalo, no jeszcze moze 3 odcinki mi sie uda jutro, powinno byc ok.
no dobra to uciekam juz, wczesnie jeszcze, popatrze tv jak sie da i pojde spac. jutro wieczorem albo rano zmienie adres bloga i bedzie koniec z tym.