Broken Flowers, 2005

Ten film mi sie podobal bardzo, ale ja filmy Jarmucha to lubie, on robi takie ciut inne kino i ja jego filmy lubie. jeszcze glowna rola Muray i jego tez lubie, co film z nim ogladam to jest swietny, nie widzialem z nim nic zlego, ale tez wybieram tylko to co dobre i pewnie dlatego. film byl fajny, no ciekawy, podobalo mi sie. jakies pytania mozna sobie postawic i to lubie.

bylem tez w pizzeri ale udalo mi sie ten film objrzec. bo bylem od 15 do 16:30, tylko 1,5 godziny, ale 32 pln kasy mam, nie tak zle, jak na tak malo czasu tam spedzonego. nawet dlugo tam nie bylem to i papierosa nie zapalilem wiec dobrze i z tym bo moglem normalnie chodzic. ale jazda samochodem nie byla latwa, takie korki sa o godzinie 15, ze nie da sie jechac nigdzie, tylko 20 km/h i szybciej sie nie da jak sa takie korki, ja nawet nie moge wyjechac spod pizzeri bo mnie nikt nie wpusci, takie korki to nie jezdzi sie fajnie, no ale jakos dalem rade i moge o tym zapomniec, cos tam zarobilem i nie tak zle, malo ale nawet tyle sie przyda.
nawet snieg padal dzis, sporo padalo, caly samochod mialem w sniegu, ale juz w garazu to stopnieje, ale byl plus wiec ten sniego sie topil, nie zostawal na ziemi, nie chce by byl snieg, bo bedzie sie zle jezdzilo samochodem, moze ta zima bedzie taka lagodniejsza, bo ostatnie dwa lata bylo dosc zimno i mroznie.
w nocy nie spalem prawie nic, zasnalem dopiero o godzinie 6 rano. czytalem sporo w nocy i sluchalem sensacji tez duzo, sensacje XX wieku to audycje prawie 4 godziny sluchalem, no i ostatnia audycja dwu godzinna i pod koniec jej zasnalem. jakos sie udalo. ale w nocy skonczylem tez czytac ucho, dynia, 125. ksiazka miala swietne zakonczenie, ta ksiazka jest swietna dla dzieci, czegos moze ich nauczyc, ale nie wiem czy ktokolwiek jeszcze to czyta. srednio mi sie spalo, no i zadnego snu nie pamietam, spalem tyle co nic, moze dzis bedzie lepiej, no zobacze. ale caly dzien mi sie spac chcialo to moze tej nocy zasne jakos.
slabo mi sie spalo, wstalem cos przed 11, no i sniadanie, no i wojna domowa, kolejny fajny odcinek. potem to pojechalem do miasta, zatankowalem samochod i w bibliotece bylem, ksiazki sobie wzialem dla dzieci trzy. staty czlowiek i morze, syzyfowe prace i przypadki robinsona cruzoe. stare dzieje a przeczytam to ponownie. 20 lat temu to moglem czytac. wiec jeszcze raz. chcialem Havla wypozyczyc ale jego nic w bibliotece nie ma, wiec nie wiem jakos bede musial inaczej zdobyc cos prezydent Czech, no zobacze. do domu wrocilem to byla 13:30, no to sobie czytalem tego starego czlowieka, do czasu az Kowalczyk biegla to obejrzalem to sobie i juz nie czytalem. potem tez ojciec przyjechal i z nim torche rozmawialem. a potem nagle zadzwonili z pizzeri to sobie tam pojechalem, cos tam zarobilem, ale dlugo nie bylem. wrocilem to obiad zjadlem. potem tv ogladalem sobie, turniej czterech skoczni byl, ale nic wieliego dla polski sie tam nie stalo. trzech austryjakow pierwsze miejsca. jak to skonczylem ogladac to juz mialem kolacje i film sobie obejrzalem, podobal mi sie wiec fajnie.
w nocy tez gralem w heroes sobie i udalo mi sie to przejsc wiec ta gre skasowalem i juz jej nie mam, wiec grac w nia nie bede.
ale film obejrzalem, no i zaraz moge pojsc spac, i obym tylko spal, moze sie uda. ale boje sie, ze nie.
mialem napisac o afganistaniem, ale moze w poniedzialek, no i tez o nowej liscie lekow zatwierdzanej przez arlukowicza, ale moze tez w nowym roku.
troche sie sciagalo, ale znowu nie tak duzo bardzo, no ale troche tak, tylko nadal daleko do czego kolwiek wiecej. no zobaczymy.
no dobra to ide juz spac, moze zasne jakos, moze.

Wojna Domowa E05, Dwoja z Azymutu

Bylem w pizzeri to zarobilem sobie 30 pln, nie tak zle, jak na 1,5 godziny. ale lepsze bylo to, ze zrobilem 3 km tylko, no i ostatni dowoz zrobil z tego 9 ale i tak 9 km na 30 pln to nie jest zly wynik jak sadze. zapalilem tez papierosa pierwszego chyba od dwoch tygodni i ledwo po tym chodzilem, ale jakos dalem rade.

wrocilem to obejrzalem sobie wojne domowa, to fajny serial jest. ta dziewczyna, ktora gra Anule mi sie podoba, no moze nie do konca, ale jej glos mi sie bardzo podoba, taki bym chcial glos by moja kobieta miala, ale o tym sobie moge tylko pomarzyc bo nigdy nikogo miec nie bede. ale serial jest fajny i milo sie to oglada.
w nocy spalem slabo. dzis inny lek troche i zobacze jak bedzie. tej nocy obudzilem sie cos kolo 3 w nocy i nie spalem wcale do 7 gdzies. wstalem jak zwykle kolo 10 rano, nie fajnie, ale co zrobic. nie dosc, ze ledwo zasnalem to i spalem srednio, ale cos spalem, bo sny mialem, tylko ich nie pamietam juz wcale. jeden byl o moim nowym samochodzie, o zapachu, ktory do niego kupilem, dzis ojciec mi przywiozl ulotke jaki zapach mam wlasnie kupic, wiec jakby sen sie spelnil po czesci. drugi jakis sen mialem i on gdzies byl kolo ulicy malgorzackiej albo sciegiennego, ale do konca nie moge zlokalizowac gdzie to dokladnie bylo i co tam sie dzialo, po co tam bylem, nie wiem tego. tak jakos spalem. wstalem o tej 10, sniadanie zrobilem. nowy serek czosnkowy, nie taki zly, je sie spoko, tym bardziej, ze czosnek z tego co wiem jest zdrowy, wiec dobrze to jesc, nie zaszkodzi mi. obejrzalem tez rano wojne domowa i jutro tez to zrobie. potem sobie czytalem, nie tak zle, bo zostalo mi ksiazki tylko 20 stron i jutro to skoncze, srednio mi sie to jednak podoba, ale to dla dzieci jest, moze jutro wypozycze cos nowego, zobacze, moze znajde czas i na to. bym ksiazke skonczyl, ale ojciec przyjechal i on mi zajal troche czasu, potem byly biegi, kowalczyk biegla to tez patrzylem na to ciut, potem byly skoki i tez ciut ogladalem sobie. troche tez gralem w heroes. obiad tez zjadlem, no jakos to popoludnie mijalo sobie. nawet wieczorem to kolacje zrobilem, nawet ja zjadlem i zadzwonili z pizzeri, no to pojechalem tam. ostatnia taka dobra kolacja, bo juz zjadlem cala salatke jaka byla, a byla swietna, ja to lubie jesc, ale to moge zjesc tylko na swieta, nastepna bedzie dopiero na wielkanoc. w pizzeri bylem, troche pojezdzilem i tyle z tego bylo. jakos wrocilem do domu i jestem juz w lozku, zaraz spac.
zaraz sie dowiem czy zasne, inny lek troche dzis wzialem, zobacze czy to zadziala, no nie wiem jak bedzie, zobaczymy.
dzis tez sie troche sciagalo, filmy z chomikuj wszystkie jakie dodalem, nawet nie mam miejsca na dysku na to, kiedys sie zrobi. ale z chomikuj mam wszystko co dodalem, teraz tylko to obejrzec, no i w kolejce mam z 5 jeszcze z chomikuj, ale to na przyszly rok zostawie sobie. z emule tez troche idzie ale to o wiele wolniej, ale troche.
dzis tez czytalem drugi raz opowiadanie moje Julita, sporo w nim ponownie zmienilem, jest krotsze o dwie strony, sporo pokasowalem tam zbednych wg mnie rzeczy, historia podoba mi sie teraz srednio, ale zadaje naprawde swietne pytania jezeli chodzi o milosc, sam nie znam na nie odpowiedzi.
no dobra to tyle na dzis. ucieszylem sie dzis jak patrzylem na liczbe wejsc bo nie bylo zadnego wejscia od wczoraj i to mnie cieszy nawet, choc liczba 12 tys. jest juz blisko jakby, ale mi na tym nie zalezy jakos mocno. pisze to tylko dla siebie, jeszcze mi sie chce, ale moze mi sie odechce za jakis czas i bede pisal rzadziej, a moze mniej, zobacze. plan na jutro to skonczenie ksiazki, zatankowanie samochodu, biblioteka i kupienie plyty dvd to nagram byly sobie ameryki. no to tyle, ide spac chyba, moze sie uda, ale jakos watpie w to, no zobacze.

Cry_Wolf, 2005

Prysznic wzialem, wlosy nadal troche mokre, malo suszylem je. obcialem tez paznokcie i ogolilem sie, mam na jakis czas to wszystko z glowy, z tym jest ok. teraz sobie pije piwo na sen, moze po tym bede lepiej spal, bo spie slabo i pozno wstaje, ale o tym zaraz.

film obejrzalem, ktory byl bardzo slaby, nawet nie ma co o nim mowic, bo byl beznadziejny, jakim cudem mialem to na dysku to nie wiem, ale to bylo przykre ogladac cos takiego. to niby mialo byc straszne i zagadkowe i moze tajemnicze bylo, ale po co to takie bylo jak ciekawe wcale nie bylo. byla tajemnica ale ona mnie nie obchodzila bo i po co mialo mnie to interesowac. jutro juz postaram sie obejrzec cos lepszego a mam tego sporo na dysku teraz. z chomikuj sciagnalem tego mase, juz na dysku mi brakuje miejsca ale nadal ciagne.
w nocy oczywiscie jakos spalem, ale latwo nie bylo, ciezko bylo zasnac, a jeszcze trudniej wstac. budzilem sie z cztery razy. potem spalem na nowo, wstalem cos kolo 11 dopiero czyli jak codzien, nie ma zmiany. jeden sen pamietam jakby. to bylo o modlinie, ale ten modlin tam byl zmieniony, wszystko bylo nowe, same hotele tam byly. miejsca stare i zabytkowe odnowione, hotelowe bylo wszystko. tak tam chodzilem nad wisla i wszystko tam bylo nowe, to z tego snu pamietam tylko.
jakos wstalem o tej 11 nieszczesnej, sniadanie i wojna domowa, nie tak zle. potem to czytalem sobie ucho dynia 125, srednio mi sie ta ksiazka podoba, no ale to dla dzieci bylo, jak bylem dzieckiem to podobalo mi sie bardzo, oj bardzo, teraz juz nie. no ale czytam to jakos. zobacze jak bedzie z tym jutro, no bede sie staral, ale jak sie uda to zobacze. po czytaniu to siadlem do kompa. popoludnie bylo. no i tak, ogladalem tv jak sie dalo, gralem w heroes jak moglem i tak popoludnie mijalo. przecytalem jedno moje opowiadanie, skasowalem z niego dwie strony i nadal nie jestem do konca zadowolony i przeczytam to jutro jeszcze raz, bo mi nie pasuje do konca. tak to minelo jakos. wieczor nadszedl to obejrzalem ten marny film i koniec dnia juz. zaraz ide spac, no jeszcze piwo skoncze, obym tylko ladnie spal, ale watpie w to.
dzis tez sie troche sciagalo. duzo z chomikuj, troche z emule, ale glownie chomikuj. sporo tego bylo. jutro moze sie skonczy sciagac. na styczen reszte zostawie sobie.
no i to tyle, nie ma co pisac wiecej, nie chce mi sie. plan na jutro to czytanie i nic wiecej, moze troche tv popatrze i tyle.

The Rookie, 1990

Musialem ten film obejrzec raz jeszcze, nic z niego nie pamietalem, no moze pierwsza godzine to tak, ale potem co sie dzialo to nic nie pamietalem, jak ja to ogladalem dwa dni temu, no nie mam pojecia. ogolnie film mi sie srednio podobal, ale da sie obejrzec, teraz juz wiem co bylo i jak sie konczy. moglem z czystym sumieniem skasowc to sobie i moge zapomniec.

w nocy sobie spalem, nie bylo tak zle. wstalem o 9:30, mialem nadzieje na 8 rano, ale moge sobie pomarzyc, zobacze jak bedzie dzis. sen jakis mialem. dziwny byl. u mojej babci w domu byl. bylo tam mase kobiet, kazda z nich chciala byc ze mna, ale kazda byla juz w zwiazku z kims innym. jadlem u babci w domu jakies tampony, no tyle z tego snu pamietam.
jakos wstalem, sniadanie zjadlem i ogladam teraz rano wojne domowa, nie bylo takie zle. potem to sobie czytalem. skonczylem czytac zew krwi, nie bylo takie zle. pozniej pojechalem kupic gazety sobie i jedna z nich o PzH 2000 przeczytalem i fajnie z tym. lapka wlaczylem nawet wczesnie, szybko skonczylem czytac no i duzo mialem sciagania. bo okazalo sie tak, ze wszystko jest na chomikuj i nie musze sciagac przez mule i w to sie bawilem tak do godziny 20 praktycznie, nawet nie ogladalem tv zbytnio i gralem ciut w dune 2000, ale srednio mi sie ta gra podoba i pewnie ja skasuje, bo nie wkreca mnie wcale.
a jezeli chodzi o sciaganie na koniec to duzo tego bylo. bo tak. pokasowalem wszystko z emule. tam mialem 43 pliki a jest juz 28 tylko. wszystko moge miec z chomikuj i tak robie, z tamtad sciagam sobie filmy teraz i bede je mial o wiele szybciej. wiec to robie. juz sporo sciagnalem, jutro i pojotrze raczej skoncze sciagac. na styczen mam kolejne do sciagniecia i to postaram sie zrobic, zobacze czy sie uda, ale moze tak. ten dzis sciagnalem wlasnie z chomika, jutro pewnie cos tez z chomika obejrze, no zobacze.
dobra ide juz, duzo nie bede pisal dzis. pogram ciut w dune i spac. plan na jutro to czytanie i tyle, potem troche siedzenia w necie i tak ten dzien minie. wieczorem wezme prysznic i sie ogole i tak to bedzie.

Beginners, 2010

Nie chce mi sie pisac, zaraz ide spac, moze zasne jakos normalnie, im wczesniej to moze wczesnie wstane, choc to pewne nie jest.

ten film obejrzalem, mial mi sie podobac a nie podobal mi sie wcale, to bylo dla mnie o niczym, jeszcze bylo o geyach a ja tego nie lubie zbytnio. ale stala sie gorsza sprawa, wczoraj ogladalem film i nic z niego nie pamietam wiec zrobilem tak, ze sciagam go na nowo i obejrze go jeszcze raz, no nic prawie z niego nie pamietam, nie wiem czemu, nie byla to rewelka moze dlatego, ale kto wie, no nic nie pamietam prawie, takie male drobnostki tylko.
w nocy spalem troche, no troche, bo obudzilem sie o 3 nad ranem. to sobie czytalem ksiazke i nie tylko. sporo przeczytalem. gralem tez w heroes, do 7 to sobie siedzialem, no i mialem wstawac ale zasnalem. no i przez to zaraz rano jak wstalem dostalem opierdol od ojca co ja robie w nocy, mowie mu, ze wstalem o 3 rano ale to go nie interesuje bo ja nie mam wstawac o 3 a o 7, ale jak ja to mam zrobic to tego nie wiem. i tylko sie drze na mnie i tyle tego mam. nic nie pamietam ze snow tak spalem, no nie wazne. potem przed 10 jakos wstalem, zjadlem sniadanie, nie udalo mi sie obejrzec boso i trudno, za tydzien. potem pojechalem z ojcem do dziadka mojego. tam siedzielismy, sporo rozmawialismy, ojciec sie klocil z dziadkiem o matke i tylke bylo krzyku o tym, ja to bym o tym wcale nie rozmawial. tak siedzielismy u niego tam do 17 gdzies i wrocilismy do domu, ja sobie wlaczylem laptopa i cos tam robilem, gralem w heroes III ale juz to skasowalem bo mnie troche nudzilo. potem przyszedl czas filmu, ktory mi sie nie podobal, kolacja zjedzona i fajnie, teraz juz tylko isc spac i ladnie spac. moze sie uda.
duzo sie nie sciagalo ale troche tak. mam gre dune 2000 i moge w to grac. reszta jakos idzie nie tak zle. dodalem znowu film zoltodziob do sciagniecia i poczekam na to z miesiac. jakos tam bedzie sie sciagac, mam co ogladac na razie wiec nie jest tak zle. jutro obejrze cos lekkiego raczej.
plan na jutro to czytanie. kupienie gazet druga rzecz i tyle, dalej czytanie, popoludniu cos w necie bede robil, moze gral w dune i tyle. taki plan jakby.
no to teraz lece i zaraz spac, obym tylko ladnie spal.

The Rookie, 1990

Myslalem, ze ten film bedzie ciut lepszy ale dalo sie obejrzec. troche chce mi sie spac i nie chce mi sie pisac, moze to zrobie jutro wieczorem. inny lek na sen wzialem i on dziakla to spac bede.

w nocy jajkos spalem, budziulem sie z 5 razy, snow od groma. cos tam pamietam. gralem w snookera to ta gre dalem do sciagniecia sobie. no tego snookera pamietam ale byl trudny. cos tam jeszcze bylo ale juz nie pamietam nic z tego. gralem w heroes III to zainstlowalem ta gre i tez pogralem troche w nia. teraz bede gral w heroes. snow mialm mase, ale teraz to juz nic nie pamietam, a bylo tego duzo, jakos wstalem po 10, zjadlem siadanie i obejrzalem sobie droge krzyzowa i tyle z ranka. potem czytalem szwedow w warszawie, srednio mi sie ta ksiazka podobala, ale jakos to zmeczylem i teraz bedzie zew krwi londona. moze jutro sie uda, ale watpie bo do dziadka jade. tak sobie czytalem glownie ta ksiazke do godziny 15, ale w przerwach ogladalem tvn24 i tak ten czas lecial. potem obiad i nic nowego, ogladanie tv granie w heroes i ten czas uciekal do kolacji. a jak kolacja to i film i tak ten dzien sie konczy, zaraz ide spac, obym tylko ladnie spal.
sciagalo sie ladnie bo wszystko co bylo blisko to sie sciagnelo, teraz tylko trzeba to obejrzec, jakos sie to uda mam nadzieje.,
no i to tyle dzis w telefraficznym skrocie bo nie chce mi sie pisac a chce mi sie isc spac jak najwczesniej bo musze rano wstac bo jade do dziadka mojego i wiele sie od niego dowiem i dlatego lubie wizyty u niego.
no wiec lece juz, pojde spac i obym ladnie spal, wczesnie jeszcze wiec moze bedzie dobrze.

Love Actually, 2003

Obejrzalem film, ktory kocham, nadal go kocham, ogladam go co swieta i dzis tez powtorka. no ogladam to bo marze o jakiejs milosci z tego filmu, choc jednej podobnej, ale mnie to nie spotka nigdy, no ale marzyc sobie moge i bede to robil. ten film bede ogladal na gwazdke jeszcze dlugo pewnie. nie da sie z plyty bo dvd mi nie dziala, ale udalo mi sie to jakos zgrac na dysk twardy i tak jakos obejrzalem wiec nie tak zle.

w nocy spalo mi sie srednio, inne leki wzialem, no te same ale inaczej, dzis tez, jutro wezme cos innego. nie wiem jak dzis bede spal. ale ostatnia noc byla nie fajna. znowu budzilem sie w nocy z 4 razy, no i wstalem dopiero o godzinie 10, ile sie nasluchalem od ojca, ze tak wstaje bo nie cwicze tylko czytam i skoro czytam to nigdy spac nie bede, bo zadne leki na to nie pomoga. sny mialem z cztery, no cztery kojarze, ale nie pamietam zbytnio juz niczego. jeden gdzie bylem jakby w sanatorium moze i cos mialem zjesc. zupa byla za 1,5 pln, niedroga. drugie kosztowalo wiecej ale pani dala mi za darmo, jakies nalesniki chyba, no i tyle tylko z tej nocy pamietam.
jakos wstalem, zjadlem sniadanie na niby no i obejrzalem epoke lodowcowa na swieta, nie takie zle. potem to juz robilem na wigilie rzeczy. choinke ubieralem i kroilem salatke. potem troche poczytalem sobie. Iwona do mnie dzwonila, ale nie bylo mnie bo kroilem. to potem do niej napisalem na gg, rzyczen troche poslalem. no ale czytalem troche i nie tak malo przeczytalem. potem siedzialem w necie, ogladalem tv jak sie dalo i tyle z tego bylo, nic wielkiego. wigilia przyszla o godzinie 17 juz, no to siedzialem tam i jadlem, nic wielkiego, o 19:30 wrocilem do siebie i czekalem na film, no i obejrzalem go wiec zle nie jest. juz zaraz pojde spac, zobaczymy czy zasne, troche w to watpie, no ale zobacze, moze jakos spac bede.
sciagac sie ciut sciagalo. mam dwa filmy wiecej, a blisko sa nadal 4. moze jutro sie cos sciagnie, no zobacze jak to bedzie.
plan na jutro to czytanie, ale zobacze czy sie uda, no moze sie uda. wiec postaram sie czytac a popoludniem popatrze tv troche, no zobacze. a wieczorem jakis film obejrze, cos tam znajde na jutro.

Les Amours imaginaires, 2010

Laptop mi spadl z lozka jak wrocilem z lazienki, juz sie balem, ze cos sie stalo, ale na szczescie nie. w lazience bylem i nawet sie ogolilem, bo jutro wigilia jest to musze sie ogolic by mi nie truli o tym, wiec ok jest z tym choc.

film obejrzalem, spodziewalem sie czegos lepszego. ale muzyka byla super, to na plus, no i sposob prowadzenia tego filmu mi sie podobal, to bylo ciekawe, lubie takie historie, takie dialogi, to mi sie podoba, choc myslalem, ze bedzie mi sie podobalo bardziej, ale nie bylo tak zle znowu.
w nocy spalem srednio, no cos spalem, ale budzilem sie z 4 razy. po kazdym snie sie budzilem. juz ich nie pamietam. no jeden to moze pamietac ciut. bylem w pizzeri i wozilem pizze. mialem dwa dowozy blisko bardzo, jeden na sikorskiego a drugi na witos. tam na sikorskiego zawiozlem pizze a babka nie dosc, ze byla mocno zajeta bo to jakas firma byla to dala mi euro a nie zlotowki, no tyle z tych snow pamietam, wiecej nie. rano jeszcze pamietalem jeden sen, ale juz teraz nie. no i troche spalem, ale budzilem sie czesto i zasypialem na nowo i w koncu wstalem cos przed 11 dopiero, dzis wzialem troche inaczej lek na sen i moze to cos zmieni, no zobacze jak bedzie dzis sie spalo. 
jakos wstalem, zrobilem sniadanie i obejrzalem sobie szerokie tory, jutro obejrze sonie epoke lodowcowa taka na gwiazdke, a dzis szerokie tory byly, nie takie zle, o odessie to bylo, nawet ciekawe. potem to juz tylko czytalem prawie. no i male porzadki w plytach dvd zrobilem, ale glownie to czytalem tylko. ci szwedzi w warszawie srednio mi sie ta ksiazka podoba. moglem wiecej przeczytac, ale nie podoba mi sie wiec podzielilem to na trzy dni a nie na dwa. jutro zobacze ile sie uda przeczytac, bo w koncu wigilia i pewnie bede cos musial w domu robic. jakies jedzenie przygotowywac. no ale ksiazka mi sie nie podobala. czytalem do 14:15 tylko, wiec lipa. potem zjadlem sobie obiad. ojciec przywiozl zupe to ja zjadlem, a mama robila jedzenie na jutro tez, normalne. potem wrocilem jak zjadlem do siebie, no i ogladalem tv jak sie dalo. ale gralem tez civ i udalo mi sie gre skonczyc i nie ma juz grania w nic, no zobacze moze cos znajde. ale w civ dostalem przydomek chrobry wie nie tak zle nawet, to mi sie udalo nawet. potem to ogladalem tv jak sie dalo. porobilem troche napisow do teledysku soboty i tyle. wieczorem Arek przyjechal i przywiozl mi te polki, ktore zamowilem i juz je mam w domu, moze kiedys uda sie choc jedna zamocowac. tak ten czas plynal sobie, byla w koncu kolacja i film, obejrzalem sobie i zjadlem i teraz juz czas na spanie, nic wiecej sie nie stalo.
sciagalo sie dzis troche, duzo nie ale troche tak. mialem dwa filmy juz blisko, ale nie mam ich dzis, choc kilka mb wiecej. ale mialem dwa blisko juz a teraz mam juz 4, zobacze jak bedzie jutro, choc nie wiem czy bede mial czas na siedzenie przy laptopie, no ale zobaczymy.
no dobra to tyle na dzis, ide spac, nawet dosc wczesnie jeszcze, ale czy zasne to nie wiem, zobacze, troche w to watpie.

Artificial Intelligence: AI, 2001

Ogladalem ten film 10 lat temu, nadal uwazam, ze jest swietny, nic tu sie nie zmienilo. ale to na podstawie prozy Aldiss’a a jego ksiazki tez lubile. to jest sf a ja to lubie a szczegolnie roboty lubie, cala nauka odnosnie robotyki mnie mocno interesuje. ten film mial cos w sobie, no dobry byl. sporo pytan nasowa i ok, mam o czym myslec nawet. jest kilka rzeczy dla mnie niemozliwych, ale wiele spraw, ktore sie stana za kilkadziesiat lat, moze jeszcze uda mi sie to zobaczy. ale jestem pewny, ze roboty beda seksualnymi zabawkami dla ludzi, juz sie zaczyna tak dziac ale bedzie tego jeszcze wiecej, no i tak bedzie. to jest ciekawe dla mnie. bo bedzie tak, ze zwiazek czlowieka z robotem bedzie latwiejszy i prostszy niz czlowieka z czlowiekiem i ludzie beda wybierali roboty na partnerow, moze tylko seksualnych ale tak bedzie. bo ludzie ze soba nie zyja latwo. teraz jest swiat singli. i tak pewnie bedzie, ja tak widze przyszlosc czlowiek. ale sam marze o jakiejs jednej dla mnie kobiecie, tylko sie nie doczekam nigdy.

spac jakos w nocy spalem, choc moze to nie noc a ranek bardziej. w nocy obudzilem sie o 3 nad ranem, nie moglem potem zasnac. budzac sie zapamietalem jeden sen. on sie dzial w modlinie, takie miejce gdzie byl kiedys jakis magazyn chyba Polleny, tam jest ulica Mieszka I. niedaleko jest stacja kolejowa. ale co tam robilem i po co to juz nie wiem. nie mam pojecia. wiem tylko, ze to bylo tam. potem zasnalem gdzies kolo 4. obudzilem sie dopiero o 10. no i co zrobic, troche pozno, ale co ja moge. sen mialem tez. duzo nie pamietam. byl w domu mojej babci, co tam sie dzialo, do konca juz nie pamietam. potem gdzies pojechalem samochodem tym moim nowym, juz jest w mych snach. szukalem chyba jakos Ani, cos chcialem jej dac, jakis list, no nie wiem. ale tak mniej wiecej o tym byl ten sen.
wstalem przed 11 dopiero, zjadlem sniadanie i obejrzalem ostatni odcinek szerloka holmesa. jutro obejrze szerokie tory na sniadanie. pozniej to czytalem sobie ile sie dalo. no i ksiazke poczatek skonczylem, jutro bede czytal szwedow w warszawie. ten poczatek srednio mi sie podobal. tak sobie to czytalem do 14:30. nawet piwo wypilem, to pomaga na siku, ale tylko raz, jak wypije i pojde do toalety to ten raz siku mi sie robi dobrze, bo potem wraca to co bylo. ale chyba nastepnym razem, moze jutro to wypije to piwo przed snem. ale sobie czytalem i jak skonczylem to wlaczylem laptopa, ogladalem tv jak sie dalo a jak nie to gralem w civ. w grze juz wypuscilem statek na alfa centauri i doleci za 17 lat i koniec gry bedzie, no i nie bede mial w co grac, ale swieta beda wiec dam jakos rade, przezyje. ta nowa gra i tak jest sciagana z mysla o Dabku. bym tam mial co robic po rehabilitacji.
no i to robilem czekajac na wieczor, film i kolacje, jakos sie doczekalem i film obejrzalem, ktory byl bardzo dobry, tematyka o robotach bardzo dla mnie, bo tym sie interesuje.
teraz juz noc i zaraz ide spac, ale czy zasne to nie wiem. wczoraj kolo 50 minut to trwalo a jak dzis bedzie, no tego nie wiem.
sciagalo sie dzis troche, nie tak malo. no ten film, ktory obejrzalem dzis to sie dzis sciagnal i moglem go obejrzec. naprawde blisko jest desperado i zoltodziob, moze jutro uda sie to sciagnac to cos z tego obejrze sobie. reszta sie troche sciagala. nawet dune 200 tez troche, duzo nie ale z 30% mam. no i nowy odcinek boso dzis dodalem i ciut sie sciagnelo, wiec nie tak zle.
no to tyle na dzis, ide spac, zobacze czy zasne i czy zapamietam choc jeden sen.

Disturbia, 2007

Nawet Lisa udalo mi sie obejrzec, no nie tak zle. ze wszystkim co mowil sie zgadzam poza wiekiem emerytalny, uwazam za niedorzeczny pomysl by wiek emerytalny wynosil 67 lat. to jest nierealne totalnie. nie moze mezczyzna w tym wieku przechodzic na emeryture bo 80% mezczyzn nie dozyje tego wieku. kobiety to zyja po 80 lat, ale mezczyzni nie, wiec ten pomysl jest zly i ja sie z nim nie zgadzam, mozna o 3 lata przedluzyc kobieta, ale lepiej tego wieku nie zrownywac i takie jest moje zdanie, kobiety tez maja ciezko w zyciu i nie ma co. wiec kobiety 63 a mezczyzni nadal 65 i to jest moja propozycja, ktorej nikt nie poslucha nigdy, bo co ja moge, nic nie moge.

ten film z dzis obejrzalem, ale musialem to kiedys ogladac, nie wiem kiedy, w ktorym roku, ale jak nic to ogladalem choc na filmweb nie oznaczylem tego, no dopiero dzis, ale pamietalem ten film, choc tu wiele pamietac nie trzeba bylo. ta dziewczyna dosc ladna, nie taka zla i mozna bylo na nia popatrzec i to bylo mile. film nie taki zly, da sie obejrzec, ale tez troche ograny jakby, no ale da sie obejrzec i tyle.
w nocy jakos spalem, super nie, ale jakos spalem. budzilem sie tak. najpierw 3 w nocy, potem 6 nad ranem a na koniec 9:30. sny mialem i pamietalem po kazdym wybudzeniu, ale teraz to nie pamietam juz nic, a te sny nawet byly ciekawe, no nie takie zle, ale nie pamietam juz ich wiec nic nie napisze o tym. wstalem nawet rano. sniadanie i szerloka ogladalem o 8 rano, jutro ostatni odcinek. ten nie byl taki zly. potem to musialem jechac do lekarza, neurolog w szpitalu, jakos udalo sie dostac, szybko zalatwione, nie bylo zadnej kolejki wiec fajnie. no i wrocilem do domu to sobie czytalem. przeczytalem 80 stron i tyle tez mi zostalo do konca ksiazki wiec jutro to raczej skoncze, no tak mysle. czytalem do 14:45 bo znowu do lekarza mialem jechac. jeszcze przed lekarzem czytalem ostatni rozdzial martwych dusz i juz wiem jaki byl cel ich kupowania, bo Cziczikow mogl je podem sprzedac po 200 rubli za dusze, wiec przebitka ogromna. nie wiem ile zywa dusza kosztowala. ile taki chlop panszczyzniany kosztowal. ale skoro Cziczikow zebral ich kolo 1.000 to daje mu 200.000 rubli kapitalu, a to na pewno na tamte czasy to zawrotna sum.
wiec potem pojechalem do lekarza, tam tez nie tak dlugo, wrc przeczytalem i tyle. potem wrocilem do domu i mame zawiozlem na zakupy, tak to bylo. paliwa juz nie ma i musze zatankowac. a mialem nadzieje, ze starczy mi na choc jeden dzien jezdzenia, ale sie nie udalo. bede musial zatanowa juz. potem wrocilem do domu i obiad zjadlem. no a dalej to ogladalem jak sie dalo tvn24, a jak nie to gralem ciut w civ no i troche ogladalem lisa, no polowe a druga polowe po filmie. film obejrzalem, nie taki zly, mozna obejrzec, no a teraz jestem juz w lozku i zaraz ide spac.
sciagac sie ciut sciagalo, ale tez nie duzo. filmy, ktore byly blisko nadal sa blisko, ale watpie czy obejrze, ktorys z nich jutro, watpie w to. gre tez nowa a stara sciagam bo to jest Dune 200 z 98 roku. to szykuje sobie na pobyt w Dabku, tam bede mial czas to w to sobie pogram i tyle z tego.
plan na jutro to glownie czytanie, no taki mam plan, skonczyc ta ksiazke i tyle z tego. popoludniu popatrze na tv troche, ciut pogram w civ, na koniec film i kolacja i jakos ten dzien minie, no i to tyle na dzis.