GasLand, 2010

Wzialem sobie prysznic i fajnie jakby, paznokcie obcialem u palcy, ale tylko 6 palcow moge obciac bo inne sa tak spilowane, ze sie nie da, ale jest o tyle lepiej, ze nie bola teraz, no staram sie, choc to do konca latwe nie jest.

film o gazie lupkowym obejrzalem, widze jakie to zagrozenia niesie, wiec nie wiem teraz czy jest dobrym pomyslem by polska w to wchodzila, bo to przyniesie wiele problemow zwyklym ludziom, o ktorych koncerny wiekie naftowe martwic sie nie beda i tak samo pewnie nasz kraj. w tym filmie po raz pierwszy w zyciu widzialem moment gdy odkrecali wode z kranu, przystawiali do niej zapalniczke i ta woda, ktora sobie leciala z kranu zaczynala sie palic i to bardzo palic, plomienie byly ogromne. bo tak jest, ze podczas wydobywania gazu lupkowego by go wydobyc trzeba uzyc 28 tysiecy galonow wody, ta woda wypych gaz z lupkow ale potem ona trafia do normalnej wody gruntowej ale zawiera w sobie ten gaz i dlatego ta woda sie pali, nie da sie jej pic. wiec nie wiem jak bedzie w polsce, no i mam nadzieje, ze tak nie bedzie. z koncernami, ktore to wydobywaja nie da sie porozumiec, bo nikt wywiadu nie chce udzielic, oni chca tylko zarabiac ogromne pieniadze z wydobycia tego gazu, a to jest kasa nie mala jak nic. film ogolnie mi sie podobal, zly nie byl. plonaca woda w kranie podobala mi sie najbardziej.
w nocy spalo mi sie zle, prawie nie spalem nic, porazka totalna. zapomnialem wypic wina i moze to tez sie przyczynilo. ogolnie to zasnalem chyba na sluchaniu o kaddafim bo nie pamietam konca tego, ale zaraz sie obudzilem i spac nie moglem. potem jakos zasypialem, ale po kazdej fazie REM sie budzilem, bylo tak z trzy razy. ostatni sen juz ten nad ranem zapamietalem. bylem w pizzeri jakiejs jakby. ale w innej niz pracuje, tylko obok. jakby w obok sklepu irena na sikorskiego. tam pizze mieli zrobic, ale ta osoba juz czekala na nia ponad 1,5 godziny i nie bylo sosu to dali mi w zamian 6 pomidorow to sobie klientka sama sob zrobi z tego. tyle z tego snu pamietam. jakos sie obudzilem, ale wstac nie moglem, wyspany nie bylem wcale i ledwo wstalem. no cos po 9. wiec zjadlem sniadanie i obejrzalem byl sobie czlowiek. bylo o ludwiku XIV we francji, wladza despotyczna totalnie, ktorej ja nie znosze, ale wtedy byly takie czasy w europie, choc nie w polsce, w polsce tak nie bylo. no i w tym odcinku byl drugi przypadek podania czegos z historii polski, pierwszym byl kopernik a teraz byl Jan III Sobieskie bo pod Wiedniem wiadomo co bylo, to jedyne watki w tym serialu, ktore o polsce znalazlem, ale zobaczymy co bedzie dalej. jeszcze wybuch II wojny bedzie to moze tez cos bedzie. ale sobie obejrzalem. potem czytalem sobie hlaske tylko. mama przerwa tylko na zeskanowanie zdjec mojego dziecinstwa, ale potem czytanie dalej. ksiazke hlaski skonczylem, jutro jak sie uda zaczne czytac coehlo, mam jego dwie ksiazki, jutro to nie bedzie czasu bo 1 listopad ale moze jakims cudem w dwa dni te dwie ksiazki jakie jego mam uda mi sie przeczytac, no zobacze. obiad tez sobie zjadlem, zly nie byl. potem to ogladalem tv jak moglem tvn24. staralem sie sciagnac teledysk rage against the machine, ale za chiny nie da sie tego zrobic, wiec trudno, ale moze jakos przez emule sie uda, no ciut juz mam, zobaczymy. no ale staralem sie tv ogladac, ciut gralem w colonization, jakies tam porzadki w koloniach robie, ale to tez latwe bardzo nie jest, zobaczymy jak to sie potoczy dalej. holandia nigdy nie gralem, jest inaczej i chyba troche trudniej. ale gralem malo, glownie staralem sie tv ogladac i czekac na kolacje i film, no i jakos sie doczekalem i kolacje zjadlem i film tez obejrzalem, ktory taki zly nie byl, podobal mi sie. w ten sposob mamy juz koniec dnia i zaraz chyba pojde spac, bo watpie by udalo mi sie obejrzec tomka lisa, nie ma sensu na to czekac, przedzej obejrze to jutro jakos. no tak mysle.
sciagalo sie dzis troche tez, no 2 gb wiecej. ale takie marne to sciaganie. glownie to tak na plus. mam film mow mi rockefeller, to mam ale kiedy to obejrze to nie wiem, raczej predko sie to nie stanie. inne filmy to marnie. jeden z nich win win nawet ladnie, niedlugo juz bede go mial. reszta sciaga sie slabo. malo zrodel. dodalem dzis jeszcze dwa nowe filmy, ogladalem je juz, ale chce jeszcze raz. jeden to nietykalni, sprawa ala capone a drugo to ostatni mohikanin, oba filmy sa dobre, jak sie sciagna to sobie je obejrze, zle nie bedzie. reszta sciaga sie slabo, ale zawsze ciut tak, wiec powoli przybywa i te filmy kiedys obejrze, no ale moge czekac i dwa miesiace na nie. a na osloskop dodali dzis z 7 filmow, ale nie dodalem zadnego, wszystkie marne wiec nie ma sensu tego sciagac i ogladac, dobrze, ze na filmweb jest taka inoformacja czy bedzie mi sie podobalo czy nie, spojrze i wiem czy sciagac czy nie i glownie nie sciagam.
widze, ze lisa nie obejrze dzis, jutro to zrobie. nie ma sensu czekac, lepiej pojsc wczesniej spac. a dzis powinienem spac ladnie bo jestem na tym leku, ktory jeszcze dziala.
plan na jutro jest taki. no niestety duza czesc tego dnia zajmie mi cmentarz, ale jak sie uda to bede czytal ile sie da. mam nadzieje, ze do pizzeri wieczorem nie pojade a to jest mozliwe bo w tamtym roku bylem, no ale zobaczymy. jak nie pojade to obejrze sobie film o sennie, no a jak pojade to niestety czas honoru. no ale glownie to mam nadzieje, ze uda mi sie troche poczytac i moze sie cos sciagnie tez, dobrze by bylo.
no wiec ide spac juz. napije sie wody i uciekam. jutro lisa obejrze. wody sie jeszcze napije i dzis przed snem bede zajmowal sie badaniami nad rakietami V2, zobacze czy czas honoru myli sie co do tych rakiet, jestem ciekaw. no ale obym tylko ladnie spal i nie budzil sie co 15 minut, ale szansa jakas jest, moze sie uda.

Czas Honoru, 405

Jakos jestem, choc troche pozno juz, zaraz bedzie poniedzialek. zeszlo sie bo mialem jeszcze cos do zrobienia, ale zaraz o tym.

ogolnie ogolilem sie i nie bylo tak zle, jeszcze jako tako, ale mala brode sobie zostawiam, nawet mi sie podoba, no tak bardzo zle to nie jest, a jako, ze nie gole sie czesto i chodze zarosniety dosc czesto to nie widac mocno roznicy jakos, widac ja tylko bedzie jutro, ale we wtorek to juz watpie troche, no ale zobaczymy.
w pizzeri bylem i dzis, kasy ciut mniej, bo i male napiwki, tylko 3 pln. w niedziele bywa, ze mam napiwkow samych kolo 20 pln, ale troche jezdzilem, nawet nie tak daleko to i 40 pln mam, wiec nie tak zle znowu, cos kolo 20 km zrobilem wiec moze byc. jakos dalem rade. ale pozniej jak zjadlem kolacje i obejrzalem czas honoru to jeszcze pojechalem przemka odwiezc do domu z zona i dwiema corkami uroczymi. ta najmlodsza podoba mi sie bardzo, ale wiadomo czemu, bo ja kocham dzieci, ale nie tak kocham jak pedofile kochaja, ja kocham dzieci jak sie je powinno kochac i nawet boje sie je nago ogladac, bardzo sie boje. ale odwiozlem ich, troche sie dluzej mi zeszlo przez to, ale jestem.
czas honoru obejrzalem, nadal srednio mi sie to podoba, takie sobie, dodanie rakiety V2 nic tu nie zmienia. watpie by oni gdzies w marcu 44 roku mogli ja tam gdzies pod rzeszowem odkryc. ogolnie niemcy przeniesli z peneminde, tak ze sluchu pisze bo po niemiecy inaczej, ale przeniesli ja do blizny, czy to pod rzeszowem gdzies jest to nie wiem. ale wydaje mi sie, ze te eksperymenty z V2 mogly byc robione wczesniej ciut. choc moze tak moglo byc, kto wie, malo wazne. zainteresuje sie tym tematem moze jutro bardziej.
noc byla taka sobie. ale ogolnie spalem. tylko po kazdym snie sie budzilem, no ale zasypialem na nowo dosc szybko. obudzilem sie tak kolo 4 lub 5 raz. po obudzeniu pamietalem co mi sie snilo, ale teraz juz nie mam pojecia, tylko wiem, ze sny nie byly takie zle. najwazniejsze jest to, ze nie mialem po nich erekcji czego nienawidze. wiec nie mialem i bylo ok. pozno sie polozylem to i pozno wstalem. cos kolo 10, no moze i przed, nie pamietam juz. zjadlem sniadanie ogladajac cejrowskiego jak co weekend. potem czekalem na ojca bo mielismy pojechac na groby do kroczewa. tak zrobilismy o 11. na grobach bylismy kolo godziny. zapalilismy mase zniczy i fajnie. szkoda tylko, ze dziadka nie udalo mi sie spotkac, ale moze kiedy indziej sie uda, moze kiedys z ojcem do niego pojade. w koncu niedlugo bedzie mial urodziny to moze wtedy, no zobaczymy.
po tym kroczewie wrocilismy do domu cos kolo 14. obiad wtedy zjadlem, troche z rodzicami pobylem ale zaraz polecialem do kompa bo byl mecz legia – lech i ten mecz sobie ogladalem. troche to trwalo. czasem wlaczalem colonization. tak tylko by zrobic porzadek w mojej kolonii i to sie udalo. angoli przegonilem i mam fajnie, moge sie dalej rozwijac jakos. a wojen niecierpie bardzo. tylko indianie mnie mecza bardzo. nic nie moge na to poradzic bo ja nie chce ich niszczyc tez i tak jest, ze tylko ja dostaje a indianie nic. tylko mi niszcza. ale mecz glownie patrzylem poza graniem. mecz byl dobry naprawde. ogolnie to moglo byc 2:2 ale byl remis i to bezbramkowy. legia miala takie systuacje 100% ale bramki nie padly. no lech podobnie. ten wynik znowu nie taki zly, na taki jakby liczylem. mecz obejrzalem to ciut posiedzialem, planowalem film obejrzec, ale z pizzeri zadzwonili to sobie tam pojechalem i tyle z dzisiejszego dnia. nawet w pizzeri udalo mi sie zapalic jedna fajke i fajnie nawet. muzy sie wysluchalem, ktora kocham nad zycie i tyle.
jak wrocilem do domu to chcialem troche tej muzy sciagnac na kompa, teledyski by zrobic do nich napisy, ale nic sie nie udalo, no ciezko bo to malo znane kawalki sa i tyle z tego, ale moze sie kiedys mi uda, choc Rage Against the Machine jeden kawalek, no choc jeden. no ale zobaczymy.
na koniec sciaganie, ale duzo sie nie sciaga, troche tak ale ogolnie to malo.
plan na jutro to mam jakby czytanie, ale nie wiem czy sie do konca to uda. bo mam dla przemka przegrac jakies piec plyt dvd i to sie pewnie zejdzie troche, no ale zobaczymy, powinno sie uda, wiec na czytanie bede mial mniej czasu, ale mam nadzieje, ze tego hlaske troche poczytac sie uda. film na wieczor to w planie jest gasland czyli film o gazie lupkowym, zobacze co o tym mowia, bo to podobno daje duze zagrozenia ale w polsce to hura optymisci w tej kwestii, wiec zobacze jak to jest.
no i to tyle na dzis, niby wszystko, choc na swiecie sie dzieje duzo i warto by o tym napisac by to zostalo zapamietane za 100 lub 200 lat, ale moze innego dnia, moze jutro, zobacze.

Czas Honoru, 404

Pozno juz i to bardzo, no ale tak wyszlo dzis bo Arek byl u mnie i siedzial do 23:15 gdzies. ale jeszcze ciut zjadlem i ten czas honoru marny obejrzalem, srednio sie to oglada ale skoro zaczalem to skoncze, jakos to bedzie.

tej nocy spalem bardzo ladnie, nawet nie wiem jak szybko zasnalem, ale polozylem sie i juz spalem, nic nie pamietam z Kaddafiego, no nic juz spalem. sny jakies mialem, ale tez za dobrze mi sie spalo bym cos zapamietal bo nie budzilem sie po zadnym ze snow wiec spalo mi sie ladnie i dosc dlugo bo wstalem cos kolo 10 dopiero, troche to dlugo, ale moze byc. dzis noc bedzie niby dluzsza o godzine to zobacze jak bede spal, pozniej tez pojde, no ale zobaczymy, dzis bez leku na sen jakby, tylko takie cos pomocnicze niby, wiec zobaczymy jak bedzie. no ale tej nocy spalem ladnie, jutro bedzie wino na koniec, taka pomoc.
rano wstalem to obejrzalem sobie cejrowskiego, no jakos bylo. potem pojechalem skuterem, jakims cudem odpalil mi dzis bo wczesniej nie chcial, ale dzis podszedlem do tego inaczej i odpalil wiec pojechalem i kupilem plyte cd-rw. do nagrania muzyki do samochodu bo z tej co mialem nie dalo sie sluchac. nie dalo sie nawet zrobic kopi tej co mialem wiec nagralem od nowa. jednej piosenki zapomnialem, no ale trudno, jakos przezyje bez tego. potem sobie czytalem ksiazke bialy kiel. no i dosc dlugo to trwalo. z mala przerwa tylko na obiad czytalem do godziny 17. ale ksiazka jest przeczytana i teraz zaczne czytac opowiadania hlaski, moze juz jutro mi sie uda. po 17 to sobie ciut ogladalem tv, troche gralem, ale tez nie duzo. robilem porzadki w piwnicy nadal, bo ciagle jest cos. zdjecia moje przenioslem z tamtego kompa tutaj, no i mam ich duzo. same moje fotki to ponad 1 gb. ale jak patrze na nk to nie mam ich wszystkich wiec nie wiem gdzie jest reszta, moze w poniedzialek ich poszukam. potem mecz byl, wisla jakby grala i przegrala wiec to mnie ciut cieszy, choc jutro mecz legii jest wazniejszy jakby. w poznaniu graja wiec latwo nie bedzie, no ale zobaczymy, moze uda mi sie obejrzec, choc pewny tego nie jestem. tak doczekalem godziny 20 i przyszedl do mnie Arek. a jak on jest to muzyka, bo mamy wspolne muzyczne patrzenie na swiat, to lubie, sporo muzy bylo. ja pokazywalem duzo mojej, Arek ciut swojej, tez nie taka zla. potem zdjecia mi sie otworzyly to pokazalem Arkowi mase moich zdjec, no dzis je zgralem to mialem mase tego. sam to ogladalem i nie moglem uwierzyc, ze ja to mam, nie patrzylem na to juz od 2007 roku jak nic. nie pamietam nawet kiedy i jak to robilem, ale tych zdjec mam multum, glownie z londynu. ale mam tez fotki z imprez z 2004 roku, tez swietne wspomnienia z tamtego okresu, kurna to bylo 7 lat temu. no ale fotki sa fajne, mi sie podobaja. tak z Arkiem czas spedzalem, dosc dlugo to trwalo.
jak poszedl to zrobilem ciut jedzenia sobie, ale malo i obejrzalem odcinek czasu honoru, juz trzeci pod rzad, ale jakos dam rade.
na koniec sciaganie. duzo sie nie sciaga. ale tak. zawodowiec juz sporo bo mam podglad nawet i sie ciesze, cos ponad 40% wiec fajnie, niedlugo to obejrze. reszta tyle co nic, no zero praktycznie. dodalem dzis tez film, ktory ogladalem mieszkajac w anglii. nie wiem czy to do konca to, ale zgaduje, ze to przekladaniec, ale tylko zgaduje bo nie wiem na 100%. wiem tylko, ze w filmie byly narkotyki, ten co gra Bonda je robil i potem byly inne problemy, tylko tyle pamietam. ten co gra Bonda mnie naprowadza i mysle, ze to moze byc Przekladaniec, ale zobaczymy jak sie sciagnie. Z Arkiem ogladalem tez sporo dzis Kokainowych Kowbojow, pokazywalem mu to, wiec jako, ze na youtube nie ma tego calego to dodalem sobie inaczej i moze kiedys za kilka miesiecy mi sie sciagnie to obejrze to sobie jeszcze raz. no ale to potrwa, na pewno dlugo. reszta to sie sciaga, ale bardzo malo. no ciut trzy dni kondora, ale cos kolo 20% jest dopiero, na to poczekam dlugo jeszcze. Tango i Cash tak samo, marnie, ale kiedys sie sciagnie, nie spieszy mi sie bo i tak nie mam miejsca na dysku tyle mam tych filmow. dzis tez na koniec sciagnal mi sie niemen, ale tam nie bylo piosenki, ktorej szukalem wiec szukam jej dalej i sciagam cos nowego niemena, ale to tez predko sie raczej nie sciagnie.
no dobra, uciekam, na dzis to tyle. plan na jutro jest taki, ze jade do Kroczewa na cmentarz a co bedzie dalej to nie wiem, zobaczymy. pewnie wieczorem moze byc pizzeria, ale nie wiadomo jak bedzie, zobaczymy.

Czas Honoru, 403

Nawet jestem, dzis tez pizzeria byla, nie tak zle bo za dwie godziny, nawet nie cale prawie 40 pln dostalem, ale wydalem je. bo samochod zatankowalem za 30 pln i kupilem papierosy za 9 no i tej kasy nie ma. zobaczymy czy jutro zadzwonia, ale moga bo ostatnio dzwonia sporo i przez to tylko filmow nie moge ogladac i ten czas honoru patrze, ktory mi sie srednio podoba, ale patrze. wiele w tym serialu jest zlych rzeczy, ale to tylko fikcja jest. nie moge sie nawet dowiedziec kto pisze scenariusz do tego, jak sa napisy koncowe to nie pisza tego.

w pizzeri troche bylem. pogadalem z nowym gosciem co pizze robi. troche sie dowiedzialem i tyle, zawsze warto posluchac co ktos ma do powiedzenia. sporo o marihuanie gadalismy dzis. tak jakos zeszlo na ten temat jakby. a dzis wozilem jak na zlosc same giganty i musialem fotele rozlozyc bo by sie nie miesciala mi taka duza pizza w samochodzie, ale jakos dalem rade, zobacze jak bedzie jutro, no jak pojade. ale moze byc tak, ze bede jutro, bede w niedziele, moge byc i w poniedzialek i we wtorek, kto to wie. ale przez te zakupy przekroczylem 1.000, wydalem 9 pln wiecej niz ta kwota i jutro wydam kolejne 10 pln pewnie wiecej bo musze plyty kupic. bo muza jaka mam nagrana na tej plycie wcale nie chce grac bo plyta za stara i nie moge tego tak sluchac wiec jutro postaram sie kupic nowa plyte i ta muze przegrac na nowa, zobaczymy jak to bedzie, moze bedzie lepiej niz jest. tak ten czas w pizzeri minal jakos.
w nocy jakos zasnalem, moze to wino cos pomoglo, myslalem, ze latwo nie bedzie. ogolnie doszedlem chyba do zamachow na lotniskach rzymu i wiednia, troche udalo mi sie wysluchac, zobacze jak bedzie dzis. sny z nocy pamietam dwa. pierwszy byl dziwny. bardzo erotyczny bo kapalem sie w wannie z kobieta i ona byla taka mulatka jak mi sie wydaje, no tak pamietam. byla naga a ja jej wydepilowalem wloski, ktore sa obok waginy jej. to dziwne bo i tak tych wloskow miala tak malo, ja tak lubie, a nie lubie jak nie ma nic. i to ja jej zrobilem. ale obok byla juz poza wanna kolejna kobieta i tez naga, ale nie w wannie. ona juz byla biala, ale co tam robila nie wiem. po tym snie nie wiem nawet czy mialem erekcje i cos czuje, ze wlasnie nie a to bylo erotyczne jakby i moglo by sie to stac. ale po drugim snie, ktory byl zwiazany ze smiercia juz erekcje mialem, nie wiem czemu tak jest. ten drugi ten byl dziwny, jakis strych tam byl. kogos chcialem zabic, polowalem na kogos, albo ktos na mnie, nie pamietam do konca. jakos rano wstalem, cos po 9. a jak wstalem to sniadanie i obejrzalem sobie byl sobie czlowiek. dzis bylo o holandii, choc bardziej nederlandy mozna o tym powiedziec, chyba i o szwajcarii cos bylo. o polsce poza kopernikiem nie bedzie nic. po tym to czytalem ksiazke sobie, no tyle ile moglem, ale jeszcze mi troche brakuje do konca, moze uda mi sie to jutro skonczyc. bo tez duzo czasu na to nie mialem. pojechalem z babcia na cmentarz i czyscilismy groby tam, troche sobie pozamiatalem. jak wrocilem to byl Janusz i sobie z nim pogadalem, fajnie nawet bylo. moze mi freespace 2 podrzuci kiedys. 2 tys. ma w pracy wiec nie tak zle, zawsze cos. tak sobie gadalismy, no nie tak zle, lubie Janusza dosc wiec fajnie. ma taki sam samochod jak ja, tez mile. jak pojechal to ja poszedlem do lekarza. wypisala mi papiery na balkonik ale powiedziala, ze to chyba za wczesnie jest. na inne moje pytania nie mogla odpowiedziec bo medycyna nie zna na nie odpowiedzi jeszcze. zobacze, moze moj profesor mi powie cos wiecej. ale powiedziala mi, ze skoro nie moge sie dostac do neurologa to bym poszedl do szpitala bo tam tez sa i pewnie tak zrobie, bo nie bylem juz na kontrolii od lipca gdzies a mam chodzic co dwa miesiace, pomysle o tym. to sie dowiedzialem u pani doktor. jak wrocilem do domu to przyszla siostra mojej babci, zjadlem sobie rybe wedzona, chyba to dorsz byl, nie taki zly. przez to w laptopie nic nie siedzialem. potem na chwile wlaczylem, ale kilka minut bo zadzwonili z pizzeri to sobie tam pojechalem, porozwozilem co trzeba, wrocilem do domu, obejrzalem czas honoru i dzien sie konczy w ten sposob, zaraz pojde spac. dzis lek na sen wzialem to powinienem zasnac.
paznokcie kciukow bola mocno, moze przez ta noc ciut odrosna, ale bola mocno, nawet telefonem trudno mi sie poslugiwac bo jak tam klikam to boli mocno, nie fajnie, ale moze jakos odrosnie, zobacze, ale nie fajnie z tymi paznokciami na kciukach, oba bola mocno. a palec wskazujacy zakleilem bo nieciekawie sie robilo, zobaczymy jak bedzie.
na swiecie dzieje sie tak, musze napisac o tym. unia walczy o Grecje, zmniejszono jej dlugi o 100 milardow euro, czy to co pomoarze nie mam pojecia, ale to krok w dobra strone, ale co z tego bedzie nie wiem, bo grecy jakby tej pomocy nie chca, nie wiem co z tego bedzie, musze patrzec. libia jest wolna jakby, ale nie podoba mi sie zabicie kaddafiego, nie tak powinno sie stac, no ale stalo sie. teraz wazne jest to by ten kraj wyszedl na prosta i by byla tam demokracja, taka prawdziwa i o to musze sie modlic do Boga. kolejny powod do modlitw to jest Liban, tam tez nie jest fajnie do konca, ale ciut lepiej niz bylo 20 lat temu, zobacze jak tam bedzie, musze sie modlic o ten kraj by bylo tam dobrze. kolejny kraj, ktory potrzbuje ogromnej pomocy to Syria, ktos z Unii albo Nato powiniem ukrucic to co sie tam dzieje, ale jak bedzie to zobaczymy. wojska z iraku maja byc wycofane do konca tego roku, co wtedy bedzie w iraku, az boje sie myslec, nie wiem czy ten kraj da sobie rade, musze sie modlic o to by sie udalo. afganistan to sytuacja jest jeszcze gorsza niz w iraku i jak tamten problem rozwiazac to nawet nie wiem, jak ich podejsc by zakonczyc wojne w tym kraju, i to wojne najgorsza z mozliwych. trzymam tez kciuki za nowy kraj sudan poludniowy, mam nadzieje ogromna, ze im sie uda, po ponad 20 letniej wojnie domowej, moze bedzie ok. jeszcze sa trzy kraje na swiecie, ktore przykuwaja mocno moja uwage. korea polnocna to pierwszy z tych krajow. a musza one zostac zjednoczone i koniec, nie wyobrazam sobie nic innego, wiec moje modly do Boga beda skierowane by te kraje sie polaczyly w jednosc bo tak powinno byc. kolejny kraj to bialorus, nie wiem jakie lekarstwo jest na lukaszenke, dla mnie on powinien stanac przed sadem, no kara smierci nie moge byc zastosowana, ale on na nia zasluguje za to co robi z tym krajem. ostatni kraj moich modlitwa to kuba, tam tez nie jest latwo, ale o kube modle sie w ostatniej kolejnosci, wszystko zalezy od Boga i ja licze, ze da sie z tego wszystkiego wyjsc. chcialbym umrzec gdy kazdy czlowiek na swiecie bedzie wolny i bedzie mial prznajmniej co jesc, to jest dla mnie najwazniejsze i o to sie modle. musi sie tak stac. to tak w skrocie o swiecie. grecja wazna by ratowac choc europe, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.
dzis tez chwile spedzilem czasu na szukaniu nasion marihuany do kupienia, znalazlem miejsca gdzie mozna to kupic. tylko ja sie na tym nie znam i nie wiem co i jak. tak chcialbym sobie kilka drzewek posadzic i moze mi cos z tego wyrosnie. skoro to ma pomagac chorym na sm to moglbym sprobowac, ale nie wiem do konca jak sie do tego zabrac, pocztam moze cos wiecej to sie dowiem.
dzis duzo sie nie sciagalo bo mialem lapka wlaczonego dopiero od 22, ale ciut tam idzie, cos tam sie sciaga, no ale duzo nie, jutro pewnie bedzie podobnie. bo bede czytal pewnie caly dzien. postaram sie tego bialego kla skonczyk w koncu bym mogl zaczac czytac cos nowego, moze sie uda, zobaczymy.
juz kurna sobota jest, ide spac, nawet chce mi sie spac to raczej bede spal, bedzie dobrze. moze przysni mi sie cos milego, zobaczymy.

Czas Honoru, 402

Nawet sie ogolilem, nie tak zle, ale zacialem sie przy tym goleniu i krew mi leciala, dosc mocno, wiec tamowalem w chusteczke sluchajac piosenki palacyk michla, juz chyba nie leci ta krew, moze nozyki wymienie na nastepny raz, moze bedzie lepiej, no zobacze.

dzis stalo sie tak, ze pojechalem do pizzeri, wiec zarobilem sobie 43 pln, to mam za prad jakby. bo marta zadzwonila i powiedziala, ze mam taka doplate jeszcze do pradu, no i tak, dobrze, ze sobie zarobilem, muzyki troszke posluchalem tez, to lubie najbardziej. dlugo nie bylem nawet nie dwie godziny. jak dzis zadzwonili to moze beda teraz dzwonic codziennie, no tak, ze jutro, sobota i niedziela. zobacze jak bedzie. przez to filmu dzis nie obejrzalem, ale trudno. nie dzis to kiedy indziej.
obejrzalem sobie czas honoru drugi odcinek, za duzo w tym serialu jest bolszewikow dla mnie, skad oni by sie tak licznie mogli brac gdy wszedzie bylo praktycznie obstawione przez AK a w tym serialu czasem mam wrazenie, ze to wlasnie sowietow jest wiecej niz naszych, no ale malo wazne jakby, sa wazniejsze rzeczy.
w nocy tak mi sie spalo, nie wiem nawet. snow nie pamietam. zasnac nie bylo latwo, ale jakos zasnalem, bardzo zle nie bylo, ale znowu tez nie bylem rano jakos super wypoczety tak jakbym sie wyspal, no ale jakos to bylo. wstalem rano i obejrzalem sobie byl sobie czlowiek. mialo byc o epoce wiktorianskiej w anglii, ale tak naprawde to wyszlo tak, ze glownie bylo o Drake’u. glownie o nim, on byl wielkim marynarzem moge powiedziec i tyle, glownie o tym bylo. zobacze co bedzie jutro.
potem to ojca zawiozlem by odebral samochod a sam pojechalem znalezc gazete dla mnie. moj kiosk zamkniety a tam na 100% musialo byc. wiec bylem w 3 innych kioskach i nic, wracajac ten co w nim jest byl otwart wiec sobie kupilem DUKW, nie takie zle znowu, dalo sie przeczytac. potem czytalem sobie bialego kla. ale to nie jest ta ksiazka jaka chcialem czytac. to jest tez o psie, ale z dziecinstwa pamietam inna, wiec to nie jest to. czytal bym dalej ale Pati napisla czy moze do mnie przyjsc i przyszla do mnie, wyszedlem po nia palac mojego ostatniego papierosa. potem Pati byla u mnie, no tak na oko 2,5 godziny. rozmawialismy sobie, sluchalismy sporo muzyki i ten czas lecial. przypomniala mi Pati, ze ona rysuje, a jak ona rysuje to mi sie podoba, mam z trzy jej rysunki, moze jeszcze kiedys jakiego aniolka dla mnie narysuje. wieczorem mi napisala bym sprawdzil i sprawdzilem, narysowala jednego aniolka, nie taki zly, ale jeszcze czegos mu brakuje. tak sobie siedzielismy. potem odprowadzilem ja na pkp i sie pozegnalismy. pozniej to mialem juz obiad. jakos go zjadlem. potem to juz siedzialem w necie. ogladalem tvn24 jak sie dalo, ciut gralem w colonization ale max 10 minut. tak dzien uciekal, nie mialem co robic, no ale o 19 zadzwonili z pizzeri to sobie tam pojezdzilem do 21 i tyle z tego, tak minal dzien w skrocie dosc duzym. malo jakby przeczytalem, ale moze jutro uda sie to nadrobic.
paznokcie mnie bola troche, na kciukach bola dosc troche, dobrze, ze jak pisze nie, ale bolad, mocno sa spilowane. ale kciuk ogolnie, ktory przecialem sie goi i nie boli juz, to maly plus.
dzwonili z wawy do mnie, ze to badanie sm jest zle i musze jeszcze raz jechac na poprawke, no i mam byc 2.11 na godzne 22, wcale mi sie to nie podoba, nie cierpie tego badania i lezenia w trumnie.
cos tam sie i dzis sciagalo, ale duzo nie. za to Pati powiedziala mi, ze jest taki film polski sala samobojcow wiec go dodalem i juz go mam, jak tylko uda mi sie obejrzec to co mam zagranicznego to obejrze ten film. reszta to sciaga sie tyle co nic, ale cos tam sie sciaga, malo tylko.
na sen dzis mam tylko wino jakby, zobaczymy, moze jakos zasne, ale kto wie.
na swiecie i w polsce dzieje sie duzo, ale troche nie mam sily o tym pisac, moze innym razem napisze o tym cos wiecej. a dzialo sie na swiecie calkiem sporo. w europie tez, ale moze jutro, no zobacze. posiedze jeszcze chwilke i pojde sobie spac, obym tylko zasnal.

Incendies, 2010

Ten film nie byl zly. ogolnie kraj jakim jest liban jest takim swietnym krajem, ale nie dzialo sie tam fajnie, bardzo zle tam bylo. mam kolejny powod do modlitwy i za ten kraj. mieli tam nie fajnie wcale. ale tak, chrzescijan jest tam 40% a muzulumanow 59%, wiec samo to nie jest latwe i bylo tam ciezko. duzo tam bylo wojny i to tej nagorszej bo domowej, brat przeciw bratu, to najgorsze i niesie najwiecej cierpienia, ktore w tym filmie bylo widac, latwo sie na to nie patrzy. trzeba sie tylko o nich wszystkich modlic. ale troche to co bylo w filmie wydaje mi sie nierealne. bo syn pewnej kobiety, no byl jej synem i ok, mogl byc synem, ale ona nie mogla go miec wiec oddala go do domu dziecka, no wiec sie sam wychowywal jakby. ona potem zabila kogos i trafila na 15 lat do wiezienia i tam ten jej syn zgwalcil ja i ona miala z nim dwoje dzieci. wiec te dwoje dzieci maja dwoje w jednym jakby, bo moja ojca jakby ale on jest tez ich bratem jakby. to dosc nierealna historia troche, nie chce mi sie w to wierzyc, ale coz podczas wojen to wiele rzeczy jest mozliwe. ogolnie film nie taki zly, dalo sie obejrzec.

wczoraj wieczorem ogladalem lisa, nie tak zle, ale dlugo to trwalo bo program, ktory ma 50 minut ogladalem gdzies w 1,5 godziny, no ale trudno. troche tam bylo, moglem sobie posluchac, ale nie mysle o tym bo sa wieksze problemy na swiecie. w koncu libia jest i nie wiem co tam bedzie, tylko moge sie modlc. w syrii wcale tez nie jest dobrze. w afganistanie zginal juz chyba 30 polski zolnierz, no na swiecie sie dzieje, wiec takie przepychanki pomiedzy millerem a palikotem jakos mnie nie pociagaja. tak samo jak rozmowa o religii, gadaja, ze nikt nie wierzy, ale mnie to nie interesuje bo ja wierze i nigdy nie zostawie Boga bo ja zyje tylko dzieki niemu i wierze w jego milosierdzie dla mej grzesznej duszy, ale bardziej martwie sie o cudze grzeszne dusze niz o moja. wazniejsze jest dobro innych a nie moje, ja moge cierpiec za innych tak samo jak zrobil to Jezus Chrystus za nas wszystkich. i tyle o tomku lisie.
potem poszedlem sobie spac, nawet sie to udalo. jakos spalem. tak zasnalem gdzie po 30 minutach i jakos spalem, duzo nie pamietam, raczej nic. sny tez nie za bardzo, cos mi sie plata po glowie Straznik Texasu i tyle, ale nie wiem po co to mialem w glowie, ja nawet tego serialu zbytnio nie ogladalem.
jakos rano wstalem. ktos do mnie zadzwonil na kom z kierunku 18 i ledwo mowil po polsku, ale pomylka, co mnie nie dziwi. fajnie jak kto nie umie mowic tym jezykiem jakby a w koncu jest w polsce i jest chyba polakiem. ale wstalem sobie, lazienka i ubieranie sie i porzadkowanie lozka to gdzies pol godziny zjamuje. potem obejrzalem ostatni dzien rajdu hiszpanii. nie tak zle, stalo sie jak myslalem, ze bedzie. ale latvala jednak hirvo przepuscil i fajnie, zobaczymy jak bedzie w walii ona zadecyduje o wszystkim. ale power stage mini wygralo, dwa pierwsze miejsca to mnie zaskoczylo troche, nawet fajnie.
potem juz sobie czytalem tylko i fajnie bo ta ksiazke juz za pare dni skonczylem. nie podobala mi sie ta ksiazka bardzo, do niczego byla. ogolnie pomysl byl nawet ok, ale nic o tym w tej ksiazce nie bylo a pomysl byl nawet ciekawy, ale zle napisane wg mnie. tak sobie czytalem caly dzien prawie. jak skonczylem to zaczalem ksiazke bialy kiel, troche zaczalem a jutro postaram sie przeczytac cala, zobacze czy sie uda, ale powinno sie udac. w przerwach porobilem tak, ze chcialem kupic moja gazete, w 4 kioskach bylem i w zadnym nie udalo mi sie tego kupic. udalo mi sie tez do lekarza zapisac. ale tylko do jednego a chcialem do dwoch. tylko psychiatra, no i pojde tam 8 listopada rano. jeszcze kluczykow do skutera nie moglem znalezc a jak juz znalazlem to nie moglem odpalic silnika w skuterze i nie wiem czemu nie dziala, nie mam pojecia co sie stalo. jutro ojciec ma spojrzec na to, ale watpie by cos wymyslil. benzyna jest, olej jest, akumulator kreci i nie wiem czemu nie.
mama jak wrocila z pracy to obiad zjadlem. troche czytalem bialego kla wtedy, troche tv ogladalem, no roznie to bylo. potem mecz legia – widzew byl i sobie troche na to patrzylem dopoki nie bylo godziny 20 a wtedy to film i kolacja. film obejrzalem no i juz koniec dnia i tyle. tak to minelo dzis.
w trakcie dnia przegralem na stacjonarke rajd hiszpanii i fajnie i wzialem sobie kolejne dwa filmy i mam juz ich 12 z czego chyba 6 to sa filmy polskie, kiedy ja te polskie obejrze, nie mam pojecia, no ale najpierw bede ogladal te amerykanskie. one sa slabiutkie, juz to wiem bo sprawdzilem. marne to filmy beda, ale jakos obejrze, potem przyjdzie czas i na te polskie. z tego co przegrywam ze stacjonarki to nawet jest troche co juz i tak widzialem i wiem, ze jest slabe, ale obejrze jeszcze raz, nic sie nie stanie. w trakcie jeszcze porzadkowalem rzeczy i fanie. bo do dyskow przejsciowki sobie ustawilem i fajnie nawet, to jakis plus maly. codziennie z tej piwnicy cos przynosze i juz coraz mniej jest tam szpargalow wiec to tez maly plus. kiedys bedzie porzadek zrobiony do konca, jeszcze moze dwa tygodnie, zobaczymy.
sciaganie tak sobie. to co mam dodane to tylko co nic sie sciaga. no film senna to jeszcze idzie i moze dzis nawet to bede mial, ale juz bede raczej spal, no zobaczymy. jeszcze z youtube sciagnalem jeden film, ktory powinienem obejrzec w ostatnia niedziele, ale zapomnialem, obejrze kiedy indziej. ten film to aniol smierci mengele. znajde czas to obejrze sobie i ten film, jakos bedzie.
plan na jutro to czytanie glownie, moze uda sie zdobyc gazete jakos, ale nie wiem jak, bo nigdzie jej nie ma, ale moze jakos sie uda, moze skuter uda sie uruchomic jutro. ale glownie to czytanie na jutro, taki plan, nic wiecej. wieczorem moze obejrze sobie film gasland, to jest o wydobyciu gazu lupkowego, zobacze co to jest. podobno zagrozenia w wydobyciu tego gazu sa duze wiec zobacze co tam o tym mowia.
no wiec na dzis to tyle, pojde zaraz spac, jeszcze slucham tvn24 ale juz ide, obym tylko zasnal.

Cocaine Cowboys, 2006

No to sobie ten film obejrzalem, choc nie do konca, bo to na youtube ogladalem, cos tam bylo i cos obejrzalem, ale film ma 120 minut a ja z tego zobaczylem moze z 90, no tak na oko, bo moze jakims cudem 100. ale to nie takie wazne. nawet te zgubione minuty nic nie zmieniaja bo temat byl ten sam, wiec nawet nie ogladajac czesci to i tak wiem o czym bylo. ogolnie podobalo mi sie dosc. bylo ciekawe. wiadomo kokaina to ogromna kasa jest. to mi sie podobalo, ze ja bym taka kase chcial. oj bardzo bym chcial miec tyle kasy. jeden z nich powiedzial, ze jak amerykanie wkroczyli do panamy, bo noriega tam popieral przemysl narkotykowy w usa to jak tam usa wkroczylo i zajelo banki to on na tej operacji stracil tylko 141 milionow baksow, niezla kasa kurna. przez cale zycie tyle nie zdobede jak bym sie nie staral. mozna wtedy zyc ladnie. a oni mieli wszystko kupione, policje to wiadomo, kazda panienke mogl sobie kupic, tylko mowil cene, tysciac, dwa tysiace, przy jakiejs kwoci ta kobieta w koncu sie poddawala i szla z nim do lozka, no i takie jest zycie. wszystko mozna kupic, a oni mogli kupic wszystko bo mieli taka kase z tej koki. ja bym wolal sobie miec maryske ale wez i to nie jest latwe. choc przy moim SM to podobno marihuana wlasnie pomaga, musze lekarza o to zapytac.

w nocy za to nie spalem raczej. nie zasnalem sluchajac pearl harbor, tak sie przewalalem po lozku, nie wiem jak dlugo. w koncu zasnalem bo spalem, snow nie pamietam, obudzilem sie cos kolo 8 rano ale lezalem w lozku do 9 chyba 30. wstalem to obejrzalem drugi dzien rajdu hiszpanii no i tyle. potem to juz tylko czytalem z malymi przerywnikami. ale czytalem tylko do 16. ksiazka mi sie nie podoba wcale. niby jest jej temat ciekawy ale nic o tym w tej ksiazce nie ma i nie podoba mi sie wcale. jutro juz skoncze ja czytac bo zostalo mi cos kolo 120 stron, wiec uda sie jak nic. moze zaczne cos nowego nawet, no zobacze. w przerwie od czytania zeskanowalem zdjecia z mojego dziecinstwa, jedno jak ucze sie chodzic, podoba mi sie. zgralem kolejne dwa filmy, wiec zgralem w tym tygodniu juz 4 i zaden z nich nie jest dobry, nie dziwi mnie to, no trudno, jakos to obejrze kiedys. po czytaniu to zjadlem obiad. ogladalem sobie jak moglem tvn24 i przepisywalem sms’y od Ani. jeszcze mi zostalo okolo 24 sms’ow, jutro to zrobie i bede mial z tym spokoj. Ania mi napisla, ze ta kartka, ktora nawet tu pisalem na blogu jest nie od niej bo to nie jej charakter pisma. wiec sprawdzilem inne listy od Ani i okazalo sie, ze to prawda. wiec teraz nie mam pojecia od kogo dostalem ta kartke. no nie wiem. to moze byc tylko od kobiety, ktora miala meza. bo napisala „ja jestem Twoim czasem terazniejszym, nie bedziesz mial przyszlosci ze mna.” wiec to mogla napisac tylko zona kogos, ale jezeli to nie Ania to nie wiem kto. Ania nie byla jedyna zona z jaka bylem ale watpie by inne bylo stac na taka kartke, to pozostanie dla mnie zagadka. no ale tak mi dzien minal do wieczora. potem byl ten film i kolacja. poczatek nie byl latwy z nim ale jakos sie obejrzalo. wiec juz koniec dnia. nalalem sobie jeszcze wina, obejrze i wypije na tomku lisie i moze bede spal lepiej niz wczoraj, mam nadzieje, ale jak bedzie to zobaczymy.
sciaganie tak sobie. ogolnie zawodowiec sie sciagnal, szybko a to dlatego, ze to kolejne porno i skasowalem. dodalem dzis zawodowca juz trzeciego i sciaga sie wolno wiec moze to juz nie porno. troche ruszyl sie film Senna a reszta to tylko co nic, ale ciut tam idzie. jeszcze sciagam poprzez youtube film marcowe migdaly, pamietam to z dziecinstwa i jakos chce obejrzec jeszcze raz. niedlugo mi sie sciagnie, no dzis jak nic. jeszcze mam jeden film polski w glowie ale nie wiem jaki to byl tytul. to bylo cos o nauczycielu. pod koniec filmu jest na statku i wybucha stan wojenny i on wraca do kraju pomimo tego, bo jego uczniowie uciekaja do rfn, tyle pamietam, ale jak to ogladalem bylem dzieckiem, jaki to tytul nie mam pojecia, ale moze kiedys to znajde jakos, zobaczymy.
dobra ide juz. obejrze tego tomka lisa i pojde spac, ale czy zasne to zobaczymy. jutro caly dzien czytania z mala przerwa na kupienie wozow bojowych jak sie uda, zobaczymy.

Source Code, 2011

Nawet wzialem szybki prysznic, nie tak zle. udalo sie, ale i tak ten dzien minal nie wiem jak. nie podoba mi sie takie zycie, nie wiem czemu. podoba mi sie jak jestem w pizzeri i jezdze tam, glupia praca ale muzyka podczas jazdy genialna. zawsze cos robie. a takie nie robienie nic i czytanie caly dzien jest fajne jakby gdy ksiazka jest genialna, ale ile tak mozna. ale widocznie Bog tak chcial to tak jest. wiec dziekuje mu za to, ze zyje.

film dzis obejrzalem, mialem co innego z neta obejrzec, ale nie dalo sie bo za duzo sie sciagalo to obejrzalem z dysku cos. film nie taki zly jakby, ale genialny tez nie, dalo sie obejrzec. wymyslic mozna wszystko, ale watpie by to bylo realne. choc kto wie, ale ja w to watpie. niesmiertelnosc zdobywamy dopiero po smierci gdy spotkamy sie z Bogiem, no ja w to wierze i koniec. film traktowal o tym inaczej troche.
w nocy bylo marnie, nie spalem jakby. no wlasnie jakby ciut spalem, ale ile sie przewracalem po lozku to nie zlicze, ale spalem, no ciut to spalem, snow nie pamietam za to wcale. niby pearl harbor, ktore slucham do snu to nie wyslucham do konca, ale pozniej czuje, ze nie spie, wiec lipa. ale dzis bede spal, bo wzialem pol tabletki to powinienem spac, no mam nadzieje. moze nawet lisa nie bede ogladal tylko sobie pojde spac a obejrze go jutro, no to jeszcze zobacze. ale spanie bylo szarpane mocno.
rano wstalem cos kolo 9:30. no tak wstaje prawie zawsze, wyjatkowo jest to godzina 11. ale wstalem, obejrzalem pierwszy dzien rajdu hiszpanii, nie tak zle. wiadomo loeb tam rzadzil i koniec, latvala sie staral i to byl jedyny jego przeciwnik tak naprawde. inni mieli zawsze cos wiec odpadali. jeszcze byl szuter za male odstepy i kazdy za kim jechal w piachu wiec malo widzial, wiec loeb byl dzieki temu tez na plusie bo mu nikt nie kurzyl. obejrzalem i jutro bedzie drugi dzien juz na asfalcie, bedzie inaczej. potem juz sobie czytalem tylko. nowa ksiazka, srednio mi sie to podoba, przeczytalem tego nawet sporo jak dalej bede sie tak staral to w srode moge to skonczyc, no ale zobaczymy. plan jest na czwartek. w przerwie poszedlem do biblioteki, oddalem ksiazki, ktore przeczytalem i wzialem dwie nowe. moby dicka wzialem i bialy kiel. jeszcze potem w domu mi wpadla ksiazka lord jim i wypozycze ja jak to przeczytam. niestety nic winstona churchilla nie bylo, no i trudno. to taka mala przerwa byla od czytania, bo jak wrocilem to czytalem sobie dalej gdzies do 16, potem mama byla to obiad zjadlem no i wtedy wlaczylem laptopa i juz sobie w necie siedzialem robiac i czytajac rozne rzeczy czy ogladajac cos. tak dzien minal jakby. no z tych waznych rzeczy, choc nic w tym waznego nie widze jakos, zwykle czytanie, co w tym jest. jutro bedzie to samo i tak codzien.
po prysznicu jeszcze napisalem list do Ani, ale wlasnie mi sie przypomnialo, ze nie dodalem zalacznika do niego, zaraz wysle jeszcze raz. no wyslalem jeszcze raz i to zalatwione jest, zobacze co mi odpisze. oby tylko nie za duzo bo znowu nie chce mocno odnawiac tej znajomosci.
nie wiem do konca co tu wiecej pisac. nic sie nie dzieje bo tylko czytam. mam zle mysli w glowie ale co na to poradzic, nie wiem. moze jutro bedzie lepiej.
sciaganie to tak. dodalem film senna o tym kierowcy f1. film zawodowiec mialem podglad i okazalo sie, ze to jakies porno i musialem skasowac, wiec dodalem jeszcze raz to samo o 20 i juz prawie mi sie sciagnelo. podgladu nie mam jeszcze. ale za godzine to ten film bede mial. no ten zawodowiec idzie ladnie. reszta nie sciaga sie wcale albo bardzo malo.
no dobra to tyle jezeli chodzi o dzis, czekam sobie na jutro. moze jeszcze tego lisa obejrze, no ale zobacze za kilka chwil jak bedzie, jak nie to ide spac.

Czas Honoru, 401

No to jestem nawet, udalo sie jakos. na koniec dnia obejrzalem Czas Honoru sobie, no i troche zmienili w tym, bo przeskoczyli tak sobie dwa lata wojny. z 41 roku zrobil sie nagle 44 rok. pomysl moze nie taki zly, bo tak w ich tempie to by trwal ten serial sto lat. dalo sie obejrzec, choc bledy sa nadal. jakis komendant SS na Warszawe, ktory nie istnial bo ja tego nazwiska nie znam, wtedy glownym byl Kutschera, wiec nie wiem na kogo oni znowu zamach maja robic, no ale to tylko serial, z prawda malo ma to wspolnego. potem sie umylem i ogolilem, nalalem sobie tez wina na noc, moze jak wypije to bedzie mi sie lepiej spalo, no kto wie. bo lek na sen to wezme dopiero jutro, no zobaczymy.

bylem w pizzeri dzis, nawet dlugo bo 5 godzin, fajnie bo zarobilem 80 pln prawie, to dla mnie masa kasy, wiec sie ciesze. troche jezdzenia bylo, cos tam porobilem. na jednych schodach o malo nie spalem, ale tak ogolnie jakos chodzilem. nawet zapalilem trzy papierosy. jeden moj i z nim bylo cienko. potem agnieszka mi dawala i tamte palilo sie lepiej i latwiej. bo moj to byla 100 i dlatego, dluzszy byl, pewnie dlatego. ale w pizzeri bylem i fajnie. wczesnie zadzwonili, ale jakos dalem rade, choc spalem, no bo w nocy nie spalem to odsypialem niby.
w nocy nie spalem prawie wcale. no jakby ciut spalem, ale bardziej pamietam okres nie spania. tylko na pearl harbor niby zasnalem bo nie pamietam konca, ale pozniej nie spalem jak nic, bo pamietam jak sie przewracalem po lozku tylko. ale trzy sny mialem tej nocy. po kazdym sie budze to pamietam. ale zapamietalem tylko jeden. bo po tym dlugo nie moglem zasnac i pewnie dlatego go pamietam. tamte tez pamietam po przebudzeniu, ale jak szybko zasne to zapominam. ten sen, ktory pamietam to byl ponownie o moim dziadku jakby. u niego mialem byc, ale nie moglem znalezc jego mieszkania. on mieszka w trzeciej klatce a ja szuklame go w drugiej, a tam mimo, ze to blok jakies biura byly i nie znalazlem go i sie obudzilem. noc byla taka sobie, spalo sie zle, zobacze jak bedzie dzis.
wstalem rano to mialem jechac do Wawy na badanie MR. no to pojechalem tam. co zrobic. tego badania nie lubie bardzo, bo to jak w trumnie jest a ja nie lubie tam byc godzine. a dzis bylem 1,5 godziny bo im nie pasowalo bo ruszalem glowa, ale wez przez godzine sie nie porusz w tej trumnie. potem jeszcze zdjecie venflonu i dwie godziny to trwalo w sumie. no a potem to do domu, jeszcze w MC kupilem shake ale to byl zly pomysl bo za zimno jest na to, juz wiecej nie kupie, do maja nie kupie. do domu sobie wrocilem i bylo przed 15 kilka minut. obiad zjadlem. ksiazke zaczalem czytac, ale duzo sie nie dalo bo skoro w nocy nie spalem to spalem, no staralem sie spac jakos. ale zadzwonili zaraz z pizzeri to do nich pojechalem i tam sobie bylem. tak jakos ten dzien minal, bardzo zle nie bylo, bo zarobilem sporo to sie moge cieszyc mocno.
co tu jeszcze dodac, nie wiem do konca. ale tak. rajd hiszpanii sie skonczyl. niestety loeb wygral i to bylo do przewidzenia. nie wiem tylko czemu latvala nie przepuscil hirvo, to moze byc zgubne na rajdzie walii, no ale zobaczymy. kosciuszko niestety byl drugi, ale szkoda bo stracil do flodina tylko dwie sekundy. jutro zaczne sobie na sniadanie ogladac relacje z tego rajdu.
plastrow nie mam na palcach i reku. paznokiec zakleje jutro po przysznicu. a lewa dlon trzymam bez zaklejania, nie wyglada ta luszczyca tam tak zle, staram sie nie gryzc tego i smaruje niby lekami, srednio to pomaga, ale chyba jest ciut lepiej niz bylo.
leki na sen mi sie wszystkie wysypaly pod lozko dzis, musialem przed chwila je wszystkie zbierac, no coz, ja tak mam teraz, ze mi wszystko z rak leci, nic nie poradze.
sciagac to sie dzis nic nie sciagalo, bo nie bylo jak. dopiero przed 22 wlaczylem laptopa, ale jutro sie cos pociagnie, no zobacze.
jutro pewnie obejrze sobie film na youtube, bo tam go znalazlem. radek w pizzeri mi o nim powiedzial. to sa kokainowi kowboje, wiadomo o czym z tytulu, filmweb mowi, ze srednio bedzie sie podobalo, ale obejrze to jutro z ciekawosci tylko.
no dobra to ide spac, obym zasnal jakos. moze to wino, ktore jeszcze pije ale zaraz wypije cos da, zobaczymy.

The Kings Speech, 2010

Udalo mi sie ten film obejrzec, mialem co innego, ale sciagnelo sie to obejrzalem ten. ogolnie film mocno mnie nie zachwycil, zly nie byl. ale na filmweb ma za wysoka ocene wg mnie. na pewno nie zaslugiwal na tyle oskarow ile dostal. ogolnie rola colina firtha to byla najlepsza rola w jakiej go widzialem, moze zle mowie, to byla najtrudniejsza rola do zagrania w jakiej go widzialem. naprawde zrobil to swietnie, taki poziom aktorstwa to ja lubie, widac, ze on sie na tym zna jak malo kto. sama nagroda oskar dla mnie nic nie znaczy tak naprawde, ale w tym przypadku moge powiedziec, ze na nia zasluzyl. ogolnie film byl o krolu, ja krolow nie lubie, nie lubie szlachty, no nie lubie czegos takiego. jedyne co mi sie podoba w tym jest to, ze ludzie maja szacunek do takiej osoby i ja bym chcial by ktos mial do mnie rowniez taki szacunek, ale w tych czasach juz tak nie jest. wszystko jest inaczej, nikt tak tego nie odbiera. ale film dalo sie obejrzec, zly nie byl.

oczywiscie obejrzalem film to nie bylem w pizzeri znowu, juz nie wiem ale chyba trzeci tydzien jest taki, ze jestem tam tylko w niedziele, no jezeli jutro bede, no zobaczymy. bo ogolnie to rano jade do warszawy na badanie mr, ale nie chce mi sie bardzo, no ale pojade bo co ja moge, nic nie moge. zaraz pojde spac i obym tylko ladnie spal bo rano musze wstac.
tej nocy nawet spalem, no spalem dosc ladnie. nawet sny mialem to wiem, ale nie pamietam zadnego, jakos nie chcialo mi sie tego pamietac bo wydawalo mi sie, ze nie bylem bohaterem tych snow wiec nic o mnie jakby. ojciec mi pozniej powiedzial, ze przez sen nad ranem jak on wstal mowilem. wiec na pewno spalem i fajnie. zobaczymy jak bedzie dzis. bo dzis juz nic na sen nie bralem jakby i jutro tez nic wiec zobaczymy. dopiero cos w poniedzialek.
rano jakos wstalem. sniadanie i cejrowski, no jak to w weekend zawsze. potem juz tylko czytalem sobie i czekalem az mama wroci z holandii. tata po nia pojechal na lotnisko i moja babcie tez. a ja sobie czytalem i tak czytalem, ze skonczylem czytac tajemnicza wyspe i tyle z tego. kapitana nemo doczekalem sie w koncu. ale po 740 stronach dopiero i bylo o nim moze z 20 stron, bo co, no wlasnie to, ze zmarl i tyle a ta ksiazka miala byc kontynuacja jego przygod i wlasnie dlatego to czytalem bo chcialem przygody na morzu i tego nie bylo niestety. cos czuje, ze bede w takim przypadku musial przeczytac ksiazke z wczorajszego filmu moby dick, to jest bardzo prawdopodobne. ale dzis to skonczylem i jutro zaczne czytac cos nowego. co babcia mi przyniosla, bedzie ok. po czytaniu to roznie bylo. ciut ogladalem tv, mecz jakis, troche w domino gralem ale to mnie denerwuje i musze z tym skonczyc, troche tez sms’ow od ani przepisalem do pliku, ale jeszcze cos kolo 40 bede musial przepisac, no kiedys to zrobie, moze jutro troche, no zobacze. potem to ogladalem sobie snookera bo znalazlem w necie, pokazywali to ogladalem. pierwszy raz w zyciu zobaczylem remis w tej grze. wtedy jest tak kto pierwszy wbije czarna bile. ten mecz byl bardzo wyrownany co patrzylem. gosc wygrywal 3:1 a bylo do 4 wygranych i wygrywal tyle to w koncu przegral 3:4, no tak wyszlo. potem juz mniej patrzylem. ojciec pizze przyniosl to zjadlem, przez to kolacje mi sie slabo jadlo, ale jakos ja zmeczylem. wiadomo pozniej to byl film i tak dzien sie konczy, zle jakos nie bylo, dalem rade. przez to pisanie sms’ow od Ani to mysle o niej wiecej a tego wcale nie chce.
rajd hiszpanii tak sobie. ogolnie kosciuszko nie tak zle, bo ma szanse by wygrac, traci cos kolo 10 sekund tylko wiec ma szanse, mam nadzieje, ze mu sie uda, ale flodina nie bedzie latwo pokonac bo on jest tez bardzo dobrym kierowca. a tak ogolnie to srednio bo loeb prowadzi i lipa troche. latvala byl pierwszy ale cos sie stalo i jest drugi, watpie czy te 28 sekund odrobi, oj watpie. choc czasy ma bardzo dobre, wygrywa odcinki wiec to plus, a to asfalt jest gdzie citroen zawsze mial przewage duza. sordo tez nie tak zle jedzie. hirvo jest trzeci i cos czuje, ze jutro latvala bedzie mial prikaz na koniec rajdu by go przepuscic, no ale zobaczymy. no ale i tak anglia zadecyduje o wszystkim w tym roku, wtedy sie wszystko wyjasni i bede wiedzial jak to sie ulozy w tym roku.
sciaganie dzis nie tak zle, sporo sie sciagalo ogolnie. dodalem dwa filmy. znalazlem germinal po polsku i dodalem, ale czy to sie sciagnie to watpie bo nie ma zrodlem predziej przetlumacze to co mam, no ale zobaczymy. dodalem tez film zawodowiec z belmondo, to zawsze chcialem obejrzec. ogladalem to jak mialem moze z 11 lat i mi sie podobalo, tylko to trudno zawsze bylo znalezc do sciagniecia, dzis znalazlem i sciagam, juz sporo mam, napisy tez jakies mam, ale pewnie trzeba bedzie je jakos dopasowac, zobaczymy, moze sie uda. to po francusku wiec moze nie byc latwo, ale zobacze. trzy dni kondora mam juz 17% wiec moze sie sciagnie kiedys, ale w poniedzialek postaram sie to obejrzec ze strone ekino.tv, moze sie uda, no zobacze.
no dobra, na dzis to tyle. Pati zrobila prawo jazdy to jeszcze wazne, moze jutro napisze cos jeszcze o Libii ale do konca nie wiadomo co tam sie stalo. ogolnie to wiadomo duzo o tym mowia, ale tak naprawde to tylko takie gadanie. choc cialo kadafiego widzialem w tv, to byl on. no jutro moze pomysle cos o tym.