Twin Peaks 201, May the Giant Be with You

No jakos dotarlem. nie bylo do konca takie latwe. bylem sie umyc, ale to nie jest juz takie latwe. trudniej mi sie myje, no reka mi sie trzesie jak kiedys. no i przez to trudno sie trzyma szczoteczke do zebow, jakos daje rade, nie jest tak zle, bylo gorzej. ale jakos sie umylem i ogolilem nawet, wiec to ok.

jednak bylem w pizzeri i dzis. zadzwonili o 20 i pojechalem do nich na dwie godziny, zarobilem tyle co wczoraj w godzine, choc szansa na 12 zloty wiecej niby byla, ale dzieki temu bylem wczesniej w domu. odcinek twin peaks z nowej serii, jest jakby kontynuacja tego co sie skonczylo, troche mnie to zdziwilo, ale nadal nie jest mocno tajemnicze. ten odcinek byl bardzo dlugi, ale kolejne juz beda krotsze, pewnie bede ogladal je sobie w weekend. choc mecze jakies beda pewnie w tygodniu to moze po meczu tez bede patrzyl, no zobacze.
w nocy wczoraj nie bylo latwo zasnac, juz myslalem, ze nie bede spal, cienko z tym bylo, ale jakos zasnalem, wstalem dzis po 9, wiec nie tak zle znowu. taka godzina moze byc. sniadanie zjadlem, obejrzalem cejrowskiego, no i tak sie dzien zaczal. potem leki bralem, no troche sie zeszlo. plyte chcialem nagrac z bylo sobie zycie, ale nie udalo sie i to juz czwarta albo piata plyta, ktora idzie do kosza i to stracone pieniadze sa tylko, no nie inaczej. potem pojechalem do ojca, tam u niego bylem. siedzialem u niego. rozmawialismy sobie troche. telewizje tez ogladalismy, no i tak czas lecial. obiad u niego zjadlem, dal mi galaretke tez, wiec ok. no nie tak zle. do domu wrocilem cos kolo 16. jeszcze wracajac wjechalem do pizzeri bo Przemek mial mi oddac pieniadze. fajnie, ze je mam, ale to pojdzie na pewno na oplate rachunkow i cos czuje, ze raczej mi zabraknie bo mam cos kolo 200 pln tylko, no to bedzie malo jak mysle, no ale zobacze. no i siedzialem sobie w domu, jakos to bylo. przeczytalem ciut wrc, ale poszedlem tez do biedronki kupic prazynki, to byl blad, ale musialem cos chrupac by paznokcie zostawic, srednio sie to udalo, no ale troche tak, prazynki jednak wcale mi nie smakowaly i juz watpie bym kupil je ponownie. jutro moze slonecznika kupie sobie. tak sobie siedzialem, czasem tvn24 patrzylem. chcialem meczl legii obejrzec, ale odwolany zostal. no a potem zadzwonili z pizzeri to tam bylem, no bardzo zle nie bylo, tylko troche wysoko bylo, ale jakos dalem rade. choc chodzenie ostatnimi dniami stalo sie dla mnie trudniejsze. wchodzenie po schodach daje rade, ale schodzenie po schodach jest dla mnie bardzo trudne. no nic nie poradze, to tak jest w tej chorobie, i tak sobie jakos daje rade, i z tego sie ciesze. no i tak jakos dzien minal. za 6 minut zaczyna sie poniedzialek. no i bede staral sie czytac caly dzien, ale tez kupie slonecznika sobie, no zobacze jeszcze.
o Ani troche mysle, duzo nie, tak glownie tylko mysle co by tu jej odpisac na jej maila, no i tyle tylko. choc jakbym nie widzial sensu w rozmowie z nia.
zarejestrowalem sie juz w moim trzecim portalu randkowym jakby. no moze nie taki ale on jest dla ludzi, ktorzy chca kogosp poznac. dwa wczesniejsze sie nie udaly, i ten watpie by cos z tego bylo, no ale zobacze, moze jakas poznam, kto wie, ale watpie.
filmy kutza sie sciagaja, jutro moze bede mial wszystkie. war inc tez troche, no moze tez bedzie na jutro, zobacze. ten dla dzieci, malo zrodelm, ale cos tam idzie, kiedys sie sciagnie, nie spieszy mi sie mocno.
no dobra juz poniedzialek prawie, to ide spac, moze jakos uda sie zasnac szybko, zobacze.

Twin Peaks 109, The Last Evening

Tak sie zlozylo, ze wczoraj nie moglem nic napisac, poszedlem spac o 2:30 a dzis rano wstac bo znowu lekarz. jakos postaram sie opisac te dwa dosc dlugie dni. mam 30 minut czasu na to wiec powinno sie udac.

w czwartek tak bylo w nocy, ze mialem w piatek o 6 rano wstac i jechac do lekarza w warszawie, wiec nie bralem nic na sen no bo spalbym ale byloby mi trudno wstac. wiec nie wzialem nic na sen i przelezalem nie spiac cala noc. nie spalem to sobie o 6 rano wstalem. przyjechal po mnie Murwien, chleb jeszcze kupilem i pojechalismy tam do warszawy. nawet szybko bylismy, no i tam mi wszystko robili. bylem tam juz o 8 rano a wypuscili mnie cos po 13, troche sie zeszlo. ten lek mi podano, ale duzo testow mego zdrowia bylo. niektore nawet robilem lepiej niz kiedys, ale nie wszystko. jakos to trwalo, nie krotko i moglem wrocic do domu. moj lekarz napisal mi tylko jakis inny lek na sen, kupie go sobie w poniedzialek moze, zobaczymy czy bedzie lepszy. wkurzylem sie jak wyjezdzalem z parkingu, mam go za darmo ale dalem gosciowi 2 pln za nic, i on byl taki oburzony, ze tak malo. no to mnie tak wkurzylo, ze nie wiem, nie cierpie czegos takiego. jakos z tej warszawy wracalem. Murwien zawiozl mnie do domu mojej mamy i tam spedzilem reszte piatkowego dnia. zjadlem tam obiad sobie, troche tv ogladalem. bylo o komisji millera zwiazanej z katastrofa w smolensku. dziwi mnie troche dymisja klicha, ale co tam. dla mnie to dziwne. co oni nie zrobia i kogo wina nie obarcza to przeciez nikogo to do zycia nie przywroci wiec nie wiem o co te klotnie sa. siedzialem tam sobie, troche sie moglem z dziecmi mojej siostry pobawic i to lubie. wrocilem do siebie okolo 20. z pizzeri nie dzwonili i fajnie. za to Ar0gant zadzwonil, ze bedzie, to czekalem na niego. no tak poczekalem ponad godzine i przyszedl w koncu. a jak sie zaczela rozmowa to sobie rozmawialismy do 2 w nocy. duzo o mojej chorobie, co go bardzo zaskoczylo. mowil mi tez o jego Ani, bo ona tez choruje mocno. potem muzyka bylo sporo no i tak sobie ten czas plynal. poszedl o 2 no to spac. umylem sie i przygotowalem spanie. byla 2:30 jak poszedlem spac, wzialem juz lek na sen i zasnalem szybko.
dzis zaczelo sie tak. mialem wstac o 8 bo ojciec mial byc o 8:30 no to wstalem, ale ojciec juz byl dawno pod moim domem, on tak ma, ze jak sie z nim umawiasz na 8 to on jest o 7 bo mowi, ze on nie umie tak przyjechac rrowno. no moge zrozumiec 5 minut, ale mozna i godzine, on taki jest. spalem, nie tak zle znowu, ale dlugo tez nie bo od 2:30 do 8 a obudzilem sie ciut wczesniej to duzo nie jest spania. wstalem, wzialem jakas tabletke nic nie jadlem i pojechalismy do plocka. tak sobie jechalismy i rozmawialismy. tam bylem z pol godziny. zrobili mi co mieli. gluten staraja sie usunac i tyle. potem powrot i znowu ojciec zawiozl mnie do mojej mamy. to jak tam bylem zjadlem cos i potem spalem, no spalem cos do 16. potem obudzilem sie i mama dala mi cos jeszcze do jedzenia. potem ojciec przyjechal. no z dziecmi troche sie bawilem. troche z Murwienem rozmawialem i czas plynal. do sobie wrocilem cos kolo 21, no to wrocilem i zrobilem sobie kolacje. no i chcialem zjesc. nie udalo mi sie bo zadzwonili z pizzeri o 21:30, no to pojechalem do nich. bylem tak godzine i cos kolo 25 pln zarobilem, no dobre i to. 9 km tylko przejechalem to nie tak zle znowu. potem sobie wrocilem do domku i obejrzalem sobie ostatni odcinek twin peaks z pierwszej serii. skonczylo sie ciekawie, zobacze co bedzie w drugiej serii tam czeka na mnie az 22 odcinki, no zobaczymy. no i tak znalazlem sie w lozku i w duzym skrocie te dwa dni opisalem.
a cos tam sie jeszcze dzialo.
no bo murwien mnie zabral do warszawy, ale on byl tez chory, ropa mu leciala z brzucha, cos kolo pepka, nikt nie wiedzial co to. jak wrocil ze mna z warszawy do reszte dnia spedzil u nas w szpitalu i go badali, nawet chcieli by zostal w szpitalu, ale on nie chcial, dostal tylko jakies leki. jakos daje rade, nic groznego.
nie zapalilem papierosa wczoraj, no i dzis tez nie, wiec dwa wiecej jakby mam. ogolnie zostaly mi trzy, zobacze czy jutro sie uda czy nie.
paznokcie na kciukach staja sie jakby dluzsze, no jakby ich nie piluje, staram sie, mysle o tym duzo, no i ciut urosly. ten na prawej dloni, palec wskazujacy jest taki jak powinien byc, ale wlasnie tak, ze widac ile go brakuje, no ale bardzo zle nie jest.
bylo losowanie mistrzostw swiata, eliminacji. no i mysle sobie, ze trafila nam sie najlepsza grupa jaka mogla. to najlepsze co moglo spotkac nasza druzyne. co wcale nie oznacza, ze bedzie tam latwo wygrac, ale jakies szanse sa.
tak te dni mialem zajete, ze prawie nie bralem wcale lekow z plocka, no nic. nic nie pilem, nie bralem tabletek, nic sie prawie nie udalo. ziola robilem do picia, ale tez nigdy nie udalo mi sie ich wypic cieplych tylko juz stalo ponad godzine, a czasem dwie i dopiero wtedy to pilem. jutro juz moze zaczne te leki brac na nowo.
nie bylo mnie cale dnie w domu, no dwa dni, wiec duzo sie nie sciagalo. ale cos tam sie sciagnelo. jeden film kutza mam, nagram go jutro na stacjonarke gdy bede nagrywal bylo sobie zycie na plyte bo dzis jedna kupilem. zobacze czy sie da nagrac. jakis film mi sie tez sciagnal, z lektorem jest i moze go w poniedzialek obejrze, no zobacze. zaczalem sciagac sobie kolejny serial dla dzieci byl sobie czlowiek, no i sciaga sie powoli, duzo zrodel nie ma, nie spieszy mi sie, kiedys bedzie. reszta filmow kutza tez idzie, no troche jeszcze brakuje, ale w tym tygodniu raczej bede to mial. ten film war inc juz mam cos ponad 60%, tez niedlugo raczej bede mial i w tym tygodniu to obejrze sobie.
mysle czasem do Ani odpisac, ale nigdy nie mam czasu, moze jutro wieczorem cos jej odpisze na jej ostatniego maila, no zobacze. ale pisanie do niej bardziej mnie przygnebia, jakos nie przepadam za nia teraz.
no dobra to ide spac, lek na sen wzialem to zasne jak nic, bedzie ok, zobaczymy, o ktorej wstane, bo moze o 11 dopiero, jutro sie okaze.

Body of Lies, 2008

Dzien minal, jakos go przetrwalem, latwo nie bylo, ale udalo sie, kolejny dzien mija i nigdy nie wroci do mnie. nawet sie ogolilem, troche lepiej tak. choc myslalem by nie, przez film troche i juz za chwile o nim.

film zly nie byl, no wielka produkcja to na pewno, leonardo di caprio w tym gral, ciekawa mial role w tym, ogolnie film ciekawy dosc, choc moze nie dla mnie do konca. leonardo nie byl ogolony i to dlatego jakby, no inni muzulumanie rowniez, tam taka tradycja jakby jest. jakos to obejrzalem. teraz juz filmy bez lektora wiec mam napisy i musze je czytac, troche wiecej uwagi musze obrazowi poswiecac, choc napisy w tym filmie byly bardzo slabe i dobrze, ze znam jezyk angielski na tyle, ze te napisy nie byly mi bardzo potrzebne.
polozylem sie spac wczoraj wczesnie dosc, ale nie moglem zasnac, juz myslalem, ze to sie nie uda, ale jakims cudem udalo sie i spalem. pomimo tego, ze polozylem sie spac wczesniej to i tak obudzilem sie i wstalem z lozka dopiero o 11. no co zrobic. to wstalem, zrobilem sniadanie i obejrzalem black adder, nadal mi sie nie podoba. po tym poszedlem kupic chleb, nie bylo mojego i kupilem inny, nie bylo potrzeby takiej, ale kupilem, potem poszedlem po wedline. no i tam tez kupilem ja. przy okazji kupilem plyte dvd by nagrac bylo sobie zycie. wrocilem do siebie i czytalem wojne i pokoj. ksiazka mnie nie wciaga, no ale skoro zaczalem to czytac to czytam to dalej, dluga droga przede mna bo to cztery tomy sa, no zobaczymy jak bedzie. tak sobie czytalem. w przerwach miedzy rozdzialami przegrywalem bylo sobie zycie na stacjonarke by nagrac to na plyte. na laptopa przegrywalem filmy. no i filmow mam duzo teraz na laptopie, bede mial co ogladac jak nic przez dwa tygodnie. a bylo sobie zycie nie nagralo sie i plyta do kosza, zmarnowane 1,3 pln. no co zrobic. moze jutro kupie kolejna plyte i postaram sie to nagrac jakos drugi raz. czytalem mimo to, czytalem do rozpoczecia meczu slaska. grali sobie i jakby to ogladalem. mecz zakonczyl sie remisem, no jakby slask moze mial przewage, ale nie wygrali. lody zjadlem cale jakie mialem na meczu, wiecej ich chyba juz nie kupie. no mysle, ze raczej nie. potem mial byc drugi mecz, legia miala grac, ale wiedzialem, ze nikt tego raczej nie pokaze i przygotowywalem sie do obejrzenia filmu. no nie do konca tak mialo byc. poczytalem troche stare wpisy z mojego bloga, nawet milo sie to czyta. pisalem 7 lat temu o jednym filmie, sciagam go teraz. pisalem, ze tam byla ladna dziewczyna, sciagam to by obejrzec ten film i spojrzec na ta dziewczyne, ktora mi sie te 7 lat temu podobala. jestem tego ciekaw. jakos doczekalem godziny 20, zrobilem kolacje i zaczalem ogladac film. jakos to przelecialo, poszedlem sie umyc i ogolic i jestem w lozku. jutro rano jade do stolicy do lekarza. ma mnie zawiezc maz mojej siostry, srednio mi to pasuje, ale niech bedzie.
Do Ani odpisalem, ona ponownie do mnie, moge znowu jej cos napisac, ale to traci dla mnie jakikolwiek sens, no i nie wiem.
zaczalem sciagac wiele nowego jakby. no zaczalem wszystkie 4 filmy Kutza jakie mam obejrzec, no i to sie sciaga. no ten film, o ktorym pisalem war inc bo tam jest dziewczyna, ktora ma mi sie podoba. moze sciagne wiecej z tego co ogladalem 7 lat temu, no zobacze. i zaczalem sciagac kolejna bajke dla dzieci. mam bylo sobie zycie to teraz sciagam byl sobie czlowiek, to tez moze byc ciekawe, no zobacze.
no dobra to tyle na dzis, moze popatrze chwile tvn24 i ide spac. jutro musze wstac o 6 rano, srednio mi to pasuje, ale co zrobic. to oni ustalaja godzine nie ja. wiec ide.

Sin Nombre, 2009

Film obejrzalem, spodziewalem sie troche czegos innego, no zle nie bylo. ale jakby widzial podobne rzeczy juz. wiec tak srednio mi sie podobalo, no ale dalo sie obejrzec. wieczor stracony jakby nie byl.

spac jakos spalem. tak to jest ostatnio. zasnalem nawet szybko. no i spalem, ale obudzilem sie przed 11 i od razu wstalem, polezalem tylko z 5 minut. nawet sen jakis mialem, dziwny troche i jakas nieznajoma kobieta w nim byla, ale jakbym ja znal, ale nie wiem skad. no jakos wstalem, poszedlem kupic od razu chleb i nawet sie to udalo. potem wrocilem, zrobilem sniadanie i obejrzalem black adder. ten serial nadal mi sie nie podoba, ale jest chyba gorszy niz pozostale, no coz. po tym bralem leki i czytalem. dosc duzo czytalem wojny i pokoj, troche tez wrc. myslalem rano o tym, ze czytalem wczoraj wrc i nic z tego nie pamietam. ale widocznie to nie byly wazne rzeczy. dzis to co przeczytalem pamietam. ogolnie fajny jeden rajd, bo sowolow tam byl 4, to niezle miejsce, a w rankingu mistrzostw europy byl pierwszy czyli wygral. ale z tego czytania wrc najlepsze byly wspomnienia burkata, on jest pilotem, to dlugie bylo ale super sie czytalo. w tamtym miesiacu bylo podobnie ze wspomnieniami geborysa. jak tak patrze to wspomnienia pilotow rajdowych sa nawet ciekawsze niz kierowcow. ale ogolnie najwiecej czytalem tego tolstoja, ktory wcale mnie nie wciaga jakos mocno, ale to czytam. jutro tez sie postaram to czytac tak dlugo jak sie da. dzis do 17:10 czytalem wiec nie tak zle. potem po czytaniu wlaczylem laptopa, skubalem slonecznika i tak patrzylem co w necie jest i jak cos to ogladalem tv. ojciec pozniej przyjechal i z nim rozmawialem sobie, tak do 20 gdzies, no a jak byla 20 to kolacja i ten film. jeszcze renata do mnie pisala troche ale niezbyt jej odpisywalem i byl spokoj i film obejrzalem. teraz juz w lozku i koniec dnia. jutro bedzie kolejny. w piatek jade do lekarza i pewnie sam pojade, bede musial o 6 rano wstac jak nic, nie wyspie sie raczej, no trudno, jakos to zniose.
jutro plan na dzien jest tylko taki. ide kupic wedline, mam jeszcze, ale w piatek moge z warszawt tak pozno wrocic, ze kupie ja jutro. no i bede czytal ile sie da jakby. potem mecze maja byc. ale pewnie tylko slask wroclaw bo legia chyba sie nie dogadali i tego nikt nie pokaz. no zobacze. jak nie bedzie legi to jakis film obejrze a jak bedzie to zobaczymy, to jeszcze niewiadoma jest. no ogolnie to bede sie staral meczyc ta wojne i pokoj oby sie udalo.
slonecznika calego wyskubalem dzis, no to ok, na jutro nic nie mam, pewnie nie kupie nic. zle zrobilem bo zamiast splacic z karty kredytowej 60 pln to splacilem 300 i wydatki juz wzrosly mi do 900 pln w tym miesiacu, to wcale nie jest fajnie, moze tyl o tyle bedzie lepiej, ze w sierpniu bedzie mniej, ale watpie w to troche.
sciagnal mi sie caly serial bylo sobie zycie, mam wszystkie odcinki i jutro postaram sie to nagrac na plyte. za jakis czas sciagne sobie jeszcze byl sobie czlowiek, to tez takie edukacyjne jest, stare bo z 78 roku, ale moze ok. ameryki pewnie sie nie da, no ale zobaczymy.
jeszcze moglbym cos dodac, cos tam na swiecie sie dzieje, Ani na maila nie odpisuje jakos, nie mam ochoty jakos, moze kiedys, zobacze. to tyle na dzis, jeszcze wczesnie jest dosc, ale moze jak pojde spac wczesniej to i wczesniej wstane, no nie wiem.

The Rite, 2011

Czekalem na wieczor caly dzien, jak sie doczekalem to nie wyszlo tak jak planowalem, pojechalem do pizzeri, bylem tam tylko pol godziny, ale przez to wszystko inadzej i film sobie obejrzalem a nie twin peaks. ten film nie taki zly znowu. dla mnie osoby wierzacej nawet moge dac wiare temu co tam bylo, ale ogolnie srednie dosc. choc hopkins w tym filmie gral a ja lubie go ogladac. tez ma juz swoje lata. nawet al pacino dzis sprawdzilem, ze ma juz 71 lat. a co tu mowic, i tak ich wszystkich na glowe bije clint eastwood. no ale film da sie obejrzec, nic specjalnego ale szmira wielka tez nie. jutro bedzie chyba cos w miare dobrego, no taki mam plan na jutro. zobaczymy jak jutro ten dzien wytrzymam.

zaczelo sie nie fajnie, no jak codzien prawie. jakos zasnalem, juz myslalem, ze nie. ale udalo sie i spalem. ale wstalem z lozka dopiero o 11, troche pozno. nie szedlem kupic chleba bo pewnie i tak by go nie bylo. no to zrobilem i zaczalem ogladac sobie na sniadanie black adder IV. tez mi sie ta czesc nie podoba i nie rozumiem jej wysokiej oceny, mnie to nie smieszy wcale. potem rano przeczytalem do konca ksiazke o operacji tet, potem tez gazete o pewnym pojezdzie niemieckim. no i troche wrc. no a po tym czytaniu, bylo cos kolo 14 poszedlem kupic chleb, no i byl. udalo mi sie kupic. wrocilem i wzialem ksiazke wojne i pokoj tolstoja. zaczalem to czytac. ale jeden rozdzial tylko. nie wiem czy bedzie mi sie podobalo, to jutro sie bardziej przekonam bo mam prawie caly dzien na te ksiazke wiec zobacze. wrc ogolnie tez troche czytalem dzis, no nie tak zle. ale tylko do 15, potem siedzialem czekajac na 20 i ogladajac tvn24, tak jakos czas plynal sobie powoli, latwo nie bylo. poszedlem tez do panoramy, wydalem tam 4 pln, no bo serek na sniadanie kupilem i slonecznika, ktory pol dnia dzis skubalem, to nie jest zle ten slonecznki, ale nie wiem czy bede wiecej tego kupowal. musze znalezc cos innego do skubania, no nie wiem tylko co byloby dobre. jakos sie doczekalem niby 20, mialem mecz obejrzec, ale z pizzeri zadzwonili to pojechalem do nich, zarobilem prawie 20 pln chyba, no nie tak zle znowu. jak wrocilem to wisla juz wygrywala 2:1 wiec meczu nie ogladalem dalej, nie bylo sensu i tak sie juz konczyl. wiec obejrzalem sobie ten film. ostatni odcinek twin peaks przypadnie jednak na czwartek. nie bedzie zle.
nawet laptop byl dlugo wlaczony. trzy odcinki bylo sobie zycie zostaly bym mial wszystko, cos kolo 100 mb tylko. no za kilka dni bedzie raczej. boso tez sie sciagnelo. no jeden z odcinkow, juz mam nawet podglad, wiec nie tak zle.
nie napisalem wczoraj jednej waznej rzeczy jako kroniki tego swiata. zmarla amy winehouse. w wieku 27 lat. ja jej nie sluchalem wcale. ale to dziwne jest jakos, ze wielu artystow ginie wlasnie majac tyle lat. to jest do zastanowienia jakby.
co jutro bede robil. no bede sie staral czytac tak dlugo jak sie da, ale zobacze jak to wyjdzie, bo co tu robic innego. gdzies pojsc, ale gdzie. no nie wiem, wiec czytanie raczej caly dzien, no i nie isc na zakupy tylko i nic nie kupowac poza chlebem, no zobaczymy. no jeszcze jedna niewiadoma, o ktorej ja wstane. no to tyle na dzis. jeszcze jedna wazna rzecz sie stala ale to dotyczylo smierci blidy i wyniku komisji, ale jakos ja tym nie zyje i mocno mnie to nie interesuje i watpie by byl jakis cel by stawiac ziobre i kaczynskiego przed trybunalem stanu, to troche glupie. no tak mysle, a jak bedzie to sie przekonam pewnie dopiero po koniec roku. no to tyle na dzis, moze pojde spac, albo poogladam jeszcze ciut tvn24.

Twin Peaks 108, Realization Time

No wiec obejrzalem twin peaks sobie, mialem film, ale tak wyszlo. przedostatni odcinek pierwszej serii to jest. ale nadal mnie to nie wkreca i nie jest mocno tajemnicze dla mnie, nawet jakbym nie widzial tego, ze ten agent fbi szuka zabojcy laury palmer, no taki jakis odcinek byl. jutro zobacze jak to sie skonczy. no skonczy sie pierwsza seria, no zobacze jutro po meczu wisly.

dzis zaczelo sie tak sobie, nie tak zle, bo wstalem o 10, a balem sie, ze jest juz 12. ale i tak pozno to jest. zasnalem nawet szybko, jakos zle z tym nie bylo i spalem. zobacze jak bedzie dzis. rano o 10 wstalem poszedlem kupic chleb i byl, ostatni bochenek wiec mi sie udalo. wrocilem to sniadanie i ostatni odcinek black adder III, nie podoba mi sie nadal jutro juz ostatnia czesc czwarta, ktora dzieje sie chyba podczas I wojny. no ale to jutro zaczne ogladac. potem juz tylko czytalem, no tyle ile moglem. mala przerwe zrobilem na zakupy i kupilem gazety sobie do czytania, myslalem, ze wrc nie bedzie ale bylo to musialem wziac i wydalem przez to 8 pln wiecej, no trudno. potem jeszcze w biedronce kupilem do sedesu takie mydlo jakby. no i prazynki dwa opakowania, ktore zjadlem potem podczas czytania, ale to koniec z prazynkami juz, nie bede ich wiecej kupowal, musze znalezc cos innego, cos lepszego i jak sadze zdrowszego. nad slonecznikiem sie zastanawiam tez. bo dzis tez go skonczylem. no ale czytalem sobie prawie caly dzien. mala przerwa na skubanie slonecznika i ogladanie tvn24, mowili o norwegii co tam sie dzialo. ale ksiazke czytalem i prawie ja skonczylem. piec stron zostalo i jutro to skoncze i gazety poczytam potem. no ofensywe tet skonczylem jakby. ksiazka fajna, no mnie wietnam interesowal od zawsze jakby. amerykanow na pewno bardziej jak sadze, no moze nie wszystkich. ofensywa tet byla sukcesem dla wojsk usa, ale nie bylo to wcale wykorzystane. tak naprawde VC przegralo ta ofensywe ale wygralo ja politycznie. no a wojna jak sie skonczyla kazdy wie. ja mam jakies pomysly jak mozna bylo to przeprowadzic inaczej, jak czytam w ksiazce takie pomysly byly, ale nie zostaly one zrealizowane. no ale ksiazka fajna, podoba mi sie, najlepsze z tego co kupilem, ale i teatr wojenny najciekawszy, drugie miejce moge przyznac obronie warszawy podczas powstania listopadowego. ale ofensywa tet najlepsza. po przeczytaniu tego chce mi sie wrocic do ksiazki, ktora opisuje caly ten konflikt zbrojny i nawet do dien bien phu z 54 roku gdy francuzi w witnamie przegrali. na nowo mnie ten temat zaciekawil. tak sobie czytalem do 18. mama do mnie zadzwonila bym do niej przyjechal bo ojciec ma imieniny i bym do niej przyjechal. no to pojechalem i do domu wrocilem pozno, tak kolo 22 no i filmu nie patrzylem tylko twin peaks. tam u mamy bylem, troche zjadlem, ciasto tez bylo, alkohol. pojechalem skuterem, dokumentow zapomnialem, ale nic sie nie stalo. dzieci byly. mojej siostry i grazyny, czyli czworo dzieci, kazde ladne i kazde mi sie podoba bardzo. no ale to nie moje dzieci. fajnie by bylo miec swoje i byc dla kogos tata, dzieki temu patrzeniu na dzieci powraca mi troche chec zycia. ale to sie raczej nie stanie, ze bede mial dziecko moje wlasne, takie z kobieta, ktora kocham. bylem tam i zrobilem im na nowo internet. no mezowi mojej siostry. robilem jemu wczesniej i dzialal, ale nie umial tego wlaczyc to pokazalem mu jak to powinno byc. on nic nie umie, nie zna sie. zarabia 50 euro na godzine. ja sie znam, wszystko mu mowie i robie w komputerze i mi nikt nawet 2 euro za godzine nie da. tak pieknie jest. on tyle zarabia i co roku cos w polsce kupuje. to dzialke, to mieszkanie. zawsze cos. teraz kupil mieszkanie w gdansku za 200 tys. dla niego to zadne pieniadze sa. tak sobie tam posiedzialem i wrocilem do domu, zrobilem mala kolacje do zjedzenia. wedliny malo juz, ale na jeden dzien chyba starczy. jutro zjem jajka na twardo i w srode reszte wedliny i w czwartek kupie sobie wedline.
sciagac nic nie sciagalem prawie bo laptopa wlaczylem dopiero o 22, ale troche bylo sobie zycie idzie i moze dwa odcinki bede mial i zostanie wtedy tylko 8 do konca.
mialem napisac o kilku rzeczach ale teraz nie wiem czy wszystko pamietam.
ale tak, byl wypadek z zatonieciem statku na woldze, zginelo okolo 120 osob. glosna to byla sprawa, dosc medialna. to takie wazne jakby w zyciu swiata, warto zapamietac bo pamiec o tym zaginie w pomroce dziejow. no swiat jest taki, ze nie pamieta bieslanu, nie mowi sie o tym a ja o tym pamietam nadal, choc tez staram sie mocno o tym nie myslec, ale o tym pamietam. no kaukaz ogolnie mnie martwi troche.
to co stalo sie w norwegii, to jest temat numer jeden teraz. mowiono o 93 osobach zabitych, moze bedzie mniej, okaze sie w ciagu najblizszych kilku dni. dziwi mnie ten czlowiek, ktory to zrobil. jego poglady sa dla mnie dziwne, to jego dzialanie nic nie zmieni. cos tam pisal, ze wszystko sie zmieni w 83 roku, ja tego nie doczekam, on tez nie bo jest w moim wieku. ile osob nie zabije to nie zatrzyma tak idacego swiata, tu na swiecie dzieja sie rzeczy poza jego umyslem i on ich nie rozumie, malo kto je potrafi zrozumiec. ale populacja ludzka nie rozumiejac pewnych uwarunkowan poddaje sie im. ten, ktory strzelal i robil te zamachy nic nie zmieni. na pewno nie zmieni tym co zrobil swego kraju. myslalem, ze to bardzo spokojny narod jest, ale i w tym 5 milionowym spoleczenstwie mogl pojawic sie ktos taki.
za to u nas w polsce w krakowie byl bomber, podkladal tam bomby. tylko zdziwilo mnie, ze policja tak szybko go zlapala. mnie by nie zlapala tak szybko. tacy ludzie, ktorzy to robia, rzadko mysla i latwo wpasc na ich trop, no i tak bylo w tym wypadku, naprawde szybko go zlapali, no i mamy spokoj w kraju z tym, no w krakowie.
no i o tym mialem napisac. cos moze zapomnialem, juz nie wiem. rachunki przyszly do placenia dwa. jeden woda, chyba 100 pln i prad 280, to troche kasy mi pojdzie, no to nie fajnie, ale co zrobic.
w sobote i niedziele dobrze mi sie chodzilo, no lepiej bylo. nie wiem czemu, pogoda byla slaba, deszcz padal, ale nie kulalem, a dzis wrocilo to. juz nie chodzilo mi sie tak dobrze. no nie wiem czemu. paznokcie obcialem u palcow. jakby paznokcie na kciukach ciut sa dluzsze, no nie wiem, tak mi sie wydaje, zobacze jak bedzie dalej, moze odrosna, ale musze miec co chrupac, a na jutro nie mam, chyba, ze kupie slonecznika, ale to jeszcze zobacze.
no dobra to ide juz spac. moze popatrze chwile tvn24 i spac. znowu slucham o rozwoju broni rakietowej w zsrr, to tylko 59 minut, wiec moze lepiej.

Twin Peaks 107, Cooper’s Dreams

Jakos dotarlem, co latwe nie bylo. wczoraj nie mialem internetu i nic nie moglem napisac. wiecej czasu mialem, bo dwa filmy obejrzalem. dzis jeszcze internet mam, ale czy uda sie to opublikowac to nie wiem, tak deszcz pada, ze nie wiadomo. ale opisze sobie jakos te dwa dni. ale wszystkiego nie. zostanie na jutro, a to wazne rzeczy jakby co sie dzialo na swiecie. mala wspominka o woldze i statku bulgaria, troche o bombach w krakowie i o tym co bylo w norwegii, ale to jutro, nie dzis.

w piatek polozylem sie spac, do snu sluchalem czegos innego, nawet szybko zasnalem. rano mialem jechac do plocka, na deglutenacje mojego organizmu. budzik na 7:30, juz nie spalem o tej godzinie, ale wstac z lozka nie moglem, wstalem cos przed 8 jak pojawil sie u mnie moj ojciec. no to sie ubralem i kupilem chleb, juz o tej godzinie nie bylo mojego, no a potem pojechalem do plocka na ten gluten. benzyna kosztuje juz 5,22. fajna cena. na pewno dojdzie ta cena do 6 pln, no jak nic bedzie tyle kosztowac. dojechalismy tam szybko, 15 minut tam tylko, to kosztowalo 30 pln i chcialem karta bo nie mialem tyle i tak wyszlo, ze ojciec zaplacil, no trudno. za tydzien juz ja zaplace. wrocilem do domu to ubralem sie cieplej bo 15 stopni bylo. poczytalem chwile i poszedlem na zakupy. no troche wydalem i slonecznika kupilem tez sobie. potem juz czytalem. nawet zasnalem podczas i cos mi sie snilo. obudzilem sie jak ojciec przyjechal wracajac z pracy. netu nie bylo to czytalem sobie dalej. ksiazka jest o wietnamie i mi sie bardzo podoba, fajnie jest pisane, ladne zrodla sa. tak czytalem do 19:30. internet nie dzialal nadal a sprawdzalem co piec minut. to czekalem do kolacji. jakos sie udalo, mogli z pizzeri zadzwonic ale nie zrobili tego. no to film. obejrzalem najpierw czarne stopy, to takie o harcerzach jest dla dzieci. pazura w tym gral i malajkat, mieli wtedy po 25 lat gdzies, a moze i mniej, reszta to dzieci. jak bylem dzieckiem to bylem zachwycony tym filmem, no a teraz jestem duzy i juz mnie tak nie ruszyl. potem mialem obejrzec twin peaks ale skoro mialem mase czasu i nie mialem neta to obejrzalem kolejny polski film. tym razem to byl lincz. wszystkie filmy polskie obejrzalem i nic nie mam. pisanie po angielsku jakos mnie ominelo. ale do sciagniecia mam jeszcze kilka polskich i marcowe migdaly do obejrzenia to po angielsku popisze jeszcze. ten lincz nie byl taki zly, genialny moze tez nie, ogladalo sie ok. nie wiem jak dokladnie wygladala ta sprawa, cos tam slyszalem o tej sprawie, ale mocno mnie to nie interesowalo wtedy, ja ich rozgrzeszalem z tego czynu, czego panstwo nie zrobilo. no i tak sobie obejrzalem te dwa filmy no i byla prawie 00 to poszedlem spac. nawet tez w miare szybko zasnalem. no nie tak zle. ale co z tego skoro wstalem po 11 dzis. no i tak jest zawsze odkad biore te leki na sen. zobacze jak bedzie jutro. no ale jakos wstalem, sniadanie zrobilem i leki wzialem. no dalem rade. potem pojechalem do ojca. tam u niego troche bylem. obiad zjadlem. mieso z indyka bylo, chyba jadlem pierwszy raz w zyciu, nie takie zle, ale chyba wole juz kurczaka. choc z indyka jest podobno lepsze. u ojca siedzialem, rozmawialismy i cos kolo 16 pojechalem do siebie. jeszcze zatankowalem samochod az za 60 pln, no bo w piatek lekarz w warszawie i moze bede musial sam pojechac, nie wiadomo, wiec zatankowalem sobie na zapas. do siebie wrocilem, cos tam sobie robilem. tv ogladalem jak moglem i slonecznika skubalem i prawie calego mi sie udalo. jutro go skoncze. ale nie wiem czy kupowac inny, to jest dobre bo zabiera czas, inne rzeczy tak dobrze nie zdaja egzaminu ale przy tym jest masa roboty i w trakcie czytania nie da sie tego raczej robic. tak sobie to robilem i szykowalem sie do filmu wieczorem ale z pizzeri zadzwonili dzis, no marna pogoda i pojechalem do nich. troche jezdzilem, ciut zarobilem, no nie jest zle. jakos bylo. troche zmoklem bo deszcz duzy padal. tak sobie pojezdzilem niecale 3 godziny i wrocilem do domu sobie. kolacja i twin peaks obejrzalem. ten odcinek ciekawie sie konczy. nastepny we wtorek bo mecz bedzie i ostatni z pierwszej serii w czwartek bo tez mecz bedzie. a jak beda te mecze no to bede patrzyl. no niby polskie zespoly graja to mozna spojrzec. obejrzalem to poszedlem sie umyc, ogolic i jestem juz w lozku, no i spac zaraz. tak te dwa dni w skrocie mi minely i nigdy juz nie wroca.
wczoraj caly dzien nie mialem netu to nic nie sciagalem. dzis troche mialem i dwa odcinki bylo sobie zycie mam wiecej, no i tyle. troche boso sie sciagnelo ale malo.
ania do mnie odpisala na maila, ja jej nie odpisalem na to. napisala tylko, ze zycie jest cudem. no i mysle co jej odpisac, mam tego troche w glowie, moze jutro cos odpisze.
no dobra to tyle na dzis. jutro napisze cos innego troche. no ze swiata jakby wiesc do kroniki dziejow swiata.

Twin Peaks 105, The One-Armed Man

Mialem zaczac tak. no to nie bylem w pizzeri. ale jednak zadzwonili do mnie o 21 i pojechalem do nich. juz bylem prawie po kolacji, troche filmu zaczalem ogladac. ale jak wrocilem to nie ogladalem go dalej tylko wlaczylem sobie twin peaks. nadal nie rozumiem tego serialu. to jakby juz szosta czesc dla mnie i nadal mnie to mocno nie wciaga jakos. chyba druga seria zaczela byc taka mocno pokrecona bo pierwsza jest na razie taka normalna i mnie nie wkreca wcale.

dzien sie zaczal marnie. zasnalem naprawde szybko i to cieszy. ale wez sie obudz rano. to juz nie bylo latwe. no ogolnie sie obudzilem rano bo wydawalo mi sie, ze telefon do mnie dzwoni ale nie odebralem i przestal dzwonic i lezalem sobie dalej. tak lezalem do 9:30 i poszedlem do lazienki i gdy z niej wrocilem to polozylem sie dalej spac i wstalem przed 12. no i wstalem w poludnie, troche pozno. chleba juz nie kupilem nigdzie go nie bylo. dopiero po 14 byla druga dostawa i udalo mi sie ten chleb kupic. no ale sniadanie zjadlem, black adder obejrzalem, nadal mi sie nie podoba choc ocene ten serial ma bardzo wysoka i ja tego nie rozumiem. potem sobie czytalem ksiazke. staralem sie nagrac film jak rozpetalem II wojna na plyte dla ojca, ale nagrywalem wczoraj i nie nagralo sie, mialem jeszcze dwie plyty i tez do kosza. potem poszedlem do sklepu kupic kolejna plyte i tez kasa do kosza, stracone pieniadze i tyle. to tyle o nagrywaniu. ogolnie to staralem sie czytac. no i czytalem, ksiazka nie taka zla. ogolnie wietnam mnie interesuje troche bo to ciekawy konflik zbrojny byl, i tak jakos romantyczny jest dla mnie. wojna, ktorej amerykanie nie mogli wygrac. jadlem troche arbuza, no nie malo. no bo jak nic nie mam to gryze paznokcie, musze cos miec ciagle przy sobie do jedzenia to nie bede tykal paznokci. juz pod koniec nie wytrzymalem i cisatka kupilem, ale to ostatni raz, wiecej juz nie. musze miec cos innego do skubania i by to duzo czasu zajmowalo. bede bral slonecznika sobie teraz, to pomoze troche.
dostalem rente dzis, sprawdzilem sobie, ale nie fajnie bo mniej mi placa teraz, nie wiem czemu ale o polowe mniej jest, moze tak ma byc. to nie fajnie wcale, co zrobie, no nic nie moge. to co bylo to fajnie, a teraz troche malo. bez pracy starczy na zycie ale nic nie oszczedze by wyjsc na jakas prosta.
troche pisalem na o2 z Jaskiem dzis, no troche. o jego nowej pracy, zadne kokosy to sa, ale wieksze pieniadze niz mial, ale mnie praca za 1,7 tys. nie interesuje. ale nawet tego nie dostane w polsce.
Ania napisala do mnie maila, to odpisalem jej. potem dostalem maila ponownie. napisala, ze miala wypadek i samochod skasowany. nic sie jej nie stalo. napisze jutro cos i moze dowiem sie czegos wiecej.
jutro jade rano do lekarza jakby w plocku. znowu kasa pojdzie. ale karta zaplace to mi policza za miesiac dopiero. ale rano jutro wyjazd i nie zjem sniadania przez to, no nic nie poradze. tak bywa czasem. zobacze jak bedzie, jak w miare wczesnie wroce to jeszcze moze cos zjem sobie.
troche sie dzis sciagalo. ale juz malo idzie. slabo bylo sobie zycie. no dwa odcinki wiecej, ale malo zrodel i wolno idzie. cejrowski troche, ale tez malo bardzo. no a poza tym nic nie sciagam, nie musze i tak mam co ogladac. dzis nawet przegralem dwa filmy ze stacjonarki ale juz sprawdzilem, ze sa slabe, no ale obejrze.
no dobra to trzeba isc spac, obym spal. no obym szybko zasnal bo jutro rano po 7 pobudka, bede pewnie w tragicznym stanie. no ale zobaczymy. no i zobaczymy czy w pizzeri jutro bede wieczorem, to zagadka jest.

DUN 3 – SLA 2

No to sobie mecz obejrzalem, nie spodziewalem sie nic wielkiego. tak sobie myslalem, ze jakby nasi przegraja 2:0. jednak stalo sie inaczej. no przegrali ale awansowali dalej, wiec za jakis czas bede mogl ogladac ich boje dalej. ale mecz sie zaczal tak, ze nie zdazylem spojrzec na monitor i juz przegrywali 2:0, no tak szybko bramki padly, pierwsze piec minut i dwie bramki w plecy, ale jakos z tego wyszli, udalo im sie, nie tak zle. teraz bede sobie mogl w spokoju obejrzec twin peaks.

jakos spalem tej nocy, ale ciagle mam taki bol, ze juz mysle, ze nie zasne, tak dlugo przewalam sie po lozku starajac sie zasnac, ale jakos sie udalo. rano obudzilem sie jak mama do mnie zadzwonila. byla 9:30, jakos tak, zadzwonila i powiedziala by przyjechac bo to wstalem z lozka. zrobilem sniadanie, chleb udalo sie kupic. no i zjadlem sniadanie, obejrzalem black addder, nie podoba mi sie nadal. tylko piosenka na koncu mi sie podoba, no tylko to, bo tak to nuda i wcale mnie to nie smieszy. to skonczylem, leki bralem. czytalem sobie somme. no konczylem czytac. tyle ile moglem to czytalem i pojechalem do mamy. tam zjadlem jakis obiad. zrobilem mezowi siostry internet na jego laptopie i tyle. pojechalem samochodem tam bo mama mowila, ze gdzies bedzie chciala pojechac, no to wzialem samochod. przy okazji kupilem plyty by nagrac ojcu ten film. troche tam posiedzialem, obiad zjadlem no i do domu wrocilem sobie, mame zabralem do miasta. wrocilem do domu to skonczylem czytac ksiazke. no somma 1916 nie taka zla. ale ogolnie to dziwi mnie tamta wojna. ogolnie ententa czyli alianci uwazali, ze ta bitwe wygrali. ale jak to rozpatrywac, pod jakim kontem. no nie wiem. dla mnie tamte bitwy bez sensu. zysk terenowy okolo 12 km. wielki mi co, nie wiem co. straty anglikow i francuzow okolo 700 tys. a niemcow okolo 500 tys. no to trudno ustalic, ale takie przyblizone. co ta bitwa zmienila, no tak naprawde to wg mnie nic, poza tym, ze tyle ludzi pozegnalo sie z zyciem nie wiem w jakim celu. no wprowadzono nowa bron czolgi, ale anglicy nie umieli jeszcze ich wykorzystywac dobrze, nie wiedzieli jak. ale niemcy skapowali, ze ta bron moze przyniesc rozstrzygniecie. anglicy tak naprawde tylko zmienili swoj sposob walki altyrelia, i to jedyna nauka dla nich. poza tym ta bitwa nic nie wniosla wg mnie do tej wojny. choc moze cos to dalo, ale watpie. pol roku zmagan o 12 km. teraz zaczne czytac o ofensywie tet. czyli to wojna w wietnamie. tet byla w 1968 roku. cos tam o tym wiem, ale nie tak duzo. wietnam, ogolnie indochiny mnie troche interesowaly. ale ta ofensywa tet to nie miala szans bo wojska partyzanckie mialy walczyc jak regularne wojsko a w takiej wojnie amerykanie przegrac nie mogli i na pewno tej ofensywy wojsk polnocnego Wietnamu nie przegrali. poczytam to sobie i zobacze. 
wiec tak sobie czytalem, no ile moglem. troche tv ogladalem tez. arbuza zjadlem, ale jeszcze polowa zostala, musze go jakos szybko zjesc, no zobaczymy czy sie uda. tak sobie czekalem do tego meczu i sie jakos doczekalem, latwo wcale nie bylo. no ale ta pora przyszla i juz obejrzalem to, potem sie umylem i sobie pisze, teraz tylko juz twin peaks zostal.
sciaganie nie tak zle. no tego serialu dla dzieci bylo sobie zycie dzis tylko 2 odcinki wiecej, ale powoli to bede mial. film dla ojca sie sciagnal i nagralem na plyte ale nie dziala wiec pewnie bede musial nagrac jeszcze raz albo kupic inne plyty a te wywalic do kosza i stracone 3 pln tylko, ale wkurza to. jakis nowy film dodalem do sciagania, cos o bogu dlatego to dalem, bo oceny nie ma zbyt dobrej, ale hopkins w tym gra wiec jest jakas nadzieje.  no zobacze.
a teraz na koniec jakby zaleglosci z zycia mojego i jakby kraju, no ale nie tylko. dzis wyladowal na ziemi ostatni wahadlowiec i podboj kosmosu przez amerykanow sie konczy, zacznie sie na nowo za kilka lat pewnie. no ale jakas era w lotach na orbite sie skonczyla i to jest wlasnie dzis.
druga sprawa. ogladalem tvn24 i co tam bylo. wlasnie to, ze 70% wezwan karetek to jest po nic. dziwi mnie to. byla taka sytuacja, ze ktos dzwoni i mowi zawal serca. karetka przyjezdza i tam jest pies. i co tam sie dzieje, jest tam weterynarz i straszy ludzi z karetki, ze z wiezienia nie wyjda jak mu nie pomoga. tak sobie mysle, ze karetka jest dla ludzi nie dla zwierzat. szanuje zycie zwierzecia, ale bez przesady. taki wyjazd karetki kosztuje. wiec osoba, ktora wezwala niepotrzebnie powinna za to poniesc konsekwencje finansowe, no tak dalbym z 2 tys. tak sobie mysle o tym. ale ludzie w tym kraju sa idiotami strasznymi, co na to poradzic, no ja nic nie zrobie.
bylo orzeczenie trybunalu konstytucyjnego odnosnie wyborow. srednio sie zgadzam z pewnymi rzeczami, ale konstytucja ma tu pierszenstwo. a w konstytucji jest napisane, ze wybory jedno dniowe, choc ja mysle, ze moze dwu dniowe byly by lepsze. ale reklama politykow moze byc zawsze w kazdej formie i takie jest moje zdanie. jak maja pieniadze to niech sobie wydaje. ale na pewno nie powinny partie byc finansowane z budzetu panstwa, moze troche tak, ale na pewno nie w takiej formie jak jest to teraz.
a ostatnia rzecz jest taka. jest taki sportowiec, ktory biega na protezach bo nie ma nog i zostal dopuszczony na olimpiade, no i tak sobie mysle, ze on nie powinien byc dopuszczony na olimpiade chyba, ze para olimpiade. on jest niepelnosprawny i nie powinien rywalizowac z kim zdrowym, tym bardziej, ze te protezy daja mu jakas przewage, wiec sobie mysle, ze to zly pomysl by go dopuscic do olimpiady w londynie.
no to tyle na dzis. troche mam do poczytania za 10 lat, bede wiedzial, ze dzis bylo ostatnie ladowanie wahadlowca. nie wiem co jutro bede robil. czytal to na pewno a potem to nie wiem, zobacze. moze w pizzeri bede. jak nie to obejrze sobie film, i cos mysle, ze moze to byc znowu cos polskiego.

Cudowne dziecko, 1986

Oh my, this movie, polish but not exacly. I think that they use english but was in polish. english title young magician. that movie I saw when I was maybe 7 or 8, don’t know. and back then this movie was great for me. today I’m too old for such a movie, not so bad, but not so great, for kids ok, but not for me right now. but I remembered few things from movie, not everything but few things. not so bad. and I want too see today different one, but watched this one, not so bad. tomorrow will be slask wroclaw and after that twin peaks. and when I was young I liked song from this movie and I download it. but this one is in polish and in movie was in english. but song is quite fine.

and day was not so good, not so bad, but not great. sleeping not so good. I can’t sleep, I wait long for it. very long. but I was sleeping, but many times wake up, don’t know why, but many times. and at the morning I need to wake up at 9 o clock and I couldn’t. It was to early for me. and I stand from bad about 9:40. don’t have time for anything. but fastly eat something for breakfast and go to pizza place. and when I was at pizza place I make all shopping. couse was nothing to doo. and I buy everything, so not so bad. to my place came back at 12:30 and after that I was reading about battle at somme. was reading, and my mather call to me, she wants from me what. yeah the same, if I will come to her, and I came. eat dinner, spent a little time with my sister children. speak few words with my sister housband and that’s all. at 16:30 I came to my place and was reading still. after that was ski jumping and I try to watch that and eat water mellon. and wait for movie. rain was big, and I don’t have internet. but right now is ok. not so bad.
and that all for today, tomorrow will write more.
and downloading. not so bad. I’ve got many episodes of that movie for children. I want to watch that after black adder. and I have chance for that so we will see. I’ve go 9 episodes, so not so bad. and this polish movie jak rozpetalem II wojnie swiatowa also not so bad, maybe till end of the week I will have it. if I will go to my mather tomorrow I will buy cd and record this movies on it.
ok I’m going, maybe will be sleeping ok, will read few things in internet and go to sleep. and I still thinking about this girl witch I met two weeks ago, not so much, but sometimes think about her still, but I don’t meet her, I know that.