Wnikajac w Tajemnice Umyslu E05 – Wyciszenie

No i jestem, ale pozno juz, przez basen, no ale mialem pojsc. Grzes mnie wyciagna, i pozno wrocilem, pozna kolaja i pozno jest, a jutro rano o 4 musze wstac bo jade do lekarza rano, no i sobie nie pospie dzis.

ten dokument dzis nie byl taki zly. nawet ok to bylo. dalo mi sporo do myslenia. zainteresuje sie medytacja bardziej. no bo tu o tym byl odcinek i widzialem, ze to naprawde pomaga ludziom. musze sie tym bardziej zainteresowac, moze i mi jakos to cos da, no zobacze. ale ten odcinek tez byl ok. cala seria jest ciekawa. zostal mi ostatni odcinek jeszcze. moze jutro obejrze. a w sumie mam jeszcze 5 dokumentow, jakos to obejrze kiedys mam nadzieje.
w nocy jakos spalem, ale super nie bylo. ciezko zasnac na poczatku, ale jakos sie udaje. potem sie budze cos kolo 2 i znowu trudno zasnac ale jakos sie uda. no ale nie budze sie o 5 rano, tylko budze sie o 6 rano. to wcale fajnie nie jest, bo i tak nie moge wstac i tak sobi leze ile sie da. dzis dosc dlugo, wstalem dopiero po 10. no ale wstalem, zjadlem sniadanie. obejrzalem ostatni dzien rajdu argentyny. w poniedzialek zaczne ogladac rajd grecji. ale ta argentyna tak sobie sie skonczyla. no kurcze petter mial spore szanse i nic nie wyszlo. tylko power stage wygral i tyle z tego. loeb wygral rajd a nie powinien go wygrywac wcale, ale wygral. latvala po problemie z zawieszeniem i tak wysoko awansowal ale to on powinien wygrac a nie wygral, nawet podium nie mial, no lipa. no tak bylo. obejrze ta grecje i zobacze jak tam bylo dokladnie. potem po obejrzeniue tego to juz tylko czytalem ile sie dalo. no leki bralem tez. ale czytalem i ksiazk o cichociemnych mam przeczytana cala. teraz zaczalem czytac to co mi Grzes przyniosl, to o gorach jest, troche juz zaczalem czytac. troche tez wrc. ale ta gazetke o pojezdzie g5 przeczytalem cala i fajnie. tak czytalem dosc dlugo. juz do lekarza mialem jechac, ale nie jechalem i czytalem dalej. cos sobie zrobilem do jedzenia. no i dopiero wtedy pojechalem. troche pozno bylo, ale fajnie bo wcale nie czekalem, no przyjechalem, od razu wszedlem i fajnie. pogadalem z moja pania doktor, powiedziala co zrobic, no to juz wiem i tyle z tego. wrocilem sobie do domu i czekalem na Grzesia i ten basen, cos tam porobilem, tv ogladalem, wiadomosci staralem sie ogladac ale znowu to tez nie bylo takie latwe. ale Grzes przyjechal i na basen pojechalem. no zle tam nie bylo. ogolnie to w wodzie nie jest zle, plywa sie w miare ok, to plywanie jest w miare ok, ale tam byly osoby, ktore bosko plywaja, no ja tak nie potrafie. nawet Grzes super plywa, ja nawet tak nie umiem. on potrafi caly basen przeplynac pod woda, niezle nawet. mi tez by sie pewnie udalo, ale nie umial bym tak, watpie w to. troche plywalem, troche rozmawialismy i czas minal. zle nie bylo. za tydzien pojde ponownie. wrocilem do domu i pozno juz bylo. meczu nie obejrzalem z brazylia w siatke, ale nasi dzis slabiej grali. no to kolacja i obejrzalem sobie ten dokument, zle ogolnie nie bylo. tak dzien minal. no a jak wychodzilem z basenu to z pizzeri zadzwonili bym przyjechal a byla 21:30, no kurcze oszaleli, ale dali spokoj w koncu, nie pojechalem, wiec nie tak zle.
jutro jade do warszawy na zastrzyk interferonu. ostatnio mocno pomoglo, zobacze jak bedzie teraz. jak wroce to musze jeszcze wedline sobie kupic i pomidora jakiegos bym mial na kolacje, moze dwa kupie. no zobacze jeszcze. musze mieso wyjac z lodowki jeszcze to sobie jutro ugotuje, nie bede kupowal to bedzie troche taniej. no zobacze jak to jutro dzien minie.
sciaganie, no duzo nie sciagam, bo tylko 3 rzeczy. film harley davidson zostalo 18 mb do konca, moze jutro bedzie i w poniedzialek uda sie to obejrzec. no zobacze. cejrowski jeszcze dwa odcinki, duzo nie idzie, no ale powoli sie sciaga, ale na to raczej jeszcze dlugo poczekam sobie.
no dobra ide, juz kurcze za 9 minut piatek bedzie. 4 godziny niby snu. ale zanim zasne to godzina pewnie. a dzis nowy lek na sen, nie wiem czy bedzie dzialal. no zobaczymy. wiec kolo 3 godzin snu powinno byc, troche malo, ale moze w samochodzie troche pokimam, no zobaczymy.

POL 1 – BRA 3

Troche sie z tym meczem zeszlo, a mogl byc jeszcze piaty set, no szansa byla, nasi bardzo zle nie grali, no ale przegrali. tego sie spodziewalem, w koncu to brazylia najlepszy zespol gdzies od 10 lat na swiecie. ale mecz ogladalo sie w miare ok. mialem jeszcze po meczu jakis dokument obejrzec, ale pozno juz jest wiec nici z tego, a tez chce pojsc spac w miare normalnie a nie bardzo pozno.

tej nocy tez spalo mi sie srednio. dlugo trwa zanim zasne, ale jakos zasnalem i spalem do 2 w nocy, no jak codzien. potem znowu problem by spac, ale jakos zasypiam. obudzilem sie o 6 rano i juz nie spalem. ale wstac wczesnie przykladowo o 7 albo 8 tez nie moglem i wstalem po 9, od razu pojechalem do lekarza, no bo mialem na 9. troche tam sobie poczekalem, dwie godziny czekania i tyle, wcale nie fajnie. ksiazke wzialem to poczytalem troche i jutro ja skoncze jak nic. a jutro tez lekarz znowu tylko inny, tez z dwie godziny sobie poczekam jak nic, no tak jest. chyba, ze pojade tam pozno, to krocej bede czekal, ale nie wiem czy warto tak ryzykowac, bo wtedy nie wiem co bedzie. dzis jakos u lekarza bylo. powiedzialem co mialem, no i ona mi przepisala jakies nowe inne leki na sen. kupilem je nawet, choc to latwe nie bylo. w aptece obok bylem 4 raz i nigdy tam zadnego leku nie kupilem. to poszedlem do innej apteki, ale ona dalej jest i ledwo doszedlem tam. no ledwo a jak kupilem to usiadlem po blokiem i odpoczywalem bo za bardzo nie moglem isc. to kolano wcale dobrze nie dziala. no nie fajnie to wyglada. a jak wrocilem od lekarza to zrobilem sniadanie i obejrzalem drugi dzien rajdu argentyny i juz tak fajnie nie bylo. latvala byl pierwszy i wylecial totalnie go nie ma w wynikach. loeb wygra z tego co pamietam, choc kare dostal, ale wygra on. kosciuszko tez mialby dobry rajd gdyby nie problemy ciagle z samochodem. no obejrzalem to sobie, potem czytalem troche. poszedlem kupic te leki na sen, no i na bazarek poszedlem i kupilem sobie maliny i one bardzo mi smakowaly, kupie niedlugo ponownie je. kupilem tez czerwona pozeczke. kiedys bardzo lubilem, ale nie zjadlem jej do konca, za duzo paprania z tym jest, wiec wole maliny bo latwiej jakos je. nawet sa mocno tuczace bo zjadlem je i nie mialem juz sily na jedzenie. a obiad sobie kupilem sajgonki za 7 pln, nie bylo takie zle, kupie sobie moze kiedys znowu, ale moze cos innego, no zobacze. obiad byl ok, dalo sie zjesc, tylko sos za pikantny ale jakos dalem rade. ksiazke dzis tez mi sie super czytalo, te historie cichociemnych w tej ksiazce sa genialne, kazda dla mnie to jest opowiesc do filmu, moglbym o tym mase filmow nakrecic i nie taki marny jak czas honoru, ktory z prawda historyczna nie ma nic wspolnego.
tak sobie ten dzien minal jakos. ogladalem to co sie dalo w tv, choc nie zawsze bylo latwo bo burza byla i net tak sobie dzialal, ale jakos sie udalo. doczekalem do meczu i go sobie na koniec dnia obejrzalem, wiec tak bardzo zle nie bylo.
ta dziewczyne wypatruje na kazdym kroku gdy opuszczam dom, ale nigdzie jej nie ma. choc caly czas wydaje mi sie, ze ja widze w innej kobiecie, ale one sa inne, to nie ona. tak sobie mysle, ze moze ona nie istnieje. moze to byl tylko jakis sen na jawie, takie moje marzenie, ze spotykam i widze kogos takiego. no wiec teraz tak jest, ze uznaje, ze ona mi sie przywidziala i ona nie istnieje, ale marzyc o niej jeszcze bede dlugo, no niestety.
gre dostalem o tych starych samochodach. wlaczylem na chwile, to trudne jest mocno. ale nawet fajne, chyba lepsze nic colin, wiec nie tak zle znowu. gra kosztowala 1,99 pln, wiec znowu nie tak drogo. teraz czekam jeszcze tylko na koszulke z Jezusem Chrystusem, bedzie fajnie jak ja bede mial i bede mogl ja zalozyc sobie. jestem ciekaw co ludzie powiedza. no bo moga cos powiedziec na to, w koncu nikt z ukrzyzowanym jezusem chrystusem na piersi normalnie nie chodzi. no zobaczymy.
ogolnie to nic nie sciagam juz. ten film reality bites mi sie sciagnal, ale to raczej predko nie obejrze. sciaga mi sie jeszcze ten harley davidson i cejrowski. no i w tle jakby wojna domowa. miejsca na dysku tez troche malo, no ale jakos daje sobie rade jeszcze.
no dobra ide, cos tam porobie jeszcze chwile i postaram sie zasnac jakos, choc watpie by to bylo latwe.

Szatan z 7-ej klasy, 1960

I saw that movie many years ago, I was maybe 7 or 8 years old. and back then this movie was great for me but today was only ok. not so bad, but movie for kids, and I’m older right now. but ok. pola raksa was ok but not so beautifull like in Czterej pancerni i pies, at this movie she was the most beautifull girl in the world but in this movie she was only ok. quite preety but not so much. movie quite ok, not so bad, can watch that but not so great. and that’s all about that.

yestrday also polish movie and english note. and yesterday after I wrote that I read a little bit and found mistakes. but when I writting in polish I make mistakes also. from yesterday for example word preety i typed preete, and what can I do. I write to fast and don’t have time to check it. but no one is reading it, maybe few people, not so bad. but when I write in polish I’m making mistakes also.
tomorrow poland will play with brazil and at trursday also so I will be watching that. If I can, because don’t know that, but we will see. and no movies in this week, next will watch in next week.
I was sleeping in this night, but it wasn’t easy. very hard to fall asleep. very hard. but about 1:30 I was sleeping. but wake up at 2. and after that at 5 also. at 5 I go to toilet and back to bed, and fall asleep one again. and wake up at 10 o clock, not so great. tomorrow I go to doctor for 9 so I must wake up at 8, so I will see how it will be. but sleeping not so easy. I woke up and eat breakfast and watch rally argentina. not so bad, at first day latvala and petter, they drive very well, tomorrow will see second day. after that I was reading book cichociemni. and this book is very good. many things witch I don’t know, so it’s ok. I go to buy newspapers and lettuce. and after that Ann call to me and she told me that she’s got my money for me and I go for it. and after that I was watching tv and was waiting for dinner and movie. nothing special.
downloading today also quite ok. my laptop was turn on whole day. not so bad. and I’ve got almost this movie reality bites. only 30 mb till end, maybe tomorrow, but will watch that at monday. and I’ve got this movie about Tolek Banan and try to watch this at weekend, will be ok.
And still I’m thinking about this girl, but maybe she was only my dream. maybe I don’t see her. maybe it was only my dream and she doesn’t exist. don’t know. but I’m thinking about her a lot, and dreaming about her all day and night.
ok, that’s all for today, tomorrow will be in polish, so maybe will write something more.

Koniec wakacji, 1974

And ok, I watched that movie. not so bad, but for kids, and I’m to old for that, but not so bad, for that Poland in 70′s. quite ok. tomorrow maybe will watch something polish too. maybe szatan z siodmej klasy. and in that movie Agata Siecinska, couse I watched that movie only for her, and she was different. don’t know why. she had different voice, don’t know why. in Tolek Banan she was preetier, she was better, in this movie, she was also quite ok, but for Tolek Banan i coud love her, but in that movie she was only preete, nothing more. but I found one more movie with her, but this is documentaty movie about Tolek Banan movie, and now I’m downloading it so maybe in next week I will see that.

Day not so bad. Sleeping quite ok. better. I wake up only one time, at 2:20 I wake up. but after that was sleeping. and I was sleeping till 8, but wake up at 10, and after that eate breakfast and go to rehabilitation. down there was also different. new stuff down there. but ok, my last day. I came back to home at 12:30. Was checking something in internet. bought this game rally trophy for 2 pln, and bought t-shirt with chrisy picture on it. after that I was reading this book about cichociemni. not so much but two chapterst. and after that I eate lunch. tomato soup. and after that I tried to watch tv, I played one game and watch wimbledon in tv, couse there was one guy from poland and I watched him, but he lost. and was waiting for dinner and movie. whole day, nothing special. and don’t go to work, and I did not go to work. for sure will not go till september, at september will decide what to do.
downloading today not so bad. I have whole twin peaks serie. all episodes, not so bad. and this two movies. harley davidson 37% and reality bites 51%, not so bad. and today after twin peaks I started to download wojna domowa, but right now only five episodes, but started, so we will see.
and ok, that all for today, maybe will go to sleep, and I hope so to sleep well. and tomorrow must go and buy lettuce, only that, and bread at morning, only this tomorrow, and maybe two newspappers, but I will see, because this newspaper will cost almost 30 pln and I have only 50 pln, so I will decide tomorrow.

My Own Love Song, 2010

Film mi sie raczej nie podobal. choc grala w tym Rene Z. a ja nawet lubie, miala rewelacyjne role czasem. z kilku rol ja pamietam, ale ten film pomimo dobrej i znanej obsady nie przypadl mi do gustu jakos. a i tak mialem w polowie przerwe bo z pizzeri zadzwonili o 21 i pojechalem do nich, dopiero jak wrocilem to skonczylem ten film ogladac. dzieki temu cos zarobilem bo kasa mi sie konczy jakby, ale cos tam wpadlo, wierc zle nie jest. godzna tylko wiec moze byc, nie tak zle. film obejrzalem i ok, jutro bedzie juz polski film jak sadze wiec notka bedzie in english, a polski film to bedzie raczej ten, w ktorym Karioka grala, no ona w tym filmie nie bedzie Karioka, bedzie kims innym, ale ta sama aktorka, ktora mi sie nawet podobala. popatrze sobie na nia i tyle.

dzien jakos minal, zle bardzo nie bylo. ale spalem nawet. snilo mi sie mase rzeczy znowu, rano to pamietalem, ale juz nie wiem co tam bylo, no nie wazne. ale na raty znowu spalem, czesto sie budze, potem zasypiam, ale budze sie czesto, tak mialem wybudzenia z 4 razy jak nic. poza tym nie moglem zasnac na poczatku. wczesnie sie polozylem spac bo o 22:45 no i nie moglem zasnac, jakos zasnalem po 00, no i spalem ale budzilem sie czesto, no co sen to sie budzilem. no i znowu przed 10 wstalem, no tak mam, jutro mam nadzieje, ze bedzie juz w miare normalnie, no ale zobacze. budzik ustawilem i zobaczymy. rano sniadanie o 11 dopiero, bo siedzialem w necie bedac w lozku, no ale zjadlem sniadanie ogladajac cejrowskiego sobie. potem troche siedzialem dalej bo musialem leki wziac, no i z tym czekalem, bo to nie latwo sie bieze te leki. no i pojechalem do ojca. u niego troche posiedzialem. troche tv ogladalem, obiad zjadlem sobie, nie taki zly znowu. ale glodny ciagle jestem jakos i nawet jak zjem to zjadlbym cos jeszcze, no tak mam, troche dziwne, ale tak mam teraz. moze to i lepiej jest. do domu wrocilem o 16, troche posiedzialem sobie, potem poszedlem zrobic zakupy w biedronce i troche kupilem sobie do jedzenia wiec nie tak zle. wydalem prawie 20 pln, no nie tak malo znowu, ale na tydzien to raczej mam jedzenia. no salate jeszcze we wtorek kupic i wedline trzeba tez bedzie kupic, ale kasy nie mam na to troche, no mam nadzieje, ze mi Ania odda choc, bo Przemek to ma mi oddac 1 lipca, no zobacze, bede kombinowal co zrobic. ale zrobilem te zakupy, ledwo chodze, wcale latwo nie bylo mi pojsc do sklepu, daleko nie jest ale chodzi mi sie trudno bardzo. najtrudniejsze jest zejscie po schodach, jakos daje rade, ale trudno jest bardzo. tak sobie pozniej siedzialem, czekalem na kolacje i film. nawet sie doczekalem, obejrzalem sobie wiadomosci wieczorem i kolacje sobie zrobilem i film ogladalem. no do czasu, w polowie filmu zadzwonili z pizzeri to tam pojechalem sobie i zarobilem 20 pln w godzine czasu, wiec nie tak zle, a zrobilem nie cale 11 km, wiec moze byc, zle nie bylo. tak sobie ten dzien minal, bardzo zle nie bylo. jutro zaczyna sie nowy tydzien. rano rehabilitacja nadal, ale juz ostatni raz, pojade jeszcze jutro i koniec bedzie. ale do pracy nie wroce. bede musial zadzwonic do Kuby i mu to powiedziec. no i tyle o dzisiejszym dniu.
no a sciaganie dzis tez bylo. dodalem cejrowskiego sobie te trzy nowe odcinki jakie byly w tvp2, sciagnely sie juz, mam je. jest tez ten odcinek nowy z tvn, tez go sciagam, ale jeszcze go nie mam. dopiero 37%, no ale kiedys sie sciagnie i bede to mial. zaczalem sciagac tez jeden mecz z nba, taki all stars, bo fajny sklad byl, gracze jakich znam, wiec sobie kiedys to obejrze. twin peaks troche idzie, zostaly 3 odcinki juz tylko i w sumie 95 mb do konca, no niedlugo bede to mial. ale predko nie zaczne ogladac, bo mam jeszcze 6 dokumentow na dysku i najpierw je musze obejrzec. dwa filmy mam jeszcze dodane i tak srednio, no harley davidson jako tako idzie bo mam 18% tego, bo ten drugi to nic, ale kiedys sobie moze je obejrze.
no dobra to tyle na dzis, co tam moglbym jeszcze dodac, ale nie ma co. ide spac, moze jakos bede spal, zobaczymy. o tej dziewczynie mysle cale dnie, mysle co zrobic by ja znowu spotkac na ulicy, ale jak to zrobic, nie mam pojecia. ale wypatruje jej na kazdym kroku, nawet jak jade samochodem to patrze za nia. czy Bog sprawi, ze spotkam ja ponownie, no troche w to watpie. jakby byla mi pisana to bym ja spotkal, ale mi nikt nie jest pisany wiec pewnie nie. ale moge sobie marzyc przed snem o niej i rano jak sie budze tez, wiec zaraz zaczne sobie o niej marzyc.

Aleksandr Nevskiy, 1938

Film mnie mocno nie zaskoczyl, srednio mi sie podobalo, ale tego troche oczekiwalem. no bo to taka propagandowa bajka za jakimi ja nie przepadam jakos. tak samo pancernik jego tez taki troche byl, wszystko na nute komunistyczna i stalinowi takie bajki sie podobaly i pasowaly tamtej wladzy. choc ten film mial zakaz pokazywania po podpisaniu paktu libentrop molotow, wiec zaczeli pokazywac go dopiero po 41 roku gdy zsrr walczyl juz z hitlerowskimi niemcami. film jak na tamte czasy jest zrealizowany genialnie, no na rok 38 to szacunek, ale to nie kino dla mnie. udalo mi sie obejrzec bo nie bylem w pizzeri, troche i tak nie mialem sily by tam jechac i moze lepiej sie stalo, ale nic nie zarobilem, to maly minus, ale kase mam wiec martwic sie mocno o to nie musze, wiec zle nie jest, film obejrzalem i fajnie nawet.

dzien minal w miare. spalem tez w miare, dzis moze bedzie lepiej. ogolnie i tak z kazdym dniem jest lepiej gdy przestalem brac te leki na nie wiem co. ale juz spie troche. ten sen jest rwany troche ale spie. dzis znowu obudzilem sie na dobre po 10 dopiero. ale budzilem sie w nocy z dwa razy jeszcze. cos kolo 00:30, no i o 5 tez. taka noc. ale spie wiec fajnie. przed snem myslalem o niej, rano myslalem o niej, w trakcie dnia tez sporo czasu jej poswiecilem. ta ona to dziewczyna, ktora spotkalem idac kupic pomidora sobie. podobala mi sie bardzo. no i teraz mysle o niej duzo, nawet nie mysle a marze o niej, ciagle jedno, ze ja poznaje. ale to sie nie stanie nigdy, bo nawet gdy Bog sprawi to, ze ja spotkam raz jeszcze to i tak do niej sie nie odezwe, no bo taki juz jestem. a w nocy mialem sny, nawet jeden laczony taki. w modlinie to sie dzialo. cos o rajdach, kuchar wygral rajd w starym samochodzie misku V, to nawet ciekawie by bylo, raczej nie realne, ale to sen. solek mowil, ze fajnie sie jechalo u boku kierowcow poczatkujacych w rajdach. no i to o rajdach. ale byl jeszcze kosciuszko. bo jakies dokumenty o nim zostalty znalezione w modlinie. to nie jest realne ale tak bylo. chyba i marta mi sie sniala jakos, cos przy pomniku jakim bylem i plakalem i ona cos ze mna rozmawiala. no takie sny mialem. ale to nic nie zmienia bo mysle tylko o tej jednej dziewczynie, ktorej nigdy juz raczej nie spotkam. ale tak sobie mysle, ze skoro ja spotkalem w piatek o godzinie 15 gdzies to w nastepny piatek bede pilowal tego miejsca i zobacze czy ona bedzie wtedy spacerowala sobie, no nie wiem, zobacze za tydzien. ale watpie troche w to. mam za to o kim marzyc przed snem i nie musze myslec o ksiazce. no ale po 10 wstalem i zjadlem sobie sniadanie. z pizzeri dzwonili bym przyjechal, ale nie bylo zadnego zamowienia i nie pojechalem, wiec nie tak zle. do ojca pojechalem ale go nie bylo, to pojechalem zatankowac samochod sobie, jakos moze byc. na karte tankowalem, no placilem wiec jeszcze za to nie zaplacilem, gdzies za miesiac dopiero. potem u ojca bylem, troche sobie polezalem, troche tv ogladalem, obiad zjadlem, no i tak mi minelo. obiad byl nawet ok, nawet mi smakowalo. do domu wrocilem po 16, tak sobie wtedy czekalem bo mecz w siatke mial byc i sobie go jakby ogladalem. raczej sluchalem, bo lezalem z zamknietymi oczami przed laptopem i myslalem o tej dziewczynie, ktorej imienia nie znam i raczej nie poznam nigdy. nawet nie wiem jakie jej imie nadac w moim marzeniu o niej. mecz sie skonczyl to byly wiadomosci zaraz i je sobie obejrzalem. no a potem kolacja i film, no i tak dzien mi minal, zle bardzo nie bylo. zaraz ide spac. moglbym posiedziec jeszcze, nawet cos obejrzec, ale ciagle chce mi sie spac, w koncu nie spalem dziewieciu dni, to jakos chce to w koncu odespac jakos. no wiec zaraz ide spac, choc wczesnie jest.
dzis tez sie ciut sciagalo. rano dodalem dwa nowe dokumenty. jeden o zywnosci modyfikowanej genetycznie a drugi o koreii polnocnej, juz mi sie sciagnely wiec jaks skoncze ogladac wnikajac w tajemnice umyslu to te dwa filmy obejrze. wiec twin peaks odchodzi znowu w dal. a do konca twin peaks zostalo cos kolo 200 mb, no powoli coraz mniej. dzis tez dwa filmy nowe zaczalem sciagac. jednym z nich jest harley davidson i the malboro man, widzialem to juz dwa razy, ale chce obejrzec jeszcze raz. duzo zrodel te dwa filmy nie maja, ale kiedys sie sciagna. poza tym i tak mam ich duzo na dysku, na dwa albo i trzy tygodnie wiec mam co ogladac.
no dobra to uciekam juz, ide spac, moze sie wyspie jakos normalnie i nie bede sie budzil w srodku nocy, no zobacze jak bedzie. a Iwona wrocila juz, fajnie nawet, ciesze sie, martwilem sie troche o jej zdrowie, ale wiedzialem, ze bedzie dobrze. wrocila i ok jest. a blog przekroczyl 10.000 wejsc, i to wcale mnie nie cieszy, no ale co zrobic, powoli ta liczba sie zwieksza. zobacze teraz kiedy bedzie 11 tys., ale predko to raczej nie bedzie. a ja za szybko to zmienie adres i znowu spadnie, na razie i tak malo jest wejsc wiec mi pasuje i dlatego ten adres jest dosc dlugo juz. no dobra to tyle na dzis, jutro bedzie cos nowego, jak zawsze.

I Am Number Four, 2011

No i tak, troche sie spodziewalem, ze ten film bedzie slaby, choc mial dosc wysoka ocene, ale moi gustopodobni zle oceniali i ja tez nisko to ocenilem. takie sobie to bylo. nie podobalo mi sie wcale, nawet nie pomogly dwie ladne blondynki, no moglem popatrzec bo one byly naprawde ladnie, ale tyle z tego filmu, nic ciekawego w tym nie bylo. nie bylem w pizzeri to sobie obejrzalem, choc chcialem mecz polski w siatke, ale nie dalo sie wiec ten film obejrzalem, nie tak zle. a meczu troche i tak patrzylem, ale malo bardzo, to znowu nic wielkiego, bo jakby grali z usa albo brazylia to jest na co patrzec a portoryko to nic wielkiego.

dzien jakos minal. zle bardzo nie bylo. nawet jakos spalem, no lepiej jest niz bylo jak bralem te leki. nadal troche spie tak srednio, rwany sen to jest, budze sie czesto, ale zasypiam i jakos daje rade. ale dzis wstalem dopiero o 10, troche pozno, no ale na rehabilitacje jeszcze zdazylem jakos. rajd portugalii sobie obejrzalem, ale wcale dobrze sie nie skonczyl, citroen nie da sie objechac i tyle, to mnie troche wkurza. sam petter to mial kapcia chyba z 8 razy na tym rajdzie, a citroen nie ma nigdy, wez to zrozum. no ale obejrzalem i pojechalem na rehabilitacje. jakos to przezylem, zle nie bylo bardzo. wrocilem do domu i sobie troche czytalem, troche tez staralem sie spac. jakos ten dzien minal. byla 15 to poszedlem sobie kupic pomidora. no i szedlem i co widze. ide sobie, smieci tez mialem, i nagle widze idzie dziewczyna z naprzeciwka. ale jak dziewczyna. podoba mi sie, ale jak mi sie podoba. ona jest blizniaczo podobno do Doroty, ktora mi sie tak bardzo podobala kiedys. normalnie byla jak druga ona, tylko tak mlodsza chyba, nie wiem ile miala lat, no tak moglbym jej dac 17 lat, tak mysle, ale kto tam wie. podobala mi sie, nawet bardzo. ale co z tego, ze mi sie podobala. przeciez nic z tym nie zrobie. ale mialem dziwne przeczucie, ze ja moglem byc w jej typie, bo ona tak troche inaczej patrzyla na mnie, ale moze mi sie tylko wydawalo, no tak bylo jak nic, ja kobiet nie ruszam nigdy. ale moze jakos uda mi sie ja jeszcze spotkac, no kto wie, mam o co sie modlic do boga teraz. no ale poszedlem sobie dalej, pomidora kupilem, 90 groszy tylko kosztowal, na kolacje zjadlem i fajnie. ogolnie to udalo mi sie kupic ten moj chleb, bardzo dobry byl, o wiele to lepsze bylo niz to co jadlem ostatnio. mam dwa bochenki i moze jutro kupie jeszcze jeden. no zobacze. ale ten chleb to mi pasuje bardzo, no smakuje mi mocno, ale tez nie zawsze latwo go kupic. no ale jakos dotrwalm dzis do 20 i kolacje sobie zjadlem, troche tam robilem jeszcze. po samochod pojechalem przemka z pizzeri i moj zrobilem. ten zderzak zalozylem do mojego i juz mam samochod zrobiony, w sumie kosztowalo mnie to 70 pln wszystko, no ujdzie jeszcze, co zrobic, dobry ten zderzak nie byl, ale jakos zalozony jest i nie spada wiec moze byc, jakos ujdzie, ten stary byl lepszy, no ale jakos ujdzie, ten moze byc, jak na taki samochod to ujdzie jakos. tak dotrwalem do kolacji, zrobilem sobie i czekalem na mecz, ale nie dalo sie obejrzec to ten film zaczalem ogladac i obejrzalem go, no i dobrze.
tak dzien minal, pojde juz spac, troche wczesniej, moze sie w koncu wyspie tak jak powinienem. ale przed snem mam o kim myslec, jest ona i moge o niej myslec, tak mi sie podobala, skad ona sie wziela, kim ona jest, no mam o czym sobie marzyc. a twin peaks tez sie w miare sciaga. duzo nie ale troche tak. kiedys bedzie.

Wnikajac w Tajemnice Umyslu E04 – Uwolnic Sie Od Wspomnien

Obejrzalem kolejny film z tego cyklu, nie takie zle, jeszcze dwa zostaly i bedzie koniec, wtedy zaczne twin peaks, no zobaczymy jak bedzie. mialem film obejrzec ale spotkalem sie z Grzesiem i tak wieczor spedzilem, a nie widzialem go jak nic z 3 lata, no i sie spotkalismy, ale to tez dziwnie wyszlo, myslalem, ze inaczej bedzie, ale to potem. film obejrzalem i fajnie, dzis troche inny byl, tak bardziej o zapomnieniu, wiele rzeczy wiem o jakich nie mialem pojecia, nie tak zle.

dzien jakos minal. jakos go przezylem. tego leku nie wzialem, no i nie spalem calej nocy, ale pol nocy to spalem, zobacze jak bedzie dzis, no mam nadzieje, ze bedzie lepiej. ale spalem pol nocy to i lepiej mi sie wszystko robilo. troche w dzien kimalem sobie, ale jakos normalniej bylo. zobacze jak jutro bedzie. w miare rano wstalem i fajnie. sniadanie zjadlem, rajd portugalii sobie ogladalem, no nie tak zle. ale kurna ford ciagle cos ma, ciagle maja jakis problem, no byle co ale oni ciagle cos maja, a citroen to kurna nigdy nie ma nawet kapcia. tak sobie to obejrzalem, leki wzialem, no i pojechalem do ojca. u niego troche bylem, dlugo nie, ale troche i pojechalismy do mojej matki. tam zjadlem sobie obiad, zly nie byl. a potem to polozylem sie i spalem, jakby spalem bo nie spalem, ale lezalem sobie. no a na koniec to pojechalismy na cmentarz a ja lubie go nawet odwiedzac, zawsze sie moge popytac troche o moich przodkow bo to mnie bardzo interesuje, jeszcze bym chcial wiedziec wiecej, choc i tak wiem sporo, ale ciagle mi malo. jak wracalem do domu to nagle dostaje sms’a, czy nudze sie. dostalem go od Marty, no tak patrze i myslalem, ze to jest ta Marta z dolu co pracuje obok, dziwilo mnie to, zaskoczylo. ale potem dopiero doszedlem do tego, ze to nie ona, tylko to jest zle wpisany numer, ze to Grzes jest, no i tak wyszlo, ze on przyszedl do mnie z piwem i tak wieczor z nim rozmawiajac spedzilem, nie bylo tak zle. troche siedzial, jak wyszedl to zrobilem sobie kolacje z tym niedobrym chlebem, juz nigdy tego nie kupie, kazdy inny byle tylko nie taki. tylko zostaly mi z 4 kromki i bedzie koniec, jutro juz kupie inny. Grzes pokazal mi film Harley Davidson i Malboro Man i ja go ogladalem juz, pamietalem go z dziecinstwa ale jak mieszkalem w anglii to go obejrzalem raz jeszcze i znowu bym obejrzal bo zly nie byl ale teraz patrzylem to nie ma tego, nie ma jak tego sciagnac, nie ma napisow, nic nie ma, wiec nie uda sie. za to znalazlem inny film, glupie tlumaczenie ma, ale niedlugo go sobie sciagne, tez zapamietalem go z lat dziecinstwa ale nie ogladalem go nigdy chyba, piosenke za to pamietam bo to byl przeboj ogromny wtedy.
no dobra to tyle na dzis. jutro rano rehabilitacja a potem bede kombinowal co dalej robic, oby udalo sie troche poczytac, no ale najwazniejsze bym normalnie spal, no mam nadzieje, ze sie uda. tego leku nie biore juz to moze bedzie ok.

Wnikajac w Tajemnice Umyslu E03 – Budzenie Podswiadomosci

Jestem padniety, nie mam sily na nic. nie spalem juz dziewiec nocy. dzis tego leku co mi psychiatra przepisal nie bralem wiec moze bede spal, no zobacze. w pizzeri bylem na koniec dnia, wrocilem nawet wczesnie, jeszcze film moglbym obejrzec, ale taki zmeczony bylem, ze ten film dokumentalny obejrzalem, bo chcialem jak najszybciej byc w lozku i spac, zaraz ide, bo nie moge wytrzymac. wczoraj zasnalem szybko. poszedlem spac kolo 23:30 no i zasnalem, ale co z tego skoro obudzilem sie o 00:30 gdzies i tak do rana sobie lezalem i przewalalem sie po lozku. tylko w tym czasie moge sie modlic do Boga bo nic innego nie przychodzi mi do glowy, nawet nie mysle o ksiazkach do napisania. moze dzis jak nie bede spal, no ale moze bede. ten film dokumentalny dzis obejrzalem, te dwa pierwsze byly lepsze, ale ten tez nie taki zly. o spaniu bylo miedzy innymi, ja nie spie, duzo bym dal bym mogl spac, bo nie spie, ale moze sie dzis uda. ogolnie ogladalo sie ok.

dzien tak sobie minal. ledwo rano wstalem. ale wstalem. chleba nie bylo do kupienia i nie fajnie. zjadlem sniadanie jakos, potem rehabilitacja, jakos przezylem. wracajac kupilem wedline, ktora jadlem i dzis, pol godziny straty. potem Ani dalem kase, no pozyczylem 150 pln, no i tak. sklep z chlebem tam jest i chcialem kupic, ale nie udalo sie, bo jeden dziadek byl w kolejce przede mna i byly 3 takie chleby i on wzial wlasnie te trzy i dla mnie nie bylo, musialem kupic inny, i on wcale nie jest taki dobry. potem wrocilem do domu i lezalem w lozku dosc dlugo, prawie do 17. zmeczony, nie spie w nocy i nie fajnie, nic znowu nie czytalem, tak sie nie da zyc no. potem przed 17 wstalem, zjadlem zupe. kupilem tez gyrosa, ale drozszy jest bo juz 7 pln, wiecej nie kupie raczej, no i chipsy tez kupilem, ale wiecej nie kupie tez. bo mam kase, dostalem rente, duzo tej renty dostaje, bardzo duzo, nie wiem czemu az tyle, no ale tyle mi daja wiec moge sie cieszyc. kasy troche mam w takim razie wiec nie jest zle. a jeszcze cos zarobie w pizzeri wiec fajnie nawet.
ide spac juz, nawet lekow nie wezme. nie chce mi sie jeszcze czekac pol godziny by to wszystko wziac, no bo to trwa, jutro moze. dobra ide, obym dobrze spal tylko.

No Strings Attached, 2011

Film dalo sie obejrzec, bardzo zly nie bylo. no to takie o milosci jakby, takie jakby widziane juz, choc nie widziane, ale jakies znajome. mozna to obejrzec. natalie portman i jej gra podnosi taki film w gore bardzo, ladnie to zagrala, ona mi sie podoba, moze nie podoba tak do konca jako kobieta, ale jej gra jest ok, milo sie patrzy na jej gre, to ok jest. film taki ogolnie sredni, ale nie najgorszy. moze byc.

kolejny dzien nie spalem cala noc prawie. zasypiam, nawet poszedlem o 23 wczoraj, ale co z tego skoro budze sie o 3 nad ranem i potem nie moge wstac wcale. no i tak dzis bylo. rano nie moglem wstac nawet o 10 na sniadanie, wstalem przed 11 na rehabilitacje, dojechalem 5 minut spozniony. w trakcie rehabilitacji i tak 1,5 godziny lezalem na lozku z zamknietymi oczami. no i tak to wyglada ostatnio. wracajac chcialem kupic cos do jedzenia bo glodny bylem, nie jadlem sniadania, ale nie mialem kasy jak sie okazalo. basie p. spotkalem tylko po drodze, dawno jej nie widzialem. wrocilem do domu i zjadlem sniadanie okolo 13, no a potem lezalem na lozku gdzies do 18 z malymi przerwami z zamknietymi oczami, starajac sie spac, choc nie spalem. wpadlem tylko na jedno. to moze byc przez lek, ktory mi psychiatra przepisal i od jutra juz tego brac nie bede i zobacze jak bedzie, moze bedzie lepiej. to spanie tylko to sprawia, ze nic nie moge przeczytac. no jeden rozdzial tylko przeczytam, ale to z 15 minut, nie wiecej, no nie mam czasu gdy caly dzien spie. no nie spie, ale staram sie. tak ten dzien minal, bardzo nie fajnie i spiaco. nie lubie tak, no ale zobacze jak bedzie gdy przestane ten lek brac od psychiatry, moze cos sie zmieni. w pracy powiedzialem, ze bede u nich w poniedzialek, moze do poniedzialku jakos dojde do siebie, zobaczymy, ale nie chce mi sie tam wracac wcale. dzis Ania z pizzeri dzwonila i chce kase pozyczyc, kazdy tylko ode mnie pozycza jak ja bym mial nie wiem ile kasy, no ale pozycze jej, jak kazdemu, nic z tego nigdy nie mam, ale staram sie pomagac kazdemu jak moge.
paznokiec na palcu wskazujacym ladnie wyglada, odroslo bardzo duzo, nawet to co mowili mi, ze sie nie da to wydaje mi sie, ze i to odroslo, wiec z tym fajnie, nie piluje tego paznokcia i ladnie to wyglada. za to kciuki to tam paznokci nie mam juz prawie wcale. moze i te dwa palce zaczne zaklejac, no nie wiem, zobacze, pomysle nad tym jeszcze.
wczoraj dodalem trzy filmy do sciagniecia i je mam, dzis dwa nowe i tez je mam, tylko nie mam miejsca na dysku jakby, oby jutro nic nowego nie bylo, no zobacze. bo jak sciagne trzy dziennie to i tak ich nie obejrze, no bo 4 obejrze na tydzien, no nie wiecej. twin peaks tez powoli idzie, no zle nie bedzie.
no dobra, to tyle na dzis, obym tylko normalnie spal, choc watpie w to troche. moge i juz pojsc spac tak wczesnie, ale obudzie sie pewnie kolo 2 wtedy, no zobacze. zobacze jak bedzie jutro, moze w koncu bedzie normalnie.