Lalka e04, Pierwsze ostrzezenie

No to jestem, nie tak zle, nawet wczesnie jest jeszcze w miare, wiec nie tak zle.

lalke sobie obejrzalem na koniec dnia, taka nowosc jakby, nie wiedzialem, ze tak bedzie, ale z pizzeri zadzwonili i dobrze sie jakby zlozylo. jutro tez moga zadzwonic, w tamtym roku duzo 1 czerwca zarobilem. mam szczescie, ze w pracy tamtej mam szkolenie i wczesniej wracam do domu, no to moge w pizzeri jezdzic. lalke obejrzalem, ale mialem black swan obejrzec, i przez to obejrze to pewnie dopiero w czwartek, no bo jutro tez pizzeria. ten odcinek nie taki zly. z tego odcinka duzo pamietalem z ksiazki, wiec fajnie, ogladalo sie ok.
noc tak sobie minela, nie moglem zasnac, jakos nie wiem, ale w koncu kolo 2 zasnalem no i spalem do rana, rano sie obudzilem, ale lezalem w lozku do 8:45, potem wstalem, kupilem chleb sobie i sniadanie, no zle nie bylo. sniadanie, leki wziete. drugi dzien rajdu argentyny obejrzany i nie tak zle. no a potem nie mialem za bardzo co robic, no bo zaraz i tak do pracy. no wiec czytalem sobie troche wrc, no tyle czytalem ile sie dalo, nie tak zle. no i do pracy pojechalem. w skuterze malo paliwa jest, ale moze jakos do konca tygodnia uda sie przejechac i w sobote zatankuje sobie, no zobacze. do pracy pojechalem i mielismy szkolenie, no nie tak zle, moze byc, ale to bedzie zmiana dla nas, nie wiem jak bedzie, wiele osob sie boi, nie wiem co bedzie, no nie mam pojecia. szkolenie sie skonczylo to siedzialem jeszcze z 1,5 godziny i nic nie robilem bo nie pozwolil nam isc, ale w koncu nas puscil no to pojechalem sobie jedzenie kupic i tak. kupilem sajgonki, zjadlem sobie i dlugo nie posiedzialem sobie bo zaraz z pizzeri zadzwonili, wiec nie tak zle, no mam 20 pln w portfelu wiecej wiec ok, kazda zlotowka sie liczy. a renty nie ma jeszcze, jutro sprawdze, w koncu czerwiec juz wiec moze byc. tak sobie w pizzeri troche pojezdzilem, no zle bardzo nie bylo. nawet wczesniej mnie puscili i moglem sobie zjesc w spokoju kolacje i obejrzec lalke. jak wychodzilem z pizzeri to jeszcze Kempola spotkalem z jego Ola, ale tylko takie czesc i juz mnie nie bylo bo wracalem do domu, nie chcialo mi sie z nimi gadac zbytnio. jutro do pracy na 11 wiec tez sobie w domu nie posiedze, ale moze mnie puszcza wczesniej, no zobacze, bo jutro w pizzeri moze byv spory ruch. w tamtym roku zarobilem 110 pln za jeden dzien, nie wiem jak bedzie jutro, ale moze byc podobnie. ale nie wiem, o ktorej mnie puszcza z pracy jutro, no oby jak najwczesniej. dzis na sedesie siedzialem z 5 razy ale nie moge nic zrobic. no nie moge, ale czuje caly czas, ze to tam siedzi i chce wyjsc ale ja nie moge, no nie moge, nic nie poradze. moze jeszcze pojde do lazienki, moze sie uda, ale troche w to watpie.
z wydawnictwa nadal nic nie odpisuja i nie wiem co sie dzieje, czy do nich napisac, co robic nie wiem, moze kiedys napisze. no moze w piatek cos do nich napisze i zapytam.
sciaganie dzis wiadomo, ze nie duzo, no bo w domu tez mnie nie bylo. ale troche black adder idzie, no troche, reszta to nic. no sporo tez jakis dokument jaki dodalem, to idzie szybko. film misery moze z 20 mb, gra o rajdach nie ma zrodel. a te filmy eisensteina to tez malo, ale moze kiedys beda i je obejrze sobie.
no dobra to na dzis to tyle, moze dzis zasne normalnie. wietrze mieszkanie bo mam 26 stopni w pokoju, jeszcze jakos to znosze, bedzie jeszcze cieplej niedlugo pewnie, no ale noc to staram sie zmniejszyc temperature, ale czy sie uda to tego nei wiem. no ide, i obym w pracy byl jutro krotko i mogl pojechac do pizzeri, no ale zobaczymy jak bedzie.

Tinker Bell and the Lost Treasure, 2009

No to jestem, jakos sie udalo. prysznic wzialem i fajnie. ten plan zrealizowany na dzis, nie tylko to, ale to wazne. teraz juz w lozku, napisze i obejrze sobie tomka lisa jak sie da, no zobacze.

ta bajke obejrzalem, wiedzialem, ze to bajka jest. sciagnalem to prawie dwa lata temu dla corek renaty i dzis sam obejrzalem, ale to bajka wiec nie dla mnie. ogolnie ladnie zrealizowana, ale to dla dzieci, wiec nie moglo mi sie bardzo podobac. jutro juz bedzie lepiej bo sobie obejrze black swan, to bedzie naprawde bardzo dobre. tego rezysera filmy mi sie zawsze podobaja, jeszcze nie ogladalem jego zlego filmu, zawsze robi cos fajnego, jutro sie przekonam co to bedzie.
dzien jakos minal, no nie tak zle znowu. rano sie obudzilem, szybko zasnalem to fajnie, ze spie ladnie. moze te leki na sen cos daja, no nie wiem, ale skoro spie to dobrze. spalem, rano sie obudzilem ale lezalem do 9 i wtedy wstalem. sniadanie i obejrzalem sobie rajd argentyny, nie tak zle. ogolnie fajnie bylo, pierwszy dzien byl ok, drugi tez bedzie jeszcze w miare ok, potem trzeci niestety stalo sie zle, juz wiem co. no bo latvala mial awarie, kazdy cos mial, no i w koncu loeb, ktory byl na 5  miejscu wygral ten rajd. kosciuszko tez mial pecha, pomimo awarii mogl byc 2 ale w koncu skonczyl na 10 miejscu, no co zrobic. no ale obejrzalem sobie dzis rano ten rajd jutro tez drugi dzien bedzie. potem poszedlem na zakupy. kupilem gazety, no i troche w biedronce kupilem, nie takie badzo potrzebne rzeczy, ale kiedys to zjem, mam czas. moze w czwartek pojde jeszcze na bazarek i kupie rzodkiewke, no zobacze jeszcze. jak wrocilem to sobie czytalem. troche wrc, cala gazete jaka kupilem dzis o pojezdzie sd. kfz 140, ogolnie to nie byl taki zly, czeska jakby produkcja na czeskim czolgu, ale wg mnie nie bylo sensu czegos takiego robic, malo przydatne dla armii niemieckiej, no tak mysle, byly lepsze przeciwlotnicze pojazdy, szczegolnie jeden, wiec nie bylo potrzby tracic srodkow na produkcje czegos takiego, no ale to hitler decydowal nie ja. skonczylem tez czytac ksiazeczke o III powstaniu slaskim, no nie tak zle. jutro to raczej nie poczytam sobie wiele bo do pracy na 12 mam isc, szkolenie jutro ma byc. wprowadzaja nam netie do sprzedawania jakby tp to bylo malo, ale nich robia co chca, wiec jutro na 12 do pracy, pocztam wrc sobie, bedzie ok, jakos dam rade. tak sobie czytalem, potem zupe zjadlem i do pracy. okazalo sie, ze zgubilem kluczyki do skutera, szukalem wszedzie ale nie ma ich, nie wiem gdzie te kluczyki sa. zgubilem widocznie i koniec, nie ma co. wzialem zapasowe i moze byc, ale teraz to musze znowu wydac 40 pln i dorobic jeszcze raz, nic nie poradze. do pracy pojechalem. o tym szkoleniu jutro i w srode mi powiedzieli, no i jutro zaczynam. zobacze jak bedzie. w pracy tak sobie bylo. no cos tam mam, ale nie chcialo mi sie dzwonic wcale, cos tam dzwonilem, cos tam mam sprzedane, ale czy to bedzie sprzedane, nie mam pojecia, czy ci ludzie pojda do salonu, no nie wiem, srednio mi to sie podoba, ale reszcie w pracy to sie nie podoba bardzo. nikt nic nie sprzedaje. ja dzis mialem 4, ale to i tak malo. poza tym mialem, ale czy to mi splynie nie mam pojecia. nikt tego nie wie. nikt nic nie sprzedaje teraz, lipa troche. nie chcialo mi sie w pracy siedziec i nic robic, dwa papierosy, no to norma. ale po 19 pojechalem do domu i nagralem na plyte gre dla sebastiana. w 3 sklepach bylem i takiej plyty nie mieli ale w 4 sklepie znalazlem kupilem i bedac w pracy pojechalem do domu i mu ta gre nagralem. jak wrocilem to posiedzialem z pol godziny i tak pojechalem do domu. jakos dalem rade i dzis wytrzymalem. jakos minelo. no wrocilem do domu, co wcale latwe nie bylo i wiadomo kolacja i ta bajka na dobranoc. potem prysznic i teraz siedze i pisze. tak dzien sie konczy, czekam tylko na tomka lisa.
z waznych rzeczy jakie mnie dotycza. z wydawnicta nadal nikt nie odpisal wiec nie wiem. juz dwa dni jakby, no nie wiem, czekam dalej, zobaczymy. jeszcze mam 3 inne wydawnictwa jak cos, no zobacze.
dzis jakos nie wiem skad myslalem o marii szymczak. ona kiedys pisala do mnie przez bloga wlasnie. dawno temu to bylo. ale jakos dzis o niej myslalem. bylem ciekaw co u niej, nic nie pisze, a ja wiadomo do kobiety sam nie napisze, juz taki jestem. ale myslalem o niej i przeczytalem wszystkie maile jakie do mnie napisala. i co takiego sie stalo? no wlasnie to, ze dostalem od niej jakiegos maila, taki dziwny zbieg okolicznosci nie. no bo moje myslenie o niej przyciagnelo ja jakos do mnie. nic nie napisala od siebie, ale maila dostalem jakby.
no a na zakonczenie sciaganie. duzo sie nie sciagnelo jakby. 100 mb odkad wrocilem z pracy, to duzo nie jest. dodalem 3 nowe filmy do sciagania, moze beda dobre, tak czytalem opisy i moga byc ok, no zobacze. zaczalem sciagac dwa filmy eiseinsteina, mam wiecej miejsca na dysku to moge. moze sie one jakos sciagna. no black adder te 100 mb mam dzis. bo misery nic a gra o rajdach nie ma zrodel co wcale mnie nie dziwi.
no jest juz lis dostepny to sobie obejrze.

Alexander, 2004

Nie pojechalem dzis do pizzeri, troche na to liczylem, ze tak bedzie, no i stalo sie, nic dzis nie zarobilem, no ale trudno. dzieki temu obejrzalem sobie nie lalke a aleksandra. film ogladalem gdzies z 6 lat temu, moze z 7, nawet nie wiem. wtedy mi sie ten film nie podobal, teraz tez mi sie nie podobal wcale. takie sobie to bylo. a jeszcze jestem po ksiazce, ktora byla jego biografia i widze jakie film mial bledy. bardzo wielu rzeczy w filmie nie bylo wcale. niektore byly nie wiem po co, ale byly. ogolnie walka z dariuszem krolem persji zostala skrocona do niczego tak naprawde. no ogolnie film slaby dla mnie, ale rezyser dosc znay i dobry, ale ten film nie dla mnie, nie podobal mi sie wcale.

noc za to minela ladnie. zasypiam teraz dosc ladnie i szybko, to troche cieszy. nawet teraz czuje, ze jestem spiacy wiec powinienem spac, bedzie dobrze. obudzilem sie dzis kolo 7 ale wstalem o 9, tak sie przewracalem po lozku, no ale wstalem. sniadanie zrobilem i obejrzalem sobie cejrowskiego. potem jeszcze leki bralem, ogladalem sobie tvn24, troche gralem w cywilizacje, popoludniem tez, ale ta gra mnie wkurza, wiec sobie moze przerwe zrobie, juz nie mam sily na to, bo rewolucje mam 500 lat kurna, nic nie moge na to zrobic. no nie ma co. tak sobie rano siedzialem gdzies do 11 chyba, no i pojechalem do ojca. u ojca troche bylem, troche rozmawialem z nim. obiad u niego zjadlem, oczywiscie pojechal gdzies kupic obiad, nie lubie tak, wole jak sam robi a nie placi za to, tak nie lubie. no ale dalo sie zjesc, zle nie bylo. potem juz dlugo u ojca nie bylem, bo on musial mame zawiezc do szpitala bo jeden z naszej rodziny jest w szpitalu i mama jechala go odwiedziec. wiec od ojca wyszedlem wczesniej i wrocilem do siebie, co mi nawet pasowalo. wrocilem do siebie, troche gralem ale mnie to wkurwialo mocno, bo ile mozna rewolucji znosic. troche ogladalem tv, no i tak. czekalem sobie na wieczor, na kolacje i film, no mogli z pizzeri zadzwonic, ale nie zrobili tego i tak sobie doczekalem jakos i film obejrzalem. na filmie w polowie poszedlem sie umyc i ogolic. juz mi lepiej, tak lubie gdy skora jest ogolona, od razu mi lepiej.
sciaganie dzis bylo ladne. sporo sie sciagnelo. bo tak, gre dla przemka mam, ale nie da sie jej nagrac, moze jutro kupie jakas inna plyte, zobacze. gra codename panzers jedno zrodlo bylo, a przez kilka dni nie bylo wcale, ale dzis jedno bylo i gra cala sie sciagnela i fajnie. black adder tez sie sciagal, troche wiecej jest. film misery malo, no nie ma zrodel, ale z jedno bylo to mam z 35 mb wiecej, dobre i to. gra rajdowa tez, no tu sie sporo sciagnelo nawet. te zrodla jakie byly to sciagnelo sie wszystko, a dalej nic, no bo wiecej zrodel nie ma i koniec. a jeszcze na koniec pojawil sie film black swan do sciagniecia i sobie go dodalem, no kiedys bedzie i sobie obejrze, zobacze co to jest.
moglbym jeszcze popisac bo cos w glowie mam, ale jakos nie mam sily. troche chce mi sie spac chyba. jutro rano na zakupy, gazety kupie i do biedronki pojde, troche kasy wydam, no co zrobic. no to ide. jutro moze napisze to co mi siedzie w glowie jeszcze.

Lalka e03, Wielkopanskie zabawy

No to juz po, dzien sie skonczyl jakos, ale i tak juz pozno, ten weekend taki juz mam, nic nie poradze, liga mistrzow byla, troche patrzylem, no i lalka na koniec a to dlugie jest dosc i dlatego tak pozno juz. no niedziela juz jest, nic nie poradze, ale zaraz pojde spac.

serial ok dzis, nie taki zly, fajny odcinek, no lepszy niz ten wczoraj, jutro zobacze co bedzie. ale lalke czytalem kilka lat temu, ksiazka mnie zachwycila, ale juz wiele z niej nie pamietam, no jak patrze na serial to wielu watkow juz nie pamietam. pojedynku nie pamietalem wcale prawie, cos mi tam swita w glowie, ale slabo. ten kon sultanka, ktora wokulski kupil no to pamietam, ale wyscigu to juz nie pamietam. no dawno temu czytalem to moglem i zapomniec. ale ksiazka mi sie podobala bardzo. tak samo jak faraon prusa, ogolnie wszystko co on pisal to podobalo mi sie niewiarygodnie, to co pisal bylo genialne.
dzis jakos wstalem, spalem ok, wstalem z lozka o 9 rano, no nie tak zle. zrobilem sniadanie, obejrzalem sobie ostatni dzien rajdu meksyku. nie tak zle. zobaczylem, ze ogier wypadl, ale to bylo takie nic, no takie nic, ale kolo odpadlo, no i musial sie wycofac. tak bywa, takie rajdy sa, dosc nieprzewidywalne, no ale ja to lubie.
potem sobie siedzialem w necie, ogladalem troche tvn24, no rozne rzeczy robilem, sciagalem sobie z neta te filmy i tyle, no tak czas lecial. czekalem na anie ale nie przyjechala, moze i lepiej, ale wyslala mi to co zrobic w exelu na poczte, ale juz sprawdzilem i formuly sa dobre, to cos z makro musi byc nie tak, wiec jej nie pomoge w tym. tak sobie siedzialem, ogladalem, leki wzialem no i tak. potem pojechalem skuterem do ojca, no skuterem bo chcialem do serwisu pojechac i o cos zapytac, no i to zrobilem, ale tego naprawic sie nie da wiec trudno. no i bylem u ojca, posiedzialem u niego troche, obiad zjadlem, ale juz szarlotki na deser nie zdarzylem bo zadzwonili z pizzeri. tak bywa. pojechalem do pizzeri, tak jezdzilem z godzine a potem o 16 do domu, nie tak zle, bo chcialem byc w domu by obejrzec sobie mecz polska usa w siatke. to mi sie udalo obejrzec, ale nasi niestety przegrali, no bywa. potem sobie siedzialem, no robilem co sie dalo i czekalem na kolacje. no mogli zadzwonic z pizzeri ale nie dzwonili. no to jak nie, to zrobilem sobie kolacje i zaczalem ogladac final ligi mistrzow. ale zadzwonili z pizzeri o 21 dopiero, no to pojechalem. nie tak zle bo dzis tez cos zarobilem, ale mniej zarobilem a wiecej kilometrow zrobilem, no tak bywa, ale ok bo cos zarobilem a kasa sie przyda zawsze. a jak wrocilem to jeszcze koniec meczu obejrzalem, barcelona wygrala, ale chyba lepiej grala. no i potem lazienka i lalka na koniec. tak ten dzien minal jakos. zapalilem nawet papierosa w pizzeri a mialem nie, ale dzis na siedzaco wiec bylo lepiej, nie przewracalem sie, no wiedzialem, ze tak nie moge, na siedzaco to moge palic i tak zrobilem. no dzien jakos minal. jutro kolejny bedzie.
rajd argentyny duzo sie dzialo, ale skonczylo sie zle. no bo latvala rozwalil samochod i musial sie wycofac i lipa bo mialem nadzieje, ze on wygra a tak to ogier pewnie wygra. ale lepsze to niz wygrana loeba, ale latvali mi szkoda. za to kosciuszko ladnie. wczoraj mial awarie i spadl na 5 miejsce a byl 1, no ale dzis jest 3, moze byc, dobre i to. no ale szanse na 2 miejsce jeszcze ma, ale watpie czy to sie uda, no zobacze jutro.
sciaganie ladnie dzis. bardzo ladnie. no bo tak, wiedzialem, ze misery nie ma zrodel, gra o czolgach nie ma zrodel, ta gra o rajdach tez. no i nie bylo zrodel caly dzien wiec sie nic nie sciagalo z tego. troche black adder sie sciagal, moze byc nawet. ale zrobilem tak, ze zaczalem sciagac aleksandra film i mam go calego, wiec bede mogl go we wtorek obejrzec. jeszcze jeden film dodalem bo tam natalie portman gra wiec bylem ciekaw tego i tez sie sciagnelo wiec nie tak zle, w czwartek to sobie obejrze. przez to sciaganie nie mam miejsca na dysku juz wcale. zostalo mi tylko 2,5 gb, no ze 120 gb jakie mam to bardzo malo, ale moze jakos na dniach uda sie to pokasowac, no zobaczymy. 
no dobra to tyle na dzis. ide spac, moze bede ladnie spal. jutro nowy dzien, zobacze co przyniesie. zly nie bedzie. w poniedzialek do pracy i tam to mi sie nie chce isc, no ale musze cos zarobic wiecej, nie ma wyjscia, ale nie chce mi sie bardzo, ale musze.
o Iwonie tez mysle duzo, martwie sie o nia mocno. a jest w szpitalu, nic nie poradze, ale martwie sie, mocno.

Lalka e02, Pamietnik starego subiekta

No i pozno juz, sobote juz mam. nic nie poradze na to. w pizzeri bylem do 22:30 no i tak wyszlo. bylem w pizzeri i fajnie bo cos zarobilem, a kasa mi sie konczy, ma na koncie ale nie chce wyplacac, chce zyc z tego co zarobie w pizzeri, ja wiem, ze to jest mozliwe, musi sie uda. ale zrobilem 8 km dzis tylko, same bliskie dowozy byly a prawie 50 pln mam, za 2,5 godziny, wiec nawet mi sie podoba, moze jutro tez zadzwonia to jeszcze cos zarobie, bo w poniedzialek chce kupic gazety a to tez pojdzie na to 30 pln.

spalem nawet ladnie, jakos spie i to mnie cieszy. obudzilem sie kolo 8 chyba, ale wstalem o 9, jeszcze nie tak zle, no moze byc. rano poszedlem kupic chleb, kupilem dwa, Marta mnie zaczepila jeszcze bo byly rachunki do zaplacenia. no i przez te rachunki stracilem 150 pln prawie. no prad 115 i woda 24, woda malo, ale ten prad to troche jest. szkoda, ze nie w czerwcu to przyszlo, no ale trudno. wrocilem do domu i zrobilem sobie sniadanie, obejrzalem drugi dzien rajdu meksyku, no nie tak zle. wiem co tam sie dzialo. no i fordy dwa awaria i koniec walki z citroenem. ale ogier mogl wygrac i szkoda, ze mu sie to nie uda, trzeciego dnia wyleci z drogi. szkoda, ze on nie wygral bo on jest jedyna szansa na to by loebowi odebrac mistrza, no ale zobacze jak bedzie w tym roku. po sniadaniu to juz czytalem. skonczylem czytac ta biografie aleksandra, no nie tak zle. sam aneks a to bylo glownie o bitwie pod granikiem, no jakos tak. potem jak skonczylem czytac to poszedlem kupic wedline, taki spacer. no i szedlem jakos. ogolnie chodzi mi sie latwiej i to o wiele lepiej niz bylo. kuleje nadal, ale ide jakos. nie tak zle, poprawa jest ogromna. wiec kupilem sobie wedline i fajnie, nie tak zle. a wydalem tylko 6 pln. potem jak wrocilem to czytalem dalej, ale inna ksiazke, to jest o III powstaniu slaskim. no i tak czytalem prawie do 19. no mala przerwa na obiad tylko byla, ale czytalem i prawie skonczylem czytac ta ksiazke o slasku. jutro moze uda sie to skonczyc, zobacze. tak mnie to zainteresowalo, cala ta slaskosc, ze sobie sciagne kiedys filmy, ktore kutz robil o slasku, on zrobil o tym chyba 4 filmy w sumie, no i jak bede mial miejsce na dysku to sobie to sciagne. no i tak sobie czytalem caly dzien, no jak zawsze nic nowego. potem stalo sie tak, ze nie mialem neta, no bo deszcz padal i mnie rozlaczylo i nie mialem neta, a czekalem bo myslalem, ze bede ogladal sobie mecz polska – usa w siatke, no i myslalem, ze nie dam rady bo bez neta to nie obejrze, ale zadzwonili do mnie o 20 z pizzeri i tam pojechalem. wiec meczu, ktory wygralismy niestety nie obejrzalem. no trudno, ale zarobilem jakies pieniadze wiec nie jest tak zle znowu.  jak bylem w pizzeri to zapalilem papierosa no i wiem, ze nie moge tego robic, wcale nie moglem po tym papierosie chodzic przez 10 minut. nawet jak palilem to nie moglem stac, przewracalem sie, wiec juz tak nie zapale, tylko jak w domu jestem i w lozku, inaczej nie da rady. tak jakos dzien sobie minal, zobaczymy jak bedzie jutro. czy uda sie siatke obejrzec, a potem wieczorem jest liga mistrzow final, ale jak bede w pizzeri to pewnie nie obejrze. no zobacze jak bedzie.
rajd argentyny jest i patrzylem na wyniki jak moglem, no jak mialem neta. kosciuszko ladnie jechal, nawet 1 miejsce mial. ale cos sie stalo chyba koniec rajdu dla niego bo nie ma go w wynikach. ford ladnie idzie, citroen dostaje ladnie, ale wiadomo dlaczego, bo citroen czysci droge i dlatego loeb jest chyba dopiero 5, no niezle. ale solberg wysoko i to mnie cieszy, zobacze jutro co sie bedzie dzialo.
ania do mnie pisala, cos nie moze z exelem zrobic, moze jutro do mnie przyjedzie i bede mogl jej to pokazac, no zobaczymy. jakos na nia nie czekam, ale zawsze moge jej pomoc.
a sciagnie cienko dzis. prawie caly dzien laptop byl wlaczony, ale co z tego. jak tak, gra codename panzers nie ma zadnego zrodla. gra rally trophy z dwa zrodla, wiec nic nie idzie. film misery nie ma zrodel, nie sciagnie sie tak nic. black adder troche idzie, duzo nie ale troche. ta gra dla sebastiana no to troche tak. no mam juz 46% wiec nie tak zle, ale czy uda mi sie to miec do poniedzialku to tego nie wiem. no zobacze. dobrze by bylo jakbym to na niedziele mial, ale jak bedzie to zobacze.
z wydawnictwa do mnie nie odpisali dzis, jutro tez nie. wiec czekam na maila od nich, moze w poniedzialek cos napisza.
lalka dzis nie byla taka zla, no pamietnik, troche to inaczej pamietam z ksiazki, wiele rzeczy wg mnie nie bylo w ksiazce wcale a w serialu sa, no takie kino jest, nic dziwnego. jutro moze obejrze kolejny odcinek sobie, bedzie ok.
no dobra to ide, trzeba isc spac a juz 00:35 jest, pozno sie robi a rano trzeba wstac.

The Year of Getting to Know Us, 2008

Jestem juz w lozku na szczescie i fajnie, to lubie, ale zaraz spac, jutro nie ide do pracy i fajnie, ledwo to znosze, dopiero ide w poniedzialek, jakos dam rade.

wiec film mi sie srednio podobal, no ujdzie, da sie obejrzec, jakos to bylo. ale powiem, ze to najlepsza rola kobieca lucy liu w jakiej ja widzialem. zawsze ja ogladalem w takich rolach kobiet bardzo wladczych i meskich jakos, a tutaj byla taka zwykla normalna dziewczyna, no dziewczyna choc ona miala wtedy 40 lat jak nic a grala jakas moze 30 letnia panne, ale tu ona mi sie podobala, wiec nie tak zle, ona byla ok.
dzien oczywiscie minal na czytaniu, caly dzien prawie. no wstalem cos kolo 8, obudzilem sie wczesniej, ale wstalem kolo 8, ale i tak jest poprawa z tym ogromna, to nie 10 jest, wiec podoba mi sie tak. wstalem, zrobilem sniadanie i ogladalem rajd meksyku, jutro bede ogladal drugi dzien, nie tak zle, przypomne sobie co sie dzialo, choc cos tam pamietam. a jak obejrzalem i zjadlem to czytalem sobie biografie aleksandra. no czytalem do czasu, bo mialem na 10:30 do goscia na paznokcie pojechac. no to pojechalem do niego, zrobil mi tego paznokcia i ok jest ok. oby bylo tak dlugo. po nim pojechalem sie zarejestrowac do lekarza, no neurologa, ale przyjac mnie moze 30 czerwca. i jeszcze zalatwilem psychiatre, to wczesniej bedzie, nawet sobota i mi to pasuje, wiec to ok. jak wrocilem do domu to od razu zakleilem paznokcia, ktory byl robiony plastrem wiec teraz nawet nie moge spojrzec jak jest zrobiony, boje sie, ze ten plaster zniszczy ten akryl, ale moze bedzie ok, bede tak z dwa tygodnie ten plaster nosil, nie przeszkadza mi, czuje sie z plastrem normalnie jakby go nie bylo wiec z tym ok jest. potem juz tylko czytalem, no czytalem ile sie dalo, prawie skonczylem czytac ta ksiazke. aleksander juz nie zyje. myslalem, ze zginal troche inaczej, ale wszystko wskazuje na to, ze zostal otruty, no jak nic tak bylo, dowodow 100% moze nie ma, ale na pewno tak bylo. jutro zostalo mi do konca 30 stron to przeczytam sobie, wzialem jeszcze dwie nowe krotkie ksiazki to tez moze przeczytam je sobie. tak sobie czytalem. zupe sobie zrobilem przed praca, jak zjadlem to pojechalem do pracy. w pracy bardzo zle nie bylo. nie chce mi sie pracowac. ale i tak 100 telefonow zrobilem, na dzien to nie jest duzo. bo kazdy kto tam jest robi 200 telefonow dziennie, sprawdzam to. a dzis powiedzieli mi, ze jedna dziewczyna zrobila nawet 300 jednego dnia, oj nie wiem czy bym dal rade. ja od godziny 19 do 21 wykonalem 10 telefonow, czyli 5 na godzine, troche pod koniec mi sie nudzi, nie chce mi sie juz dzwonic wtedy. no ale mam wolne do poniedzialku, jakos dam rade, odpoczne jakby. jakos w tej pracy przetrwalem, tylko dwa papierosy i tak. jeszcze sebasitan powiedzial mi, ze chce gre i mu ja sciagam, ale nie wiem czy do poniedzialku sie uda, oj nie wiem, no zobaczymy. bede musial jeszcze plyte kupic by mu to nagrac, zobacze, moze jutro kupie. no i tak to mi minelo dzis, wrocilem do domu na kolacje i film i tak to zlecialo dzis, nie tak zle, jutro cos bede myslal, bede mial co robic. rano poczytam, potem pojde kupic ta plyte na gre i wedliny tez kupie troche. w sobote moze pojde do biedronki, ale jeszcze zobaczymy, bo moze nie trzeba bedzie. moze z pizzeri zadzwonia jutro, ale tez nie wiem, oj nie wiem, a fajnie by bylo cos tam u nich zarobic.
rajd argentyny sie zaczal, na dobre to jutro, dzis jeden odcinek tylko. ale loeb juz prowadzi. petter ladnie bo jest drugi, chcialbym by on w koncu wygral, ale czy to sie mu uda to tego nie wiem.
sciaganie oczywiscie slabo. rano nic, no bo tylko pol godziny. wieczorem dzis od 21 tez nic. no ta gra troche idzie dla sebastiana. gry dla mnie nie ma zrodel. film misery tak samo, no ciut black adder, ale tez malo. moze jutro albo sobota, niedziela sie wiecej sciagnie jak bede dluzej w domu, no zobacze.
jeszcze iwona do mnie napisala, ze idzie az na 3 tygodnie do szpitala, martwie sie o nia mocno, nawet myslalem by ja odwiedzic w szpitalu ale czy to bedzie mozliwe oj watpie. stracilem mojego najwierniejszego czytalnika az na 3 tygodnie, no coz.
odpisalem tez maila do tego wydawnictwa. to dzieki iwonie odpisalem bo juz mi sie troche nie chcialo za 30%, ale Iwona napisala bym to zrobil to odpisalem, ze sie zgadzam. zobacze moze jutro cos mi odpisza.
no to teraz ide, obejrze moze sobie szerokie tory przed snem i pojde wtedy spac.

Numb, 2007

No to jestem, ogolilem sie i lepiej mi ciut, nie lubie byc nieogolony, ale dzis to zrobilem i ok jest, na jakis czas starczy.

film sobie obejrzalem. dwa rano przegralem ze stacjonarki. z lektorem zostaly juz chyba tylko 3 i bedzie koniec. bede musial te z napisami ogladac, ale ich tez duzo jest, jakos to bedzie. ale ten film obrejrzalem, nie takie zle, to o chorobie jest dosc dziwnej, nawet nie wiedzialem, ze cos takiego jest. dalo sie obejrzec. jutro bedzie cos innego, chyba gorszego. ten dzis wybralem z jednego powodu no bo mathew perry w tym gral, no i moge powiedziec sobie, ze to najlepszy film w jakim go widzialem, no i tyle o kinie dzis.
no a dzis dzien tak sie zaczal. normalnie w miare spie, wiec normalnie rano wstaje. budze sie kolo 7 rano, moze ciut wczesniej. wstaje o 7:30, no i tak. dzis wstalem, wlaczylem laptopa i skonczylem grac w colonization. udalo sie wywalczyc niepodleglosc kolonii brytyjskich. trudne to nie bylo bo bylem na wojne przygotowany. anglicy tak naprawde zdobyli tylko jedno miasto moje. no ale wojna kilka lat z nimi trwala, najwiecej problemu robily bunty wewnatrz, ale i to jakos sie udalo, no i koniec gry jest, juz w nia nie zagram predko. moze za jakis czas, ale wtedy chyba zagram holandia sobie. skonczylem w to grac to potem sniadanie i ostatni odcinek pelnej chaty, wiec ten serial jest juz poza mna, cos sie skonczylo. potem juz tylko czytalem. no czytalem ile moglem. skonczylo sie dzis jakby na smierci dariusza, czyli krola persji, no i tak. jutro bede czytal sobie dalej, moze uda sie przeczytac kolejny rozdzial. nie wiem do konca bo mam na zrobienie paznokcia pojechac i potem zapisac sie do lekarza, ale to nie powinno dlugo trwac wiec moze uda mi sie przeczytac jutro wszystko co chce, tak to bym mogl spokojnie ta ksiazke skonczyc w piatek, no ale zobaczymy. no i musze pomyslec co przeczytac po tym, no zobacze. tak sobie czytalem, a potem praca. w pracy dzis bylo lepiej niz wczoraj, mialem co innego do sprzedawania i to bylo lepiej dzis, nawet wiecej dzis bylo. tak z 800 pln na miesiac to powinienem miec, jak na pol etatu to nie jest tak zle, no tak mysle. no w pracy bylem, zle nie bylo, ale tez 3 papierosy dzis, myslalem, ze beda dwa, ale sebo mnie wyciagnal na koniec i zapalilem z nim. w pracy jak bylem to kupilm sobie fifke do papirosow bo nie moge palic bez niej. o tyle dobrze, ze kupilem fifke za 50 groszy a wracam do domu i nie ma tej, w ktorej palilem w domu, nie wiem gdzie ona jest, a szukalem jej wszedzie, nawet w koszu na smieci i nie ma, nie wiem. sebo mi w pracy powiedzial o jednym filmie, to o dzieciach i chce to obejrzec, nawet znalazlem to na iplex.pl wiec kiedys to obejrze sobie, moze we wtorek, no nie wiem, zobacze jak mi sie sciagnie to co sciagam i zobacze. wiem, ze sylwia jest z 88 roku, sporo mlodsza jest ode mnie. teraz ona bardziej mi sie podoba wiem czemu, wczesniej miala krecone wlosy a teraz ma proste wlosy a ja takie kobiety z takimi wlosami lubie. gdyby tylko nie ta c miseczka jej piersi, ale co tam, ona i tak nie dla mnie, jak zadna kobieta nie dla mnie, trzeba to zaakceptowac. jakos w tej pracy przesiedzialem, udalo sie. jutro ostatni dzien w tym tygodniu a potem wracam tam w poniedzialek. a wrocilem do domku to film obejrzalem, leki wzialem i juz jestem w lozku, wiec fajnie.
dzis tez napisali do mnie z tego wydawnictwa, no i napisali, ze ok, ale oni dadza mi ze sprzedazy ksiazki mojej 30%, czyli oni sobie biora 70% dla siebie, a oni tego nie pisali, nic nie robili i biora wiecej niz 50% dla siebie. nie wiem co o tym myslec. moze Iwona by mi cos powiedziala. jutro cos im odpisze, pewnie sie zgodze, lepsze takie wydanie niz zadne, no zobacze.
sciaganie to tak sobie, no bo laptop caly dzien wylaczony. dopiero wlaczam na dobre po 21. rano dzis sie sciagnelo ze 100 mb, nie tak zle jak na pol godziny. teraz mam cos kolo 330 mb, dobre i to. serial black adder tyle co nic idzie, ale cos tam, kilka mega wiecej jest. film misery, troche tez, moze jakim cudem uda sie to sciagnac jakos, moze sobota, niedziela, no zobaczymy. te dwie gry tez slabo. wczesniej jak bylem w domu to ten codename panzer ladnie szedl, ale teraz slabo, na dzis nie bedzie, jutro tez watpie. tak samo ta gra rally trophy. no poczekamy i zobaczymy.
cos tam sie jeszcze dzialo. ojciec mnie wkurwia codziennie, nie mam ochoty do niego jechac w weekend, no i moze nie pojade. ola laptopowa jak ja ja nazywam bo jej kiedys laptopa naprawialem tez do mnie na gg napiala, bym jej pomogl z praca jakas, pewnie cos pisala, no zobacze co bedzie. no dobra na dzis to tyle.

Joanna, 2011

So polish movie and will be english note. this movie wasn’t great, not so bad, but. everybody knows that living in poland at war wasn’t easy, and this movie was about that. how many movies like that I seen, don’t know, but ok, not so bad.

today like everyday. at the morning breakfast and full house. tomorrow will be last episode, so we will see. and after that I was reading, only that. this book is quite good. something new informations for me, but ok. And I was reading, after that I go to work. and it was my first time at work in may. first hour for training. many new things. and today I was selling not for polish telecom but for orange, not so easy but ok. many changes at work. I will see how will be tomorrow. they say that I look better than last time when they saw me. thats ok.  3 cigarettes at work today, don’t like to smoke when I’m at work, but what to doo, don’t know. maybe tomorrow will write about that more.
when I came back from work to home I watched this movie and thats all. right now will be playing for colonization and maybe will declare independent of united states, will try, we will see.
and downloading. not so good and not so much. couse laptop was turn off whole day. but when I came back from work I started downloading but right now is 340 mb, not so much but ok, not so bad. but yesterday whole day and I downloaded 3,5 gb, it was ok, quite good.
ok for today will be all, not so much, but ok, tomorrow maybe will be more.

Never Talk to Strangers, 1995

No to jestem, prysznic wzialem i fajnie, nawet nie bylo to takie trudne, jakos lepiej ciut jest, no mam problemy ale jakos sie staram zyc z ta choroba.

film obejrzalem, nie bylo takie zle, nawet ciekawe, no o czyms to bylo. ale banderas jezdzil na motorze bez kasku, nie wiem kto na to pozwolil. ale film krecony na wegrzech i moze dlatego, kto tam wie. ale ogladalo sie ok. mialem ten polski joanna obejrzec, ale to za dlugie bylo, a chcialem ten prysznic, potem napisac i lisa obejrzec i nie mialbym tyle czasum, wiec ten polski bedzie jutro, dam rade.
dzis spalem nawet ladnie, zasnalem szybko dosc, bylo jak nic przed 00, obudzilem sie kolo 6 rano, ale wstalem z lozka dopiero o 9 rano. no a jak wstalem to po chleb i sniadanie. no i co, wlasnie pelna chata, no i taki poranek. potem poszedlem sobie kupic salate. szlo sie nawet ok. schody to najwiekszy problem, schodzenie po schodach jest dla mnie bardzo trudne, ale jakos dalem rade. kupilem dwie salaty sobie i jak wrocilem do domu to sobie pomyslalem, ze moze jedna za duzo, no ale zobacze jak bedzie. jak wrocilem to juz tylko czytalem. tak naprawde to czytalem do 19:38. nawet dlugo nie. ta biografia aleksandra wielkiego, to nie takie zle jest. jak to skoncze to chyba bede czytal tolstoja, no tak mysle. ale dzis czytalem sporo. przerwy mialem czasem. no bo obiad ugotowalem sobie i zjadlem, nie tak zle. przed 15 pojechalem do lekarza z wynikami moimi, no pani doktor mi troche powiedziala, troche sie jej popytalem. no i ma mi zalatwiac sanatorium, i dala mi skierowanie jakby do psychiatry, no to pojde sobie kiedys i zobacze co on mi powie, bo jak nic cos mam takiego, no bo gryzlem reke pol zycia, trich mialem tez, ale juz nie mam. wiec cos musi byc. jak wracalem od lekarza kupilem sobie cos do jedzenia, jakby drugi obiad bo jeden zrobilem sobie wczesniej. no i kupilem sajgonki i zjadlem, najadlem sie mocno, nie tak zle. a ojciec mi dal jeszcze trzeci obiad mi przywiozl, nie wiem kurna ile ja mam jesc, zjem to jutro, no bo ile mozna no. jeszcze mi powiedzial, ze musze sie leczyc psychiatrycznie bo pojechalem do lekarza motorem, a ja nie moge bo jestem chory na sm i wtedy na motorze sie nie jezdzi. jak wrocilem od lekarza no to wiadomo, zjadlem ten obiad i czytalem sobie dosc dlugo, no caly czas. pewien etap kariery aleksanda zakonczylem. walczy mocno on z persami, no i wygrywa. tak mi zlecialo do kolacji i fajnie. zrobilem kolacje, z salata byla, ktora dzis kupilem i bardzo dobre bylo, fajnie tak. film obejrzalem i teraz jestem w lozku. wiec koniec dnia juz.
stalo sie dzis jeszcze cos. kupilem ksiazke za 4 pln. to czytalem jak mialem z 13 lat, moze mniej, moze 11, juz nie pamietam nawet, ale dawno bylo. ksiazka mi sie bardzo podobala. to bylo o bitwie pod kannami. bitwa byla bardzo ciekawa i geniusz hanibala w niej byl ogromny. ogolnie ta wojna punicka byla bardzo ciekawa. znalazlem ta ksiazke i kupilem sobie, wiec fajnie. o koszulce do mnie napisali. no i moge miec ta koszulke za 44 pln, no koszulka 34, ale plus poczta. wiec bede mial koszulke taka jak axel rose mial. taka zawsze chcialem miec. w czerwcu pewnie bedzie. wydawnicytwo do mnie odpisalo, ktore moze moja ksiazke wydac w postaci e-booka, no i mam jakis teks im wyslac, moze to jeszcze zaraz zrobie. no i tyle waznego sie jakby dzialo, o innych rzeczach nie chce mi sie pisac. ale moze jeszcze kiedys napisze.
dzis tez duzo sie sciagalo. laptop chodzil caly dzien od godziny 9 rano. nie zawsze pod prade, polowa czasu na baterii, no oszczedzam niby. ale tak. allo allo prawie mam cale. jeden odcinek zostal, 8,5 mb tylko do konca. moze do konca tygodnia sie uda, no zobacze, ale blisko do konca juz. dodalem rano film mistery, ogladalem to dzies w 95 roku, chce jeszcze raz, sciagnelo sie ale okazalo sie, ze to po hiszpansku i skasowalem, no i sciagam inna wersje, moze bedzie dobra, no mam nadzieje. black adder tez ciut sie sciagalo. gry tez troche. ta o rajdach cos kolo 65% a codename panzers 91%. wiec nawet ta pancerna blisko, ale nie wiem czy na jutro sie uda, ale moze na srode, kto tam wie. dodalem dzis tez duzo filmow nowych jakby. no ta misery. ale dodalem tez aleksandra. ogladalem to kiedys. ale skoro czytam jego biografie to obejrze jeszcze raz ten film kiedys. a jako, ze szukalem aleksandra to znalazlem tez aleksandra newskiego. to film eiseinsteina, chyba tak sie pisze. a jak ten jego film znalazlem to mi sie przypomnial pancernik potiomkin i te dwa jego filmy dodalem i sciagnie sie to wszystko kiedys moze to obejrze.
no dobra na dzis to tyle. mam okna pootwierane w calym mieszkaniu. temperatura mi spadla juz o 2 stopnie do 21. moze jeszcze ciut sie uda. dzis ciut chlodniej jest. moze bedzie ok. no to ide. porobie cos jeszcze i poczekam na tomka lisa i obejrze go sobie. zobacze co tam dzis bedzie. ale cos mysle, ze o tej sprawie ze strona antykomor.pl no zobacze. jutro moze cos o tym napisze. co o tym mysle.

All Good Things, 2010

Ogolilem sie i fajnie, tak wole. ziola mam, zaraz wypije, tylko skoncze tu pisac. ale ziol nie donioslem do lozka bo rozlalem jak nioslem, no bo nie mam rownowagi, przewracam sie, choc chodzi mi sie latwiej, ale trace rownowage, choc leki biore. rozbieralem sie do spania i ubieralem pizame to sie przewrocilem, no ostro bylo, niezly upadek, ale dobrze, ze nic mi sie nie stalo, to cudem normalnie, bo jak sobie cos zlamie kiedys to bedzie lipa. ale w lozku jestem i fajnie, moge czekac na jutro.

ten film obejrzalem, nie zachwycil mnie mocno, nie rewelka, ale bardzo zle nie bylo. pani dunst kiedys tak mi sie bardzo podobala, ale 10 lat minelo i juz ona mi sie nie podoba, choc zla nie jest, ale juz w moim typie nie jest. film mial jakas tajemnice, nierozwiazana tak naprawde, ale to troche nie dla mnie kino. ale pies husky byl w filmie, maly plus dla mnie, choc srednio mi sie ten piesek podobal, ale nie wazne.
w nocy znowu nie moglem spac, ale jakos zasnalem, tak na oko cos kolo 1:30. tylko co z tego. no wlasnie co skoro budze sie o 4:30 i co tu robic o tej godzinie. do lazienki musialem isc. no to poszedlem, potem staralem sie lezec i lezalem tak do 6 rano, a dalej mi sie nie chcialo to wlaczylem sobie tvn24 i ogladalem sobie do godziny 8. tak mi poranek mijal. po 8 zrobilem sniadanie i obejrzalem sobie cejrowskiego, potem znowu tvn24, dobrze, ze ten program moge ogladac, zle nie jest. no i o 10:30 pojechalem do ojca. ale latwo nie bylo. mialem obie rece zajete i nie moglem sie trzymac schodzac po schodach i nie moglem zejsc. no bo smieci mialem w rekach. jechalem do ojca to je wyrzucilem co tez nie bylo latwe bo ja sie przewracam jak chodze, nie lapie rownowagi. ale ogolnie i tak chodze lepiej niz wczesniej, wiec jest poprawa, ale nadal jest trudno. pojchalem do ojca. bylem u niego a on byl jeszcze w lozku, no to wstal i zascielil lozko i siedzialem u niego. no tak sobie, troche rozmawialismy i tyle. po obiad pojechal bo nie chcial jakos robic, wolalbym gdyby zrobil a nie wydawal pieniadze, no ale jak chcial jego sprawa. nie chcialo mi sie u niego siedziec. czasem siedzialem do 18, ale dzis o 15 wrocilem do domu. wole juz siedziec u siebie i tyle. jak jestem u siebie to mam co robic. dzis rano w domu jak bylem to zrobilem dwie rzeczy. koszulka axel rose, ktora ja chce miec, wyslalem firmie pytanie czy mi taka koszulke zrobia i ile bedzie kosztowac. no i wyslalem moja ksiazke w jedno miejsce by mi to wydali w internecie, zobacze co z tego bedzie. moze w necie ktos ksiazke kupi i mialbym z tego jakies pieniadze, nie wiem, zobacze co odpisza. mam takie 4 strony, ale wyslalem na pierwsza lepsza, zobaczymy.
tak mi dzien mijal, czekalem na telefon z pizzeri ale nie zadzwonili i nic nie zarobie znowu. juz przez szpital to drugi tydzien i nic, no nie wiem co bedzie, zobacze, moze do nich wejde w tygodniu, zobacze jeszcze. tak sobie czekalem na wieczor. wiadomosci obejrzalem, w colonization troche gralem, no i tak mi czas plynal do filmu i obejrzalem go. no szkoda, ze nie bylo mnie w pracy bo nie moge serialu ogladac, ale moze zaczne jezdzic jakos, zobacze, no bo nie wiem. bede musial jak tak to zmienic sobie system ogladania, ale zobaczymy. ogolnie tez myslalem o filmach, mam ich duzo, ale jak sie skoncza to co bedzie. no i wiem, bo jest iplex.pl i tam jest kino w necie i mozna tam filmy ogladac, zle nie sa i tam bede ogladal jak skoncza mi sie filmy jakie mam do obejrzenia. kiedys taki czas nadejdzie.
duzo sie nie sciaga niestety. no ale allo allo zostalo w sumie 85 mb do konca. wczoraj w nocy sciagnal sie jeden odcinek nim komp sie nie wylaczyl. black adder malo idzie, no ale cos idzie. codename panzers mam 81%, no to duzo jak na jeden dzien, tak mysle, ze moze na srode ta gre bede mial. no zalezy jak duzo sie jutro sciagnie, no nie wiem, zobacze. a ta druga gra o rajdach tez ciut, duzo nie, ale zawsze cos.
no dobra na dzis to musi starczyc. jutro bedzie polski film jak mi sie wydaje wiec notka bedzie po angielsku. pogram sobie jeszcze ciut przed snem, no i obym tylko spal jakos, bo nie wiem jak bedzie, oj nie wiem.