Hollow Man, 2000

Film mi sie nie podobal, ale dobrze, ze to obejrzalem. ten film ze stacjonarki bo dzis ja wlaczylem na chwile by cos sprawdzic i sobie ten film przegralem. obejrzalem, mocno zachwycony nie jestem, jakos sie to ogladalo, ale dla mnie nic specjalnego i tyle. ogolnie zrealizowany ladnie, nawet bardzo dobrze, ale nie podobala mi sie fabula tego i koniec. a na stacjonarce zostalo jak patrzylem dzis 40 filmow z lektorem jeszcze, choc kilka z nich to i tak juz widzialem, nie bede teraz ogladal tego ale moze za rok, zobaczymy jeszcze czy bede mogl, bo kto wie.

tej nocy ponownie nie spalem, druga noc taka. nie moglem zasnac. wlaczylem potem pola bitew i nie wiem czy zasnalem czy nie, wydawalo mi sie, ze nie spalem, ale moze cos tam spalem, nie wiem, no bo nie czulem zakonczenia tego i tego by laptop sie wylaczal. ale jak spojrzalem na zegarek to byla 5 rano, no to wzialem ksiazke i czytalem troche, ale to wcale nie spowodowalo, ze zasnalem, nic nie pomaga. dzis kupilem sobie melatonine w aptece i zobcze czy to cos da, nie wiem, ale zobaczymy, choc troche pozno to wzialem, jutro juz wezme tak najpozniej o 22, bo dzis dopiero o 23, no tak wyszlo przez ten film. no ale nie spalem. wstalem cos kolo 10 i zrobilem sniadanie no i oczywiscie pelna chata. obejrzalem i poszedlem na zakupy, kupic chleb i ser zolty bym mial na sniadanie i bede mial. jeszcze tylko cebule musze kupic, ale to na srode mi potrzebna, wiec mam troche czasu na to. bo pieniedzy to raczej juz nie mam wcale. sprawdzilem ile ogrzewanie za zime bedzie kosztowalo i wyszlo okolo 450 pln, a w portfelu mam tylko cos kolo 500, no nie wiem, obym jak najszybciej dostal wyplate bo nie wiem co bedzie, no nie wiem.
po tych zakupach i sprawdzniu kosztu ogrzewania to juz tylko czytalem. no czytalem tego gierka, mam teraz ladne spojrzenie na to, podoba mi sie ta ksiazka, nie jest to takie zle. czyta sie ok, jutro poczytam dalej i moze uda sie skonczyc ta epoke rzadow gierka, zostalo mi cos kolo 50 stron tego i bede sie staral to jutro przeczytac, czy sie uda nie wiem. bo musze jutro jeszcze pojsc kupic wedline. no na jutro jeszcze mam, ale na weekend bym mial, wiec jutro kupie. troche to potrwa ale moze szybko kupie ta wedline i bedzie czas na czytanie.
no i czytalem do czasu az nie wybila godzina 14 i pojechalem do pracy, troche wczesniej o 15 minut bo wpadlem do urzedu skarbowego i zostawilem tam moj pit i mam to z glowy, a potem apteka i kupilem ten lek na sen, zobaczymy czy to cos da, ale jak czytalem na to mozna czekac nawet okolo dwoch tygodni, no ale zobacze. kosztowalo to az 30 pln, dla mnie to duzo. no a potem juz tylko praca jakby. a dzis nie chcialo mi sie wcale jakos, nie wiem, ale nie chcialo mi sie nic robic dzis. rano troche w domu dzwonilem i mam z domu jakies umowy ale czy one weszly to do konca nie wiem. w pracy mi sie nie chcialo, no ale jakby wszystko sumowac to mam cos kolo 80 pln brutto, no ale nie wiem. i tak jeszcze 10 dni to wyplaty na konto, na to czekam. jakos ta praca przeleciala sobie i fajnie bylo bo moglem wrocic do domu na film, to mnie cieszy, a jutro nie wiem jak bedzie. czy z pizzeri zadzwonia czy nie, no nie wiem, zobacze. jak by zadzwonili to jakis grosz by wpadl od reki, ale czy tak bedzie nie wiem. no i bym konczyl ogladac szoguna a tak to tez nie wiem jak bedzie. ale do pracy tam na 14:30 pojade sobie.
papieros zostal mi juz tylko jeden, nie wiem czy bede palil jutro, zobacze. jak bede w pizzeri to kupie sobie nowa paczke, jedna paczka na miesiac nie wiecej, zobaczymy.
sciaganie ladnie nawet. a dlugo nie sciagam, no od 21 do teraz jakby, no nim nie pojde spac. ale rajdy meksyku i portugalii mam cale i w poniedzialek zaczne to sobie ogladac a jak obejrze to skasuje to, nie ma sensu tego trzymac jak sadze. filmy sie sciagaja, dwa zostaly, koncowka fame i ten film nowy carlos chyba, troche tez te dokumenty, allo allo malo, no ale kilkanascie mega idzie, dobre i to. ten film carlos moze uda sie obejrzec w poniedzialek, jak nie to we wtorek, zobacze jeszcze. bede sie staral jak cos to ze stacjonarki jak najszybciej tam obejrzec wszystko co sie dac i zwolnic tam miejsce na dysku, ale zobaczymy. sciagnalem jeszcze gre, znowu colonization, bo i tak nie mam w co grac, w to gralem czesto, ale moge jeszcze raz, kiedys to wlacze na nowo, zobacze.
no dobra to ide, popatrze jeszcze na to allo allo preview, ktore juz jest, no i zobacze co dalej, postaram sie spac.

Blair Witch Project, 1999

jakos sie umylem, ogolilem dzis i ok. golenie bylo nawet ok, bo jeszcze nie byl zarost tak dlugi i poszlo dosc lekko.

film mi sie nie podobal, przemek mi o nim powiedzial, ale takie to sobie bylo, no mi sie nie podobalo, to niby horror byl, ale nic strasznego tam dla mnie nie bylo, no i tyle o tym marnym filmie, ktory zarobil miliony dolcow przy zadnych kosztach tak naprawde realizacji tego, no coz.
cala noc nie spalem, no ogolnie to gdzies po 40 minutach jakos zasnalem, a tez wczesniej sie polozylem ciut, ale to nic nie dalo. no bo zasnalem, ale obudzilem sie kolo 2 w nocy i juz do rana sie tylko przewalalem po lozku, co moglem zrobic, juz spac nie moglem. snilo mi sie, ze jakis nietoperz jest na mojej rece, wbity czy wgryziony w moja lewa reke i tyle, po tym sie obudzilem i reszte nocy juz nie spalem, obym tylko dzis spal.
no nie spalem, wstalem z lozka kolo 10:30, zrobilem jajecznice na sniadanie, nie taka zla, ale tydzien temu byla jakos lepsza. zjadlem i obejrzalem sobie pelna chate. potem czytalem ile moglem gierka sobie, no troche przeczytalem, nie tak zle, ogolnie taki okres gdy on rzadzil krajem. wiele ciekawych rzeczy sie dowiedzialem, wiele mowi sie nieprawdy o tamtym okresie, no a on sam ocenia to inaczej, jezeli mam wierzyc w to co mowi, to tak katastrofalnie nie bylo, i on nie doprowadzil do takiego upadku kraju, no przynajmniej do roku 87, no tak, tak sobie czytalem to dopoki nie trzeba bylo jechac do pracy.
wiec do pracy pojechalem sobie po 14. wszedlem jeszcze do mary i zaplacilem jej rachunki, za prad malo, no ale zawsze 50 pln, jeszcze wywoz smieci prawie 30 no i 80 pln nie ma, dla mnie to bardzo duzo pieniedzy, naprawde juz mam tyle co nic, nie wiem co zrobc. musze dostac jakas wyplate z tej pracy bo nie bede mial pieniedzy na nic, nie bede mial na zycie i nie wiem co zrobie, na kredyt tylko bede mogl zyc. jeszcze te buty ann kupilem w koncu, jak bym tego nie zrobil no to bym mial ciut wiecej, ale nie chcialem placic odsetek co miesiac, bo jej to przeciez nie interesuje, ona tylko te buty ma i miala oddac kase w dwa tygodnie a minelo juz pol roku, ale przeciez co to ma ja interesowac.
rano jeszcze podzwonilem z domu po klientach bo mi skype juz dziala i fajnie, ale nic sie nie udalo. w pracy tez byl taki sobie dzien, no ale cos tam jednak mam, tak cos kolo 50 pln mam, wiec jeszcze nie tak najgorzej jakby, zobaczymy jaka bedzie wyplata. na to czekam, bo to bedzie dla mnie jakis grosz na przezycie jakby, zobaczymy, trzeba czekac do 10 kwietnia, no to czekam i przekonam sie wtedy. oby cos bylo, no choc 1,500 pln. w pracy jeszcze tak bylo, ze znowu cos. bo wczesnej grazyna miala telefon do pyrkosza nie, no i ok, on przedluzyl umowe na neostrade. a dzis ona miala anne muche. niby moglem miec do niej telefon, ale po co mi, nie spisywalem sobie, ale wiem gdzie ona mieszka w warszawie. nawet moglbym tutaj to napisac gdzie ania mucha mieszka, ale jakos po co. to sa pola mokotowskie jak ktos zna warszawe jak ja, wiec tam ona mieszka, no i tak w pracy. wiele sie tam nie dzieje, ale jakos w miare czas szybko plynie i moge sobie wrocic do domu na kolacje.
no i tak, moglbym sobie jeszcze popisac, ale juz pojde moze spac, no jeszcze ziola wypije sobie.
na koniec sciaganie. te rajdy dodalem i juz je prawie mam, jeden dzien i juz je mam, tylko to jest z motors tv, a to srednio mi pasuje no bo to trwa 50 minut, ja bym wolal cos co trwa 25 minut, ale nic innego nie sciagne. i tez obejrze i kasuje, nie bede tego raczej zapisywal na dysku, nie ma sensu, bo potem i tak do tego nie wracam, wiec nie ma po co. allo allo to nic sie nie sciaga, takie nic jakby. filmy jakie dodalem fabularne i te dokumenty nawet troche ida. ogolnie to na jutro nie mam filmu do obejrzenia, ale jeden z nich sie sciaga i ma byc za 1,5 godziny, no ale raczej nie dam rady tego sciagnac, wiec jutro bede musial cos zgrac ze stacjonarki, zobacze.
no dobra to tyle na dzis, wypije to ziola i ide spac, obym tylko spal, w pracy wypilem sobie melise i moze to cos da, nie wiem, zobacze.

Shogun, S01E09

no i tak, wrocilem sobie z pracy, no to mecz byl, tak sobie patrzylem na to troche, zjadlem tez kolacje, ale jakbym byl glodny nadal, jutro rano zjem sobie jajecznice i bedzie tez fajnie. po meczu, ktory byl raczej nudny jak sadze, takie granie o nic jakby, no po meczu obejrzalem sobie szoguna, no bo mialem chwile to moglem, wiec nie tak zle. odcinek szoguna jak zwykle taki sobie, bo mi to sie srednio podoba, no jak jest cos o jezyku japonskim wiecej to tak, ale dzis tez bylo malo, no ale obejrzalem i o tyle lepiej, ze juz do konca tylko 3 odcinki, wiec ok. potem bede ogladal juz te dokumenty, ktore sciagam, duzo ich idzie, wiec lalka potem, no tych dokumentow naprawde sporo, juz nawet nie mam miejsca na dysku by to sciagac, no ale jeszcze ciut mam wiec idzie.

spalo mi sie tak sobie jak zawsze, no ale jakos zasnalem i spalem, potem rano sie budze i nie moge wstac, tak lezalem sobie do 10, wiec na stary czas do 9, to jakis niby plus, no musze wstawac najpozniej o 9 rano, a najlepiej tak kolo 8:40, to by bylo najlepiej, ale czy to sie uda, no tego nie wiem, moze dzis tez jakos zasne i bede spal, tak czuje, ze mi sie chce, ale gdy tak czuje, to z reguly nie spie wlasnie, no ale zobaczymy. ogolnie jakos wstalem. sniadanie zjadlem, serial obejrzalem i ok. przemek przyjechal po pieniadze bym mu pozyczyl, tez nie ma od kogo, skoro ja nie mam pieniedzy, on ma wyplate a ja nie mialem zadnej praktycznie od 2008 roku, no i jakos zyje, 3 lata juz bez pracy, takie male nic czasem, ale bez pracy takiej normalnej i na stale. no nie wazne. no ale kase mu dalem i koniec, ma mi oddac w piatek moze. potem poszedlem kupic gazete wrc i kupilem tez w biedronce cos na obiad, na jutro tez mam. zobaczylem tez, ze juz jest rzodkiewka do kupienia wiec kupie ja niedlugo, skonczy mi sie tylko ogorek kwaszony to bede jadl rzodkiewke do czasu az nie wroca pomidory, no sa i teraz ale za drogie jak dla mnie. ta rzodkiewka wcale tez tania nie jest, no ale od kwietnia bede ja jadl i dam spokoj ogorkom, wiec koniec z nimi. jak wrocilem z zakupow to juz czytalem tylko ksiazke o gierku, skonczylem na tym jak on zostal sekretarzem generalnym, czyli cos kolo 71 roku, no tak mi sie wydaje, gomulka odszedl i gierka wzieli. a tez nie mial latwo bo przeciez byl grudzien w gdansku i nie fajnie sie dzialo, strajki i takie tam, no nie latwo. jutro postaram sie poczytac dalej. wrc tez mam i ciut dzis czytalem, no poczatek, jutro tez moze cos sie uda.
no tak sobie czytalem, zjadlem przed praca i tam pojechalem. myslalem, ze bedzie dzis zly dzien ze sprzedaza ale tak zle nie bylo. kolejny jakby angielski klient wiec fajnie, ze moge sobie porozmawiac z kims, jak czesciej to robie to i latwiej jest jakby, to troche cieszy. no ale ogolnie sprzedaz dzis tez nie tak zle. tylko malo co wprowadzilem bo firm nie moge, no ale zobaczymy. jeszcze awaria byla internetu i tak pol godziny siedzialem i nic nie robilem, no ale naprawili i tyle. praca jakos minela nawet szybko i wrocilem sobie do domku na mecz a po nim szoguna.
ciagle czekam az skype bedzie mi dzialac bym mogl dzwonic z domu do klientow i nawet w domu zarabiac, no ale czekam a skype ciagle nie dziala, zobacze jeszcze jutro, moze cos z tego bedzie.
lisa wczoraj obejrzalem, dlugo siedzialem bo prawie do 1 a zniam zasnalem to byla pewnie 2, wiec pozno. ogolnie program nie taki zly, no a ja mysle sobie jakby po swojemu. tylko mam jedno w glowie. bo malysz powiedzial, ze czemu kaczynski pali znicze przed palacem jak zwloki jego brata sa na wawelu. no to kaczyniak mowi, ze malysz sie nie zna wiec nie ma prawa mowic, bo on jest od skokow. no ale ja mysle, z kazdy w kraju moze miec swoje zdanie, nawet dziecko moze je miec, no ale pan kaczynski widocznie uwaza inaczej. co ja na to poradze, ze on jest kompletnym idiota, ale ogolnie niby dla kraju chce dobrze, ale ja tez chce dobrze, no coz.
sciaganie tak sobie. dodalem rano jednak rajdy meksyku i portugalii z motors tv, bo na nic innego nie mam co liczyc. ale teraz sobie mysle, czy aby na pewno ja to chce nagrywac na plyty, bo nagrywam to juz od 8 lat gdzies no i nagram a potem i tak tego nie ogladam, wiec jaki ma sens miec nagrywanie tego, no nie wiem, wiec moze obejrze to i skasuje, bo i tak pozniej za kilka lat ogladac tego nie bede, wiec nie wiem co robic, nie wiem, zobacze. ale te rajdy dodalem i one sie sciagaja ladnie. filmy tez sie sciagaja ladnie. dzis moglem dodac duzo, ale nie dodaje bo malo miejsca na dyksu, za to dodalem dwa dokumenty, tez czasem nie dodaje, ale tego i tgak sporo. allo allo prawie nic. no ale te filmy ciut ida. nawet druga czesc filmu fame juz mam, a czesc pierwsza to zostalo 200 mb chyba, wiec nie tak zle, moze jutro bede juz to mial i uda sie obejrzec ten film w czwartek, no zobaczymy. to o sciaganiu tyle.
jutro pojde moze kupic cos do jedzenia, chleb na pewno i zobacze czy cos wiecej. do us nie bede jechal jutro. ten pit zostawie moze w czwartek, bedzie jeszcze cieplej wiec bedzie latwiej jechac skuterem. choc i tak nie jest teraz tak zle, tak nawet do 60 km/h jade, no ale chcialbym zobaczyc czy on pojdzie szybciej, kiedys moze sprawdze, zobacze.
no dobra czas isc spac, nawet jest jeszcze dosc wczesnie. zobacze, moze zasne, no i moze wstane z lozka wczesniej, nie o 10, no zobaczymy.

Max Manus, 2008

No i pozno juz, a jeszcze chcialem tomka lisa obejrzec, i nie wiem czy sie uda, no ale moze obejrze, zobacze jeszcze, jutro krotszy film i nie ma prysznica to moze lepiej jutro, no ale zobacze jeszcze, bo moze jeszcze dzis obejrze. prysznic wzialem, nawet ok, fajnie bylo.

film sobie obejrzalem, nawet ok ten film. aktora jednego znam, bo gral w filmie kumple. no ale film ok. no bo to o ruchu oporu jaki byl w norwegii podczas wojny. malo znane fakty jakby. ale ja wiedzialem, ze tam ruch oporu byl. no bo byl wszedzie gdzie niemcy wkraczali, nawet w czechach, juz nie mowiac o francji czy holandii a nawet dani. no bo polacy sie tu chwala, ze w polsce byl najwiekszy, no i pewnie jest racja, ze w naszym kraju byl ten ruch oporu bardzo zorganizowany, w zadnym kraju tak bardzo nie byl, ale ruch oporu byl wszedzie. w kazdym kraju z niemcami walczono o swoja wlasna wolnosc. nawet w grecjii byl spory ruch oporu. ale dowiedzenie sie i spojrzenie na ta norweska historie bylo fajne nawet. podobalo mi sie.
tej nocy bylem na leku od lekarza to i spalem ciut. zasnalem dosc jakby latwo, ale dlugo lezalem w lozku, wstalem tak cos po 10 tak naprawde. no to wstalem, zjadlem sniadanie i obejrzalem pelna chate, ostatni odcinek z serii 7, jutro zaczynam serie ostatnia. potem poszedlem chleb kupic i fajnie. zszedlem na dol do marty z rachunkiem za prad i policzyla mi, nie tak zle, bo za dwa miesiace mam 50 pln za prad, wiec ladnie, malo tego uzywam, to mnie cieszy nawet dosc mocno, to fajnie. potem juz tylko siedzialem i czytalem ksiazke o gierku, nawet mi sie podoba, choc to dopiero poczatek, no jego wczesne lata jak dorastal we francji glownie i tam zalozyl juz partie komunistyczna, juz tak wczesnie a to byl rok 20 ktorys, wiec wczesnie. z francji go wydalono w roku chyba 34 z tego co pamietam. jutro poczytam dalej sobie, ale to moze byc fajna ksiazka. potem zaczne czytac armie karpaty sobie a potem moze tego tolstoja, zobacze.
po czytaniu poszedlem do pracy, jeszcze zjadlem cos i tam pojechalem. w pracy dzis bylo ok, bo mialem dobra sprzedaz, jakas kase bedzie z tego mam nadzieje, ale moglo byc wiecej gdyby nie dluznicy, ktorzy nic nie placa za telefon, nawet jeden mial zaleglosci 800 pln, no to ile miesiecy nieplacenia to jest. ale kolejny po angielsku klient dzis wiec fajnie, ze moge sobie pogadac w tym jezyku, dobrze, ze tylko ja tak umiem i to mnie cieszy, fajnie jest znac jakis jezyk dobrze, to mnie cieszy. no ale ogolnie dzien w pracy ladnie, troche sprzedane wiec nie tak zle. 
po pracy wrocilem do domku no i film z kolacja, teraz juz w lozku. ogolnie to mam nie fajnie, bo ciagle czuje, ze mi majtki wchodza pomiedzy posladki i czuje jakbym chodzil w stringach, nie wiem czemu tak czuje, bo one nie wchodza chyba. tylko nie wiem, albo to jest przez to, ze czuje, ze chce siadac na sedes ale jak siade to i tak nic to nie da. no ale jutro zmienie majtki na inne i moze bedzie ciut lepiej.
na koniec sciaganie. duzo nie idzie. filmy dzis dwa nowe dodalem. jeden na jutro mi sie sciagnal wiec ok. rajd zero, nic nie idzie, wiec chyba bede jednak zmuszony do tego by dodac ta relacje z motors tv, no bo inaczej to nie obejrze tego wcale i koniec, no co poradze, nic. no i allo allo ciut idzie, duzo nie, ale ciut tak, bo rajd meksyku to nic, no totalne zero. filmy tylko tak. wiec mam na jutro film blair witch project, a do srody moze uda mi sie sciagnac ten film fame, no nie wiadomo jeszcze, ale moze sie uda. no mam tego fame cos kolo 70%, wiec jakas szansa mala jest, jak nie to przegram cos ze stacjonarki i zobaczymy.
no dobra ide juz, wezme ziola do wypicia, ktore zostaly w kuchni i obejrze tego tomka lisa, no ale do 1 w nocy sie zejdzie niestety, no trudno, oby sie tylko net nie rozlaczyl, bo nie wiem co zrobie.

Shogun, S01E08

To jestem, nawet jakby wczesniej dzis, bo z pizzeri mnie wczesniej ciut puscili i dlatego. nawet udalo sie umyc i ogolic i fajnie. no tylko odkladam laptopa to zaraz mi neta rozlacza, nic na to nie moge poradzic, to nie fajnie z tym, ale co ja moge, nic wlasnie. szoguna sobie znowu obejrzalem, nie tak zle, bo leci, juz 8 odcinek i do konca zostalo juz tylko 4, kiedys to skoncze sobie i zaczne ogladac sobie lalke, no czekam na ta lalke troche, ciekaw tego serialu jestem.

tej nocy nawet zasnalem dosc szybko, przed snem nie slucham audycji historycznych, moze dlatego, nie wiem, teraz sprzedaz na tapecie mam i tego bede sluchal nim nie przerobie calosci tego a potem wroce do sensacji, ale kiedy to bedzie to nie wiem jeszcz, zobaczymy. ale jakos spalem, nawet cos po 20 minutach zasnalem wiec moze byc. rano jakos wstalem, tak sobie lezalem nim ojciec nie zadzwonil, no to wstalem przed 10, zrobilem sniadanie, cos tam patrzylem w tv i jadlem, potem byl cejrowski i tez obejrzalem, pozniej cos z tvp sport o dopingu mowili, no to tez obejrzalem, no i tak czas plynal sobie. w koncu byla 14 i ojciec do mnie przyjechal i jechalismy do mojej matki do domu. nie tak zle jakby. przyjechalismy do niej. przywitalem sie z nia, nie tak zle, bo byl calus w policzek, choc ja bym chcial sie przytulic. obiad zjadlem u niej, nie taki zly ale moglo byc lepiej, troche zjadlem, nie tak zle. potem zdjecia zrobilem na strychu, ktory matka robi, nie wiem po co, no ale robi. nie ona do konca tylko maz mojej siostry bo on ma na to pieniadze. potem ja sobie zszedlem do piwnicy bo tam sa ksiazki i przytargalem ich ponad 20 jak nic, nie liczylem. mam teraz mase ksiazek do czytania nowych, glownie to sa moje, ktore ja kupilem, ale nie wszystkie bo tolstoj to nie ja i wywiad z gierkiem to tez nie ja. gierka biore juz i zaczne to czytac od jutra, jestem ciekaw tej ksiazki, cos moze w niej byc, tym bardziej, ze gierek to byl ktos wazny kiedy w naszym kraju. chcial dobrze, ale nie wyszlo niestety, w tamtym systemie nie moglo to wyjsc, ale on chcial dobrze, no nie udalo sie. tak siedzialem u matki, no do czasu az z pizzeri zadzwonili, wiec szybko pognalem na dwor, potem ojciec mial pretensje, ze sie normalnie nie pozegnalem, ale mi bylo spieszno po kase jakby. wiec pojechalem do pizzeri. zle tam nie bylo jakby. troche kursow mialem. ponad 40 pln zarobione wiec moze byc. samochod zatankowalem tez 4 litry, no to mam na troche i tyle. wrocilem ciut wczesniej bo mnie puscili no i fajnie, bo moglem wczesniej zaczac ogladac sobie szoguna. jeszcze fajke znalazlem na ziemi niedopalona i wzialem ja do domu i wypalilem ja na szogunie, taka sobie, no nie taka zla i za darmo bo z ziemi byla, ja tak robie,  z ziemi podniose wszystko co moze mi sie do czegos przydac. teraz nie bede palil troche, moze w srode zapale sobie z jedna fajke, zobacze jeszcze.
tak mi dzien minal. ogolnie duzo sie dzieje i nie moge wszystkiego napisac, ale staram sie. moze zaczne tak.
no bo rajd portugalii wygral ogier, moglem sie spodziewac, moj ford polegl znowu, nic dziwnego, hirvo mial ciagle problemy, ciagle cos, petter tez lipa, co zrobie, citroeny nigdy sie nie psuja, nic sie nie da zrobic, trzeba czekac do kolejnego. nie wiem nawet czy uda sie sciagnac relacje, oj nie wiem, bede szukal, bo ta z motors tv to jest, ale ta mi nie pasuje, ale innej nie wiem czy bede mial szanse sciagnac i obejrzec, no zobacze.
sciaganie nie tak zle, jezeli chodzi o filmy nie tak zle, mam nadzieje, ze blair witch project bede mial na jutro to po pracy bym to obejrzal, ale czy sie uda to nie wiem, no zobaczymy. mam ten norweski jakby, ale to bym wolal we wtorek obejrzec, ale jak sie nie uda to jutro. ten film fame tez powoli idzie ladnie, moge miec go do srody, no tak mysle. reszta tyle co nic, allo allo prawie nic, no ale ciut idzie, rajd meksyku tyle co nic, bede na to czekal w tym tempie kilka miesiecy pewnie. no chyba, ze dodam te relacje z motors tv, ale nie chce, tylko moge nie miec inngo wyjscia.
jeszcze jedno o piatku. bo na sedesie siadalem 3 razy, i dopiero z 3 razem mi sie udalo jak bylem juz w pracy, to juz ze mnie wychodzilo samo, a nie moglem wejsc do lazienki bo byla ciagle zajeta, no ale udalo sie i moge zapomnic. choc znowu czuje, ze cos chce wyjsc ze mnie, ale jak mam sie tego pozbyc to nie wiem, bede sie staral jutro i zobaczymy co z tego bedzie. w piatek wcale latwo nie bylo.
duzo jest do pisania o tym co sie na swiecie dzieje, w piatek ogladalem sporo tvn24 to wiem co jest, ale libia mnie najbardziej interesuje jakby. tylko tam nie jest dobrze. koalicja atakuje wojska kadaffiego, ale co z tego. daja pomoc, ale komu, co to za ludzie sa, o jaka wolnosc oni walcza dla libii, tego nie wiem. bo jezeli oni sa islamistami to nie wiem czy warto im pomagac, no ja bym tego nie robil. ale koalicja wie swoje, ale ja bym sie nad tym zastanowil. bombardowania ok, ale zadne wojska tam raczej nie wkrocza, bo nawet jak tak to by byla rzez normalnie ludnosci. a ta opozycja kadaffiego to kto jest, nikt nie wie tak naprawde komu oni pomagaja, co to za ludzie sa i co prezentuja, nie wiadomo, wiec po co komus takiemu pomagac, nic nie wiadomo. inne kraje arabskie wcale sie do tego nie pala, tylko katar, ale to jest tyle co nic, wiec ja nie wiem co o tym myslec. bede obserwowal co tam sie dzieje i zobaczymy.
no to ide juz. moze i nie napisalem wszystkiego ale trudno. jeszcze dosc wczesnie i fajnie. wzialem lek na sen to moze bede normalniej spal, zobacze. pojde jutro odebrac kurtke, co mi mieli zszyc i w niej bede mogl pojechac do pracy, no zobaczymy. a we wtorek to podjade sobie oddac pit moj, bo jutro nie bedzie mi sie chcialo, wole by bylo troszke cieplej a we wtorek moze bedzie. no uciekam, moze jeszcze na cos spojrze, ale ide spac i obym spal ladnie, oby.

Shogun, S01E07

Jestem juz, troche pozniej bo dlugo mnie w pizzeri trzymali no i dlatego, ale jestem, to sobie dwa slowa napisze i pojde spac, ale czy bede spal to nie wiem. myslalem, ze do pizzeri nie pojade, i tak marnie bo pozno, ale zawsze jest prawie 40 pln, wiec dobre i to, jakos dam rade, cos za to kupie przeciez.
szoguna na kolacje obejrzalem. kolacja dobra, mi ten chleb naprawde smakuje. odcink ok. anjin san zostal uzanny samurajem, no i tak. jakbym cos z tego pamietal, bo jak bylem maly to pamietalem, ze w tym serialu bylo trzesienie ziemii w japonii no i w tym odcinku bylo wlasnie to trzesienie, jakos sie to obejrzalo i koniec, nie ma co pisac, i tak srednio mi sie ten serial podoba, ksiazka moze byla lepsza, ale sie nie przekonam bo jak to przeczytac, nie ma szansy na to.
w nocy oczywiscie nie spalem, ale czulem sie zmeczony i spiacy, ale co z tego, no wlasnie nic. zasnalem tak cos kolo 2 w nocy, ale co mi po tym skoro obudzilem sie o 6 rano, no i co, co ja zrobie, no nic na to nie zrobie. jeszcze Ania do mnie pisala w nocy sms’y nie chcialo mi sie z nia pisac, ogolnie to nie interesuje mnie ona wcale. dla mnie to jest idiotka, jeszcze mi mowi, ze sie uzalam nad soba bo jestem chory, a przeciez nie jestem, wszystko jest normalnie. no ale jakos spalem, dobre i te 4 godziny, wstalem tak kolo 10 no i sniadanie, no i tak dzien zaczal sobie plynac. ogladalem sobie tv troche, no nie malo, caly czas tvn24, troche jakby wiem co sie dzieje. zjadlem to skonczylem czytac ksiazke o strzelcach podhalanskich, czyli polskich jednostkach gorskich, niestety zadna z nich w 39 roku nie walczyla w takim terenie. no ale jak mogli to walczyli, choc przewaga wojsk pancernych niemieckich byla ogromna i koniec tego mogl byc jeden i tak sie stalo. potem juz ogladalem tvn24 ile moglem. byla jakby taka rozmowa z tuskiem. w niej byl kukiz i holdys, to sobie to ogladalem, prawie 2 godziny to trwalo. no i obiad zjadlem, pizze z wczoraj, nie smakowala mi wcale, ale zjadlem jakos i mam z tym spokoj, i dobrze. potem tez tak ogladalem ile moglem. no i benefis malysza byl, ale pogoda zla i skokow nie bylo, wiec trudno. staralem sie ogladac, potem do mnie zadzwonili z pizzeri, tak kolo 18:30 to pojechalem do nich cos zarobic. pierwszy kurs mialem do Agnieszki R. znowu ona jest w ciazy, drugie dziecko. cos tam jej powiedzialem o mojej chorobie no i tyle. tez byla zdziwiona, ze ja przy tej chorobie pracuje, bo nie powinienem, ale skoro moge cos robic to robie. zus jak mi da rente to nie wiecej niz 500 pln, to z tego zyc sie nie da raczej. tak sobie jezdzilem i tyle, nic nowego, duzo nie. wczoraj 11 km a dzis 15 km, ale kasa jakas jest. jutro moze samochod zatankuje, zobacze jeszcze.
rajd portugali to nie fajnie. bo citroen wygra podwojnie. wszyscy moi kierowcy mieli problemy. zaczlo sie od pettera bo kapec, a potem byl i hirvo a potem jarri, ale nie wiem co sie im stalo, no ale strate maja tak duza, ze nic nie zrobia. pewnie ten rajd wygra ogier, no tak mysle, chyba, ze bedzie mial prikaz by loeba przepuscic, ale moz nie, zobacze jutro.
caly dzien mi sie sciagalo, cos tam sie sciagnelo. wczoraj dodalem 30 odcinkow allo allo ale nic z tego raczej nie bedzie, bo nie ma zrodel. net mi teraz jakos nie dziala i nie wiem czy uda mi sie to opublikowac, oj nie wiem, bede zaraz kombinowal jak. filmy mi sie sciagaja nawet, ale tylko dwa sciagam, no jakos to idzie, to ma zrodla jakby. no trzeci film ten fame malo zrodel ale zawsze 5, no to ciut idzie, tak kolo 30% to mam, bo allo allo nic i rajd meksyku tez nic, nic sie nie da zrobic i koniec, no nic.
mialem w nocy sen, spalem 4 godziny ale cos mi sie snilo i pamietam to. rajd na terenie wegier wokol balatonu, no to pamietam, nic wiecej, tylko to, ze taki rajd mial sie odbyc. sprawdzilem sobie i ogolnie to balaton to ma dlugosc okolo 80 km, wiec nawet dlugi jest ten zbiornik, ale nigdy tam nie bylem, moze kiedys sie uda, ale watpie, oj watpie.
no dobra to moze starczy na dzis, teraz bede sie staral jakos to opublikowac, choc latwe to nie bedzie jak czuje.
restart kompa i moge to zrobic, nic nie dzialolo, no ale dodam to i spokoj bede mial.

Shogun S01E06

Jestem jakos dziwnie zmeczony, to nawet maly plus bo moze bede spal normalniej jakos, no nie wiem. zobaczymy. obym tylko ladnie spal. bo wczoraj jakos spalem. zasnalem gdzies po 45 minutach, cala smierc jfk przeleciala i jakby chruszczow tez a potem juz spalem, grupa jaszy to tego juz nie slyszalem, zobacze jak bedzie dzis. no ale czuje, ze chce mi sie spac, wiec moze bedzie dobrze, ale jeszcz spac nie ide. napisze to i obejrze sobie ostatni odcinek warto rozmawiac i wtedy pojde spac.

szoguna obejrzalem sobie ponownie, juz polowa serialu za mna, no bo szosty odcinek i fajnie, powoli to ogladam, nie tak zle. ten odcinek mi sie jakos bardziej podobal bo bylo w nim sporo nauki jezyka japonskiego i to mi sie podobalo, to ok.
obejrzalem sobie serial bo bylem w pizzeri i dlatego. no bo bylem tez tam w pracy na 14:30 cos tam sprzedalem i potem kolo 17 zadzwonili z pizzeri i pojechalem tam i dostalem 30 pln, zawsze sie przyda, tu mam kase od reki wiec fajnie, to sie przydaje. nawet tyle pizzy zrobil przemek, ze ledwo to zjadlem i do domu jeszcze ciut wzialem, bo juz nie moglem jesc i w domu tez ledwo kolacje zjadlem tak bylem najedzony.
jak pisalem, spalo sie tak sobie, no ale jakos spalem, dzis moze bedzie lepiej, w niedziele wezme lekarstwo na sen co lekarz mi dal, staram sie go czesto nie brac. no raz w tygodniu, tylko niedziala i koniec. nie ma co brac czesciej bo to zly lek jest. ale jakos spalem. wstalem przed 10 tak naprawde, no i sniadanie i pelna chata, nie tak zle, zostal mi juz tylko ostatni odcinek 7 serii i od wtorku bede ogladal serie ostatnia czyli osma, zobaczymy. niedlugo ten serial sie skonczy. wiec bedzie stawiam na tolka banana i potem allo allo. jakos to bedzie, dam rade jakos. obejrzalem i zjadlem to pojechalem po moj pit i zostal rozliczony, zaplacilem 30 pln i tyle. chleb tez kupilem, ale nie ma tego chleba co ja lubie i kupuje najbardziej podobny, no inaczej sie nie da. zly nie jest, ale ma ziarna slonecznika i one zostaja miedzy zebami nawet jak je potem myje, tak srednio z tym jest. no i jak to zalawilem z pit’em to czytalem juz tylko jakby. no staralem sie czytac tylko. czasem sprawdzilem wyniki rajdu portugalii, no co sie dzialo, nie bylo zle. szkoda, ze petter zlapal kapcia, no szkoda, juz odpal z walki ale walczy nadal 4 kierowcow. ogolnie citroen zrobil tak, ze oddal fordowi pierwsze miejsce i jutro ford bedzie czyscil i pewnie przez to straci, no ale zobacze jak jutro bedzie. no zobacze. wiec sobie czytalem. ale tez tak by zostawic sobie ciut na jutro, bo ojciec jest jutro w pracy i nie jade do niego wiec musze miec i jutro co robic, wiec jutro bede czytal, choc malo zostalo, jak skoncze czytac ta ksiazke to pomysle co robic dalej. no ale moze wczesnie z pizzeri zadzwonia i bede mial jakies zajecie. no zobacze, dobrze by bylo jakby bylo tak jak tydzien temu to bym zarobil znowu ponad 100 pln w sobote, ale czy tak bedzie to tego nie wiem, zobacze jutro.
ta dziewczyna z pracy ma na imie sylwia i dzis powiedziala mi, ze mnie lubi, nie wiem co o tym myslec. bo chciala myszke lepsza do kompa to powiedzialem by moja wziela bo moja niby lepsza, ale ona nie chciala mi zabrac bo powiedziala, ze mnie za bardzo lubi, no i co. jakos do tego nie podchodze zbyt mocno. ogolnie miala dzis tez duzy dekolt a jak wiadomo ja takich ogromnych c miseczkowych piersi nie lubie no i tak. dlugo tam nie bylem wiec duzo sie nie dzialo jakby. choc czasem ola chyba prosila mnie by jej pomoc przy kompie bo sie jej wieszal, wiec to fajnie tez bo ja lubie w tym pomagac, no to lubie. ale dlugo tam w pracy nie bylem, no troche, dwa sprzedane, cos kolo 20 pln i pojechalem do pizzeri, mam bardzo duzo umowien na poniedzialek. i to na rano, musze chyba kupic sobie dzwonienie przez telefon ze skype, jutro moze nad tym posiedze i zobaczymy co da sie zrobic. bo to moze sie przydac, no i to moze przyniesc mi jakis dochod, wiec pomysle o tym.
sciaganie to wiadomo, nie duzo bo nie ma zrodel. ten film o norweskim ruchu oporu w trakcie II wojny to idzie. dzis tez dodalem taki film blair witch project, bo to przemek mi w pizzeri o nim powiedzial, wiec sobie sciagne to. a ten film ma tez juz 12 lat, ale tytul pamietalem, tylko nigdy tego nie ogladalem, no bo to horror jest i ja jakos z takim kinem mocno nie przepadam. no ale allo allo to zero zrodel i to sie nie sciagnie raczej predko, oj nawet nie wiem czy miesiac starczy, no nie wiem.
nie wiem co tu jeszcze pisac do konca, no bo w polsce i na swiecie sie dzieje. pielegniarki strajkowaly, ale duzo o tym nie wiem, w japonii nadal nie fajnie, to trzesienie bedzie ich kosztowalo wiecej niz wybuchy w chiroszimie i nagasaki, no tak mysle. ale tez duzo sie tym ostatnio nie interesuje, moze jutro wiecej o tym poczytam. tak samo jak z tym co sie dzieje w libii, no cos tam lapie czasem, ze jest koalicja, ale do konca wszystkiego nie wiem, nie mam czasu na to. no bo rano czytam, nie wlaczam kompa, potem juz tylko praca a po pracy tylko spanie i koniec dnia. no wiec ide juz. obejrze sobie warto rozmawiac i pojde spac, obym tylko sobie spal ladnie.

Hydra, 2009

Nawet jestem, co nie bylo takie latwe, nie moglem wlozyc baterii do szczoteczki, z tym bylo sporo probelmu, ale jakos sie udalo i te zeby umylem jakos. no i czuje, ze we mnie siedzi cos w srodku, ale na sedes nie moge siasc bo nie wyjdzie to ze mnie, ale czuje, ze to tam jest, ale kiedy wyjdzie to tego nie wiem. no moze jutro, zobaczymy.

ten film sobie obejrzalem, nie spodziewalem sie nic specjalnego i tak bylo. no bo czytalem o nim wczesniej, ze jest zly i taki sie okazal, ogolnie film o niczym, nie wiem po co kreci sie cos takiego, ale kiedys to sciagnalem, no gdzies w 2008 roku, no to te resztki patrze, wtedy sciagalem wszystko co sie dalo, teraz bardziej rozwaznie to robie i nie dodaje prawie nic. choc wczoraj w nocy dodalem jeden film. bo to o drugiej wojnie swiatowej w jakiejs czesci, no i w norwegii wtedy, tam ruch oporu tez byl, wiec to moze byc ciekawe dla mnie, bo ja takie rzeczy drugo wojenne jakby lubie.
jakos wczoraj zasnalem nawet szybko, no chyba, nie pamietam dokladnie. na pewno cala wojne w wietnamie wysluchalem, potem mial byc zamach na jfk i juz spalem wiec wyglada na to, ze w miare szybko. jakos tam spalem. rano oczywiscie bym polezal sobie dluzej, ale codziennie do mnie rano ojciec przychodzi i musialem wstac bo on byl, no i tak. wtedy zrobilem sobie sniadanie i ziola zaparzylem, no i czekalem az on pojdzie bym mogl sobie obejrzec pelna chate i tak zrobilem. wiec nie tak zle. potem pojechalem kupic wedline i kupilem ja, wydalem 8 pln, nie tak znowu duzo. a pozniej pojechalem zrobic predkosciomirz w skuterze, poczekalem troche i dziala, wiem z jaka predkoscia jade i fajnie jakby. no i to kosztowalo 40 pln. ogolnie to wydalm w tym miesiacu 400 pln wiecej niz zarobilem, z czego 200 to skuter. ale dziala juz mi ladnie i predkosc juz mam i to fajnie. widze, ze malo co dodaje gazu i juz mam 60 km/h wiec sporo, on mial ograniczenie do 50, ale zlamane jest. wiec moze teraz i nawet 100 pojedzie, kiedys sprawdze jak bedzie cieplej, bo teraz wiatr za zimny jest, wiec ciezko tak jechac przy takim zimnym wietrze. jakos wrocilem do domu i czytalem ksiazke sobie. no i przeczytalem tyle ile chcialem. na jutro zostala ostatnia czesci, czyli te jednostki podhalanskie w 39 roku, zobaczymy, na to glownie czekalem, dowiem sie czegos nowego. a jak skonczylem czytac to juz zaraz trzeba bylo jechac do pracy i tak tez zrobilem. pojechalem sobie i tam siedzialem i niby pracowalem. dzis gorszy dzien troche. slaba baza bo do kogo bym nie dzwonil to juz to mial, wiec drugi raz mu tego samego nie sprzedam, albo nie moglem sie dodzwonic i tyle z tego mialem. ale cos tam sprzedalem wiec cos kolo 50 pln powinno z dzis byc. moze tak do 1,500 wyplaty dobije, zobaczymy. no i praca w miare szybko mija wiec wrocilem do domu na ten marny film i tak. teraz juz w lozku i zaraz obejrze znowu sobie cos w tv, ten program warto rozmawiac. obejrze pijac sobie ziola, tak mi mnie koniec dnia. choc i tak juz pozno troche.
wczoraj nie napisalem, ze elizabeth taylor zmarla. ladny wiek miala. czytalem o niej tez troche i ona miala 8 mezow, dziwne troche, bo w moim typie to ona nigdy nie byla, nawet jak grala kleopatre to taka sobie byla, nie dla mnie, ale podobala sie widocznie mocno, no ale nie dla mnie. widzialem z nia w sumie dwa filmy, ta kleopatre i we flinstonach miala jakas role, ktorej nawet juz nie pamietam do konca.
ze sciaganiem to marnie. no nic nie idzie, nie ma zrodel. ten film dodalem no to on ma, powoli pojdzie. dodalem dzis cala serie 5 allo allo, ale nie ma wcale zrodel i nie wiem kiedy to bedzie, oj nie wiem czy kiedykolwiek. rajd meksyku tez tyle co nic. ogolnie to sciagam to gdzies juz z drugi tydzien i mam dopiero kolo 20% tego, wiec malo.
juz zaczal sie rajd portugalii, wiec bede mial na co patrzec jakby, no na wyniki, zobaczymy kto wygra. ja oczywiscie trzymam kciuki za fordem bo chce przelamac w koncu ta passe loeba i koniec, chce w koncu z tym skonczyc. moze sie uda, a moze nie. poczatek jest dla forda, ale jeszcze dlugie trzy dni i wiele sie moze wydarzyc, zobaczymy.
ten chlopaczek, marcin z pizzeri to czesto do mnie dzwoni jak jest w pracy i pyta jak gdzies dojechac no to mu mowie, to jest nawet niezle, lepiej ja znam to miasto niz on, to mile dla mnie.
dzis w pracy znowu mialem jedna pania i tylko po angielsku wiec to fajnie, ja takich klientow mocno lubie, oj bardzo. sobie troche moglem pogadac. bo to dobre, bo taka rozmowa duzo mi daje, nawet podczas takiej rozmowy ciagle ucze sie czegos nowego i ja lubie tak sobie z kims pogadac a w tym kraju nie mam wielu takich mozliwosci.
no dobra, nie mam juz czasu jakby, lece obejrzec ten program a potem spac. jutro napiszemy cos nowego. a jutro tez mecz polska gra, ale nie wiem czy uda mi sie to obejrzec, no ale zobacze, bede kombinowal.

Stygmatyczka, 2007

No to jestem nawet. udalo sie umyc i ogolic nawet wiec nie tak zle, a za goleniem wcale nie przepadam ale jakos sie udalo, choc baterii do szczoteczki zapomnialem ponownie ladowac, ale jakos sie udalo, jutro juz nie moge zapomniec o tym, ale zobaczymy.

obejrzalem sobie ten teatr telewizji, nie takie zle. mialbym pisac po angielsku, no ale skoro to nie film a na filmach polskich mam pisac po angielsku no to pisze po polsku, no bo to nie film. to teatr byl, nie takie zle znowu, cos w tym bylo. ja teatr w koncu tez lubie. choc ostatnio bylem w teatrze chyba w 2009 roku tak naprawde, ale nie wazne tak naprawde. kiedys pojde znowu, moze z Iwona jak sie uda, zobacze. ten za to spektakl byl ok. bo to bylo o pewnej siostrze zakonnej jakby. choc ja mowie tylko siostra, ona moze i nie byla swieta, ale dla mnie byla jak nic blogoslawiona, az jak na nia patrze to mam zal do siebie, ze moja wiara jest za mala, fajnie jest tak mocno wierzyc w Boga jak to ona czula, podobalo mi sie to. ona przeszla bardzo wiele, no i bardzo sie nacierpiala jakby w zyciu. syberia i lagry, ale w koncu ja wypuscili i tak zyla sobie wiele lat, zmarla dopiero w 2003 roku, to sobie zyla bo urodzila sie w 1907 roku, ladny wiek miala. no to mile. bog strzegl jej mimo wszystko, pomio tych cierpien, ktore ona przezyla. ogladalo sie to ok, nawet ok. bo jak nie to, to bym mial marny film, ale ten marny film bedzie jak cos na jutro. zobaczymy jeszcze.
w nocy jakos spalem, nie super, ale jakos. bo nie zasnalem oczywiscie co nie jest dziwne. ale zasnalem i tak wczesniej bo nie o 2 w nocy a cos po 1, wiec jakis postep, zobacze jak bedzie dzis. rano tez wstalem, i to dosc wczesnie. ojciec do mnie przyjechal rano i nawet przez to nie moglem normalnie sniadania zjesc, ale potem pojechal i skonczylem ogladac pelna chate. jakos sie udalo. oczywiscie jak robilem sniadanie bo dzis jajka. no i byly bardzo dobre, ale tylko dwa, bo jak jedno rozbijalem to nie wpadlo na patelnie tylko do zlewu i odplynelo splywem sobie, tak samo jak z ogorkami i z wszystkim co mi z rak leci, nic nowego, to samo jakby. potem sobie siedzialem i czytalem ksiazke, no tyle ile moglem jakby. poszedlem jeszcze na sedes i udalo mi sie to zrobic, bo juz tydzien nic nie bylo. no 5 dni dokladnie nic, wcale dzis nie bylo to latwe ale jakos sie udalo. no i sobie czytalem dalej. nie tak malo przeczytalem, w tym tempie to ksiazke skoncze w piatek, no postaram sie. zobacze jeszcze ile jutro przeczytam, no ale bede sie staral. no bo jeszcze musze wedline kupic i skuter zrobic. predkosciomierz w nim naprawic, nie wiem ile to zajmie czasu, no ale bede sie staral i zobaczymy. bo 50% ksiazki jest juz przeczytane. ogolnie takie sobie to jest. czekam na koniec ksiazki jak bedzie opisany szlak bojowy tych pulkow podhalanskich, tego jestem ciekaw mocno. tak sobie czytalem. potem przed terminem wyjazu do pracy polezalem na lozku z zamknietymi oczami i do pracy. pojechalem do pracy i dzis bylo fajnie, bo bardzo duzo sprzedalem, no jak nic cos kolo 200 pln to za dzis moze byc, no ale zobaczymy jaka to bedzie wyplata. no i nawet szybko to mija ten czas w pracy, no wiec sobie jakos wrocilem i tyle. ten teatr obejrzalem, potem umyc sie i w lozku. nawet zapalilem papierosa sobie, a nie powinienem, jutro juz nie, w piatek tez nie wiem, zobaczymy jak to sie ulozy.
w domku mam juz naprawde cieplo i to fajnie, naprawde jest milo z tym cieplem bo nie chce grzac, a na dworzu cieplej i dlatego tak cieplo mam. no ale jutro i w piatek ma byc chlodniej, ale jakos dam rade moze. no zobacze. paliwo ze skutera mi nie ubywa wcale, nie widze by bylo mniej w baku, wiec jak sadze takie zatankowanie za 20 pln to powinno starczyc na caly miesiac jazdy wiec fajnie tak, to mi pasuje, bo duzo nie wydam na te dojazdy wiec ok nawet. luszczyce na lewej dloni mocno gryze i bardzo boli, wiec zakleilem to znowu, ale czy na dlugo to bedzie nie wiem, musze pamietac i to zaklejac bo smarowanie lekami to nic nie daje, zmiana kraju, jedyne lekarstwo na to. napisala Iwona do mnie, pisala o mojej chorobie i jej stanie zdrowia. wspominalem o tym, ze sie o nia martwie, ale ok ma. to co mi przeslala o mojej chorobie to przeczytalem, nawet ciekawe, cos sie dowiedzialem, ale pisala mi, ze tam jest cos o lekach na to, ale tego tam nie znalazlem, moze kiedys poszukam jeszcze, zobacze. no i coz moze mialem jeszcze napisac, ale zapomnialem co, wiec ide juz, obejrze sobie moze cos jeszcze w tv i pojde spac, wiec na dzis that’s all.

Just Like Heaven, 2005

No i jestem jakby, jakos sie udalo. powiedzmy, ze sie udalo. film obejrzalem, nie takie zle, nawet ok, da sie obejrzec, ale to takie o milosci jakby, takie nie z tego swiata troche, choc ja w ten swiat wierze, ale takie sobie, no ale dalo sie obejrzec, nie tak zle. jutro obejrze juz teatr telewizji, polski teatr, ten spektakl byl kilka lat temu w polskiej tvp 1, obejrze sobie, sciagnalem to moge na to spojrzec.

no i tak, nie zasnalem oczywiscie normalnie, ale w koncu zasnalem cos kolo 2 w nocy, obudzilem sie jak zawsze prawie o 6 rano, wiec jak juz spie to spie 4 godziny, wiecej nie, wiec potem rano leze w lozku starajac sie spac, ale to nic nie daje, tak sobie leze i koniec. dzis tez tak do 10 i tyle. potem wstaje, ziola, sniadanie i pelna chata no i tak to wyglada. dzis tez tak bylo. snilo mi sie cos w nocy, dziwne to bylo bo we snie kochalem sie z jakas kobieta, nie wiem jaka, oby to nie byla tylko ania, ale chyba nie ona, z jakas kobieta sie kochalem, tak naprawde, a mnie to nie kreci ale we snie to z nia robilem, jak sie obudzilem to zero erekcji, nie wiem czemu, czasem sie budze i mam erekcje a nic nie bylo, a dzis cos bylo i nie mialem jej, nie wiem czemu tak. no ale nie wazne jakby. w kazdym badz razie zjadlem sniadanie i tyle, obejrzany serial tez ok, nie tak zle znowu. pozmywalem ciut i poszedlem kupic gazete wiec ja kupilem, wrocilem i ja przeczytalem cala, wiec to ok, nawet fajnie, to bylo o pzkpfw IV, ogolnie to nie to, ale na jego podstawie i podwoziu niemcy zbudowali sobie takie dzialka przeciwlotnicze kaluibru 20 mm, nie taki zly pomysl, hitlerowi sie tez podobal. ogolnie niemcom nie bylo to potrzebne wcale w trakcie walk w polsce i francji i tak dalej, ale stalo sie to bardzo potrzebne gdy amerykanie wkroczyli do wojny i mieli kolosalna przewage w powietrzy, ktorej luftwaffe nie moglo pokonac, wiec przeczytalem to sobie i ok. potem juz czytalem ta ksiazke o polskich jednostkach gorskich, czyli o jednostkach podhalanskich, no i dwie dywizje takie byly, no i tak, zaczalem to czytac, jutro bede dalej to robil. potem juz nic nie robilem, tylko lezalem na lozku i czekalem na prace. no i w koncu przyszedl ten czas i pojechalem sobie do pracy. no a w pracy tak sobie, dzien nie byl tak dobry jak wczoraj, no ale mam te chyba 40 pln, no chyba, bo juz nie pamietam, musial bym sprawdzic. cos tam liczylem ile dostane kasy i tak na oko, na teraz mam cos kolo 1.000 pln, no ale mam jeszcze troche tego tygodnia i nastepny tydzien, moze uda sie cos wiecej, no zobacze. czas jakos minal. w trakcie kupilem sobie tez nowy dobry chleb, jutro bede go jadl na kolacje i kupilem sobie tez napoj w butelce szklanej bo taki jeden mi sie przyda, nawet dobry jest, troszke go pilem w pracy tez. no ale mam kupione i tyle. w pracy jakos siedzialem, nic nie palilem, w domu tez nic nie palilem, dopiero nastepny papieros jak cos to moze w piatek, zobacze jeszcze. czas w pracy jakos minal i moglem wrocic do domu. no wiec wrocilem jakos, ciut wczesniej niz wczoraj, no i film a teraz pisanie w lozku, nic nowego jakby. tak dzien minal.
mylem sie i bateria skonczyla sie w szczoteczce i  co, no jak wyjmowalem baterie to satalo sie tak, ze bateria wpadla do splywu z kranu, mogla poleciec wszedzie gdzie tylko mogla, ale poleciala wlasnie tam, to jest wlasnie moje szczescie, jezeli jest jedna miliardowa szansy na cos i to ma byc zle to mi sie to stanie zawsze na 100%, no tak mam, ale i tak udalo mi sie ta baterie uratowac. a jeszcze tak, kupilem w sumie 4 sloiki z ogorkami kwaszonymi, no i co. wylaly mi sie na dywan 3 sloiki, no jakie trzeba miec szczescie by to sie stalo, a ja i tak odlewalem wode ze sloika by bylo jej mniej by sie nie wylewala, ale to nic nie daje, bo zawsze sie mi wylewa, zawsze mi to z rak leci, bo moze sie to stac, jest jedna milionowa szans na to wiec to sie stanie na pewno, nie wiem jak zrobic by to sie nie dzialo, nie mam pojecia.
no dobra, moze i moglym napisac cos jeszcze, ale ide juz, moze obejrze cos w tv jeszcze i pojde spac, choc i tak to nic nie da bo zasne dopiero cos kolo 2 w nocy, no ale zobaczymy, bede sie staral. jutro tez moge pojsc kupic wedline, ale jeszcz mam i nie musze tak mocno, pomysle nad tym i zdecyduje jutro, zobaczymy, na jutro jeszcze mam, wiec wielkiej potrzeby nie ma, no ale pomysle o tym jutro. no wiec ide juz. obejrze ten program mam inne zdanie a potem spac, obym tylko spal. oby. i jeszcze iwona do mnie napisala, nawet sie ciesze, ale nie ciesze sie, ze ona ma problemy ze zdrowiem, ale napisala, ze moze juz jest lepiej wiec z tego sie ciesze, bo ja bym chcial by ona miala jak najlepiej, juz taki ja jestem, ze kazdemu zycze jak najlepiej.