Resurrecting The Champ, 2007

Nawet jestem, nie tak latwo jak codzien sie umyc. dzis byl prysznic, to nie latwe jest, bo wez tu zaloz na siebie cos jak ja nie moge stac na jednej nodze, to problem jest, dzis tez mialem problem by umyc zeby, nawet ta elektryczna szczoteczka, no ale jakos sie udalo, jakos, latwo nie bylo. zebro nadal troszke boli, mocno juz nie, ale nadal troche boli, a to juz minelo od tego upadku 31 dni, nie tak malo a boli nadal troche, nic nie poradze.

film sobie obejrzalem, nie byl taki zly. jakby o boksie ale nie do konca, bardziej jak sadze o dziennikarstwie, to cos dla mnie bo ja bym chcial dla jakiejs gazety pisac, a to sie raczej nie uda. film nie taki zly. mialem obejrzec ten polski ale sciagnelo mi sie dzis wszystko co w piatek dodalem i wybralem film dwu plytowy to wiecej miejsca odzyskam na dysku, jutro mam kolejny taki film o tytule drezden, moze bedzie ok, zobacze, bo kolejny podwojny film to happy gilmore, ale to sie predko nie sciagnie. wiec najpredzej ten polski uda sie obejrzec w srode dopiero, no zobacze jak to sie uda. ten nie byl taki zly. ocene na filmweb mial bardzo wysoka, ja dalem ciut mniej ale tez wysoko, no o czyms ten film byl, nawet mi sie podobal, wiec wieczor nie byl stracony, zobacze jak jutro bedzie gdy obejrze to drezno.
jakos tej nocy spalem, tez nie tak do konca fajnie, bo i tak pozno wstalem, ale zasnalem tak po 30 minutach, nie tak zle, no i spalem, spalem do 5 rano, potem sie budze i staram sie zasnac na nowo, co nie jest znowu takie latwe i potem dlugo leze w lozku i dzis wstalem tak cos po 10, ale to lepsze niz 11. zobacze jak bedzie tej nocy. rano sniadanie i potem pelna chata a pozniej juz tylko czytanie, czytalem ile sie dalo. skonczylem czytac o 14:55 dokladnie. skonczylem czytac o heydrichu, o jego zabojstwie, ja juz to znalem, ale mozna przeczytac jeszcze raz, jakies nowe fakty, bylo ich malo, ale mozna przeczytac. troche pewnie fikcji w tym jest jaka dodaje woloszanski ale wiele prawdy tez. i to mi daje do myslenia tylko o jednym. zabicie heydricha to zabicie w zamian okolo 3 tys. czechow w zamian, jedna osoba za tyle. dwie wsie zrownane z ziemia i ich mieszkancy zabici a dzieci wywiezione do niemiec by ss ich wychowywalo, no i tak. tak ogolnie to rozkaz himmlera byl taki by zabic okolo 30 tys. osob za ta smierc, no bo heydrich to wysoka osoba w niemieckim panstwie wtedy. ale jako, ze udalo sie niemcom zabic zamachowcow to zrezygnowano z tych 30 tys. no jakis maly plus. no i ja wiem, ze tak bylo. a idioci robia serial czas honoru, zabijaja polowe funkconariuszy gestapo w okupowanej warszawie to niemcy pol miasta by za to wywiezli do oswiecimia, ale w serialu nie ma o tym slowa. ogolnie zwz a potem ak to nie robilo czegos takiego, wstrzymywano sie z takimi akcjami majac na mysli troske o ludnosc cywilna, ktora byla niewinna, ale tego osoby dwie, ktore pisza ten serial nie biora pod uwage. to jest glupie dla mnie, no idioci to pisza, i wprowadzaja cala polske w bledne myslenie, tak nie wolno, no i jeszcze biora za pisanie tego ogromna kase, ogromna, a nie maja pojecia o niczym. i tak sobie czytalem caly dzien dzis. potem zrobilem sobie obiad, a potem cos tam chcialem robic, tv ogladac, ale nie moglem no bo sie za bardzo sciagalo i caly transfer szedl na te filmy i nic nie moglem ogladac, juz sie wszystko sciagnelo i mam transfer na to by obejrzec sobie tomka lisa, i zaraz jak skoncze pisac to sobie obejrze. nawet zapomnialem podczas ogladania filmu wziac leku na sek, ale potem mi sie przypomnialo i na szczescie wzialem, bo bym znowu nie spal cala noc. papierosa tez dzis zapalilem podczas filmu, tak srednio mi to pasowalo. jeszcze dwa papierosy mi zostaly, ale jakos do piatku to raczej palic nie bede, zobacze jeszcze, bo ten film jutro to dlugi jest, cos kolo 2,5 godziny ma, no zobacze jak to bedzie. ojciec do mnie przyjechal jeszcze po pracy na chwile, troche rozmawialismy, jutro ma wolne to moze mnie zabierze na ten masaz, zobacze jeszcze, jak nie to sam pojade, ale moze mnie wezmie a potem na jakis obiad pojedziemy, zobacze. tak mi dzien jakby minal, no prawie, ojciec pojechal to juz tylko czekalem na wiadomosci, ale obejrzec nie moglem bo transfer byl zajety, no a potem juz film mialem i bylem gotowy na kolacje. kolacje sobie zrobilem, ale srednio sie to jadlo. bo kielbasy mialem duzo, a ona juz ponad 2 miesiace w lodowce, zamrozilem ja ale i tak byla juz sliska i wcale sie fajnie tego nie jadlo, a jutro musze zjesc ja znowu, no niestety, ale ta na jutro bedzie juz w lepszym stanie, moze bedzie lepiej smakowala, zobacze jutro.
stalo sie dzis tez cos takiego. napisala do mnie ponownie jakas osoba, ktora czytala bloga, to mile jest dla mnie, ze to ktos czyta, bo ogolnie to widze, ze nikt tego nie czyta, ale jak ktos przeczyta i mowi, ze czytal jak ta maria to jest to mile. najmilsze z tego bylo, ze to co pisze jest wciagajace, to mile mocno. tak ogolnie to ja pisze to tylko sam dla siebie, dla nikogo innego, to moj pamietnik, ktorego nie chce pisac tak sobie do pliku, bo tu mi lepiej pisac, graficznie jest lepiej i daty sa ladnie ulozone i archiwum jest ladnie to i tu pisze, ale ja to robie glownie sam dla siebie, dla nikogo innego i nie zalazy mi na milionach wejsc. po to tez zmieniam raz w miesiacu adres by nikt sie do tego nie przyzwyczajal za mocno, zniknie adres to zapomna o tym, ze pisalem i bede mial ich z glowy. a ten mail z dzis mnie troszke ucieszyl i to bylo dla mnie mile, mile, ze ktos to jednak czyta, ktos kogo nie znam. wczesniej tez dostalem takiego maila, ze ktos czyta i podziwia, ze tyle lat, no ja wiem, ze to dlugo juz, ja czekam tylko na rocznice 10 lecia mojego pisania. wtedy bedzie fajnie. a tak ogolnie to ona napisala, ze mogla komenta dac, ale napisala. mi komenty nie przeszkadzaja, nawet lepszy jest dla mnie koment bo i tak ich nie ma tutaj wcale. nawet jak ktos mnie w komentarzu wyzwie i cos tam to ja tego nie skasuje, mam to gdzies, zmienie adres i ta osoba, ktora mnie obrazala juz tego bloga nie znajdzie wiec mnie to nie rusza. ale ogolnie mam 38 komentow, bo nikt nie komentuje, a te co byly to glownie tylko reklamy innych blogow, bym do kogos wszedl i tyle, ale ja nie wchodze i nie czytam blogow, no czasem czytam, ale tez nie czesto. kiedys wiecej troche, teraz to juz nie mam czasu. czytalem jak zaczynalem pisac to w 2004 roku, wtedy nawet moglem znalezc fajne blogi, genialne byly, ale juz ich nie ma, autorzy powiedzieli, ze nie moga wiecej pisac, no i tyle.
wszystko mi sie sciagnelo i fajnie, obym nic wiecej nie dodal w tym tygodniu z osloskop, no i by ten happy gilmore sie sciagnal caly. juz mam 39% wolnego napartycji c, i tak chce dojsc do 40%, potem zrobic defragmentacje dysku i dodac sobie do sciagania twin peaks i druga serie allo allo, no moze sie to uda zrobic za tydzien, zobacze, moze sie uda.
no dobra, to chyba wszystko na dzis, jutro obym rano wstal. musze zrobic zakupy, potem troche poczytac i jechac na masaz, a potem zobacze co bede robil, jakos sie zajme tym co bede mogl no i bede czekal do kolacji by obejrzec film drezden. dzis w nocy bede myslal dalej o ksiazce mojej kochanej let me in. sporo myslalem o niej dzis rano, i przez to wlasnie pozno wstalem, no i dzis przed snem tez bede myslal o tym i jutro rano na pewno tez. kiedys skoncze to ukladac w glowie i bede mogl przelac to na ekran komputera, zapisac to w pliku by bylo, tak na przyszlosc, bo przeciez nikt nigdy tego nie wyda, watpie w to mocno, nie w tym kraju. ale mile to co dzis otrzymalem od marii sz. „poczatkowopomyslalam dziwne-ale teraz uwazam ze wciagajce :)” to bylo mile dla mnie i pania lub panne marie pozdrawiam serdecznie. ale adres zmienie zaraz, no o polnocy zmienie. od 1 lutego bedzie nowy adres i koniec, wiecej moze mnie nie przeczytac, chyba, ze zapyta o nowy adres, tak jak i iwona, ktora mnie czyta jeszcze mam nadzieje. no uciekam wiec pa.

Kuchnia Polska cz. 1

No i jestem, troche pozno, bo pozniej wrocilem z pizzeri, i serial dosc dlugi, dzis wiecej mycia, bo golenie jakby i troche pozniej. ale zaraz ide spac. dzis juz wzialem ten lek od lekarza to powinienem juz spac, bo dwie noce nie spale. wczorajszy lek ziolowy razy dwa i melisa razy dwa nie pomogly i nic nie spalem cala noc, tylko sie przewalalem na lozku, z boku na bok i tyle. zasnalem cos kolo 8 i spalem godzine, nawet mi sie cos snilo. bylem w szkole wojskowej, sredniej szkole w usa, bylo zakonczenie roku, czyli graduation bylo i gwiazdy zaproszono, sporo ich bylo ale zapamietalem tylko brada pitta, no i tyle, godzine spalem w ciagu dwoch dni, to wyczyn nie maly, ale dzis moze juz spac bede. dzieki temu, ze nie spie to i sensacje mam juz przesluchane przez sam styczen jestem na takim etapie jak w tamtym roku bylem gdzies w maju pewnie a jeszcze mam styczen i juz mam inwazje na afganistan, no nie spie to i slucham tego szybciej, ale dzis juz musze spac, ten lek dziala, wiec spac bede.

juz myslalem, ze dzis nie pojade do pizzeri i nastawialem sie na film pora umierac, to polski film, wiec notka po angielsku, ale to moze jutro jak sie uda obejrze, no zobacze, bo to chce obejrzec, no i mam drugi film polski, nasz kandydat do oskara, ale wiedzialem, ze nie przejdzie i nie przeszedl, nie dziwne, to nic specjalnego, ale ten film mam, podobno muzyczny choc troche, to kiedys postaram sie obejrzec, napisac tez po angielsku i bede mial spokoj z polskim kinem choc na jakis czas. w pizzeri bylem te 2 godziny jakby. duzo nie bylo. 6 km zrobilem tylko, cos tam ponad 20 pln zarobione, jakos dokladnie to chyba 22 pln, na jedzenie to bede mial, jakos dam rade.
oczywiscie nie spalem. z lozka wstalem cos kolo 11:30 dopiero, no bo lezalem rano, skoro nie spalem cala noc, to mialem nadzieje, ze choc moze rano sie uda, ale to plonne nadzieje byly. no ale wstalem. zjadlem sniadanie cos przed 12, no i pojechalem do ojca, u niego siedzialem do 18, rozmawialismy i ogladalismy tv, skoki byly to patrzylem, stoch ladnie skakal, ma forme teraz on, nie tak zle, nawet lepiej torobi niz malysz wiec to sukces jakby. potem o po 18 wrocilem do domu, jeszcze byla reczna w tv to patrzylem ciut, tak patrzylem czy na osloskop cos dali, ale nie dali nic dla mnie, wiec ok. siedzialem ciut i zadzwonili z pizzeri, ale juz myslalem i planowalem sobie film na dzis, ale nie udalo sie wiec zaczalem sobie ogladac serial.
na serial czekalem dosc dlugo. to jest cos fajnego. dobre aktorstwo. janda fajna rola. naprawde ok, ona pasuje do takich rol jakby. machalica to jeszcze mial wlosy, ale to bylo 20 lat temu, no to mogl miec przeciez, to dawno temu bylo. ale ten serial jest genialny, ogladalem go jak bylem dzieckiem, ale ja mialem wtedy z 12 lat i wtedy mi sie podobal choc do konca nie rozumialem bo bylem za maly, teraz rozumiem wiecej i to jest genialne dla mnie, sama prawda o tamtej stalinowskiej polsce, nic milego dla prawdziwych polakow jakby, no ale tak bylo w naszym kraju i koniec.
dzis znowu caly dzien mnie nie bylo to i nic sie nie moglo sciagnac, ale troche sie sciaga jak te kilka chwil jestem. jeden z filmow bede mial juz jutro i to na pewno, reszta jeszcze sporo, ale sadze, ze przez caly tydzien to sie uda to wszystko sciagnac, oby tylko na osloskop nie pojawilo sie nic nowego interesujacego, no ale zobacze. nawet ten film happy gilmore, na ktory licze mocno, to nawet to sie sciaga ciut wiecej, tak mam na teraz juz kolo 68%, wiec jest jakis postep, no duzy moze nie, ale idzie szybciej niz bylo. moze w tym tygodniu sie uda, tak by bylo dobrze gdybym obejrzale to w czwartek, ale czy sie uda to nie wiem. no i te dwa filmy dwu plytowe na nich mi zalezy bo jak je obejrze szybko to zyskam sporko na dysku miejsca. ale czy to sie uda, to tego nie wiem, ale moze jakos wieczorem we wtorek to bym mial, no jakby laptop byl wlaczony caly dzien to szybciej, ale ja w tygodniu wlaczam dopiero kolo 16, bo ten prad oszczedzam, wiec caly dzien chodzic nie bedzie. i ten dokument o wodzie mineralnej mi sie sciaga, tego tez jestem ciekaw, to moge miec na jutro juz, ale i tak obejrze dopiero jak skoncze ogladac kuchnie polska.
ania nawet do mnie napiala maila, pytala jak ja sobie radze z ta choroba i czy ktos sie mna opiekuje, cos tam jej odpisalem, moze troche na odczepnego, nie wiem jak ona to odbierze, nie wiem tez czy odpisze jeszcze, no ale zobacze. jakos na ani mi nie zalezy mocno, bardziej i wiecej mysle o patrycji, no ale tylko sobie mysle, bo nawet jej nie spotkam.
cala noc nie spie to sobie mysle w tym czasie o ksiazce, no i tak wpadlem na taki nowy watek ale jeszcze nie wiem czy go dodac czy nie, bo nie mam na ten temat wiedzy, musialbym o tym poczytac wiecej, ale chce to dodac jeszcze, chce by on bedac wampirem pomagal ludziom jezeli tylko moze i cos takiego chce dodac, dzis jeszcze przed snem to przemysle i pewnie jutro rano jak sie obudze. zobaczymy jak bede spal. bo ten lek wzialem, ale jak ostatnio go bralem to zasypialem tak w 40 minut, ale budzilem sie o 5 rano, no lepsze to niz nie spanie wcale, ale zobacze jak bedzie dzis.
no dobra, na dzis to tyle, nie wiem czy wszystko, jak nie to trudno, zawsze moge czegos zapomniec, juz wiem co. matka dala mi przez ojca 100 pln, to duzo kasy jak dla mnie, ale i tak pojdzie to na lekarza. tym matka mnie zaskoczyla to jej pierwsza pomoc dla mnie od roku. no i jutro wieczorem zmieniam adres bloga, to tak tylko dla przypomnienia pisze, bo juz pod tym adresem czytac tego nie bedzie mozna, jezeli ktos ma ochote to czytac. bo wejsc bylo tak kolo 300 w miesiacu styczniu, wiec na tyle malo, ze jeszcze to akceptuje, ale i tak zmienie adres bo ten jest juz za dlugo. no dobra znikam juz bo za 4 minuty bedzie juz poniedzialek.

Playground 2009

No to i jestem, jakos sie udalo. ten film obejrzalem, polski tytul to plac zabaw. myslalem, ze to bedzie cos innego troche, bardziej o pedofilii, ale to bylo o przestepstwach seksualnych na dzieciach. prawie tak jak wczoraj, tylko te dzieci dzis nie robily tego z wlasnej woli, byly porywane albo kazano im to robic to to robily. film nie taki znowu zly, moze ja bym troche inaczej to zrobil, ale nie bylo zle. choc to bylo tylko o tym co dzieje sie w usa, a tam dzieje sie w tych sprawach duzo. bardzo duzo dzieci jest wykorzystywanych seksualnie, chyba tylko dziewczynki bo w tym filmie o chlopcach nic nie bylo a mysle, ze i oni sa wykorzystywani, ale w filmie o tym nie bylo. one te dzieci to maja glownie 14 lat, sa i mlodsze, najmlodsze jakie zobaczylem mialo 8 lat. takich przypadkow sa miliony i tyle. nie powinno tak byc, ale kto mowi, ze czlowiek jest normalny, to najwieksze zagrozenie tej planety i ten moj gatunek juz dawno powinien przestac istniec, ale to latwe tak nie bedzie. dziewczynka jedna, ona miala chyba 16 lat i miala juz dwoje dzieci, no czy to normalne, ale coz taki ten swiat jest chory i ja nie moge mu pomoc, moge sie starac, ale jak.

no i tak, cala noc nie spalem, cala. rano wstalem o 11 dopiero. no nie spalem nic. wysluchalem wszystko o achille lauro, a to 50 minut bylo i nie spalem, nic nie dalo. ale nie bralem nic na sen poza ziolami i melisa, to nic nie dalo. tak sie przewalalem po lozku do rana i tyle, nawet mi sie nie nudzilo bo sobie myslalem o ksiazce, i tyle. dzis to samo robie, nie bralem tego leku, tylko ziola i melise sobie zrobilem razy dwa, zobacze, moze to cos da, tak ogolnie to czuje, ze mi sie chce spac, ale czy bede to tego nie wiem, zobacze. i tak bylem w pizzeri to nie bylo nic do roboty przez pierwsze 3 godziny i siedzialem, to patrzylem na skoki i troche spalem na tych skokach, no choc troche przysypialem, bo skoku malysza nie widzialem, ale skoki stocha widzialem, no i ladnie on skakal. jakos o tej 11 wstalem. sniadanie to zjadlem prawie przed 12, potem poszedlem wyrzucic smieci i kupic chleb w biedronce, no a potem do ojca. pojechalem do niego, wzialem pranie tez, kiedys tam bede mial, pewnie za tydzien. siedzialem u niego. rozmawialismy, telewizja grala i tyle. obiad zrobil, kopytka dzis ale bardzo mi smakowalo, bo mieso bylo bardzo dobre i sos, bardzo mi dzis ten obiad smakowal, zobacze co jutro zrobi. potem o 15:30 gdzies zadzwonili z pizzeri, no to pojechalem do nich, tylko, ze nie wiem po co dzwonili tak wczesnie, skoro nie mialem nic do roboty, no nic, skoki ogladalem tylko. praca i jezdzenie zaczely sie o 19 tak naprawde, no wiec sobie siedzialem. nawet udalo mi sie zatankowac paliwo, wiec nie tak zle, dobre i te 5 litrow. jezdzilem dzis i nawet do kogos pojechalem za miasto i nie moglem od niego wyjechac bo mial lod na podjezdzie i bylo do gory, na wstecznym nie moglem, potem zmienilem i na drugim biegu tez nie moglem, rozpedzalem sie jak moglem i nie moglem, potem mnie ktos z jego domu wypchnal i jakos pojechalem, ale ile na to kilometrow stracilem to nie wiem, pewnie duzo, bo silnik sie zrobil za goracy i tyle. no ale jakos sie udalo. wracalem wtedy to mnie jeszcze policja zatrzymala, nie jezdze w pasach i o to sie czepial, ale nie dal mi mandatu, ja i tak jezdzic w pasach nie bede. potem bylo lepiej, no jakby. bo mialem dostawe do muchy, kiedys z nim pracowalem, ale nie przepadalem za nim, taki zboczeniec dla mnie, idiota, nowciu byl u niego tez, i tez za nim nie przepadalem. to idioci byli. zawiozlem im pizze i jakos tak wyszlo, ze powiedzialem, ze mam stwardnienie. najciekawsze z tego bylo to. bo jego siostra, no muchy siostra byla tam, i jak to powiedzialem, to ona tak mowi. powiedz tomkowi o tej klinice w katowicach. no i tak, bardzo mnie to zastanowilem, mucha mi powiedzial, ze w katowicach jest klinika i za gdzies 10 tys. moga cos pomoc, ale nie wiem, mam poszukac w necie. ale zdziwilo mnie mocno jedno. skad ona wiedziala jak ja mam na imie. przeciez ona jest kobieta a kobiety nie znaja mojego imienia, ja ich nie interesuje, wiec skad ona mogla wiedziec jak ja mam na imie, to jest zagadka dla mnie, nie wiem, no nie wiem. potem jeszcze jakos jezdzilem do 21 i koniec byl, puscili mnie i wrocilem do domu. wiec ide spac juz zaraz, obym tylko zasnal jakos, czuje, ze mi sie chce, ale czy to sie uda to nie wiem, zobacze. ale naprawde czuje, ze chce mi sie spac, no czuje.
nie bylo mnie caly dzien w domu to i nic sie nie sciagalo. na osloskop nic dzis nie doszlo wiec fajnie. ale emule wlaczylem o 22 to juz chodzi 1,5 godziny, jeszcze troche pochodzi, cos tam sie sciaga, ale wiekszosc to i tak pewnie sciagnie sie dopiero w tygodniu, mam filmow mase do ogladania wiec zle nie bedzie, ale postaram sie jakos od polskiego zaczac w poniedzialek, zobacze oby sie udalo.
dobra ide juz, obym tylko normalnie spal, no modle sie o to.

Nie Jestesmy Puszczalskie, 2009

Coz ja moge powiedziec o tym filmie, no nie wiem, ale to dokument dla mnie nie byl, napisali, ze to jest dokument, ale dla mnie te dziewczyny byly podstawione, jak i caly film byl podstawiony. ogolnie problem dosc duzy teraz w tych czasach, ale ten film troche obszedl to z boku i dodal duzo fikcji do tego tematu, wiec srednio mi sie to podobalo. ogolnie dziewczyny byly bardzo ladne, ok one byly, fajne nawet, ale czy one mi wygladaly na 14 lat, bardziej na 17, a moze i wiecej, trudno powiedziec. ogolnie to one i tak bardziej mi sie podobaly jak byly w ubraniach w jakich chodzily do szkoly niz w tym w co ubieraly sie na seks. ogolnie to ja nie wiem co w tym jest takiego fajnego, by jeszcze za to placic, ja nie mam pojecia. to nawet nie jest fajne. kochanie sie z kims kogo sie kocha to jest fajne i to wiem, ale kochac sie z kims kogo sie nie kocha, to nie wiem co w tym jest fajnego. ten film tak ogolnie to taki sobie, myslalem, ze to bedzie o wiele lepsze, bo i temat jest ciekawy jakby, ale jeszcze nie widzialem filmu w tym temacie, ktory moglbym powiedziec, ze byl dobry. nie wiem czy sie doczekam. no ale obejrzalem i dokument mam jeszcze jeden, to na jutro i to jest o pedofilach, obejrze jutro to ocenie. 

dzien zaczal sie tak sobie. znowu slabo spalem. no o 5 sie obudzilem i potem staralem sie spac dalej, co wcale takie latwe nie jest i do konca przyjemne tez nie jest. jakos wstalem o 10 i zjadlem sniadanie. no i tyle jakby. potem juz tylko czytalem, no tyle ile moglem. ale z pizzeri wczesnie zadzwonili bo juz o 13:30 no to pojechalem do nich, ale bylem tylko 1,5 godziny nie tak dlugo. to poszedlem na obiad do szpitala, zupe zjadlem i tyle. wrocilem do domu, no bo i mecz sie zblizal polakow, chcialem obejrzec, no i troche obejrzalem, ale ojciec przyjechal no to i nie ogladalem, z tego co wiem i pamietam to nie wygrali, no i tak. troche szkoda. a rano tak ogolnie to nadal woloszanski, i znowu znana mi sprawa, bo bedzie zamach na heidrycha, jakos tak sie pisze chyba to nazwisko, juz nie pamietam, ale znam ta sprawe. tylko dopiero co zaczalem czytac. pizzeria nie dala mi za duzo, no ale troche przeczytalem. choc glownie o canarisie, no i bylo troche o tym agencie, ktorego wyslal do anglii, treck chyba sie nazywal, no na pewno tak, tylko czy tak sie pisze to nazwisko to nie pamietam. no i o tym bylo. tak sobie zaczalem czytac. bede dalej w poniedzialek dopiero. a wieczorem o 19:30 to zadzwonili z pizzeri znowu, no i dorze, czekalem na to po czesci. mecz sie juz skonczyl, jakos koniec byl to wychodzilem, ale nie wiem ile przegralismy, napisze to sprawdze. no to pojechalem. ogolnie w pizzeri nie tak zle. no 37 pln dla mnie, 14 km zrobilem, to tez nie tak duzo, moze byc. nawet zapalilem papierosa bo przemo mi dal. jeszcze jak jechalem tam to w poludnie znalazlem obok mojego samochodu niedopalonego papierosa to wzialem go do domu i jak wrocilem to dopalilem go do konca, ale to piec machow bylo tylko, no i starczy mi, moge i nie palic jakos zyje, uzalezniony od tego nie jestem jakos mocno. ale te piec machow wzialem, czy zapale jutro lub w niedziele to nie wiem. bo w tygodniu to raczej palic nie bede, watpie w to. papierosy, nowa paczke kupie w niedziele dopiero i wtedy zobaczymy jak bedzie.
noc mialem taka sobie. ogolnie to dlugo trwa zanim zasne, no dlugo, ponad 40 minut, potem spie, ale budze sie rano. dzis znowu jak codzien kolo 5 rano. ale zapamietalem co mi sie snilo. bo snily mi sie dwie blondynki jakby. jedna z nich to na pewno byla gosia chrostek, czemu ona nie wiem. druga to nie wiem kim byla, moze to tez gosia byla. ale to dziwne. bo jedna z nich mieszkala na ulicy beretow 7, i to obok mnie jakby. no na mojej drodze do szkoly podstawowej, ale tam nie ma takiej ulicy. ja tam mam marii dabrowskiej, zeromskiego i na koniec baczynskiego, ale nie beretow, nie wiem skad ten adres sie wzial, ale dokladnie widzialem ten adres na domu. czemu gosia chrostek to nie wiem. ogolnie to ona mi sie podobala, wiadomo blondynka  to juz samo to. ona tez chyba byla troche nakrecona na mnie, tak mi sie wydawalo gdy pracowalismy razem, ze ona jakby liczyla, ze cos ze mna bedzie, ale mi znowu to nie wiem. ja wtedy bylem z ania i nie rozgladalem sie za innymi samotnymi dziewczynami, no i tak wyszlo. potem gosia miala kogos, pozniej sie z nim rozstala z tego co wiem i byla sama, ale ze mna nie byla nigdy, nigdy, choc moze ja tego chcialem no po czesci na pewno tak. gosia ch. jest jakby moim niespelnionym marzeniem i nigdy nie bedzie spelnione. i tak mam przeczucie, ze nie pasowalibysmy do siebie, no i tyle.
dzis duzo filmow nowych dodalem do sciagania. jeden dokument o wodzie mineralnej jaka kupuje w sklepie. jestem tego ciekaw. ale dodalem 4 filmy normalne, a tak naprawde zajmuja one tyle co 6 filmow, no i tak, calkiem sporo. a moglem jeszcze wiecej dodac, naprawde wiecej, dzis duzo na oslokop sie pokazalo. te filmy dodalem bo aktorow znam, oceny mialy wysokie te filmy na filmweb, no jeden troche nizsza ocene mial, ale aktorke dosc lubie no to i ten dodalem, no i sie sciaga, kiedy to bede mial to nie wiem. ogolnie to mam juz na dysku filmy na dwa tygodnie a dodajac te dzis to mam juz na 3 tygodnie i tak juz jest. zobacze jak bedzie dalej. nie tak zle, ze czasem uda mi sie obejrzec cos ze stacjonarki, tak jak udalo mi sie obejrzec w tym tygodniu wehikul czasu, a czekalem na to dlugo, kiedy ja to tlumaczylem to nawet nie pamietam, ale udalo sie obejrzec, zobaczymy jak bedzie z reszta, ale latwo nie bedzie raczej.
kurcze jeszcze musze czekac bo bateria w laptopie sie nie naladowala do konca, ale juz blisko, jeszcze 13%, poczekam. bo teraz to glownie na baterii siedze. no bo rachunek za prad przyszedl, ja oszczedzam prad jak moge, a tu podobno mam zaplacic 220 pln, no kurna az tyle, nie wiem jak i skad, czemu tak duzo. normalnie to ostatnie dwa rachunki to byly tak 80 pln a drugi 99 pln, no to teraz ponad 2 razy wiecej, czemu tak nie wiem, no nie mam pojecia. za ogrzewanie mniej zaplacilem i to o ile, a w domu mam cieplutko bardzo. no i nie wiem co z tym pradem bedzie, dowiem sie moze w poniedzialek, zejde do marty i sie dowiem. jutro musze pojsc jeszcze rano kupic chleb i koniec, pojade do ojca, no i wtedy pradu nie uzywam. wiec 8 dni w miesiacu mi wypada, wiec jak to sie moglo stac, ja nie wiem, nie mam pojecia.
dobra ide juz, zobacze co tam w necie pisza, moze uda sie ustawic mi odcinek cejrowskiego na jutrzejszy poranek, zobacze, bo nie wiem do konca, ktory to jest odcinek. to nie takie latwe.

Moon Child, 2003

Ten film jakos obejrzalem, ale to dla mnie film o niczym, no nie wiem, dwie godziny filmu i nic nie wiem, o czym to bylo nie wiem. mialo byc o wampirach jakos zbytnio tego nie zauwazylem, no nie warto bylo tego ogladac, no ale wlaczylem zamiast tego polskiego bo to dwu plytowe bylo wiec wiecej pamieci zyskam, ale nie warto bylo. ogolnie to i tak ostatni azjatycki film z napisami jaki sciagam, juz wiecej nie bede takich filmow sciagal, nie wazne jak wysoka bedzie ocene. bo ten mial wysoka i to bardzo ocene, ale ja dalem mu bardzo niska, bo to dla mnie film o niczym i tyle. nawet i z lektorem zmniejszam sciaganie, bo glownie bede staral sie ogladac te filmy, ktore juz mam, jak je obejrze to bede sobie sciagal, bo tak to nie ma sensu. dzis byly z lektorem filmy, jeden mial bardzo wysoka ocene, ale tez nie sciagam, bo po co, i tak ten film ocenilo cos kolo 100 osob, wiec ta ocena nie jest wiarygodna tak do konca i tyle. film dzis marny, ale ten polski pora umierac musze w koncu obejrzec, no zobacze, moze kiedys sie uda, moze w poniedzialek, no nie wiem, zobacze.

dzin tak sobie sie zaczal. obudzilem sie o 8 drugi raz, ale nie moglem wstac, tak sie przewalalem, byl listonosz z poleconym z urzedu pracy, ale ja tego nie odbiore o nie, po co mi pismo z urzedu, ze jestem bezrobotny, przeciez ja to wiem, to po co mi daja informacje o tym i to polecona, jakby nie mogli normalnie wyslac, ja poleconych to nie odbieram i koniec. wstalem kolo 10 i tak. zjadlem sniadanie, obejrzalem pelna chate, moze z dwa razy sie usmiechnalem i tyle. powoli ten serial sie konczy, ale jeszcze mam. jak sie skonczy no i jak bede mial na partycji c 40% wolnego a juz malo brakuje to zaczne sciagac twin peaks i allo, allo, zobaczymy. no ale rano obejrzalem. potem juz tylko czytalem. poszedlem po chleb ale okazalo sie, ze sklep zamkniety bo remont, ale taki drugi jest niedaleko to poszedlem tam i tez remont, no to kupilem chleb w biedronce i okazalo sie, ze nie jest zly. potem poszedlem kupic wedline i troche kasy wydalem na nia. mniej bym wydal ale kupilem piers z kurczaka no to wiecej poszlo. no ale dobra. nie tak zle znowu, bo na jedzenie nie wydam 100 pln w tym miesiacu i gdyby nie naprawa samochodu to inne wydatki tez by zamknely sie w kwocie 80 pln, jakos tak, bylo by dobrze, no ale zobacze jak bedzie w lutym. jak wrocilem z zakupow to juz tylko czytalem. no i skonczylem sprawe philbiego jakby. to znane rzeczy sa troche dla mnie. tak samo jak zamach na hydriecha, ktory bede czytal jutro. dzis bylo o tym, ze polska mogla podpisac pakt z hitlerem przeciwko aliantom i zsrr, ale do tego nie doszlo, wywiad anglii dzialal i nie dopuscil do tego i dzis o tym skonczylem czytac. pozniej to juz tylko obiad sobie zrobilem, no i zjadlem, jakos dalem rade. no a potem to staralem sie ogladac tv, no tyle ile mogle, jakos ten czas musialem zajac do 20, powiedzmy, ze jakos to sie udalo. no i przyszla 20 wiec moglem obejrzec ten glupi film i zjesc kolacje. ale taka zmiana do kolacji, o ktorej nie pisalem. nie pale papierosow wcale. tak naprawde w niedziele ostatnio i nie pale. nie wiem kiedy zapale ponownie. mam tam w paczce jeszcze z 4 chyba, no ale nie wiem kiedy zapale. coli tez nie pije, robie sobie taki napoj, wode gotuje i to cos nazywa sie urosan, jakies to ziola sa i to pije. no ale jutro to moze cole wypije jak wroce z pizzeri to bede cole pil a jak bede w domu to te ziola, no i na razie tak bedzie. mam krwotko na prawej rece. troche juz mniej, ale to od pobrania krwi tydzien temu jak bylem w warszawie. no i pobrali mi, ale krwotok sie zrobil duzy na lokciu, tylko to wewnetrzny krwotok jest, nie wiem czemu, ale tak sie stalo.
ogolnie to wszystko mi sie sciagnelo i ten film obejrzalem dzis. no jeszcze zostal jeden, ale on marnie sie sciaga, tak na dzien to max 40 mb, wiecej nie, wiec na ten film to sobie jeszcze dosc dlugo poczekam. no i tak mam co ogladac, wiec nie tak zle. ale chce te polskie zobaczyc i miec z nimi spokoj. ogolnie tez na oslokop to dodaj polskie filmy, bo dali och karol, ale to widzialem, nawet mi sie podobalo, moglbym jeszcze raz, ale postanowilem nie. wczoraj dodali sztuke kochania, i tez bym mogl to sciagnac, ale nie chcialo mi sie, to takie troche erotyczne jest, wiec nie mialem ochoty na to, no i tak. oby mi sie tylko sciagnal ten happy gilmore i bedzie ok, wiecej postaram sie nie dodawac. dopiero jak bede mial na dysku c 40% wolnego to dodam ten twin peaks a potem allo, allo jak pisalem.
dzis rocznica wyzwolenia oswiecimia byla, dosc wazna data, tyle osob tam zabito, ponad milion ludzi nie wrocilo. ulecieli z dymem pieca i tak bylo. chore czasy byly.
jeszcze ten zamach w moskwie, ale co tu mam na to powiedziec. ja sie opowiadam za wolna czeczenia i wolnym dagestanem, to moje zdanie, wiec nie dziwie sie, ze takie zamachy w rosji sie pojawiaja, ale rosja tego nie zrozumie nigdy, a ludzie w ten sposob walcza o swoja wolnosc tylko, i to wlasnie dla rosji jest zle. oni na ten temat rozmawiac nie chca i nie beda.
cos chyba jeszcze mialem napisac, ale nie pamietam, jak mi sie przypomni to napisze jutro. jeszcze wczesnie jest w miare ale chyba pojde spac, moze dzieki temu wczesniej wstane jutro. choc to wczesne wstanie, ma plus, no bo rano, ale co ja caly dzien mam robic, to tego juz nie wiem, ile znowu mozna czytac. jutro to nawet kupilem sobie cos by zrobic obiad, ale pewnie pojde do szpitala i tam zjem, tak mysle, no ale zobacze jeszcze. to tez troche czasu zabierze jakby.
kase jeszcze policzylem dzis i mam prawie 1400, nie tak zle, male bezpieczenstwo, ale to i tak jest ciagle malo, ciagle za malo, oj malo. no dobra, wczesnie ale spac ide, nie bede dlugo siedzial. wczesniej siedzialem przynajmniej do 24 a teraz juz tak nie robie, jakos nie moge, jakby chce mi sie spac, ale tez latwo nie zasypiam, zobacze jak to bedzie dzis, wiec uciekam. jutro oczywiscie cos napisze.

Skin, 2008 & The 11th Hour, 2007

Troche chce mi sie spac, ale ogolilem sie i umylem, zeby jakby latwiej dzis bylo, no jakby, zobacze jutro jak bedzie, czy to jakas poprawa jest mala dzieki temu masazowi, zobacze. lek to zmienilem taktyke brania, pol rano, pol w nocy, bo jak bralem caly w nocy tylko, to moze i spalem, ale to tak sobie bylo. bo dzis wstalem o 11:20, no to troche pozno. ale nie spalem juz gdzies od 8, choc obudzilem sie chyba tak kolo 5 rano, a tak nie lubie. zobacze jak bedzie dzis, moze bedzie lepiej. no zobacze. oby sie udalo. jakby spac juz mi sie chce. pojde moze tez wczesniej i zobacze. choc te pozne wstanie ma jeden duzy plus, dzien jest krotszy i nie musze sie motac. o 12 skoncze jesc sniadanie to potem czytam 3 godziny i jakos to przeleci bo wez tu czytaj kurna 8 godzin, to troche dlugo. no ale zobacze jak bedzie tej nocy.

rano, jakby rano wstalem, bo juz bylo prawie poludnie. zjadlem sniadanie i obejrzalem pelna chate. potem czytalem ile moglem. mala przerwa na zakupy i czytanie dalej do 14:45, potem robilem obiad. no i zrobilem. zaczalem sobie jesc o 15:35, jakos to trwalo troche, no ale zjadlem, jutro bedzie co innego. ostatnie kartofle jakie mam zjem, bede myslal jak kupic i gdzie nowe. a jak jadlem obiad to sobie wlaczylem ten film skin. troche mnie rozczarowal, spodziewalem sie czegos wiecej, bardziej takiego czegos ideologicznego w filmie, a tutaj tego nie bylo. prawie zadnego slowa o tym i tyle. jeszcze w trakcie ojciec do mnie przyjechal i potem skonczylem ogladac jak ojciec pojechal. tak z ojcem chwile rozmawialem, takie tam. jablko mi obral to zjadlem na reszcie filmu. powiedzial, ze jest ogloszenie o prace, to ogloszenie jest w tej knajpie chinskiej dla, ktorej ja jezdzilem i nie wiem co zrobic, nie wiem. bo tam bardzo duzo sie jezdzi. bardzo duzo. ja bym zrobil ponad 1000 km miesiecznie, a nie wiem czy tak chce, bo oszczedzam jak tylko moge. ale bym zarobil cos. no ponad 1 tys. to bym mial, no i mysle, zobacze jeszcze. ale troche mi sie nie chce. ale tez i na pradzie bym oszczedzil, na jedzeniu bo oni by mnie karmili, to ma male plusy, ale zobacze jeszcze. pomysle o tym.
kolacja jakos nadeszla, staralem sie ogladac troche tv, co nie bylo latwe, bo nawet wiadomosci nie bylo i tak. ale kolacja jakos doszla do skutku. no i na kolacje wlaczylem sobie ten drugi film, polskie tlumaczenie to za piec dwunasta, bo angielskie to 11 godzina. film taki sobie, no nie byl zly. ale to wpisuje sie w to co dzieje sie na swiecie. to tylko to wyraza co juz sie dzieje, ta ekspansje ekologii jak tylko sie da. no i to w tym filmie bylo. mowili, ze za wolno, ja wiem, ze wolno ale to sie dzieje i cywilizacja stara sie odejsc od paliw kopalnych, moze to za iles tam lat sie uda, zobaczymy, ja na to czekam. ale jak bedzie wtedy swiat wygladal i jakie to niesie zagrozenia to nie wiem czy ktos o tym mysli. mialem obejrzec cos polskiego, ale skoro obejrzalem fabule czyli tego skina to moglem na wieczor obejrzec ten dokument. jutro postaram sie obejrzec polski pora umierac. powiedzmy, ze czwartki to beda polskie dni, powiedzmy, ale jeszcze jutro zobacze.
sciaga sie nawet nie tak zle. no to co dodalem. ten film moon child to prawie juz mam, cos kolo 95%. nie tak zle. dodalem dzis kolo 18 jeszcze jeden nowy film bo tam adrien brody wystepuje to uznalem, ze moze bedzie ok to sciagam i juz mam 67% to nawet szybko, nie tak zle. no a ten happy gilmore to tak sobie, srednio troche, no ale mam juz cos kolo 50%, na to jeszcze poczekam troche.
bylo kilka rzeczy jakie mialem napisac, pamietalem, ale juz nie wiem do konca. no Ann bo dostala buty, ale juz pol roku mija i ona za nie nie placi, i ja nie wiem co z tym zrobic, place te odsetki od tego, ale jej to raczej nie interesuje, pewnie ja mam kupic jej te buty, bo co tu zrobic. o patrycji mysle tez. mysle czemu ona jest sama, dlaczego rozstala sie z jej facetem, to mnie ciekawi. zebro boli mnie nadal, i jakby czuje, ze po tym masazu to boli mnie ciut mocniej, ale moze tylko mi sie wydaje. dzis rano jak nie moglem wstac to myslalem te kilka godzin tylko o ksiazce, no jakos sie uklada ona, ale mam jeden problem, nie wiem jaki ona ma miec koniec, no nie wiem. az boje sie myslec o tym, jak to skonczyc. no i cos jeszcze mialo byc, ale nie wiem co. no bo wpadlem na pomysl sciagniecia serialu lalka, o tym rano myslalem i juz znalazlem jak to zrobic. moze sciagne, ale jeszcze troche. musze pomyslec kiedy to bede ogladal. bo pewnie teraz obejrze kuchnie polska, potem szoguna, pozniej twin peaks no i wtedy moglbym spojrzec na ta lalke. bo potem tak mysle, ze moze zmiennicy i alternatywy. a potem moze przystanek alaska. no zobacze bo tego jest mase, czy mi zycia na to wszystko starczy, to nie wiem. zobaczymy jak to bedzie.
no dobra ide juz, nic wiecej nie wymysle, choc wiem, ze jeszcze mialem o czyms napisac, ale nie wiem teraz o czym, ale cos bylo, cos mi w glowie siedzie. no i przypominam o zmianie adresu bloga. to stanie sie 31 stycznia, wiec jak ktos chce znac nowy adres to prosze pisac do mnie na gg albo maila.
a wiem co jeszcze, bo kupilem sobie film na dvd, zakochany bez pamieci, podobal mi sie bardzo, a kosztowal tylko 4,90 pln no to kupilem, zobacze jak przyjdzie. cos jeszcze mi chodzi po glowie, ale juz nie wiem co, trudno.

The Time Machine 1960

Jakos jestem, jakos, co znowu jak codzien nie jest latwe, ale jakos sie udalo.

film sobie obejrzalem, do konca nie myslalem o nim, ale obejrzalem. to moj trzeci raz jakby bo pierwszy gdy mialem cos kolo 8 lat, no tak na oko. no to potem rok, albo dwa lata temu sciagnalem ten film ponownie ale nie bylo napisow wiec tlumaczylem ten film i mialem napisy. ale tlumaczac to film obejrzalem sobie po czesci. no ale dzis obejrzalem sobie go tak normalnie i skasowany, juz go nie mam, napisow tez nie ma, skasowalem napisy, ktore sam robilem, no bo co mialbym z nimi zrobic, jak sie nimi podzielic to nie wiem, no ale nie wazne. film obejrzany. nawet oskara dostal co mnie nie dziwi. glowny aktor zyje nadal ma cos kolo 82 lata, a ta weena, glowna kobieca rola tez zyje nadal ma cos kolo 70 kilku lat, to sprawdzilem sobie, ona nawet mi sie podobala no bo wiadomo, ja lubie blond a ona blond byla. ogolnie film jest taki sobie. no moze jest i bardzo dobry, cos ma, jak na 60 rok. to juz 50 lat temu. to byly inne czasy. ale sama historia to ja nie moge w nia wierzyc. bo jest wyssane z palca. bo ludzkosc nigdy by w cos takiego nie poszla. nigdy i ja to wiem. jest tam kilka rzeczy w tym filmie, ktore wydaja mi sie nierealne totalnie i tyle, no ale to tylko film i koniec. nie byl zly, bylo ok. jutro postaram sie obejrzec cos polskiego. chyba pora umierac obejrze, tak mysle, ale jeszcze zobacze. bo te polskie chce w koncu obejrzec.
rano znowu pozno wstalem. no bo sniadanie to skonczylem jesc przed 12, no pozno, ale tak sobie srednio spie, zasypiam szybko, ale to nic nie daje, bo w srodku nocy i tak sie budze i ciezko. ale jakos jest, daje rade. no ale pozno troche. tyle lepiej, ze mam mniej dnia i mniej czekania do wieczora, bo wtedy sie dla mnie dzien zaczyna i tak jest, no zobacze jak bedzie jutro.
czekalem na pati, ale nie bylo jej na skype i nie popisalem dzis z nia, troszke mi z tym zle, no ale co zrobie. a pati snila mi sie w nocy, nie wiem dokladnie co bylo ale snila mi sie na pewno. jestem tez ciekaw bo mowila mi, ze jest sama, no i jestem ciekaw dlaczego, czemu ona jest sama, bez tego kogos z kim byla.
dzis tez odezwala sie do mnie ola z olszyna, ktorej naprawilem laptopa kiedys, no i teraz tez miala pytanie bo co jej szwankowala klawiatura, ale jakos jej pomoglem i nie tak zle. pisala do mnie jak tam moja ksiazka bo ona chce ja kupic. no ale nie kupi bo nikt mnie nie wyda. ale zaczalem jej opowiadac kolejna moja ksiazke, pozwol mi wejsc, tak zaczalem i juz sie jej podoba, nawet nie chciala sluchac dalej, bo nie chce wiedziec do konca o czym, chce miec niespodzianke, no i zobacze jak skoncze to pisac, ale i tej ksiazki nikt raczej nigdy nie wyda i tyle.
bylem tez u masazysty wrobla, nie wiem po co, nie poczulem wielkiej roznicy, poza bolem strasznym u niego to nic nowego nie bylo. i wcale zebow nie mylo sie latwiej, wcale nie. a to u niego caly ten masaz bolal mocno. ale dal mi taniej bo jego corka, ktora wspominam bo pamietam ja jak miala z 5 lat to ona mieszkala u mojej siostry w holandii i dal mi znizke troche, dobre i to, 20 pln taniej, czyli tylko 50 pln. 
przez to, ze u niego bylem to meczu polakow nie obejrzalem, no ale przegrali, tak myslalem bo chorwacja jest bardzo dobra, bardzo dobra naprawde i tak sie stalo.
cos chyba mialem jeszcze napisac, ale nie pamietam juz. troszke czytalem tez dzis, ale nie duzo, jutro postaram sie wiecej, zobaczymy.
sciaganie nie tak zle. jeden film mi sie sciagnal. pozostale dwa to roznie. bo ten happy to prawie nic a ten drugi moon child to juz sporo mam, cos kolo 60%, jakos tak, bo ten happy to nie sciaga sie prawie wcale, ale poczekam i zobaczymy. ogolnie to na osloskop.net pojawilo sie dzis do sciagniecia mase filmow, ale ja nic nie dodaje. to sa malo znane filmy, prawie nikt ich na filmweb nie ocenial wiec nikt tego nie ogladal to i ja tego nie sciagam. nie ma sensu, a chce tez ze stacjonarki obejrzec to co tam jest, bo tam tez jest nie malo i nawet nie wiem czy uda mi sie obejrzec w tym roku wszystko to co jest tam, no ale bede sie staral. tamte filmy to mam gdzies od 2008 roku, no to juz troche je mam, dobrze by bylo to obejrzec, no i staram sie, jak moge to przegrywam i ogladam, no ale zobaczymy jak to bedzie. czasem cos moze i sciagne, ale glownie bede staral sie ogladac te ze stacjonarki, a przeciez na iplex.pl tez jest duzo dobrych filmow, to ja bym musial ogladac dwa albo i trzy filmy dziennie, ale to chyba za duzo jak sadze.
no dobra starczy na dzis. a jeszcze przypominam tylko tym co nie wiedza, ze 1 lutego bedzie inny, nowy adres bloga. wiec jezeli ktos chce poznac nowy adres niech pisze do mnie na gg albo skype, no w ostatecznosci na maila.

Billy Madison 1995

No nawet jestem, dzis byl prysznic wiec nie tak latwo jak normalnego dnia, ale jakos dalem rade, no jakos i zyje, jakos zyje.

film sobie obejrzalem, choc ogladalem go kiedys na polsacie, ale tez nie pamietalem juz do konca jak to bylo, no ogladalem to kolo 10 lat temu, to i moglem zapomniec. rewelka to nie jest, ale da sie obejrzec, no moja ocena ujdzie, w sam raz pasuje do tego i tyle. jutro obejrze cos innego, ogolnie mam ochote by w koncu obejrzec te dwa polskie filmy jakie mam, ale moze w srode i czwartek je jakos zmecze, no nie wiem jeszcze. bo i ze stacjonarki przegralem troche filmow, dzis kolejne dwa i tak naprawde mam na dwa tygodnie filmy, wiec znowu nie tak malo. jakos tam bedzie.
dzien tak sobie sie zaczal. slabo spalem, choc jakos spalem, jakos. ale obudzilem sie chyba o 6 rano, no to lezalem dalej i zasnalem potem, obudzilem sie cos kolo 8 ale lezalem do 10 w lozku, jakos nie chcialem wstawac. no ale wstalem, obejrzalem pelna chate i tyle z tego poranka. potem juz tylko czytalem ile sie dalo. czytalem ile sie dalo woloszanskiego i jutro bedzie tak samo. no i przyszla pora obiadu to poszedlem do szpitala na obiad jakby, wydalem te marne 2 pln. nawet ujdzie. potem poszedlem do lekarza, przy okazji kupilem gazete moja i u lekarza prawie cala przeczytalem jak czekalem az mnie przyjmie. o kurna nie wiem jak to slowo sie pisze poprawnie. przyjmie czy przyjmnie, zaraz sprawdze w slowniku. no to juz wiem, no i dobrze myslalem, ta pierwsza forma jest prawidlowa i fajnie, ze sie nie mylilem. bylem u tej mojej pani doktor, czekalem cos kolo godziny na przyjecie. no i co pani doktor powiedziala jak zobaczyla wyniki mojego rezonansu. no, ze jestem chory na to, co ja juz wiem, no i chciala dac skierowanie do warszawy, ale powiedziala, ze nikt mnie leczyc nie bedzie, bo na ta chorobe leku nie ma i koniec. powiedzialem jej, ze mam lekarza w warszawie, tego mojego profesora i ona na to bym jego sie trzymal bo to lepsze niz to co moze zaoferowac mi nfz, no i tak sie skonczylo. wrocilem od lekarza to byla cos kolo 18, jeszcze wszedlem na chwile do biedronki, ale nie wiem czy ta nocna szafke kupic, nie wiem. potem w domu, tak sobie cos patrzylem w necie. z arkiem pisalem troche. potem ojciec do mnie przyjechal dowiedziec sie co mi lekarz powiedzial no i tyle, no a potem byl juz tylko film jakby. no bylo cos jeszcze. pisalem troszke z pati na skype. bo napisalem do niej na nk. tak przez przypadek wszedlem na nk i ona tam byla w sledziku u mnie od razu na glownej, jakby jej nie bylo to bym jej nie szukal, ale byla to napisalem dwa slowa, ze tesknie troche, bo i troche tesknie, no i ona jakos to przeczytala i troszke pisalismy na skype, to nawet fajnie, ale i tak chcialbym ja kiedys spotkac, no jakos ja przytulic moze, no nie wiem, nie wiem czy moge tak ogolnie, ale chcialbym ja przytulic. bo pamietam jak ja przytulalem i dobrze mi wtedy bylo, no i o tym mysle.
filmow mam do ogladania sporo. dzis dodalem jeszcze cos nowego. bo sciagalem tego happy gilmore, ale to cienko idzie, jest na 40% i sie nie rusza raczej. ten film moon child to mam tak okolo 20%, no powoli to idzie. dzis tez dodalem przed chwila takie cos nie wiem dokladnie co, ale mialo bardzo wysoka ocene na filmweb to postanowilem to dodac, jakos to kiedys obejrze, no poki jeszcze widze.
dobra lece juz. ogolnie to i tak czekam jeszcze na lisa. cos tam probie jeszcze. no 20 minut jeszcze. potem ten lis i pojde spac. ogolnie to jakby mi sie juz chce spac, zobacze czy normalnie zasne, bo tez nie wiem.

Dżem 1994

Nawet jestem, nawet bo znowu nie bylo to takie latwe. ale jakos sie umylem, jakos ogolilem tez, co wcale latwe dla mnie nie jest, ale trudno, jakos do lozka dotarlem.

ogolnie to myslalem, ze do pizzeri nie pojade, ale o 19 zadzwonili to pojechalem zarobic te 30 pln, tak naprawde w 1,5 godziny bo potem to juz siedzialem i patrzylem mecz, ale dobre i te 30 pln, na cos to wydam przeciez.
ten film dzem obejrzalem po powrocie z pizzeri i film dokumentalny o zespole i naprawde super, no ja lubilem ten zespol, nadal go slucham jak moge, bo to super muza jest, no i film o tym zespole, nawet fajne, oni sami o nim mowili, no i byla muzyka, super kawalki, wiec to obejrzalem sobie na wieczor, przed snem jakby. jeszcze mam dwa dokumenty, ale nie wiem czy je obejrze w przyszlym tygodniu, moze juz zaczne kuchnie polska ogladac a potem dopiero te dokumenty, no zobacze, pomysle o tym w piatek.
dzien sie zaczal pozno, no bo tak sobie spie w nocy. zasypiam w miare szybko, no tak pol godziny i spie, ale potem budze sie w srodku nocy i nie spie, no to i wstaje o 10 rano, to wcale nie fajnie, no ale co zrobie. no i jakos wstalem o tej 10 dzis, to sobie sniadanie wlaczylem i obejrzalem kowalczyk jak biegala, no i na 4 miejscu dobiegla, ja jakos tych sprintow to nie lubie, wole takie dlugie biegi, nawet dluzsze niz 10 km, takie maratony ja lubie, ale to nie zawsze jest cos takiego. no a po tym to pojechalem do ojca. samochod czyscilem ze sniegu cos kolo 15 minut, tyle napadalo, no ale ten snieg jakos zrzucilem i moglo byc. szyby byly i tak mocno zaparowane, no i tak. pojechalem sobie do ojca, no i rozmawialem z nim, zawsze jakies zajecie. potem ojciec zrobil obiad, bigos zrobil. skoki u ojca ogladalem. upadek malysza widzialem, narty mu sie rozjechaly i nie dalo sie z tego wyjsc. no ale stoch wygral co bylo nawet mile, fajnie, ze on w koncu wygral. marzenie jego sie spelnilo. dobrze, ze choc innym sie spelniaja, bo mi nie spelni sie moje marzenie nigdy, sobie moge walczyc o to, ale sie nie spelni i koniec. no i tak potem jeszcze chwile u ojca siedzialem, obejrzalem teleekspress, cos tam zamienilem dwa slowa i pojechalem do domu. w domu chwile posiedzialem, wlaczylem sobie mecz w reczna, ktos tam gral, chorwacja chyba z kims, nie pamietam, ale zadzwonili z pizzeri no to pojechalem, nie bylo co czekac, zawsze jakas kasa. troche tam pojezdzilem, dwa wyjazdy tak naprawde i po dwa dowozy na wyjazd i tyle, nawet nie takie daleki, 3 bylo blisko a ten jeden dosc daleko, ale moze byc, nie tak zle znowu. no i tak sobie ten dzien minal jakos.
jeszcze poczta do mnie przyszla, nie wiem czemu tam, bo przyszla do mojego starego domu, i kurna czemu tam. karte kredytowa nowa mi przyslali i odsetki ze starej, no i tyle. a odsetki za buty Ann, ktore je kupilem w wakacje. ona juz w nich chodzi pol roku, ale jeszcze za nie nie zaplacila, ja za nie place co miesiac 20 pln plis odsetki co miesiac cos kolo 10 pln no i tak. jeszcze to splacanie tych butow pewnie potrwa, bo ona pewnie za nie nie zaplaci. no i co ja zrobie. to ja nie zarabiam, ja nie mam pracy i ja jej kupuje buty, no jakbym mial pieniadze, to ja sam butow nie mam, nie mam spodni i moglbym sobie kupic, ale nie kupie bo za co, no za co, ale jej buty kupilem i to prawie za 200 pln kurna i wez to kup kurna jak ja zarobie w pizzeri moze 400 pln na miesiac, to ja to wydam na jedzenie i ledwo zaplace rachunki, no ale widocznie Ann woli sobie chodzic w butach i za nie nie placic a chodzi juz w nich od sierpnia gdzies, no i tyle o tym.
film ostatni mi sie sciaga powoli, mam juz kolo 40%, no powoli to idzie, choc malo zrodel to ma, no ale jakos powoli idzie, moze za tydzien bede mial do obejrzenia. ogolnie to i tak mam co ogladac i nawet nie musze patrzec tych polskich, wiec nie tak zle. ale juz te polskie moge ogladac, bo blog moj nie zostal wybrany w konkursie na blog roku i mam spokoj. za rok juz sie nie zglosze, bo po co. dzis jeszcze dodalem jeden film do sciagniecia. on pokazal sie wczoraj. ale to jakies azjatyckie bez lektora i nie moglem znalezc napisow no to odpuscilem to, ale dzis znalazlem napisy no to sobie ten film dodalem i obejrze. moglem nie dodawac, ale on ma bardzo wysoka note na filmweb no to pomyslalem, ze moze warto obejrzec i dodalem do sciagniecia. kiedys moze sie sciagnie. to jest chyba historia o jakims wampirze, no to moze jakis pomysl z tego filmu zaczerpne do mojej ksiazki o wampirze, no zobacze. bo wiele filmow o wampirach widzialem, ale wiekszosc jest slaba, no i tak. a ten film ma ocene ponad 8/10 wiec wysoko a ocenilo tylko 300 osob, wiec wiele osob tego nie widzialo, a ja ostatnio bardzo czesto wlasnie takie filmy wybieram, ktore malo kto widzial.
no dobra to starczy na dzis. juz i tak prawie poniedzialek to ide spac, moze jakos bede spal, zobaczymy, ale cos czuje, ze w srodku nocy to sie pewnie obudze, no ale zobacze, oby tylko nie. a jutro tez do lekarza musze isc, zobacze co powie.

Czas Honoru – 3×13 – Wieczór W Edenie

Nawet jestem. mialem nadzieje na inny dzien, ale z pizzeri zadzwonili i wyszlo jak wyszlo.

cala noc nie spalem, no nic nie spalem, tylko przewalalem sie po lozku, zero snu. tylko przewalalem sie po lozku, nawet nie za bardzo moglem myslec normalnie o mojej ksiazce wiec tak sobie bylo tej nocy, ogolnie to nudzilo mi sie troche i tak, bo wez tu przelez w lozku z 8 godzin i nic nie rob. juz chcialem wstac gdzies kolo 3 i wlaczyc laptopa, ale dalem spokoj i lezalem tak do rana. a jak przyszedl ranek to nie chcialo mi sie wstawac, no bo ja chcialem zasnac, chcialem choc troche przespac, ale skoro bylo rano to wstalem. jak wstalem to poszedlem do sklepu kupic chleb sobie by mi nie zabraklo jak cos, no i nie zabraknie. potem zjadlem sniadanie ogladajac sobie jak kowalczyk biegnie i dobiegla na drugim miejscu, no a potem jeszcze cejrowski, byl w areszcie, znam ten odcinek, ale obejrzalem go ponowanie i tak. pozniej juz pojechalem do ojca, bylo cos kolo 12, nawet dosc wczesnie, no i tak. no i u ojca spedzilem tyle czasu ile moglem. nawet zjadlem obiad. ale w trakcie pobytu u ojca zadzwonili z pizzeri bo im samochod sie popsul jakby, no kapcia zlapal i zanim zmienil to ja jezdzilem pol godziny, potem puscili mnie do domu. ale pozniej zadzwonili tak po 17 znowu i pojechalem ponownie, no i tak bylo. troche w sumie zarobilem bo 64 pln, nie tak zle znowu, moze byc. choc nie chcialem dzis jechac, no ale trudno. jeszcze jutro jest. jutro tez moge pojechac, zobacze jak bedzie. bylem w pizzeri to nie obejrzalem skokow do konca, dzis malysz juz nie wygral, ale jakos moze byc. meczu w reczna tez tak do konca nie moglem obejrzec. druga polowe to juz cala. ale nasi nie wygrali. przegrywali juz mocno, a i tak tylko jedna bramka przegrali wiec nie tak zle. jutro kolejny mecz jest i tez nie wiem czy obejrze, bo nie wiem czy bede w pizzeri czy nie, jak bede to moge nie obejrzec, ale moze nasi jutro juz wygraja. bo dania to naprawde ciezki przeciwnik, jakby w zasiegu, ale nie latwo. no zobacze jak to bedzie jutro.
bylem w pizzeri to obejrzalem sobie ostatni odcinek czasu honoru, nadal nie ma w tym nic specjalnego. ale cos mysle, ze to koniec serialu, bo jakby grupa sie rozpada, no nie wiem czy oni do tego wroca. ale byla w ostatnim odcinku akcja na jaka nigdy by polski ruch oporu sie nie zgodzil, to by kosztowalo ludnosc cywilna mase ofiar i zwz nie zgodzil by sie na taka akcje. no ale wszyscy praktycznie niemcy w filmie zostali zabici, wiec mysle, ze to moze byc koniec. no ale zobaczymy za rok. moze jeszcze dzis na wiki znajde jakies info o tym i przekonam sie czy to koniec czy nie. ale mam nadzieje, ze to koniec. choc chcialem by serial byl doprowadzony do konca wojny, ale tv tak chyba nie chce, oni to robia tylko dla kasy, nie mysla o niczym innym. ja mysle, ale oni nie. no nie sprawdzilem i wiem, ze plany czwartej serii sa, wiec moze jeszcze za rok to obejrze sobie, zobacze.
dzis nie bylo mnie w domu caly dzien, nic sie nie sciagnelo, jutro bedzie to samo, wiec ten film happy gilmore sie nie sciaga, ale moze kiedys bedzie. ze stacjonarki przegralem jakies dwa filmy, ale sa na penie, jeszcze ich nie przegralem na laptopa, kiedys to zrobie, zobacze, moze w srode. mam jeszcze co ogladac.
mysle troche o Ann, mysle troche, naprawde mysle i wspominam to co mnie kiedys z nia laczylo. tak samo mysle o patrycji sporo i tez mysle o tym co mnie z nia laczylo. jak ja dotykalem, jak calowalem ja a ona mnie, troche za tym tesknie, a to sie juz nigdy nie stanie ponownie, bardzo w to watpie. ale o patrycji mysle sporo.
dzis wzialem to lekartwo wiec juz musze spac, no dzis juz zasnac musze, nie ma wyjscia. a przed snem bede sluchal audycji o achille lauro, lubie tego sluchac, tak jakos wyjatkowo tego sluchac lubie. a jutro jak bede w pizzeri to obejrze sobie pewnie film dzem, no o tym zespole, ogolnie to mam 3 dokumenty i moge sobie jakis wybrac ale czuje, ze wlasnie ten dzem wybiore bo to muzycznie bedzie super.
no dobra, to tyle na dzis, nie ma co, ide spac, cos tam jeszcze zerkne w necie i ide.