POL 0 – BRA 3

Brazylia okazala sie zbyt silna jak na nasz zespol. wiadomo to oni sa mistrzami swiata, tego moglem sie spodziewac. pierwszy set oddany tak sobie, w dwoch nastepnych cos sie starali no ale w sumie to przegrali, no i nie fajnie teraz. inne grupy sa takie latwe jak patrze, ale co tam, wlosi sobie tak ustalili to i tak jest. jutro gramy z bulgaria i tez postaram sie to obejrzec. potem po tym meczu to ogladalem sobie koncowke meczu lecha w lidze europejskiej i nawet oni wygrali 2:0, nie tak zle, w koncu polska druzyna wygrywa w pucharach a to praktycznie nigdy sie ostatnio nie dzialo, no to maly plus, ze lechowi sie udalo.

dzis bylem oczywiscie w pracy, na szczescie nie caly dzien tylko do 17, ale i tak zrobilem ponad 70 km. jeszcze mnie wkurwila panienka co tam byla, bo dala mi adres przemyslowa i pojechalem tam, ale okazalo sie, ze to nie jest moje miasto. a dla niej to jest nasze miasto nadal, choc wszedzie jest napisane, ze to juz inna wiocha, nawet na tej firmie, do ktorej jechalem to bylo napisane, ze to jest tamta wies, ale jej nie przekonam, ze to nie jest to miasto, bo ona tam mieszka i lepiej wie, no i moge sie z nia klocic. za to musialem sam sobie wziac jedna dostawe, a to byla taka podwojna i kosztowalo mnie to 24 pln, no i wrzucilem to do mikrofali i zjadlem sobie, na jutro mam tez. ogolnie to mam dzieki temu za te 24 pln to mam 4 obiady, ma to moze i jakis plus, ale dzis w pracy tez nic nie zjadlem, wiec to minus maly, bo myslalem, ze cos zjem, ale trudno. paliwa tez juz mam ekstremalnie malo, ale nie chcialem tankowac, no chce poczekac do jutra do 17 to zatankuje sobie 98 paliwo, a nie chce 95 tankowac, ale nie wiem czy do konca sie to uda, oj nie wiem. bo mam juz naprawde malo tego paliwa, obym dojechal do stacji benzynowej, bo nie wiem czy i to sie uda, no ale moze sie uda i jutro zatankuje za 30 pln, to bede mial na pojechanie gdzies blisko, ale to co zarobie w pizzeri przez ten weekend to pojdzie wszystko na paliwo, no nie ma wyjscia. myslalem, ze mi dzis zaplaci, dobrze by bylo bo bym dostal te 300 pln, ale nic mi nie dali i lipa troche, no ale moze dostane za tydzien z 550, no tyle mi wychodzi, no ale zobacze. w tym tygodniu pracowalem, no nie pracowalem bo to nie praca, jezdzilem codziennie w tym tygodniu, jakos dalem rade, ale mocno zadowolony to nie jestem. na paliwo w tym miesiacu wydalem 300 pln, a zarobilem tak w sumie jak mi zaplaci 1600, no jeszcze nie tak zle, lepsze to niz 400 jakie mialem tylko w pizzeri samej, ale i tak to jest za malo jak na potrzeby jakie ja mam teraz, nie wiem czy dam rade, no ale moze jakos sie uda. jeszcze jutro dentysta i tez mi kasy pojdzie troche na to, no ale zobaczymy. w przyszlym tygodniu mam pracowac tylko dwa dni, wiec moze troszke sobie odpoczne. bo jak jestem w pracy to codziennie okolo godziny 15 zaczynam kulec jak chodze i nic na to nie poradze, nie da sie.
jak wrocilem to zjadlem sobie, i jadlem to ogladalem tomka lisa program z poniedzialku. a zaraz obejrze sobie szerokie tory a potem pewnie spac. nawet przeczytalem ciut ksiazki dzis, no zaczalem, jutro poczytam sobie jej wiecej, bede mial w koncu troche wolnego dnia, to jakis maly plus. kupilem tez termometr do samochodu, bylem w dwoch sklepach, ale byly tylko elektroniczne a ja takiego nie chcialem to udalo mi sie znalez na allegro i kupilem sobie, kiedys przyjdzie, zobacze.
nawet moja kochana sSs odezwala sie do mnie na gg, po tak dlugim czasie, troche z nia popisalem. a odezwala sie tez Kasia Bieniak, troche na skype z nia popisalem, ale tez nie duzo, chyba byla zajeta, ale moze popiszemy sobie kiedy indziej.
zle jakos mi sie mysli o tej ksiazce mojej, nie wiem czemu, nie moge przejsc tego etapu poznania sie ich obojga, no nie wiem. moze dzis wpadne na jakis pomysl jak to pociagnac dalej, choc moze jak bym to zaczal pisac to by bylo prosciej.
zapomnialem napisac chyba o dwoch rzeczach, a moze wiecej, ciagle o tym zapominam, ale nie wazne jakby. pierwsza jest taka, ze bylem jak w pizzeri bylem, no to bylem u doroty s. mojej jakby, mojej milosci. bylem ale na szczescie ona nigdy nie otwiera drzwi, zawsze robi to jej maz. ale tym razem byla zmiana, bo on mnie wpuscil do mieszkania ich i slyszalem dorote. cos mowila do swojego dziecka i poza tym widzialem jej buty, ten slodki maly rozmiar 36, no i tyle z tego. poza tym, co kogo nie spotkam jak mam dostawe to ten ktos mnie zna, podaje mi reke czy cos takiego, czesc mowi, a ja nie mam pojecia kim oni wszyscy sa, no nie mam pojecia, a oni wszyscy mnie znaja, ale skad to ja juz nie wiem. tez ostatnio mialem goscia, ktoremu we wtorek zawiozlem pizze a w srode chinszczyzne, tez byl zdziwiony mocno, ale co tam, jakos prace trzeba miec i jakies pieniadze tez zarabiac. chcialbym miec inna prace, ale w tym miescie to jest niemozliwe, nic nie poradze i koniec.
dzis wrocilem o 17 to i mi sie troche sciagnelo, nie tak malo, ale jeszcze duzo jest do konca. choc noce i dnie mam juz 5 odcinkow i pierwsze 3 mam wiec to jest fajne. ale jeszcze do konca zostalo 7, choc sa mocno zaawansowane to nie wiem czy to sie uda, no ale kiedys sie uda. film jaerhead mam 70 kilka %, a trainspotting juz ponad 90, na przyszly tydzien do ogladania bede mial jak sadze, choc nie wiem jak bedzie z ogladaniem bo tez nie wiem jak beda siatkarze grali, no ale przekonam sie i jak bede mial czas to sobie obejrze te filmy w pierwszej kolejnosci, a potem to co jeszcze mam.
no dobra lece juz, obejrze sobie te szerokie tory i spac.

Motodrama 1971

No to jestem, najpierw sam koniec, potem od poczatku, no od rana i prace i na tym skonczymy jakby.

umylem sie i ogolilem nawet i mysle sobie, ze ta pianka do golenia jest lepsza no gel to jest, bo dokladniejszy mi sie wydaje, ze jest bo az tyle jakby mi nie uroslo teraz, moglem sobie odpuscic do jutra, ale juz nie chcialo mi sie, wiec ogolilem sie i umylem i tyle.
film nie taki zly. w tytule notki. pani sienkiewicz genialna tam, jaka ona byla ladna, a urodzila sie w 35 roku, no kurde tyle lat temu, ile ona ma lat teraz, ale wtedy w 71 roku byla piekna no tak powiem, a ten film to dziwny, ile oni panienek znalezli calkiem ladnych do tego filmu i jak kuso je ubierali, no nie dla mnie takie kuse stroje i spudniczki, no ale moglem sobie popatrzec, i tak nie wiem kim byly one poza pania sienkiewicz, ktora byla boska. film jak film, niestety motosport nie jest tak popularny jak w tym filmie bylo przedstawione, no taka bajeczka, fajnie by bylo jakby tak bylo, no ale nie jest i nie bylo raczej nigdy, no nie az tak, troche i bylo kiedys w polsce, no ale nie tak. dalo sie jakos to obejrzec i tyle.
rano pojechalem do pracy, obudzilem sie wczesniej, ale tak sobie lezalem. no a praca jak to praca, jezdzenie samochodem i niestety dzis duzo zrobilem kilometrow, nie fajnie z tym, musialem zatankowac 4 litry zatankowalem, i cos czuje, ze jutro pewnie bede musial to zrobic ponownie. bo jutro ide do pracy raz jeszcze bo spotkalem sie z adamem i nie naprawil swojego samochodu wiec musze jezdzic ja. to nie fajnie bo nie bede mial w tym tygodniu zadnego dnia wolnego wiec zle, no ale co ja moge. na szczescie jutro tylko do 17, wczesniej zamykaja bo ten chinczyk do krakowa podobno jedzie wiec jak go nie bedzie to nie bedzie mial kto gotowac. no mnie to nawet troche cieszy, ze wczesniej, to maly plus. jezdzilem dziss duzo naprawde duzo, mialem nadzieje, ze zrobie moze tak z 70 km, ale zrobilem 135, wiec duzo. no i wczoraj bylem w pizzeri i tez zrobilem prawie 100, no i wyjezdzilem cale paliwo. ale spotkalem sie dzis z adamem to on powiedzial, ze mi zrobi na gaz samochod i pewnie to zrobie, tylko musze mu dac 300 pln na czesci. jak jutro mi zaplaci za ten tydzien jezdzenia te 300 pln to mu jutro dam i kupi mi czesci i kiedys ten gaz sobie zrobie. to bedzie fajnie bo bede o polowe mniej wydawal na paliwo, wiec oszczedze wiecej kasy, moze byc ok. no ale jezdzenia bylo dzis naprawde duzo, oj duzo, nie fajnie, no ale mialem co robic ten maly plus jakby. i jeszcze cos sie stalo. mialem dostawe do muzeum, tam gdzie Ann miala cos, no ona tam siedziala i w tym muzeum wydalo mi sie, ze byla ladna dziewczyna, no ale widzialem ja dwie sekundy i nie mam pewnosci, musialbym tam pojsc jeszcze raz by sie przekonac a to sie raczej nie stanie. za to spotkalem po 14 miesiacach kobiete, no dziecko, dziewczynke, ktora mi sie nawet podobala. ale nic o niej nie wiem. byla w tej chinskiej knajpie, ona chyba zna ta kelnerke stamtad to i przyszla z kolezankami. ona moze nie do konca w moim typie jest mocno, ale ma okulary a mnie jak kobieta ma okulary to mocno one intryguja. wiec moge sobie spokojnie powiedziec, ze ona mi sie podobala, choc nic o niej nie wiem. no i tylko to jest dziecko. no tak moge jej dac z 16 lat max, bo moze i ona ma tylko 13, kto tam wiec, predzej ta druga mozliwosc jak sadze, no ale nie wazne. i nawet mialem dzis z nia kontakt, podwiozlem ja gdzies samochodem i juz wieczorem otwierala drzwi i mnie nimi uderzyla, no i tyle, nic z tego nie bylo i nie bedzie nigdy, ale sobie moge pomarzyc nie, byle tylko nie marzyc o tym dzis w nocy, bo cos czuje, ze wlasnie bede myslal o niej, no ale zobaczymy. no i ta praca, jezdzenie samochodem to mnie denerwuje mocno. dziury w drodze, bardzo sie na to wkurzam. jeszcze robia remont przejazdu kolejowego i jest teraz tylko wiadukt gdzie mozna przejachac na druga strone torow i tam sa w ciagu dnia takie korki, normalnie nie da sie jechac, tamci zamkneli przejazd i sie kurna jezdzij jak to jedyna droga, trzeba nadrabiac mase kilometrow, ale co to ich obchodzi, no nic przeciez. jeszcze ludzi mi tak daja kase, co jade do kogos to wyjmuje mi banknot 200 pln i musze brac z mojego portfela i potem na koniec gubie sie z napiwkami. no dzis tak policzylem na oko, ze bylo 20 pln napiwkow, ale cos czuje, ze powinno byc okolo 40, ale nie wazne juz. nie policze tak nigdy, jak tak beda mi dawa po 200 albo 100 pln. juz nie wazne.
udalo mi sie tez przeczytac dzis rano przed praca tego maila z tego wydawnictwa. jutro moze wysle do niego odpowiedz jakas i zobaczymy co bedzie.
no to lece. zasypiam szybko nawet. ostatniej nocy to trwalo okolo 10 minut jak sadze wiec ok, to fajnie. obejrze sobie jeszcze moze szerokie tory przed snem i ide spac. no dzien jakos minal. jutro bedzie siatkowka to sobie obejrze, wiec bedzie ok. dzien jakos minal, ale ten plus, ze spotkalem dziewczyne, ktora mi sie podoba, to sie czesto nie dzieje, no raz w roku. jeszcze cos o renacie powinno byc, bo musze ksiazki te, ktore u niej zostawilem w kwietniu, no to musze je wziac, bo jak skoncze to czytac co teraz czytam to bede chcial to przeczytac ponownie. kapuscinski byl przeciez genialny, to bedzie moj 3 raz czytanie tego, ale to zawsze bylo genialne. no tylko musze jakos te ksiazki odzyskac i ten film cienka czerwona linia bo mi go brakuje. no to lece juz.

Korespondent Bryan 2010

Troche sie dzis stalo, nie tak malo, no ale o tym pozniej. najpierw od konca, no sam koniec jaki nadszedl a potem od poczatku.

wlasnie skonczylem ogladac ten film z tytulu notki, nie byl taki zly. a ja naprawde bardzo duzo czytalem o obronie warszawy w 39 roku, oj bardzo duzo, i nic z tego co czytalem nie bylo tak straszne jak to co dzis widzialem. no wiadomo bo to sa realne sceny z zycia warszawy we wrzesniu 39 roku, no mile to nie bylo. ale dobrze, ze udalo mi sie obejrzec ten film i to dzis wlasnie. bo dzis jest 71 rocznica kapitulacji warszawy. tak sie zlozylo i obejrzalem ten filmik sobie a mialem obejrzec cos innego, ale jako, ze dzis ostatni dzien warszawy byl, to w rocznie moglem obejrzec sobie to i nie bylo takie zle, jutro pewnie obejrze cos innego, ale postaram sie cos krotkiego by dlugo nie siedziec.
dzien sie zaczal dla mnie o 7:50, nie tak mocno wczesnie, choc troche wczesnie. bo tak sobie spalem. no poszedlem o 00:30 spac i zasnalem w 5 minut, szybko i dobrze, ale wyspany jakos nie bylem mocno. no ale wstalem rano bo mialem jechac z samochodem do mechanika. wygladam przez okno i widze, ze cos nie tak jest z samochodem bo nie ma powietrza w jednym kole, no i lipa. nie jadlem sniadania, bo mysalelm, ze pojade do mechanika on zrobi to w godzine to wroce i zjem, i nawet posciele sobie lozko, ale okazalo sie wszystko inaczej, nie tak jak planowalem. no wiec zszedlem do samochodu, no i kapec w oponie nie ma powietrza. wiec musialem zmienic kolo na zapas, zeszlo sie z pol godziny, nie moglem odkrecic kola, tak sruby mocno trzymaly, stalem na tym i one ani drgna, ale jakos sie udalo i pojechalem do tego mojego mechanika. miala byc godzina tak myslalem a wyszlo z tego 3 godziny, no dlugo. bo on sie meczyl z tym i nie zrobil do konca jak chcialem. bo rozwalil mi centralny zamek, ktory juz mialem, ale po tych 3 godzinach zalozyl ten co kupilem i juz mam na pilota drzwi, wiec fajnie, o wiele lepiej tak jest. maly blad zrobilem bo on mnie pytal o to, czy chce by sie kierunkowskazy palily jak sie drzwi zamykaja lub otwieraja ale powiedzialem nie, no i mysle, ze to maly blad, bo teraz tylko slychac, ale ja jestem wzrokowiec wiec patrze i jak by sie swiecilo to by bylo lepiej, no ale trudno, jest zrobione wiec jest ok. kosztowala mnie ta przyjemnosc 80 pln, no i sam ten mechanizm 70, no coz, kasa poszla. jeszcze w trakcie tego zadzwonili z pizzeri bym do nich przyjechal. no to jak skonczyl mi robic ten centralny zamek to pojechalem do tej pizzeri i mowia mi, ze kierowca do nich do pracy nie przyszedl i ja mam jezdzic caly dzien, no i co mialem zrobic. musialem tam zostac. ten plus maly, ze rano nic sie nie dzialo w pizzeri to sobie poszedlem na zakupy i pojechalem do wulkanizatora i tam okazalo sie, ze cos weszlo w opone i zeszlo powietrze, ale zrobil mi to za 20 pln, obok byl sklep to kupilem sobie miarke tez i wrocilem do pizzeri. nic sie tam nie dzialo nadal, wiec poszedlem sobie do domu mojego. poslalem lozko, cos tam zobaczylem w necie i zadzwonili bym wrocil do pizzeri to sobie poszedlem tam, blisko mam i od tej pory mialem mase dowozow tam, duzo tego bylo bo zrobilem dzis az 90 km, to duzo jak dla mnie, to mialo byc na jutro, a tak to nie mam teraz paliwa, mam tylko 1/4 baku, wiec malo, a jutro musze isc do tej chinskiej bo adam dzownil do mnie, ze mu sie samochod popsol i mam jutro jezdzic, jako dam rade, no co zrobie, moze to i lepiej, ze jutro, bede mial czwartek wolny a siatka sie zaczyna od nowa w czwartek. tylko szkoda, ze paliwo to na chinska wyjezdzilem dzis w pizzeri i nie fajnie. maly plus z tego bycia w pizzeri dzis jest taki, ze zarobilem za caly dzien 172,5 pln, nie tak malo, to mnie cieszy, bo mam wiecej kasy, to jakis plus, kasa sie przyda wiec nie tak zle. ale ogolnie tak sobie. bo ja przeciez ledwo chodze, no ledwo moge chodzic, kurde ledwo. po schodach nie moge schodzic wiec zjezdzam tak jakby po scianie bo nie zejde normalnie. jezdze samochodem mysle o ksiazce pozwol mi wejsc i czasem myle droge, dzis raz tak mialem. czasem mnie ktos wkurzy jak to dzis bylo. bo idiota stoi i nic nie jedzie i on stoi wiec trabie na niego i co on nie jedzie dalej, no to ja trabie dalej, no to gosc wychodzi do mnie, no kurwa biore go wyprzedam i jade sobie dalej, a za mna juz duza kolejka, no bo kurwa ktos ma wolna droge i nie jedzie no to korkuje przejazd i jeszcze debil ma anse do mnie, no idiota, ale nie wazne. jakos w tej pracy wytrwalem choc duzo nie jadlem. no rano zostala im pizza, ktorej szef nie zjadl to mialem sniadanie, potem mi dali znowu pizze, dwa kawalki o 21 i tez cos tam zjadlem, dobre i to choc ja za pizza nie przepadam, ale dobre i to jak nie ma nic do zjedzenia. tak jakos przetrwalem ten dzien, ale jutro rano jade znowu, tylko do chinskiej, znowu caly dzien mnie nie bedzie, tak mnie nie ma cale dnie, jak spojrzalem na licznik od pradu to mi wyszlo, ze pradu przez caly miesiac to poszlo mi gdzies za 17 pln, wiec nie tak zle. no jakos ten dzien minal.
jak wrocilem po tym calym dniu poza domem. to zrobilem kolacje, wlaczylem sobie ten film i sprawdzilem poczte i napisal do mnie gosc z tego wydawnictwa, ktore zgodzilo sie mnie wydac, ale nie mialem za bardzo czasu by to przeczytac, moze jutro albo w czwartek to zrobie, ale jutro moze znajde na to czas, no zobaczymy. teraz ide juz spac. musze sie wyspac przed jutrem bo zmeczony jestem po tym dniu calkowicie. pojde spac to bede myslal dalej o ksiazce, to mi sie ladnie uklada i na pewno napisze ta ksiazke jako nastepna potem dopiero bedzie cien mej milosci. no dobra uciekam juz, jutro jak wroce z pracy to tez cos napisze.

SRB 1 – POL 3

Jestem w lozku juz, choc pozno juz troche, a rano musze wstac. ale wzialem prysznic, w koncu bo bylo mi to potrzebne. nie bralem ostatnio bo bylem chory i nie moglem, nie chcialem. teraz nadal jestem ciut chory, ale juz w miare ok jest. kaszel troche mam nadal, katar ciut mnie jeszcze meczy, ale to juz jest o wiele lepiej niz bylo. powoli przejdzie do konca.

mecz sobie obejrzalem, tylko wrocilem z pracy, zrobilem kolacje i moglem sobie ogladac. ale powiem, ze teraz wiele sie zmienilo. bo kiedys jak nasi grali z serbia no to bylem pewny tak na 99%, ze nasi nie wygraja, a teraz to sie zmienilo, no i nasi wygrali. teraz to jest tak, ze jak kiedys nasi grali to balem sie prawie kazdego, bo byli nie tacy zli, ale mogli przegrac, a teraz jest tak, ze przegrac moga juz tylko z brazylia, nie ma innej druzyny z jaka nasi moga przegrac to jest plus. serbowie w tym meczu rewelacyjnie nie grali. myslalem, ze beda tylko 3 sety ale udalo im sie wyrwac jednego cudem, ale i tak nasi wygrali. z tego co mowili, mam teraz dwa dni wolnego to sobie dwa filmy obejrze wiec nie bedzie zle. cos tam sobie znajde i obejrze. jutro pewnie obejrze zapach kobiety bo na ten film czekam juz kilka lat. a mialem go na tamtym dysku, ale nie czyta mi go, ten film pamietalem to sciagnalem go sobie, ale co tam jeszcze bylo to nie wiem. jak sie mi cos sciagnie nowego jeszcze do srody to obejrze z tego co sciagam a jak nie to z tego co mam na dysku, ale cos czuje, ze ten film o wampirach mi sie sciagnie jutro. nie chcialem tego ogladac, ale jako, ze mam pisac ksiazke o wampirach bo to na topie jest jakby to musze poznac kazda historie o wampirach i dlatego po czesci ten film, zobacze co to jest. juz i tak mam podglad tego filmu.
dzis bylem caly dzien w pracy to duzo mi sie nie sciagalo, no tyle sie sciaga odkad wrocilem do mieszkania. nic nie czytalem. no skonczylem bedac w pracy czytac gazete wrc i tyle, ale jutro sobie ta wojne zuluska juz poczytam i bedzie ok, zle nie bedzie. w pracy no troche do roboty bylo, ale malo tak naprawde, 70 km zrobilem, to nie tak duzo i to mnie cieszy a chcialbym zrobic jeszcze mniej, ale oni narzekaja, ze malo jest, to ja tak nie moge by oni narzekali bo zamkna ta knajpe i nie bede mial pracy wcale, a tego nie chce. dzis  pracy bylo tak, ogolnie to wszystkiego nie pamietam. ale psa zobaczylem obok, wypusila go jego pani na dwor i widzialem to malenstwo, nawet fajnie bo on szczekal, takie malenstwo a szczeka, no w dloni mi sie miesci a szczeka, ale i tak mi sie podoba. ladny piesek, ale takie malenstwo, za moim i tak tesknie strasznie, bardzo, prawie placze za nim co noc. jeszcze mialem kurs do banku bph a ja tam pracowalem kiedys jeden miesiac i balem sie, ze spotkam znajome osoby, ale nie bylo nikogo, no nikogo. to mnie nawet ucieszylo, no i tyle. bylem w pracy i mialem wyproznienie, ostatnie bylo w czwartek no i dzis, troche dni minelo. i ostatnia rzecz na jaka wpadlem bedac w pracy, ze sobie zrobie otwieranie samochodu i zamykanie na pilota bo nie chce mi sie kluczykami ciagle bawic. bo jak mam te 20 kurcow to tak okolo 80 razy musze zamknac i otworzyc samochod i nie mam sily do tego. wiec kupilem za 70 pln takie cos co ma zrobic mi to bym mogl otwierac i zamykac na pilota. jutro o 8 rano mam jechac do mojego mechanika i ma mi to zrobic, wiec wstaje rano przed 8 i jade do niego. jak wroce to dopiero wtedy zjem sobie sniadanie. no to chyba dlugo nie potrwa, mam nadzieje. zjem sniadanie a potem pojde na zakupy, kupie cos do jedzenia, no pieczywo najwazniejsze i woda, bo ostatnio wody nie bylo, to moze jutro bedzie. potem bede sobie czytal ile tylko sie da. pozniej obiad wiadomo, cos tam zrobie i cos pokombinuje sobie, nie wiem, cos popatrze w tv jak bedzie bo jak nie to dalej czytanie do kolacji a potem juz tylko film zapach kobiety, wiec zle nie bedzie.
spojrzalem na wyniki kurna w siatke i nie dobrze, zle. bo kurna nastepna nasza grupa to brazylia, bulgaria i my. kurna 3 medalistow ostatnich mistrzostw, kto kurna cos takiego ulozy, no idiota jakis. bulgaria jakby do ogrania jest, ale nawet jak ona odpadnie to nie bedzie to sprawiedliwe wcale. co ci wlosi robia, no idioci, wszystko pod nich robione.
no i 3 godziny od 21 sciagania i 1 gb sie sciagnelo wiec ladnie i to bardzo. no filmy sie sciagaja jakos i noce i dnie troche tez. przed chwila dodalem tez drugi odcinek czasu honoru, jak sie ten serial skonczy w tv to moze to obejrze sobie, no zobacze, nie wiem ile to odcinkow ma miec, ile to tygodni bedzie, ale kiedys obejrze, choc znowu za tym serialem to mocno nie przepadam bo duzo w nim bledow jest, a mnie znowu to nikt nie poprosi by im pomagac w pisaniu scenariusza do tego, niech sobie maja co chca.
andrzej zmarl, mial wypadek. ania mi o tym pisala, nie wiem czy tutaj o tym pisalem. wypadek i w drzewo walnal no jego wina jakby. mlody gosc, on nie duzo starszy byl ode mnie, no nie wiem ile mial lat, ale tak na oko z 37, no na oko, wiecej nie raczej, co to teraz bedzie nie wiem. a jego ojciec mlodo zmarl i on to teraz powtarza, no nie ma szczescia ta rodzina, ale co zrobic. nie wiem czy ja mam na pogrzeb isc jego czy nie, nie mam pojecia, zobacze.
dzis tez myslalem o 1 listopada czy by z ojcem nie pojsc na groby, ale porozmawiam z nim o tym w przyszly weekend, no za kilka dni, cos tam ustalimy sobie.
o ksiazce pozwol mi wejsc mysle duzo, dzis przed snem tez sobie troche przemysle tego, bo ciagle jestem na tym poznaniu tego wampira z pewno kobieta, ktora dostanie imie Ann. no i mysle o tym jak oni sie poznaja, no i to mam, ale potem on ja oprowadza do domu i mysle o tym o czym oni rozmawiaja razem. no dzis przed snem postaram sie to zrobic.
lece spac bo musze rano wstac, nie ma co, posiedzial bym jeszcze, ale nie moge, jutro moze uda sie dluzej, zobaczymy.

POL – GER

Tylko sie wkurwilem no. kurwa na koniec dnia. bo dzis bylem na zakupach i znalazlem elektryczna szczoteczke do zebow w biedronce, kosztowala 15 pln, drozej niz ta, ktora kupilem w maju w biedronce, ale kupilem ja, no patrze rano jakos dziala, ale chcialem przed chwila umyc nia zeby i nici z tego, to do kosza sie nadaje, bo jak wkladam do buzi to ta szczoteczka juz nie dziala, wtedy ona sie nie kreci, no kto kurwa cos takiego wymyslil i cos takiego sprzedaje, no wkurwia mnie to, tylko stracone do kosza 15 pln. no kurwa no. maly plus, ze nowa pianka do golenia i ona jest spoko, ladnie pokrywa mi zarost i ladnie sie goli, tylko ostrze zmienie na nastepna niedziele, jeszcze kolejne golnie zrobie na tym ostrzu ale od pazdziernika sobie zmienie na nowe, no i tyle ale na ta szczoteczke jestem wkurwiony i do kogo mam z tym pojsc, no kurwa. przeciez nikomu tego nie oddam teraz. ale to mnie wkurwilo na maxa, wyciagnalem moja normalna szczoteczke i tyle z tego, jutro znowu mycie ta stara. pojebane kurwa no.

mecz sobie w siatke obejrzalem, dobry byl, dzialo sie i dopiero w tiebreaku wygralismy, ale lato nie bylo, ciezki mecz. a niemcy pod wodza lozano naprawde o sto razy lepiej graja niz kiedys, on o wiele podniosl poziom niemcow w siatke, ale wygralismy i fajnie, mamy dwa zwyciesta, jutro jeszcze serbia i pewnie tez sobie obejrze.
choc myslalem, ze bede ogladal jakis film, ale przeciez ta siatka jest teraz to bede tylko to ogladal. a dodalem rano az 3 nowe filmy do sciagania. ten zapach kobiety, jaerhead i jakis nowy film o wampirach, bo te wampiry mnie niby teraz interesuja skoro mam pisac opowiadanie o tym, nawet nie opowiadanie a ksiazke, to kiedys sie sciagnie to obejrze. a dzis sciagalo sie ladnie, choc lapto znowu dlugo nie byl wlaczony. tyle z tego na plus, ze zapach kobiety bede mial zaraz. ale kiedy ja to wszystko obejrze to nie mam pojecia. no bo ta siatka bedzie teraz na tapecie przez dwa tygodnie chyba, nawet nie wiem do konca jak dlugo beda trwaly te mistrzostwa, ale moze gdzies da sie to sprawdzic. ale sciagalo sie dzis ladnie, nie tylko te filmy. rajd niemiec troche tez sie ciagnal, nie duzo, ale troche. noce i dnie nawet nie malo. no i mam juz 4 odcinki. a jako, ze nie ogladalem w tym tygodniu wcale crime story, no jeden odcinek i dwa takie inne do obejrzenia wiec mam 3 dni ogladania jeszcze. czyli tak naprawde to nastepny serial moge zaczac za dwa tygodnie najwczesniej, a do tego czasu to moze byc tak, ze bede mial cale noce i dnie, bo juz naprawde mocno zaawansowane jest to wszystko, no zobaczymy jak to bedzie. ale jak sie uda to w dwa tygodnie sciagnac to pewnie noce i dnie obejrze przed szogunem, no tak mysle.
bylem dzis tez u ojca, no jak co tydzien, na jeden dzien do niego jade troche porozmawiac no i tyle. tak za bardzo to mi sie nie chce do niego jezdzic, no ale skoro on chce to nie bede sie od niego odwracal, a jeszcze mi sie potem przypomnialo, ze musze z nim porozmawiac o 1 listopada, tak bym mogl z nim pojechac na groby, no razem z nim, sam nie chce a z matka nic mnie nie laczy wiec zobaczymy jak to bedzie. za tydzien z nim pogadam, chyba, ze w tygodniu sie z nim spotkam, no zobaczymy.
dzis skonczylem czytac ksiazke ostatnia jasienicy. no i zakonczylem etap historii polski. koniec nie byl taki zly, polacy zrozumieli wiele, naprawde chcieli pomoc krajowi. tyle zmian na plus. konstytucja 3 maja, ona mogla zmienic wiele, ale nie udalo sie jej obronic. potem byl kosciuszko, no staral sie, ale co on mogl. dwoch zaborcow i dwie armie przeciwko jednej. spoko pod raclawicami udalo sie wygrac, ale dlatego, ze rosjanie nie mieli przewagi, bo juz potem to kazda bitwa to trzykrotna przewaga albo rosji albo prus no i co mozna bylo zrobic, no nic nie mozna bylo, nic. no i w ten sposob polska znika z mapy europy i swiata, o to chodzilo pewnie magnaterii polskiej jakby no i uzyskali co chcieli, ale polske zniszczyli. a takie zmiany byly za kosciuszki, uwolnienie chlopow, to bardzo wazne bylo, rezygnacja z glupiej panszczyzny, zaborcy nie mogli sie na to zgodzic bo w ich krajach bylo po statemu, to ich chlopi by uciekali do polski by uzyskac wolnosc i tak robili na poczatku jeszcze z konstytucji 3 maja, ktora tez to wprowadzala, no ale skonczylo sie zle. ksiazka sie skonczyla i etap poznawania i czytania tej ksiazki drugi raz mam za soba. najlepszy okres to polska piastow byla. naprawde mieszko I, chrobry, krzywousty, lokietek i kazimierz wielki, no to byli wladcy warto o nich pamietac, bo potem bylo tylko dwoch. po smierci kazimierza wielkiego byl tylko batory i sobieski no i koniec. choc ostatni krol poniatowski naprawde sie staral, serio sie staral, no ale co on mogl skoro polska juz od 40 lat byla uzalezniona od rosji i to rosja decydowala o wszystkim co dzialo sie kraju. no ale ksiazka przeczytama i moge czytac juz nastepne i nawet dzis zaczalem czytac. poczatek, sam wstep ksiazki o wojnie zuluskiej z XIX. no to bedzie ciekawe na pewno. wojna kolonialna jakby i to w afryce moj ulubiony kontynent jakby. we wtorek poczytam troche.
no we wtorek jak napisalem bede czytal, bo jutro jade do pracy na caly dzien. ale dobrze, ze jade i bede dalej tam pracowal bo juz myslalem, ze nie bede wiecej i tamten tydzien to koniec, ale bede to cos jeszcze zarobie i jakos sie odkuje finansowo, moze dam rade, powinno jak tak sie udac. bede pracowal dalej i to mnie cieszy. tankowalem dzis samochod, ale troche malo, no tak do 3/4 baku. powinno mi starczyc na te dwa dni w pracy, na nastepny tydzien bedzie trzeba wiecej, ale mam czas na to jeszcze. dobrze, ze bede pracowal to jeszcze troche zarobie. a dzis bylem tez w pizzeri na dwie godziny i zarobilem cos kolo 35 pln, nie tak zle jak na dwie godziny i zrobilem cos kolo 11 km, wiec moze byc, duzo nie jezdzilem. to jakis plus.
moglbym popisac jeszcze troche, ale juz poniedzialek jest wiec musze leciec spac, bo rano trzeba wstac i do pracy. a moglbym napisac co wymyslilem do ksiazki pozwol mi wejc, ale moze jutro. no i mialem cos napisac o polityce, bo cos tam ogladam czase, wiadomosci i takie tam publicystyczne programy no i cos o tym mysle, ale moze jutro, no zobacze. po meczu jutro cos tam napisze sobie, no uciekam.

The Damned United 2009

Film sobie obejrzalem bo nie bylem w pizzeri, ani wczoraj, ani dzis, no nie fajnie bo tak to bym cos zarobil, a tak lipa, moze jutro uda sie pojechac, no nie wiem tego, ale moze cos z tego bedzie. bo tam cienko chyba w tej pizzeri maja, nikt nie zamawia przeciez, no to jak oni nie maja zamowien to po mnie dzwonic tez raczej nie beda, oczywiste raczej, no nie fajnie. ale obejrzalem sobie film wczoraj i dzis. ten wczoraj byl slaby bardzo, ten dzis juz byl o czyms. to juz byla historia warta uwagi. no o pilce jaky noznej co mnie mocno nie ciekawi, ale historia zycia czlowieka wiec juz dla mnie ciekawe, no ta historia o czyms wiec fajnie. to bylo o czlowieku, trenerze on zrobil z derby county, taki zespol nic, zrobil z nich mistrza kraju, to fajne. wzieli go wtedy to jednego z najwiekszych klubow w anglii wtedy do leeds united i wywalili go po 44 dniach, niezle jakby. ale ten trener jak patrzylem ma swoja historie i duzo osiagnal. bo potem wzial zespol tez malo znany. nothingham forrest wzial sobie i doprowadzil tez do mistrza kraju i dwa razy zdobyl z nimi lige mistrzow wiec to cos znaczy. ale nie wiem po co on bral te leeds jak mial szanse wziac brighton, to taki maly klub, a ja lubie takie wiejskie kluby i podnoszenie ich poziomu, a nie takie klasowe druzyny. ale jak on cos robil to mial problemy z prezesami klubow jak dawal zawodnikowi 300 funtow tygodniowo. co to byly za piekne czasy. teraz zwykla osoba w anglii ma minimum krajowe na poziomie okolo 180 funtow na tydzien. a wtedy w latach 70 pilka to bylo cos innego, to byl prawdziwy sport, teraz to tylko pieniadze sa a nie sport. no jak wtedy pilkarz zarabial 300 funtow na tydzien i to bylo duzo, a teraz na tydzien ma tak okolo 100.000 funtow to jest przepasc, jak to wydac. no ale coz. tamta pilka cos miala w sobie, ta teraz nie podoba mi sie. no i tyle o filmie. jak jutro nie pojde do pracy to pewnie motodrame obejrze sobie.

teraz czekam sobie na walke bo jakas ma byc, nie interesuje mnie to, no ale popatrze sobie, bo co mam robic, jak wczesnie jeszcze jest.
dzis poczytalem troche, jak bym chcial to bym skonczyl ta ksiazke, ale postanowilem zostawic sobie na jutro. do konca mam tak okolo 40 stron, moze troszke mniej. jutro powinienem to skonczyc. potem beda nastepne ksiazki do czytania. dam rade, fajnie bedzie dowiedziec sie czegos nowego.
jakos mi tak dzien minal na czytaniu. a pozno wstalem bo o 10:20, jakos tak. w nocy tak sobie spalem. jakos zasnalem choc to nie bylo latwe, potem znowu ranna pobudka i moje staranie o spanie i udalo sie ale pozno sie obudzilem i to nie byl koniec. bo zjadlem obiad to chcialem sobie obejrzec siatke bo polska grala no i wlaczylem polsat sobie ale zasnalem i jak sie obudzilem to byla ostatnia czesc meczu, w ktorej juz nic sie nie dzialo bo wygrali seta do 13 chyba a pierwsze dwa byly wyrownane dosc wiec lipa, jutro moze uda sie obejrzec znowu, no zobacze. tylko jutro o 21 mecz jest a jak bede w pracy to nie wiem. no zobacze jak to bedzie. bo jak wroce to bede sobie ogladal, a czy potem crime story ostatni odcinek obejrze jeszcze, no nie wiem, nie wiem, ktora godzina bedzie, no ale zobacze. no ale troche tej siatki ogladalem. potem tylko czekalem do 20, do kolacji i filmu. cos tam robilem, ogladalem cos w tv, jakies tam bzdety troche lecialy, glownie sluchalem a nie ogladalem i tak do tej 20 doczekalem. potem byly wiadomosci o 19:30 to obejrzalem i kolacja, no a potem film, no i w polowie poszedlem sie umyc, a jak myje zeby to juz mnie ten zab podczas mycia boli, ale na dentyste musze do piatku poczekac jeszcze, no ale dam rade jakos.
tak ogolnie to fatalnie sie czuje, ledwo chodze, dobrze, ze w domu jestem to mam spokoj, ale jak mialbym cos robic, to nie wiem jak by bylo.
czytalem dzis bloga Ann, no warto wiedziec co u niej. tak dziwnie bo ktos sie jej wkrada na jej profil na nk, nie wiem po co to robia, nie mam pojecia, a ona ma fajna grupe na nk, tak razem sie trzymaja, to fajne jest, ze ona z innymi jest tak blisko, i ma wiele tak biskich osob. no a ja jestem sam i tyle, nie wazne.
w czwartek jak jezdzilem to znowu mialem skok dorort s. ale nie zalapala mnie bo byla w kasie i chyba mnie nie widziala wiec fajnie. w piatek mialem spotkanie z psem rasy husky, ale nie podoba mi sie tak jak podobal mi sie moj. bo ma niebieskie oczy i taki czarny jest caly, moj byl jasny, wiec bardziej mi sie podobal, no ale ten nie jest moj, to nie wazne. i te oczy jego takie jasne nie lubie takich.
sciagalo mi sie nie tak zle. mam juz 3 odcinki nocy i dni, cos tam jest nie tak. bo napisane, ze 1 odcinek a to jest 2, a 2 to 3, wiec brakuje mi odcinka pierwszego, ale jak sie sciaga to wydaje mi sie tak na oko, ze to 3 odcinek jest pierwszym odcinkiem, mam nawet podglad tego, ale nie wiem jeszcze, moze sie sciagnie wiecej kiedys to zobacze. trainspotting sie sciaga juz mam 65% wiec nie tak zle. ale nie bylo mnie w pracy wczoraj i dzis to mi sie zmniejsza liczba filmow, kasuje je i mam wiecej miejsca na dysku, zle nie bedzie, jakos dam rade. choc chce dodac sobie dwa nowe filmy, one byly na tym dysku, ktory mi nie czyta, odkat podlaczylem go u Renaty, tam bylo 50 filmow, no cos kolo tego, nie pamietam tytulow, ale te dwa pamietam wiec tak moze za dwa tygodnie je dodam sobie, no zobacze, jeszcze mam czas, ale w pazdzierniku pewnie dodam, bo to dwa dobre filmy sa.
liczylem sobie pieniadze i moze nie bedzie tak zle, moze dam rade, moze dam rade, jak tylko do konca roku bede mial prace taka nawet za 1,5 miesiecznie to powinno byc dobrze, ale czy bede mial to tego nie wiem, oj nie wiem. obym tylko mogl jezdzic tej chinskiej restauracji to jakos dam rade, no powinno byc dobrze.
no uciekam juz, obejrze sobie te walki jakos choc mnie nie interesuja a potem spac i obym tylko normalnie spal, ale watpie czy to sie uda.

The Human Contract 2008

No to jestem w lozku juz, prawie 22:30 juz, mam jeszcze 1,5 godziny i spac. cos tam porobie, no zanim napisze to zostanie mi godzina, ale tez nie wiem za bardzo co bede robil, no cos tam wymysle.

film obejrzalem, ale nie podobal mi sie wcale, bo to ani wazne spolecznie jest, ani wazne dla czlowieka wiec nie dla mnie, takie sobie, niska ocene mialo a ja dalem jeszcze nizsza. przez to nie poszedlem tez do kina a tam byl film taki dosc niespotykany, kolejne tez sa nie do zobaczenia nigdzie i nie da sie ich sciagnac, wiec moge je zobaczyc tylko w kinie a czy to sie uda nie wiem. dzis moglem pojsc do kina bo z pizzeri nie zadzwonili, czy zadzwonia jutro albo w niedziele tego nie wiem, no zobacze. ale na nastepny film to juz naprawde mocno bym chcial pojsc i to zobaczyc, ale czy sie uda to nie wiem. dzis nie poszedlem tez z tego powodu, ze ciagle nie mam pewnosci, ze ja w tej chinskiej bede jezdzil dalej i zarabial cos, boje sie, ze mi podziekuja i nie bede dla nich wiecej jezdzi to znaczy nic nie bede zarabial a jak bym tam byl to moglbym duzo oszczedzac bo tam zarobie ponad tysiac plus pizzeria a mi na zycie potrzeba tak okolo 300 pln to by mi zostawalo, ale boje sie, ze nie bede tam jezdzil i staram sie nic nie kupowac, no boje sie bo nie wiem co bedzie, ale jak bede jezdzil dalej to kupie wtedy to co zamierzalem, powoli ale to kupie. najpierw kupie regal na ksiazki bo to mi sie przyda mocno, a potem kazdego miesiaca cos jeszcze bede kupowal, w listopadze kupie sobie materac do spania a w grudniu opony zimowe do samochodu, jakos bym mogl dac sobie rade, ale czy bede mogl tam jezdzic tego nie wiem, no i tego sie boje, bo jak nie to znowu bedzie bardzo zle. skad ja bede bral pieniadze na cokolwiek, no tego nie wiem. dzis nie bylem w pizzeri, a tam wcale dobrze nie jest, bo malo zamowien maja ostatnio, naprawde malo a jak bedzie jutro albo w niedziele, nie wiem tego, przekonam sie jutro. a jutro co bede robil, nie wiem tego, pewnie caly dzien bede czytal, dzis troche malo czytalem ale i tak sie zebralem i po obiedzie poczytalem troche i zatrzymalem sie na konstytucji 3 maja, teraz juz wszystko pojdzie do upadku kraju, no ale to na jutro. a skoncze to i bede mogl czytac to na co czekam mocno, bedzie dobrze.
duzo mysle o tej ksiazce pozwol mi wejsc. no ten tytul mojej ksiazki. mysle o niej sporo. i cos czuje, ze to predzej napisze niz cien mej milosci. no sporo o tym mysle i mam rozne pomysly jak to rozwinac i mysle juz o zakonczeniu, ale jeszcze sporo musze pomyslec o tym, choc poczatek to juz moglbym zaczac pisac. wiec moze sobie plik do pisania stworze nawet dzis, zobacze.
wczoraj dzwonili do mnie z kasyna, ze daja mi na gre za darmo 50 euro, ale nie chce mi sie nawet tego sprawdzac, nie mam jakos ochoty, moze kiedys wejde tam i przegram te 50 euro w 10 minut i bedzie spokoj. ciagle mam zle wspomnienia z tym zwiazane i nie chce o tym myslec wcale.
dzis laptop chodzil caly dzien, od 8 godziny, no caly dzien, jak nigdy. no ale nie ciagle pod pradem sporo na baterii byl. wychodzilem gdzies albo czytalem to na baterii sporo godzin w sumie. ale dzieki temu, ze caly dzien to i sporo mi sie sciagnelo. no cos kolo 2 gb jak na jeden dzien to ladnie i to glownie noce i dnie wiec to mnie cieszy. no troche tez trainspotting, ale glownie to noce. nawet po deszczu film z 5 mb sie sciagnal, duzo nie, no ale co tam, kiedys sie sciagnie cos kolo 60 mb do konca zostalo. ale noce i dnie ladnie, bo 3 odcinki sa juz praktycznie na ukonczeniu, wiec fajnie by bylo, no ale musze i tak to miec na listopad wiec mam jeszcze czas. troche wiecej niz miesiac, ale to zleci szybko, czas juz tak szybko plynie i koniec. i tak przed chwila policzylem te noce i dnie i do konca zostalo okolo 3 gb, wiec juz nie tak zle, dosc zaawansowane jest. to jak bym tak zostawial na caly dzien laptopa jak dzis to i w tydzien by moglo byc. no ale mam jeszcze czas.
no dobra moge juz uciekac. wysle jedno moje cv, potem cos porobie jeszcze i spac, ale wczesnie jeszcze jest wiec fajnie. tyklo pewnie znowu obudze sie o 5 rano nie wiem po co i tylko to mnie wkurza, no ale nic nie poradze, jakos musze dac rade. jeszcze jedno, ta bohaterka z ksiazki pozwol mi wejsc bedzie miala imie angeliki, to jakby bedzie ksiazka dla niej, choc nie wiem czy ona lubi wampiry, ale bedzie dla niej, choc czy ona bedzie mi za to wdzieczna to watpie, ale co tam i tak pisze to dla siebie dla nikogo innego. no uciekam.

new day

Oczywiscie jak codzien obudzilem sie o 5 rano, nie wiem jak zrobic bym o tej 5 sie nie budzil, bo po cholere sie to dzieje. ale nie wazne. mam chwile czasu, a nie mam co robic. bo zaraz na 14 mam jechac do pizzeri, ale na godzine raczej, no zobaczymy jak to bedzie, moze uda mi sie pojsc do kina dzis, a nie pomyslalem o tym, bo jak pojde to raczej kolacji nie zjem, no i nie wiem, ale zobacze jeszcze jak to sie ulozy. na 14 jade do pizzeri, watpie bym cos zarobil, ale pojade jak wroce zrobie cos do zjedzenia sobie i obejrze cos, pewnie wiadomosci. moglem rano nie ogladac niezwyciezonych to bym obejrzal to na obiad dzis, ale przepadlo bo juz to widzialem. odcinek byl o pawlikowskiej, nawet ciekawe bylo, no miala fajne zycie jakby, ale jej marzenia sie spenily wiec ma fajnie.

zasnalem wczoraj nie tak szybko, udalo mi sie do konca wysluchac tej audycji o jencach ambasady usa w iranie i probie ich odbicia, nieudanej probie. potem zamach na stalina, ale z tego nic nie pamietam, poslucham tego dzis do snu sobie. ale jakos zasnalem. mialem myslec o ksiazce i myslalem troche. no ale zasnalem, potem pobudka o 5 rano, jakos zasnalem na nowo i kolejna o 7 rano gdzies. przewalalem sie w lozku do 7:50 myslac o ksiazce i mam jak oni sie poznaja, jak ona poznaje wampira i jak on odprowadza ja do domu. jak na pierwszy dzien myslenia o tej historii to nie tak zle, tej nocy bedzie dalej. ale wstalem jakos, cos porobilem w necie, sniadanie, obejrzalem pelna chate, przedostatni odcinek 3 serii, ostatni bedzie w poniedzialek, bo weekend to wiadomo, ze boso przez swiat. poszedlem zrobic zakupy. wydalem 10 pln, nie tak duzo, ale i tak moglem mniej o 4 pln, bo kupilem cos jakby domestos, no tez kosztuje. musze miec do lazienki, przyda sie. jedzenia troche kupilem no i tyle. z pania o gazetach pogadalem i ma mi zostawiac wiec ok bedzie, mam nadzieje. na bazarku pomidora kupilem sobie bo nie wiem kiedy rzodkiewka mi sie skonczy, ale mam nadzieje, ze jakos szybko bo jak ona sie skonczy to bede juz tylko jadl pomidory i basta. pozniej poszedlem na poczte wplacic na konto kase. wplacilem 1 tys, nawet duzo. mialem mniej, ale jak policzylem to i tak mi zostalo w portfelu 500 to moglem wplacic i tysiaka. pani w biedronce mi zamieniala z drobnych te pieniadze. bo tak mialem w 10 i 20 400 pln a w 1 i 2 pln to mialem kolo 300 pln. mialem tych drobniakow mase, juz mi sie nie miescilo w portfelu jakby. no ale wplacilem na konto. za dwa tygodnie jak tylko bede w tej chinskiej knajpie to wplace sobie znowu i moze wtedy kupie sobie ten regal na ksiazki, no zobaczymy.
nic nie czytalem przez to wszystko i nie wiem czy sie uda dzis, oj nie wiem. bo zaraz jade do pizzeri to nic nie poczytam przeciez. no ale zobacze. gazete tam bede czytal, no jakos to bedzie, dam rade.
a sciaga mi sie dzis od rana. jak jestem w domu to pod pradem ale jak wychodze a sporo czasu mnie nie bylo to laptop chodzi na baterii, no i cos tam sciaga. dzis juz mam sciagniete 1 gb, wiec nie tak zle. maly sukces w pozyskiwaniu nocy i dni.
no lece bo juz zaraz trzeba jechac do pizzeri, w nocy cos tam jeszcze napisze, ale mniej bo juz polowe napisalem teraz wiec fajnie.

Sweet November 2001

Film sie skonczyl, leca sobie literki i gra muzyka. fajnie, ze to ponownie obejrzalem, warto bylo. film jest ok. ogladalem go tak mysle z 7-8 lat temu, no i nic nie pamietalem tak naprawde, no cos wiedzialem. no wiedzialem, ze ona umrze na koniec no i to sie dzieje na koncu filmu. pamietalem tez jak sie poznali podczas zdawania egzaminu na prawo jazdy, no i tyle pamietalem po tylu latach, reszta to nowosc dla mnie. ciesze sie, ze to obejrzalem ponownie, warto bylo.

dzis znowu bylem cale dzien w pracy i zaplacili mi na koniec 550 pln, wiec nie tak zle. jezeli bede mogl tam jezdzic dalej, to troche odkuje sie finansowo, oby sie udalo no i fajnie bedzie jak bede mogl tam jezdzic poki nie znajde normalnej pracy, no ale zobaczymy. jutro wolne jakby. mam sporo do zalatwienia wiec nie wiem jak bedzie z czytaniem, no ale postaram sie poczytac tez. musze zakupy zrobic. do pzu musze pojsc ponownie i na poczte wplacic pieniadze na konto moje, jakos to zalatwie a potem sobie poczytam. pozniej wieczorem pewnie zadzwonia z pizzeri do mnie, ale moze w dzien tam pojde i powiem, ze moze nie przyjde w piatek, jak cos to w sobote i niedziele, a w piatek pojde sobie do kina bo dawno nie bylem, zobacze moze sie uda. a dzis jak jezdzilem to spotkalem kierowce z pizzeri, ja mialem dzis 28 kursow, a jak go spotkalem to on mial dopiero 6 kurs i powiedzial, ze w pizzeri bylo tylko 5 klientow, no duzo to nie maja, malo, ale co tam, nie moja sprawa.
obejrzalem w tym tygodniu troche filmow i to fajnie, troche wiecej miejsca na dysku mam teraz i to dobrze bo juz kolo 12 gb wiec ok. teraz juz nic nie bede ogladal no bo siatka sie zaczyna i pewnie to bede ogladal, no tak mysle. sobota i niedziela to nie, ale chyba mecze beda codziennie, no tak mysle, zobacze.
jak sobie jezdze to mam pomysly na pisanie a jak juz jestem tutaj to zapominam o tym, nic nie poradze.
mysle teraz czesto o tej ksiazke, ktora chce napisac kiedys. tytul bedzie miala pozwol mi wejsc. no to tytul jest, ogolnie to wpadlem na ten pomysl po obejrzeniu dwoch filmow o wampirach i zaswitala mi w glowie taka historia, ktora kiedys moze napisze, no zobacze, jeszcze mysle o tym duzo, no i zobaczymy co wymysle. bo nie wiem jak to jeszcze ustalic. czy ona, czy on ma byc wampirem, no nie wiem jak by bylo lepiej, mysle o tym. bo pomysly mam na to historie i to sporo mam tego w glowie. tylko tak mysle sobie, ze to ma byc historia o przyjazni pomiedzy wampirem a czlowiekiem, nie o milosci do konca, choc to przerodzi sie jakby w milosc, ale to nie bedzie takie proste, bo ta druga strona jest wampirem i nie mozna jej kochac, to nie jest bezpieczne dla ludzkiej strony jakby, cos tam wymysle i moze napisze kiedys, ale pewnie predzej to bede pisal ten cien mej milosci, no tak mysle, ale zobaczymy kiedy sie zbiore do pisania tego, bo jakos nie mam ochoty teraz, nikt nie chce wydac tego co napisalem wiec nie wiem. na pewno jak bym wyjechal do anglii to zaczal bym to pisac jak nic. wtedy bede mial na to czas, a teraz jak jestem w polsce to glownie zajmuje sie sam czytaniem czegos i jakby moja wlasna edukacja, co tez jest pozyteczne dla mnie jak sadze.
a dzis w pracy zrobilem sporo km az 100, ale nic nie poradze, jak tak liczylem srednia to wychodzi 80 km dziennie jak tam jezdze sobie. a najgorsze jest, ze jak sa bloki z dostawa to 50% tych blokow w jakich dostarczam to ostatnie pietra sa. no wczoraj bylo 50%, dzis tez bylo 50%, ale potem przestalem liczyc i sie pogubilem w tym i chyba bylo mniej, ale pewnie i tak kolo 40%. dziwne to, bo ostatnie pietro no to szansa powinna byc na to, tak okolo 25% a nie 50%, no kurna, nie lubie miec dostaw na ostatnie pietro i tyle dralowac po schodach, no ale co zrobie, nic nie poradze, no taka praca, obym tylko tam dalej pracowal, to cos zarobie i moze odloze ciut kasy, kupie co mi potrzebne, moze i opony zimowe kupie, zaraz popatrze na allegro ile kosztuja, to tak moze w listopadzie kupie i pewnie tez przez internet bo na allegro wszystko tansze. jak bylem w sklepie to materac na lozko oni maja za 400 pln a na allegro moge kupic za 200, a ten regal na ksiazki w sklepie ponad 300 a na allegro 200, no to sa oszczednosci dla mnie zawsze, wiec pewnie na allegro kupie.
a dostalem wczoraj nagrywarke do laptopa, zamontowalem ja i dziala mi, to mnie cieszy, nawet nie sama nagrywarka, ale normalne plyty mi tez juz czyta wiec fajnie, to plus jest spory, to mnie cieszy choc kosztowalo mnie to troche, ale musialem to miec, laptop niby najwazniejszy dla mnie.
sciaga sie slabo. no bo jak jestem w pracy caly dzien no to kiedy ma sie sciagac, nie ma czasu. wracam o 21 no to 3 godzny to co sie sciagnie, choc czasem potrafilo sie w tym czasie sciagnac az 1gb, no ale teraz sa juz tylko takie rzeczy malo zrodlowe wiec dzis sciagnelo sie cos kolo 150 mb, malo, ale powoli jakos idzie, najwazniejsze bym mial te noce i dnie na listopad by to sie udalo, no to tylko licze.
w filmie byly psy, podobalo mi sie to, moze i rasa nie dla mnie. tak samo jak obok tej chinskiej knajpy jest pies, no ostatnie dwa dni go nie widzialem, ale jak go widzialem to slodki jest i malutki w dloni mi sie miesci, takie malenstow a ja kocham psy i chcialbym miec psa, tylko nie moge. przeciez jak mnie nie ma cale dnie, prawie 12 godzin w domu to co pies sam ma robic, mam go wiazac gdzies i co, nie powinno tak byc, ja bym nie chcial tak, bo to dla psa meczarnia jest, ale bardzo chcialbym miec psa, i wlasnie taka rase husky, bardzo bym tego chcial, no marze o tym, ale czy to kiedys sie uda. moze sie uda jak bede mial swoj wlasny dom z ogrodem, albo choc mieszkanie z balkonem bym mogl go na balkonie zostawiac by byl na swierzym powietrzu i cos sobie sam robil i kombinowal, bo nie chce by siedzial w domu, moze kiedys mi sie to uda, ale nie wiem. poza tym czy ja znajde drugiego tak pieknego jak mialem juz, nie wiem. tamten diefenbaker to byl najladniejszy pies jaki widzialem kiedykolwiek, bardzo bym chcial go miec, moc sie do niego przytulic, ale to nie jest mozliwe raczej, no jeszcze nie, ale zobaczymy, moze kiedys sie uda.
wczoraj do mnie dzwonil dziadek z zyczeniami i moja chrzestna, wolalbym by nie dzwonili, a dziadek powiedzial, ze matka jest znowu w szpitalu, podobno cos z tarczyca, nie wiem. no nie wiem co o tym myslec, nie wiem. jakos nie chce mi sie jej zyczyc powrotu do zdrowia. nie wiem dlaczego, pewnie dlatego, ze nie chce rozwodu moich rodzicow a do tego dojdzie na pewno w przyszlym roku, no a jak matka tego nie dozyje no to rozwodu nie bedzie, ale tarczyca z tego co ja wiem nie jest smiertelna wiec da sobie rade. jakos to bedzie.
a dzis znowu obudzilem sie o 5 rano, no nie moge tak. wczoraj mialem problemy z zasypianiem tak dziwnie bylo. bo zasnalem szybko, potem zaraz po 20 minutach sie obudzilem i zasnalem zaraz w 10 minut znowu, ale o 5 obudzilem sie jak codzien. pewnie tej nocy bedzie tak samo, co ja mam zrobic by sie o 5 nie budzic, nie wiem, naprawde nie wiem. tylko ten plus, ze katar mi juz tak w 90% przeszed, troche  mnie jeszcze gardlo boli, ale tez nie duzo, ale troche kaszle, no ale zle nie jest. najwazniejsze, ze juz nie mam obok mnie 100 chusteczek, ze  tym spokoj jest. z tym ok, to fajnie.
iwona tez pamietala o moich urodzinach chyba, albo przeczytala na blogu to mi napisala zyczenia na gg.
sprawdzalem licznik bloga i myslalem, ze ok jest, ale nie wiem bo okazalo sie, ze we wrzeniu jest juz ponad 100 wejsc i to nie podoba mi sie do konca i bede musial zmieniac znowu adres, no moze zmienie na pazdziernik, ale duzo nie zmienie, pewnie zostanie ten sam tylko te pierwsze literki gg skasuje a numer bedzie dalej mojego gg, no zobacze, jeszcze do konca wrzesnia troche dni mam, ale pewnie tak zrobie, choc to na wejscia duzo raczej nie pomoze, ale moze cos to da.
kurde juz piatek jest, ide spac juz, moze i bym popisal sobie dalej, ale ide spac o pomysle sobie o ksiazce mojej pozwol mi wejsc. a dlatego ten tytul jest, no tak chce zrobic, bo wampir bez zaproszenia nie moze wjesc do czyjegos mieszkania. nigdzie jakby o tym nie bylo. ale znalazlem ta opcje w finskiej legendzie i ja wykorzystam. w zmierzchu nie bylo tego, tam byly same brednie i moj wampir nie moze zyc w dzien tylko w nocy, swiatlo dnia go zabije. dobra ide spac, bede mogl sobie o tym pomyslec jeszcze przed snem, cos tam wymysle bo w glowie mam pomysly na to.

robin hood one again

mam chwile czasu, bo wczesnie wstalem dzis, wczesniej poszedlem spac tez, a glowa mnie bolala, no i o 5 obudzilem sie znowu jak codzien, potem staralem sie zasnac, no jakos sie chyba udalo, ale i tak cos po 7 sie obudzilem.

a mam jeszcze cos o robin hoodzie, czego nie napisalem wczoraj, ale tak sobie o tym mysle, dwie rzeczy. lodzie jakimi francuzki desantowali wojska w anglii, to te lodzie byly ludzaco podobne do lodzi LVT uzywanych przez wojska amerykanskie i ich sojusznikow w latach 1943-45, no i pozniej pewnie tez. no w fimie dodano wiosla, ale i tak to bylo podobne watpie by ktos w XII wieku potrafilby wpasc na pomysl stworzenia takiej lodzi. a druga rzecz taka. bo mowia w fimie po angielsku i czasem jak sa francuzki to po francusku i to na dworze krola anglii, ale tak sobie mysle, ze krol anglii nie mowil po angielsku tylko po francusku tylko, bo to byl jezyk urzedowy w anglii wtedy w XII wieku no i wczesniej tez. ale takie to dziwne bo krol anglii wcale po po angielsku nie mowil, no takie byly czasy, tak mi sie wydaje.
no i to tyle. jem sniadanie i jade do pracy. katar sie skonczyl, dwa dni to szybko, ale gardlo jeszcze troche boli.