2.22. 2008

Nie wiem czy uda mi sie cokolwiek napisac bo nie mam internetu ciagle, no caly dzien jedno, ciagle mnie rozlacza i restart laptopa pomaga, ale czasem na 5 minut, czasem cudem na godzine, bo ciagle jest jedno blad 678 i tyle, ciagle tylko to.
no i tyle udalo mi sie napisac zanim mnie rozlaczylo, to mialem internet nawet nie minute jak sadze, a teraz jak dlugo bede mial, oj nie wiem, tu jest tylko jedno, od wczoraj mam tak ciagle, niekonczaca sie opowiesc tylko blad 678, tylko to i tyle, wkurwia mnie to totalnie. a ladnie mi sie sciagalo i dzis moze by mi sie sciagnely filmy a tak to juz nie sciagne nic wiecej. ale filmy jakie dodalem a sciagam juz 3 filmy to ladnie sie sciagaly a one sa duze bo maja po 1,4 gb, spore sa ale moglem jeden z nich juz dzis miec, jutro bym obejrzal, no ale co ja moge, nie moja wina, taki internet. pelna chata tez sie powoli sciaga, nie tak zle. bo 6 seria zostalo do konca 28 mb, 7 seria to zostalo cos kolo 100 mb jak liczylem, cos kolo tego, ale mam przeczucie dziwne, ze 7 serie bede mial szybciej niz serie 6, no tak mysle, zobaczymy. ta gra call to power tez troche sie sciagnela, no powoli. gra kompania braci mi sie sciagnela cala i fajnie. zainstalowalem ja na stacjonarce bo tylko tam moze dzialac, laptop jest za slaby na to i gra mi sie podoba juz. tylko chwile wlaczylem tam kampania jest wojsk brytyjskich, niezle, tam czolgi byly cromwell wiec fajnie, nawet o dziwo te 3 czolgi zniszczyly pantere co mnie dziwi no ale jak zaczne grac to zobacze jak bedzie, sprawdze jak to sie ma z historia.
gralem dzis tez troche w herarts, moze jeszcze dzis zagram troche. bo doprowadzilem do 1 wrzesnia 39 i mam wojne z polska, wygram ja jak nic, szybko bardzo. mam przewage ogromna, nawet wojsk pancernych mam wiecej niz realnie niemcy, lotnictwa troche mniej bo wolalem w sily pancerne i piechote inwestowac no i tyle. ale na zachodzie mam 30 dywizji i mam nadziej, ze to wystarczy na ewentualny atak francuski, no nie wiem, zobaczymy. musialem i tak dwa razy ten okres grac, bo wcielenie czech nie wyszlo jak chcialem, bo czesi przylaczyli sie do rzeszy a tak nie chcialem i tez musialem od nowa jak japonia wypowiedziala wojne juz w 39 roku zsrr, to mi nie pasowalo wcale, no coz, ale juz ok jest. choc japonce wygrali z chinami i nie stworzyli panstwa chinskiego zaleznego od nich tylko wcielili je cale do japoni.
no i nie mam internetu znowu, czy to dziwne, przeciez nie, normalne kurwa no i co, no kurwa restart kompa, tu nic nie zrobie, czy uda sie to opublikowac na blogu, no jakos sie uda, ale kurwa no jedno blad 678, bo co innego.
dobra po restarcie jestem, moze uda sie troche napisac, no zobacze. ale w grze hearts troche udalo mi sie zrobic, zobacze moze dzis co bedzie dalej. ta gra kompania braci tez wyglada ciekawie, no ale to moze w poniedzialek sprawdze.
czytalem dzis tez troche, no nie tak malo, ale tylko obrone warszawy, kampania wrzesniowa, asimova nie ruszalem. no i w tej ksiazce w koncu dotarlem do osoby o moim nazwisku, moze moja rodzina walczyl w 45 pp, dokladnie w 13 DP, w Armii Prusy, no jestem ciekaw, on byl kapitanem i z tego co widze to kampanie wrzesniowa przezyl, udalo mu sie, no ale wiecej nie wiem. moze mi sie uda cos znalezc o nim wiecej, ale nie wiem czy to bedzie latwe. wiem tylko, ze on byl kapitanem 4 kompanii 45 pulku piechoty, moze cos sie dowiem wiecej kiedys, no zobacze, ale czytalem ciut tego.
film obejrzalem nie byl taki zly. a balem sie bo mial niska ocene na filmweb, ale nie bylo tak zle. na pewno 100 razy lepszy niz te, ktore ogladalem a byly z laptopa pauliny.
w pracy nie bylem i nie fajnie, tak to bym obejrzal sobie crime story, no ale co ja moge, moze jutro bede, obym byl i cos tam zarobil, bo kasa by sie przydala, bo rachunki beda, no tak mysle, ze po poniedzialku przyjda spisywac rachunki i beda platnosci a ja nie mam za bardzo kasy na to, no ale coz, zobaczymy jak to bedzie. moze pojade do pracy jutro i jakos sie wyklaruje mi, no nie wiem, zobacze.
ogladam sobie woodstok, i chyba armia jest bo ten juz gada o bogu, to jest on jak nic. no coz, zmienil sie lider tej grupy, nie wazne, no ale slucham tego woodstoku skoro mam internet.
ogladalem dzis tez przez neta troche mistrzostw europy w lekkiej atletyce. nie tak zle bylo. pchniecie kula przegral zloto o 1 cm, niezle nie. ale bieg wygralismy fajnie bo zloto i braz w jednym biegu, to fajnie. skok o tyczce tez braz chyba, wiec dzien dla sportowcow nie byl zly.
tesknie za tym by byla u mnie Angelika no, jak jest ona to mi latwiej jest, no lepiej jak ona jest, ale nie wiem kiedy bedzie. napisze do niej jutro wieczorem sms’a no i zobaczymy, moze przyjedzie kiedys.
ojciec tez dzwonil, nie wiem po co, i jeszcze chce sie kurwa ze mna spotkac, a ja nie chce kurwa go ogladac tak jak nikogo z tamtej rodziny, kurwa po co mi to, ja nie mam ochoty tracic nerow i sluchac jego idiotyczne gatki.
no i internetu nie mam znowu, bardzo kurwa dlugo go mialem nie. kurwa z 5 minut, no jak nic. kurwa nie mam sily na to, juz nic nie napisze, nie bedzie mi sie chcialo, no ile mam restartowac tego kompa, ile. teraz zrestartuje i dodam to co napisalem i koniec z pisaniem dzis.

life

Nie mialem internetu wczoraj, deszcz padal, dzis rano tez tak bylo, nie chcialo mi laczyc ale teraz mam to moge dwa slowa napisac.
ten film wczoraj boo, oj bardzo zly byl, napisalem o nim, ale onet skasowal i potem juz za drugim razem nie napisalem. ale ten film do duze nieporozumienie bylo. ale to juz ostatni film z laptopa pauliny jaki mialem, wiec juz czekaja mnie lepsze mam nadzieje, bo kazdy ten film od niej to porazka totalna tylko jeden wyjatek to film o psach, ktore ja kocham no i tyle. jeszcze wczoraj przegralem ze stacjonarki dwa filmy, nie wiem do konca co to jest, no jeden znam, mlody einstein, ja to bedac dzieckiem widzialem, ale nie pamietam nic, ile ja mialem lat z 9 moze 10 to nie pamietam, ale mam teraz i obejrze go sobie, zobacze. jeszcze dodalem dwa filmy sobie do sciagniecia, moga byc dobre, jeden koreanski i tak go dodalem sobie, no tak nie wiem. ale drugi dostal 3 nominacje do oskara wiec na pewno musi byc dobry.
no i to pisanie na nic bo po co pisze jak nie mam internetu, no po co, jak dlugo tak mozna no, no nie da sie, musze zrobic restart kompa to podziala jeszcze troche, ale nie wiem jak dlugo. wczoraj byla stacjonarka dlugo wlaczona to dzis powinienem troche oszczedzac, no i jak internet nie bedzie dzialal to jest prawdopodobne jak sadze. no poczytam sobie pewnie ta obrone warszawy i modlina, zobacze co tam pisal.
rajd finlandii sie odbywa, no i tak sobie. hirvo wypadl z drogi i koniec dla niego, rolowanie mial niezle. ten maly plus, ze jest szansa, ze latvala wygra. no ale jak bedzie tego nie wiem. loeb goni wiec tez tak sobie. raikonen mistrz swiata f1 jak zwykle najwyzsze miejsce to mial 10 a teraz jego normalne miejsce gdzies kolo 20, no coz taka roznica pomiedzy jazda w f1 a rajdami, gdzie trzeba wiecej potrafic. no ale nie wazne, nie moj problem. kosciuszko tez jedzie, ale cienko cos jest, slabo troche no i nie wiem. pewnie dojedzie na 7 miejscu takie mial w piatek wieczorem i tu sie raczej nic nie zmieni, no niestety, mialem nadzieje na wiecej, ale trudno..
dobra nie mam internetu to ide na zakupy do biedronki, jak wroce to wlacze jeszcze laptopa na chwile, moze internet bedzie, nie wiem, zobacze. ale kupie cos do jedzenia, no musze miec. lece.
bylem na zakupach, no kupilem troche, ciastka tak, ale slonecznik nie, jakos nie bylo ladnego, reszta w biedronce, wydalem tak na oko z 12 pln, nie wiecej. ale lepsze, wychodze z mieszkania, przeszedlem z 500 metrow i mam sranie, no i co, zawsze tak mam, w domu zadnego znaku i ledwo doszedlem, ledwo, ledwo zrobilem zakupy i wrocilem do domu by to zrobic, a siadam na sedesie i nie chce sie juz, no juz nie, a w drodze to ledwo doszedlem, nie oglem az isc prosto, no ledwo i wracam i nie moge, no ludzie, kurwa co jest, ale jakos mi sie udalo, jakos. ale policzylem sobie ile wydalem na jedzenie i papierosy, no papierosy to z 18 pln, ale jedzenie to kosztowalo mnie przez caly miesiac 300 pln, nie tak duzo jak sadze, malo, no tak mysle. tylko jeszcze na rachunki musze zarobic, moze jak pojde dzis do pracy, nie wiem. mam nadzieje, ze pojde, to zatankuje samochod, kupie gazety i bede mial na rachunki, no zobacze jak bedzie. a kupilem mniej chleba bo wlasnie myslalem, ze moge byc w pracy, oby sie to sprawdzilo.
dobra postaram sie wlaczyc internet, moze bedzie dzialac z 5 minut to uda mi sie to dodac.

Boo 2005

wszystko co napisalem sie skasowalo, bo co, no onet kurwa, no kurwa onet bo jest link na dole, reklama jest i mnie na nia przenioslo jak chcialem zmienic okno, to tam sie kliknelo na notowania swiatowe i co mnie to kurwa obchodzi, no kurwa co mnie to obchodzi. i tak wojne toczylem z onetem o wylaczenie onet.ludzie i jakos mi to wylaczyli. ale wez kurwa pisze teraz wszystko od nowa jak juz mase napisalem no. kurwa jebany onet, po co mi kurwa w pisaniu sa potrzebne reklamy, no kurwa po co. do czego. jebany onet.
no to kurwa od nowa.
zle mi, zbyt samotnie mi jest, nie fajnie. Angelika jest tylko raz w tygodniu, malo troche dla mnie. do renaty nie pojade no i samotnie mi. psa nie ma i tak jest, zle mi.
ogladam a raczej slucham sobie przystanku woodstok, ale nie na zywo jest i to nie fajnie, no ale slucham, moze cos tam jeszcze uslysze, no nie wiem.
teraz to nie mam nawet internetu wiec i nici z pisania, deszcz pada to normalne nie. wiedzialem, ze tak bedzie o czym pisalem wczesniej przed tym jak mi onet skasowal wszystko. no i nie mam internetu i nie wiem czy on wroci, oj nie wiem. musze wylaczyc komputer. restart czasem pomaga, ale na ile minut. oj nie wiem. no wkurwia mnie to tez. ale co ja moge, nic nie moge. nie wiem ile razy juz restartowalem kompa no z 10 pewnie.
no i restart kompa pomogl, ale na ile minut, tego nie wiem, oj nie wiem.
ale zle mi, samotno mi. nikogo nie ma. angelika raz w tygodniu. z renata nie spotkam sie wcale, bo jak. nie ma jej. pracy nie ma wiec zadnego kontaktu z ludzmi. czasem w weekend jak jestem w pracy, ale to tyle co nic. jeszcze jak bym mial psa, to bym mial jakies zajecie a tak to on juz nigdy do mnie nie wroci i bede mogl sobie za nim plakac co noc i tesknic za nim. ale tesknie za nim, mocno tesknie, tak bym chcial go mocno zobaczyc, ale wiem, ze nie moge, nie dal bym rady go tak zobaczec i spojrzec na niego, no nie moge, zle mi z tym, bardzo zle.
dzien tak sobie minal, nie fajnie wcale. rano obejrzalem na sniadanie pelna chate, taki odcinek dziwny na hawajach krecony, no nie taki zly, ciekawe. ale nie wazne. potem skonczylem grac w hearts i pokonalem zsrr do konca, pod koniec pomogli troche angole zajmujac czesc syberii. no ale pokonalem zsrr a balem sie, ze nie da sie a udalo sie i to bez atomowek wiec fajnie. skonczylem o 10:30 grac, ale gra sie nie konczy bo data musi byc osiagnieta i caly dzien komputer chodzil by dojsc do tej daty i pewnie by nadal chodzil do 24 ale udalo mi sie znalezc obejscie i zmienilem w grze date zakonczenia gry i skonczyla sie o 19. jakas zawsze oszczednosc. ale wygrana aliantow totalna i pokonanie sowietow sie udalo wiec fajnie, wyzwolilem europe od ich wladzy no caly swiat demokratyczny sie stal, wiec fajnie. zaczalem teraz niemcami grac, ale jakos mi sie nie chce, no nie wiem, wygralem kiedys nimi, ta grac ciut sie zmienila, ale wygralem, nie chce mi sie troche, no ale moze zbiore sie i przejde to. choc juz prawie sciagnela mi sie gra kompania braci mam jej juz 99,3% wiec pewnie jutro bede ja mial i bede mogl w nia zagrac i ocenic ja pod wzgledem historii bo to tez gra historyczna ja tylko w takie gram w koncu.
czytalem dzis tez troche. wyciagnalem ksiazke obrona warszawy i modlina 39 i to czytam.
no i kura internetu nie mam znowu, kolejny restart musze zrobic, no kurwa bosko nie.
ale dobra przeczytalem troche tej ksiazki. nie taka zla, ale bardzo dokladna, bardzo, normalnie praca naukowa to jest. ale czytam to. tam jest o walkach powietrznych nad warszawa i dziwi mnie to, ze tak duzo mielismy jako polacy zestrzlen niemieckich samolotow, to mnie dziwi bo nasze mysliwce nie dorownywaly nawet niemieckim bombowcom, no i nie wiem. choc jak sprawdzalem to niemcy stracili okolo 500 samolotw nad polska i to jest dla mnie astronomicznie duzo jak na nasze polskie mozliwosci i nasze samoloty mysliwsckie pzl 11.
czytalem dzis tez troszke tego asimova, nie wciaga mnie to jakos, no ale czytalem, poczytam jutro tez troche, no ale to na laptpie to bede sie staral malo. moze jutro jakos oszczedze ciut pradu bo dzis byl komputer wlaczony stacjonarny caly dzien, wiec nie wiem ile bedzie jutro na liczniku pradu, oj nie wiem, przekonam sie rano jak pojde na zakupy. kupie jedzenie no i slonecznika pewnie sobie kupie tez. ciastka nie wiem, bo jakos mi dzis nie smakowaly tak mocno, nie wiem czemu. loda tez wzialem i tez nie, no jakos tak. nawet zapalilem papierosa i tez mi nie pasowal wcale, nie wiem. moze bede palil tylko jak bedzie jakis dobry i wciagajacy film a nie takie marne jak ostatnio patrzylem.
no i kurwa kolejny restart bo znowu brak internetu, to nie pisze juz nic wiecej, pewnie bym cos wymyslil, ale zaraz mnie znowu rozlaczy to nie ma sensu, napisze jutro jak nie bedzie padac to moze bede mial internet lepszy niz dzis.

Bachelor Party Vegas 2006

No i jestem juz, dzis zmienie adres bloga, bo juz za dlugo ten jest. film obejrzalem, oczywiscie z laptopa pauliny, porazka kolejna, no coz, moglem sie spodziewac, ale nie horror, jakas zmiana niby. ale zly to byl film, poza tym ja nie lubie seksu a ten film nim emanowal wiec to nie dla mnie, oj nie dla mnie, ja jestem aseksualny i koniec, nie chce zadnego seksu, bym chyba zwymiotowal robiac to, to jest niewyobrazalnie ochydne, nigdy w zyciu do tego nie dopuszcze, czemu tak mam nie wiem, ale podoba mi sie, w kazdym badz razie filmy slaby, bardzo zly i tyle, ale skasowany i mam wiecej  miejsca na dysku, ten maly plus. a jeszcze mi chyba zostal 1 film od pauliny jak patrze, no jeden bo tak mam podejrzenia do 3, no ale nie wiem, jutro jakis obejrze sobie chyba, ze zadzwonia z pracy, mam nadzieje, ale watpie w to troche.
dzien tak sobie minal, no jak zawsze jakby gdy jestem sam, bo jak jest Angelika to ciut lepiej bo ktos jest obok, psa nie ma i nie fajnie tak samotnosc znosic jakby. no gdybym mial parace to bym mial z kims kontakt a tak to zle. obudzilem sie rano tak o rownej 7, nie lubie tak, wczesniej poszedlem spac i zasnalem w 2 minuty i tak rano, no nie lubie, ale wiem czemu, bo chce do lazienki po siku no, i zrobilem to siku, staralem sie zasnac nie bylo latwo ale jakos sie udalo. ale dziwne, ze budze sie tak rano, tylko po to by zrobic siku, choc w nocy wlasnie jak teraz pije najwiecej wody, ale ja nie robilem siku ostatnio wcale, a teraz nawet 3 razy dziennie, nie wiem, jakas zmiana. no ale obudzilem sie i patrze 10:50 a na 11 mam rozmowe o prace. to biore sie szybko ubieram w garnitur i jade tam. nawet sie udalo, balem sie, ze to netia jest, ale to nie netia i na szczescie, ale nie wiem co myslec o takiej pracy, no nie wiem. maja mnie jeszcze zaprosic na druga rozmowe za tydzien, dowiem sie czegos wiecej, no i moze dowiem sie czy bede tam pracowal czy nie. a to takie call centre bedzie, czyli telefon. no zobacze za tydzien co powiedza, bo praca mi potrzebna jest na gwalt normalnie.
wrocilem do domu to byla tak 11:30 dopiero zjadlem sniadanie i obejrzalem sobie szerokie tory, pozno i przez to obiad taki maly i drobny zjadlem, chcialem sobie cos innego zrobic, ale zjadlem placki jaki jeszcze zostaly po Angelice i na jutro tez zostaly to zjem je do konca, moglbym ugotowac cos innego, no ale nie chce, jakos tam dam rade sobie.
potem czytalem ksiazkie, no i troszke gralem, ale nie duzo. zrobilem tez zakupy, w biedronce 9 pln plus na bazarku kupilem super slonecznika ale drogi byl bo az 3,5. no sporo kosztowal, prawie dzis go wyskubalem calego, prawie no, ale swietny jest, 100 razy lepszy niz tamten, ktory kupilem w sobote, ten jest naprawde dobry, super te ziarenka sa, ladnie odchodza, nie sa puste jak w tamtym, no ale tamten kosztowal 2 pln a ten drozej. no ten slonecznik dobry bardzo, to mnie cieszy, kupie nastepny moze w sobote tez bo w sobote bede szedl na zakupy sobie. ziemiaki bede tez musial kiedys kupic, ale zobacze kiedy, no nie wiem, kiedys tam kupie. ogolnie to mam jeszcze 80 pln, no i moze w ten weekend cos zarobie jeszcze, moze jakos dam rade i na prad bede mial, no oby.
ksiazke skonczylem czytac i teraz nie wiem co nowego, bo ja bez czytania to nie moge zyc przeciez. ale ksiazke ta skonczylem no i taka sobie. no zakonczenie takie nawet. ojciec zabil corke no i tyle i jeszcze zakonica odchodzi jakby z zakonu by spedzic zycie z glownym bohaterem ksiazki driskilem no i tyle, takie sobie. teraz nie wiem za bardzo co czytac. bo moglbym kupic 3 ksiazki jakie znalazlem w necie, ale za bardzo nie mam na to kasy i nie zrobie tego, dopiero jak bede mial prace. no i tak mam na laptopie tego asimova serie imperium, 3 ksiazki to sa i moglbym to przeczytac, ale to na laptopie i prad ciagnie wiec nie wiem. ale z checia bym przeczytal taka ksiazke, ktora juz czytalem kiedys o wojnie w afryce podczas I wojny swiatowej, bo to co robili tam niemcy to jest godne podziwu i ja szanuje tego goscia von lettow’a, ktory dowodzil niemcami wtedy. no i nie wiem co bede czytal. to ksiazke co Angelika wziela o smierci hitlera tez bym przeczytal, no ale ona to ma a jak mi odniesie to przeczytam to.
ale gralem tez troche w hearts. tak sie stalo, ze wojna, no III wojna swiatowa sama wybuchla i zaczelo sie, myslalem, ze bedzie zle bo sowieci byli silni, mieli cala europe, woja wybuchla w styczniu 49 roku, ja czekalem, no chcialem poczekac tak do 51 roku, az bede mial helikoptery jakies, bo one sa szybie i to moze by cos pomoglo, no ale wczesniej sie to stalo i nie udalo sie tak. ale okazalo sie, ze moje amerykanskie wojska sa lepsze od radzieckich. ogolnie sa dwa frony zachodni – europa i wchodni – chiny. w chinach nic nie robie, bronie sie, nie atakuje, choc tak malych sil tam nie mam. ale wszystko co robie to europa i tak do czerwca wyzwolilem cala europe, ktora zdobyli sowieci, cala, razem z polska, no rumunia, wegry caly i czechoslowacja. w lipcu bylem w stalingradzie, w sierpniu mialem leningrad, a moskwa kiedy padla juz nie pamietam, ale okrazylem moskwe najpiew i odciete wojska tam zniszczylem i moskwa moja. jestem juz pod uralem wiec sowieci sa juz jak nic pokonani, nie odwroca tego. udalo mi sie w tym czasie zniszczyc okolo 200 dywizji radzieckich a oni moich 6 dokladnie. radzieckie to latwo bo robilem duze, ogromne kotly gdzie okrazalem radzieckie wojska i eliminowalem je. sowietom udalo sie to zrobic tylko z 6 moimi dywizjami, wiec nie tak zle, jakis sukces. wiec wygram z sowietami juz na pewno, troche to potrwa jeszcze, ale juz nawet gospodarczo sa bardzo slabi w porownaniu do mnie, oj slabi. i tak mysle, zastanawiam sie czy tak moglo sie stac naprawde, gdyby po wojnie usa wypowiadzialo wojne zsrr i co by bylo. no w 46 roku np to ruskie nie mieli atomowki to wojny atomowej by nie bylo. ale w 46 taka wojna nie byla mozliwa, bo po wonie to kazdy demokratyczny kraj zdemobilizowal swoja armie, amerykanie w trakcie wojny, no pod koniec mieli prawie 3 milionowa armie a po wojnie mieli okolo 100 tys. i tak kazdy kraj demokratyczne, poza zsrr, oni pod koniec wojny mieli tak okolo 5 milionow zolnierzy, ale takich czynnych to pewnie tez z 3 miliony. no i sowieci ich po wojnie tez zdemobilizowali do cywila ale nie tylu co usa, zwiazek radziecki to zostawil sobie duza armie nawet po wojnie i kraje takie jak polska tez. wiec nawet jak by po wojnie swiatowej wybuchla wojna to nie byla by taka latwa, bo amerykanie i wszystkie kraje demokratyczne musialby na nowo stworzyc armie a to by trwalo troche, wiec nie wiem jak by to bylo. ja juz mialem, bo nie rozpuszczalem wojska do domu i lepiej mialem i wygram ta wojne. tak czuje sobie, ze gdyby realnie ta wojna wybuchla to jednak amerykanie by zsrr pokonali, no tak mysle. nie wiem jak by sie zachowaly wojska takich krajow jak w grze polski i czech bo one ze mna walczyly a mysle, ze realnie to polacy nie chcieli by tak do konca walczyc z kims kto niesie im wolnosc. i moze sowieci mieli fajne sily pancerne po wojnie, ale amerykanie mieli juz m26 pershing to nie taki zly czolg byl, poza tym nie to wygrywa wojny, tylko wygrywa je lotnictwo i amerykanie zmiazdzyli by sowietow wlansnie przewaga w powietrzu i zaden radziecki czolg by nie mogl byc uzyty bo zniszczono by go z powietrze, no tak mysle sobie. jak by bylo sie nie dowiem, bo III wojna nie wybuchla a moj swiat i nie tylko moj, ale cala polske zmienila Solidarnosc z Lechem Walesa na czele i tyle, moze i tak lepiej, ale 50 lat sowieckiej niewoli tez nie bylo fajne.
no i nie wiem co tu wiecej pisac jeszcze, no nie wiem.
a no tak na koniec podsumowanie sciagania. dzis slabo bo laptop byl wlaczony tak naprawde o godzinie 19 dopiero i caly dzien nic sie nie sciagalo, wiec wiadomo, ze slabo. ale i tak mam dwa odcinki pelnej chaty wiecej. z 6 serii zostaly 2 odcinki nadal tu nic sie nie zmienia ale juz tylko 35 mb, to jakis sukces. rajd bulgarii nie sciagnal sie dzis wcale. kompania braci ciut jak na te kilka wieczornych godzin. 91% juz mam, jak bede mial malo wlaczonego laptopa i jutro to ta gra sie nie sciagnie predko, duzo nie zostalo, no ale troche jeszcze tak. za to pelna chata 7 seria jakos idzie, no jakos. zostalo 6 odcinkow, ale wlasnie teraz sie sciagaja i zanim pojde spac to moze zostac juz tylko 4 do konca, no zobacze.
jeszcze koniec ostateczny, zaczal sie rajd finlandii, no i dzis byl pierwszy dzien i pierwszy odcinek jutro sie zacznie, czasem tam spojrze co sie dzieje. i solberg jest na prowadzeniu a drugi jest hirvo. polak kosciuszko tez jedzie, ale jest jak tak liczylem na oko 10. troche slabo, ale to dopiero 4 km za nimi, jutro sie zacznie sciagnie i tak przez 3 dni, zobaczymy jak to bedzie.
no dobra to moge uciekac i zmienie adres bloga sobie. na jak dlugo nie wiem, no pewnie na 3, 4 dni, zobacze.

Madhouse 2004

Film oczywiscie jak kazdy z laptopa pauliny bardzo zly, oj bardzo zly ten film byl rowniez, nie ma co o nim wspomnac. jeszcze mi zostaly od niej z trzy filmy to jeszcze kilka dni musze sie meczyc, nie ma wyjscia, jak skoncze beda juz ciut lepsze te filmy i to jakis maly plus.
dzis nic ciekawego jakby, staralem sie oszczedzac prad ale srednio mi to wychodzilo bo ladnie sie sciagalo.
bylem w pzu, dlugi spacer, troche mnie zmeczyl, ale moze w koncu beda tam pieniadze, moze nie wiem, no przekonam sie za jakis czas, oby bo nie wiem co bedzie. choc zalogowalem sie do banku i okazalo sie, ze mam tam 38 tys. to nie tak zle bo wtedy brakuje mi tylko 12 tys i tyle to moge jakos zdobyc, moge jakis kredyt na taka kwote wziac, wiec nie jest tak bardzo, bardzo zle, takiego musu, ze dzialke na mazurach musze sprzedac, no to nie mam, ale po co mi ta dzialka tam nie wiem, no ale moze jakos dam rade, moze, nie wiem.
dzis tez dzwonili z jednego miejsca, nie wiem co za firma i zaprosili mnie na rozmowe o prace jutro na 11, no to pojade i zobacze, jak tam trafie bo nie wiem dokladnie jak, gdzie jest ten adres dokladnie i co to za firma jest, nie mam pojecia, moze jakos znajde, no zobaczymy.
dzis troche tez czytalem i ksiazka bedzie jutro skonczona, nie podoba mi sie wcale ta ksiazka, juz prawie koniec, tam zostalo mi z 40 stron i jutro to skoncze jak nic, a co bede czytal po niej to nie wiem, moze cos na dole znajde, zobacze bo jak nie to z laptopa, ale wolalbym nie, bo to prad a chce oszczedzac. ksiazka mi sie nie podoba, zakonczenie tez takie lipne, nic ciekawego. jeszcze on zrobil z papieza zabojce, o nie wiem, co za pomysl, ale nie wazne.
szukalem ostatnio psow sobie na allegro, mojej kochanej rasy husky, ale zaden nie byl tak ladny jak moj, zaden. za moim tesknie strasznie i jak jakiegos wszystko jakiego psa spotkam na ulicy to zaraz chce go dotknac, no ale to nie takie latwe bo to nie moje psy sa i moze to komus przeszkadzac, nic nie poradze.
gralem dzis tez troche w hearts, nie ma tam juz nic do grania, ale zostalo do konca gry z 15 lat, nie wiem, juz na laptopie sie nie da, zrzucilem to na stacjonarke, ale nic tam nie zrobie raczej, bo nie wiem co. usa gram, nazisci pokonani, japonia tez, i teraz jest jeden wrog, jedyny wrog zsrr, ale boje sie ich zaatakowac bo oni sa przerazliwie silni, nie dam rady sam, jakby wielka brytania byla silna, ale sam to nie mam szans, no nie mam, tak mysle, ze nie mam. moze lotnictwo mam mocniejsze, flote mam na pewno najlepsza na swiecie, mam gdzies ponad 50 lotniskowcow i zaden kraj tylu miec nie moze, ale armie ladowa ruskie maja ogromna i nie wiem czy mi sie uda ich pokonac, nie wiem. tylko chyba bomby atomowe to dam rade, ale wolalbym ich nie uzywac, poza tym zsrr ma wieksza gospodarke niz usa, to dziwne, ale mozliwe bo oni zajeli cala europe, cale niemcy wiec czerpia z ich zasobow sobie. czekam jeszcze na helikoptery i jak bede je mial, one sa szybkie to moze zaatakuje te zsrr, no zobacze co bedzie.
sciaganie dzis ladnie i to bardzo jakby, no nie wszystko, ale nie tak zle. bo kolejne odcinki pelnej chaty mam i z 7 serii zostalo juz tylko 8 odcinkow, wiec fajnie. drugi dzien rajdu grecji mi sie sciagnal, wiec to fajnie. pierwszy dzien dzis nic, ale moze kiedys sie sciagnie i bede mial juz dwa dni, bo trzeci dzien to pewnie jeszcze dlugo nie. a gre call to power mam ponad 30%, no i powoli idzie. kompania braci jak bym nie wylaczal laptopa dla oszczednosci to bym mial dzis, no ale oszczedzam i nie bedzie dzis, ale cos czuje, ze moze ta gra byc u mnie jutro a jak nie to najpozniej w piatek, no tak mysle.
dzis byla u mnie Angelika, fajnie bylo. zrobila mi placki, dobre byly, i zostalo troche na nastepne dni, kiedys tam zjem je sobie. zapalilem z nia 3 papierosy i dzis wieczorem nie palilem moich papierosow, skoro wypalilem z angelika 3 to uznalem, ze nie pale do soboty teraz, powinienem dac rade bo jakos ostatnio wcale do papierosow mnie mocno nie ciagnie, nie wiem czemu, ale jakos mi sie zle pali no, nie wiem.ale Angelika byla i fajnie, nawet fajnie byla ubrana, podobalo mi sie.
skonczylem ogladac druga serie pelnej chaty, w piatek zaczne ogladac 3, bo jutro szerokie tory sobie obejrze a wieczorem pewnie film wieczor kawalerski, no tak mysle, musze sie pozbywac tych filmow od pauliny bo sa okropne, jak ona mogla je miec i to ogladac.
w pokoju mam teraz 24 stopnie, pomimo tego, ze okno otwarte caly dzien i noc. bardziej nie chce mi spasc, to za cieplo jak dla mnie, no ale jeszcze mozna dac rade bo nie musze sie co 5 minut wycierac recznikiem, juz mokry nie jestem tak bardzo, jest juz normalnie, ale te upaly moga wrocic, oj moga, no nie wiem, zobacze.
wczoraj nie moglem zasnac, gdzies kolo 2 to moze zasnalem a obudzilem sie o 6 rano i mialem taki dzien rozbity troche i spiacy, nie lubie tak, moze dzis pojde wczesniej spac. nie moglem wczoraj zasnac i dzieki temu przesluchalem calej audycji woloszanskiego o rakietowym zbrojeniu zwiazku radzieckiego za czasow chruszczowa i amerykanskich lotach szpiegowskich nad tym krajem. dzis juz slucham czegos innego, dzis bedzie kuba no i rakiety tam, wiadomo jaki to byl okres o malo wojna nie wybuchla wtedy, ale jfk sie postawil chruszczowowi i zsrr ustapil jakos.
film tez dzis dostalem, troche nie tak jak chcialem bo reklamy na nim sa i ile tych reklam moge ogladac, kazde wlaczenie plyty to 5 minut reklamy, wkurza to, no ale co ja moge, film tylko 10 pln to pewnie dlatego, trudno. tylko nie obejrze tego filmu bo ja mam ochote obejrzec go z renata a przeciez do niej nie pojade predko wiec szybko tego filmu nie obejrze, a ogladalem go dwa razy i kurde nie pamietam jak on sie skonczyl, nie pamietam tego, wiem o czym jest film, wiem jaki jest poczatek, co jest w srodku, ale nie wiem, no nie pamietam jak to sie skonczylo, nie wiem, nie wiem dlaczego, ale nie wiem.
dobra ide juz, moze pojde wczesniej spac, jakos sie moze wyspie. i adres bloga pewnie zmienie jutro.
dobra uciekam juz, jeszcze musze ad

SPA – POZ

Nawet wzialem przysznic dzis, nie chcialo mi sie, no ale trzeba czasem, tak juz goraco nie jest i nie mam potrzeby brac codziennie bo spocony nie jestem, jak mam teraz 24 stopnie, pomimo tego, ze okno otwarte caly dzien to i tak 24, a tam w domu bym mial 20 rowne i do tego jestem przyzwyczajony, no ale przy takiej mozna normalnie zyc, da sie.
Angelika znow nie przyjechala, mocno zdziwiony nie jestem bo jak ona mi mowi, ze bedzie w poniedzialek to z reguly jest w czwartek i w tym tygodniu pewnie bedzie podobnie, no tak mysle, zobaczymy.
moglem film obejrzec z laptopa pauliny a ona ma same horrory i to marnej jakosci, ale zdecydowalem sie na mecz lecha i obejrzalem, taki sobie ten mecz, no ale jakos przetrwalem to, film bylby gorszy na pewno, jutro go obejrze. mecz w internecie ogladalem, ale wieszal sie troche go wlasnie wtedy mi sie sciagalo, a teraz po meczu juz nie chce, wtedy to nawet 80% lacza zajmowalo a teraz 10% pobierania mocy lacza i tyle, ale ciut mi sie dzis sciagnelo, nie tak malo znowu. kompania braci nie tak zle, mam juz 74% tej gry, sporo, w tym tempie to moge ja miec do konca tygodnia, no tak mysle, ze moze sie uda, juz ponad 4 gb mam, to nie tak zle. a dokladnie 4,52 gb wiec fajno, a zostalo 1,59 gb, no sciagnie sie jakos. dzis tez troche poszlo call to power i mam 23%, nie zalezy mi mocno na tym, ale powoli idzie, pelna chata tez z dwa odcinki dzis, a 6 seria zostalo juz tylko 50 mb, no jest postep jakby. drugi dzien rajdu bulgarii sie sciagnal do poziomu 40% tez ladnie, 3 dzien nadal 0% nie ma zrodel i tyle, no takie to sciagnie.
troche mialem dzis laptopa wlaczonego, troche tez czytalem, ale gralem ciut w hearts. niemcy pokonane i japonia praktycznie tez, ale ja sie zbroje na konfrontacje z zsrr a nie bedzie ona latwa, japonii tez wypowiedzieli wojne i zajmuja tez azje, a europe tez maja prawie cala, oj nie bedzie z nimi latwo jak sadze, ale nie moge sie przekonac i nie wiem czy sie uda bo gra sie zawiesza po kapitulacji syjamu i wiesza sie i wychodzi gra do win xp, no i nie wiem co z tym zrobic, nie wiem, cos tam dzis pokombinuje jeszcze i jak sie nie uda to skasuje ta gre bo i tak w to kiedys gralem.
ten mecz ogladalem, ale taki sobie byl, ogolnie to lech nie tak zle gral, pierwsza poloa nawet lepiej, tylko koniec meczu odpuscili troche i sparta strzelila bramke, nie wiem kiedy rewanz bedzie, moze tez obejrze go sobie, zobacze, ale lech musi wygrac 2:0 by myslec o grze dalej i nie wiem czy im sie to uda, no ale zobaczymy jak to bedzie.
i gardo mnie boli jakos, nie wiem skad, ale jak przelykam to czuje, ze boli, no nie wiem.
dzis tez dzwonila pani z pzu, moze te pieniadze kiedys beda, nie wiem, moze, jutro mam pojsc i cos podpisac, moze sie cos wyjasni.
dobra uciekam, pogram sobie jeszcze ciut, postaram sie by gra sie nie zawieszala no i tyle to moge.

Catacombs 2007

Internet nie dzialal i dopiero teraz go zrobilem, no dlugo, ale trudno, moja strata, dziala i to jest szczescie moje. ale za wczoraj notka ponizej.
Zapomnialem, ze prysznic powinienem wziac, ale wrocilem z lazienki, umylem sie i mi sie przypomnialo, jutro najwyzej, no trudno, jutro wezme prysznic. bo zagadala mnie na skype jedna panna i moze dlatego, trudno. oj cos mi chyba net nie dziala, no nie dobrze.
ale tak, dzien mi minal. ten film w tytule porazka totalna, kolejna. kazdy film z laptopa pauliny to jest tragedia, nie da sie na to patrze, jeden film tylko od niej byl dobry o tych psach husky, to bylo fajne a tak to kazdy film do niczego i ten byl taki sam, nawet pink w nim grala, ale to mnie nie rusza wcale, ja jej nie slucham, wiec zaden plus dla mnie, film do kitu i tyle, porazka.
dzien mi minal jakos, tak sobie, gralem duzo, ciut czytalem, ale glownie gralem. i tak niemcy pokonalem w styczniu 45 roku, nie ladowalem w normandii bo chcialem inaczej no i udalo mi sie wyladowac i zdobyc cale wlochy a drugie ladowanie z sugestia churchilla w grecji i wyzwolilem grecje, bulgarie, czesc wegier i rumuni i cala jugoslawie, ale polski nie udalo sie czech i slowacji tez nie, i cale niemcy dla zsrr i holandia i belgia i czesc francji wiec nie fajnie wcale, teraz japonia mi zostala i juz ja pokonalem bo zmienilem taktyke nie tak jak amerykanie w trakcie wojny bo ja chcialem inaczej i tak zrobilem. japonce cala moja armie na pacyfiku zniszczyli na filipinach nie wiem ile tam mialem dywizji pewnie cos kolo 30 to wszystkie stracilem, teraz mam moze max 20 i co zrobilem. jeden atak tylko wyspa iwo dzima tylko to, zaatakowalem zdobylem ta wyspe a ona jest blisko japonii, zaraz zbudowalem tam lotnisko na maxa i port, i co, no bombarcowanie japoni za pomoca b29 no i potencjal przemyslowy japoni zmniejszyl sie o polowe potem zaraz rzucilem z 12 dywizji jakie tam mialem i zaatakowalem glowne wyspy japonskie bo japonce nie mieli tam wcale wojska i cala glowna japonie zdobylem i jest cala moja, teraz trzeba zdobyc reszte. czyli korea, odbic filipiny, malaje, no cala reszte, powoli to bede robil, te wszystkie wyspy jakos odbic, no troche to potrwa ale uda sie, no powinno, nie maja juz przemyslu wiec bedzie ok.
kurde i nie dziala mi internet nie wiem czy uda mi sie to opublikowac, a czemu nie dziala nie wiem.
dzis duzo slonecznika jadlem, kupilem w sobote i dzis go meczylem, sporo zjadlem tak z 70% jak sadze, ale jeszcze duzo zostalo, jutro postaram sie go wyskubac, a gorsze, ze robilem obiad i chcialem mieso jakie mialem z kurczaka, ale ono tak dlugo bylo w lodowce, ze juz splesnialo i cos tam zjadlem, ale wszystko glownie poszlo do kosza, jutro pojde na zakupy i kupie cos. dzis tez zaplacilem rano rachunek za gaz, 29 zloty, jakos tak z tego co pamietam, no trudno, co zrobie.
miala angelika przyjechac i nie przyjechala, moze jutro bedzie, no nie wiem, zobaczymy.
dzis laptop byl dlugo wlaczony i sporo mi sie sciagnelo pelnej chaty, az 6 odcinkow sie sciagnelo i mam je juz na dysku, to fajnie. call to power sie sciagnelo troche i mam juz ponad 100 mb tego a ta gra ma 550 mb, to juz nie tak malo. a kompania braci mam juz ponad 4 gb, sporo mam 67% juz prawie, nawet niezle, jednego dnia ponad 10% sporo. to jakis plus powiedzmy bo tak to zawsze wszystko zle.
a kto do mnie napisal na gg, kogo nie znam, i troche z nia pisalem, ma na imie marta, ma dziecko, ale meza juz nie ma, a lat ma chyba z 22, moze 23, dziecko jeszcze tak naprawde i cos czuje, ze ona i tak nie jest w moim typie, wiec normalne niby. ale moja kochana sSs usunalem z mojego pulpitu, mam teraz wyspe z pacyfkiku, ale sSs byla bardzo dlugo juz nie mialem sily na nia patrzec, mialem sobie wziac inna kobiete, ale pomyslalem, ze moze juz nie, w koncu jestem aseksualny to kobiety mi nie sa potrzebne do niczego no i tyle.
dobra uciekam juz, pogram jeszcze ciut i ide spac.

Crime Story 2×02 Blast From The Past

Jestem w koncu, umylem sie i w lozku juz, o wiele lepiej, nawet ogolilem i fajnie, reke  zakleilem ale ostatni kawalek plastra kolejny musze kupic w aptece jakos jutro moze, nie wiem, zobacze, ale plastra nie mam, a zakleilem nie ta rane tylko luszczyce bo mnie wkurwiala bo ciagle ja gryzlem i nie mialem do tego sily wcale, juz zaklejone wiec spokoj, dopoki plaster nie zejdzie, no nie odklei sie sam jakos, ale nie wazne.
serial, drugi odcinek, dzieki temu, ze bylem w pracy, ale drugi odcinek i torello juz kolejna kobieta w lozku, co za swiat, no nie moj, ja tak nie umiem, no dobra mial kolejna w lozku a to jego byla zona, to jakby ok, ale ta jego byla zona ma nowego meza wiec no nie wiem, zdrada jakby, ale torello jej meza nowego odbil z rak przestepcow i ok jest. ale dziwne bo oni w pierwszym odcinku pokazali, ze luca nie zyje, dziwne, bo jak ja pamietam to on zyl do konca i jeszcze w drugiej serii byl potezniejszy jakos, a tu powiedzieli, ze nie zyje, pogrzeb byl, no przekonam sie pozniej co tam bedzie, jeszcze 20 odcinkow to mam czas.
w pracy bylem nie tak zle, cos zarobilem i mam tak 120 pln w portfelu na wydatki, wiec moze jeszcze uda sie cos zarobic na rachunki, moglem samochod zatankowac, ale postanowilem nie, zatankuje za tydzien. a mialem zatankowac za 30 a moze tylko za 20, by miec ale wolalem oszczedziec to, moze jakos dam rade.
dzis jakos dzien minal, nawet wypilem piwo, ktore kupilem, ale ja nie lubie piwa jednak, jego plus byl taki, ze kosztowalo to piwo 2,35 nie tak drogo, ale nie lubie piwa jakos specjalnie, wyscig byl f1 i ogladalem pilem piwo, zasnalem oczywiscie bo f1 to nuda jest straszna, no ale co tam. mam jeszcze slonecznika, kupilem go w sobote i nie mam czasu go ruszyc, moze jutro sie uda, no zobacze.
ciut czytalem dzis tez, nie tak duzo, ale troche tak, coraz mniej mi zostalo tej ksiazki i w tym tygodniu ja skoncze na pewno, i jako, ze angelika mi zabrala jedna ksiazke, ktora chcialem przeczytac to mam 3 ksiazki asimova na laptopie i je z laptopa przeczytam sobie.
sciaga sie tak sobie, no powli pelna chata to wiadomo, troche mb codziennie przybywa. gra kompania braci mam 55% powoli idzie, colin mcrae 05 nie ma zrodel i nie sciaga sie wcale. a dodalem jedna gre taka call to power 1, mam czesc 2 ale to nie ta byla, myslalem, ze to jest ta i ja kupilem kiedys ale to nie ta i pewnie gralem w czesc 1 i to sciagam teraz, ale to nie ma zrodel tez, ta gra ma 11 lat, nie da sie kupic jej, no nic, ale mam jej 15% az jestem zdziwiony no kiedys bede ja mial, zobacze. rajd bulgari, no jakos sie sciagnie, dzien 1 mam 87,5% a drugi 21,4%, no jakos, dzien 3 mam 0% no i tyle ze sciagania.
gralem tez w hearts. japonia mi wypowiedziala wojne w listopadzie 42 pozno troche, ale tak. myslalem, ze do wojny na pacyfiku jestem przygotowany ale tak srednio to wyglada, no nie jest zle, bo nie trace tyle ile stracili realnie i historycznie amerykanie, obronilem na razie filipiny i one nie padna raczej. ale japonce zniszczyli mi pod marianami cala moja flote, wszystkie 4 lotniskowce jakie mialem a oni w tej bitwie mieli ich z 12, nie wiem skad ale mieli ich tyle az. teraz buduje 10 lotniskowcow i beda one az za rok to zobaczymy, moze sie cos zmieni, ale bez floty na pacyfiku nic nie zrobie, moge sie tylko bronic, no mam lotnictwo, ale to duzo nie pomaga jakos. za to w afryce udalo mi sie wyladowac i zdobylem cala zachodnia afryke i niedlugo wojska osi z afryki usune, moze jeszcze dzis mi sie to uda zrobic. ale to nie takie latwe bo os blokuje kanal sueski, angole dali sobie odebrac, nie wiem jak, ale egipt jest w ich rekach i wkroczyli do libii, ale wszystko za kanalem, cala palestyna i izrael nalezy do osi, dziwne ale tak jest. na wschodzie niemcy nadal pod moskwa a juz jest 43 rok, ale do stalingradu nie doszli i do leningradu tez nie, choc blisko sa tego ostatniego miasta, ale ogolnie to na wschodzie zaszli daleko, nawet dalej niz historycznie jakby, zobacze jak bedzie dalej. dostaw z land lease nie wysylam do zsrr tylko do anglii, bo nie chce by ruskie mieli latwiej, bo ja chce jak bede wyzwalal europe dojsc choc do polski by udalo mi sie ja wyzwolic a nie ruskom, moze sie uda, zobacze, bo planuje desant zaraz we wloszech a potem w grecji no i na koniec moze w normandii, no zobacze.
a na zakonczenie, bylem w pracy i mialem kurs do doroty s., mojej doroty s. no juz nie s. tylko g. i na szczescie jej nie bylo tylko maz odebral pizze, to szczescie mialem bo nie wiem co bym zrobil, bron boze. ale i tak marze o niej, marze, ze ona przeczyta kiedys moja ksiazke i bedzie sie jej bardzo podobal i bedzie chciala ze mna o tym porozmawiac, no ale to tylko marzenia, a moje marzenia sie nie spelniaja wiec luz nie.
no i mam moje cudowne 22 stopnie w pokoju, to i tak za cieplo troche, ale juz moge jakos egzystowac normalniej niz przy 31, juz jest ok i moge spac w spokoju sobie, no i uciekam juz. pewnie jutro zmienie adres bloga, no tak mysle i angelika ma byc u mnie jutro, czekam na nia, bo lubie jak ona jest. no lece, pa.

mad sunday

Bylem w domu zrobic Murw ienowi laptopa by dzialal im internet ale to nie latwe bylo bo on ma laptopa po holendersku, ale to nie byloby takie zle jak by to byl xp a to jest vista, chory system, ale jakos to zrobile,, do matki sie nie odezwalem, normalne dosc, ale ona miala pretensje oczywscie o dokumenty z oragne zmieniala abonament czy cos i przyjechal kurier do mnie i mialem tego nie podpisac a podpisalem a skad mialem wiedziec, ze nie podpisywac no tego nie wiem, ale nie wazne. za to wazne, ze nie powiedzialem znowu bo sie do niej nie odzywam, by mi dala moje pit’y i akty notarialne dzialek, no i nie powiem tego nigdy pewnie. ale sprawdzilem skuter i zle jest bo nie odpala wcale, no nic nie robi, paliwa nie ma nagle, a byl do pelna zatankowany i akumulator nie kreci wiec nie wiem co jest, nie uruchomie go tak za chiny, no i nie wiem co z tym zrobie, pomysle jeszcze kiedys, zobacze.
wczoraj w nocy wlaczylem na chwile gre, moze z 10 minut nie wiecej bo czekalem az japoinia mnie zaatakuje i zrobila to chyba w pazdzierniku 42 roku i mam wojne, przystapilem tez do aliantow i mam wojne tez z niemcami. w europie to nie jestem jeszcze gotowy a na pacyfiku z japoncami to jestem gotowy tak na 80%, flota sie jeszcze buduje, i troche za malo mam lotniskowcow jeszcze, no ale nadrobie to za jakis czas, zobacze jak to bedzie, obronic filipiny teraz i pomysle co dalej.
zatankowalem nawet samochod i mam 1/4 baku, dobre i to bo kontrolka nie pali sie tak czesto bo tak to sie palila caly czas, ten maly plus, no i wczoraj bylem w pracy i kupilem papierosy i wczoraj jednego zapalilem i dzis tez moze sie uda, no zobacze jak to sie ulozy wieczor. no uciekam juz, wieczorem cos tam jeszcze napisze.

Crime Story 2×01 The Senator, The Movie Star & The Mob

Bylem w pracy, co za szczescie, zarobilem 44 pln, ale ok. ogolnie to spalem i zadzwonili, bo spalem jak czytalem ksiazke to zasnalem bo w nocy malo spalem i dlatego, ale ksiazki mam juz grubo ponad 70%, cos kolo 140 stron mi zostalo chyba, jutro poczytam dalej, no zobacze, bo mam jechac znow do domu a nie chce, ale siostra dzwonila by im internet zrobic, wiec pojade, moja strata, ale co ja moge. ale w pracy bylem, cos zarobilem, papierosy kupilem, jakis plus maly powiedzmy, ale musze jutro zatankowac samochod i wszystko co zarobilem pojdzie na paliwo i papierosy praktycznie, no ale co, no musze zatankowac nie ma wyjscia, moze jak jutro pojde do pracy to bede mial paliwo na prace na jutro i cos jeszcze zarobie, no zobacze, moze bedzie dobrze, nie wiem.
Serial, no wrocilem po dlugiej przerwie do crime story, i w trakcie wpadly mi do glowy dwa nowe seriale, no stare bardzo lata 80 i 90 to dawno i kiedys je sciagne i obejrze. a ten odcinek crime story, no taki sobie. Torello kurde jak on to robi, ze on moze spotkac kobiete i 5 minut pozniej juz z nia jest w lozku, to nie moj swiat jest. ale byly takie wpadki. kobieta sie kapala pod prysznicem byla i nie byla nago, ja to widzialem, ze nie byla nago, no widzialem, nie udalo im sie tego ukryc. a koniec odcinka to snajper w takim miejscu, no boze nikt kto strzela nie ukrywa sie w tak widocznym miejscu, no ale co tam, serial tylko nie, nie wazne, ale wrocilem do niego i moze jak bede wiecej pracowal popoludniami to uda mi sie na niego czasem patrzec, no zobaczymy.
bylem w pracy i nie zjadlem obiadu, moze jutro sie uda, no nie wiem. ale wypilem tez ciut mniej wody, to jakis maly plus, choc jak wrocilem do domu to sporo jej wypilem i zaraz pewnie bede pil dalej.
chlodno jest w koncu, jest juz lepiej. mam w pokoju 23,5 stopnia, to jaki skok z 30 kurde nie. wiec jest znosnie juz, ok jest. nawet dzis zamkne okno na noc, moge to zrobic, nie ugotuje sie, bedzie ok.
sciaganie tak sobie, no bylem w pracy to laptop nie byl sporo wlaczony, ale tak kompania braci mam prawie 50% jaki maly plus, a pelna chata no powoli sie sciaga. ta gra hearts co mi sie sciagnela to gram w nia, usa gram, ale cienko jest. bo tak, no historia inaczej plynie, japonia mnie nie zaatakowala wiec nic sie nie stalo a ja nie chce sam przystapic do aliantow i usa nadal neutralne sa, czekam na to, no zobaczymy co bedzie. francja pokonana nawet szybko, co dziwne niemcy dopiero po pokonaniu francji zaatakowali norwegie i ja zdobyli. wojna zimowa pomiedzy zsrr i finlandia trwala do czerwca 40 roku, dlugo bardzo i to finowie mieli przez dlugi czas przewage nawet murmansk zajeli, niezle. japonia pokonala chiny i pewnie dlatego usa nie atakuje bo po co skoro zmienili calkowicie mape azji, no coz, zobacze co bedzie dalej. niemcy zaatakowali zsrr oczywicie w 41 roku, podeszli pod moskwe, nie zajeli duzo. cala prawie ukraina nie, nawet kijowa nie, nie podeszli nawet pod leningrad, a sowieci wkroczyli do finlandii i pokonali ja, a alianci, no brytyjczycy w tym czasie odbili cala norwegie. no i teraz w 42 roku, front prawie przy leningradzie, przy moskwie, krym nie zdobyty jeszcze, ale prawie cala ukraina juz tak, tak sie niemcy zatrzymali na charkowie no i tyle, co bedzie dalej, nie wiem, zobacze moze jutro. ja usa przygotowalem do wojny, glownie lotnictwo i flote, choc sily ladowe tez powoli robie, ale i tak nadal jestem neutralny to po co mi to, patrze co sie dzieje i nie ingeruje w historie, nie chce sam przystapic do aliantow, moze to stanie sie samo, mam czas do 64 roku, wiec spoko, dam sobie rade.
z rzepa wczoraj przegadalem na gg pol nocy i nie fajnie u niego, bo zona od niego odeszla i nie wiem co bedzie. pisal mi, ze chce wyjechac do anglii i czy bym z nim nie pojechal, no i pewnie bym pojechal, ale dzis pisalismy ciut, i troche mu przeszlo, chce dac szanse jeszcze temu malzenstwu, moze mu sie uda, trzymam kciuku za niego, oby bylo dobrze, choc do anglii pewnie i bym pojechal, a razem z nim to by bylo lepiej i latwiej, no tak mysle.
dobra lece, porobie cos jeszcze i lece spac, chlodniej jest to moge nawet ciut wczesniej.