golden girl

mamy zloty medal, mamy zlota dziewczyne, ogladalem ten bieg, emocje byly ogromne, ostatnie metry zadecydowaly o wszystkim, milo bylo patrzec na ta walke i mamy zloty medal, ciesze sie bardzo z tego co justyna zrobila, pewnie nie tylko ja sie ciesze a cala polska, walka byla super i o to chodzi w sporcie chyba. nawet druga polka 11 miejsce tez fajnie, tym bylem mocno zaskoczony. no i to bylo ok. w miedzyczasie ogladalem tez nasze panczenistki. walke o srebrny medal i walke o zloty przegraly o 0,19 sekundy malo. ale zdobyly medal brazowy i to jest totalne zaskoczenie. a w finale przewaga miedzy pierwsza a druga druzyna wyniosla 0,03, no to co to za roznica jest, ludzie bez zartow. ja ogolnie panczeny to tez lubie, halftacka nie lubie, jakis taki dziwny jest dla mnie, ale panczeny to lubie. wiadomo biatlon najlepszy ze sportow zimowych dla mnie, w tym roku nie bylo szczescia, bede czekal do soczi, ale na co tu czekac, jak Sikora odejdzie to beda dlugie lata i nic. na samych tych jednych igrzyskach zdobylismy tyle medali ile na wszystkich innych igrzyskach przez 60 lat, to jakis nawet sukces polski jak mysle, choc zdobyly te medale 2 osoby tylko, no ale licza sie medale, wiec znowu tak zle nie jest. choc polska potega sportow zimowych nigdy nie byla  i nie wiem czy bedzie kiedykolwiek.
obejrzalem po biegu justyny film czeski, do czech razy sztuka. film mi sie tak sobie podobal, no nie podobal mi sie zbytnio wcale, choc mam stosunek do czeskiego kina dosc pozytywny. ogladajac ten film przypomniala mi sie inna czeska produkcja, butelki zwrotne, znalazlem to na dvd i kosztuje 20 pln, moze to kupie kiedys, zobacze jeszcze.
moglbym tak sobie jeszcze sporo popisac, ale chyba chce isc spac, bo jakos zle spie ciagle, budze sie o 5 rano i nie moge spac dalej i potem spie w dzien a nie chce tak. przez to nie moge w spokoju czytac kochanka. no ale czytam go jakos powoli, jak sie uda to jutro go skoncze, zobacze jeszcze.
jeszcze jedno, napisze cos o Renacie. tak moze dwa slowa bo jakos dzis nie chce o tym pisac jak ona wazna role pelni w moim zyciu, moze napisze o tym innym razem. dzis znowu pisalem z nia duza czesc dnia, normalnie jak codzien. bardzo chce do niej pojechac, i juz niedlugo bede znowu u niej, w poniedzialek lub we wtorek zobaczymy. troche filmow jej przywioze, wezme tez 4 minuty to moze obejrzymy ten film razem. oby sie udalo bo jestem ciekaw co Renata powie o tym filmie, jestem ciekaw mocno. tak mysle teraz co ja bym robil jak by jej nie bylo, co bylo wczesniej za zycie jak Renaty nie bylo o ile jest teraz latwiej. ze wszystkim mi latwiej, nawet latwiej mi radzic sobie z Ania i z tym co ona pisze do mnie. Renata daje mi sile, to jest pocieszajace. Ania mi pisze, ze sprawiam jej bol piszac to do niej, ale to tez zasluga Renaty w czesie, a ja chce ani sprawiac bol, niech go ma, ile ja przeszedlem z jej powodu, ile lez wylalem, to niech ona teraz tez pocierpi.
znowu sie pozno robi, mialem psa wyprowadzic na dwor i uwiazac do budy, ale chyba tak nie zrobie, puszcze go choc wiem, ze przejdzie na druga strone, nadal to robi, jutro pojde tam do siatki i cos tam sprobuje jeszcze powiazac ja, moze to cos da, zobacze. dobra lece spac. jeszcze mi sie cos przypomnialo, mialem tak dlugie paznokcie ostatnio, ze normalnie musialem je obciac, jak nigdy, to jakis maly sukces. oczywiscie  to nie byly kciuku ale inne palce, kciuki najgorsze, ale obcialem i to jest ok. teraz czekam az odrosna i bede mogl je obciac znowu. no dobrze to wszystko na dzis, pa.

309 once again

Dostalem film cztery minuty, teraz staram sie go jakos uruchomic, choc cos sie nie chce nie wiem czemu. no nie chce, ale to, ze mam ten film to jedna dobra rzecz w tym tygodniu.
dzis bylem w pracy dosc dlugo bo od 14:30 do 22:30 pierwszy raz tak dlugo. tylko wyspalem sie bedac tam bo nie bylo na poczatku nic do roboty, dopiero po 19 zaczelo sie i troche sobie popracowalem, nawet nie malo, 70 pln zarobilem, no cos ponad to, ale zrobilem sporo kilometrow bo 50 az, to duzo.
kurde no i plyta nie dziala, klapa troche, no moze cos z cd romem jest, nie wiem. ale inne plyty otwiera, to czemu tej nie. no chyba bedzie dzialac, no i dziala fajnie. no kurde dziala ale menue nie dziala w filmie i nie moge go wystartowac no, kurde, ciagle cos nie tak. no jakos tam dziala, ale zadowolony to nie jestem. popatrze na to jutro.
Ania napisala do mnie sms’a, ze jej nie zauwazam, bo przejezdzalem dzis kolo jej samochodu o 19:30, ciemno bylo i myslalem, ze mnie nie zobaczyla, tym bardziej, ze bylem w innym samochodzie. teraz do mnie pisze, odpisalem jej, zobacze, moze jeszcze dzis cos napisze dla mnie. ale z filmu, ze go mam to sie ciesze, tylko bym sie nim nie rozczarowal, kiedys, te dwa albo trzy lata temu bardzo mi sie podobal, zobacze jak bedzie teraz, choc nie wiem kiedy go obejrze bo mam sporo do obejrzenia, ale kiedys na pewno go zobacze, to jedyna dobra rzecz z tego tygodnia tak naprawde, ze ten film bede mial okazje obejrzec.
kurde ten jebany blog przeniosl mnie oczywiscie na strone tvn, no i kurwa po co, po co ja chce miec strone tvn jak pisze, no kurwa nie jest mi to do chuja potrzebne, ale kurwa blog wie lepiej, cude, normalnie cudem udalo mi sie zrobic tak by nie skasowalo mi sie to co tu juz napisalem, no kurwa i wez na ten blog pisz tu, no nie da sie, kurwa nie da sie. film mi leci i fajnie, dziala juz ladnie, wszystko ok jest, sam koniec filmu wlaczylem jak ona gra na pianinie ostatni koncert, ale jak ona gra to jest przerazajaco dobre, obejrze to kiedys.
slucham jak gra schumana teraz, tak zaczyna, ale skonczy inaczej. o kurna ale gra, niezle gra, te kilka lat temu podobalo mi sie bardziej, ale i tak jestem pod wrazeniem.
Ania pisze do mnie dalej, ze sprawiam jej przykrosc i bol, nic ona nie rozumie. napisalem jej jednego 5 smsowego smsa. zobacze czy na to cos odpisze, no jestem ciekaw. smsy, to nie miesci mi sie w nich nic, za krotkie sa a ja mam zawsze za duzo do powiedzenia.
ale ogolnie ten film, ze go mam to plus na caly tydzien a dzis staly sie dwie zle rzeczy bardzo zle. jedna to, ze przejechalem obok samochodu Ani no i ona mnie niestety widziala i pisze do mnie teraz sms’y. druga rzecz jeszcze gorsza, to juz tragedia totalna sie stala, na poczatku to nie zauwazylem tego bo spalem bedac w pracy, ale sie obudzilem w koncu no i stalo sie, stalo sie cos okropnego i nie chcialem nigdy do tego dopuscic, nawet to chyba jej obiecalem, ze nigdy mnie nie zobaczy. ale w pizzeri byla dorota, na poczatku to pomyslalem sobie, boze niech to bedzie osoba tak do niej podoba, ale niech to nie bedzie ona, niech to bron boze nie bedzie dorota, ale kurna okazalo sie, ze to jest ona we wlasnej osobie. to byla klapa dla mnie totalna. nic sie nie zmienila prawie. ciaza jej nie zmienila jakos. wiec spotkalem dziewczyne, ktorej powiedzialem, ze ja kocham, no powiedzialem, ze ja kocham i to nie takie byle jakie kocham, tylko prawdziwe kocha, i to jeszcze, ze kocham ja od momentu jak ja pierwszy raz zobaczylem. no cos w tym bylo, tak jej powiedzialem, chyba 3 lata temu, nie pamietam dokladnie, wtedy to byl grudzien chyba 2007 zaczalem wlasnie pisac ksiazke. no ale powiedzialem jej to, nie wiem po co jej to powiedzialem, nawet kwiaty jej wyslalem, tez nie wiem po co, glupi bylem, przeciez ona miala juz meza, co ja sobie myslalem mowiac jej, ze ja kocham. kurde kocham ja, glupi bylem, ze to jej powiedzialem, po co jej to mowilem, nie wiem, mialem dola strasznego bedac w anglii, bo tez bylem sam i nie chcialem byc, chcialem by ktos na mnie czekal, no ale ona czekac nie mogla, miala juz meza. dzis jak siedziala z olka w pizzeri to tez jacys goscie przyszli do nich, ale nie wiem czy byl wsrod nich jej maz, nie mam pojecia, wydaje mi sie, ze nie, ale pewnosci nie mam. moja dorota, moja 309, tak kiedys napisalem tu notke o tym tytule, to wlasnie bylo o niej.
dobra ide chyba spac bo juz 1 w nocy, zeszlo sie troche no, laptopa nie wylacze na noc moze sie te seriale troche posciagaja bo juz chcialbym je miec, by te filmy zaczac sciagac jakos, bo juz i lista tych filmow sie mocno wydluza. dobra lece. Ania nie odpisala na tego dlugiego maila, moze to i dobrze.

Dog Day Afternoon 1975

Film obejrzalem z tytulu, nawet dzis dwa, bo mialem ochote jeszcze na cos, ale to pieskie popoludnie obejrzalem wieczorem, moze to nie jest nic wyjatkowego, rola ala pacino fajna, historia ciekawa i na faktach wiec ok nawet, nawet myslalem, ze jeden jedyny napad na bank z zaladnikami sie uda, no ale jednak skonczylo sie inaczej, dostal 25 lat chyba za to a jego wspolnika zabito, no coz mozna sie bylo tego spodziewac, film nie byl taki zly znowu, ale wybitny to dla mnie nie byl tez. za to wczesniej obejrzalem inny film, mialem na niego ochote, albo bardziej mialem ochote na Hayden. bo ona nawet mi sie podoba, no dobra to dziecko troche jest, ale jest tak slodko niska, nawet proste wlosy to musi mi sie podobac. wiec obejrzalem film kocham cie, beth cooper, film oczywiscie idiotyczny, no nic w nim nie bylo ciekawego, zenada, ale obejrzalem go tylko dlatego, ze ona w nim grala glowna role. ladna jest nawet, mam na co popatrzec, to chyba ok, ze mi sie kobiety jeszcze podobaja czasem. i przez to ona znajdzie sie w moim nastepnym opowiadaniu, no dodam ja jako taka epizodyczna bohaterke, zrobie to w polaczeniu z Ke$ha bedzie. nawet w tym filmie ona wystapila nago, widzialem tak z profilu jej piersi, jakos znowu pod wrazeniem nie jestem, ale cos tam widzialem, ogolnie jej figura taka sobie dla mnie, ma za to cos, bo jak pisza to ona ma 155 cm wzrostu, wiec musiala by mi sie podobac na zywo jak nic, mam pewnosc, no ona ladna film za to do niczego, no bo ona to dziecko i jeszcze w zadnym dobrym filmie nie grala i raczej jak sadze nigdy nie zagra, choc bede trzymal kciuki i moze jak dorosnie to zagra w czyms ciekawym kiedys, zobacze.
kolejny dzien minal, czyli starzeje sie dzien za dniem, dzis jestem o kolejny dzien starszy. co na to poradze, nic nie moge zrobic i bede sie tak starzal z kazdym dniem, jak dlugo tego nie wiem, ogolnie moze do grudnia 2012 i wtedy bedzie koniec mojego zycia, wiec 3 lata jeszcze mnie czeka zycia, choc zobaczymy jak bedzie.
napisalem tez o czesci do samochodu i czekam co mi pani agnieszka odpisze, bo musze w koncu ten drugi moj samochod tez zrobic tak bym naprawde mial dwa, bo juz bym chcial tym czerwonym tez pojezdzic troche, dac odpoczynek troszke zielonemu.
stalo sie tez cos niesylachanego. okazalo sie, ze ktos czyta to co ja tu pisze i ten ktos napisal do mnie maila pod koniec stycznia a ja dopiero teraz to odczytalem bo tej poczty blogowej to wcale nie sprawdzam. ale przeczytalem i na maila odpisalem i teraz jestem ciekaw czy ta osoba do mnie cos odpisze, nawet troche info przekazalem wiec mam nadzieje, ze temu panu pomoglem. musi byc starszy albo w moim wieku skoro pamieta serial crime story. no fajnie, ze znalazl sie tez ktos kto lubie to samo co ja, a ten serial mial jakas magie w sobie jak sadze i obejrze go, juz niedlugo bede mogl obejrzec 1 serie. troche sie dzis sciagalo i tak, mam 10 odcinkow pelnej chaty i 12 odcinkow crime story, wiec 1 seria juz blisko, bo te odcinki, ktore zostaly to juz sa dosc zaawansowane, zaraz policze ile to mega w sumie zostalo do konca 1 serii. bo druga nie sciaga sie wcale, nie ma seedow. policzylem i do konca pierwszej serii zostalo mi 800 mb do sciagniecia, to nie jest duzo jezeli jeden odcinek ma 350 mb, wiec juz tyle co nic, a mam takie, ze brakuje mi tylko 4 mb albo 14 mb, to pol godziny i to jest, ale trzeba czekac, nie wylaczam laptopa na noc to dluzej, ale mam teraz sporo miejsca na dysku, bo po dwa filmy ogladam dziennie teraz i mi sie zrobilo wiecej juz mam prawie 10 mb wolnego. co prawda weekend idzie i nie bede ogladal bo bede w pracy, ale znowu tez nic nowego nie sciagam bo mecze tylko seriale nic wiecej, a one sie nie sciagaja zbyt mocno bo nie ma zrodel, ale przeczekam to, potrwa to dlugo ale bede je mial. niech sie sciaga, bedzie fajnie jak obejrze sobie 1 serie crime story. tak myslalem sobie, ze nie bede wracal na razie do due south, tylko poczekam na crime story jak nawet skonczy mi sie czas honoru bo mam tylko 3 odcinki to bede krotkie filmy po 22 ogladal dopoki crime nie bedzie cale a jak bedzie to 22 odcinki to troche to potrwa zanim obejrze a jak sciagnie sie druga seria to zaczne sciagac przystanek alaska albo moze najpierw miasteczko twin peaks a potem przystanek, zobacze, ale na pewno te dwa seriale obejrze sobie.
poczytalem dzis troche tez, ale nie duzo, moze jutro wiecej, choc musze jechac po gazety jutro. ale poczytam, dzis tez meczylem encyklopedie, walki na guadalcanal i walki o nowa gwinee, troche tez czytalem kochanka, ale juz prawie polowa ksiazki i nadal nic sie nie dzieje, jutro przeczytam dalej, do wtorku skoncze i bede mogl zawiezc obie ksiazki, gnoj i kochanka Renacie.
no dobra starczy na dzis. lece spac zaraz bo i tak juz zaraz piatek bedzie za 10 minut. moge sobie przed snem jeszcze pomarzyc o slodkiej hayden panettiere. co za nazwisko boze, wez to wymow.

In Pursuit of Honnor 1995

OIgadam sobie mecz hokeja, szwajcaria i usa gra. mecz jest fajny wlasnie zaczela sie 3 tercja, amerykanie graja lepiej, ciagle atakuje, nawet bramke strzelili w ostatniej sekundzie drugiej tercji, ale to nie pilka nozna i bramka nie uznana bo po czasie, na lini byla jak bylo 0,0 a jeszcze ciut przed linia jak 0,1 przed koncem, sedzia spojrzal na video i bramki nie uznal, tak powinno byc. w pilce noznej tak by sie nie stalo. no i amerykanie strzelili w koncu, tak jak powinno byc, troche farta mieli. bo i tak ciagle atakowali, grali caly mecz jak by mieli power play. no ale strzelili wiec amerykanie wygraja mecz, bo szwajcaria juz nic nie zrobi a amerykanie nie musza robic nic wiecej. no nie wiem, szwajcaria miala jaka sytuacje, niech powtorke mi dadza, jeszcze teraz amerykanie mogli na 2:0 a nie patrze kurde bo pisze i nie widze. wiec wracam patrzec. byla powtorka szwajcarow i bramki nie bylo, ale ten amerykanskiej nie widzialem, ale mecz jest ok. pozniej bedzie lepszy bo kanada z rosja, ale bede juz spal.
dzis na sniadanie obejrzalem bajke o hortonie i uznaje, ze to wazna bajka dla dzieci. potem na obiad jako, ze niani nie ogladalem na sniadanie tylko hortona to obejrzalem na obiad nianie i obejrzalem tez sobie relacje, no podsumowanie sezonu mistrzostw swiata w rajdach z roku 2003 o czym nizej.
wiec sezon w 2003 roku byl ciekawy, teraz nawet dodalem sobie do sciagania sezon 2002, wtedy gronholm wygral, szkoda, ze nie uda mi sie sciagnac tych sezonow makinena, ale od 2002 roku bede mial to i tak niezle. sezon 2003 byl ciekawy, bardzo. solberg go wygral 1 punktem nad loebem a to byl pierwszy sezon w WRC Loeba i juz mial wicemistrzostwo a mogl zdobyc mistrza juz w pierwszym swoim roku, no potem rok pozniej juz zdobyl mistrzostwo i nie oddal go jeszcze do tej pory. ale tak sobie mysle, wtedy przegral 1 punktem a w 2009 wygral tylko 1 punktem i moze to wlasnie cos znaczy moze to jest juz punkt zwrotny i hirvonen juz wygra. colin mcrae mial cienki sezon, gronholm tez slabo pojechal, za to loeb pojechal rewelacyjnie choc wygral tylko 3 rajdy zajal 2 miejsce. monte wygra, niemcy i san remo. ale czesto zajmowal punktowane miejsca, jeszcze mlody chlopak byl wtedy z loeba, no dzieciak troche, teraz ma 35 lat a wtedy 7 lat temu, to jak na rajdowca byl mlody chlopak. hirvonen jest teraz w moim wieku przeciez, rok mlodszy. itak patrzylem jak loeb jezdzil, ja zawsze marzylem kiedys by jezdzic tak samo jak panizzi, ale jak sie okazalo, no on byl dobry i na asfalcie w 2003 roku, ale kurde loeb byl jeszcze lepszy od niego, no to jak, ja myslalem, ze panizzi jest krolem asfaltu i nikt go nigdy nie pokona, ale loeb byl szybszy no. loeb’a trzeba tylko podziwiac, to co robi jest niewiarygodne, jak on jezdzi samochodem no, co ja bym dal bym potrafil tak jezdzic no, ale moze i bym mogl, ale wez tu jezdzij samochodem 12 godzin dziennie i ciagle cwicz jazde by byc jak najlepszym w tej dziedzinie. nie wiem czy moglbym sie tak poswiecic, ale moge ogladac i podziwiac jak jezdza inni to tez mile.
zakupy zrobilem dzis, troche wydalem, nawet wycieraczke kupilem do samochodu, 7,5 pln kosztowala, nie tak drogo, nie musialem jej wymieniac ale zrobilem to. napisalem tez maila do pani, od ktorej kupilem drzwi do czerwonego czy ma jeszcze jakies czesci, zobacze co mi odpisze jak cos bedzie miala to moze cos kupie jeszcze od niej. musze jeszcze tak naprawde dwie czesci kupic by samochod jezdzil a jak bedzie jezdzil to bede mogl zrobic i naprawic reszte. byle tylko jezdzil.
wieczorem obejrzalem film z tytulem notki, film nawet ok, podobal mi sie choc historia w niej opisana nie jest prawdziwa troche szkoda, ze to zmyslone. bo film jest o tym, ze armia amerykanska zmienia sie i oddzialy kawaleryjskie likwiduje i zabija konie, ktore zostaja. to nie prawda, armia nie mogla zabic koni, tak sie nie moglo dziac, to bujda jest. przeciez po wojnie secesyjniej tez bylo za duzo koni w armii amerykanskiej i co nie zabijano ich, ale sprzedawano te konie wiec w 35 roku robiono by to samo, wiec zolnierze nie mogli ukrac koni armii i wbrew rozkazom uciekac z nimi od teksasu po kanade, 2 tys mil, niemozliwe, ale film ogladalo sie calkiem fajnie. jutro moze tez cos dobrego znajde, zobacze. nawet mam cos co bym chcial obejrzec, ale musze ogladac te dwuplytowe filmy bo to mi wiecej miejsca na dysku daje. choc filmow juz nie sciagam to mi sie nie blokuje, no ale kiedy ja bede mial choc 20 gb, teraz mam gdzies z 6 gb, no ale jutro cos obejrze i sie zrobi wiecej. teraz zrobi mi sie wiecej bo nie sciagam nic a ogladam cos wiec kasuje i jakos mi sie bedzie zwiekszac, jak sie zrobi miejsce na dysku to zaczne sciagac na nowo.
mialem ogladac hokeja, ale juz 4 minuty do konca i nie obejrzalem prawie wcale meczu przez to pisanie. to koncze juz i obejrze te ostatnie minuty choc juz raczej nic sie nie stanie.

I’ve got a dream

Mialem sen, mialem miec dwa sny tak to pamietam, juz jest troche pozno i nie pamietam dokladnie wszystkiego, ale w pierwszym snie mialem z 17 lat i obudzilem sie o 5 rano cos kolo tego. teraz chce wrocic do tego czasu 13 lat temu gdy mialem te 17 lat, to niemozliwe, oczywiscie mowi sie, ze zostaja nam wspomnienia bysmy mieli o czym pamietac, no ja mam o czym, teraz pewnie wiele z tych rzeczy jakie robilem zrobilbym inaczej, ale i tak jestem zadowolony z tego mojego zycia gdy bylem w szkole sredniej, naprawde bardzo mi sie podobaly czasy z pawlem i mackiem, to bylo cos, ale odeszlo w niepamiec to wszystko i co zrobic, zycie. juz nie spotykamy sie wcale, bardzo rzadko, tyle co nic, raz na kilka lat, a kiedys bylo codziennie, nawet wiecej, bo szkola, po szkole, no ciagle a jeszcze nie bylo czasu internetu wiec nie mielismy gg nie moglismy tak sobie pisac, nie bylo komorek, to inne czasy byly, ale podobalo mi sie i chcialbym wrocic do 97 roku przykladowo, ale nie da sie. dwie basie dzis wspominalem, tez bylo ok, kazda basia wniosla cos do mojego zycia. a potem jak skonczylem szkole srednia, zaczalem prace dla tp to juz nic milego sie nie stalo, potem samo pasmo porazek mnie dotknelo. bo juz nie mowie praca, praca byla bardzo zla i nie powinienem w niej zaczynac swojego zycia, tak mysle. poznalem fajne osoby, ale poznalem dwie cudze zony, z ktorymi bylem, z ta druga bylem bardzo dlugo, a tak naprawde nie chcialem jej znac wcale, no ale wyszlo jak wyszlo i zakochalem sie nie wiem po co, ale zakochalem sie, to juz nie sa mile wspomnienia. ogolnie wszystko od 98 roku to juz samo pasmo porazek jakby. jeszcze to kasyno mnie dobilo totalnie. glupi bylem czemu nie wyplacilem tej kasy z kasyna jak mialem z 60 tys pln na koncie, moglem wypacic przeciez choc polowe tego, ale nie chcialem wiecej no i nie mam wiecej tylko mam 20 tys mniej. no teraz juz z 10 mniej  bo polowe splacilem, ale nadal rozowo to nie wyglada bo doktoratu przez to nie moge zaczac, ale kiedys go zaczne. jedyny plus z tego, ale to zawdzieczam jakby anglii to jest to, ze ja pisze, pisze i mi sie podoba to moje pisanie, nawet podoba sie osobom, ktore to czytaja, nie wszystkim ale podoba sie wiec tak znowu zle nie jest, ale tylko dzieki pisaniu, tylko czy cos z tego bedzie kiedykolwiek to mocno w to watpie, ale cieszy to, ze choc pisze.
druga czesc snu to Iwona miala w nim byc, ale nie udalo mi sie doczekac bo sie obudzilem. mialem byc z Iwona w teatrze, ale na czym nie wiem, teraz jest pozno i juz zapomnialem sporo z tego snu, ale to byla Iwona na pewno.
ten sen tylko nasunal mi mysli, ze co noc ide spac i z kazdym snem staje sie starszy, i co zrobie, nie moge nawet tego odwrocic w zaden sposob, starzeje sie. kazdy z nas sie starzeje. pewnie duza strata byloby sie nie starzec, ale ja chcialbym wrocic do tego co mnie laczylo z mackiem i pawlem, bardzo bym chcial, ale to sie nie stanie. oni maja swoje rodziny, dzieci, ja jestem sam i bede sam zawsze. ale tego mi brakuje, to byly fajne czasy, mam co wspominac, potem juz byla ania i tego nie wspominam wcale, nie ma po co, czyli po 98 roku skonczylo sie dla mnie zycie fajne, skonczylo sie dziecinstwo i zaczelo dorosle zycie, ktore wcale nie okazalo sie fajne. teraz od niedawna moze byc lepiej, mam nadzieje, ze bedzie lepiej bo poznalem Renate, poznalem wiele nowych osob, ale Renate szczegolnie i moze bede mial co wspominac, oby bylo juz lepiej. ciagle mam pomysl na ksiazke o Julce, nie wiem, bede patrzyl jak ona rosnie i zobaczymy. skoncze tylko pisac to co teraz, zrobie sobie wlosy na blond znowu, zaczne pisac cien mej milosci, zobacze kiedy no i moze jakims cudem uda mi sie wyprowadzic z tego domu i nigdy tu nie wroce.
teraz pojade do miasta zrobie zakupy, cos musze jesc przeciez.

last day of sweden

obejrzalem sobie juz caly rajd szwecji. ostatni 3 dzien, no i ten dzien byl troche inny, relacja tak inna niz dzien pierwszy. nie bylo tylu wywiadow obszernych, bo pierwszego dnia to meczyli raikonena mocno, ale teraz bylo naprawde duzo on boardow, a szczegolnie ciagle pokazywali heninga solberga, nie wiem ile on minut zajal calej relacji, ale czasem mysle, ze z polowe jak nic, ale jechal nawet dobrze. ma angielskiego pilota, no austryjackiego ilke minor ale po angielsku wiec rozumiem co mowi. bo loeb’a nie rozumiem, a mial taki moment, ze wypadl troche z trasy, ale banda sniezna go uratowala no i nie wiem czy to byl blad opisu czy jak, bo po francusku nie rozumie, no i szkoda, trudno, nie dowiem sie tego. myslalem ogolnie, ze wyniki byle inne, jakos myslalem, ze sordo dojechal trzeci a jednak byl czwarty za to latvala byl trzeci. ale i tak mam przeczucie, ze to wlasnie sordo jechal szybciej, za to latvala powiedzial, ze team zmienil taktyke dla niego i on juz ma nie wygrywac rajdow, wszystko ma robic pod hirvonena, nie wiem, moze to i lepiej, to moze pomoc hirvonenowi zdobyc tytul, citroen tak robi juz tyle lat. sordo nawet jak moze wygrac to i tak puszcza loeba wiec jak. a latvala jak mogl wygrac i hirvo byl za nim to wygrywal  i zabieral punkty hirvonenowi, wiec zabraklo mu jednego punktu na koniec sezonu i mistrzostwa nie zdobyl, a gdyby z raz albo dwa latvala by go przepuscil to nie byloby takiego problemu i bylby inny mistrz swiata za rok 2009. ale obejrzalem, wiem dokladnie co sie dzialo i fajnie, teraz czekam na rajd meksyku, za tydzien bedzie. gronholm w szwecji nie pojechal dobrze, mial problemy z samochodem, ale jak bylo ok to nawet odcinki mogl wygrywac wiec nie tak zle. raikonen mysle, ze slabo, zobacze jak w meksyku pojedzie, ale mam przeczucie, ze nie lepiej, zobacze. nowy system punktacji o wiele lepszy niz byle przez  ostatnie lata, teraz jest ok i wygrana naprawde sie liczy nie tak jak bylo w tamtym roku.
przeczytalem, no skonczylem dzis czytac ksiazke gnoj. powiem tylko, ze ksiazka ok, czyta sie dobrze, ale film podobal mi sie bardziej bo film byl o czyms, o katowniu dziecka i jak to na niego wplynie potem, jak zmieni jego zycie, a tu w tej ksiazce tego nie ma, jest gnoj tylko, jest opis pewnej rodziny patologicznej i tyle a ja wolalem obraz z filmu pregi no i tak, ale ksiazka przeczytana. jutro jak ok bedzie to zaczne czytac sobie kochanka pani duras, zobacze tez czy film lepszy czy ksiazka.
seriale mi sie sciagaja nawet, sciagnie filmow prawie zaprzestalem calkowicie ich sciagac, bo chce miec te seriale, ale tak, pierwsza seria crime story 10 odcinkow juz mam, jeszcze brakuje 12, ale juz sa dosc zaawansowane. druga seria pelnej chaty 5 odcinkow juz mam, zaawansowanie nawet ok, najgozej druga seria crime story nie ma nic, nie ma zrodel, i nie wiem czy to sie sciagnie w pol roku, nie mam pojecia i cos watpie w to troche. no ale sciagam te seriale, filmow nie, choc dodaje je sobie to co pokaze sie na stronie to dodaje, a to glupio tam robia, bo jak sie okazuje najwiecej dodaja filmow z lektorem polskim, dziwne to, seriali dodaja bardzo duzo, a potem wlasnie te filmy z lektorem, nawet nie dodaja normalnych filmow bez lektora, ktore latwiej jest zrobic, przez to mi sie kolejka tylko wydluza, bo jak. jak oni dodaja dziennie 3 filmy, no to jak ja to sciagne, moze jeden i sciagne, jeden obejrze, ale oni dodaja 3 filmy dziennie no to jak, kurde, nie dobrze z tym.
dzis obejrzalem jeden film, ale idiotyczny byl. jakis zaginiony lad tytul, do niczego ten film. no ale bylo minelo i nigdy nie wroce do tego. moze nie bede sciagal wszystkiego, tylko naprawde bede czytal o czym jest film i jak nie bedzie odpowiadal to nie bede sciagal, pomysle o tym, bo juz i tak mam tych filmow mase. w rok tego nie obejrze. dzis obejrzalem popoludniem ten zaginiony lad i mialem wieczorem obejrzec cos jeszcze, no ale nasze mialy walczyc o medal no i ogldalem ta walke w biatlonie, calkowicie niepotrzebnie bo walka o ostatnie miejsce nie byla tak fascynujaca. dwie pierwsze zmiany spapraly strzelanie i walka o jakies tam 5 miejsce sie skonczyla, bylo przedostatnie, potem dwie ostatnie zmiany bylo ok strzelanie i awans na 11 miejsce chyba, ale to cienko, moglem jakis film obejrzec niz na ta porazke patrzyc, a one mowily medal, ta widac. ale olimpiada sie skonczy niedlugo i bede mial spokoj, juz chyba polakow wiecej nie bedzie, no kowalczyk jeszcze pobiegnie raz, nie wiem kiedys, to obejrze. hokej mialem ogladac, ale nie moge, bo nie bede siedzial do 2 w nocy albo 4 i patrzyl na to, a o normalnej godzinie nie pokazuja hokeja i nie obejrze go pewnie wcale, zadnego meczu cos czuje, no i trudno nic nie poradze.
no dobra starczy tego pisania, a popisal bym wiecej bo mam jeszcze o czym, ale trudno ide spac.

full house

No i mam kolejny odcinek tego serialu, malo jeszcze mam, ale troche zrodel jest i sciagnie mi sie kiedys, nie tak jak ruga seria crime story, ale niech najpierw bedzie pierwsza i bym mogl ja obejrzec a potem bede sie martwil o druga, moze kiedys sie uda. a pelna chata to wiele odcinkow jest juz na poziomie 80% wiec moze niedlugo bedzie cala druga seria, wtedy zaczne sciagac trzecia, choc tyle filmow dochodzi a ich wcale nie sciagam za nic, nie dam rady z taka predkoscia internetu, wiec sciagaja sie tylko seriale, i to jak stare seriale, w zyciu nie da sie tego ani kupic, ani zadna telewizja nie pokaze tego jeszcze raz, wiec jak to inaczej obejrzec jestem ciekaw, bardzo ciekaw.
lece zaraz czytac dalej ksiazke kuczoka gnoj. juz jest fajniej bo katuje ten ojciec sadysta to dziecko i to jest ciekawe gdy sie to czyta. skoncze gnoj to biore sie za kochanka. to jest tez w miare krotkie ale nie tak jak gnoj ale moze skoncze tez szybko i na koniec zabojcy w habitach, potem przerwa mala na pisanie patrycji  i kupie ksiazki z bellony bo tez jest ich nie malo, bedzie mnie to troche kosztowac niestety, no ale coz, musze to przeczytac, poza tym musze znalezc jakas ksiazke, a nie moge na razie o dzialaniach kontrwywiadu niemieckiego podczas II wojny, ale nie mam zadnego tytulu, jeszcze poszukam w jednej ksiegarni zaraaz.
wczoraj u lisa bylo cos waznego wg mnie. gwalty kobiet, nie lubie tego tematu, nie mam litosci dla faceta, ktory to zrobil. moja kochana sSs byla zgwalcona, toz jak ja bym sie dowiedzial co to byl za facet to on raczej by nie przezyl do jutra, ale ona nie chce mi powiedziec kto to byl, choc ona go zna. no a ja nie mam w stosunku do gwalcicieli zadnej litosci, tak samo jak dla facetow, ktorzy bija swoje kobiety, oni sa dla mnie skresleni. nie moge im dac kary smierci ale moge im dac taka kare. ja bym ich wyslal na syberie na 10 lat pracy, no tylko nie moge na syberie bo jak, syberia nie polska, ale moze z ruskimi bym sie jakos dogadali mozna by tam gwalcicieli wysylac i facetow, ktorzy boja zony. za gwalt tak mysle z 10 lat, za dobra prace tam na syberii  bedzie mial lat 5, a za bicie swojej kobiety to nie wiem jeszcze ile, wszystko zalezy jak ja katowal, poza tym mozna kobiete katowac nie dotykajac jej, psychicznie przeciez tez mozna, musze pomyslec o tym kiedys, ale nawet nie chce. ale ten temat mnie przeraza troche i jeszcze to jest smutne dla mnie i bardzo bolesne, ze z 90% kobiet zgwalconych wcale nikomu tego nie mowi, nie zglasza tego na policje, no to jak, nikt go nie zlapie i nie postawi przed jakakolwiek odpowiedzialnoscia.
no dobra, sprawdze ksiazki w necie i lece czytac.

day 1 & 2

Obejrzalem sobie relacje z rajdu szwecji, dwa pelne dni. te nowe relacje, bo zabrano je eurosportowi sa chyba lepsze, tak mysle. sa dluzsze to na pewno, bo eurosport mial 25 minut a tu na motorstv jest 47 miunt, wiec lepiej. duzo wiecej on boardow tu jest, sporo bylo tez o Raikonenie podczas pierwszego dnia, duzo z nim wywiadow bylo, nawet czesto go pokazuja, no nie dziwne bo on z formuly 1 mistrz swiata ale tu nic nie pokazal na razie. jezeli chodzi o niego, to pokazuja go czesto, dosc czesto, nie pokazal nic, pierwszego dnia wypadl z trasy 26 minut w plecy, drugiego dnia to samo zrobil, ale mniejsza strata. co ja moge napisac o kimim, no on jest z formuly 1 i mistrz swiata, ale ja naprawde watpie czy tu szybko cos osiagnie, moze na asfalcie, ale nie luzne nawierzchnie, jakos nie mam przekonania do niego. bo ja wiem, ze formula 1 to inny sport, to nie jazda samochodem, no troche tak ale f1 to nie sa prawdziwe samochode, to jakas magia jest i nie lubie na to patrzec, a rajdy to prawdziwe samochody, ktore ja nawet moge kupic, ja moge sobie kupic focusa albo c4 i jezdzic nim tak jak oni, to jest fajne, a f1 to nic nie moge, to co to za sport, zenada troche. no ale nie wazne. ale tak jest, ze jak jakis kierowca z rajdow wsiada w bolid f1 to osiaga bardzo dobre czasy a jak jest na odwrot, kierowca z f1 wsiada w normalny samochod to juz tak slodko nie jest, choc ja nie mowie, ze kierowcy z f1 nie umieja jezdzic, umieja, ale to inna jazda jest, taka ich jazda nie podoba mi sie wcale. jezeli chodzi dalej o rajd szwecji, hirvo na prowadzeniu, loeb drugi, przez duza czesc rajdu o dziwo sordo przed latvala jest, no koniec dnia sorod mial cos, cos sie stalo, ciagle ma jakies problemy i spadl za jariego ale jedzie lepiej od niego co mnie mocno dziwi, bo latvala to jego teren niby jest ale sordo jest szybszy dziwne troche, choc ja w sordo wierze widzialem na zywo jak jezdzi i bylem pod wrazeniem niesamowitym i to dwa razy widzialem. marcus niestety ma problemy, gdy ich nie ma to osiaga nawet takie fajne czasy, zobacze jak wrc wyjdzie to sobie popatrze jak dokladnie bylo na poszczegolnych odcinkach, niestety tak duzo stracil, ze juz sie nie liczy, nawet nie ma go w pierwszej 10. tak sobie tez mysle jak to ogladam po co wilson jezdzi w rajdach jak on nic nie osiagnie poza miejscami 6-10, wiec po co to robic, bo spoko Latvala to wiem, ze on potrafi wygrac, on ma przyszlosc, ogier to samo, oni moga jezdzic, ale po co inwestowac w takiego kierowce jakim jest wilson, wiadomo ojciec szefem stajni forda wiec kasa jest a to drogi sport, ale mysle po co, przeciez to nie ma sensu zadnego, no ale coz kasa sie liczy tylko na tym swiecie. jutro wieczorem obejrze relacje z trzeciego dnia.
bylem dzis tez u Renaty, ja tam odpoczywam mocno, podoba mi sie, robilem laptopa tez, jakos sie udalo go zrobic, ale ten laptop wyglada fatalnie. to jest porazka w jakim on jest stanie, jaki tam jest balagan, sam sie wylacza bez niczego, sam sie film wlacza skad nie wiem, nawet nie da sie go wylaczyc, poprostu se leci no i wez tu cos zrob. jeszcze o tyle, ze mi mojego pena zawirusowal ten laptop, trojan oczywiscie, usunalem go na szczescie, no ale ludzie, jak komus moze cos takiego nie przeszkadzac to ja nie wiem, no ale coz, to nie moje, nie przejmuje sie tym. no ale udalo mi sie jakos ten internet tam zrobic i mam spokoj na razie i bron boze wiecej bo mnie wkurza taka praca, jak komputer mnie wkurza to nie lubie, przeklinam wtedy jak nigdy, ja tylko przeklinam za kierownica jak jakis idiota jedzie albo wlasnie jak komputer nie robi tego co ja mu mowie by zrobil, to mnie wkurza mocno, bo to urzadzenie, wiec mowie urzadzeniu co ma zrobic a to urzadzenie tego nie robi, no to jak, wkurzam sie mocno, i ten laptop wlasnie taki byl, wkurzal mnie mocno. za to u Renaty ok bylo, podoba mi sie i odpoczywam u niej zawsze.
sprawdzilem tez dzis od kiedy nie pisze opowiadania patrycja i okazalo sie, ze od 6 stycznia, troche tego czasu zlecialo, ale mocno mnie cisnie by zaczac pisac na nowo, by wrocic do tego, mam pomysly w glowie tylko trzeba je przelac na ekran komputera i zrobie to, ale kiedy nie wiem. mysle by od marca zaczac, ale moze uda sie wczesniej choc nie wiem bo mam mase czytania. czytam ten gnoj i zaczyna sie ciekawie bo kolejna czesc i juz katuje ojciec swoje dziecko, nie lubie taki ludzi i sadystow. dostalem tez dzis ksiazke kochanek i pewnie jak skoncze czytac gnoj to zaczne tego kochanka, no zobaczymy jeszcze, sporo tego jest do czytania a przeciez przydalo by sie jeszcze kupic cos z bellony bo tam tez jest nie malo nowych ksiazek, ktore chce przeczytac.
skoki dzis byly ale cienko nam poszlo, slabo nasi skakali no i 6 miejsce tylko, ale szansa byla, nawet to ogladalem. malysz nawet fajnie skakal, kamil jeden skok mial naprawde dobry bo ten pierwszy taki sobie, jak i ten 1 bylby taki jak 2 to moze byloby 5 miejsce.
rozmarzylem sie w ksiazkach, bo wszedlem na strone ksiegarni i doszly mi dwie nowe pozyje, juz nie wiem ile ich tam jest pewnie cos kolo 7 jak nic, ile to bedzie kasy kurde. tak samo z filmami jest, dzis dodali 3 nowe tytule i fajnie nie, kurna kiedys moze i to sciagne, ale kiedy ja to obejrze jestem ciekaw bo wez tu znajdz czas na ogladanie tego, to nie jest latwe, ale jak jutro nie pojde do pracy to obejrze sobie cos dwuplytowego wiec 1,3 gb mi zejdzie, oby sie udalo, jeszcze jak gra mi sie sciagnie, w ktora grac nie bede to zgram ja na stracjonarke i odzyskam kolejne 2 gb czyli jutro moglbym odzyskac 3,3 gb nie tak malo znowu. dzis sciagnal mi sie tez jeden odcinek crime story i dwa odcinki pelnej chaty wiec powoli to idzie, ale pierwsza seria crime to jeszcze 12 odcinkow mam do sciagniecia i czekam, az bede mial wszystkie to moze zaczne ogladac, choc nie wiem, bo czas honoru mi sie konczy, ale jak sie skonczy i dopoki nie bede mial calego crime story to bede ogladal filmy 1,5 godzinne, takie w miare krotkie bym mogl pojsc w miare wczesnie spac, a mam z 200 filmow to cos krotkiego na pewno znajde.
no dobra starczy moze juz, ide spac. jutro nowy dzien.

reading and working

Wrocilem z pracy, obejrzalem sobie czas honoru, taki sobie ten odcinek, nic tak naprwade zwiazanego z historia mocno, wiec ja moge to pominac, w nastepnym moze cos sie bedzie dzialo, ale o froncie wschodnim cisza to nic nie wiem, zobacze kiedys tam. w pracy bylem troche bylo do roboty, samochod im sie popsul, klocki hamulcowe i pod koniec tylko ja sam jezdzilem, przez to wrocilem do domu o 22:30, troche dlugo, przez to bylem w pracy 5 godzin, tak dlugo troche, ogolnie to nie dlugo, no ale. troche kasy jest, ale zatankowalem za to samochod i chyba jednak za malo zatankowalem tak mysle, bo za 40 a powinienem za 50 albo nawet 60 i by bylo lepiej to bym mial bardziej do pelna a tak to mam moze 3/4 zbiornika, malo troche, a bede w tym tygodniu troche jezdzi, do Renaty, mam jeszcze do Angeliki pojecha i to juz w sumie bedzie z 40 km, to nie malo, no ale dam rade, co mam nie dac. kasy i tam mam coraz wiecej w portfelu, musze cos z nia zrobic, wplacic jakos na konto, ale jak, nie wiem, bo mbank nie ma punktu gdzie mozna wplacac, mam jeszcze konto w kredyt banku i moze tam wplace i potem zrobie przelew stamtad do kredyt banku, pomysle o tym za jakis czas, bo w mbanku zostalo mi juz tylko 1 tys na koncie, troche to malo. choc moge z firmowego jeszcze z 3 tys przelac, no zobacze jak to bedzie, kghm powoli wraca z kursem to moze jeszcze cos sie uda zarobic mam nadzieje, bo cienko bedzie.
czytam ksiazke gnoj, malo przeczytalem 60 stron tylko, 1 czesc ksiazki za mna, zostaly jeszcze 2 czesci, 140 stron, to mozna przeczytac szybko, postaram sie jutro, tylko nie wiem jak bedzie z czasem bo moze byc tak, ze pojade rano do pracy bo oni maja samochod rozwalony, klocki do wymiany i nie maja samochodu i moze ja bede potrzebny, ale mam nadzieje, ze zdarza to zrobic i nie bede musial jechac, wtedy sobie caly dzien poczytam, bo chce ta ksiazke Renacie zawiezc we wtorek. na razie to ksiazka jakos mnie nie wciaga wcale, o niczym jakby jest. zobacze co bedzie dalej.
paulina popisala ze mna dzis troche sms’ow, nie malo tego bylo, mam szukac dla niej psa znowu, dla mnie to za szybko jest troche, ale postaram sie cos znalezc dla niej, ale drugiej Maji nie znajde, ja to wiem, bo nie ma drugiej takiej samej, a ona kochala tamta suszke to jak teraz sie zakocha w innej, ja bym nie zakochal sie w innym tak szybko jak Dief by ode mnie odszedl i nie wiem czy bym chcial miec tak szybko innego, bardzo w to watpie.
Bylem w pracy i Tomka Sikory nie ogladalem, szkoda, ale nie udalo mu sie, liczylem na medal, ostatnia szansa, bo on biega bardzo dobrze, tylko to strzelanie nie zawsze wychodzi no i coz zrobic, to jest sport.
dzis nawet otworzylem opowiadanie Patrycja, jestem coraz blizej wznowienia pisania o niej, ale nie chce w lutym pisac, poczekam moze do marca, jeszcze tydzien, choc poprawilem dzis troche rzeczy i mysle o czasie w jakim mam umiescic to opowiadanie, mialem je zmienic, ale postanowilem nie. i tak troche pozmienialem, cos tam mi sie moze nie zgadzac, ale poprawie to pozniej.
dobra lece spac juz.

Dan in Real Life 2007

Bylem dzis w pracy, 3 godziny tylko i zarobilem ponad 60 pln z tego co pamietam, zaraz sprawdze jeszcze. no 63 dokladnie a przejechalem tylko 20 km, tyle co nic wiec fajnie. jutro jak pojde do pracy to jeszcze wieczorem zatankuje samochod. jeszcze mialem takiego farta, ze nie musialem robic kolacji bo dostalem pizze gratis na koniec pracy, od przemka, ktory robi pizze bo go po pracy gdzies zawiozlem, wiec malem co jesc, choc ja znowu za pizza nie przepadam to tak srednio, ale zjadlem. obejrzalem tez na koniec dnia film, tytul filmu w tytule notki. po polskiemu to ja cie kocham a ty z nim. no coz podobno film mial byc najlepszym filmem romantycznym w historii kina, ale ja tak nie sadze, no film jak fimy, strasznie zly nie byl, ale troche za ckliwy dla mnie, no ale obejrzalem, skasowalem go i mam 6 gb wolnego miejsca na dysku, wiec to dobre, a dzis przerzucilem 2 filmy na stacjonarny i mam teraz ciut wiecej miejsca. zobacze jutro czy cos obejrze czy nie. to zalezy czy bede w pracy bo jak bede to pewnie obejrze sobie relacje z pierwszego dnia rajdu szwecji, tak mysle, ze trzeba to w koncu zrobic. obejrzalem film bo nie chcialem wczesnie isc spac wiec moze jutro pozniej wstane troszke, zobaczymy.
z pracy wrocilem pozno bo ogladalem tam malysza, do konca chcialem obejrzec i zrobilem to wiec wrocilem do domu o 22:30, no ale warto bylo bo jest srebro wiec fajnie, ciesze sie, dwa srebra adama na tych igrzyskak, ladnie bardzo, ale to co robi amman na tej olimpiadzie, to niewiarygodne jest, no ale coz, niech ma, juz 4 zlote medale ma chlopak, no coz, takie zycie.
wiem co mi sie przypomnialo, o czym mialem juz dawno temu tu napisac. praca w pizzeri i dostawy pizzy do kogos. to dostarczanie jest ogolnie ok, ale czasem, nie czesto znowu, raczej prawie nigdy, ale zdarza sie, ze dostarczam do kogos pizze nie, a tam jest kto, no wlasnie jest jakas super panna, ktora mi sie mocno podoba, bardzo mi sie podoba. tak raz bylo na smorawinskiego, raz w hotelu na wojska polskiego, potem byly jeszcze dwa takie przypadki, nie pamietam juz dokladnie gdzie to bylo, ale zdarza sie to, czasem jeszcze ktos mi sie podoba, nie wiem czy to dobrze czy to zle. no jezdze i ktos mi wpadnie w oko, to nie fajnie jest dla mnie, bo co ja z ta wiedza, zrobie, ze pod tym adresem jest ladna dziewczyna, ktora mi sie podoba, no ja nic nie zrobie, ona tez nic nie zrobi no i tak. w bajce to ona by zadzwonila jeszcze raz do pizzeri by dowiedziec sie kto jej dostarczal pizze, ale to bajka, w zyciu nic takiego sie nie stanie nigdy, no i nie dzieje sie, fajnie. no ale przez te 3 miesiace pracy spotkalem 4 kobiety, ktore byly nawet fajne, podobaly mi sie. jedyny plus z tego jaki widze jest taki, ze jeszcze jest ktos na swiecie kto moze mi sie podoba, bo juz czasem sie martwilem, ze nie ma juz takich kobiet. nawet moja sSs mi sie juz nie podoba. wiem chyba dlaczego, nawet nie chodzi o to, ze nie jest juz blond, bardziej o to, ze nie ma prostych wlosow, tylko kreca sie jej teraz, to jest na pewno glowny powod tego, ze juz ona mnie tak nie kreci. a mad the damn to nie wiem nadal, czy ona mi sie podobala czy nie, raczej nie tak jak sSs, ale cos w niej bylo, ze zainteresowala mnie soba, no ale coz, staram sie o mad zapomniec, za daleko jest i nic nigdy z tego nie bedzie. w tym roku nie bedzie jej w zwierzyncu wiec i tak jej nie spotkam wiec good bye my mad the damn.
no i tak to mi sie przypomnialo cos, nawet fajnie, ze o tym napisalem. jeszcze na koniec tak. dzis wpadlem w dziure i spodnie maja dziure po prawej stronie, krew tez byla, boli kolano ale jakos zyje jeszcze, musze chyba kupic sobie znowu spodnie jakies, bo te maja juz dwie dziury i dlugo w nich nie pochodze. ciemno bylo, snieg tam byl i myslalem, ze normalnie przejde ale w tej dziurze byl snieg i wpadlem, a tam ciemno bo to za hala pultuska to wiadomo, no ale coz.
mialem dzis tez tak po przeczytaniu cienkiej czerwonej lini, fajnie, ze zmeczylem ta ksiazke, zaczalem juz czytac gnoj, skoncze czytac ja w poniedzialek, no ale mialem wielka ochote dzis pisac dalej opowiadanie patrycja, moze nie od poczatku ale jakis fragment koncowy, mysle o tym, pomysle przed snem i moze jak jutro znajde czas to napisze sobie kilka akapitow.
no dobra to starczy na dzis. moze sobie znowu cos przypomne to napisze kiedys. ale na razie starczy, moge isc spac.