mornings

wiec ustalilem sobie, ze bede pisal tylko rano, bo jak jestem w nocy to przez to pisanie pozniej ide spac, wiec zmienie ten zwyczaj nocnego pisania. bede mogl szybciej pojsc spac. teraz to i tak ogladam serial on ma z 50 minut, moze mniej, z 40 minut, ale jak film sobie wlacze to bedzie juz porazka, a jak skoncza mi sie seriale to bede musial ogladac filmy nie bedzie innego wyjscia. sciagam te filmy i mam ich mase ale kiedy ja to obejrze, ale latwo tego obejrzec nie bedzie jezeli bede pracowal dalej w pizzeri bo bede w domu zawsze po 22 wiec latwo nie bedzie. dzis juz naprawde postaram sie obejrzec tomka lisa. musi sie udac.
pies oczywiscie sznurek zerwal, no urwal go, ale dzis poprawilem go, nie wiem czy urwie, choc kto tam wie, teraz sznurek jest podwojony nie tylko dwa jak bylo na poczatku, teraz trzymaja go 4 sznurki i sa jeszcze dluzsze, ale to tez problem, bo on do budy dojdzie i do mojego pokoju z nim tez dojdzie, ale on robi tak, ze obok krzakow chodzi, drzewek i obkreca ten sznurek no i koniec potem jak go obkreci to nie pojdzie dalej, a on nie wie, ze musi wrocic, wiec jak tak zrobi to bedzie ciagnac, i bedzie ciagnal dopoki go nie urwie albo nie przegryzie, zobacze jak bedzie tej nocy. sznurek jest mocniejszy to moze sie uda, zobacze, moze sie uda.
dobra lece czytac dalej.
a jeszcze jedno, bo wlaczylem gre hearts of iron, zaatakowalem litwe, ale nie da sie bo sowieci wtedy mi wojne wypowiadaja  a jest rok 36, troche wczesnie na to, wiec porzucilem plan zdobycia krajow nadbaltyckich, teraz wojska mam nad granica z jugoslawia no i produkuje tez jednostki policyjne na teraz czech, slowacji i wegier by mi jakos partyzantke uspokoily, moze to cos da, zobacze poznie, no ale teraz lece czytac. operacja husky.

saturday night

juz myslalem, ze nie zadzwonia, mecz w siatke sie prawie konczyl, ale zadzwonili i na 4 godziny pojechalem do nich, zarobilem cos kolo 60 pln, wiec nie tak zle, ale to najgorsza sobota pod wzgledem kasy odkad tam jestem, ale nie wazne. jak wracalem to jeszcze mnie policja zatrzymala za brak pasow, a ja nigdy nie mam pasow, nigdy nie zapinam, 100 zloty mnie to mialo kosztowac, ale jako, ze nie mam polskiego prawa jazdy i to pewnie dla nich by bylo wiecej roboty i kazali mi sie poprawic i puscili mnie, wiec mialem farta. kiedy ostatnio mnie zatrzymali za brak pasow, z 5 lat temu pewnie, nawet nie pamietam.
wrocilem z pracy to ojciec powiedzial, ze pies byl poza ogrodzeniem domu, poza brama, nie wiem jak, bo rano jak wstalem to chcialem go przecisnac przez ogrodzenie, ale za gruby jest i nie przechodzi no, nie wiem jak przeszedl, albo ogrodzenie gdzies ma dziure, ale nie ma, ja tej dziury nie widze nigdzie. w koncu zrobilem tak, ze pojdzie do budy, poszedl juz, zaprowadzilem go, ale zalozylem mu na szyje obroze i przywiozalem ja, wiec przywiozany jest podwojnym sznurkiem, czy to cos da nie mam pojecia, boje sie, ze przegryzie to, w koncu zeby ma i to ostre i znowu ucieknie, jezeli go juz ogrodzenie z cegly na 2 metry prawie nie moze powstrzymac to co moze, nie wiem. mam nadzieje, ze to, ze go przywiozalem nie spowoduje, ze ucieknie znowu. ma duzo swobody na tym sznurku z 10 metrow moze sobie latac, ale jak przegryzie to znowu ucieknie i nie wiem co bedzie i co ja mam zrobic by on nie uciekal. taka rasa podobno, ale ja nie chce by on uciekal, musial bym go trzymac na noc w domu, ale ostatniej nocy go trzymalem i tez uciekal, wiec i to nic nie daje, nie wiem juz. zobacze jak bedzie tej nocy. jezeli to przywizanie go i ten sznurek zdadza egzamin to bedzie dobrze. bo sznurek moge dlugi dac a co innego dam tak dlugiego, nic tak dlugiego nie mam. smycz za krotka a ja chce dac mu troszke wolnosci no, by sobie mogl pojsc gdzie chce, no nie tak gdzie chce, ze idzie sobie w swiat, dzialka cala jest, jak on wychodzi poza dzialke nie mam pojecia, nie wiem, musze to zobaczyc to cos powiem, moze jutro sprawdze to, wyjde z nim na dwor i sprawdze jak bedzie.
w pracy bylo troszke pracy jak na te 4 godziny tylko, nawet gazete wzialem ale malo przeczytalem bo ciagle cos bylo i zapalilem tylko 1 papierosa a normalnie zawsze moge zaplic dwa, moze jutro bedzie mniej to wiecej poczytam i zapale z dwa papierosy, no i musze jeszcze jutro pojsc na zakupy do biedronki, wedline kupic bym mial co zjesc jutro na kolacje.
mialem dzis tomka lisa obejrzec na kolacje, jak wrocilem z pracy, ale cos nie dzialalo, no i obejrzalem czas honoru. powiedzieli juz o wojnie z sowietami wiec to co mnie interesuje, zobacze co bedzie dalej, kiedys znowu to obejrze, najpredzej we wtorek. bo jutro to juz tomka lisa a w poniedzialek to heroes, no i moze jak nie pojde do pracy to tez tomka lisa zobacze jak bedzie.
juz mam 163 pln w portfelu, troche malo, jutro za wszystko co zarobie to zatankuje samochod, ale musze zrobic tez tak, by miec w portfelu 200 pln zawsze, nigdy mniej, bo nie wiadomo nigdy do czego to sie przyda wiec te marne 200 musze miec najmniej, a moze i wiecej, choc mam w domu 600 odlozone ale teraz mam tylko 160, jutro pewnie za 60 zatankuje to zostanie mi tylko 100 no i cos tam jutro pewnie zarobie moze z 50 pln to wyjdzie, ze bede mial 150 pln, troche malo, no ale jakos dam rade, zarobi sie pozniej wiecej.
filmy mi sie dwa sciagnely dzis, niekonczaca sie opowiesc czesc 2 i cos tam jeszcze, nie pamietam teraz. dodalem dwa nowe filmy do sciagniecia i sciagaja sie, nie wylacze laptopa na noc to sie sporo sciagnie, jutro tez go nie wylacze, dopiero go wylacze jak bede mial naped, w poniedzialek to dvd powinno juz byc, mam nadzieje, ze rano to przyniesie listonosz. juz sie nie moge doczekac tego.
no dobrze chyba starczy i tak nie malo a pozno juz jest wiec ide spac, nie ma co siedziec, tylko jestem ciekaw psa czy jak go przywiozalem to rano go tam znajde czy nie. mam nadzieje, ze bedzie.

saturday morning

dzis wyjatkowo zostawilem psa na noc w pokoju moim, ale to nie pomoglo bardzo, obudzil mnie po 4 rano bo chcial wyjsc na dwor a jak wyszedl to polecial i juz go nie bylo, przeszedl na druga czesc domu, dopiero ojciec jak szedl o 5 rano do pracy to wpuscil go do pokoju, ale on znowu chcial na dwor to musialem go wypuscic. wiec znowu nie spalem, ponownie wstalem o 10 rano gdzies, no jakos tak. a jak wstalem to od razu poszedlem na dwor, bo wolam psa a go nie ma, to ide na front domu i on oczywiscie tam sobie biega to wzialem sie za robienie jemu przeszkod by nie mogl przechodzic no i to troche trwalo nie bylo latwe, bo on ciagle znajdowal jakies przejscie, wszedzie sie miesci bo jest maly, no ale chyba mi sie udalo, mowie chyba, bo nie mam pewnosci, sprawdze to dopiero tej nocy, czy to zda egzamin czy nie, mam nadzieje, ze zda, no ale coz, zobacze tej nocy czy on przejdzie czy nie. ja nie chce by on przechodzil.
czytalem dzis troche tez, zaraz poczytam dalej chyba. zrobie psu jedzenie  bo nie dalem mu nic rano, dostal tabletke a ona na czczo ma byc to jak ja wzial to nie dawalem mu nic jesc ale teraz mu cos zrobie niech spobie podje troszke, choc spi teraz to nie wiem czy chce, no ale zje.
moze jak poczytam to skoncze dzis pierwsza czesc encyklopedii, moze sie uda. zobaczymy.
zainstalowalem sobie gre hearts of iron II ponownie na kompie, tak chcialem cos sprawdzic, sprzedaje ja na allegro, za 1 pln, ale jakos nikt nie chce jej kupic, no nie wiem czy ja sprzedam. zaraz sprawdze nawet jak ta aukcja wyglada, moze ktos kupi. no ale zaczalem w to grac sobie, nie duzo, malo, ale chcialem cos sprawdzic. gram polska, juz gralem kiedys, ale nie da sie wygrac z niemcami w 39 roku no nie da sie, mi sie udalo, ale co z tego jak polska i tak zostala cala zdobyta, tylko warszawe i okolice uratowalem budujac tam linie maginota francuska i niemcy jej nie atakowali. tym razem zrobilem inaczej, od razu bedac polska zaatakowalem czechoslowacje, wygralem ta wojne po 2 miesiacach gdzies a potem wegry. wiec pokonalem dwa panstwa czechoslowacje i wegry, teraz zasadze sie na litwe, w sierpniu 36 roku bedzie zdobyta w w 37 roku zaatakuje lotwe i estonie, potem moze jugoslawie. wlochy wypowiedzialy mi wojne, ale nie mam z nimi granicy wiec zadna strata no i niemcy zgodzili sie bym dolaczyl do sil osi, wiec jestem w sojuszu z niemcami wiec oni mnie nie zaatakuja, ten maly plus, zmienilem mocno historie swiata, jestem teraz ciekaw jak to dalej bedzie. zdobylem dwa kraje i jest w nich mocna partyzantka musze teraz cos z tym zrobic ale nie moge bo spoleczenstwo jest niezadowolone z tych wojen, nie popiera tych wojen, ale uspokoje to i zajme sie produkcja jednostek policyjnych, ktore ogranicza partyzantke.
dobra lece robic psu jedzenie jakies a potem poczytam sobie.

nothing good

no i udalo mi sie usunac to cholerstwo, niestety wszystko co wczesniej tu napisalem, no ale trudno, udalo mi sie ten glupi plik usunac i ciesze sie z tego mocno. juz myslalem, ze sie nie uda, zadnym sposobem sie nie dalo, no za cholere nic, nawet tryb awaryjny, no nic, ale udalo mi sie, sciagnalem jeden program i on go skasowal wiec fajnie.
bardzo sie ciesze, ze mam laptopa, naped dvd do niego dostane raczej w poniedzialek dopiero bo w soboty listonosz nie pracuje wiec raczej mi nikt tego nie dostarczy, watpie, wiec musze czekac do poniedzialku, nic nie poradze, ale juz w poniedzialek bedzie i skrece laptopa na stale i bedzie fajnie.
niestety skasowalem gre call of duty no i tak mam 7 gb wiecej na dysku, ale teraz nie nagram tego na plyte i musze te 7 gb sciagnac kiedys jeszcze raz, a to jest duzo sciagania, dla mojego internetu to jest 7 dni sciagania, kiedys to zrobie moze, zobacze, bo teraz nie mam czasu, musze ten serial sciagnac w koncu do konca, no moze sie sciagnie, bo mam tylko jeden odcinek na razie. no i filmy tez, jeden film dziennie mi sie sciaga, to ten maly plus jest.
znowu sie nie wyspie bo juz pozno, a zanim zasne to tez potrwa troche. pies jeszcze spi w pokoju, zaraz go na dwor musze puscic. a dzis obudzilem sie o 5 rano jak ojciec jechal do pracy. zaraz wyjme mu kluczyki by do mnie rano nie zachodzil, zaraz to zrobie. no ale rano sie obudzilem, co prawda jakos tam zasnalem jeszcze pozniej, ale nie bylo to latwe, wstalem o 10, pozno ale coz. potem i tak jak zjadlem obiad to zasnalem i dopiero telefon z pracy mnie obudzil. zadzwonili to pojechalem, pracy nie bylo znowu duzo, ale 60 zloty mam, bylem w pracy 5 godzin, a tak naprawde pracowalem przez 2,5 godziny bo potem od 19:30 siedzialem do 22 i nie mialem nic, siedzialem tylko, wypalilem w tym czasie dwa papierosy i tyle, a wiedzialem by wziac sobie gazete to bym sobie poczytal ja, jutro ja wezme, bo co tu robic przez ponad 2 godziny a tak to bym sobie poczytal nawet przez 2 godziny to nie malo bym przeczytal, a tak to jestem w plecy z czytaniem. encyklopedii tez dzis duzo nie przeczytalem, no czytalem ponad godzine ale to tylko jeden numer przeczytany a mialem przeczytac 3, moze i dalbym rade wiecej, ale pisalem z Renata na gg no i tak wyszlo. bylem dzis tez w kiosku i kupilem wrc bo jest nowy numer i ta gazete wozy bojowe, no i jest pierwszy woz bojowy fedlmarszalka lisa pustyni, nawet ok, no nie powiem, przeczytam to jeszcze kiedys i powiem cos wiecej, ale model jest fajny. tylko szkoda, ze ich bedzie az 48 numerow, to duzo a ja juz nie mam gdzie tego trzymac i ciagle mysle czy to brac czy nie. bo prawie 50 numerow to 1 tys zloty bedzie kosztowalo, no tyle, nie malo, tylko to w dwa lata pewnie. choc oni pisza, ze co dwa tygodnie, to by bylo w rok wszystko, ale watpie bo czolgi tez bylo tyle numerow i to ukazywalo sie ponad 2 lata, wiec jak tu bedzie to nie wiem, no ale zobacze jeszcze. byle bym tylko nie zapomnial jutro do pracy wziac wrc to bede mial co czytac jak nie bedzie nic do roboty, ale pewnie bedzie, zadzwonia pewnie wczesnie i meczu jutro recznej nie obejrze przez to, skokow pewnie tez nie, no ale trudno, w niedziele tez nie. nic nie poradze, kase musze zarabiac. zachowane mam znowu 600 pln a w portfelu mam 111 pln wiec nie jest zle. ale musze chyba robic tak by miec w portfelu nie mniej niz 200 pln, chyba tak bedzie najlepiej i po tym weekendzie powinno mi sie to udac. bo jutro moze uda sie zarobic ponad 100 no i niedziela jeszcze jest to moze bedzie z 60 pln tez to jakos dam sobie rade z tym, a potem juz luty bedzie, dalej trzeba bedzie jezdzic. pogoda za to taka sobie, snieg pada i nie wesolo sie jezdzi. za to cieplej jest, juz w czapce nie chodze i rekawiczki tez nie, bo za goraco mi w samochodzie jest, jak duzo jezdze to w samochodzie jest tak goraco, ze sie nie da jechac, a ogrzewania nie zminiejsze o nie, ma grzac na maxa i tak robie, w samochodzie mam naprawde cieplo, goraco jak nic.
pozno juz kurde no, kiedy ja zasne, jeszcze sie zejdzie. jak nie mialem co robic w pracy przez 2,5 godziny to poszedlem sobie do biedronki zrobic zakupy, cole kupilem, dwie butelki wody, ciastka moje, ktore juz zjadlem dwa, ale jest ich tak duzo, ze nie mieszcza sie w pojemniku, ktore mam na nie, cos tam wymysle jutro, podziele na dwa pudelka moze. bulki tez kupilem i zjadlem na kolacje, reszte zjem na sniadanie jutro, a mam jeszcze bulki w lodowce wiec bede mial co jesc na sniadania i kolacje. dzis jak wrocilem z pracy obejrzalem sobie serial heroes, ale pogubilem sie, nie ogladalem dwa tygodnie bo nie mialem laptopa to nie sciagalem tego i nie wiedzialem co powinienem ogladac, pol koalcji zjadlem zanim doszedlem do tego gdzie jestem no i obejrzalem. jeszcze jeden odcinek na niedziele go zostawiam sobie a jutro obejrze sobie tomka lisa, ten program co byl w poniedzialek ostatni, mialem to obejrzec dzis, ale postanowilem na jutro bo tak to heroes by bylo dwa dni po rzad a tak bede mial dzien przerwy, wiec moze lepiej bedzie. kolejny lis i tak w poniedzialek i heroes tez, ale nie wiem czy obejrze bo bede w pracy, cos tam wymysle, zobaczy sie.
dobra lece spac, bo pozno juz.

it’s back

Wrocilem do mojego serialu, druga seria jakby czasu honoru. choc jak tak patrze na strone www tvp to nadal to jest wg nich jest seria pierwsza, nie wiem jak to jest, bo nawet na stronach gdzie sie sciaga to jest oznaczenie, ze to seria druga. no i dzis obejrzalem po powrocie z pracy pierwszy odcinek. nowa aktorka, nie ma maji ostaszewskiej, englerta zabili w ostatnim odcinku pierwszej serii i teraz jest w nagrode olbryski. duzo go nie bylo, zobacze co tam sie bedzie dalej dzialo, bo ten odcinek z dzis to troche nuda nic nie bylo co mnie interesuje. takie rozgrywki serialowe a ja chce historie, chce wiedziec i widziec to co sie dzieje na swiecie, co niemcy robia i gdzie wygrywaja, co alianci robia, a w tym odcinku tego nie bylo.
dzis na szczescie bylem w pracy, myslalem, ze nie pojade, ale udalo sie zarobic 50 pln w 4,5 godziny, nie tak zle, bo nie mialem juz nic kasy. zrobilem tak, ze wycofalem z tego co mialem odlozone 100 pln, wrzucilem to do portfela, wiec juz sie bezpieczniej czuje dzieki temu, odlozone mam wiec 500 a w portfelu mam cos kolo 170 teraz wiec zle nie jest. w weekend troche zarobie i to co zabralem z odlozonego wrzuce ponownie, zobaczymy jeszcze bo moze pojawia sie kolejne wydatki jakies, ale oby nie. dzis tez kupilem naped dvd do laptopa, 90 pln to kosztowalo, nawet nie sam naped, bo naped to mam i dziala, ale kupilem naped z nagrywarka bo ja chce by nagrywarka dzialala. juz mi gosc napisal, ze ma kase na koncie wiec jutro rano ma wyslac priorytetem wiec moze nawet w sobote bede to mial, mam nadzieje, to bym wtedy w sobote i niedziele troche sobie nagral na plyty i zrobi mi sie wiecej miejsca na dysku. choc dzis skasowalem jeden z odcinkow czasu honoru i juz nie jest tak katastrofalnie, jakos daje rade jeszcze. oby ten naped byl szybko to zrobie jakis porzadek z tym wszystkim.
w pracy 4,5 godziny, tak sobie bylo, poczatek ok bo byla praca a ostatnie 2 godziny nie bylo nic do roboty, przyszli klienci i chcieli mecz by im wlaczyc to wlaczyli im i ja w ten sposob sobie obejrzalem mecz polska francja w pilke reczna. ale jak francuzi grali, normalnie nie do wiary,  jak pokazywali ich statystyki strzalow to zawodnicy 100% no i wez tu cos zrob, a bramkarz jakie rzeczy bronil ich, no niewiarygodne to bylo, no wiec francuzi wygrali zaslzenie niestety. teraz polfinal nas czeka, zobaczymy jak bedzie, ale pewnie nie obejrze go bo bede w pracy, no trudno, nic nie poradze, kase musze zarabiac nie ma wyjscia.
ojciec jak wrocilem z pracy powiedzial mi, ze pies uciek poza ogrodzenie domu. nie wiem jak przeszedl przez to ogrodzenie, jutro to sprawdze moze, bede mial czas rano, do pracy dopiero na 17 gdzies. jeszcze rano pojade po gazety bo wrc bedzie i kupie pewnie pierwszy numer tych wozow bojowych, ale nadal nie wiem czy to brac czy nie. jakos za duzo tego, bo ma miec az 48 numerow, gdzie ja to wszystko pomieszcze, jak juz mi sie czolgi ledwo mieszcza to gdzie jeszcze dodatkowe 48 pojazdow zmiesze, no nie da sie. ale moze kilka numerow kupie, zobacze jeszcze, zalezy co w nich bedzie, pomysle o tym jeszcze. no ale ojciec powiedzial, ze pies uciekl poza ogrodzenie i poszedl z kims do sklepu, nie wiem jak, nie wiem jak wrocil do domu w takim przypadku, nie mam pojecia, wiem tylko, ze to moglo byc mozliwe, bo ojciec zabral kosz, ktory blokowal mu wyjscie poza ogrod domu i mial dostep do ogrodzenia, ale czy mogl przejsc przez ogrodzenie to waptpie, sprawdze to jutro, on jest maly i sie przeciska przez kazda szczeline jaka tylko moze. ale zrobilem tez tak, ze jego obroze podpsalem, napisalem na niej moj adres gdzie mieszkam, wiec jak ktos go znajdzie to bedzie mial kontakt, no adres jakis do mnie, moze jeszcze dopisze jutro numer telefonu do mnie, bedzie lepiej moze, zobacze jeszcze.
crime story mi sie sciaga bardzo powoli, ale codziennie powoli mam coraz wiecej tego, za jakis czas bedzie. blitzkrieg sciaga sie tak sobie, nie wiem kiedy bedzie, predko raczej w to nie zagram. za to filmy niekonczaca sie opowiesc czesc 1 i 2 to sciaga sie dosc szybko i powinienem miec to juz jutro. potem zaczne sciagac cos nowego, to co mam w kolejce a jest tego sporo, kiedy sie ta kolejka ukruci by byla choc na jednej stronie to tego nie wiem, no ale sciagam, kiedys moze uda sie to wszystko jakos sciagnac. jak bym nie wylaczal laptopa na noc to pewnie by bylo szybciej, ale wylaczam go na razie, moze jak zrobie go do konca, jak wymienie naped to zostawie go na kilka nocy, pomysle o tym.
no i dzieki temu, ze mam laptopa to moge z Renata pisac wiecej, to ten maly plus. Angelika sie do mnie odezwala ale z takiego numeru gg, ze ja nie moge tego odczytac, bo moj tlen tego nie przepuszcza, nie pozwala mi rozmawiac z numerami 6 cyfrowymi, nic nie poradze i pisalem jej dzis by nic nie pisala bo ja i tak tego nie przeczytam, a ona madra pisala mimo to, nie wiem po co bo i tak nie wiem co ona pisala, nie mam pojecia.
no dobra starczy juz, bo pozno jest troche, a jeszcze chce cos przeczytac. mialem dzis przeczytac o wiele wiecej, a malo przeczytalem. powinienem skonczyc pierwsza czesc encyklopedii ale przez ta glupia gre call of duty nie czytalem wiele, bo gralem w nia, ale przeszedlem i skasowalem juz ja w cholere, bylo minelo. ta gra jest moze lepsza niz wczesniejsze, ale nie ma nic wspolnego z realna wojna, tak na wojnie nie jest, ja to wiem. koniec walk w berlinie. ja atakuje niemcow, oni juz nie powini sie tak bronic jak sie bronia, ale w grze sie bronia i to jak, nie da sie ich pokonac a ile maja uzbrojenia i jakiego. na wiele dni przed kapitulacja berlina skonczyly sie niemcom panzerfausty a tu maja i napieprzaja z nich, choc koniec wojny jest. niemcy maja wiecej uzbrojenia niz ja, bylem zolnierzem zsrr, wiec jak pytam. maja tyle granatow, to normalnie niemozliwe, niemcy mieli wiecej granatow niz ja, poza tym nigdy nie konczy im sie amunicja, mi sie konczy, ale im nigdy. ja ide bo walki majac okolo 9 jednostek amunicji, normalie zolnierz mial okolo 3 i mi te 9 jednostek to za malo jest dla mnie, za malo, ja potrafie wystrzelac okolo 20 jednostek, to jest niemozliwe, na zadnej wojnie sie tyle nie strzela, no ale to tylko gra, choc ja bym chcial by bylo choc troszke realna no, chcialbym, no ale nie jest, trudno.
dobra lece, poczytam troszke i ide spac.

I’ve got it

no i mam laptopa, czekalem na niego dlugo, dzis przyjechal z kurierem po 18, jeszcze musialem za to zaplacic 50 pln, wiec jestem bez kasy, totalnie bez niczego, wszystko co mialem na wydatki zostalo wydane wlasnie i troche klapa, musze pojsc do pracy i zarobic teraz bo jest zle, nawet nie mam na wydawanie w pracy kasy, no mam tylko 20 pln, ale to malo, i bede musial wziac cos z pizzeri na wydawanie a nie lubie tego, no ale z 30 pln bede musial od nich wziac, pewnie w piatek zadzwonia wiec jutro i w piatek musze sobie dac rade. dzis duzo kasy mi poszlo, bo tak na psa poszlo 70 pln, szczepienie ostatnie i odrobaczenie, potem kupilem cos na pchly dla niego i to kosztowalo az 30 pln no i 75 pln nie bylo razem. troche duzo. potem pojechalem na zakupy, kupielem sobie bulki do jedzenia no i piwo by pic jedno na tydzien. kupilem tez mleko dla psa i wypil dzis. jutro tez mu naleje, moze na 3 razy bedzie mial, zobacze. ja piwo mam, wypilem je dzis na filmie o sendlerowej. teraz nastepne za tydzien. film o sendlerowej tak sobie mi sie podobal, no taki tam sobie, ksiazka byla o 1000 razy lepsza, jakos na filmie nie plakalem a czytajac ksiazke tak, no coz, to raczej normalne, ze ksiazka jest lepsza niz film.
jola dzis tez do mnie troszke napisala, to mile, ciesze sie, ze ona znowu jest, choc na chwile ale jest. no i pisze z nia o samobojstwie bo ona chyba chce to zrobic, ale pewnie sie zgrywa tylko, jak zawsze.
nie wiem co pisac, bo dzien mi uplynal na czekaniu na laptopa. teraz go mam i sie ciesze, bo moge to pisac bedac w lozku, to boskie jest. rozkrecilem go na drobne czesci jak przyszedl, wykrecilem, no wyjalem z niego dvd, sprawdzilem je, no i na allegro jest takie samo, wiec kupie je, pewnie bede mial je w poniedzialek, 100 pln bedzie mnie to kosztowalo, no ale trudno musze to zrobic, bo chce by laptopa dzialal w 100% a nie tylko w 99%. bo nie dziala nagrywarka i moge nagrac gdzie indziej, ale ja chce by na laptopie tez nagrywala, choc tu jest gorsza nagrywarka i wolniejsza niz na stacjonarce, no ale chce by nagrywala i zrobie to, trudno, niech strace te 100 pln. musze sprawdzic tez konto moje, ile tam jest teraz kasy, byle nie bylo za malo. mam co prawda odlozone z pizzeri 600 pln i moge to wplacic na konto, ale poczekam az zbiore cale 1.000. dvd bedzie pewnie na poniedzialek lub wtorek, zobacze. bede mogl wtedy zgrac pewne rzeczy, no i filmy nagrac dla Renaty, bo zostalo mi tylko 14 gb wolnego miejsca na dysku, troche malo. no ale po nagraniu tego co mam nagrac to zyskam z 20 gb i bedzie w sumie okolo 34 gb wiec tyle to starczy na jakis czas.
no nie pisze wiecej, poczytam zaraz. duzo nie mam, choc zobacze ile bede czytac. jutro juz raczej na pewno wroce do cienkiej czerwonej. choc jak bym chcial to skonczyl bym czytac encyklopedie, pierwsza jej czesc, ale nie wiem, no i tak mysle, ze nie wiem czy cienka czerwona to bede to czytal, bo mam call of duty i chce to przejsc, a nie wiem ile jeszcze do konca, wiec raczej to jutro bede w to gral i staral sie przejsc ta gre do konca. troche ta gra jest zle zrobiona, no to tylko gra, nie ma nic wspolnego z prawdziwa wojna, to tylko takie sobie strzelanie, choc kazda nastepna czesc jest lepsza od poprzedniej, ale do prawdziwej wojny nadal wiele brakuje, bardzo duzo. choc wiele w niej jest prawy, ale duzo tez zludnego podejscia do wojny, bardzo zludnego, bo tak wojna nie wyglada. za duzo smierci jest w grze, na wojnie gina ludzie, no ale nie tyle i nie tak, bez przesady. to nie moze byc tak, ze jeden zolnierz zabija sam prawie dwa pulki. to jest niemozliwe, no moze zabic z 10 innych, ale to nie moze byc w tysiacach. choc gra jest coraz lepsza i moze kiedys bedzie jeszcze lepsza i bardziej realna. jezeli chodzi o uzbrojenie. poprawiono kilka rzeczy. np. moge wziac sobie niemieckie mg42, takie przenosnie jakie realnie bylo, to plus jest. inne bronie tez nawet, glownie alianckie ok sa zrobione, nawet odglos strzelania z mp40 jest swietnie odwzorowany, normalnie jakbym czul, ze strzelam z prawdziwego szmajsera, serio. to duzy plus jest. tommu gun tak samo dobrze, garand tez dobrze, no bron ok, niemiecki gewer tez dobrze. za to jezeli chodzi o bron japonska, to jest sknocone to totalnie w tej grze. i to bardzo, nie wiem czemu. ten kto robil gre nie zna hitorii do konca i pewnie dlatego. karabin arisaka, nie wiem kto sobie wymyslil, ze to tak niecelna bron byla, tylko przy przylozeniu muszki do oka mozna z tego strzelac inaczej nie ma szans. bardzo watpie by to byly karabiny tak zle. ale to malo wazne. najdziwniejsze jest to. bo tam duzo roznej japonskiej broni jest, nawet ok, nie czepiam sie. czepiam sie do jednego. w call of duty, world at war jest taki pistolet maszynowy. pistolet japonski, type 100. no i byl taki to prawda. malo japonce ich zrobili, prawie wcale nie stosowano tego pistoletu maszynowego, no nigdy prawie a w tej grze jest bardzo czesto. to dziwne, nie wiem dlaczego. bo on realnie byl tylko podczas walk na filipinach, moze w chinach. a tu w grze jest na wypie jakiejs Peleliu. no i nie wiem. bitwa na tej wypie byla dosc wazna z tego co ja tam wiem. bo otwierala droge na filipiny chyba. no ale skro to byl pistolet uzywany tylko na filipinach to nie wiem czemu jest tu na tej wyspie. teraz jestem na okinawie i tez on jest, nie wiem. takie niedopracowanie tej gry. dla mnie to minus jest. jestem na okinawie juz a to ostania amerykanska duza operacja wiec moze koniec gry bedzie, bo rosjanami bylem juz w berlinie to moze jutro uda mi sie skonczyc ta gre. i skoncze czytac encyklopedie a cienka czerwona bede czytal w piatek. obym tylko w piatek duzo zarobil, bym mial kasy troche, na zakupy bym mial w weekend, no moze sie uda. oby tylko. 3 dni i 300 pln jak w zeszlym tygodniu i bedzie ok.
no dobra starczy tego pisania na dzis, jutro tez cos napisze. liczba wchodzacych na bloga jestem ciut zdziwiony duzo tego. ponad 300 osob w miesiac, nigdy tak nie bylo. ale przypominam, ze 1 lutego zmieniam adres bloga i juz go nie bedzie pod tym adresem. no i lece czytac, wiec pa. no i jeszcze. pozdrawiam serdecznie Iwone jezeli to jeszcze czyta, no i oczywiscie pozdrawiam tez serdecznie Renate, ktora wie, ze czyta na pewno.

Ms sSs

Wrocila do mnie moja sSs, moja kochana dawna, no ale nie moja, ma faceta w koncu, przeciez nie mnie, kogos ma, bardzo dobrze, ja sie zmienilem i juz ona nie dziala tak na mnie jak wczesniej. choc co ja mowie i tak nigdy jej nie widzialem, to tylko zdjecia. ale jest, mam jej nowy nr gg, ona sama mnie szukaqla no i znalazla, ciesze sie mocno.
zrobilem zdis psu duzo jedzenia, ale ile sie nasluchalem od ojca, przeciez ja nic nie umiem to jak. ale moj pies jest zdrowy i radzi sobie. Paula kupila swojego dzien pozniej i jej ledwo zyje, nie wiem czy przezyje ten jej piesek, mam nadzieje, ze tak b ona bedzie zalamana. ale moj jest ok. zle dzis zrobilem bo nie pojechalem na zakupy i nie ma nic na kolacje do jedzenia, bo oczywiscie nie kupilem bulek a tu nikt chleba nie kupi a podobno mnie utrzymuje. a jak sam nie kupie to nic nie zjem. dzis na kolacje ni nic nie ma i na sniadanie jutro, cos bede musial wymyslic. z psem tez ranno do weterynarza na 10:45 mam wizyte umowiona, powienienem zdarzyc. jutro tez laptop powinien przyjechac, no mam nadzieje, bo juz dlugo na niego  czekam i wroci nie zrobiony wiec tez dobrze nie bedzie, poki sam go zrobie to nie wiem ile potrwa, no ale postaram sie. udalo mi sie sciagnac dzis rano call of duty no i gram w to, ale jest trudno, ciagle gine, a wzialem taki latwy poziom trudnosci i jeest naprawde ciezko. kilka misji na pacyfiku z japoncami, dziwne troche bo za duzo pistoletu maszynowego f100 bylo, nie chce mi sie wierzyc, ze japonce tyle tego mieli. no ale gra jest poprawiona od tej, w ktora gralem wczesniej. Dwojka byla dobra, ale tar jest jeszcze lepsza. potem byl stalingrad, ciezko bylo, a teraz jeste na wzgorzach selowskich, czyli juz zdobycie berlina. czytalem tez dzis troche encyklopedii i jutro tez pewnie bede czytal dalej. ale dziwnie tam jest bo nie wiem po co opisali mi cale sily kanadyjskie biorace udzial w wojnie. bo nie opisali sil francuskich az tak dokladnie, nawet australijskich albo nowo zelandzkich, to po co kanada nie mam pojecia. moze dlatego, ze operacja jubille byla i tam kanadyjczycy brali udzial, no zobacze jeszcze.
sciaga nowe rzeczy. filmy nowe. glownie jeden teraz, choc dodalem 3 nowe. ale jeden sie sciaga i pewnie dzis bedzie, obejrze go nie wiem kiedy. ale czekalem na to bo to jest o sendlerowej wiec chce to obejrzec. zobaczymy co to bedzie i jak jest nakrecone. no i sciaga sie ale chcialbym to wszystko miec jak bede mial laptopa ale watpie w to mocno, no ale trudno, czekam do jutra. no i ciesze sie ze sSs wrocila, bardzo mnie to cieszy, moze bede mogl z nia pisac jak kiedys.

dream

oczywiscie napisalem ale skasowalo mi sie przez lisa. bo chcialem go otworzyc, ale nie da sie, przegladarka sie zawiesila i tyle z tego, obejrzalem na sniadanie ponownie nianie, ale niedlugo skoncze ogladac jak nie przysla laptopa to skoncza mi sie odcinki, ktore sobie zgralem, co wtedy to nie wiem, ciekawie nie bedzie.
obudzilem sie o 5:30, poszedlem siku, termometr pokazywal -25. wlaczylem kompa to skonczyl sie sciagac call of duty, juz go nawet zainstalowalem wiec zaraz sprawdze co to jest, pogram czekajac na laptopa.
wczoraj duzo czytalem, i jak bym sie uparl to 1 czesc encyklopedie skonczylbym jutro, ale pewnie sie nie uda skoro mam call of duty.
ale najwazniejsze, bo jak obudzilem sie rano to poszedlem dalej spac no i zasnalem, nawet szybko, co mi sie snilo. snila mi sie Patrycja, ta Patrycja 16 letnia i ja z nia bylem razem, co sie nie podobalo nikomu raczej. jakas nauczycielke chciala mi pokazac, i chyba ladna byla, nie widzialem do konca. za to we snie byla tez dorota rabczewska vel doda, ona byla tak na nie na ten moj zwiazek z patrycja, caly czas sie doda do mnie przypieprzala, nie wiem, nie podobalem sie jej, no nie tylko jej, ale jej to glownie. palilem tez cos, jakies niby papierosy czy nie wiem, bo to zostawialo cos w buzi i musialem chodzic do lazienki i plukac buzie sobie, bo cos mi po tych papierosach tam zostawalo no i coz, patrycja we snie, doda drugi raz we snie, no nie wiem co ja z nia mam.
dobra lece, pogram w call of duty.

of course forgotten

no i zapomnialem napisac z dwoch rzeczy, nawet teraz jak pisze to nie wiem czy napisze wszystko.
wiec tak z 30 osob brakuje bym mial na blogu w tym miesiacu 300 osob, to moze i duzo nie wiem. ale przypominam, ze zmieniam adres bloga z dniem 1 luty. mam 3 adresy wiec to bedzie jeden z nich, ci co wiedza to wiedza a ci do nie wiedza to niech sie sptaja.
paznokcie. bola, choc dzis mniej. najgorsze 3 palce. dwa kciuki, lewy boli, no bolal w piatek mocno, teraz juz jest ok, no wiec kciuki to jak zawsze bola no i ten palec wskazujacy prawej reki, ktory rozwalilem podczas wspinania on tez za krotki jest, no ale coz zrobie, staram sie nie pilowac tych paznokci ale to nie latwe.
juz bym chcial by mi sie sciagnelo, ale to jeszcze 1gb wiec troche to potrwa niestety.
kupilem wino dla Renaty i zbilem je jak juz wynosilem je z samochodu, no jaki fart 20 pln w bloto no, kiedy ten pech sie moj skonczy, nie wiem, pewnie nigdy, teraz musze zarobic te 20 pln, 3 kuresy musze pojechac. za darmo nic nie ma, niestety.
mieso dla psa sie ugotowalo, niech jeszcze troszke postoi i potem je przeniose do lodowki.
no dobra to chyba wszystko, chyba, lece dalej czytac, jezeli tylko Renata mi pozwoli.

still the same

Kurde nic sie nie zmienia. bylem wczoraj w pracy, 59 pln z 3 godzin pracy, nie tak zle, z czego wszystko praktycznie zarobione w pierwszym polgodziny bo potem siedzialem i nic nie robilem, zapalilem tylko dwa papierosy i tyle, czekalem az dadza kase i pojechalem zatankowac samochod. potem jedzenia dla psa i dla mnie, obejrzalem cejtrowskiego no i czytac a na koniec spac, ledwo znowu zasnalem, cos na pewno grubo po 1. doszedlem w koncu do trzech kroli sluchajac woloszanskiego wiec na pewno bylo po 1, nawet to sprawdze moze.
teraz gotuje psu mieso, bedzie mial. kilogram miesa kupilem dla niego z koscia, zaplacilem za to 1,37. wielka kasa co. weterynarz bedzie dopiero w srode i juz sie do niego zapisalem, wiec zalatwie to ostatne szczepienie w srode, bedzie ok, moze jeszcze uda sie do tego czasu cos zarobic, zobaczymy, choc wolalbym nie pracowac i miec wolne to dzis obejrze lisa i nie bede musial robic tego rano a jutro to moge miec laptopa i fajnie by bylo byc w domu wtedy bo zanim wszystko zrobie, porzadek ze wszystkim co mam teraz na stackonare to sie zejdzie pewnie.
mialem dzis czytac cienka czerwona ale dam sobie spokoj, bede czytal dalej encyklopedie, na cienka mam jeszcze troszke czasu, dam rade jakos. niech tylko laptop wroci i zrobie porzadek to bede mial wiecej czasu. w encyklopedii jestem na operacji torch. udalo mi sie zmeczyc wszystko to co dzialo sie w azji, ok tora, tora, tora to ok jest, ale to cale zdobywanie borneo i malajow, no i jawy, tego patalajstwa to mnie nie pociaga wcale, nic tam ciekawego nie bylo. potem przyszly dzialania afrika corps i teraz amerykanie laduja z afryce zachodniej. cos tam dzis przeczytam.
call duty sie sciaga, jak sie uda to bede mial to dzis w nocy pozno albo jutro rano, no zobaczymy, bo crime stroy nie sciaga sie wcale, no ale moze kiedys bedzie. jak sie sciagnie to dalej ciagne pelna chate do konca a potem outer limits bo mam tylko dwie serie, troche malo.
garnki znalazlem jak sie wyprowadze w marcpolu, 120 zloty bedzie mnie to kosztowac, wie nie tak zle znowu.talerze mam, sztucce tez mam, tylko co jeszcze. nie wiem. musze to wszystko przemyslec i wyniesc sie z tego domu i tak zrobie.
dobra lece psu wstawie mieso bo woda sie na pewno juz zagotowala.