working again

Powrocilem do pracy. nie bylo zle, troche pracy bylo, z dzis mam 97 zloty, to jak na 6 godzin pracy nie tak zle jak mysle. troche jezdzenia bylo, jakos wrocilem do domu i ciesze sie, ze tyle zarobilem, zatankowalem samochod, jeszcze dwa takie dni w pracy i bede mial pelny bak czyli tak jak lubie. czerwony stoi rozwalony w garazu i on jest zatankowany prawie do pelna, z zielonym tez tak za kilka dni zrobie, bo nie lubie bardzo jak mi sie kontrolka, ze malo pali, nie znosze tego, wiec jak tylko moge to pilnuje by bylo maksymalnie i jak cos przejade to zaraz tankuje by bylo maksymalnie pod korek. ale praca dzis ok, podoba mi sie to, bo nie jest to zbyt meczace, jade samochodem, slucham muzyki i mi za to placa, zyc nie umierac.
dzis tez zalatwilem reszte z samochodem, przerejestrowalem go na mnie, wykupilem ubezpieczenie tez, 155 zloty ubezpieczenia, taniocha jak nie wiem. pierwszy samochod ubezpieczenie 195 i teraz 155, ja za dwa samochody place mniej niz moj ojciec za jeden. slodko. ale zalatwilem to, kupilem tez do niego termostat i Robert po nowym roku mi go wymieni, moze bedzie lepiej grzal. no mam nadzieje. cieplo jest w samochodzie ale w moim czerwonym to jest goraco. jak wlacze ogrzewanie to nie da sie siedziec w kurtce jest taki gorac a tu jest cieplo, czuje, ze leci, ale nie az tak. zrobie to i bedzie fajnie. zimno jest nadal na dworzu, fajnie jak by bylo tak z plus 5, to by sie lepiej zylo, latwiej ciut by bylo, no ale kiedys to minie.
dzieki pracy to mam ciagle nowe pomysly na opowiadanie, praca sprzyja mysleniu o tym jak zauwazylem, to mnie cieszy, ciagle cos mi przychodzi do glowy, tylko pomysle i pewnie to wykorzystam, no na pewno.  dzis juz do patrycji nic nie napisze bo pozno jest i nie chce mi sie, ale jutro moze, zobacze, moze sie uda.
dzien byl ok, bo byla praca, jutro tez bedzie praca wiec bedzie fajnie. za to dzis nic nie przeczytalem, to maly minus i teraz tez nic juz nie przeczytam, gazety troszke czytalem u fryzjera jak bylem, ale to tez malo.
no i bylem u fryzjera, nie mam juz dlugich wlosow, mam takie krotkie jakby, no nie do konca, ale krotkie w porownaniu do tych co byly i nie mam kucyka z tylu jak mialem. ale za to mam nowa fryzure, same wlosy mi sie tak ulozyly i nie zmieniam tego, nawet mi sie podoba, moze dodam te nowe fotki na nk, zobacze, ale nie wiem czy dzis, bo nie mam na to sily.
no dobrze starczy juz. do 5200 brakuje ciut, nie duzo, ale ja wiem, ze sie nie uda. tylko jutro zostalo i brakuje chyba 16 osob, nie da sie, malo zabraknie, ale zabraknie. dobra czas na spadnie.

trying

Dzis dzien mi minal na zalatwianiu spraw z nowym samochodem i z wydawaniem pieniedzy. najpierw rano, przedluzenie dowodu rejestracyjnego 100 zloty, potem pojechalem po kosci, takie przekaski dla psa, 10 pln, potem podatek od kupna samochodu w urzedzie skarbowym 30 pln, plyn do chlodnicy 24 pln, paczki 4,5 pln. troche sobie powydawalem, jutro wydam znowu bo kupie termostat i pojade przerejestrowac samochod, moze uda sie go ubezpieczyc i jak znajde czas to pojade do fryzjera. chcialem te wlosy utrzymac do sierpnia, ale one sa tak dlugie, wymagaja tyle pracy, a ja jak kazdy czlowiek jestem leniwy i nie chce mi sie wiec sobie zrobie wlosy takie jakie lubie najbardziej, czyli beatlesowe, takie wloski co wchodza mi w oczy lubie, nie sa jeszcze za dlugie, ale troche dlugie sa i tak mi pasuje, zetne je teraz a potem zetne znowu na poczatku sierpnia to jak w sierpniu bede scinal to znowu beda w miare dlugie. oczywiscie zetne jak sie wyrobie czasowo. kasa znika z kata, a ja nie mam pracy, akcje ida w gore troche wiec to jest ten plus, ze na tym przynajmniej zarabiam. poczatek stycznia tez powinno rosnac wiec potrzymam to jeszcze i sprzedam, z 1000 pln na plusie jestem na dzis, ale poczekamy moze bedzie lepiej. ciut poczytalem dzis tez, ta ksiazka nie jest znowu zla, inne spojrzenie na to wszystko co dzialo sie z indianami, nie mialem o tym wcale pojecia a czytalem o tym sporo ksiazek, ale w zadnej autor nie mial takiego do tego stosunku, ale on pisze na zrodlach wiec to jest jak sadze dosc obiektywna ocena, az jestem ciekaw co on by powiedzial na big hole, bo o sand creek sie cos wypowiadal, ale sand to byla masakra totalna zwyklych kobiet i dzieci, wojownikow w wiosce nie bylo. ksiazke czyta sie ok, dzis nawet wczesnie pisze, wiec mam 2 godziny na robienie tego co mi sie podoba, nie wiem co bede robil, moze popisze cos, a moze poczytam jeszcze wrc, choc wrc to moze jutro u fryzjera bo sie tam naczekam u niej cos czuje. wiec u fryzjera bede mogl czytac gazeta. ciesze sie, ze mam samochod to moge sobie zalatwiac sprawy teraz, jeszcze tylko w marcu lub kwietniu przerejestruje skuter na polske i bede mial wszystko zalatwione. czekam tez na czesci do drugiego samochodu i tez go zrobie, bede mial dwa samochody, kazdy dzien tygodnia inny, bedzie fajnie, ale tego co kupilem musze jeszcze tez na niego cos wydac, nie wszystko mi pasuje do konca w nim, kupie termostat jutro i zobacze czy to cos da. lewarek tez trzeba kupic bo zobaczylem, ze go nie ma w samochodzie, a to nie dobrze, kupie kiedys ten lewarek, na allegro 50 zloty, ale zapytam jeszcze jutro w sklepie jak bede kupowal termostat.
filmy sciagam 3, ale to rozszerzone wersje sa, mam juz 700 mb, ale to dopiero 50%, malo, wolno idzie ostatnio, poza tym sciagam nieszczesna pelna chate, a to nie chce sie sciagac wcale, no coz latwo nie ma. osiem serii, nie bedzie latwo to sciagnac.
obejrzalem dzis czas honoru, i tak sobie myslalem co ja bym zrobil. dwie rzeczy, wiem na pewno, ze jak zakoscielny dostal ludzi, zostal ich dowodca to ja bym z nimi inaczej rozmawial, to wiem na pewno, ja tak kogos nie moglbym potraktowac, ale to malo wazne. najwazniejsze to tak, myslalem co ja bym zrobil podczas wojny jakby niemcy zaproponowali mi gigantyczne pieniadze za informacje. ale nie jakies psie pieniadze tylko prawdziwa kase, ktora mnie mocno ustawia, czyni mnie bogatym, co ja bym zrobil, czy bym im te informacje sprzedawal i czy przez to bylbym wrogiem panstwa polskiego, o tym myslalem bo nie moge odpowiedziec sobie teraz na to pytanie no i nie wiem. jak ja bym sie zachowal. bo do polski cos tam czuje, ale pieniadze, no zalezy jeszcze jakies. no i o tym myslalem podczas serialu.
no i chyba to tyle, moglbym jeszcze ciut napisac, o tym, ze maz Renaty jest na mnie zly, ale nie chce mi sie tego robic, po co.
ale na badaniu technicznym facet powiedzial, ze pamieta mnie i moj samochod z pazdziernika i ten tez dobry powiedzial, powiedzial, ze nic nie trzeba dokladac bo wszystko jest ok. ale ja wiem swoje i cos tam zrobie by mi bardziej pasowalo. zapach mi sie nie podoba w srodku, nie wiem czemu. dalem zapach taki sam jaki mam w moim czerwonym ale nie chce przejsc do tego samochodu, nie wiem czemu, moze z czasem to jakos minie, zobaczymy.
no dobra lece, porobie cos, popisze, albo poczytam. do 5200 coraz blizej, ale czy sie uda, 12 osob dziennie, niby duzo, niby malo. ja troche watpie, mam przeczucie, ze rok skonczy sie 5198,

all the same

Dzien jak zawsze, bog mnie kocha i sprowadza na mnie ciagle to sam, a ja glupi sie nie poddaje no, glupi jestem. dzis postaram sie krotko bo jestem mocno zmeczony. rano czytalem troche, nie malo. bitwa pod little big horn, potem w pociagu jechalem i przeczytalem cale opracowane dotyczace czolgu m24, tez ciekawe, ciut gazety WRC, ale sluchalem troche muzyki wiec duzo gazety nie przeczytalem, moze jutro wiecej. dojechalem do warszawy i kupilem samochod, teraz mam dwa samochody. Ten nowy cc podoba mi sie bardzo, ma male wady, dwie. nie pali sie swiatlo, bede musial to sprawdzic, moze jutro. ogrzewanie slabo dziala, ogolnie w samochodzie jest cieplo nie powiem, ale ogrzewanie dziala nie tak jak w moim pierwszym cc, bo tam jak wlacze to nie moge siedziec w kortce jest tak goraco a tu jest tylko cieplo, nie wiem czemu, zapytam moze jutro roberta, zobacze co on na to powie. ten samochod jest lepszy, wiecej ma w sobie, lepsze radio i to bardzo lepsze, glosniki tez o niebo lepsze. centralny zamek tez ma i to duza ulga jest. ale jest jeden problem, gosc, od ktorego go kupilem nie mial o tym pojecia, ale samochod nie ma waznego dowodu rejestracyjnego, w pazdzierniku sie skonczylo, teraz musze sie tym zajac, ale nie wiem czy jechac juz, czy dopiero jak przerejestruje samochod na mnie, pojade tam jutro rano i zapytam ich w tym punkcie, bo poza tym ogrzewaniem i swiatelkiem to samochod jest bardzo fajny i jezdzi sie nim tak samo dobrze jak moim pierwszym cc, to jest ok. bylem tez dzis w pracy i powiedzialem, ze juz moge jezdzic dla nich, maja jutro zadzwonic jak cos, no zobacze, to cos zarobie bo przydaloby sie. naprawde by sie przydalo cos zarobic, to zatankuje samochod bardziej.
jezeli chodzi o all the same. kupilem dzis samochod to od razu jade do renaty i co sie stalo, jade z 40 na godzine, wolno, no jak wolniej jechac. hamuje leciutko, silnik gasnie i wpadam do rowu, ale nie takiego rowu malego, bardzo glebokiego, nie moge wyjsc z samochodu, on prawie nie dachowal. dwukrotna proba wyciagniecia go, zwykly samochod nie dal rady, dopiero ciagnik mnie wyciagnal bo juz nie wiem co bym zrobil jak by sie nie dalo, no i co ja robie zle, prosta droga, bez zakretu zadnego 40 km/h za szybko, to ile ja mam jezdzic, juz nie wiem. no ale u Renaty spedzilem troszke czasu, przegralem film, obejrzalem lisa, zrobila mi kolacje i psu, wiec jakos to jest ok. w swoim lozku spedze noc. jutro rano jade zapytac o badanie techniczne a potem do urzedu skarbowego zaplacic podatek i pozniej do urzedu komunikacji przerejestrowac go na mnie i ojca, jakos moze dam rade, moze tez zadzwonia wieczorem z pracy to sobie pojade tam cos zarobie a wieczorem mialem sie jutro wykapac ale jak bede w pracy to nie wiem, no zobacze, jutro tez chcialem obejrzec kolejny odcinek czasu honoru, zobaczymy jak bede w pracy to nie wiem czy sie uda, ale kto tam wie. dzis juz wylacze laptopa na noc, mialem nie wylaczac do konca roku, ale wylacze, wlacze go pewnie o 5 rano a moze i o 4 bo tak sie pewnie obudze jak codzien i wtedy zaczne sciagac na nowo. a latwo sie nie sciaga. filmy jakos powoli ida, ale serial pelna chata z wielkimi oporami, nie ma seedow wcale, wiec latwo tego sciagnac na pewno nie bedzie.
no dobrze starczy juz moze. liczba osob na blogu zaskakuje mnie tak powiem, liczba 5200 do konca roku to dosc realne jest.

Basic Instinct 2

Koniec filmu nagi instynkt, polecialy literki i koniec. ten film jak i pierwsza czesc, ktora widzialem bardzo dawno temu, no jest dla mnie jakas dziwna. pierwszej czesci juz nie pamietam za bardzo, ale ja nie lubie takich filmow bo za duzo seksu jest w nich, mnie ten seks nie rusza wcale i nie rozumiem ludzi, dla ktorych on jest tak wazny, ze pozwalaja sobie na takie cos. pamietam nominacje do nagrody nike 2009 jak jeden z pisarzy powiedzial, ze po tym co przezyl to liczy sie tylko alkohol i seks. nie rozumiem go, to ja jestem na innym poziomie zycia, widocznie lepszym jak sadze. seks ani alkohol to nie dla mnie, dla mnie jest wazna tylko wiedza. no i moze niesmiertelnosc jaka moge uzyskac stajac sie znanym pisarzem. no ale to raczej sie nie stanie, choc Renata we mnie wierzy i to dla mnie bardzo mile. Tak samo jak Renata wierzy, ze ten blog bedzie mial do konca roku 5200. ja ogolnie to sobie myslalem byle bylo 5 tys na koniec roku a jest wiecej, do 5200 blisko, ale czy sie uda tego nie wiem. jak sie uda to stawiam Renacie piwo, a jak nie, to moze ona postawi mi. choc ja jej piwa nie postawie, wino jakies dobre kupie, to bedzie lepszy prezent niz jakies tam marne piwo. a jezeli konczac watek filmu, to nie podobalo mi sie, ani 1 czesc, ani 2. choc w tej czesci ten watek kryminalny byl poprowadzony bardzo ladnie. Sharon Stone jak zwykle genialna, choc nie lubie jej w takich rolach. W Casino miala swietna role, za taka role lubic ja moge, ale nie za takie symbol seksu jak w nagim instynkcie.
dobra lece umyje sie, wroce to popisze jeszcze troszke. nie chce mi sie wcale isc myc, nie chce opuszczac lozka, no, ale musze, skoncze jak wroce.
no i wrocilem, ogolilem sie i ciut lepiej, nie lubie sie golic, ale czasem musze. teraz obralem taktyke by jak najszybciej skonczyly mi sie ostrza i wtedy kupie sobie golarke, ale mam tych ostrzy tyle, ze to potrwa jak nic z dwa lata, bo nie bede tego wyrzucal do kosza, zuzyje sie to zmienie na golarke moze bedzie lepiej.
dzis pisalem z pawlem i kolejna osoba, ktora mowi mi, ze rodzice sa nienormalni, no ale wg nich to ja mam isc na leczenie bo oni sa normalni. a pawel powiedzial mi, ze kogos takiego to nigdy w zyciu nie spotkal. normalnie do rany przyloz. ale to ja jestem glupi i nienoralny i mam za to przepraszac.
matka nie wziela prezentu spod choinki i jutro go zabiore jak pojdzie do pracy. schowam go gdzies, mi sie przyda, wiec sie nie zmarnuje. co bedzie lezal pod choinka jak ona prezentu nie wezmie ode mnie. przeciez to ona mnie utrzymuje, placi gigantyczne pieniadze. nie chce o niej myslec. jutro juz po swietach wiec musze zajac sie samochodem, rano podzwonie, oby sie udalo. kupic nowy za 2 tys, albo kupic drugi na czesci za 500 zloty i rozbiore go i wrzuce te czesci do mojego, ktorym mialem wypadek, no zobacze co sie uda, ale samochod fajnie jak bym kupil jutro to moglbym jezdzic i zalatwiac sprawy, bo tak to nie bedzie dobrze.
nie wiem czy pisac dzis dalej patrycje, no zobacze. Renata powiedziala, ze zaraz idze spac to bede mial czas, moge pisac, ale moze poczytam dalej o little big horn, bo mnie ten temat ciekawi dosc mocno, no zobacze.
sciaganie tak sobie. Jeniec prawie jest. jutro rano powinienem miec caly film u siebie, wiec w sylwestra bede mogl go obejrzec. serial pelna chata tak nie za bardzo, bo malo zrodel jest, dobrze, ze juz to sciagam bo nie wiem czy sie  sciagnie wszystko nim skoncze ogladac nianie. inne filmy tak sobie, za slabe lacze by to sie ciagnelo na raz ale staram sie jak moge, do konca roku nie wylacze laptopa a potem w styczniu juz dam mu odpoczac. ekran odpoczywa bo jest zgaszony, ale laptop chodzi ciagle, bez wylaczania, jakos moze da rade.
dysk gdzie mialem 50 filmow nadal nie chce sie uruchomic i nie wiem jak to zrobic, bo juz te filmy odzyskalem, ale tam bylo 80 gb miejsca na dysku i moglbym to wykorzystac a tak przepadlo i troche kicha.
no dobra starczy na dzis, zobacze co Renata powie i bede wiedzial, byle do jutra, najwazniejszy samochod.

A Christmas Tale

film z tytulu notki sie skonczyl, ale nie podobal mi sie wcale, calkowicie zniszczony pomysl dickensa, no to francuski film, ktory ze swietami nie ma nic wspolnego tak naprawde choc dzieje sie w swieta. ale nie podobalo mi sie to wcale, takie o niczym jakby to bylo, no o pewnej rodzinie, jej historia i problemy, a ja jakos nie mam na to sily, no nie wazne. literki sobie jeszcze leca a ja pojde sie umyc i jak wroce do skoncze tu pisac. postaram sie by bylo malo, ale te starania jakos srednio mi ostatnio wychodza. wlasnie sprawdzilem, sciagnal mi sie pierwszy odcinek pelnej chaty, jak skoncze nianie ogladac to bede wlasnie ogladal full house, potem bedzie bill cosby show, wings i pomysle co dalej, pewnie friends, ale zanim wroce do nich to te 3 seriale to sie zejdzie pewnie z dwa lata jak nic, no rok jak bede ogladal codziennie jeden odcinek, ale zobaczymy, codziennie sie uda jak nie bede pracowal, bo jak bede mial prace na rano to potrwa to bardzo dlugo. ale nie nagrywam tego na plyty tak jak i nie nagrywam niani, ogladam i kasuje zaraz. nie chce tego na plytach. tylko sobie przypomne o czym to bylo i moge zapomniec. tym bardziej, ze zadnego z tych seriali to wszystkich odcinkow nie widzialem. teraz ogladam nianie i bede mial pewnosc, ze widzialem wszystkie odcinki i o to mi chodzi, nie bede musial wracac do tego serialu gdy juz go calego poznam. mam nadzieje, ze nie, z full house bedzie tak samo jak mysle i z bill cosby show, wiec nie nagrywam tego, poza tym i tak nie mam juz miejsca gdzie tego trzymac, tyle plyt juz mam.
kurde juz 23, no pozno troche, ale dobra umyje sie najpierw i pomysle co dalej.
no dobra wrocilem, umylem sie, chcialem zrobic sobie zdjecia z dlugimi wlosami, odbicie w lustrze ale nie udalo sie, chcialem sprawdzic czarne soczewki, ale nie udalo sie bo nie bylo plynu, dolalem plyn, wymocza sie przez noc i jutro sprawdze. a jak wrocilem z lazienki to pies pod oknem wiec wynioslem go do budy, wiec w sumie zanioslem go do budy dzis 3 razy. musi sie nauczyc, nie ma wyjscia. nie lubi samotnosci wiem, ale musi sie nauczyc, teraz czekam i wypatruje kiedy przyjdzie znowu, moze juz nie, albo zasne i nie bede widzial, zobacze rano.
jutro zadzwonie po czesci do samochodu, zobacze czy to cos da, jezeli da to bedzie fajnie, ale zobacze bo to juz po swietach, ale niedziela i kto tam wie czy odbiora, jak nie to w poniedzialek. zobacze, musze miec samochod jak najszybciej, postaram sie, bo bez samochodu nic nie zalatwie.
ksiazke swiadectwo skonczylem dzis czytac. to jest bardzo dobra ksiazka o janie pawle II, naprawde mi sie podobala, ostatni rozdzial bardzo smutny bo smierc jana pawla, ale coz takie zycie. to, ze mial nowotwor nie wiedzialem, ale kto wiedzial. dal rade, choroba parkinsona to mozna bylo sie domyslic. ale szkoda. po przeczytaniu ksiazki mysle tylo o tym by zrobic sobie tatuaz. ale nie z janem pawlem tylko chce tatuaz z jezusem chrystusem, wczesniej chcialem maryje, i nadal chce, ale pierwszy bedzie jezeli mi sie to uda jezus chrystus.
matka nadal sie do mnie nie odzywa i dobrze. dzis siedzi przed telewizorem i wola siostre by dala jej telefon, ale siostra zajeta to ja mowie, jaki komorkowy czy stacjonarny, zero, nic, nie odezwala sie tylko sama sobie wziela. ja sie staram, a ona jaka jest widac, moja wina, moja bardzo wielka wina, przeto blagam najswietsza… i tak dalej, znam jeszcze te modlitwy z kosciola, nie zapomne choc nie chodze tam wcale.
no dobra, oczywiscie za dlugo sie zrobilo jak zawsze, jak to ograniczyc pisanie tu, nie latwe. ale ograniczam, staram sie ograniczyc sciagnie filmow, bo w zyciu tego nie obejrze, ale dzis w nocy laptopa nie wylacze, jeszcze moze do konca roku pochodzi, a od nowego roku bede go wylaczal na noce. zobaczymy. no dobrze dosc juz, do jutra w takim razie.

love actually

Pierwszy dzien swiat jakos minal, nie lubie tego okresu, ale jakos to przezylem, jeszcze jutro i niedziela, a potem musze sie zajac samochodem.
obejrzalem dzis jak co roku w swieta film to wlasnie milosc, no i coz. nadal sie usmiecham podczas tego filmu, troche smutny jest dla mnie, bo mowi, ze milosc jest wszedzie obok nas, no ale w moim przypadku to ja tego jakos nie widze, ale film oglada sie milo. moja kochana keira tam jest, boska jest, no szaleje za nia. ale dowiedzialem sie czegos nowego, co roku wiem o tym filmie widocznie wiecej. a to wazna sprawa bo w filmie jest modelka claudia schiffer. wystapila w filmie, dokladnie dwie sceny, pierwsza z cieciami 40 sekund, widac ja moze 20 sekund, druga na lotnisku 5 sekund, czyli niech bedzie, ze byla w filmie 45 sekund, za tak ciezka prace zarobila bagatela 200 tys funtow. to prawie milion zloty. nawet nie chce o tym myslec, bo to nie jest uczciwe by ktos zarobil w mniej niz minute tyle co ktos inny ciezko pracujac nie zarobi w 10 lat, co ja mowie 10, przez 20 lat normalny czlowiek moze zarobi to co ona za 45 sekund, nie podoba mi sie to wcale. za co ona to dostala, okropne. moze i ona jest ladna, modelka, ale i tak nie w moim typie, no ale ludzie tyle pieniedzy za 45 sekund. i ten film to caly moj dzisiejszy dzien, czekalem na to caly dzien i stalo sie. teraz jak nie mam samochodu to jakos nie moge sie do niczego zabrac.
ale napisalem dalej troszke opowiadania patrycja, jakos ta historia sie powoli rozwija, zaraz moze popisze dalej, choc wolalbym cos poczytac, bo ja lubie czytac.
Renata jest obok mnie i to fajne i mile, nie wiem jak bym sobie dal rade bez niej. opowiadanie Sandra przeczytala, tez fajnie, ale nie podoba sie jej. ja nie wiem co o tym myslec, bo pisze tylko to co mnie interesuje a w tej historii interesowala mnie odpowiedz na pytanie wlasnie udzielone w opowiadaniu i tylko dlatego to powstalo.
telewizor udalo mi sie troszke zrobic no o tyle, ze mam glos na tvp2 i mi starczy bo tylko tomka lisa ogladam wiec dam rade. obraz tez ladny. to ten maly plus, ze mam tvp2, ile bolu i wysilku mnie to kosztowalo, ale to co chcialem mam, szkoda, ze nie inne stacje, ale trudno i tak nie ogladam. moze jeszcze sie uda kiedys cos z tym zrobic, zobacze.
juz za duzo napisalem, mialo byc mniej, wiec koncze.

christmas day

postaram sie krotko. nie lubie tego dnia jak i calych swiat, zawsze staralem sie byc w pracy, ale w tym roku mi sie nie udalo, w zeszlym jeszcze pracowalem cale swieta ale nie w tym, trudno. matka sie do mnie nie odzywa, nie podzielila sie ze mna oplatkiem, bo ja mam ja przeprosic za cos, nie wiem za co, ogolnie moze wiem, powienienem ja przeprosic za to, ze zyje, bo juz dawno powinienem byc na cmentarzu. no ale za to, ze zyje nie zamierzam jej przepraszac. no ja jej zyczylem wszystkiego najlepszego, ulamalem jej oplatek, ale ona mojego nie i poszla plakac do kuchni, no i co ja mam zrobic, staram sie o tym nie myslec, nie moja matka, z idiotami nie ma sie co zadawac a i tak kazdy ma pretensje o wszystko do mnie, wiadomo, za dlugie wlosy, nigdzie nikogo nie chce zawiezc, nigdy. idioci, nie mam sily do tego, poswiecasz wszystko co masz za malo, wiec najlepiej poswiecic zycie moze, to by bylo najlepsze w tym przypadku, no ale tego dnia nie lubie, choc narodziny jezusa wiec jest sie z czego cieszyc niby. ale gdyby nie Renata to nie wiem jak bym sobie teraz radzil i dziekuje bogu z calego serca, ze ona pojawila sie w moim zyciu, to co mnie z nia laczy to niezastapione jest dla mnie.
krotko o Diefie, chce by juz byl duzy a on nadal jest szczeniakiem, a ja chce by juz byl duzy, no by mogl sie zajac ciuta soba sam, teraz tez sie pobawi sam troche, ale wiecej chce od niego, ale jest jeszcze za maly, czekam wiec.
dzis obejrzalem film na zywo. deep moj ulubiony. jak znajde czas to sciagne jeszcze nozycorekiego z nim, ale to za jakis czas. dwa filmy dziennie mi sie sciagaja i mysle, ze to malo a i tak dziennie obejrze tylko 1, zapas mi sie robi nie maly, juz jest ich ponad 50, a pewnie i z 60, to mam w zapasie 2 miesiace ogladania a sciagam dalej, a jak odzyskam ten dysk, na ktorym bylo 50 to bedzie fajnie, a co bedzie jak bede mial szybszy internet to nie wiem, bede sciagal jak blyskawica, no ale zobaczymy. ten film na zywo nie byl taki zly, ale taki tam troche, nie wiem. obejrzalem i zapomnialem, wybitne kino to nie jest, ale da sie obejrzec.
prezentow zadnych nie bylo dzis, ale ja mam prezenty dla kazdego prawie i jak wszyscy beda spac to zaniose je pod choinke. no koncze bo juz jest za dlugo a mialo byc krocej, do jutra.
a nie jeszcze Ania do mnie napisala sms’a dosc krotkiego, nawet to cos, odpisalem jej o wypadku i zapytala czy mi nic nie jest, ale telefon mi sie rozladowal a nie chce mi sie go dzis ladowac wiec odpisze jej jutro.

christmas so soon

Swieta juz tuz tuz, nie chce mi sie jakos dzis pisac, nie wiem czemu. nie chce mi sie tez spac.
ogolnie nie stalo sie nic ciekawego, bo co moglo. dief zrobil raz siku w pokoju jak robilem mu kolacje, nie przypilnowalem moja wina, nie wie jeszcze co mnie denerwuje mocno. nie slucha sie wcale, nie wiem czy bedzie sie sluchal jak dorosnie, czasem sie slucha wie, ze ja jestem alfa to wie. ale nie mysle o tym tak mocno bo mam inne sprawy na glowie, samochod tylko. na poniedzialek sie umowilem na kupno samochodu, cos czuje, ze kupie ten samochod, na zdjeciu mi sie podoba, zobacze jeszcze jak silnik chodzi i wroce nim do domu. zobaczymy, poniedzialek po swietach, troche dlugo, ale oby sie udalo. licze na ten samochod bo jak to byc bez samochodu, nie da sie. no i bede mial dwa samochody i ten powypadkowy postaram sie powoli naprawiac tak, ze gdy go naprawie bede mial dwa samochody i tyle, zobacze czy sie uda.
dzis obejrzalem film nedznicy, ale nie podobalo mi sie, 3 godziny to trwalo i nie wiem o czym ten film byl, naprawde nie wiem, no cos tam wiem, ale ta historia wcale mnie nie wciagnela, takie 3 stracone godziny.
dzieki Renacie zrobilem dzis zakupy, kupilem prezenty dla rodziny na gwiazdke. co ja bym bez niej zrobil, naprawde jestem w niebie, ze ja poznalem, codziennie chce spedzac czas w jej domu, naprawde codziennie a wiem, ze nie moge, no wiem, ale chcialbym, u niej czuje sie jak w niebie, podoba mi sie bardzo, choc jej corki sa troche wkurzajace, ale jakos daje rade. zaraz wlacze do sciagania ten film dzwoneczek jakis tam co jej corki chcialy.
spac pewnie szybko nie pojde bo dzieciak siostry placze, moze zaraz przestanie.
dzis tez nie przeczytalem nic ksiazki dziwisza, oszczedzam ja troche na podroz do warszawy pociagiem bo co bede w pociagu robil, mozna tylko czytac, a to 2 godziny jazdy przeciez sa.
no dobra dzis staralem sie naprawde malo, ale tez nie tak malo wyszlo.
jutro wigilia nie lubie tego, oj nie, jak ja to przezyje.

questions

Same pytania staja przede mna, nie wiem co zrobic, ale moze zaczne od lepszych spraw troszke, choc moze nie, ale postaram sie.
film mala moskwa, to bylo warto obejrzec, podobalo mi sie, ciekawe spojrzenie na miasto legnica, ktore bylo faktycznie druga moskwa, nie wiem ile tam rosjan wtedy mieszkalo, ale pewnie cos kolo 50 tys, no tak mysle, a nie chce mi sie sprawdzac dokladnie ilu ich bylo. historia w filmie byla ciekawa, realia panujace w filmie byly dosc realne, poza tym jezyk filmu rosyjsko polski bardzo mi sie podobal, film naprawde dobrze, ze obejrzalem, warto bylo.
dalej z dobrych rzeczy to czytalem ksiazke swiadectwo nadal, moglem skonczyc dzis, ale sie powstrzymuje troched, wlasnie przez samochod. udalo mi sie po czesci dojsc czemu nie ma dzwieku w telewizji, teraz mam dzwiek na polsacie tylko, ale juz jest, musze zrobic tak by miec na tvp dzwiek bo nic innego nie ogladam, moze sie uda, zobacze.
te gorsze, bo jest ich wiecej, ale postaram sie napisac dzis malo.
rodzice idioci, no coz, obca osoba pyta sie mnie czy nic mi nie jest gdy mialem wypadek, ale rodzice nie, rodzice pytaja tylko ile to bedzie kosztowac i by tego nie robic, ale nie wazne. jezeli chodzi o samochod to nie wiem co zrobic. bo moge go robic, moge go sprzedac uszkodzonego wpadlem na ten pomysl dzis dzieki Renacie, ale jak go nie zrobie to musze kupic inny i tu tez jest problem bo wez znajdz drugi taki dobry samochod jak ten, nie wiem. dzis na allegro jeden dosc dobry znalazlem, no wyglada tak na zdjeciu, ale nie moge sie tam dodzwonic wiec cos czuje, ze juz sprzedany i nic z tego nie bedzie a wez tu teraz zyj bez samochodu, przeciez sie nie da, jeszcze latem to mam skuter i pojade gdzie chce, ale nie zima. nie taka zima. nie wiem co zrobic z samochodem, pieniadze mam by kupic nowy, ale wtedy bede mial dwa, no nie wiem, bo co zrobie z tym uszkodzonym, nie mam pojecia. ale samochod musze miec, no i musze dosc szybko sie z tym problemem uporac, ale jak, przeciez nikt mi tak naprade nie pomoze w tym.
druga smutna rzecz, no moze nie smutna, boje sie tak myslec, a bardzo lubie tego psa, tylko przez stosunek w domu do niego to mysle, ze to byl blad i nie wiem jak dlugo dam rade z nim byc, naprawde nie wiem. oni w tym domu, nie pozwola mi miec psa i wychowac go tak jak ja chce, bo ojciec chce sobie robic po swojemu, a przeciez do niego nie dotrze, ze zle robi. bo znowu jak, i wlasnie przez to nie mam sily, no trace sile na to by miec tego psa, trace, choc z dnia na dzien slucha sie wiecej, no znowu to sluchanie to jest z tym srednio, czasem jak mu sie podoba to sie slucha innym razem nie. siku uczy sie robic na dworzu powoli, wiec moze za jakis czas bedzie juz wiedzial, ze robi sie tylko tam, mam taka nadzieje, bo juz nie chce tak robic w domu na dywan, i jak widze, ze chce to jak otworze balkon to sam wyjdzie bez proszenia a wczesniej musialem go wypychac samemu a teraz wychodzi sam, zrobi i wraca, wiec chyba sie uczy, ale ile ja czasu tak jeszcze wytrzymam tego nie wiem, naprawde nie wiem. jeszcze ten samochod no. cienko.

crash

dzien rozpoczal sie calkiem ok, ale skonczyl sie niestety bardzo zle.
najpierw pojechalem do sklepu kupic kabel antenowy by mi na laptopie lepiej dzialala telewizja, no i tyle z tego jest, ze obraz jest teraz o niebo lepszy, no tak odbierajacej telewizji na komputerze nie mialem jeszcze. bo moze i odbiera lepiej, ale nie mam glosu, glos mi sniezy i tyle z tego, teraz mam tydzien by to jakos zrobic, a jeszcze wczoraj ogladalem na laptopie druga czesc bridget jones i co teraz nie dziala choc obraz mam 100 razy lepszy, ale czemu nie ma glosu to nie wiem, dwie anteny sprawdzalem i na zadnej nie ma glosu, ale radio mi dziala, muzyki moge sluchac, przez program od telewizora, wiec nie wiem co.
bylem u weterynarza zapytac o szczepienie, ale go nie bylo, mialem pojechac jutro bo on jutro jest, ale nie pojade niestety bo pozniej zdarzylo sie cos, co sprawilo, ze juz nigdzie nie pojade raczej, no nie predko. chcialem dla psa kupic gryzaka, taka kosc, ale nie znali ceny i nie kupilem przez to, moze kiedys.
potem caly dzien meczylem sie z tym by zrobic telewizje na laptopie, kazda kombinacja i nic, nie ma glosu ciagle, nie wiem co jest.
czytalem dzis tez sporo ksiazki Dziwisza Swiadectwo, to milo sie czyta, naprawde ciekawa to ksiazka, jak jutro znajde czas to skoncze to czytac, ale przez samochod to nie wiem czy to bedzie latwe.
ksiazki luk donu nie kupilem niestety, za drogo bylo, no i 10 lat czekania na nia, predko jej nie kupie. jakbym mogl ja jeszcze sciagnac z netu, ale nikt skana nie zrobil jeszcze i tyle.
mialem pierwszy wypadek powazny, pierwszy moj wypadek odkad jezdze od 97 roku. samochod jest mocno skasowany, nie wiem ile bedzie to kosztowac, czy oplaca sie to robic, nie da sie jechac samochodem to pewne. nie ma plynu w chlodnicy, nowa chlodnica potrzebna na pewno, blotnik nowy tez, szyba zbita, lusterko tez, cala lewa strona blacharka do zrobienia, maska przednia tez, co ja zrobie teraz i jak to zrobie tego nie wie, swieta teraz to jak, kto to zrobi jak swieta beda, nie mam pojecia. jutro postaram sie scholowac samochod do domu i bede myslal co robic. na allegro patrzylem na czesci no na te co wiem, ze trzeba kupic i one kosztuja na razie 212 zloty, to nie jest duzo, ale ile wiecej bedzie tego jeszcze nie wiem. nie chce robic wszystkiego, chce na razie zrobic tyle by samochod jezdzil, a potem pomysle co dalej. kurde nie jechalem bardzo szybko no, wiem, ze nie, ogolnie to jak walnalem w ten murek to moze mialem 30 km/h ale spotkanie z murem to przy kazdej predkosci spotkanie z betonem tak  musi sie skonczyc, co zrobie tego nie wiem. ile to bedzie kosztowac tez nie wiem. poza tym jak tu zyc bez samochodu teraz, nie wiem jak dam rade. w pracy musze miec samochod i nie moge pracowac teraz nawet, a dzwonili do mnie dzis i co, powiedzialem, ze mialem wypadek i nie moge przyjechac. jak zwykle ciagle pod gore, maly plus, ze gielda dzis ladnie poszla w gore, ale co z tego.
moze jutro bedzie lepiej, choc watpie w to bardzo.