thiking

Mysle, tak mysle, cale dnie mysle, moze juz nie o kasynie bo to nie ma sensu. dzis duzo czytalem o Sendlerowej i jej epickiej walce o zydowskie zycia podczas okupacji. ile ona przeszla, pelen podziwu jestem. miala zostac rozstrzelana za to, niemcy sie dowiedzieli, ale przekupili niemca i uciekla, za co ten niemiec zostal rozstrzelany jako zdrajca III Rzeszy, coz takie czasy. trudna jest ta ksiazka. czyta sie dobrze, ale to okropne przezycia sa, no wspomnienia.
dzis tez napisalem nawet nie malo opowiadania Sandra, jutro bede pisal je dalej, zobacze ile bedzie napisane nim wroce do polski, dopiero wstep pisze do tego, ale nawet musze powiedziec, ze mi sie podoba.
ojciec napisal do mnie smsa, odpisalem mu no i zobacze co z tym bedzie, zobaczymy jak uda mi sie napisac do niego cos na nasza klase, ale strona nk nie chce mi sie otworzyc na tym internecie wiec nie wiem czy cos napisze, jak nie to na maila cos napisze, postaram sie. ale napisalem mu w sms, ze wracam w sobote to moze po mnie na lotnisko wyjedzie, zobacze.
w srode musze isc z 5 km by kupic bilet na pociag, postaram sie to zrobic jakos rano, moze sie uda. choc kasia powiedziala by kupic bilet przez internet ale wole zrobic to osobiscie na dworcu.
Do Ani napisalem maila w sobote, no ale coz, przeczytala ale do mnie nic nie odpisala wiec jest jak zawsze, nie jestem zdziwiony znowu. czego od niej oczekiwac. Renata mowi by wcale do niej nie odpisywac, pewnie kiedys przestane, zobacze jak bedzie.
Kasia zaraz pojdzie spac wiec i ja bede musial isc na dol, obejrze sobie seks w wielkim miescie.
To cos co pilem kiedys w angli o nazwie strongbow jakos teraz nie smakuje mi jak kiedys, nie wiem czemu, musze wypic jeszcze jedno by ostatnie zabrac do polski dla Renaty, moze jej posmakuje, ale nie wiem. to nie piwo tylko Cider, cos w stylu jablecznika jakby.  no ale tu sprzedawane jako piwo. w polsce tego nie ma.
Dzis akcje tez ladnie wzrosly, oby jutro tez byl taki dzien jak dzis to bedzie dobrze.

sweet dreams

i tak goodbye casino, nie mam juz nic, nie wiem, przegralem moze i nie duzo, ale coz, moj sen, ze cos tam wygralem sie nie spelnil, dlugi jakie mialem zostaly, akcje troche wzrosly to teraz splace troche tego bo mam jeszcze 14 tys dlugu jak nic, ale jak sprzedam te akcje z zyskiem to zostanie tylko 10 tys dlugu. w kasynie niestety nie wygralem nic, powtorzyl sie ten sam schemat jaki byl w maju, jestem za bardzo pazerny na kase a wiem, ze tam mozna tylko 50 euro, ale ja nie umiem sie powstrzymac, nie umiem, dzis na koncie mialem 320 euro i mowilem sobie basta koniec, no i co z tego jak bym tak powiedzial i tak zrobil to by bylo ok, to bym mogl zagrac jutro o kolejne 50 euro, ale nie bo jestem glupi i uparty i nie wiem co chce zyskac wiec stracilem wszystko, to nie wielka strata dla mnie, malo wplacilem to i malo przegralem ale sam fakt sie liczy, chcialbym wygrac duzo jak w maju i zaraz to wyplacic. dzis tez tak chcialem, jak przegralem prawie wszystko i mialem juz 150 euro to chcialem wyplacic to co mam, ale mozna dopiero od 200 i chcialem te 50 zrobic i wyplacic i by bylo ok, ale nie udalo sie no i trudno, tak sie nie da, w kazdym kasynie przegrasz, ja wiem o tym, to jest tylko zarobek dla kasyn dla nikogo innego tylko dla nich, ale przykro mi, bo nie zrealizuje marzen mojej mamy, ktora chce bym jej przynosil co miesiac 5 tys zloty do domu, nie uda mi sie tego jej pragnienia zrealizowac niestety, no nie tak. zycie jest dla mnie za trudne, naprawde nie chce zyc na tym swiecie, to wiem, nie chce zyc. jutro nie bede mogl grac w kasynie, moge tylko czytac albo pisac opowiadanie Sandra, ktore zaczalem pisac dzis. moge sie tylko modlic by ta ksiazke ktos wydal i by sprzedala sie bardzo dobrze, ale coz to tylko modlitwa, to raczej sie nie spelni.

still the same

krotko dzis, bo nie chce mi sie, dlatego tez pisze wczesniej. tu sie nic nie dzieje jakby. zrobilem dzis zakupy, powinno starczyc na kilka dni, zobaczymy. dzis odwiedzilem katedre, w ktorej krecono film harry potter, no coz, moze byc, zrobilem troche zdjec, moze jakis dodam na nk.pl, zobacze.
teraz liczy sie dla mnie kasyno glownie, dobrze sie wczoraj nie stalo, bo nie robie tak jak sobie obiecalem, za bardzo zachlanny jestem na kase a obiecalem sobie 50 euro dziennie, to kurwa wczoraj 700 zrobilem i stalo sie, kasyno zobaczylo i stracilem prawie wszystko, kurwa glupi jestem, obiecalem sobie nie wiecej niz 50 euro dziennie to oni nic nie zrobia, ale tak trudno mi sie powstrzymac, ciagle chce wiecej. ale dzis jak wrocilem z zakupow to zrobilem te 50 euro i nie gram wiecej, zmuszam sie by dzis juz nie grac wiecej, mam nadzieje, ze tego nie zrobie. wiec mam teraz na koncie 310 euro. taki byl wlasnie plan, teraz codziennie po 50, jutro 50, we wtorek tez 50, codziennie tylko 50, potem mysle, ze zrobie jeszcze inaczej, ze moze bede gral tylko raz w tygodniu moze dwa, w weekendy i sobota 250 euro i niedziela tyle samo i reszta tygodnia wcale, zobacze moze tak zrobie, bo oni wkurzyli sie jak przekroczylem na koncie 700 euro i stracilem w minute prawie wszystko i tez bede robil tak, ze jak tylko bede mial dwukrotnosc 200 euro to bede taka kwote wyplacal, nie moge inaczej, tak zrobie. do 400 brakuje mi teraz 90 euro to dwa dni, i zaraz jak o osiagne to wyplace te 200 euro, zawsze tak bede robil moze to cos da.
no dobrze starczy juz.

casino one more time

Wiec tak, niestety wpadlem w sidla kasyna ponownie, ale to nie jest tak jak wtedy bylo, o nie. teraz robie inaczej i gram inacze. no wiem, ze w kasynie sie nie wygrywa bo nie po to one zostaly stworzone, w nich sie nie wygrywa nigdy, nikt tam na to nie pozwoli bys wygral. Tak, Renata mi pisze bym tego nie robil, nawet Iwona sie odezwala bym tego pod zadnym pozorem nie robil, ale ja chce zarobic pieniadze, choc wiem, ze kasyno nie pozwala na to. zmienilem taktyke. bede zarabial i kasyno nic nie zrobi. najnizsza wyplata to 200 euro wiec jak mam tyle na koncie no dzis mialem 400 euro na koncie to od razu wyplacam i koniec bez zastanowienia to robie. wiec dzis wyplacilem 200 euro, to ma isc do mojego domu okolo miesiaca i zobacze kiedy to przyjdzie. teraz mam 251 euro na koncie, ten dzien mialem skonczyc z taka wlasnie kwota i jak dojde ponownie do 400 euro na koncie to zaraz wyplace kolejne 200. tak bede robil caly czas. choc bezpieczniej sie czuje, jak mam wiecej pieniedzy na koncie w tym kasynie, bo jak przegram to mam czym to odrobic a tak to wiadomo, ale z tego, ze wyplacilem te 200 euro bardzo sie ciesze, czekam az przyjdzie, teraz musze zarobic kolejne 200 euro, to z 4 dni potrwa i tez je wyplace, od razu, bez mrugniecia okiem, bo kasyno nie zwroci uwagi, ze wygrywam tak mysle, nie moge przegrac tego czego w kasynie nie ma, wiec tak bede robil, tak malymi sumami ich wykoncze mam nadzieje. oby sie udalo, no musi sie udac, bardzo tego chce. splace dlug z kasyna z maja i tyle, pamietac by zarabiac tylko 50 euro dziennie, to nie jest latwe dla mnie, ale bede sie staral tak robic wlasnie, tylko 50 euro dziennie, nigdy wiecej. najlepiej by bylo jak bym gral po 10 euro to tylko 5 zakladow i mam 50, ale to ryzyko jest dla mnie, jak bym mial 1000 euro na koncie to moze bym tak robil, bo mysle ze glowna zasada jest taka, graj tam jak najmniej, jak najmniej to kasyno nie da ci szansy przegrac, ale zobaczymy jak bedzie, nic na razie nie stracilem, wszystko juz wraca do mnie na konto co wplacilem im, w kasynie nadal zostalo sporo wiec ok jest, dam jakos rade, mam nadzieje, ze sie uda i pokonam system kasyn. tylko w polsce pewnei niedlugo tego zakaza i nie wiem czy sie da grac. zobacze. ale jeszcze zanim to prawo wejdzie to troche pogram i moze cos odzyskam. 4 tys euro musze odzyskac, tylko to.

come back

tak sie wkurzalem ostatnio, ale ok tak zaczne. Skonczylem pisac opowiadanie o Ani, bardzo mnie zasmucil koniec tego opowiadania, bo on zabija dziewczyne, ktora kocha, nie wiem czy bym mogl to zrobic, bardzo w to watpie czy ja bym sam cos takiego zrobil, naprawde mysle, ze nie moglbym tego zrobic, jak kogos kocham to czekam na kazde jej spojrzenie, kazde jej slowo, wiec nie moglbym sobie tego odebrac, nawet wiedzac, ze ona umiera, to czekal bym kazdego dnia i modlil sie o nia, cuda tez sie zdarzaja czasem.
Ania moja napisala mi kilka eskow dzis, trzy chyba, ale odpisalem tylko na jeden. powiedzialem, ze na maila jej wysle cos, ale ona czeka na swojego prywatnego, a ja go nie znam, wiec nie wazne, moze jej cos napisze, juz nawet mialem troche napisane, ale skasowalo sie i moze wlasnie lepiej, ze tego nie dostanie, nie wiem, moze napisze cos dzis albo jutro, bo esku napisalem tylko, ze nie ma mnie w kraju. no i tyle, nie wiem moze cos jej napisze o tym, ze tu jestem i co tu robie i o tym, ze moze wroce, kto wie, jakos pracy nie chce mi sie szukac wcale, nie mam ochoty.
skonczylem dzis to opowiadanie Ania, bardzo trudno bylo mi to napisac, to bylo najtrudniejsze opowiadanie z napisanych przeze mnie do tej pory, bo nie wiem jak bym sie zachowal, no i mysle, ze nie zachowalbym sie tak jak glowny bohater tej historii to wlasnie bylo dla mnie trudne, bo tak to jakby pisze jak ja bym zrobil i jest latwiej tu nie bylo, ale skonczylem i teraz czeka na napisanie kolejne opowiadanie, jeszcze 4 zosaly, do konca roku pewnie nie dam rady, watpie w to bardzo, ale zobaczymy.
nagorsza rzecz z dzisiejszego dnia jest taka, ze wrocilem do gry w kasyno, i co gorsza, no nie wiem, moze lepsza informacja jest taka, ze jestem na plusie z dzisiejszego dnia 100 euro, nie mialo jak na jeden dzien. obiecalem sobie nie wgrywac w kasynie wiecej niz 50 euro dziennie. stosuje ta sama taktyke, ktora stosowalem gdy wygralem 60 tys zloty, ale potem przegralem 80 tys. choc mysle, ze to kasyno jest lepsze, ma wiecej bonusow, za darmo daja kase co tydzien, wiec zobaczymy jak bedzie jutro, plan jest taki by jutro max 50 euro zdobyc i tak codziennie, w ten sposob bym dosc szybko splacil karte kredytowa i by bylo ok, moze cos uda sie zarobic na czysto, zobacze, ale nic za szybko. jakbym mial z kasyna tak  z 3 tys miesiecznie pln to bym mial na zycie i o nic nie musial bym sie martwic
i splacal bym powoli to zadluzenie, ale zobaczymy, moze jaks prace w polsce tez uda sie zdobyc. nie wiem tez jak te zarobione pieniadze wyplacac z kasyna, czy czekac az sie zbierze naprawde duzo pieniedzy czy wyplacac tak po 100 euro, pomysle o tym jeszcze jak bede mial wiecej niz 200 euro na koncie, a przelalem dzis im tylko 50 euro, na koncie mam 200, czyli plus 150, ale 50 to bonus od nich, ktorego nie moge wyplacic, na razie nie moge. zobacze co bedzie dalej, co tydzien tu cos daja i co miesiac cos, zobaczymy jak to sie ulozy. chcialbym odrobic w tym kasynie co tam stracilem i zapomniec o tym raz na zawsze. zobaczymy czy to sie uda, ale mam duze watpliwosci 200 pln zainwestowane to nie jest duzo, 200 euro mam juz z tego czyli okolo 900 pln, troche za dzis jestem na plusie, jak dojde do 2 tys euro to bede mial caly dlug splacony z karty, ale kiedy to potrwa, nie predko raczej. no zobacze, nie nakrecam sie na to bo wiem, ze kasyna sa tylko po to by Cie oskubac, film Casino ogladalem to wiem jak jest. no dobrze starczy bo moja kochana Renata wrocila.

looking

tak szybko napisze tu, bo nie chce mi sie za bardzo pisac nic na bloga, wczoraj nic nie napisalem, bo nie bylo o czym, no i dzis tez nie mam wielkiej ochoty jakos, no nie wiem. jestem juz na dole, bo kasia wrocila i idzie spac, w koncu jest 21:30 to co tu robic, wiadomo, ze spac. dzieki temu obejrze sobie jeszcze jeden odcinek przyjaciol, potem poczekam, popisze opowiaanie i poczekam na seks w wielkim miescie. musialem przyciszyc bo Sue przyszla i powiedziala, ze za glosno, dziwne bo jest cicho, ale co tam nie bede sie klocil nie. dzis juz sporo napisalem opowiadania, troche informacji do niego sprawdzilem czy to jest mozliwe i nawet jest to dosc realne co wymyslilem. to mi sie podoba, to opowiadanie, ktore koncze pisac, moze dzis sie uda je skonczyc naprawde mi sie podoba, ta historia jest dosc ciekawa, ta postawa tego faceta mnie interesuje bardzo, sadze, ze ktos taki moze istniec, we mnie chyba jest ktos taki wiec mozliwe jest by byl taki facet i czul to co ten moj bohater opowiadania. no i jego zwiazek z ania dosc mozliwy jak sadze. jeszcze dzis ja zabije, zobacze jak to wyjdzie, jutro nie wiem co bede robil, bede moze pisal cos nowego, zobaczymy.
dzis bylem w gloucester i odwiedzilem z 5 agencji tylko w jednej chciano mnie zarejestrowac i wyslalem im moje cv i dalem kontakt do mnie. w zadnej innej agencji nie chciano mnie zarejestrowac, albo nie maja takiej pracy, albo chca referencje a skad ja im wezme referencje, od kogo tu. znalazlem tez ogloszenia w centrum handlowym o prace ale to tylko praca na grudzien, znalazlem tez ogloszenie o prace w szkole jako ochrona jakas, zobacze jutro te ogloszenia, moze zadzwonie z tych ogloszen, ktore byly w centrum handlowym, no zobacze. bo nie wiem czy nie chce wrocic do polski, troche chce wlasnie i to ten problem wlasnie. tylko moj powrot do polski, musze miec mieszkanie bo z rodzicami nie zamierzam mieszkac. Dzis Renata mi napisala, ze moze cos znalezc na dwa tygodnie i to by mi pasowalo bo w tym czasie mialbym czas by znalezc cos innego do spania, nawet by bylo fajnie, no i prace trzeba bedzie znalezc jakas, co nie wiem czy bedzie proste, bardzo w to watpie, ale moze jakos dam rade, zobaczymy. jeszcze zobaczymy jak bedzie z anglia. reklamy w trakcie przyjaciol, znam ten odcinek, no jak kazdy, dobra koncze, moze Renata jeszcze popisze, mam nadzieje.

can’t walk

bylem dzis w omega, takie biuro, no gdzie szukaja pracownikow, 20 km na piechote i nic nie zalatwilem bo mam miec apointment, juz tam nie pojde, bo to 4 godziny sie idzie te 20 km, poza tym kupilem juz bilet do polski na powrot, nie moge chodzic i nie ma wyjscia musze to zrobic, bym wrocil z tym chodzeniem jakos, bo nie moge. Kasia nie wie, ze wracam powiem jej moze jutro. powrot mam 5 grudnia, bilet o polowe drozszy, mialbym taniej 8 grudnia ale nie chce tu siedziec juz, nie mam sily z Kasia byc. myslalem, ze z nia bedzie inaczej. ale coz trzeba sie przekonac. ogolnie to wracam na 99%, nic w domu nie powiem, jakos sobie dam rade i przyjade sam, moze mi sie uda, moze cos Renata wymysli. Dzis dzwonilem do domu i obiecalem sobie, ze wiecej do matki sie nie odezwe, i nie bede tam mieszkal, wiec nie wiem gdzie bede mieszkal jak wroce, postaram sie cos znalezc, moze sie uda, zobacze. no nie bedzie latwo, poza tym nie bede mial internetu wcale jak nie bede w domu, ale cos wymysle moze w play’u sobie kupie neta przez komorke ale nie sciagne nic wtedy, zadnego filmu, no cos wymysle pozniej, najwazniejsze by cos znalezc do mieszkania by nigdy nie spotkac mojej matki, no nie znosze tej kobiety, idiotka i jeszcze mowi mi co mam robic, niech spada, toz ona nic nie wie, nic. ale madrzyc to sie potrafi, nawet swiat z nimi nie spedze, o niedoczekanie jej, nie odezwe sie do niej nigdy. dzis byl moj ostatni raz. ja kurwa gram w gry cale dnie i jem na lezaco. bardzo jestem ciekaw tego. jak wydam ksiazke, pod moim nazwiskiem to powiem, ze to nie moje, to nie wiem kto napisal, no nie ja bo ja gralem w gry i jadlem na lezaco, wiec jak jadlem na lezaco to znaczy, ze spalem na siedzaco, no nie wiem tego, moja matka wie to lepiej niz ja co ja robie. ona sie nie myli i wszystko wie, jedno pytanie jej zadam i nie bedzie wiedziala na nie odpowiedzi a takich pytan moge jej zadac 1000 a ona na zadne nie odpowie a ja odpowiem na kazde i co, no wlasnie to, ze ja sie na niczym nie znam i tyle, nie mam sily do niej i to koniec jej mojej matki w moim zyciu. Selavi. wkurzyla mnie, az sie rozlaczylem, nie mialem zamiaru tego sluchac, niech spada. teraz musze tylko znalezc jakies mieszkanie w ciechanowie, no pokoj wystarczy tylko, bym mial gdzie spac. internet bym mogl poczte odebrac i gg by mi dzialalo, bo nic wiecej sie nie da. zobacze czy sie to uda zrobic. teraz tak, nie pojade jutro szukac pracy, dam sobie juz z tym spokoj, zobacze moze ta jedna agencja mi cos znajdzie a jak nie to wroce do kraju, moze pojade jeszcze do gloucester, ale to daleko jest, nawet nie wiem ile autobus bedzie kosztowal, nie wiem czy to sie oplaca mi. ale wiem gdzie byl ten sklep z kapeluszem i moze tam pojade sobie kiedys, no zobacze, moze jutro sie uda to pojade tam. ten kapelusz mi sie podoba ale jest chyba za duzy rozmiar, ale jak nie bedzie mniejszego to tez kupie go pewnie, no zalezy ile bedzie kosztowal, ale podoba mi sie bardzo. pisalem o matce tak sie zdenerwowalem na to, obym jej nie spotkal, bo bedzie zle, oj zle bedzie. nie moge chodzic no, juz tak mialem tu, ale nie moge chodzi powyzej kilometra, bo tak to do sklepu albo na autobus to jeszcze dojde, ale jak mam przejsc 20 km to nie dam rady, no nie moge. jak to mama mowi, moja wina, bo nic nie jem i czekam, az ona mi zrobi. w zyciu mi nic nie zrobila do jedzenia, chyba, ze robila sobie, ale nie wazne, nie chce o tym myslec. wroce moze, poszukam jeszcze jakiejs pracy w ciechnowie i jakos to bedzie, moze sie uda cos znalezc, akcje mam jeszcze to jakos sie moze uda. samochod mam, najwyzej w nim bede spal, zobaczymy jak bedzie. oby sie udalo. kasi tylko powiem kiedys, ze wyjezdzam za tydzien i tyle, no nie za tydzien, dobrze by bylo, za poltora tygodnia, w kolejna sobote nie w ta a szkoda, w ta nie moge bo za drogo. z lotniska bede musial jakos wrocic sam, znalezc autobus na centralny i stamtad do domu, tylko pozno bedzie juz, zobacze co zrobie. wiec jak wroce pociagiem to bede musial przenocowac ta sobote w domu, a potem pewnie i niedziele zanim znajde mieszkanie. dobra popisal bym moze i wiecej, ale ide robic sobie kolacje i jakis film obejrze.

trying

Palaszuje sobie wlasnie ostatnia mandarynke, dzis bylem w agencjach w poszukiwaniu pracy. zarejestrowalem sie w jednej agencji, jutro pojde na piechote do kolejnej, a w srode postaram sie pojechac do gloucester, zobacze moze tam cos znajde, dam sobie jakos rade no. nie wiem jak bedzie. dzis w tej jednej agencji bylo ok, nawet sobie troche porozmawialem, nie bylo zle. wczoraj nic prawie nie napisalem, teraz pisze wczesniej, poki Kasia nie stara sie zasnac, bo bedzie mi znowu gadac, ze mnie wywali na dwor, to nie chce takich gadek. wiec pisze teraz. mialem isc na friends ale ktos siedzi przy telewizorze i nie moge ich obejrzec, zaraz pojde zrobie sobie kolacje i wlacze sobie jakis film. mam pomysl na zalozenie wlasnej firmy w polsce, nie wiem co z tego bedzie, nie mam pojecia, ale pomysl jest dobry, tak sadze. Chce zalozyc wlasne call centre i wykonwywac jakies uslugi dla duzych firm, jak ktos bedzie chcial bysmy gdzies dzwonili, to im moja firma to by zalatwila, jak np jakas firmy ubezpieczeniowa by chciala to bysmy dzwonili do jej klientow, np PZU, czy cos takiego, to jest pomysl, nie taki zly jak sadze. dla netii albo tp mozemy przedluzac cos, albo dla orange, no wiele jest szans na pozyskanie kogos, nie wiem, tak mysle, ze to mogloby wypalic. na razie robilbym to sam, a jak by bylo ok, to bym zatrudnil wiecej osob. no taki mam pomysl, moze uda sie dostac dotacje z Unii na to, nie wiem, fajnie by bylo, ale coz, kto wie. no i zobacze czy ta agencja z dzis mi znajdzie jakas prace, jutro ide do nastepnej a w srode zmieniam miasto, moze tam sie uda, zobaczymy, ale powiem, ze skoro wpadlem na pomysl tej mojej wlasnej firmy to teraz chce wrocic do polski i postarac sie to przeprowadzic, chcialbym. chcialbym to robic, poza tym moze udaloby mi sie wygryzc z rynku najwieksze call centre w ciechanowie, ktore robi uslugi dla tp, bardzo bym tego chcial, bym mogl to zrobic i oni byli na mojej lasce, a ja wtedy bym powiedzial im pa, zegnajce. nornalnym ludziom nie, tylko tym co tam rzadza i sa u steru, nie znosze ich, niech sobie daja rade inaczej, chcialbym by moje call centre ich moglo pozbawic pracy, bo moje bedzie tansze a kazdy zbija koszty wiec mogli by wybierac mnie. ale czy to sie uda i jak to zrobic, nie wiem. ale ten moj wlasny pomysl na firme mi sie podoba, moze uda sie to zrealizowac, chcialbym bardzo, tak samo jak chce wydac moja ksiazke, i zrobie to, predzej czy pozniej ale uda mi sie ja wydac, zbyt wielu osobom sie ona podoa, zrobie to, jeszcze troche ale bede ja mial u siebie na polce. napisalem dzis sporo opowiadania, jestem w miejscu o jakim myslalem juz dawno temu. mam tylko problem bo nie wiem co dalej pisac, bo do tego momentu mialem wszystko obmyslone a teraz nie wiem jak dalej ciagnac ta historie, wiem jak sie konczy, ale jak dalej przejsc, nie wiem jeszcze. pomysle o tym i jakos to napisze. pewnie zrobie tak, ze oni beda sie znali bardzo krotko i ona umrze zaraz, no zobacze jeszcze jak to zbudowac, mam 6 stron wiec nie jest zle a ma byc max 20  stron, choc jak sadze to moze udac sie wyrobic w 15 nawet, no zobacze, dzis jeszcze popisze jak Kasia da mi na to szanse.

sunday at Ki ngs Stanley

niedziela wlasnie sie konczy. dzis jak codzien pisalem prawie  caly dzien z Renata. Teraz staram sie byc bardzo cicho bo kasia zasypia, a ja nie chce jej przeszkaszac, by znowu nie miala mi czegos za zle jak ciagle. boje sie jej teraz, uwazam na wszystko co robie, ale nadal jest zle, ciagle cos sie jej nie podoba. jutro blog zmieni adres ponownie, ten jest zbyt dlugo juz. bylem na zakupach dzis i znalazlem cos co mi sie spodobalo, to byl kapelusz, chyba za duzy, nie wiem, chcialbym go kupic, ale nie wiem czy mi sie to uda, nie wiem ile to kosztuje tez. musze chyba wiecej jesc, tak mysle, jutro tak zrobie. pisze opowiadanie Ania, nawet jakos to idzie, nie jest zle chyba. bedzie dzis krotko bo boje sie kasi co powie, moze slyszy jak pisze i mi zaraz cos powie. wiec nie pisze wiecej, boje sie kazdego jej ruchu. jutro jade szukac pracy i zobaczymy jak bedzie.

third day

Nie stalo sie dzis wiele, poza tym, ze troche sie dowiedzialem co zrobic w poniedzialek. wiem, o ktorej mam autobus, wiem skad jade, znam adresy i nazwy agencji, no wiem juz wszystko. nawet wyslalem moje cv do jednej agencji, ale pojde tam jeszcze we wtorek jak sie uda to pojde, choc im wyslalem moje cv, zobaczymy jakbedzie, ale na poniedzialek mam plan i wiem co zrobic i jak trafic do tych agencji pracy wiec zobaczymy jak bedzie. zrobilem tez troche pozadku w pokoju i jest wiecej miejsca teraz, moja torbe z ubraniami wynioslem do garazu, no i miejsca jest wiecej, ale coz, zostawilem sobie tylko bielizne tu i skarpetki, to tyle. dziura mi sie zrobila w jednej skarpetce i postaram sie ja zszyc jakos, jak mi sie uda, jezeli Kasia da mi jakas nitke i igle. zegarka szukalem caly dzien i w koncu przed chwila go znalazlem. nie mam ciagu do palenia papierosow i to jest dobre, fajnie z tym, zapalilem tu jak na razie jednego papierosa i to nie calego, moze polowe wypalilem, bo Kasia palila to i ja zapalilem sobie, no juz moja strara, ale palic mi sie jakos nie chce. dzis bylem na zakupach i zmoklem bo deszcz padal modny, nic tam nie kupilem bo w tym sklepie nic nie ma, ale bulki mam i wedliny tez troche mam. jutro mam z kasia jechac na jakies zakupy to sobie dokupie jeszcze cos do jedzenia, zobaczymy. wiec nawet nie bylo dzis tak zle, no jak na razie. Kasia jedzie zaraz na impreze i ja nie pojade bo nie chce mi sie, zostane w domu i obejrze sobie film za wszelka cene, widzialem to, wiem, ze dobre to obejrze jeszcze raz.
zaczalem czytac tak powaznie ksiazke o irenie Sendlerowej. wpadlem przez to na taki pomysl by napisac o niej sztuke, jestem ciekaw co Iwona o tym powie, ona pracuje w teatrze to ma jakies pojecie. bo ja bym napisal sztuke o holokauscie w polsce i o tym jak ona ratuje dzieci. no musze poznac jej historie by to napsiac, ale juz mam w glowie sceny z tej sztuki, juz widze ja wlasnymi oczami, jak niemcy zydow zabijaja na jej oczach, a ona nie poddaje sie tylko ratuje dzieci dalej, robi swoja prace, jej wspolpracownicy gina, ona o malo tez nie, ja to widze juz oczami mojej wyobrazni, ale nie wiem czy pomysl na taka sztuke jest dobry, co prawda w usa taka sztuka zostala podobno 10 lat temu napisana i bardzo cieplo zostala przyjeta i wiele przedstawien miala, ale co powie Polska gdzie wszystko jest niemozliwe, ale powiem, ze chcialbym pojsc kiedys do teatru na moja wlasna sztuke, ktora wlasnie ja napisalem, pomysle o tym jeszcze, naprawde ten pomysl mi sie podoba, bo myslalem o tym, ale nie mialem pomyslu dobrego na sztuke a teraz wlasnie ja odkrylem, wszystko dzieki Renacie jakby. ona wiele wniosla do mojego zycia, cieszy mnie to bardzo, ona nawet nie zdaje sobie z tego sprawy, no ona nie wie ile to dla mnie znaczy co ona robi. powiedziala mi, ze paulina przeczytala cale opowiadanie, myslalem, ze czytala inne. no ale trudno, podobno zaniosla je do szkoly i tam kilka osob to czytalo i podobalo sie, to mnie cieszy bardzo. ciesze sie, ze to co pisze podoba sie tym, ktory to czytaja, mam dzieki temu wiare w to, ze ktos to kiedys wyda w polsce. mam taka nadzieje, bo ja chce mowic o sobie, ze jestem pisarzem, jeszcze fajnie by bylo jak bym byl slawnym pisarzem, by ludzie mnie znali, bym mogl sie czasem pokazac w telewizji i cos o moim pisaniu powiedziec. by osiagnac choc taki sukces jaki osiagnela maslowska, marze o tym, mam nadzieje, ze sie uda. i zobaczylem przed chwila, ze samotnosc w sieci bylo wydane przez wydawnictwo czarne, moze to co napisze tez do nich wysle, Maciek tez mi to mowil, zobacze jeszcze. Stasiuka ksiazki lubilem czytac, moze i on mnie wyda kto wie. moze sie uda, tylko skoncze to pisac. troche to jeszcze potrwa, zobaczymy ile, ale postaram sie skonczyc to pisac w miare szybko, potem przeczytam to, zrobie poprawki i zaczne to wysylac po wydawnictwach roznych. najpiew wlasnie wysle do czarnego a potem do tego co wydalo maslowska i zobacze co dalej, jeszcze Iwonie mialem dac cos mojego bo miala to komus pokazac, nie wiem. mam jeszcze szanse na inne wydania, zobacze czy sie uda, moze cos z tego bedzie bo ja chce miec cos swojego by bylo w ksiegarni. mam nadzieje, ze sie uda i bede mogl pokazywac moje ksiazki i bede mial jedna moja ksiazke w domu. nie wiem co rodzice na to powiedza, pewnie nic, bo co mieliby powiedziec, co to ich interesuje, tak samo jak napisze ta sztuke o sendlerowej kiedys i bedzie ona grana w teatrze i bede mogl na nia pojsc do teatru to na 100% moich rodzicow nic nie zmusi by na to poszli. jestem tylko ich dzieckiem wiec czym oni maja sie interesowac, na pewno nie tym. a ta sztuka nawet mysle, czy by teatr Iwony tego nie mogl pokazac, ale dluga droga jeszcze do tego. bardzo bym tego chcial, moze jakies pieniadze by z tego byly i mialbym z czego zyc w polsce, no zobaczymy. mozna miec marzenia bo realnie to wiadomo, raczej sie nie stanie, ale jakim cudem jest tak, ze tyle osob czyta co pisze i mowi, ze fajne, wciagajace i czyta sie dobrze, ale zadne wydawnictwo sie tym nie zainteresuje z zyciu, nie rozumiem tego. no dobra popisze sobie jeszcze z Renata na gg a potem pojde zrobic kolacje i film obejrze.
pisze znowu na www blogu i na razie nic mie sie nie kasuje, cud jakis.