new road

Podpisalem dzis umowe, wiec wszystko zaczyna sie jutro. niby mam prace, ale nikt mi nic nie placi, no placi ale tylko wtedy jak cos sprzedam, a jezeli pracuje i nic nie sprzedam to nie zaplaca mi nic. ogolnie w tej pracy jak widze to ludzie sprzedaja, tylko czy mi sie uda. jutro ruszam w miasto i zobaczymy.

dzis zobaczylem tez, ze ktos jednak czyta tego bloga. Ciekawa osoba, starszy facet podobno, no tak o sobie pisze i nawet 3 komenty od niego dostalem, na co tak mocno czekam, i dziekuje mu za to zaangazowanie bardzo, te kilka slow jest dla mnie bardzo waznych.

dzis obejrze sobie film Dune, czekam na ten film bardzo dlugo, trudno go zobaczyc, ale mam go, tylko ma ponad 3 godziny, ale zobacze go. Ostatnio widzialem w koncu ciekawy film Goodbye Bafana, naprawde warto zobaczyc co dzialo sie w RPA, ten kraj byl chory, czarnoskorzy calkowicie wylaczeni z zycia, tak nie powinno byc a bylo. Ciekawy film i polecam. Poza tym strasznie sie nakrecilem na przeczytanie ksiazki Noce i dnie. Film i serial widzialem mase razy, ale ksiazki nigdy nie czytalem. chce to przeczytac a nie mam tej ksiazki, sciagnalem ja sobie w postaci e-booka, ale wolalbym przeczytac to tak normalnie, ale jak nie zdobede tej ksiazki to poczekam az laptopa Ania mi odda i bede czytal te Noce w lozku.

jeszcze o czyms myslalem, i ciagle o tym mysle ale zapominam tu napisac, moze mi sie przypomni kiedys, ogolnie to mi sie przypomina gdy nacisne tu przycisk publikuj i obiecuje sobie, ze napisze nastepnym razem ale nigdy sie to nie dzieje.

rallying

Bylem wczoraj na 66 rajdzie polski, no i fajnie, ostatnie 30 km to 2 godziny jazdy, bo tym sportem nikt sie kurna nie interesuje, no nikt, nie ma tego w telewizji bo nikt sie tym nie interesuje. Wez sie dostan na jakis odcinek, wiec wyjechalem z domu o 8, 200 km i odcinek o 17 udalo mi sie zobaczyc, ostatni tego dnia. powiem tak, jak jechal Hirvo to jestem pod wrazeniem, Loeb tez nie najgozej, no sa goscie co daja ostro, szkoda, ze Bosse nie moglem zobaczyc, no ale moze kiedys jeszcze pojedzie, kto wie. rajd byl ok. pierwsza moja runda mistrzostw swiata. bylo ok, choc mase problemow z dojazdem i ogromne korki, ale coz ten sport nie jest popularny i nikogo nie obchodzi tylko mnie.

mam dzis sporo do zrobienia dla netii, obym znalazl na to chec, bo nie wiem. poza tym postaram sie napisac jakiegos maila do stacji TV4, moze oni sie odezwa bo nikt sie nie odezwal do mnie, tylko polsat. ale wiadomo to tylko polska.

dzis bedzie sporo w tv sportu i nawet mojego kochanego rajdu, tak sie zacznie o 14, potem jest siatka a pozniej final pucharu konfederacji i licze na USA jak pisalem wczesnie, ja to naprawde powinienem byc obywatelem tamtego kraju nie polski, juz dawno bym mial program w tv, poza tym ktos by mnie wydal bez problemu bo tu wszystko jest niemozliwe.

nadal nie mam laptopa i tesknie za nim mocno, bardzo za nim tesknie, choc jakos sobie na stacjonarce daje rade, to nie prote ale jakos to jest.

jeszcze jedno, jak wracalismy to pod samochod wpadl nam pies, i nie ma blotnika, no coz, to tez tylko polska.

poza tym, bylem z kumplami i oni ciagle mi mowi, patrz jaki towar, jaka laska. ale mi sie i tak zadna nie podobala, jakies dretwe te pankienki byly, az oni zaczeli mi mowic, ze mi sie i tak nikt nigdy nie podoba to sie nie znam, no i tak jest. zapytali mnie tez czy Patrycja mi sie podoba i tez im powiedzialem, ze nie. Bo przeciez czy ktos nam sie podoba czy nie to nie jest jakis odnosnik tego, ze z kims mozemy byc lub nie. Ania tez mi sie nie podobala a spedzilem z nia prawie 8 lat i co, potem juz mi sie podobala i  byla najpiekniejsza na swiecie i nikt mi teraz nie powie, ze jest inaczej. Ja nie wiem czy jestem w Patrycji typie i bardzo watpie czy jestem, bo przeciez jestem nikim.

seeking

oczywiscie dobrze nie jest, no jakby. wiec nic znowu nie zalatwilem w skarbowym, trzeba papiery wypelnic na nowo i nie wiem kiedy uda sie to zrobic. klucz, ktory chcialem dorobic mial kosztowac 50 pln ale nowy klucz kupilem za 45, a gosc co dorabia a wiem, ze sie zna, nie potrafil tego zrobic. na koncie mam tylko 48 tys zloty, i malo troche jakos, pomimo tego, ze kghm poszedl mi tak w gore i nie tylko to, ale nadal jest malo. dzis mam tez kolejna rozmowe o prace i fajnie jak bym to robil jako drugi etat poza netia, to by byly jakies pewne pieniadze, dwa etety lubie tak i zobaczymy moze sie uda.

Patrycja byla dzis u mnie, no i nie wiem co o tym myslec dokladnie, ale super bylo, przytulala sie do mnie mocno, a ja to uwielbiam gdy ona przytula sie do mnie i teraz lezelismy razem na lozku i lezac na mnie przytulala sie. ja jej zrobie wielka krzywde kiedys bo ona sama bedzie chciala sie ze mna kochac, dzis tez bylo blisko, a dotykalem ja tylko palcami ale jak, i jak jej dobrze bylo, jak oddychala i jakie miala kolory na policzkach, poza tym ile czasu zabralo jej by mogla dojsc do siebie, tak byla podniecona. no i ona pierwszy raz dotknela mnie, tak dotknela mnie dopiero trzecia kobieta. czyli wychodzi srednia jedna panna na 10 lat, no nie wiem jak to bedzie, nie wiem.

games

ogladam sobie mecz hiszpania – usa. powiem, ze ok hiszpanie fajnie graja podczas tego pucharu konfederacji, ale ja mam cos z usa, ze mam wiare, no wiem, ze oni beda kiedys mistrzami swiata. nie wiem skad mi sie to wzielo, ale tak czuje, ze oni kiedys beda najlepsi na swiecie, bo tak jest jak amerykanie sie za cos biora to zawsze sa najlepisi. ok to potrwa, wez tu wyprzedz anglikow czy wlochow, hiszpanow a nawet brazyli lub argentyne gdzie ten sport to zycie, ale tak czuje, ze usa kiedys mistrzem swiata bedzie. zobaczymy za 20 lat kto mial racje, jeszcze moze bede zyl.

dzis mialem tes w netii dopuszczajcy do pracy i powiem, trudny nie byl bardzo, ale latwy tez nie bo nie mialem wszystkich materialow wiec nie znalem kazdej odpowiedzi, choc mam nadzieje, ze to zdam bo jak nie to w poniedzialek jest poprawka. ale praca nawet mi sie podoba, zobaczymy jak bedzie, jutro mam ja zobaczyc dokladniej.

jeszcze cos mam w glowie, woczraj widzialem ciekawy film, kraina tygrysow, to o wojnie w wietnami choc tam akcja filmu sie nie dzieje, ale to bylo ciekawe. poza tym mysle ostatnio tez sporo o Beacie, z ktora ma mnie Iwona poznac, jakos nakrecam sie na to mocno i mam spore nadzieje odnosnie jej osoby a nie wiem czy powinienem za bardzo sobie ja idealizuje.

jeszcze na koniec. poznalem kogos Ola ma na imie, naprawilem jej laptopa i  czasem teraz piszemy na gg. ona przeczytala dwa moje opowiadania i co sie stalo, no wlasnie stalo sie to co dzieje sie zawsze, bardzo, ale to bardzo sie jej podobalo, co to oznacza, ze i tak mnie w tym kraju nikt nie wyda, normalne. ale wpadlo mi cos jeszcze. zadna stacja do mnie nie odpisala w zwiazku z moim programem ale wpadla mi jeszcze jedna do glowy i do nich kiedys tam napisze a to jest TV4, kto wie.

thoughts

mam dzis do zrobienia ankiety. mialo byc 10 mam juz dwie, dobre i to, taka jedna ankieta to 30 sekund, ale trzeba sie kogos o cos zapytac, pojade pozniej na miasto i popytam sie troche. dzis strace tez laptopa, na to sie zanosi, bo Ania chciala pozyczyc go na tydzien lub dwa dla swojej Weroniki bo ona jest w szpitalu. wiec skoro ja dla Ani moge zrobic wiele, to poswiece i laptopa choc to jest moja jedyna milosc i nie bede mial teraz z czym isc do lozka, to dla mnie najwiekszy bol, ogladanie filmow w lozku tez, ale coz. egoista jestem jak to Ania mowi. przegrywam sobie wlasnie dane, no tak profilaktycznie bo jak cos sie z nim stanie to bym mial kopie zapasowe tych danych, bo kto wie co sie stanie. musze sie jeszcze dzis pouczyc tej oferty netii bo jutro mam egzamin z tego i fajnie jakbym go zdal. praca jest naprawde genialna, bo oferta netii jest genialna, ona moze dac takie niewiarygodne oszczednosci ludziom ze az nie chce mi sie wierzyc, ze ktos jeszcze chce byc w tp, naprawde nie chce mi sie wierzyc w to, ale tak jest, ludzie bardzo czesto wybieraja nadal uslugi tp. nie wiedza co moga miec w netii i to dlatego, ja nie wiedzialem. musze tez w koncu obejrzec film milecznie lorny i napisac recenzje do uprowadzonej, tylko kiedy jak nie bede mial laptopa, cos tam wymysle.

xp

Udalo mi sie w koncu znalezc mojego oryginalnego win xp, szukalem go dlugo, szkoda, ze dzis a nie wczoraj, bo wczoraj byl mi potrzebny, ale trudno, dobrze, ze sie znalazlo, teraz jeszcze tylko zdjecie Doroty i bedzie znalezione wszystko juz, tylko wez ta Dorote znajdz. gdzie ona moze byc.

zaraz Jas Fasola a potem F1, obejrze sobie a raczej poslucham bardziej bo tam nie ma co ogladac, straszna nuda a wieczorem okolo 16 pojade do Warszawy zobaczyc jak jezdzi Loeb. to zapowiada sie ciekawie, zobacze jak bedzie.

Jestem ciekaw tej mojej nowej pracy, boje sie tego troche, bo daja tyle kasy ile chcialem jakby, no dobra moze i 4 tys to nie tyle co chcialem bo ja chce co miesiac 50 tys, ale dobre i te 4, i to 4 za 10 umow a ile bede ich robil w miesiacu to nie mam pojecia. dla tp srednio to robilem okolo 40 umow tygodniowo, ale to bylo tp, a tu jest netia, jezeli by mi sie udalo zachowac nawet te 40 umow to znaczy ze byloby 16 tys miesiecznie co nawet by mi sie podobalo, ale czy tak bedzie a jak bedzie to jak dlugo. placa co dwa tygodnie co tez jest fajne a nie raz w miesiacu, tak powinno byc, ale i tak boje sie troche tej pracy. tak duzo placa na pewno dlatego, ze to sie trudno robi, bo jak by bylo latwo to kazdy by mogl to robic i by placili po 1,000.

dzis tez udalo mi sie znalezc w necie jeden kawalek, ktorego szukalem tak naprawde kilka lat, ale dzis juz go mam. musialem go sluchac i wpisac w google slowa jakie tam padaja i jakos udalo sie ten kawalek znalezc. wiedzialem kto spiewa i sciagnalem go sobie.

ile wazy kon trojanski

obejrzalem ten film jakis czas temu, no z godzine pewnie, cos tak okolo. jako, ze staram sie dostac prace w newsweeku, no staz dokladniej to pisze recenzje to trzech filmow i to pierwsza moja recenzja. nie pisalem nigdy recenzji wiec to takie srednie jest wg mnie, ale znowu chyba nie takie zle bo ja uwazam, ze inne i nikt tak nie pisze. ta innosc w pisaniu mnie wyroznia jak sadze i moze sie uda, kto wie, choc bardzo w to watpie, ale napisze te recenzje, jeszcze brakuje dwoch. jutro moze napisze kolejna z filmu uprowadzona. recenzja ma liczyc od 2 do 4,5 tys slow, ta ma ponad 3 tys, staralem sie skracac bo moglem napisac naprawde o wiele wiecej, ale coz nie da sie, napisalem o tym co bylo dla mnie najwazniejsze a reszta w wielkim skrocie.

Ile waży koń trojański? Na tak postawione pytanie trudno odpowiedzieć. Więc 50 wojowników plus Odyseusz, każdy w zbroi plus waga samego konia. Odpowiedzi na to pytanie nie usłyszymy tak naprawdę, choć jest ona zarysowana pod koniec filmu, choć to chyba nie jest najważniejsze. Powiedzmy sobie szczerze, każdy z nas wie, że najlepsze polskie komedie były kręcone w świecie socrealizmu. Ten film odwołuje się do tej epoki w historii naszego kraju i jest to strzał w dziesiątkę. Nikt z nas nie zapomni filmu „Brunet wieczorową porą” lub „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz” nie wspominając już o serialach, które wtedy powstawały jak „Alternatywy 4” lub „Zmiennicy” Wszyscy kochamy takie ekranizacje, które pokazują nam tak nieodległą przeszłość i to jak zabawną. Proszę pamiętać, że my w tamtych czasach żyliśmy, egzystowaliśmy i to się nam udawało, chyba nie najgorzej.   Więc powrót w filmie „Ile waży koń trojański” do czasów tak bliskich każdemu z nas czyli do PRL’u to naprawdę udany pomysł. Każdy z nas już po części zapomina jak było, nawet nie ma się co dziwić w końcu to nie są do końca miłe wspomnienia,  ale naprawdę warto sobie przypomnieć o tym czasem i zobaczyć w jakich szczęśliwych czasach obecnie żyjemy. Film jest oczywiście komedią, jednak padają tam i słowa, które powinniśmy sobie wziąć głęboko do serca.

Historia przenosi nas do roku 2000, dokładnie sylwestra 1999 roku. Główna bohaterka, która tego dnia obchodzi swoje 40 urodziny, marzy o tym by mogła być młodsza, to marzenie się spełnia dziwnym zbiegiem okoliczności i przenosi się do roku 1987. Co się wtedy dzieje, no właśnie okazuje się, że nie bylibyśmy przystosowani do życia w takim społeczeństwie, w którym kiedyś żyliśmy. Jednak zmieniło się wiele. Kilka przykładów, dla mnie najgorszych, nie można płacić kartą, i ja kiedyś tak żyłem, naprawdę, państwo też, ale czy można to sobie wyobrazić by za coś teraz nie płacić kartą, dla mnie posiadacza kilku kart jest to nierealne. Proszę sobie wyobrazić, że idziemy do hotelu i nie możemy w nim się zameldować bo mamy meldunek w tym samym mieście, a takie są przepisy, tak było niestety. Teraz gdyby mi ktoś tak powiedział to zostałby wyśmiany. Ale cóż taka była rzeczywistość socrealizmu. Chore przepisy, których już nie ma, teraz mamy nowe, wcale nie lepsze, ale żyje się nam łatwiej. Kolejna rzecz, telefony komórkowe. Nie było ich wtedy i to była jakaś odległa przyszłość. Zosia, która przeniosła się w czasie wie jak będzie i gdy mówi, że będą telefony komórkowe za 10 lat to ludzie odpowiadają jej „chyba za 110”. Cóż dla każdego z nas to wtedy było science fiction. A jednak się stało. Bardzo ciekawe było gdy Zosia mówi, że będziemy mieli wolności no i mamy ją, ale nikt z nas jej nie docenia. Sama prawda.

Film to nie tylko komedia, to dokładniej komedia romantyczna, wpleciona jest w to wielka miłość. Czyli są romanse, rozwody, no wszystko co może się zdarzyć pomiędzy kobietą i mężczyzną, i najważniejsze jest i wielka miłość. Wątek miłosny to też pani Maja Ostaszewska. Zagrana przez nią nieznośna żona bardzo brawurowo, spodoba się każdemu. W Katyniu kochająca żona a tu okropna, pani Maja potrafi się odnaleźć w każdej roli jak widać.

Więc reżyser takich hitów jak Seksmisja czy Va bank i moje ulubione Deja vu nadal w wielkiej formie. Może ten film nie będzie nigdy takiej miary filmem jak „Seksmisja”, która należy już do kanonu polskiej sztuki filmowej, jednak naprawdę warto dowiedzieć się „Ile waży koń trojański”.

maybe

wrocilem wczoraj po 20 do domu z tego szkolenia w netii. ok praca mi sie podoba, pensja tez nawet, ale czy bedzie latwo to zarobic to watpie, praca jest chyba dosc trudna choc wiem, ze oferta netii jest naprawde konkurencyjna do tego co proponuje tp, ale wez to sprzedaj. no i wrocilem kilka minut po 20, obejrzalem film jedwo bo tak bylem padniety, ze od razu chcialem spac no i poszedlem spac cos kolo 22:30, i to spowodowalo tylko to, ze dzis obudzilem sie o 4 rano. gdy wstalem zaczalem myslec o Dorocie S., moja milosc ciagle widocznie. nawet wyciagnalem sobie i schowalem zdjecie Emilki i szukalem na nowo zdjecia Doroty ale nie moge go znalezc nigdzie i pewnie bede musial je wywolac ponownie, tak czuje bo nie znajde go za chiny. mysle tez o tej pracy, bo jak by ona mi wyszla to w 3 miesiace splace te moje kasynowe dlugi i byloby ok wtedy. no nie wiem. nie dosc tego nadal jest rano i nie mam co robic, no oczywiscie mysle o Dorocie znowu nie wiedziec po co. dodala nowe zdjecie na nk i pewnie dlatego mi sie tak przypomniala jakos specjalnie. w przyszlym tygodniu nadal mam szkolenie dla netii w poniedzialek i srode, we wtorek moze pojade zapisac sie na ten moj doktorat, mam nadzieje, ze sie uda.

spotkalem wczoraj Anie, dawno jej nie widzialem i troche sobie z nia porozmawialem, zmienilo sie wiele, miala chemie i nie ma wlosow, nawet jej nie odrastaja. okazalo sie, ze to cukrzyca i miala eksperymentalna metode leczenia wlasnie chemia, jako 6 osoba w kraju na niej to zastosowano i powiedziala, ze cukrzycy juz nie ma, no ale wlosow tez nie ma. moze sie z nimi spotkam jeszcze w niedziele, kto wie, zobaczymy.

new hope

wiec zadzwonil do mnie dzis rano pan z Netii i zaprosil na jutro, caly dzien od 11 do 16 w siedzibie firmy w warszawie wiec jade sobie tam jutro. zobacze jak bedzie, dosc dlugo jak na druga i niezobowiazujaca rozmowe, wiec mam nadzieje, ze juz ta prace mam i bedzie ona w moim miescie, byloby dobrze, zobacze jak to bedzie jutro.

obejrzalem przed chwila kolejny odcinek wonder years i co tam bylo, no egzamin na prawo jazdy ale to nieistotne, bo wazna byla dziewczyna o imieniu Jessica, ktora grala pani Alicia Silverston. prosze bardzo, taka laseczka, no ona mi sie nie podoba znowu jakos, ale jak byla dzieckiem to wygladala calkiem kuszaco. oczywiscie Kevin sie z nia umowil na randke, czemu on ma tak latwo i prawie kazda kobieta zawsze mowi mu tak, co on ma?

hopes, hopes still

wiec modle sie teraz o ta prace w netii. ale poza tym co sie stalo? zmienilem swoj wyglad bo zafascynowal mnie pewien muzyk zespolu guns ‚n’ roses, jego wokalista, ktory nosil bandamke wiec i ja zaczalem ja nosic, nawet mi sie to podoba, najlepszy plus z noszenia jej jest taki, ze wlosy nie wchodza mi juz w oczy, to jest naprawde wielka poprawa bo ciagle mialem wlosy w moich oczach i wkurzalo mnie to totalnie, ale jak sie okazalo jest na to lekarstwo i teraz bede w niej chodzil ciagle, no prawie zawsze i moje wloski beda mogly sobie dalej w spokoju rosnac az beda bardzo dlugie, bardzo. i tak bedzie, tak ma byc, maja byc dlugie, bardzo dlugie, zrobie to. ostatnio u fryzjera bylem chyba, bo nie pamietam, dokladnie rok temu, gdzies kolo czerwca 2008 wiec te wlosy juz sa nawet dlugie ale beda jeszcze dluzsze. mam dwie bandamki ale chodze teraz w tej, ktora dostalem od Basi Durdy. Slodka to byla dziewczyna, a jak sobie wspominam jak ona calowala, no malo kto tak potrafi calowac jak ona, naprawde ona calowala swietnie, nie tylko to miala swietne, ale to glownie, o reszcie nie pisze, jak ktos zapyta to powiem.

obejrzalem dzis dwa filmy, oba byly do niczego raczej. no niestety. pierwszy mial tytul epic movie, normalnie to porazka totalna, ze ktos robic cos podobnego, to tworcy filmow z serii scary movie to zrobili i film byl w tym samym typie, czyli byla to parodia pewnych filmow, harry potter, narnia, x-men, piraci z karaibow, no kilku takich szmir. poza dwoma nagimi panienkami w filmnie naprawde nie bylo na co patrzyc, zero smiechu dla mnie, no nic, nie warte ogladania, dobrze, ze krotkie, ale mialo swoj jeden maly plus, bo w filmie byla uzytwa piosenka kung fu fighting i ja sobie dzieki temu sciagnalem. no ale film byl ogromna porazka.

drugi film, tytul pila III. wiec tak, nie ogladalem zadnej czesci wczesniej bo wiedzialem, ze nie warto. ta czesc dostalem od Sebastiana i ja sobie obejrzalem, ale uwazam, ze nie warto patrzec na takie filmy. nie ma sensu. po co ktos to robil, ale ludzie to ogladaja bo jak sie dowiedzialem ostatnia czescia ma byc pila IX, wiec kreci sie i zarabia co najciekawsze, ale ten film tez nie byl dla mnie, co to za przyjemnosc patrzec jak ktos sprawia bol i krzywde drugiej osobie, co ja jestem jakis nazista czy co, no nie cierpie tego, widzocznie dziwny jestem i tyle. podczas tego filmu, ktory ciagle przerywalem sobie, bo przypomniala mi sie piosenka sprzed 10 lat zespolu die totten hosen, i nie moglem sobie przypomniec co to bylo, ale po usilnych poszukiwaniach dzieki youtube udalo mi sie ta piosenke znalezc. juz prawie sciagnal mi sie do niej teledysk, jutro moze bede go mial, a potem sciagne sobie i mp3 a do teledyku dorobie slowa i tlumaczenie, bedzie fajnie, piosenka jest naprawde super, a w teledysku mam taki moment gdzie czlowiek staje przed kolumna czolgow chyba t-72 i macha im reklamowka by zawrocily. to gdzies w chinach sie chyba dzialo, ale nie wiem czy to ma zwiazek z wydarzeniami na placu tienanmen, czy jakos inaczej, no nie wiem i sie raczej nie dowiem.

mialem isc dzis spac o 1:30, tak jakos sobie zaplanowalem ale juz czuje, ze tak sie nie stanie, no 50 minut mi brakuje do tego, ale nie chce mi sie, choc spac znowu tez mi sie nie chce mocno, ale czekam na ten telefon z netii jutro i by powiedzieli tak, bardzo mi na tym zalezy. mialem popisac w koncu to opowiadanie o Ms K bo bede je pisal pol roku, tak sie zanosi, pierwsze 10 stron powstalo naprawde szybko a potem poltora miesiaca nie napisalem nic bo stoje w jakims martwym punkcie i nie wiem jak dalej ruszyc z tym opowiadaniem. jak przejsc dalej do tych momentow jakie mam juz w glowie ulozone. pisanie to nie jest proste zajecie niestety. ja ta ksiazke pisze juz poltorej roku, no i jak bym pisal duzo tak jak kiedys to z pol roku by sie jeszcze zeszlo, czyli ksiazka powstala by w 2 lata, a tak to nie wiem jak dlugo jeszcze bedzie, bo w glowie mam mase pomyslow, jestem kopalnia pomyslow.

poza tym myslalem dzis o filmie obcy kontra predator, dwie czesci powstaly, wiec sobie tak myslalem, dwie czesci byly i dwie spaprawne, nie powinny powstac, wiec pomyslalem sobie tak, ja napisze scenariusz do kolejnej czesci i ona pobije wszystko co do tej pory bylo, kazda czesc obcego i predatora i te dwie czesci kontra. znajde czas i napisze scenariusz do takiego filmu, bedzie wysmienity a nie takie dwie szmiry jakie powstaly. druga czesc miala ten jeden maly plus, ze byla tam ladna dziewczyna, niestety zginela podczas filmu, ale ladna byla, figure tez miala boska, bo sie rozebrala jak byla na basenie, no dziewczyna marzenie, nie dla mnie oczywiscie.

dobra koncze juz bo 1 sie zbliza i naprawde pojde spac o 1:30, a lepiej moze nie, choc dzis obudzilem sie w miare ok, bo po 7 bylo, wiec wraca do normy chyba to moje spanie, no mam nadzieje.