loss

to kasyno mnie wykonczylo, wiec tak dzieki temu, ze zaczalem tam grac choc nigdy nie bylem hazardzista to udalo mi sie przegrac okolo 1,500 euro, najlepsze jest to, ze zostalo mi 22 euro i z tym nic nie da sie zrobic, no nie odrobie tej straty, chce sobie przelac kolejne 500 euro, co da moja strate w wysokosci 2.000 euro, najlepsze jest to, ze to nie moje pieniadze tylko karta kredytowa, kiedys to bede musial splacic, a jak przeleje kolejne 500 euro to juz bedzie dlugu 9.000 zloty, ale to jedyna szansa dla mnie by odrobic te straty a wiem, ze to mozliwe, skoro udalo mi sie miec na koncie tak naprawde 14.000 euro to znaczy, ze sie da i musze teraz to odzyskac albo znalezc naprawde dobrze platna prace, z karty nie mogle przelac bo juz mia ja odrzuca, skonczyl sie jej limit widocznie. dobra ide spac.

jutro wracam do domu, bo uznalem, ze w kasynie da sie zarabiac i mi praca nie potrzebna ale jak widac to z tym jest roznie, a w tej pracy nie chce mi sie byc jakos, wiec wroce i postaram sie jeszcze w tym kasynie sie odbic, bede gral tylko za 1 euro i koniec, bez ryzyka, ale by to zrobic potrzebuje 512 euro.

luck

no i tak z moim szczesciem to raczej nie jest slodko, mialem na koncie ponad 13.000 euro i skonczylo sie dzis tak, ze skonczyem z rownym 0, nic nie mialem stracilem tak naprawde w 10 minut cale 13 tysiecy, niezle. traci sie w tej grze bardzo szybko a zarabia bardzo mozolnie i wolno z wielkim bolem. na szczescie zostalo mi jeszcze 1000 euro, ktore chcialem wyplacic i wycofalem ta wyplate i mozolnie staram sie odbudowac to co bylo bo tak sie cieszylem z tych pieniedzy. udalo mi sie z tego tysiaca zrobic dwa tysiace dwiescie, to na tyle na dzis, choc nie chce mi sie spac, ale ile mozna grac w tym kasynie, boje sie w to grac bo boje sie stracic pieniadze, fajnie sie je zarabia, ale bardzo boje sie ryzykowac. powiem tak, ten system, na ktory wpadlem po czesci to ten system jest niezawodny i nie da sie przegrac w ruletke grajac w ten sposob. tylko ten system ma swoja wade, zarabia sie bardzo wolno, bardzo wolno, trzeba stawiac najnizsze stawki, czyli w tym przypadku 1 euro, tylko tyle wolno postawic, wiec na godzine to moze dac takie stawianie moze z 10 euro, to tez cos bo dziennie juz uda sie okolo 100 zarobic i to pewne pieniadze, ktorych nie da sie przegrac, ja niestety tak nie postepuje i ryzykuje dosc mocno, bo wiadomo, wychodzac do pracy mialem 1.000 euro a gdy wrocilem w poltorej godziny mam juz 2.2000 wiec to ryzyko cos daje, zarabia sie troszke szybciej, a jak ryzykowalem gdy mialem te 13,000 bardzo, ja to wiem i jakos mi sie udawalo, no ale to szczescie, a ono jest dosc iluzoryczne, czasem jest a innym razem nie ma.

Ania mi dzis napisale swietnego eska, no kocham gdy mi pisze takie rzeczy, zaraz to zacytuje bym nie zapomnial tego nigdy wiec to bylo tak „Tomku to opatrznosc czuwa nad toba. Karolina nie jest warta jednej Twojej mysli, a co dopiero tesknoty. Tez jestem zaskoczona tym faktem, ale taka jest rzeczywistosc” bardzo mi sie podoba gdy ktos ma takie zdanie o mnie i mysli, ze ja jednak cos znacze. Ania sie dziwi co jest dla mnie mile, no mysli, ze jestem na tyle fajnym i ciekawym gosciem, ze jakas laska powinna sie mna zainteresowac, ale coz Karolina tego nie robi i ja wiem, ze to nie moja strata tylko jej, ale coz, nie zmienie tego.

jutro weekend mialem isc do pracy ale jakos nie chcialo mi sie, wiec posiedze w domku i postaram sie spotkac ponownie z Mackiem w sobote a w niedziele z Arkiem, no postaram sie choc to nie znaczy, ze to sie uda. zapalil bym jeszcze fajke, ale dam sobie juz z tym spokoj i jutro tez postaram sie nie palic wcale. Jedynym plusem tego hazardu jest to, ze gdy gram w ta nieszczesna ruletke to nie pale, gra mnie wciaga zbyt mocno.

casino

nie mam za bardzo czasu na pisanie ostatnio, zarejestrowalem sie ostatnio w kasynie internetowym, bo taki mialem pomysl na zarabianie pieniedzy, jakos pensja w wysokosci 1.000 PLN mi nie odpowiadala. nie wiem czy mam szczescie czy co, ale tak gram sobie w rulerke, zaczalem grac w tym kasynie majac 100 euro na koncie, przelalem je z mojej karty kredytowej i co sie stalo, no kurde obecnie mam na koncie 11.000 euro, nie malo chyba, 1.000 euro wyplacilem od nich wczoraj chyba i czekam az mi przysla i jezeli dostane te pieniadze to chrzanie wszystko nigdzie nie pracuje tylko gram w tym kasynie i korzystam ze swego szczescia, choc tak naprawde nie z szczescia bo ja nie lubie hazardu i nigdy w nic nie gralem, ale mam pewien wzor na ruletke i on skutkuje, nie stosuje go tak dokladnie jak powinienem i dzis rano mialem na koncie 11 tys i skonczylem z 2 tys, ale jakos to przez dzien odrobilem i znowu mam 11 kola eurosow na moim koncie. jestem ciekaw jak to bedzie, jak dostane z tego kasyna pieniadze, kasyno jest na giblartarze i ma swoja strone, na ktorej mozna grac, to jak dostane ta kase to pieprze wszystko, niec wszyscy spadaja, ale ja pracowac nie bede, zajme sie juz tylko zarabianiem i pisaniem, choc na pisanie tez mam malo czasu ostatnio bo cale dnie w tym kasynie spedzam. wiadomo chce zarabic pieniadze i to dlatego, nie male pieniadze to sobie splace kredyt, ktory wzialem na mieszkanie. no dobra uciekam poczytam moze jeszcze i cos zarobie, potem obiad i do pracy, a ta praca jest za takie grosze, ze mi sie nie chce tam chodzic, niech tylko dostane przelew z kasyna to powiem im zegnajcie.

Ann and Maciek

wlasnie wrocilem do domku, no kilka minut temu z 15 moze, lazienka, lozko i jest juz dobrze. spedzilem dzis z Ania i Mackiem mase czasu, zagadalem ich prawie na smierc, pasujemy do siebie i nawet sie rozumiemy, a ja jestem gadula straszna, nie moglem nawet wyjsc od nich normalnie, bo niekonczace sie tematy mamy, ale ile lat sie nie widzialem z nimi tak naprawde pewnie z 4, jak nic, bo chyba nie wiecej. pamietam, ze sie spotkalismy na kabarecie moralnego niepokoju, to bylo przed moim wyjazdem do irlandii, ale ile lat temu to bylo, jak nic dawno, bardzo dawno temu, Maciek nie mial jeszcze swojego mieszkania w stolicym, poza tym to pracowal w CitiBanku, a teraz pracuje juz gdzie indziej na szczescie. no fajnie bylo. ostatnio nie mam za bardzo czasu na zadne pisanie bo coz cale dnie pisze sobie na gg z Patrycja, a ona idiotka nie wiedziec czemu chce byc ze mna i w kolko jej tlumacze, ze nic z tego nie bedzie. to nie jest sprawiedliwe bo ja przeciez bardzo chce kogos miec, ale skoro ona ma 16 lat to nie moge, a tak bardzo chce, tak mocno chce, ale z nia nie moge, a ona mi mowi, ze wszystko moze mi dac. ale tak naprawde ona nic nie moze mi dac, nie bylbym z nia szczesliwy ja to wiem. musze czekac az Iwona pozna mnie z Beata, no tylko mi to zostalo. choc lekko z tym nie bedzie cos czuje. Dzis z Mackiem i Ania bylismy w centrum na bemowie, gralismy w bilarda i co mase dziewczyn tam sie przewijalo, no setki, zadna dla mnie, no nikt mi sie nie podoba, szkoda, ale tak jest, czasem to jeszcze ktos moglby byc, no jakas tam jeszcze moglbym ja zaakceptowac, nawet juz machne reka na to, ze ma piersi za duze, dobra trudno niech ma, ale i tak ona kogos ma wiec no sorry. wiec tak sie rozgladam ciagle z jakas ciekawa kobieta, ale nie ma takich, no nikt mi sie nigdy nie podoba, przejrzalem tez wszystkie znajome Patrycji na n-k i tez mi sie nikt nie podoba, co ja mam za wymagania no, wiec Beacie nie daje wielkich szans, choc kto wie jak to bedzie. teraz licze po cichu, ze dostane ta prace nowa, rozmowe mam we wtorek i zobaczymy jak to bedzie, choc nie chce wracac tam do siebie gdzie mieszkalem, ale tamto miasto jest mniejsze od warszawy, taniej jest i nie stoi sie tyle w korkach, nie mialbym do pracy 30 km, a tu chce pracowac na dwa etaty, ale juz z jednym gosciem rozmawialem i on powiedzial, ze to niemozliwe bo nikt tego nie wytrzyma, on chodzi na dwie akcje, ale tez nie do konca, bo w sumie max 10 godzin dziennie, ale nie wiecej, nie da rady, wiec w takim przypadku bylbym w pracy od 10 do 21, moze i lepiej by bylo dojechac, bardziej bym sie wyspal, no zobacze jak to bedzie, poza tym jest szansa na ta prace dla polkomtela i zobaczymy jak bedzie, wolalbym ere bo wiadomo, takie rzeczy to tylko w erze, jedynym plusem polkomtela jest kabaret mumio w reklamie. weekend mija i zadnego filmu nie obejrze, wczoraj zasnalem na Rocky i nie obejrzalem go wcale a dzis za pozno wrocilem na cokolwiek, zobacze jak bedzie jutro, postaram sie pojechac do Ani i Arka. zadzwonie jutro do niego bo musze im oddac ksiazke „daj mi”

jutro tez pojedzie kubica, ale nie wroze temu wystepowi nic dobrego, bmw w tym roku nic nie zrobilo wiec on nie ma szans, zaraz przed pojsciem spac zobacze co tam sie dzialo na rajdzie sardynii to jest ciekawsze dla mnie. ciekaw jestem czy kosciuszko nadal prowadzi, mam nadzieje, ma chlopak szanse na tytul mistrza swiata wiec trzymam za niego kciuki.

no ide spac, moze napisze jeszcze cos w niedziele, bo nie powiem jutro, prawda bo niedziela to juz jest prawie od godziny.

new place

mam internet wiec jest cudownie. jutro strace kurna ponad 1.500 pln u notariusza, jak to mnie wkurza mocno, ktory to juz raz tak mnie ograbiaja za nic, chore to jest, ale nic nie poradze, kazde mieszkanie, ktore kupowalem to im zostawiam potezne pieniadze dosc, mile to nie jest, bo ludzie w kraju srednio to tyle zarabiaja na miesiac a gosc sobie to wezmie za pol godziny, tak nie powinno byc. ale co mi pozostalo, jade jutro do notariusza zostawic mu moje miesieczne zarobki i tyle, bede musial rano wstac bo mam go umowionego na 7:45 kurna i nie dosc tego, ze strace mase kasy to jeszcze sie nie wyspie.

nowe miejsce mi sie podoba, mam internet to jest super i nie musze kupowac sobie neta z ery, wiec jest cacy, moze i nic nie sciagne ale moge cos popisac i mam dostep do gadu a to najwazniejsze jest. praca moze byc, ponizej moich mozliwosci, ale coz, czego oczekiwac w tym kraju, bo pensja 1.100 grosze jak na warszawe, ale premia to moze bedzie okolo 1.600 to juz w sumie cos tam da, no i tylko 5 godzin dziennie, jak bym mial dwa etaty co moze uda mi sie zrobic to tak z 4.000 bede mial, to juz by bylo cos. dal bym wtedy rade, ale wez ciagnij te dwa etaty kurna codziennie 8-21, no da sie tak, ale jak dlugo. kilka miesiecy na pewno dam rade, ale jak dlugo to nie wiem. postaram sie jednak. ale poczatek bedzie cienki bo nie bedzie premii, moze za dwa tygodnie, ale praca jest dosc lekka i przyjemna, reguly tu panujace sa o wiele lepsze od tego co spotkalo mnie w tp. ale tu samemu jest mi o wiele lepiej, co prawda nic nie pisze, ale tylko dlatego, ze nie mam czasu. pomyslow mam za to na opowiadanie duzo dosc i codziennie przychodzi mi do glowy cos nowego, nawet dzis jak jechalem samochodem.

pisalem tez, ze poznalem Patrycje na czacie, teraz z nia pisze cale dnie. ona jest troche chora bo ma 16 lat i chce byc ze mna, nie wiem co jej strzelilo do glowy, mi sie podoba, ze jej moje opowiadania sie bardzo podobaja, to mnie cieszy. ale bym ja z nia byl, dziewczyna, ktora jest mlodsza ode mnie o 15 lat, no 14 niech bedzie, ale co to znowu za roznia, zadna. ale dziewica juz nie jest bo jakis debil zmusil ja by sie z nim przespala jak miala 15 lat, no idiota jakis, bo jak jej powiedzial lubie takie mlode i ciasne. jak to mozna tak powiedziec, no nigdy bym o nikim tak nie powiedzial, ciasne, co to za slowo odnosnie kobiety, no kurna, ja tak nie powiem i bede sam cale zycie bo mam za duzy szacunek do kobiety a on bedzie co tydzien zaliczal kolejna, niezle co, takie zycie, nic nie poradze, tacy goscie maja to czego chca i spia z tym z kim chca. ale dobrze, ze ja taki nie jestem, nie chcialbym byc takim. Z Pati pisze mi sie dosc dobrze, pomio tego, ze ma tak malo latek to bardzo wrazliwa dziewczyna i dlatego z nia pisze bo jest wyjatkowa i wiek tu nie ma zadnego znaczenia, kazdy z nas moze byc wyjatkowy i ona jest. ale ja sobie z niej mojej dziewczyny nie zrobie bo to dziecko, ale powiem tak, ze pewnie, ze bym chcial bo nie bylbym sam, ale nie wolno mi i tyle, ja na to sie nie zgodze by byc z nia, choc ona mocno tego chce co mi na kazdym kroku podkresla. pokazala mi zdjecie swojej kolezanki, 14 latek ma, ale tamta mi sie nawet podobala, a dlaczego? bo na wozku jest, niepelnosprawna jest a ja widocznie lubie takie kobiety. Tak jak Iwona mnie pozna z Beata, a ona jest z domu dziecka i to jest jej ogromy atut, z ktorego ona nie zdaje sobie sprawy, ale dla mnie to cos znaczy. lubie widocznie takie skrzywdzone przez los kobiety, Beata na taka wyglada, no zobacze jak bedzie. na razie ciesze sie z tego, ze mieszkam tu w stolicy i tyle na razie, napisze moze cos jeszcze jutro a juz na pewno w weekend.

saying goodbye

dzis moja pozegnalna notka jakby, bo nie wiem kiedy bede mial internet w stolicy, dzis tez moja ostatnia noc w tym domu. wyprowadzam sie do stolicy, znajomi mowili mi, ze tego nie zrobie a tu prosze wyprowadzam sie i zostawiam za soba to miasto, ciesze sie. Ania przed chwila napisala mi eska, „nie wiem co Ci powiedziec, nie wiem czego oczekujesz” no coz, ja nic nie oczekuje od niej, bo znowu co mam oczekiwac, ona tak naprawde nic juz dla mnie nie znaczy. kiedys tak, ale to bylo dawno i nigdy nie wroci. przeczytalem ksiazke od niej, ale nie oddam jej, bo chce by ona po nia do mnie przyjechala choc cos czuje, ze tak sie nie stanie i kiedys bede musial ja oddac. za dwa tygodnie pewnie bo dopiero wtedy wroce do domku. cos tam wymysle sobie. ciesze sie, ze bede mieszkal sam, bardzo mnie to cieszy, ze nikt nie bedzie mi stal nad glowa, no mam nadzieje, ze tak bedzie, obiady bede musial sobie robic i to jest jedyny minus tego mojego wyjazdu i opuszczenia rodzinnego domu, choc te obiady to zaden problem nie, ale to ten jeden maly minus. bede mogl sie rozluznic i znalezc nowa wenne na pisanie, to mnie cieszy, spojrze na wszystko z innej perspektywy i to pomaga mi w pisaniu. jaki jestem nakrecony na pisanie po wakacjach gdzie odpoczne od tego zgielku, no to ja wiem. musze tylko powiedziec w centrum kultury, ze mnie nie bedzie i nie bede mogl dla nich pracowac, przynajmniej na razie bo potem moze od wrzesnia to bede przyjezdzal, zobaczymy jak to bedzie, jak sobie uloze to zycie. dzis tez mialem okazje znalezc prace w anglii ale postanowilem, ze nie. wole juz ta prace w warszawie tym bardziej, ze powiedzieli mi, ze bede mogl pracowac na dwa etaty wiec mi to pasuje.

ide zapale sobie jeszcze papierosa moze przed snem, bo jakos dziwnie sie czuje i tak nie wypalilem calej paczki przez tydzien, choc na dwa tygodnie ona nie starczy, ale to i tak nie jest zly wynik jak sadze. wczoraj znalazlem maila do goodnightsunshine i napisalem do niej kilka slow, ale nie odpisala, ten jej mail byl z 2004 roku wiec moze juz go nie uzywa, kto wie. najwieksza szkoda, ze nie bede mial internetu, to porazka, ale jak wroce i tam sie zadomowie to wezme sobie jakis internet, seriale sie juz skonczyly to i tak nie ma co sciagac, ale pozniej to bede sciagal, poza tym rajdy sa jeszcze a to daje z 1GB miesiecznie jak nie wiecej prawie 2 GB w sumie, ale nie wazne, musze miec internet by przynajmniej tu cos napisac i miec gadu, jakos to bedzie.

dzis stalo sie cos ciekawego. bylem na czacie i jakas panienka o nicku przytulmnie weszla do mojego pokoju, zaczalem z nia rozmawiac a potem podala mi swoje gadu. co sie o niej dowiedzialem no 15 lat, jak ona mowi to 16, i tak za malo, na imie ma Patrycja. oczywiscie milosniczka ksiazki z cyklu zmierzch, troche o niej rozmawialismy, lubi milosc, lubi czytac, to te plusy. nie podoba mi sie oczywiscie, ale znowu kto mi sie podoba, przeciez nikt nigdy, ale ona nie jest w moim typie, ale kurde jak ma byc jak ona ma 16 lat, dzieci nie moga mi sie podobac, ja kurna pedofilem nie jestem widocznie. ale milo sie z nia rozmawialo. ona teraz placze, ze jest sama, nikogo nie ma, chce milosci i chce kochac, coz kto tego nie chce ja tez chce, choc ja wiem, ze tego nie dostane, ona ma na to szanse, wiem o tym, dostanie to czego pragnie. jest taka mloda, cale zycie przed nia. zdarzy sie jeszcze zakochac nie raz. wyslalem jej sporo moich opowiadan, niech sobie przeczyta co ja pisze i zobaczymy moze sie jej to spodoba. jezeli o nia chodzi to powiem tak, ja bym chcial jej pomoc, pobyc z nia troche, poznac ja, a najwazniejsze chcialbym jakby ona miala jakis bal w szkole, no cos typu studniowki to ja chcialbym z nia pojsc. ja bylem raz na studniowce, dawno temu, sam oczywiscie, bo ja cale zycie jestem sam, jak juz pisalem w mojej klasie byl niepelnosprawny chlopak bez nogi i nawet on mial kogos a ja coz bylem sam, bo to jest moje przeznaczenie. ale z nia chcialbym pojsc na jej zabawe ale tylko po to by inni chlopcy na nia inaczej spojrzeli, bo jak by zobaczyli jakiego ona ma goscia, o wiele starszego, przy kasie i takie tam, to musieli by na nia inaczej spojrzec i bic sie o nia, tak mysle, ze by to jej pomoglo.

i nie pojde zapalic bo nie mam popielniczki, wiec trudno, spaciu ide widocznie. no dobra to zegnam sie nie wiem do kiedy. internet powinienem miec dopiero 6 czerwca, wiec kolejna notka bedzie pewnie dopiero wtedy.

forgotten yesterday

zapomnialem wczoraj czegos dodac, obejrzalem sobie prison break, dokladniej to skonczylem ogladac ten serial bo byl ostatni odcinek. to juz koniec skazanego na smierca, nie powstanie nowa seria, nie bedzie juz nic. myslalem, ze moze pociagna dalej, ale skoro glowny bohater nie zyje to juz raczej nie ma sensu. wiec michael scofield umiera w 2005 roku, urodzil sie w 74, mlodo dosc umiera, ale coz to tylko serial, nowotwor go wykonczyl jednak, ale syna ma, to najwazniejsze. poza tym w serialu wszystko konczy sie dobrze, kazdy ma wyprostowana kartoteke i moze rozpoczac zycie na nowo. kazdy z nich ma kobiete, z ktora moze zyc. Lincoln ma fajna panne z panamy, nowet ona byla ladna, nie do konca mi sie podobala, ale cos tam w niej bylo ciekawego, wiec Lincoln jest z nia.bo reszta to wraca do swoich zon i dzieci. jezeli chodzi o goscia, na ktorego mowili T-Bag to on wraca do wiezienia, co znou nie jest dla niego takie zle, bo robi tam to samo co w pierwszej serii serialu, czyli ma swoich chlopcow, daje sobie rade. pomysl na zakonczenie serialu nie byl do konca zly, ci zli kara smierci, Ci dobzi ulozyli sobie zycie, kazdy mial kobiete, czyli jak w bajce. koniec tej bajki wiec na przyszly rok zostaje mi tylko terminator i heroes, chociaz moze zainteresuje sie jakims innym serialem, zobacze.

w nocy snila mi sie Sara Peplonska, ciekawy to byl sen, taki dosc rzeczywisty i prawdziwy. we snie mialem ja zabrac do pultuska, pewnie dlatego, ze kiedys chcialem ja tam zabrac na zywo, ale powiedziala nie, bo jak inaczej, wiec we snie tez mam ja tam zabrac, bo ona ma cos tam do zalatwienia i umowila sie ze mna, ze moge ja tam zabrac wiec przyjezdzam po nia, ale co sie dzieje, wlasnie ona mowi, ze sie rozmyslila i pojedzie z kims innym, nie ze mna, jakie to rzeczywiste i prawdziwe. tak mnie to wkurzylo, ze jechalem potem na motorze bez kasku, no coz nawet moje sny nie spelniaja juz moich marzen, co poczac.

goodnightsunshine

ogladam sobie ponownie Lisa, dosc ciekawi goscie dzis, ale ten Kurski kurde a ja go nie znosze a co gorsze, ze on nie jest idiota, ale no debil, to co on mysli to jest porazka.

dzis troche sie stalo, czytalem nawet nie malo, bylem w urzedzie pracy i nic tam oczywiscie nie ma ciekawego, no prawie nic, ale pojade tam jutro ponownie bo bylo ogloszenie do pracy w anglii, co prawda zbieranie truskawek na 4 miesiace ale chcialbym zobaczyc jak to bedzie, zadzwonie jutro, ale coz czuje, ze na to juz za pozno, ale zobacze. warto zapytac czy jest szansa. Polsat mi tez dzis odpisal, niestety odmownie, ja jestem juz przyzwyczajony na nie, ale dziwi mnie to troche, bo to czyste pieniadze dla polsatu, zywa kasa, a oni nie chca jej zarobic wiec to mnie dziwi. napisala mi pania Agata tak „Pana pomysł jest ciekawy i z pewnością wart uwagi. W najbliższych planach programowych niestety nie widzę dla niego miejsca.I mam wątpliwośćm czy jest to program odpowiedni dla stacji o naszym profilu programowym.” to mnie zdziwilo mocno, bo jaki znowu ma polsat profilm programowy, to znaczy wiem jaki, dla idiotow a moj program raczej dla idiotow nie jest i nie bedzie, szkoda troche. tylko co teraz, co z tym moim pomyslem, czy uderzac do innej stacji czy zostawic to w spokoju. co prawda wszyscy moi znajomi mowili mi MTV, ale jakos ta stacja mi nie pasuje. moze tvp2, albo niestety tvn, ale tvn ma juz program kuby w. i watpie czy beda chcieli cos podobnego, co za duzo to nie zdrowo, wiec jak maja juz kube to niech go maja tu nic nie zmienie, chyba, ze udalo by mi sie zmienic program kuby, ale watpie, wole miec cos konkurencyjnego do niego i pobic jego program bo wiem, ze jestem lepszy od niego, juz nie mowie mlodszy o wiele, ale lepszy. choc wiele osob mi mowilo, ze jestem do niego podobny, no coz, moze i jestem, ale lepszy jestem i nie mam watpliwosci co do tego. szkoda tego polsatu i tego co mi napisali, no szkoda. ale najbardziej mnie dziwi to, ze oni nie chca zarobic pieniedzy.

dzis zapalilem 2 papierosy jakby, no liczac wczorajszy nocny to 3, ale w dzien dwa, a mialem nic nie palic, ale no nie moge, kurde nie da sie. choc i tak te dwa to nie jest duzo. z tego co patrze to paczka, ktora mam bedzie wypalona w 8 dni, znowu paczka na ponad tydzien, to nie zly wynik, ale jeszcze mniej chce, bo chce by papieros by jeszcze bardziej wyjatkowy dla mnie, by byl uczta jakas i po czesci jest skoro pale jeden, dwa dziennie, ale jakos tak nie czuje. dzis juz nie zapale pewnie, choc ochote nawet na to mam.

pamietam gdy zaczalem pisac tego bloga to byl taki blog pewnej dziewczyny, ona pisala terapeutycznie troche, straszna depreche mniala, ale lubilem ja czytac, niestety nie ma juz jej. blog byl wyrozniony przez onet nawet, mi to milo sie czytalo, ale nie ma juz, to bylo jakos goodnightsunshine, tesknie za tym blogiem troche, ja ogolnie to nie czytam blogow prawie wcale, ale tamten czytalem bo byl wyjatkowy, nie ma go juz a ja za dziewczyna, ktora to pisala tesknie, nie poznam jej nigdy.

dobra jest juz kurski, poslucham do mowi.

blisko bylo a by mi sie wszystko skasowalo, na szczescie dziala tu komenda ctrl+z. mialem farta.

Warm smell of colitas rising up through the air

obejrzalem przed chwila 21 odcinek z 4 serii prison break, no i ciekawie nawet, juz poniedzialek, oczywiscie nie udalo mi sie nie palic bo zapalilem dzis 2 papierosy niestety, choc tak naprwde to tylko jeden bo ten drugi zalicza sie juz do poniedzialku, choc nie nie wiem jak to policzyc, ale doba niedzielna juz sie skonczyla, wiec dzis postaram sie nie palic wcale, zobaczymy czy sie uda, choc nawet te dwa papierosy dziennie to nie jest duzo jak mysle.

dzien minal jak kazdy, super nie bylo jak codzien, mija to zycie dosc szybko niestety i tak niezauwazalnie.

przeczytalem tez dzis ksiazke o podrywaniu i nic ciekawego tam nie bylo, no nic czego nie robie a tam pisza, ze to zdaje egzamin ale w moim przypadku jakos nie. smieszne to troche.

powysylam sobie z rana jakies moje cv jeszcze, moze znajde cos innego w tej warszawce bo nudzi mnie pracowanie gdzies ponizej moich kwalifikwacji, ale coz takie zycie, nic sie raczej nie znajdzie wiec tak trzeba przez cale zycie widocznie, bo znowu kto ma cie docenic, ale poszukam czegos z rana i wysle. dzis szukalem u mnie w miescie ale tu nic nie ma niestety.

koncze tez czytac inna ksiazke, malo stron juz zostal, ale nie chce jej za szybko skonczyc i rozstac sie z glownymi bohaterami tamtej opowiesci, ale ten dzien nieuchronnie sie zbliza.

wisla wygrala, lech wygral i nic nadal nie wiadomo kto tego mistrza bedzie mial, ja oczywiscie chce legie choc mysle, ze najuczciwiej bedzie gdy lech wygra, ale wisla kurde sie nie poddaje i pewnie ona zgarnie tytul a tego bym nie chcial. w sobote przeczytalem, ze smuda moze przejsc do celtiku, no ciekawie by bylo nawet.

obejrzalem przed chwila mase fotek mojej jakby dawnej agnieszki, teraz ma juz meza i corke, ulozyla sobie zycie, nawet milo sie patrzy na te jej zdjecia. to jest jedyna kobieta, ktora chciala byc ze mna, jedyna na 30 lat. niestety nie moglem byc z nia, ale swietnie mi z nia czas mijal, troche sie widywalismy a ona nie chce mi powiedziec czy byla we mnie zakochana i nawet boje sie tak pomyslec, bo ja nie chcialem jej krzywdzic. ulozyla sobie zycie, czyli ma to czego chciala.

dzis jola no sSs do mnie napisala, tak krotko pisalismy ze soba i powiedzialem jej, ze wyprowadzam sie do stolicy a ona na to co, ze mnie odwiedzi. kurde i chcialbym by tak sie stalo, ale to sie nie stanie. sSs jest nieziemsko ladna dla mnie, bardzo, ona jest jak aniol dla mnie pod wzgledem urody, no tylko to, nie znam jej tak do konca, nie wiem o czym mysli i czego pragnie wiec nie moge jej tak ocenic do konca, choc sadze, ze my nie pasujemy do siebie, bardzo nie pasujemy, coz ona ma 17 lat wiec jak ma miec pojecie o czymkolwiek, ale ma, no ma, spoko z niej dziewczyna, cholernie mi sie podoba, ale niestety my nie jestesmy dla siebie stworzeni, tak mysle, fajnie by bylo jakbym sie mylil, ale tak chyba nie jest. bede mial za to dzis o czym pomarzyc, wlasnie o tym jak ona mnie odwiedza w stolicy i spedza ze mna noc. wiec klade sie spac i bede marzyl o mojej insSso.

all alone

przelezalem w lozku 1,5 godziny, obejrzalem film i lezalem tak sobie myslac o roznych rzeczach, niestety rowniez o Ms K. a nie chce o niej myslec, to mi do szczescia nie potrzebne. ja i tak mam cos w sobie co odstrasza ludzi a szczegolnie kobiety, ktore nawet nie chca ze mna rozmawiac. filmow ogladam mase i kurde same tragedie nic ciekawego, tragedia. jedyny tak naprawde ciekawy film to ofiary wojny jaki ostatnio widzialem, ale tez nie za specjalnie, genialna rola pena i to dlatego bo tak to same szmiry i jeszcze to sie kreci kurde i ludzie na to chodza do kina, ale co poczac, ja to mam wymagania kurde, ale nie wazne. a dzis obejrzalem dwa filmy i oba byly takie sobie, nic specjalnego, choc ten pierwszy to mial jeszcze jakies przeslanie.

wypalilem dzis dwa papierosy i mysle, ze za duzo, wczoraj byly 3, jutro postaram sie wcale, choc teraz tez bym zapalil bo te nocne palenie jest najlepsze jakos, choc ten papieros dzis okolo 20 tez byl ok. to takie lekarstwo na samotnosc te palenie widocznie. brakuje mi kontaktu z ludzmi troche, choc wiem, ze wiekszosc to idioci ale i tak mi tego brakuje. nie zmieni sie to predko, no moze w nowej pracy jak ja zaczne, no oby szybko, zobaczymy. jestem ciekaw jak to bedzie w tej nowej pracy, jacy tam ludzie beda, ciekawy tego jestem, ale cos czuje, ze specjalnie to nie bedzie. nie ma sie co martwi na zapas, najwazniejsze z tego, ze bede mieszkal w koncu sam i bede mial spokoj, bede mogl sobie pisac i nikt nie bedzie mi stal nad glowa. juz dwa dni nic nie napisalem do opowiadania o Ms K, mysle o tym jak pociagnac ta historie, nie mam pomyslu, no moze mam, ale nie chce tego popsuc wiec czekam i mysle.

Na Elmocie stalo sie cos czego sie nikt nie spodziewal, n4 wygralo z s2000, nie wiem jak to mozliwe, ale stalo sie, niewiarygodne. dokonal tego kajetanowicz, ktorego wczoraj nawet pomylilem z pelikanem, kurde pisalem o kajetanie a napisalem pelikan, skad mi sie to wzielo, widocznie tesknie za pelikanem, tez byl dobry nawet, no nie taki jak kajetan, ale byl nawet ok, w peugeot’cie jezdzil, dawne dziej. wiec dzis rajd wygral kajetan, no prosze, zaskoczyl mnie, ale ciesze sie, to dla niego nowy samochod, nowy zespol, wszystko nowe, w rajdach trzeba miec czasem troche szczescia i on je mial, fajnie, ze wygral. kuchar drugi a powinien byc pierwszy jak nic, no jego wlasna glupota po czesci. francuz mial tez szanse na zwyciestwo gdyby nie kapec to kto wie jak by bylo, ale i tak 4 miejsce to dosc wysoko a w n4 byl 2. poza tym i tak wygral dzisiejszy dzien wiec sporo punktow uzbiera dzieki temu. czopik mnie troche zaskoczyl bo jest wysoko a on jest jak sam mowi ne emeryturze juz. pozytywna postawa Typy, ja wiedzialem, ze on jest szybki i w tym roku, na tym rajdzie mi to tylko potwierdzil, niech trzyma tak dalej, beda z niego ludzie.

dzis byl tez pierwszy dzien od nie wiem jak dawna, kiedy nie obejrzalem zadnego odcinka cudownych lat, z reguly to ogladalem minimum 2 odcinki dziennie a czasem i 3 a dzis nic. zapomnialem dzis rano dodac do sciagania prison break kurde i pozno to zrobilem a tak to pewnie bym dzis jeszcze obejrzal a tak to pewnie dopiero jutro albo w poniedzialek. a dwa odcinki wyszly jednego dnia, zobaczymy co tam sie stanie. sytuacja w serialu jest ciekawa bo michael musi wybrac albo smierc jego dziewczyny, ktora jest w ciazy z nim, albo smierc brata i zobacze jutro co wybral, jakie znalazl wyjscie z tej sytuacji, a lekko nie ma bo jego brata juz postrzelili, w brzuch dostal chyba wiec ma tak 3 godziny zycia przed soba a potem sie wykrwawi, zobacze jutro co oni tam wymyslili.

znowu gram sobie w hearts o iron, teraz anglia i lekko nie ma angolami, ale tak. udalo mi sie powstrzymac inwazje niemcow na norwegie, francji nie udalo mi sie obronic, niemcy sa za nie do zniszczenia na poczatku wojny i te ich sily pancerne zmiataja wszystko z drogi. ale plusy to norwegia, ktorej niemcy no nazisci nie zajeli, udalo sie obronic. cala afryka polnocna wyzwolona od wlochow, cale wlochy zostaly zajete i stoje na granicy niemieckiej, ale nie mam sil by ruszyc dalej. grecja wyzwolona. troche tam na poludniu europy moge porobic bo niemcy walcza z ruskimi wiec tam angazuja wszelkie sily, usa dolaczylo sie do wojny i moze mi cos tam pomoga bo bez pomocy usa to nic wiecej nie zrobie raczej. poza tym flota wloska jest nie do pokonania, tak samo jak gram ameryka to wlosi niszcza mi cala amerykanska flote choc sami nic nie maja, to jest dobre, realnie bylo inaczej, angole niszczyli kazdy wloski statek a w tej grze to wlosi zniszczyli mi juz tyle floty, ze bede budowal ja na nowo 3 lata, no coz to tylko gra.

najlepsza czesc dnia a raczej nocy wlasnie sie konczy i ide spac. jeszcze poslucham sobie tylko hotel california i ide spac, no trzeba choc nie chce.

co to bedzie jak bede w wawie mieszkal, nie bede mial internetu na poczatku, jak ja to zniose.