pray

to tak zaczne tym razem, ponownie nie bedzie od poczatku. Modle sie, tak modle sie o zdrowie Iwony, ona powiedziala, ze jest moim dobrym duchem, ale widze, ze teraz ja powinienem byc wsparciem dla niej, wiec modle sie o jej zdrowie. o co sie jeszcze modle? no wlasnie tez i o Ms K, bo modle sie o to by ona byla szczesliwa, by znalazla swoje szczescie, jest juz blisko niego jak sadze bo Lukasz na nia juz czeka, choc on niepewnie jeszcze to jej mowi, pewnie boi sie tego co do niej czuje, no nie wiem, ja niestety wiem co do niej czuje, ale on juz mowi, ze teskni za nia i fajnie, niech teskni. ona przeciez nie jest dla mnie tak jak i nikt nie jest i nie bedzie nigdy.

dzis  bylem ostatni dzien w pracy, i cieszy mnie to bo nie lubilem tam chodzi ale i smuci bo troche i chodzic tam lubilem. coz dam sobie rade. oczywiscie moi rodzice maja we mnie ogromna wiare i mowia, ze nie dam sobie rady, to moj szef powiedzial mi dzis, ze sobie poradze i to na pewno ale rodzice tego pewni nie sa, ale coz ja nigdy nie mialem u nich wsparcia wiec nie jestem tym zdziwiony ani zaskoczony, choc nie powiem, mile to nie jest, oj nie jest. bo jezeli na kogos najblizszego sobie nie mozna liczyc to znowu na kogo?

Z Ania uklada mi sie wyjatkowo dobrze ostatnio, wrocilo wszystko na swoje miejsce. ciesze sie z tego powodu, bardzo sie ciesze. wczoraj bylem u niej, cieszyla sie bardzo z tego powodu, no ja tez nawet, pokazalem jej moje tlumaczenia, ktore sie jej spodobaly.

Sara jeszcze chodzi mi wlasnie dzieki Ani po glowie, ja jej nie chodze, ale tak mysle sobie czy postarac sie ja poznac czy zostawic ja w spokoju, pewnie nic nie zrobie jak sadze, czyli tak jak zawsze.

mialem nadzieje, ze dzis uda mi sie pozegnac z Sandra, ale moze i lepiej, ze tak sie nie stalo.

teraz przez jakis czas nie bede pracowal to moze popisze cos wiecej do mojej ksiazki, bardzo na to licze i skoncze czytac ta przed switem bo w tym tygodniu nie przeczytalem nic, no zero, za bardzo zaganiany bylem.

ide zaraz spac i pomodle sie jeszcze przed snem i o Iwone i o szczescie Ms K.

rush, rush

nie chce mi sie nic robic, a tak jest, ze nie mam czasu na nic, ostatnie dwa dni to nic nie zrobilem prawie, nic nie czytalem bo nie mam czasu, latam zawsze za kims i tak wychodzi. ten plus, ze w pracy jeszcze mi zostaly dwa dni i bede wolnym czlowiekiem, poszukam czegos innego, co prawda mialem dzis to zrobic, ale czasu nie mam i tak to jest, moze jutro znajde chwile na to, wysle troche moich cv i zobaczymy co z tego bedzie, ale nie chce mi sie pracowac bo przez to calkowicie przestalem pisac cokolwiek, no nie mam czasu, moze jakby to byla praca na godzine 14 to po nocach bym cos pisal, a tak klapa, nie pisze nic, od grudnia albo i pazdziernika nie napisalem tak naprawde nic, no na sile troche opowiadanie dla Marty, ale ono mi sie znowu nie podoba do konca, pomysl nie byl taki zly, musze je jeszcze poprawic, kiedys do tego przysiade. dwa dni w pracy i wolne, szukanie czegos nowego, zobaczymy jak dlugo to potrwa.

Jezeli chodzi o Ms K to zaakceptowalem jej wybor, no wybor Lukasza i zycze jej wszystkiego najlepszego. Co prawda nie wiem jak to bedzie, ale nie chce by on ja skrzywdzil i by ona zle sie przez niego czula, mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie. choc nie wiem jak ale ja z nia codziennie pisze na gadu, juz nie mowie w weekend bo to dosc naturalne, ze w niedziele pisze z nia 8 godzin na gadu, ale wczoraj i dzis bylo podobnie, ostatnie slowo jakie dzis do mnie na gg napisala bylo o 22:20, no cale dnie piszemy do siebie po pracy, nawet jej napisalem, ze moze zastopujemy bo ja nie chce sie jej wpieprzac w zwiazke z Lukaszem. Napisalem jej tylko, ze ja akceptuje jej wybor, no to, ze wybrala Lukasza, no ok, pasuje mi to, w koncu czego ja sie mialem spodziewac, wiec napisalem jej, ze akceptuje jej wybor. Co ona na to odpisala, no tak „jestes na prawdę wporządku” No i co milo to slyszec z jej ust, nie powiem to bylo mile, jeszcze kilka komplementow padlo i tyle. mam nadzieje, ze Lukasz bedzie choc ciut taki jak ja jestem, ze jej bedzie dobrze z nim. choc wiadomo ja bym tez chcial by uznala kiedys, ze to jednak nie to i moze, no moze, kto wie. Ale sadze tez, ze nawet jak sie z nim rozstanie kiedys w co watpie to jak bedzie sama kiedys to i tak nie zdecyduje sie byc ze mna, pomimo tego, ze laczy nas sporo. ale coz, ja wiem jakie jest moje przeznaczenie i ona tego nie zmieni. to mi przynosi ciagle nowe pomysly do opowiadania o niej, ale nie wiem kiedy znajde czas by to napisac, skoncze tylko ta Angelike w koncu choc idzie to strasznie wolno bo nie mam czasu a potem poprawie Marte i zaczne pisac o Ms K.

Musze tez w koncu kupic bilet na TSA bo czas mi leci i koncert jest juz za tydzien wiec nie ma co czekac, moze kupie ten bilet jutro. dzis tez pomagalem Ms K z tym anglojezyczny klientem ale nie udalo sie dodzwonic wiec postaram sie jutro a jak nie to ostatni moj dzien w pracy to czwartek.

NieRaj

Dzis rowniez mase czasu spedzilem z nia na gg, w koncu nie dalem rady i sam powiedzialem jej zegnaj, nie mialem sily juz na to. ile moge sluchac, ze ja to nie. coz ja nie i koniec, Lukasz tak, to mi musi starczyc, wiedzialem, ze tak bedzie, bo co ja mam byc od kogos lepszy, kim ja jestem nikim przeciez, z kim ja walcze, z jakims szczeniakiem, ktory nic nie wie o zyciu, nie wazne, wszystkiego dobrego moge tylko zyczyc mojej Ms K i tyle, mam nadzieje, ze bedzie szczesliwa. ja jak to ona mowi, tylko kolega nigdy nic wiecej. jutro mam jej pomoc i zrobie to bez problemu, zrobie dla niej wszystko, wiec pomoc jezykowa tez w to wchodzi, a nikt u nas w pracy jej tego nie zrobi, coz tylko ja dobrze ten jezyk znam, i mnie za kare zwalniaja z pracy, niech im bedzie, droga wolna. Myslalem, ze jak ja cos dla niej robie to moze moge poprosic tez ja o cos, ale nie chce, glupio by mi bylo. Wiec ja jej nigdy o nic nie poprosze. Powiedzialem jej dzis, ze zabieram ja na koncert i to nie byle jaki, ona ich kocha, tak napisze, no kocha ten zespol, ale jak to ona mi pisze, nie powiedzialam jeszcze tak, spoko pojade tam sam, ona juz pewnie bedzie z lukaszem do tej pory bo koncert jest w 3 listopada w stolicy, i pojechal bym tam z nia, ale pewnie pojade sam, bo w koncu moje zycie tak ma wygladac. skoro na studniowce bylem sam jako jedyna osoba w szkole to co ja mam byc zdziwiony, ze Ms K mowi mi nie, kazda mi mowi nie zawsze, i naprawde watpie bardzo by to sie kiedys zmienilo. Tylko czekam na to, bo juz jedno sie stalo, ale czekam na jeszcze jedno, gdy kobiety nie beda mnie krecily wcale i wiem, ze to nadejdzie, ten moment przyjdzie do mnie, musi to sie stac. Ania mi mowi, ze chce bym byl szczesliwy ale ja nie bede szczesliwy nigdy, to nie moj wybor, to Bog nie chce bym byl, wiec tak bedzie, skoro ON chce bym byl sam i widze na kazdym kroku, ze tak bedzie to nie wygram z NIM. Nie mam sily na to wiecej, dam jej spokoj, i nie bede jej juz wiecej mowil, ze pasujemy do siebie jak nikt inny na swiecie, dam jej spokoj, no ale znac to sie pewnie bedziemy, choc pewnie i tak juz jej nigdy wiecej nie spotkam, w pracy jestem jeszcze 3 dni i to bedzie koniec z Ms K, nigdy juz jej wiecej nie zobacze, no moze koncert TSA, musze kupic bilet w koncu, i moze slub Ewy, no nie wiem. Ale i tak licze na to, ze ona bedzie z Lukaszem i sie rozczaruje, ze uzna, ze to jednak nie to, w moim opowiadaniu o niej tez tak bedzie i powiem tak, ja bym chcial z nia byc juz, ale moge poczekac, niech bedzie z Lukaszem, moze i boje sie, ze jak juz beda razem to ona bedzie z nim szczesliwa i w koncu wyjdzie za niego za maz, tak moze sie stac, ale co ja zrobie, nic nie mam do gadania w tej kwestii, poza tym nawet jak ona sie z nim rozstanie to co kurna, wiem co bedzie znajdzie sobie jakiegos innego faceta ale ja nim nie bede nigdy. Musze sie w koncu rozejrzec za praca ale nie chce mi sie wiec nie wiem jak to bedzie, cos tam moze znajde, jakas praca by sie przydala, zobaczymy jak to bedzie.

Dilemma

No matter what I do, all I think about is you.

To tak na poczatek, tak sie czuje oczywiscie wszystko dzieki Ms K. mysle o niej nieustannie. jeden maly plus z dzisiejszego dnia, zaczalem z nia pisac o 13 na gg a skonczylem o 21, no i kurna jak by nie liczyc to jest 8 godzin, ona na to tylko mi pisze, ale ten czas szybko plynie, no plynie szybko za szybko, znowu dzis nic nie przeczytalem prawie, jeden rozdzial tylko, moze zaraz przeczytam choc jeszcze jeden. Ta rozmowa z nia byla nawet mila, oczywiscie powiedziala mi, ze z nikim nie laczy ja cos takiego jak teraz z Lukaszem, wiem, ze beda razem, musza byc, przeciez nie mam co marzyc, ze ona bedzie ze mna. choc dzis bylo mile jak napisala mi tak „rozumiemy sie bez slow” telepatycznie jakby, bo tak jest, ja nic na to nie poradze, ale ja wlaczam sobie piosenke w domu i mowie co mi leci i ona mowi mi, ze slucha tego samego, to nic nie znaczy oczywiscie. bo znowu co to ma znaczyc. nie spotkalem do tej pory nikogo kto by tak do mnie pasowal, wiec jak nie ona, to naprawde nie mam pojecia kto, no nie mam. napisze moze jeszcze jednego eska do Sary, koniec tygodnia to poswiece sie, zobaczymy, moze cos odpisze i bedzie mi milo. Za Karolina tak szaleje, czytalem bloga i to pisanie o niej zaczelo sie w styczniu, wtedy byla jeszcze z Michalem, a juz myslalem o niej zbyt wiele. za duzo o nej mysle, ale wiadomo czemu, kocham ja, z czego ona nie zdaje sobie nawet sprawy, nie wazne. Ania mi powiedziala, powiedz jej, ale nie moge, jak mam jej to powiedziec, poza tym co to zmieni, nic. szkoda, ale co zrobie, mam szanse by z nia byc na koncercie TSA, zobaczymy moze sie uda, a potem slub Ewy, to moje ostatnie dwie szanse, bo jak pojedziemy na Woodstok to ona juz bedzie z Lukaszem wiec pewnie pojada tam razem, albo on jej nie pusci.

„pomoz mi pokonac smutkek, ktory pozostal gdy nagle odeszlas”

„chce byc tylko z Toba przez kilka malych chwil”

Walking On Broken Glass

Coz w pracy mnie dobijaja, kazali nam sprzedawac a teraz mowia, ze sprzedawalismy nie malo, ale nie tamu komu chcieli bysmy cos sprzedali i sa na tym stratni 400.000, watpie w to bardzo, ale oni maja swoje wyliczenia, niech im bedzie. Maja wszystkich zwolnic, co mi sie nawet podoba, bo zwolnia od reki ponad 100 osob i jestem ciekaw kto to bedzie dla nich robil. nie wazne ich sprawa i ich problem,

dzis spotkalem sie z Ania i tak nie bylo miedzy nami od dawna, bardzo dawno tak nie bylo. Ania nawet zarzucila na mnie swoj szalik i przyciagnela mnie do siebie by przytulic sie do mnie, nawet mi powiedziala, ze teskni za takim mna. Dotknalem wtedy jej czloa i tak stalismy przez chwile, to mile bylo. nawet nie chcialem jej pocalowac, nic od niej nie chce, bo ja chce Karoline i koniec, nic wiecej od tego swiata nie chce, tylko ja. no ale Ania mowi, ze jestem inny, choc ja uwazam nadal, ze nic sie nie zmienilo, no moze cos, kocham Ms K, to sie zmienilo, i to jest swietne czuc to do niej. to jest niewiarygodne bo ona nie moze byc moja, nie podoba mi sie, nie jest w moim typie a kocham ja i przez to, ze jestem tak na nie, w stosunku do jej osoby to tym bardziej jej pragne. Ania za to mowi, ze ona bedzie moja, mowi, ze bedzie, musi byc. Tak nigdy nie bylo by ktos kogo ja kocham byl ze mna, wiec watpie w to bardzo, ale Ania wie swoje. juz 19 kurcze, ten czas leci za szybko, wiadomo po pracy bylem prawie 1,5 h u Ani i tak zlecialo. uciekam poczytam przed switem.

can’t stop

kurna sami debile. w pracy mnie wkurwiaja bo mowia mi co robic i robie to a teraz maja pretensje o to, ze robie to co chca i jeszcze im sie nie podoba. ja znowu nie dziwie sie, ze w tej firmie sa sami debile, ale ludzie troche szacunku. no w tp nikt nigdy madry nie pracowal, ja widocznie jestem wyjatkiem malym. nie mam sily na to i chyba poszukam jakiejs innej pracy z chwile a chcialem tam sie przemeczyc do lipca, zobaczymy. Potem jeszcze moja sis, kolejna idiotka. szuka paczek do wysylki, no firmy, ktora jej wysle paczke z polski do holandii, to mowie jej jak to znalezc i co ona na to, no nie umie. nie umie wpisac na www.google.pl paczki polska holandia, no nie umie, to za trudne jest dla niej. dobra to robie to za nia i daje jej 3 firmy, ale nie to nadal za trudne, bo co, ona nie umie czytac, a ja jej juz nie naucze czytac, ma 27 lat i mialem nadzieje, ze jeszcze czyta ale widocznie nie. potem dzwoni do mamy i mowi jej, ze jej nie chce pomoc, z czym sie do mnie nie zwroci to jej nie pomagam. no kurwa o czym ja mam z nia rozmawiac, ona nawet nie wie kim byl Pasternak, a juz nie mowie Gogol, albo Balzac, toz ona w zyciu zadnej ksiazki nie przeczytala, a mama przychodzi i mowi mi, ze to ja jestem glupi a nie jej kochana coreczka a moja mama taka sama jak ona, podziwiam. nie mam sily na to, nie chce mi sie zyc w tym spoleczenstwie, nie mam sily do idiotow.

Mialem cos napisac w poniedzialek i wtorek, ale juz zapomnialem co, przepadlo, trudno.

Za Ms K nadal oczywiscie szaleje i mysle o niej nieustannie, coraz to nowe pomysly mam do opowiadania o niej. nawet to milo.

Wczoraj znowu gralem w kosza, znowu porazka bo Ci goscie nie potrafia grac wcale. zdobylem troche punktow, sporo asyst i zbiorek i nawet jedne brawa z fajna akcje i asyste za to mialem, podobalo sie tym co na to patrzyli i tak sie wlasnie gra, ale tamci tak nie umieja, ten plus, ze skutecznosc mialem 100%, kazdy rzut celny. Tylko tak, nikt tam nie broni, to mozna robic co sie chce, ale mowie im caly czas, grajmy na jeden kosz, a oni po swojemu, nikt nie biega nigdy, nie wraca wiec zdobywasz punkty na pusty kosz, jaka w tym przyjemnosc to nie wie, nie moja sprawa, nie wazne.

juz mi sie nie chce wiecej, nawet nie mam co czytac bo Ani oddalem ksiazke a jutro dostane ostatnia czesc „przed switem” zobaczymy jak to bedzie.

Calm Like a Bomb

kurde juz po weekendzie, tak szybko to zlatuje i trzeba jutro do pracy, a nie chce mi sie bardzo, oj nie chce mi sie, jakby to jeszcze bylo fajne, ale sie zanudze tam znowu za wszystkie czasy.

nie chce mi sie nic pisac, nie mam sily na to, powinienem napisac, no skonczyc to opowiadanie Angelika. ale coz to sie raczej szybko nie stanie,  nie mam na to czasu i nie chce mi sie, pewnie jakbym mial jeszcze jakis kontakt z Angi to moze by mi sie chcialo, ale skoro ona mi mowi, ze nie jestem w jej typie to niech spada, ona tez nie jest i w moim ale ja tego bym jej nie powiedzial, siada na kolana innym, niech robi co sie jej podoba.

Ms K ciagle na nie, choc moze nie, ona nie mowi mi nie nigdy, jeszcze nie uslyszalem z jej ust tego slowa. Dzis zaprosilem ja by pojechala ze mna nad jezioro, byla ladna pogoda, w sam raz by posiedziec sobie w sloncu nad woda, tak tylko zpaytalem bo wiedzialem, ze ona tego nie zrobi, jakby to byl lukasz to pojechala by z nim, ale nie ze mna. Mi powiedziala, ze ma inne plany na dzis, normalne nie, spoko, mnie to zawsze spotyka wiec sie nie dziwie znowu mocno. jedyna szansa bym spotkal ja 9 maja na koncercie TSA, i pewnie ona tam bedzie, ale ja do niej nie podejde cos czuje, no zobacze. Kolejna szansa na spotkanie jej, choc tez w to watpie to woodstok, bo ja pojade, ma byc guano apes to bede, mowia, no Owsiak mowi, ze negocjuje z Offspring i tez bym chcial ich uslyszec wiec pojade na ten Woodstok, no i ona tez bedzie i pojedzie pewnie sama bo ze mna tego nie zrobi, mam pewnosc, tam beda tlumy to jej raczej nie spotkam. jak pojade pociagiem to moze sie spotkamy, ale tez watpie. ja jakbym mial wiecej osob to pojechalbym samochodem. musze naprawde dac jej spokoj i koniec, postaram sie, no juz sie staram ale srednio mi to wychodzi, bede chodzil na papierosa to bede sie staral obok niej nie przechodzic.

ja mam byc spokojny, nigdy nie bede, wybuchne jak bomba za jakis czas, rozsadzi mnie to co we mnie siedzi. jak patrze sobie w tv jak ludzie sie poznaja i sa ze soba to nie chce mi sie wierzyc, ze to jest mozliwe bo ja sie staram mocniej i nic nigdy z tego nie ma, a w filmach to sie dzieje tak samo, oni tego nie chca a to sie dzieje.

Mojemu bratu lukaszowi urodzilo sie dziecko, dziewczynka, dzis sie to stalo w poludnie. mial juz zone ale sie rozwiedli teraz ma nowa i chyba ta jest lepsza jak sadze a mnie chcial w nia wkrecic i w koncu sam ja ma, wiadomo ja bym nie mogl jej miec, ona by sie na mnie nie pisala wiec lepiej, ze jemu sie udalo. maja teraz dziecko wiec ma i rodzine. Ona jest mlodsza od niego o 7 lat jakos tak i to jest mozliwe dla niego, ale nie dla mnie, no nie dla mnie, niestety.

Karolina snila mi sie tej nocy ponownie, troche inaczej niz w piatek, ale tez ok. bylismy w szkole i kazdy ja podrywal, no wielu i ona mowila im tak, a mi co mowila, no mi mogla powiedziec tylko nie. A w szkole bylem genialny, nauczyciele nie wiedzieli czegos to sie mnie pytali, normalnie prawie tak jak mialem w zyciu, wszystko prawda, nauczyciele debile, musialem ja im mowic jak bylo i panienka mnie splawia, prawdziwe zycie. Wlasnie sie pojawila na gg, ale nie pisze do niej, slucham teraz muzyki, ale koncze i z tym, przeczytam kolejny rozdzial Zacmienia.

BULLET COURT

tak zaczne moze od konca, choc nie wiem do konca jak to napisac, pamietalem wczoraj co chcialem napisac a dzis juz nie uda mi sie tego przekazac raczej, ale moze mi sie uda, jak nie zapomnialem wszystkiego. Wiec od konca w miare bedzie tak.

Snila mi sie dzis Karolina, ale jak. Odprowadzalem ja do domu, choc szlismy jakas dziwna droga i jeszcze lepsze, ze niosłem jej rzeczy. Rozmawialismy i bylo tak milo, no ale nagle ktos przejechal samochodem i z niego wypadl ktos, wypadl z samochodu Maciek totalnie nieprzytomny od picia oczywiscie i sie kurna obudzilem wtedy, wszystko przez niego a jestem ciekaw jak to by mi sie potoczylo dalej, no niestety nie dowiem sie, choc kto wie moze przysni mi sie jeszcze. licze na to mocno. ale snila mi sie tak ladnie, milo bylo z nia spacerowac, to raczej realnie nie stanie sie nigdy, ale pomarzyc to moge prawda. Ms K pojechala do Kielc, tak mi powiedziala, ze tam jedzie na weekend, to niby nic, ale ona nie jedzie tam sama, ona jedzie tam z Lukaszem, mowilem jej, ze oni beda razem, nawet sie nie spostrzeze a bedzie z nim. Lamie mi serce ta Ms K, ale to zadna nowosc, tak jest przeciez zawsze, cale moje zycie tak mam, nie mam sily na to, widocznie tak ma byc i koniec. Sebastian mi powiedzial ostatnio, zabujales sie. no i co, kurde wiem, ze tak. powiedzial mi tez, wez sie ogarnij to moze cos zmienisz, on nie ma pojecia, ze co ja nie zrobie to nic nie zmieni, jak bym nie wygladal to ona nie zwroci na mnie specjalnej uwagi. Nawet napisal mi, bym z nia pojechal do tych Kielc, ale jak moglem to zrobic skoro ona pojechala z Lukaszem. jak pisalem to za trudne dla mnie i nie mam sily na takie gierki, wiec jakby daje sobie spokoj, niech spadaja te panienki wszystkie z mojego zycia, oczywiscie tak sobie tylko pisze, bo pewnie sie tak nie stanie. Dobrze zapomnijmy o niej. Teraz tak.

Koncert wczorajszy, nawet nie byl taki zly, ale nie posluchalem prawie nic, procz zespolu Bliss, bo potem spotkalem Pietrasa i z nim spedzilem caly wieczor. Zespol bullet court spal u mnie, nawet ciekawe osoby, dzieczynka na wokalu, nawet fajni ludzie, troche sobie z nimi porozmawialem. Ale podobalo mi sie cos takiego. oni zobaczyli moj dom, no gdzie mieszkam i mowia do mnie, ty jestes milionerem? no i co mialem im powiedziec, no kurna niby jestem, ale znowu czy to takie wazne. Oni nawet w finlandii nie widzieli nigdy czegos takiego, no coz, lekko nie ma nigdzie. dziewczyna byla na wokalu, Marlene miala na imie, ale nie podobala mi sie, taka zla nie byla, ale niestety nie ten podbrodek, a taka mloda 22 letnia dziewczyna to powinna miec lepszy, no tym razem tak nie bylo. Glowa mnie boli oczywiscie, nie pamietam ale 5 piw to wypilem raczej, nawet kurna nie bylem pijany, ale pic juz wiecej nie moglem bo mnie odrzucalo od alkoholu, nie lubie tak, za dlugo to trwalo i pewnie dlatego, bo jak szybko wypije piwa i dosc duzo to moge sie upic a jak tak sie mecze dosc dlugo to nigdy nic z tego nie bedzie. ten plus, ze udalo mi sie troche pogadac po angielsku, ten swiat jest na tyle ok, ze kazdy prawie juz zna ten jezyk wiec nawet z finami moge sie dogadac bo tak to bylaby lipa. po finsku nic nie rozumiem, ale dowiedzialem sie, ze krawat to po finsku krawato, jakos tak i kurna podobnie dosc, nie. chyba musze sobie zrobic cos cieplego do picia i moze to mi jakas ulge przyniesie, kto wie.

Z dwa dni temu dostalem takiego smsa „dzis znalazlam twoje opowiadanie…przeczytalalam po raz pierwszy od prawie roku i niesamowicie mi sie podobalo – pomimo tego, ze mnie nie znales, a ja patrze teraz na wiele rzeczy inaczej, udalo Ci sie w nim zawrzec ogromna czastke mnie. za co jestem Ci wdzieczna. dziekuje :* Ala” tak mi napisala Ala, ktora poznalem w wakacje, widzialem ja moze z 2 razy po 5 minut i tyle, ale napisalem o niej cos,  jej osobe polaczylem z jakas tam zmyslona historia i fajnie, ze sie jej spodobalo, cieszy mnie to. zawsze jakis znak, ze to moje pisanie nie jest takie najgorsze. mi sie tamto opowiadanie nawet podobalo, pisalem je w sierpniu zeszlego roku, ciekawa historia i nawet mi sie podoba. na koncu jest pytanie, zaraz sprawdze jakie. jeszcze zmienilem imie w opowiadaniu bo ta prawdziwa dziewczynka ma na imie Ala a ja nazwalem ja Ola. a pytanie na koncu jest takie. „. Z całej tej historii zastanawia mnie tylko jedno. Nie to, że ona miała 16 lat a ja 28, ta różnica wieku trochę mnie deprymowała, ale nie to było najważniejsze. Myślałem tylko o tym, czy jest jakikolwiek sens angażować się w coś, w jakiś związek gdy z góry wiemy, że nie ma on przyszłości. Warto to robić? Nie mam pojęcia, chyba nie bo kilka dni radości i szczęścia okupimy potem miesiącami smutku i rozpaczy i kto nam pomoże? Nie warto?”

 

TSA

od poczatku, no nie wiem, powiedzmy, ze zaczne tak, Dorota mi mowi bym zwrocil na kogos uwage obok mnie, bym dal spokoj Karolinie, wiec dalem, posluchalem sie jej, ale ta dziewczyna, na ktora mialem zwrocic uwage ma faceta wiec nie wiem czemu mi Dorota to mowi, pewnie nie wiedziala.

Dzis tez zapytalem Ms K czy nie pojechala by ze mna do stolicy na koncert 9 maja, beda grac Akurat, Happpysad i Kult moj kochany, ale co ona mi mowi, ze idzie na koncert TSA, no spoko, tez chce pojsc, poza tym jak sprawdzilem sobie to TSA jest 8 maja, ale to zawsze jakas wymowka, moze gorsza niz inne, ale zawsze cos. Napisze jej moze pozniej, ze musi sie wymigac inaczej, by nie krepowala sie mi powiedziec nie, ja w koncu jestem do tego przyzwyczajony, zadna nowosc dla mnie. Dam sobie rade. Wiec ja jeszcze przycisne pozniej z ta odmowa. Dzis tez widzialem jak Iwona caluje sie ze swoim facetem, ona nawet czesc mi nie mowi, co mnie nie rusza wcale, ale dobra nie wazne, choc jest ladna, moze i nie ladna, ale mi sie podoba, to dziecko ale mi sie podoba, prawie tak ladna jak ta panienka z wczoraj, no co ogladala mieszkanie z narzeczonym. no tamta to byla bogini, wiele jest takich nawet, ale co z tego, nie wazne. ja juz tak dawno nie splawilem nikogo, az mocno chce kogos splawic, no jakiejs panience powiedziec nie, ale nie moge, a teraz bym byl bez litosci pewnie, tyle zawodow to moze i tak by bylo, choc staram sie byc zawsze delikatny, ale litosc sie juz skonczyla.

Jeszcze to na koniec, bardzo mi brakuje tego bym mogl z kims wymienic jakies slowo, z jakas kobieta czasem. nawet tylko przez gg, nic wiecej. Jakbym mogl przez neta choc popisac z ta Beata, ktora mam poznac kiedys tam. moze to sie nie uda, moze nie dozyje tego sadnego dnia, kto wie.

nawet licznik na stronie przekroczyl 2.000, co to oznacza, na 5 lat pisania wychodzi jedna osoba dziennie, to pewnie tylko moje wejcia. kto to czyta, choc znowu nikogo tu nie zganiam na sile. to tylko pokazuje jakie mam szczescie, gorsze blogi widzialem i mialy po 10.000, coz takie moje zycie, zawsze pod gore.

unprettey

no i nic, co ja mam zrobic, daje sobie spokoj z Ms K, nawet to dzis mi Dorota powiedziala, nawet powiedziala tak bym spojrzal na kogos obok mnie, wlasnie patrze na ta Beate i ona nawet jest spoko, oczywiscie nie podoba mi sie, ale cos ma w sobie, bo znowu kto mi sie podoba nikt przeciez. Wiec ta Beata jest fajna i dzis spojrzalem na nia tak naprawde inaczej, i juz nie chodzi o to, ze Dorota mi tak powiedziala, ale potem z nia rozmawialem i co sie dowiaduje, ze ona ma rozmiar 34. Czyli tak, szukam takiej kobiety cale zycie i nagle znajduje ja znikad obok mnie. Karolina ma rozmiar 38, oczywiscie, ze ona mi tego nie powiedziala, ale ja to wiem, wystarczy, ze na nia spojrze i to wiem. Tutaj nagle spotykam kogos kto ma taki maly rozmiar i siedzi obok mnie. Teraz nie wiem co zrobic, znalazlem ja na nk, ale nie wiem czy pisac do niej, bo ona raczej tego nie przeczyta szybko, moze pogadam z nia jutro w pracy, zobaczymy czy mi sie uda, bo skoro ona ma te marne 34, ja juz myslalem, ze takie kobiety nie istnieja wiec dalem sobie spokoj z szukaniem i trudno mialem same rozmiary 36, koniec i kropka, bo takie dziewczyny nie istanialy, ale okazalo sie, ze jednak niespodzianka. Teraz wez ja poderwij, to nie bedzie latwe raczej, choc nikt mi tego nie powiedzial, ale sadze, ze ona nie ma nikogo. Dowiem sie moze za jakis czas i zobaczymy. Dzis tez bylem w moim mieszkaniu, ktore wynajmuje, kocham to mieszkanie, boskie jest, ile kasy kosztowalo, kurna prawie 200.000, ale spoko. Bylem tam dzis bo chcialo je zobaczyc kilka osob. Powiem tak, ta druga para, ktora przyszla, to jaka panienka byla. marzenie tylko tak powiem. boska byla. blond wlosy, no piekna. Ale coz, byla z narzeczonym wiec normalne, ale naprawde byla fajna, teraz musze pomyslec czy im wynajac bym mial okazje czasem na nia spojrzec, czy moze komus innemu, ale ona narawde mi sie podobala, nawet podbrodek miala ok, bo Beata ma nawet ok, ale super to nie ma. A ta panienka byla boska, blond wlosy, dosc dlugie, no laleczka, laleczka. ale moze im nie wynajmowac, bo w jednym moim mieszkaniu, tez mieszka fajna lalka, ktora tez mi sie w miare podoba, tez ze swoim facetem, wygonie ich z tego mieszkania za jakis czas i sam tam zamieszkam. no ale ta panienka, ktora przyszla zobaczyc mieszkanie to byla boska, i mieszkanie sie jej podobalo, zachwycona byla. zobaczymy jak bedzie.