znowu

Zakochałem się chyba, nie wiem na pewno i chce by to nie była prawda, ale nie mogę przestać o niej myśleć. Ona cały czas jej w mojej głowie i marzę o niej dzień i noc. Jak długo można tak żyć. Najlepsze z tego jest to, że nie wiem jak wygląda, rozmawiałem z nią może z godzinę, dopóki nie musiała uciec, było późno i powiedziała, że idzie spać. Chyba to był piątek. Widziałem tylko jej zdjęcia na naszej klasie. Wszystko byłoby cacy bo nawet nie ma nikogo a coś takiego nie zdarza mi się nigdy. Jak jakaś kobieta mi się już spodoba to zawsze ma już kogoś a ona nie ma nikogo, no nikogo. Widziałem tylko jej zdjęcia nic więcej, nawet nie wiem jak dokładnie wygląda. Właśnie pojawiła się na gadu, ale oczywiście, że do niej nie napisze, boje się. Chce mi się płakać jak o tym myślę. A mówię sobie kolejnym razem wyjdę naprzeciw temu co może mnie spotkać, naprzeciw szczęściu i zawsze odkładam ten moment na następny raz. Tak było ostatnio w pociągu z całkiem fajna panną i w sobotę gdy zobaczyłem jak jedna dziewczyna stoi w deszczu i moknie a ja stałem po daszkiem. Nie mam nigdy odwagi by podejść i powiedzieć cokolwiek. Nawet to głupie czy my nie znamy się z lekcji języka francuskiego by ona mogła powiedzieć, chyba ze spływu. Ona na gadu cały czas dostępna ale nie napisze do mnie nawet słowa. Pisałem do niej gdy była niedostępna to mogłaby coś odpisać no ale nie, wiadomo. Ja za to mam w głowie całe scenariusze gdzie bym ją zabrał, co jej pokazał, nic z tego nigdy się nie stanie. Moje życie to zawsze wielka porażka, Nie chce tak, i jeszcze nie chcą mnie wziąć do Iraku gdzie mógłbym w spokoju sobie zginąć w jakimś tam zamachu bombowym i mieć spokój z tym przeklętym światem. Nie chciałem się rodzić. Byłem spóźniony o dwa tygodnie, aż lekarze w szpitalu nie wiedzieli co się dzieje, a gdy się urodziłem to miałem całą skórę pomarszczoną. W ten sposób gdy jesteśmy za długo w wodzie, tak miałem właśnie bo za długo leżałem w brzuchu u mamy. Nie chciałem na ten świat, jestem więc zwolennikiem aborcji. Kurcze nie chciałem tu żyć, zmuszono mnie. Zmusza mnie życie codziennie do tego bym cierpiał. Dlaczego komu ja znowu zawiniłem, że nie mogę znaleźć swego szczęścia. Same przeciwności. Ona ma na imię Marta, Marta K., i piszę, że nigdy nie będę z nią bo wiem, że tak będzie. To już nie chodzi o to, że ona mieszka ponad 250 km ode mnie. Chodzi o to, że ona ma 15 lat, a ja ile mam, no dużo więcej, dużo. 19 lat różnicy to sporo, no może czasem nie. Gdy kobieta ma te 25 to może i nie ale gdy nie jest pełnoletnia tylko jest dzieckiem, które nie wie czego chce i pragnie to raczej jest problem. Nie pamiętam by ktokolwiek tak mi wpadł w oko jak ona. Ten podbródek ma słodko piękny. Nikt nie ma takiego jak ona, i ze zdjęć widzę, że jest bardzo drobna, no ale jak inaczej może wyglądać 15 latka. Może napisze jeszcze do niej dwa słowa przed wyjściem. Napisze czy nie chce przeczytać tej mojej książki, może tak mnie pozna i uzna, że warto mnie poznać, kto wie. Jednak bardzo w to wątpię. Takie historie to zdarzają się w filmach a nie w życiu. No może i w życiu też bo wiem o takich parach, gdzie ona miała 15 lat a on dużo więcej i nadal są razem, czyli coś takiego zdarzyć się może, jednak nie mi. Układu z Panem Bogiem nie można obejść, skoro ON mówi, że mam całe życie spędzić w samotności to widocznie tak ma być i kropka.

Jeden nie wygral, drugi wygral a trzeci przegrali

No i stało się to o czym myslalem, nie wygralismy z Niemcami, znowu. Kurna ile lat jeszcze mam czekac. Grunwald byl prawie 600 lat temu i taka susza. Kiedys musi byc ten pierwszy raz. Mam takie marzenie, ze caly stadion spiewa pilkarzom Bogurodzice, ja znam slowa, ale kto jeszcze, tak bardzo chcialbym zaspiewac ta piesn na meczu Polska Niemcy, nawet po stracie gola przez nasza reprezentacje, moze ta piesn jakos by na nich podzialala i mogli by wygrac. Bogurodzica w ustach 20 tys ludzi to musi byc cos pieknego. Jednak nigdy jej pewnie nikt nie zaspiewa, ale warto sie nad tym pomyslem zastanowic. Bogurodzica nam 600 lat temu pomogla, teraz moze byc podobnie.

Francuzik nie wygral, zajal niestety drugie miejsce co mnie nie cieszy, ale nie wygral i w kolejnym rajdzie tez licze, ze juz Kosciuszko go obiedzie. Gdyby nie ta kara 50 s to Kosciuszko byl by przed nim, jak sie skonczylo wiadomo, pozar i koniec rajdu dla niego, ale pech sie w koncu skonczy. Wygral w mistrzostwach swiata wiec wygra w koncu i w kraju.

Na koniec Kubica, jak on to robi nie mam pojecia. Przygladam sie jego karierze gdzies z 10 lat chyba. Pamietam jak byl takim smarkaczem z 13 lat mial. Jezdzil wtedy i juz byl szybki. Tylko jak to robi teraz. Ja wiem, ze on jest najlepszy w calej stawce F1, ale jego samochod nie pozwala na zwyciestwo. Obstawiajac wyniki zawsze sobie mowie, no Robert to miejsca 5-8 zgodnie z mozliwosciami jego bolidu a on caly czas mnie potrafi zaskoczyc. Przyjedzie drugi albo czwarty niech tam, ale co zrobil ostatnio w Kanadzie to przerasta wszystko. Zostal tez liderem mistrzostw F1 i marze by tak zostalo do konca sezonu, chcialbym bardzo poza tym wiem, ze Robert na to zasluguje

Rajd Polski nr. 65

Modle sie by nie wygral Bouffier, na razie cienko bo wyprzedzaja go tylko Dytko i Bebenki, ale cos czuje, ze tylko dlatego, ze jada z dalekimi numerami startowymi i droge maja czysta. Kosciuszko jeszcze w miare trzyma, Holek troche mnie rozczarowal z poczatku no i niezastapiony Kajetan w N4 on jedzie dobrze, przynajmniej na razie. Modlic sie oby tylko nie ten francuz.