32 Rajd Warszawski

Słów kilka po dzisiejszym dniu. Odcinki tak zorane przez samochody, że nie ma, co mówić o normalnej jeździe samochodem. Tak sobie myślę, czy w Polsce musi być wszystko gorsze. Mamy okropne asfalty, dobrze już się przyzwyczajam. Niestety szutry mamy jeszcze gorsze. Jak po tym jechać? W centrum kibica ludzi można policzyć na palcach rąk, na odcinkach trochę lepiej, trochę ludzi było. W szczególnie widowiskowych miejscach ludzi było naprawdę sporo. Może to nie tak jak na półwyspie Iberyjskim, ale dobre i to. Pierwszy raz byłem w strefie serwisowej. Wrażenia. Przy Fryczu stałem ramię w ramię. Pelikan był strasznie zły. Naprzeklinał się. Nie słyszałem do końca, na co tak klął. Coś tak mówił, że to w końcu Peugeot. Gdy wróciłem do domu to przeczytałem, że wahacz urwał, może to było powodem. Grzyb na wyciagnięcie ręki, później udzielał wywiadów. Poza tym sporo ludzi pstrykających fotki, trochę ludzi z kamerami. Dziennikarzy wielu nie spotkałem, tylko kogoś z TVN Turbo. Walczuka nie udało mi się spotkać, może jutro. Za Fryczem jechałem na dojazdówce do OS7. Jechałem tak za nim ze 20 km, cała trasa czy to teren zabudowany czy pole powyżej 100 km/h. Mój Sej na tej dojazdówce ledwo radził sobie w zakrętach z tym Punciakiem Frycza, który przecież był na szutrowym zawiasie.

Uciekam robić kolację.

Jutro na Rutki :)

Yesterday

Nie chciałem by Baley zostawiał Gladię. Nic nie obchodziła mnie jego żona która została na Ziemi. Wtedy gdy skończyłem czytać Roboty z Planety Świtu poczułem taką dziwną pustkę. Taki cień który wisi tuż za mymi plecami.

Tylko nie to było najgorsze wczorajszego dani. Rozpocząłem czytanie ostatniej części i zrobiło mi się naprawdę smutno. Dlaczego, mój bohater nie żyje. Początek książki a Jego już nie ma. Realia osadzone są wiele lat po jego śmierci. Nagle ktoś kto był ze mną przez trzy książki, ktoś z kim przeżywałem wspólne rozczarowania, walczyłem, rozwiązywałem zagadki, cieszyłem się sukcesami. On odszedł. Baley został tylko wspomnieniem. Czas płynie dalej.

Dziwne uczucia.

W końcu to tylko książki.

Personal note 1

Poniedziałek. Ścisnęło mi serce. Żaden ruch nie odbywa się bez bólu. Chodzę, oddycham czy się śmieję. Ciągłe kłucie. Dziś dodatkowo ból głowy. Życie jest piękne? Czyje?