Oglądam

Red Planet – niezłe efekty, można jeszcze popatrzeć na byłą Trinity(całkiem, całkiem). Mars przedstawiony całkiem realistycznie, wygląda to nieźle. Fabuła trochę nudnawa. Wszystko się kończy dobrze, klasyka. Pytania: czy istnieje życie we wszechświecie? Pod jaką postacią, fizyczną a może całkiem niewyobrażalną?

Czekolada – słyszałem wiele o tym filmie od jednej znajomej, gorąco go polecała. Całość miła dla oka. Deep jak zwykle klimatyczny, zagrany bardzo dobrze. Przesłanie, czy wiara w Boga opiera się między innymi; na nie robieniu czegoś czy wręcz przeciwnie.

Ciało – w Polsce robi się jednak wiele ciekawych filmów, promocja tego brak. Godna polecenia doza czarnego humoru.

Alien vs Predator – coś dla fanów gry pod tym samym tytułem. W filmie nie brakuje tego co we wcześniejszych filmach z serii Predator i Obcy. Nie ma sensu się rospisywać. Wszystko połączone w jedną całość dało całkiem zjadliwy obraz. Jednak nie rewelka.

Mgr

To miał być wyjątkowy dzień, nie zawsze zdarza się bronić pracę magisterską. Moje zmagania ze szkołą wreszcie dobiegły końca. Czekałem na ten dzień długo, i co się stało, nic, żadnej radości, zero zadowolenia z tego co się zrobiło, pustka. Nic się nie zmieniło. Jeszcze się nie zdarzyło abym był zadowolony z czegoś co zrobiłem. Nie potrafię się cieszyć. Jestem ciekaw co by się stało gdyby spełniło się jedno z moich największych marzeń, co bym wtedy zrobił, co czuł? Jaka byłaby moja reakcja na to wszystko?

Obrona nie była wielkim przeżyciem, pytania w miarę proste, promotor się bardzo spieszył, praktycznie nie zdążyłem nic powiedzieć na żaden temat, „dziękujemy panu” a potem oczekiwanie na wynik. Wychodzi promotor i prosi grupę. „w tej grupie pan „T” nasz rodzynek wypadł najlepiej, panie wypadły dobrze, nadaje państwu tytuł magistra. Ot cała zabawa.

Ten dzień może być jednak feralny, prawdopodobnie jedno zdjęcie może mnie kosztować około 400 zł. Ograniczenie do 50, jechałem chyba z 80 i jeszcze nie zapięte pasy. Dofinansowywanie państwa to moje hobby. Kształcenie ludzi władzy drogo kosztuje ale oni się nigdy niczego nie nauczą. Kupują fotoradar, cyka zdjęcia i zarabia na utrzymanie policji, a wypadki jak były tak będą, statystyka się nie poprawia a pieniędzy przybywa. Wczorajsza noc 1100 zdjęć w Szczecinie, czy to kogoś czegoś nauczy, wątpię.

Obejrzane wczoraj

The Thirteenth Floor – czy świat istnieje? Czy to wszystko jest jedną wielką iluzją? Ciekawe pytania, film niczego sobie. Błąd w scenariuszu, istnieją granice symulacji, główny bohater szukając alibi powiedział, że wtedy leciał samolotem, dlaczego wtedy nie widział granic symulacji L.A. a jadąc samochodem w dal udało się mu do tej granicy dotrzeć. Ciekawe.

Imagine

   Dzień zaczął się ponuro, taka ciemna, pochmurna pogoda. Przygnębienie spada z nieba, te wakacje były dla mnie okrutne, prawie zero słońca, gdzie tu naładować baterie na kolejną część roku. Na urlopie lało, centrum Gdańska zalane a padało tylko z pięć godzin, systemy kanalizacyjne do niczego. Mniejsza z tym. Trzeba było zrobić śniadanie i wziąć się do pracy, w międzyczasie zgrałem resztę filmów, sprawdziłem wyniki z Japonii, Solberg przez noc trochę odsadził Loeba a myślałem, że będzie bardziej wyrównana walka. Choć wystarczy, że Sebastian dojedzie to wystarcza, chłopak wie jak jeździć. Pamiętam, że jak pierwszy raz zobaczyłem go w akcji to pomyślałem, będzie tylko dobry na asfaltach, a tu taki błąd, chłopak nauczył się jeździć i to jak, szkoda ostatniego sezonu było blisko. Na śniadanie kanapki z dżemem, jak się z tym uporałem to sprawdziłem kolejny raz pracę mgr i pojechałem drukować. Ryza papieru pod rękę i do pracy drukować. Oczywiście były błędy, przypisy się poprzestawiały i musiałem siedzieć i poprawiać, jakoś wydrukowałem i do kawiarenki obindować, i mieć z tym wszystkim święty spokój.

   Widziałem wczoraj D z jej facetem, właśnie wychodziłem z pracy, spacerowali, chyba można tak powiedzieć, D była rowerem jednak z niego nie korzystała, była też jakaś koleżanka no i jej facet chyba Ł. To był słoneczny dzień. D dostosowała się do panującej aury i wyglądała słonecznie. Świetna czapka z daszkiem. Wszystko lux ale ja czasem zachowuje się tragicznie, oczywiście oni tego pewnie nawet nie zauważyli(jak można zauważyć jak ktoś wciska pedał gazu). Ta sytuacja wywołała we mnie jakieś dziwne uczucie, chciałem się pokazać, chciałem żeby ktoś zauważył moje istnienie. Może chodziło by ona zobaczyła? to było szybkie, nawet się nie zastanawiałem, później gdy pomyślałem zdałem sobie sprawę jakie to jest beznadziejne. Trudno nikt nie jest doskonały.

   Mniejsza z tym, moje problemy są niczym w porównaniu z sytuacją na Kaukazie. Trudno mi to ocenić w kategoriach dobra i zła. Nie znam tych ludzi, których wszyscy nazywają terrorystami. Nie chce ich w żaden sposób bronić, winy powinniśmy zawsze szukać po swojej stronie, takie jest moje zdanie, oczywiście jest to bardziej skomplikowane. Taki fakt medialny jak ta masakra świetnie nadaje się do mediów, ludzie są zainteresowani, widzą śmierć to ich przeraża i bulwersuje. To co dzieje się w Czeczeni to już nie jest medialne, codzienne życie w nędzy. Zresztą jak się o tym dowiedzieć gdy Rosja bardzo pięknie to ukrywa. My myślimy już innymi kategoriami. Ci, którzy decydują się na taki akt myślą inaczej. Może Rosjanie zabili jego ojca, aresztowali brata, o rodzinie z sąsiedniej wioski słuch zaginął. Wtedy rodzi się agresja i nie ma się co dziwić, że tak to się kończy. Nie chodzi tu wcale o usprawiedliwienie tej akcji, tylko czy oni widzą jakąś inną alternatywę do walki? Nie wiem co mam myśleć na ten temat, jestem trochę rozdarty, pamiętam oglądałem dokument w rocznicę tego co się stało w teatrze na Dubrowce. Straszne tylko tyle mogę powiedzieć. Można pisać wiele na ten temat. Po czyjej stronie stoi racja? Dla mnie po czeczeńskiej. Walczą o wolność i chyba dlatego. Wolność jest dla mnie wartością bardzo ważną, jeśli nie najważniejszą. Trzeba jeszcze potrafić z tej wolności korzystać a niestety większość ludzi nie chce lub tego nie potrafi. Przykładów na to jest wiele.  Tak to teraz odbieram, może z perspektywy czasu to się zmieni.

Podsumowanie tego wątku. Czytam wiadomości „Osetia: Tragiczny bilans”, „Putin: Rosja ofiarą agresji międzynarodowego terroryzmu”. Komentarze są naprawdę straszne, 99% agresji. Gryzą się między sobą obrońcy biednych rosyjskich dzieci i podłych terrorystów czy odwrotnie. Czy w ludziach musi być tyle zła? Sytuacja bez wyjścia? Wiele pytań, mało odpowiedzi.

 

   Czemu widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz?

                                                                                                         Łk 6, 41-42

 

I jeszcze jedno

Imagine all the people living life in peace…